13 września 2026

Anthropic zbadał, co AI za kilka lat zrobi z gospodarką, rynkiem pracy i z naszymi pensjami. Trzy scenariusze. I czwarty: że świat powie „stop”

Anthropic zbadał, co AI za kilka lat zrobi z gospodarką, rynkiem pracy i z naszymi pensjami. Trzy scenariusze. I czwarty: że świat powie „stop”
Współautor: Maciej Samcik
0

Globalna gospodarka większa o jedną trzecią i niemal co piąty pracownik umysłowy bez pracy. Nie za sto lat, tylko za kilka. Tak wygląda skrajny scenariusz opisany przez ekonomistów związanych z Anthropic, czyli firmą, która stworzyła Claude’a. Ale czy firma sprzedająca AI przypadkiem nie sprzedaje nam opowieści o własnej niezbędności? Kto faktycznie zarobi pieniądze na AI-owej rewolucji? Komu te pieniądze nowa gospodarka zabierze? I czy może się stać tak, że rewolucja sztucznej inteligencji zostanie zatrzymana, by nie doszło do implozji globalnej gospodarki?

W ostatnich latach byliśmy karmieni opowieścią o tym, że gdy nadejdzie era sztucznej inteligencji i maszyn, które będą mogły przejąć od nas część obowiązków, to będziemy mniej zapracowani, a jednocześnie zamożniejsi. Maszyny wypracują dla nas „dywidendę”, a że będą znacznie bardziej wydajne, niż my – to w portfelach może się nam poprawić.

Zobacz również:

Ale z obietnicą powszechnego dobrobytu jest ten kłopot, że „powszechny” bywa w niej znacznie gorzej opisany niż „dobrobyt”. Wiemy, że komputery mają pracować szybciej, firmy produkować więcej, a gospodarka rosnąć mocniej. Ale jaka będzie rzeczywista rola człowieka? Raport „Economic Scenarios for Transformative AI” opublikowany przez Anthropic pokazał trzy scenariusze dla zmodernizowanej gospodarki, w której szybki wzrost idzie w parze z bolesnymi zmianami na rynku pracy.

Jak wytypowano trzy możliwe scenariusze? Autorzy potraktowali zawody jako zestawy konkretnych zadań. Dane o tych czynnościach, o możliwości ich zastąpienia przez AI, a także o zatrudnieniu w poszczególnych zawodach połączyli z założeniami dotyczącymi dalszego rozwoju AI. Zapytali też 10 980 dorosłych Amerykanów o oczekiwania wobec AI i sprawdzili, jakie scenariusze gospodarcze wynikałyby z ich odpowiedzi. Następnie przekazali całość do 18 zewnętrznych ekonomistów, by zamieścili swoje uwagi.

Autorzy nie określili, który scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Prawdopodobieństwo realizacji każdego z nich zależy od założeń dotyczących „docelowych” możliwości AI, tempa wdrożeń i powstawaniu nowych zawodów. Jakie scenariusze namalowali eksperci, do jakich wniosków doszli?

Co AI zrobi z gospodarką? Anthropic snuje scenariusze

I co się okazało? W łagodnym wariancie firmy stopniowo wprowadzają AI do codziennej pracy. Część obowiązków znika, ale pojawiają się nowe. Pracownicy uczą się obsługi narzędzi, zmieniają sposób działania, przejmują inne zadania. Przypomina to kolejną falę informatyzacji: zmiany są widoczne, choć życie gospodarcze nie staje z ich powodu na głowie.

W tym wariancie na początku 2030 r. amerykański PKB, czyli wartość wytwarzanych dóbr i usług, jest dzięki AI o 1,6% rocznie wyższy niż w wariancie bez tej technologii. Płace pracowników umysłowych są wyższe o 0,4% rocznie, niż bez AI, a bezrobocie w tej grupie pozostaje na poziomie 2,9%. Korzyści z rozwoju są, ale trudno mówić o powszechnym skoku zamożności. Dla pracownika taki scenariusz oznacza przede wszystkim wygodniejszą pracę, bardziej wydajną pracę.

W środkowym wariancie AI potrafi więcej i jest szerzej wykorzystywana. Mamy już więc do czynienia z bardziej zauważalnym zastępowaniem ludzi maszynami. Za sprawą zmian firmy zwiększają wydajność, ale nowe zawody nie powstają wystarczająco szybko, żeby równoważyć automatyzację. Gospodarka wyraźnie przyspiesza.

PKB w tym scenariuszu jest aż o o 8,3% rocznie wyższy niż bez AI (procent, nie punktów procentowych, czyli gospodarka rośnie w tempie o jedną dziesiątą szybciej, niż dziś). Ale płace w zawodach umysłowych spadają o 0,3% rocznie względem wariantu bez AI, a bezrobocie w tej grupie rośnie do 4,5% w perspektywie zaledwie czterech lat. Już w takim horyzoncie czasowym zaczynamy widzieć rozchodzenie się dwóch rzeczy, które do tej pory traktowaliśmy jako nierozłączne: rozwoju gospodarki i poprawy sytuacji zatrudnionych.

Na plus mogą wyjść pracownicy fizyczni. Firma szybciej się rozwijająca, realizująca inwestycje może potrzebować większego zaplecza fachowców. Beneficjentami zmian mogą więc zostać np. elektrycy czy budowlańcy. W perspektywie następnych 100 lat i te zawody mogą znaleźć się pod kreską za sprawą rozwoju robotyki, ale przy horyzoncie czasowym kilku, kilkunastu lat, rozwój sztucznej inteligencji raczej nie dotknie boleśnie pracowników fizycznych.

Co AI zrobi z gospodarką w scenariuszu ekstremalnym?

W wariancie skrajnym, AI jest obecna przy ponad połowie zawodów wykonywanych przez pracowników intelektualnych. Zdecydowaną większość zadań realizuje już samodzielnie. Firmy bardzo szybko zwiększają skalę działania bez proporcjonalnego powiększania liczby zatrudnionych. W tym scenariuszu gospodarka na początku 2030 r. jest już o 32,4% większa niż w wariancie bez AI.

Gdyby takie tempo wzrostu utrzymywało się dalej, gospodarka mogłaby podwajać rozmiar mniej więcej co pięć lat. Tymczasem płace pracowników umysłowych są o 11,5% niższe niż w przyszłości bez AI, a bezrobocie w tej grupie sięga 17,9%. Niemal co piąta osoba należąca do tej grupy pracowników umysłowych pozostaje bez pracy. Kraj może przeżywać niezwykły rozkwit, ale wielu ludzi pracujących umysłowo jest przegranymi tego wzrostu.

Charakterystykę „nowej utopii” widzimy w udziale pracy w dochodzie gospodarki. W skrajnym scenariuszu ten udział spada z 60% do około 45%. Z każdych 100 dolarów pracownikom przypada więc mniejsza część, a właścicielom kapitału — większa. Samo to nie jest jeszcze równoznaczne z tym, że dochody wszystkich pracowników spadają. Do podziału będzie bowiem większa kwota. Ale i tak będzie to rewolucja. W wielu zawodach zdecydowaną większość przychodów i zysków firm będą wypracowywały automaty, nie ludzie.

Po uwzględnieniu wzrostu gospodarki łączne dochody z pracy będą zaledwie o 0,5% wyższe niż w wariancie bez AI. Dochody właścicieli kapitału są natomiast wyższe o 81,4%. A więc się podwoją. Ogromny dodatkowy dochód firm przy stagnacji dochodów osób pracujących. Kapitał oznacza tu oczywiście całą gospodarkę, nie tylko producentów modeli sztucznej inteligencji. Wśród pracowników też występują duże różnice: jedni zyskują, podczas gdy inni tracą pracę lub zarabiają mniej.

Na ile prawdopodobna jest rewolucja AI? I czy w ogóle jej dożyjemy?

Raport powstał pod szyldem instytutu firmy zarabiającej na AI. Warto mieć to z tyłu głowy, kiedy czytamy o ogromnym znaczeniu jej technologii. Nie dyskwalifikuje to wyliczeń, ale warto w tym miejscu przemyśleć parę kwestii. Na przykład to, ile kosztuje obecnie AI, ile będzie kosztowała w przyszłości (chodzi o koszty startowe i koszty „eksploatacji”) i czy w ogóle inwestycja w automatyzację się zwraca.

Sztuczna inteligencja jest przecież teraz w dość trudnym miejscu pod względem opłacalności. Widać to już na kilku przykładach. AI miała obniżać koszty pracy, a w części firm na razie je podnosi. Bryan Catanzaro z Nvidii przyznał, że koszty obliczeń w jego zespole znacznie przewyższają koszty pracowników. Podobna historia była w Uberze, który z kolei wyczerpał roczny budżet na AI w cztery miesiące. Z drugiej strony: mamy przykłady relatywnie niewielkich firm, które zastępują kilkumilionowe budżety wykorzystaniem modeli AI przy kosztach rzędu kilka tysięcy euro miesięcznie.

CZYTAJ O TAKIEJ FIRMIE:

orkiestracja agentyczna

Bank inwestycyjny Goldman Sachs w swojej ostatniej analizie jednoznacznie ocenił, że większość przedsiębiorstw nie osiągnęła jeszcze zwrotu z wydatków na AI. A wydaje się, że koszty korzystania z AI raczej będą rosły (bo wyższe są ceny energii zużywanej do trenowania modeli AI, więcej kosztują czipy i kości pamięci do budowy infrastruktury, na której „pracuje” AI). Firmy tworzące infrastrukturę i same modele AI w tym roku zaciągną 700 mld dolarów długu, żeby sfinansować inwestycje – od tych pieniędzy trzeba będzie płacić wysokie odsetki. 

Cała ta rewolucja potrzebuje centrów danych i ogromnych ilości energii. A Międzynarodowa Agencja Energetyczna w raporcie z 2025 r. ostrzegała, że wskutek braku odpowiednich inwestycji w rozwój sieci energetycznych około 20% planowanych projektów centrów danych może się opóźnić. Jeśli popyt na technologię AI nie spadnie, zacznie się walka o moc obliczeniową. Do 2030 roku centra danych mogą zużywać 2 razy więcej prądu niż teraz: głównie za sprawą sztucznej inteligencji. A prąd swoje kosztuje.

Na koniec jeszcze głos człowieka, którego martwi coś poważniejszego niż wysokość jego przyszłej pensji czy kosztów związanych z AI. Jacob Coxon, to były pracownik Anthropic, który zajmował się szkoleniem modeli AI. Wcześniej pracował także w OpenAI. Coxon niedawno na antenie CNN zarzucił obu firmom „igranie z życiem” ludzi. Twierdzi, że ścigają się ku samodoskonalącej się superinteligencji mimo świadomości zagrożeń. Podobne obawy wyraził też Evan Hubinger, który nadal pracuje w Anthropic.

Coxon ocenił prawdopodobieństwo zagłady ludzkości wskutek AI w ciągu najbliższej dekady na ponad 10%. Doprecyzował, że aktualne modele AI uważa za mało ryzykowne, zdolne co najwyżej do cyberataków, ale obawia się przyszłej superinteligencji, której procesy mogą być zbyt skomplikowane do zrozumienia nawet dla najbardziej prominentnych badaczy.

Na przestrzeni następnych lat prawdopodobnie pojawi się debata o uregulowaniu sztucznej inteligencji. A tam gdzie potrzeba regulacji, tam i regulator. Prawdopodobnie to też spowolni rozwój AI i jej wpływ na gospodarkę. Stąd też osobiście obstawiałbym, że inwestycje w rozwój AI za jakiś czas mogą zwolnić i prawdopodobny jest scenariusz łagodny tej rewolucji. I szczerze mówiąc, czytając prognozy badaczy z Anthropic, chyba wszyscy powinniśmy trzymać kciuki, żeby tak było.

A jeśli prognozy Anthropic się spełnią? Jak na tym zarobić?

Gdyby czarny scenariusz malowany przez Anthropic się spełnił, to jak nie nań przygotować? Nie zastępuj sztuczną inteligencją swoich obowiązków. Zamiast tego pomyśl o tym, jak w swojej branży wykorzystać AI do tego, by stać się lepszym, bardziej kompetentnym i przede wszystkim bardziej potrzebnym pracownikiem. Efektywność i szybkość pracy to nie wszystko. Na koniec dnia maszyna zawsze będzie szybsza od człowieka. Natomiast nie zawsze będzie bardziej potrzebna.

Dla osób posiadających oszczędności prognozy Anthropic to argument do tego, by – mimo ryzyka, które wiąże się z inwestycjami – część pieniędzy przekierować z banku, czy bezpiecznych lokat w obligacje do funduszy inwestujących w setki i tysiące największych firm świata. Gdyby wzrosła rola kapitału w podziale PKB, to warto być w gronie tych, którzy będą brali udział w nowym podziale tego tortu na preferencyjnych warunkach (czyli jako akcjonariusze firm). Jeśli udział korporacji w „inkasowaniu” PKB ma się podwoić, to oszczędności zainwestowane w te firmy też powinny się przynajmniej podwoić.

Przez ponad 100 lat zyski spółek z indeksu S&P 500 rosły w zadziwiająco stabilnym tempie — o ok. 6,5% rocznie, niezależnie od geopolityki, kryzysów, inflacji czy technologicznych rewolucji. Aż do teraz. Obecnie zyski spółek (wskaźnik EPS) wybiły się z tego trendu górą. Analitycy Deutsche Banku oczekują, że ten trend utrzyma się także w kolejnych kwartałach. Powinno się to przełożyć na wyceny firm notowanych na giełdach.

Jeśli tak się stanie, będzie to jedno z najważniejszych strukturalnych przełamań w historii. A wszystko to głównie dzięki pojawieniu się AI. Dla inwestorów rodzi to kluczowe pytanie: czy AI rzeczywiście tworzy nową, trwałą ścieżkę wzrostu zysków firm — czego nie dokonała żadna wcześniejsza technologia? Modele wpływu AI na gospodarkę, które przygotował Anthropic (zwłaszcza ten najbardziej ekstremalny) zdają się to potwierdzać.

A może spektakularny wzrost zysków firm, który ma dziś miejsce – i uzasadnia coraz wyższe ceny akcji – to efekt czynników przejściowych lub jednorazowych, a nie trwałej poprawy produktywności? Odpowiedzi na te pytania mogą przesądzić o losie nie tylko tej hossy, ale całej następnej dekady inwestycyjnej. Jednak niewykluczone, że globalni inwestorzy już zaczynają brać prognozy Anthropic pod uwagę przy inwestowaniu pieniędzy.

WIĘCEJ O AI W HOMODIGITAL.PL:

Czy AI może przynieść zagładę gospodarki, zamiast jej rozkwitu?

Niektórzy ekonomiści ostrzegają: jeśli dziś nie wprowadzimy opodatkowania automatyzacji, to jej rozwój spowoduje implozję światowej gospodarki. Głośny artykuł z dość precyzyjnymi wyliczeniami w tej sprawie napisali w marcu 2026 roku naukowcy z Wharton School, University of Pennsylvania i Boston University („The AI layoff trap”). Kluczowy wniosek brzmi: „Firmy automatyzując produkcję, wchodzą na drogę do nieograniczonej produktywności i zerowego popytu na swoje produkty”.

Naukowcy przedstawiają obraz gospodarki, która produkuje wszystko i sprzedaje to… nikomu. „Pewna firma zwalnia 500 pracowników i zastępuje ich AI. Konkurent zwalnia 700 pracowników, by nadążyć za konkurentem w wyścigu do wyższej produktywności. Kolejna firma chce ich wszystkich przebić i zwalnia 1000 osób. Każda firma działa racjonalnie. Każda firma poprawnie realizuje bodźce. I każda firma buduje sobie pułapkę” – piszą naukowcy.

Dzieje się tak dlatego, że zwolnieni pracownicy byli też klientami. Kiedy tracą pracę szybciej, niż gospodarka może ich „wchłonąć” (czyli dać im pracę), przestają wydawać pieniądze. Popyt konsumencki spada. Firmy reagują cięciem kosztów — co oznacza automatyzację większej liczby pracowników. To oznacza jeszcze mniej wydatków, kolejny, większy spadek popytu i… więcej automatyzacji. Autorzy artykułu (patrz wykres po lewej) uważają, że przy wskaźniku automatyzacji na poziomie 0,4 zyski firm zaczną spadać, zamiast rosnąć.

Autorzy artykułu udowadniają, że z tej spirali śmierci nie ma naturalnego wyjścia. Badacze przetestowali każde proponowane rozwiązanie. Powszechny dochód podstawowy, podatki od dochodów kapitałowych, wprowadzenie udziału pracowników we własności firm (czyli zapłata za pracę w akcjach), powszechne programy przekwalifikowania. Jedyna metoda, która – zdaniem naukowców – może uchronić globalną gospodarkę przed implozją, to podatek od automatyzacji. Czyli opłata pobierana za każdym razem, gdy firma zastępuje człowieka AI.

Ma to zmusić firmy do uwzględnienia „niszczonego” popytu w modelu biznesowym. Czyli mechanizm nieco podobny do wprowadzonych w Europie – i coraz bardziej krytykowanych – opłat za emisję CO2, czyli za zanieczyszczanie środowiska. Czy firmy zgodzą się na takie obniżenie swojej rentowności? Żaden rząd tego nie wdrożył. Żadna duża gospodarka poważnie o tym nie dyskutuje.

Ale czy to oznacza, że Anthropic się myli i rysując perspektywę podwojenia zysków firm nie bierze pod uwagę spadku popytu? Niewykluczone, że obie wizje są możliwe, tyle że najpierw zrealizuje się ta rysowana przez Anthropic, a potem ta rysowana przez naukowców z Whartona. Jeśli rzeczywiście zostanie zrealizowany ten najbardziej radykalny scenariusz z analizy Anthropic (zmieniający podział owoców pracy i wyrzucający na bruk co piątego pracownika umysłowego) to nawet przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu płac w gospodarce, świat może wejść na drogę implozji.

CZYTAJ TEŻ:

zakupy agentów ai

ai w bankach

polak z bankiem na wakacjach agent ai pomoże

agenci AI przyszłość zakupów

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

—————————–

———————————

ZOBACZ NASZE FELIETONY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu Magazyn, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

—————————–

SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil na portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil na Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem na Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil na YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już na BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze