12 września 2026

Taka będzie nasza przyszłość? Tam już co piąty kredyt hipoteczny jest zawierany na 40–50 lat. Czy możemy jeszcze tego uniknąć?

Taka będzie nasza przyszłość? Tam już co piąty kredyt hipoteczny jest zawierany na 40–50 lat. Czy możemy jeszcze tego uniknąć?

Czy lekiem na małą dostępność mieszkań może być wydłużenie okresu, na który można wziąć kredyt hipoteczny? Jakiś czas temu prezydent Donald Trump zaproponował, żeby wydłużyć do 50 lat maksymalny okres, na który można wziąć kredyt hipoteczny. W Japonii takie kredyty też są coraz bardziej popularne. Są też w Skandynawii. Ale czy to dobry pomysł? I czy mógłby się „sprzedać” w Polsce? U nas trendy są odwrotne. Co z tego wynika? Moim zdaniem dwa wnioski

Czy kredyt hipoteczny na 50 lat może być patentem na to, by mieszkania stały się bardziej przystępne dla osób, które potrzebują dachu nad głową? Jak wiadomo, dłuższy kredyt oznacza niższą ratę (ale wyższy ostateczny koszt). Jeśli rozłożymy spłatę na więcej lat, to mamy też wyższą zdolność „mieszkaniową” – niższa pojedyncza rata oznacza, że możemy pożyczyć pieniądze na więcej metrów mieszkania.

Zobacz również:

To, że w Polsce tak długich kredytów nie ma, wynika głównie z limitowania ryzyka przez banki (oraz z ich skłonności do unikania zajmowania się „odziedziczonymi” po klientach nieruchomościami). Ale teoretycznie w Polsce można spłacać kredyt hipoteczny nawet do 80-tki. Taki limit wiekowy mają kredyty hipoteczne w Alior Banku. W innych bankach jest to 67-75 lat. Ale mimo wszystko tylko mniej niż 1% kredytów w Polsce jest ustanawianych na więcej niż 35 lat.

W niektórych krajach jest już inaczej. Np. w Japonii – mimo kryzysu demograficznego i mnóstwa tanich nieruchomości do kupienia na prowincji – młodzi ludzie, chcący kupić mieszkanie w dobrej lokalizacji i blisko pracy, godzą się na coraz dłuższe kredyty. W tym kraju już co piąty kredyt hipoteczny jest zawierany na ponad 35 lat. A co dwudziesty ma wpisany okres spłaty ponad 40 lat.

Dla porównania podaję strukturę terminową kredytów hipotecznych zaciąganych w Polsce. Po pierwsze staramy się zaciągać kredyty na jak najkrócej, po drugie i tak spłacamy je wcześniej (statystycznie w ciągu 12 lat), a po trzecie w ostatnich kilku latach średni okres zaciągniętego kredytu się skraca.

Tam już co piąty kredyt hipoteczny jest na 40-50 lat

Pół wieku to niezwykle długi czas. Nawet dla młodej osoby oznacza, że będzie spłacała kredyt niemal do emerytury, albo wręcz do końca życia. To wygląda na szaleństwo, zwłaszcza z naszego punktu widzenia – w Polsce każdy chce się pozbyć kredytu jak najwcześniej. Jednak coraz więcej młodych ludzi w Japonii decyduje się na tak długoterminowe kredyty hipoteczne. Rosnące ceny nieruchomości utrudniają przeciętnie zarabiającemu pracownikowi zakup mieszkania w Tokio i innych dużych miastach.

W styczniowym badaniu przeprowadzonym przez Japan Housing Finance Agency – cytowanym niedawno przez agencję Bloomberg – już 5,5% respondentów stwierdziło, że ich kredyty hipoteczne miały okres spłaty przekraczający 40 lat. Choć nadal stanowi stosunkowo niewielką część całego rynku, liczba ta wzrosła ponad trzykrotnie od czasu poprzedniego badania, z października 2023 roku.

Japońscy pożyczkodawcy – m.in. SBI Shinsei Bank, czy Rakuten Bank – nie mają najmniejszego problemu z udzielaniem kredytów hipotecznych na 40 lat, a nawet na 50 lat. Te 50-letnie kredyty hipoteczne istniały w Japonii jako produkt niszowy od kilku lat, ale zaczęły nabierać impetu w 2023 roku, gdy banki internetowe i regionalni pożyczkodawcy zaczęli je oferować w związku ze stagnacją wynagrodzeń i wzrostem cen mieszkań w największych miastach.

Teraz do tej listy dołączają coraz wyższe stopy procentowe w Japonii. My tu w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do spłacania jednych z najdroższych kredytów w Europie, ale w Japonii przez dwie dekady mieli niemal zerowe stopy procentowe i relatywnie nisko oprocentowane kredyty. Teraz konieczność spłacania kredytu z oprocentowaniem 3-3,5% rocznie ogranicza możliwości finansowe przy zakupie mieszkania, a jedynym lekiem na to jest wydłużenie kredytu.

Ceny nieruchomości mieszkalnych w Tokio wzrosły o ponad 80% w latach 2010–2025, gdy w tym samym czasie wzrost płac był poniżej 12%. I tutaj chyba tkwi odpowiedź na pytanie o to, dlaczego Japończycy są zmuszeni do zaciągania coraz dłuższych kredytów, a my się przed tym bronimy. W Polsce przez ostatnich 15 lat realne wynagrodzenie – czyli już po odliczeniu inflacji – wzrosło o 60%. A więc nawet ceny nieruchomości, rosnące podobnie szybko, jak w Japonii, nie odcięły ludzi od możliwości zaciągnięcia kredytu hipotecznego na „rozsądny” termin.

Oczywiście, w Japonii też nie jest tak, że każdy może otrzymać taką pożyczkę na 40-50 lat. Banki zazwyczaj wymagają, aby kredyty hipoteczne były w pełni spłacone, zanim kredytobiorcy osiągną określony wiek — często 80 lat (podobnie jak w Polsce) — co oznacza, że uprawniają się tylko stosunkowo młodzi klienci.

Głównym zarzutem wobec tak długoterminowych kredytów jest to, że rozwiązują problem dachu nad głową, ale skazują ludzi na gorszą sytuację finansową w dłuższej perspektywie – odcinając im możliwość akumulowania oszczędności i dążenia do niezależności finansowej przed emeryturą. Z drugiej strony wcale nie jest pewne, czy łatwiej jest oszczędzać, mając wysokie raty 20-letniego kredytu w czasie, gdy ma się jednocześnie wysokie koszty życia i wysokie wydatki, czy też lepiej w tym czasie spłacać mniejsze raty.

CZYTAJ TEŻ:

kredyt na ponad 100 lat

Trump chciał kredytów hipotecznych na 50 lat. Wybili mu to z głowy

W zeszłym roku Donald Trump zaproponował wprowadzenie w USA 50‑letnich kredytów hipotecznych, żeby „odblokować” rynek nieruchomości i pomóc młodym Amerykanom w zakupie pierwszego domu lub mieszkania. Firma analityczna Portfolio Armor opublikowała wówczas analizę, która obnaża ciemną stronę długoterminowych kredytów hipotecznych.

Według autorów tego opracowania, wydłużenie okresu kredytowania to stary trik finansowy, który w praktyce prowadzi do wyższych cen nieruchomości i jeszcze większego zadłużenia gospodarstw domowych. Ich zdaniem dłuższa hipoteka nie obniża kosztów, a tylko zwiększa dźwignię. Wydłużenie okresu kredytowania nie zmniejsza ceny nieruchomości, lecz jedynie obniża miesięczną ratę.

A niższa rata oznacza, że więcej osób może pozwolić sobie na wyższy kredyt. To z kolei prowadzi do tego, że sprzedający podnoszą ceny, bo rynek jest w stanie je zaakceptować (przeżyliśmy to, gdy rząd Mateusza Morawieckiego wprowadził „Bezpieczny Kredyt 2%”). Autorzy przywołują badania Journal of Housing Economics, które pokazują, że każde poluzowanie warunków kredytowych – czy to niższy wkład własny, czy dłuższy okres spłaty – prowadzi do wzrostu cen nieruchomości.

Portfolio Armor przypomina, że Japonia już przerabiała ten pomysł. W latach 80. zeszłego wieku banki oferowały tam nawet 100‑letnie hipoteki, dziedziczone przez kolejne pokolenia. Efekt? Ceny nieruchomości wystrzeliły, a zadłużenie rodzin rosło szybciej niż ich dochody. Potem bańka nieruchomościowa pękła, a rynek mieszkaniowy wpadł w stagnację na dekady.

Analitycy ostrzegli też, że 50‑letnia hipoteka to „łatwy kredyt”, który podniesie ryzyko systemowe. Dłuższe kredyty oznaczają: większą ekspozycję banków na ryzyko stopy procentowej, większą podatność gospodarstw domowych na wstrząsy ekonomiczne, większą zmienność rynku nieruchomości, większą rolę rządu jako gwaranta takich kredytów. Ponieważ takich opinii było sporo, pomysł Trumpa chyba na jakiś czas umarł.

CZYTAJ TEŻ:

mieszkania realnie potaniały

zurych pomysł na za drogie mieszkania

Czy w Polsce potrzebujemy bardzo długich kredytów? Dwa wnioski

Co z tego wynika dla nas? Moim zdaniem dwie rzeczy. Po pierwsze: zanim zaczniemy narzekać na najdroższe w Europie kredyty hipoteczne i na nędzną dostępność mieszkań dla ludzi, którzy nie urodzili się milionerami, trzeba wziąć pod uwagę drugą stronę tego medalu: relacja tempa wzrostu cen nieruchomości do tempa wzrostu wynagrodzeń w kraju jest w Polsce naprawdę nienajgorsza. Nie ma u nas konieczności oferowania 50-letnich kredytów hipotecznych, bo większości osób wystarczy 25-letni, by sobie „coś” kupić.

Można co najwyżej dyskutować, czy nie lepiej byłoby kupić 100 m2 mieszkania na kredyt 50-letni niż 60 m2 mieszkania na kredyt 25-letni, ale to inna rozmowa. W Japonii młodzi ludzie zaciągają kredyty na 50 lat nie dlatego, że chcą mieszkań w rezydencjach, zamiast w klitkach. Robią to prawdopodobnie po to, żeby w ogóle móc mieć jakiekolwiek mieszkanie na własność. I to mnie prowadzi do drugiego wniosku.

Otóż skoro nawet w Japonii – kraju, w którym kryzys demograficzny już rozkwitł pełną parą – ceny nieruchomości w dużych miastach są kosmiczne, to trudno oczekiwać spadku cen mieszkań w Trójmieście, Warszawie, czy Wrocławiu. To są po prostu zbyt atrakcyjne miejsca do życia, by nieruchomości tam taniały. Mogą być tylko droższe, a państwo powinno działać tak, żeby zwiększać podaż nieruchomości i zniechęcać do traktowania nieruchomości jako magazynu wartości lub jako inwestycji.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

warszawa mieszkania ceny mieszkań

wyższa klasa średnia

kawalerka czy obligacje ranking otodom

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE FELIETONY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu Magazyn, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
47 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Nowy
1 miesiąc temu

Niewolnictwo level hard. Niech żyje. Rodzisz się z długiem, żyjesz z długiem i umierasz z dlugiem. Czego nie rozumiesz.

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Nowy

Niestety ale od lat żyjemy w gospodarce opartej na długu.

Tobiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Nowy

O czym ty mowisz? Nie przyjmujesz w spadku nieruchomości i i długu i nie masz długu.
Nie ma zadnego automatycznego pchnięcia tej zaległości na kolejne pokolenie.

RafałX
1 miesiąc temu

30lat to i tak długo. Nie ma co wydłużać. Wracając jeszcze kredytów na domy w USA to obawiam się, ze połowa tych domów nie przeżyje 50lat 😉

Pawel
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Kumpel inżynier kiedyś mi to tłumaczył dlaczego w USA części regionie buduje z naszej perspektywy domki z kart bo mają warunki pogodowe wiatr i tak dalej wytrzymać a tam z cegły jak w Polsce nie wytrzymałby tego. Tam są inne wiatry do których w Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni. Wiadomo sporo domów jest z kartonu ale biorąc pewien poziom ogólności to damy są przystosowane do warunków atmosferycznych zresztą podobnie jak w Zakopanem te dachy. Przy takim wietrze z naszej perspektywy niespotykanym często a dla nich normalnych uszkodzi taki wiatr dom z cegły a nie uszkodzi dom tak zwany z papieru bo… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Pawel
TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Pawel

Wiatry są m.in. dlatego że kontynent ma góry z północy na południe, więc jest możliwość swobodnego przewiewu powietrza między Arktyką a gorącą Zatoką Meksykańską. To generuje niespodziewane i silne ruchy powietrza. Wiatr niespodzianka – albo z Arktyki, albo z tropików. W Europie Zachodniej i Centralnej góry są ze Wschodu na Zachód (Karpaty, Alpy), więc Północ jest oddzielona od Południa.

Jeżeli natomiast chodzi o konstrukcję domów a pożary, to podczas dużych pożarów w Palisades te bardziej betonowe budynki jednak okazywały się bezpieczniejsze, odporniejsze na pożary.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko w usa zawsze mozna rzucic klucze na stół i teraz to problem banku. Nke odpowiada się niczym poa hipoteką. W polsce odpowiadasz całym swoim majątkiem teraźniejszym i przyszłym.
Ale fakt w usa w 2008 było sporo „pożarów”.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Juz nie ma kredytów NINJA? jak w 2007?

Jurek
1 miesiąc temu

Więcej Polaków umiera niż się rodzi, więc za chwilę będzie w rynku pełno nieruchomości po dziadkach, którzy wykupili je za przysłowiową złotówkę. I pamiętajmy, że to są mieszkania w dobrej lokalizacji, bo budowane w czasie PRL.
Przy średniej długości mężczyzny w Polsce na poziomie 75 lat, kredyt na 50 oznacza, że duża część kredytobiorców nie dożyje spłaty, pytanie czy mąjąc tak kuszącą perspektywę nie wyjadą, albo zostaną z rodzicami.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I jak wejdzie ets i klasyfikacja energetyczna to takze z olbrzymim kosztem ogrzewania i w klasie energetycznej „E” do remontu. One mogą mieć niską wartość.

Niko
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe czy wystąpi nadpodaż mieszkań ,bo zawsze sue słyszało że ich brakuje

Jurek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale standard można dziś ponieść za mniej niż 50 lat kredytu.

dizzy
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiele (większość?) nowo budowanych jest za to w słąbej lokalizacji ORAZ w słabym standardzie. Ot postęp 😛

AdamM
1 miesiąc temu
Reply to  Jurek

Nigdy, ale to nigdy nie wziąłbym kredytu na tyle lat. 40 to już przegięcie. 30 też. 10 maks.

AdamM
1 miesiąc temu

Nigdy, ale to nigdy nie wziąłbym kredytu na tyle lat. 40 to już przegięcie. 30 też. 10 maks.

Stef
1 miesiąc temu

To właściwie żaden kredyt a wynajem od Banku za odsetki. Przez pewnie 10 lat splacamy prawie same odsetki i troszeczkę kapitału.
UK albo Szecja oferowala.kredyt na 100 lat i to właściwie była”prawie” nasza Alicja. Splacalo się tylko odsetki.

Zbigniew
1 miesiąc temu

Parafrazując znane powiedzenie: jak nie mają ciastek to niech jedzą chleb. Po pierwsze obserwuję sobie lokalny rynek w okolicznym grajdołku i mieszkania się nie sprzedają. W ogłoszeniach ludzie, którzy nie obserwują rynku wystawiają jakieś ceny marzenia ale jestem pewien, że nikt do nich nawet nie zadzwoni. Oferty takie wiszą długo, później różnie jedni obniżają ceny wywoławcze a inni co wydaje mi się skrajnym absurdem oddają je do pośrednika, który jeszcze cenę podnosi. Nie handluję mieszkaniami ale kupiłem dla siebie kolejne a stare póżniej sprzedałem (szkoda siedzieć w kurzu podczas remontu). W sumie to jeszcze szukam czegoś fajnego i wtedy obecne… Czytaj więcej »

Tobiasz
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

Generalnie się zgadzam, ale: „Skoro rzekomo stac cię na kredyt to zacznij zbierać kasę wielkości rat zanim go weżmiesz. Czytaj tego bloga mnóż ją jak sie da.” Glupi byłem i tak trochę robiłem. Ceny mieszkań rosną mniej więcej jak inflacja, więc jeżeli polujesz na mieszkanie za pół miliona i masz odłożone 50 000 zł które dobrze inwestujesz, to znaczy, że: * Na 50 000 zł wyrównujesz, a może nawet lekko przeganiasz wzrost cen nieruchomości. * 450 000 zł Ci ucieka niemiłosiernie. W porę się zorientowałem i kupiłem na kredyt wtedy wzrost wartości mieszkania nie jest twoim problemem, a wręcz zyskiem.… Czytaj więcej »

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Tobiasz

Zgadza sie ale raczej BK2% nie wróci więc mieszkania wzrosna o inflacje a nie o 50% w rok.

Zbigniew
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Nie jestem przekonany czy mieszkania wzrosną o inflację. Moje obawy są pewnie typowymi dla wielu osób. Trend kupowania mieszkań w Hiszpanii nie wziął się znikąd. Może jeszcze w dużych aglomeracjach popyt się tli ale z takich powodów jak opisałem inwestowanie w mieszkania stało się niemodne. W dużych aglomeracjach (jeśli w nich nie mieszkasz) możesz kupić mieszkanie niejako na zapas np. jako lokum dla potomków, którzy będą w nich studiowali etc. Już jakaś rakieta spadła na terytorium RP. Na razie nikt nie traktuje tego poważnie ale jeśli będzie większy incydent (przecież Minister Radek zapowiadał, że będzie strzelał do wszystkiego co wleci)… Czytaj więcej »

Tomek_wawa
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

Jeśli „Donkowi UE z powodu umierającego przemysłu kazała wziąć kredyt na zbrojenia więc długo wczesniej powstala narracja
wróg u bram” to kto kazał Blaszczakowi zapożyczać sie na czołgi z Korei? Jakiś koreanski czebol zmusił Blaszczaka do tego? Skąd te spiskowe teorie?

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek_wawa

Unia kazała brać kredyt, żebyśmy kupowali sprzęt wojskowy z USA? jak połączyłeś te kropki? czego nie dostrzegam?

Zbigniew
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Poczekajmy ze 20 lat i jak dożyjemy to zobaczymy o co chodziło i do czego nas to zaprowadzi.
Ja pamiętam „niby to dyskusję” nad tym czy Kukliński był bohaterem czy zdrajcą. Była bardzo zacięta z poglądami zależnymi od preferencji politycznych.
Tylko, że ta dyskusja nie miała sensu.
USA kazało zrehabilitować Kuklińskiego stawiając to jako warunek sine qua non przyjęcia Polski do NATO ale jakoś wtedy nikt nie miał odwagi o tym powiedzieć.
Nie ma się co obrażać, to tylko polityka. Jestem pewien, że jest tak jak w mojej opinii.

TomR
1 miesiąc temu

W USA ceny są niższe w miastach, które uzupełniły zabudowę o budynki o średniej wielkości. Tam historycznie tego brakowało („missing middle”), można było kupować albo domy jednorodzinne, albo mieszkania luksusowe w wysokościowcach. Teraz te miasta (np. Austin w Teksasie) które zalewaja rynek budynkami 5-over-1 lub 4-over-1 mają korzystne ceny.
https://en.wikipedia.org/wiki/5-over-1

Alf/red/
1 miesiąc temu

Podobny problem jest w USA z kredytami na samochód. Kilka lat temu ludzie brali na 2-3 lata i OK. Teraz muszą (?) na 7-8, co znaczy, że część z nich wymienia samochód na nowy, ale jeszcze mając stary kredyt – czyli się dług powiększa, zamiast zmniejszać.

Alf/red/
1 miesiąc temu

Zastanowiłem się „w wolnej chwili” ile taki przykładowy Japończyk jest stratny na podwyższeniu oprocentowania, i czy rzeczywiście musi brać na 50 lat. U nas był przecież podobny, a nawet dużo większy skok oprocentowań między rokiem powiedzmy 2021 a 2023. Kiedyś – nie wiem jakie u nich były stopy, powiedzmy 0,5%, i gdy brał na 20 lat kwotę powiedzmy milion (żeby to jakoś odnieść do Polski, a nie iść w dziesiątki milionów jenów) to miał ratę 4379 i odsetki były łącznie 51k. Super. Przy oprocentowaniu, za artykułem: 3%, podobne mamy w strefie Euro, to: dla 20 lat – rata 5546, koszt… Czytaj więcej »

TommyH
1 miesiąc temu

Ja bym bardzo chętnie brał na 50 lat albo i więcej. Spłatę zakończyłbym tak samo jak ten 25 czy 30 letni czyli po 12-15 latach, ale jaki spokój i komfort w razie co.

Jacek
1 miesiąc temu

U nas będzie podobnie. Widzę to po Warszawie. Bloki budowane są juz w kazdej dziurze, w polu, po starych terenach przemyslowych, bez nowych dróg, bez bliskiej komunikacji, bez wystarczającej liczby miejsc parkingowych itp A to oznacza, ze jest nabywca. Byle tylko w Warszawie lub bliskiej okolicy. Metraże coraz mniejsze (a wszystko nazywane jest apartamentem). Ciekawe jest też to, ze ludzie kupują na rynku wtórnym po np. 15 tys za stan deweloperski (i jeszcze trzeba wykończyć) choć w lepszej lokalizacji sa na rynku wtórnym po 12 tys w dobrym stanie. Ale do brzegu, jeśli wzrośnie zdolność poprzez wydłużenie okresu to branża… Czytaj więcej »

TomR
1 miesiąc temu

W USA w miastach „lewackich” uniemożliwiają budowę przez wydawanie za małej liczby pozwoleń na budowę. To drastycznie zawyża ceny. Np. metropolia Atlany – 52 tysiące pozwoleń na rok Austin w Teksasie – 38 tysięcy pozwoleń na rok Ultralewicowe: San Francisco – 1,44 tysiąca pozwoleń na rok Portland – 7 tysięcy pozwoleń na rok Dla porównania lewicowe w Europie: Londyn – 5 tysięcy pozwoleń Uzasadnienia ograniczania pozwoleń to np. – „Rygorystyczne regulacje urbanistyczne blokujące nowe tereny inwestycyjne.” w imię „walki z rozlewaniem się miast” lub „ochrony przyrody”. To jest coś, czego propaganda u nas też już jest i chyba w tym… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu