13 września 2026

Anthropic zbadał, co AI za kilka lat zrobi z gospodarką, rynkiem pracy i z naszymi pensjami. Trzy scenariusze. I czwarty: że świat powie „stop”

Anthropic zbadał, co AI za kilka lat zrobi z gospodarką, rynkiem pracy i z naszymi pensjami. Trzy scenariusze. I czwarty: że świat powie „stop”
Współautor: Maciej Samcik

Globalna gospodarka większa o jedną trzecią i niemal co piąty pracownik umysłowy bez pracy. Nie za sto lat, tylko za kilka. Tak wygląda skrajny scenariusz opisany przez ekonomistów związanych z Anthropic, czyli firmą, która stworzyła Claude’a. Ale czy firma sprzedająca AI przypadkiem nie sprzedaje nam opowieści o własnej niezbędności? Kto faktycznie zarobi pieniądze na AI-owej rewolucji? Komu te pieniądze nowa gospodarka zabierze? I czy może się stać tak, że rewolucja sztucznej inteligencji zostanie zatrzymana, by nie doszło do implozji globalnej gospodarki?

W ostatnich latach byliśmy karmieni opowieścią o tym, że gdy nadejdzie era sztucznej inteligencji i maszyn, które będą mogły przejąć od nas część obowiązków, to będziemy mniej zapracowani, a jednocześnie zamożniejsi. Maszyny wypracują dla nas „dywidendę”, a że będą znacznie bardziej wydajne, niż my – to w portfelach może się nam poprawić.

Zobacz również:

Ale z obietnicą powszechnego dobrobytu jest ten kłopot, że „powszechny” bywa w niej znacznie gorzej opisany niż „dobrobyt”. Wiemy, że komputery mają pracować szybciej, firmy produkować więcej, a gospodarka rosnąć mocniej. Ale jaka będzie rzeczywista rola człowieka? Raport „Economic Scenarios for Transformative AI” opublikowany przez Anthropic pokazał trzy scenariusze dla zmodernizowanej gospodarki, w której szybki wzrost idzie w parze z bolesnymi zmianami na rynku pracy.

Jak wytypowano trzy możliwe scenariusze? Autorzy potraktowali zawody jako zestawy konkretnych zadań. Dane o tych czynnościach, o możliwości ich zastąpienia przez AI, a także o zatrudnieniu w poszczególnych zawodach połączyli z założeniami dotyczącymi dalszego rozwoju AI. Zapytali też 10 980 dorosłych Amerykanów o oczekiwania wobec AI i sprawdzili, jakie scenariusze gospodarcze wynikałyby z ich odpowiedzi. Następnie przekazali całość do 18 zewnętrznych ekonomistów, by zamieścili swoje uwagi.

Autorzy nie określili, który scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Prawdopodobieństwo realizacji każdego z nich zależy od założeń dotyczących „docelowych” możliwości AI, tempa wdrożeń i powstawaniu nowych zawodów. Jakie scenariusze namalowali eksperci, do jakich wniosków doszli?

Co AI zrobi z gospodarką? Anthropic snuje scenariusze

I co się okazało? W łagodnym wariancie firmy stopniowo wprowadzają AI do codziennej pracy. Część obowiązków znika, ale pojawiają się nowe. Pracownicy uczą się obsługi narzędzi, zmieniają sposób działania, przejmują inne zadania. Przypomina to kolejną falę informatyzacji: zmiany są widoczne, choć życie gospodarcze nie staje z ich powodu na głowie.

W tym wariancie na początku 2030 r. amerykański PKB, czyli wartość wytwarzanych dóbr i usług, jest dzięki AI o 1,6% rocznie wyższy niż w wariancie bez tej technologii. Płace pracowników umysłowych są wyższe o 0,4% rocznie, niż bez AI, a bezrobocie w tej grupie pozostaje na poziomie 2,9%. Korzyści z rozwoju są, ale trudno mówić o powszechnym skoku zamożności. Dla pracownika taki scenariusz oznacza przede wszystkim wygodniejszą pracę, bardziej wydajną pracę.

W środkowym wariancie AI potrafi więcej i jest szerzej wykorzystywana. Mamy już więc do czynienia z bardziej zauważalnym zastępowaniem ludzi maszynami. Za sprawą zmian firmy zwiększają wydajność, ale nowe zawody nie powstają wystarczająco szybko, żeby równoważyć automatyzację. Gospodarka wyraźnie przyspiesza.

PKB w tym scenariuszu jest aż o 8,3% rocznie wyższy niż bez AI (procent, nie punktów procentowych, czyli gospodarka rośnie w tempie o jedną dziesiątą szybciej, niż dziś). Ale płace w zawodach umysłowych spadają o 0,3% rocznie względem wariantu bez AI, a bezrobocie w tej grupie rośnie do 4,5% w perspektywie zaledwie czterech lat. Już w takim horyzoncie czasowym zaczynamy widzieć rozchodzenie się dwóch rzeczy, które do tej pory traktowaliśmy jako nierozłączne: rozwoju gospodarki i poprawy sytuacji zatrudnionych.

Na plus mogą wyjść pracownicy fizyczni. Firma szybciej się rozwijająca, realizująca inwestycje może potrzebować większego zaplecza fachowców. Beneficjentami zmian mogą więc zostać np. elektrycy czy budowlańcy. W perspektywie następnych 100 lat i te zawody mogą znaleźć się pod kreską za sprawą rozwoju robotyki, ale przy horyzoncie czasowym kilku, kilkunastu lat, rozwój sztucznej inteligencji raczej nie dotknie boleśnie pracowników fizycznych.

Co AI zrobi z gospodarką w scenariuszu ekstremalnym?

W wariancie skrajnym AI jest obecna przy ponad połowie zawodów wykonywanych przez pracowników intelektualnych. Zdecydowaną większość zadań realizuje już samodzielnie. Firmy bardzo szybko zwiększają skalę działania bez proporcjonalnego powiększania liczby zatrudnionych. W tym scenariuszu gospodarka na początku 2030 r. jest już o 32,4% większa niż w wariancie bez AI.

Gdyby takie tempo wzrostu utrzymywało się dalej, gospodarka mogłaby podwajać rozmiar mniej więcej co pięć lat. Tymczasem płace pracowników umysłowych są o 11,5% niższe niż w przyszłości bez AI, a bezrobocie w tej grupie sięga 17,9%. Niemal co piąta osoba należąca do tej grupy pracowników umysłowych pozostaje bez pracy. Kraj może przeżywać niezwykły rozkwit, ale wielu ludzi pracujących umysłowo jest przegranymi tego wzrostu.

Charakterystykę „nowej utopii” widzimy w udziale pracy w dochodzie gospodarki. W skrajnym scenariuszu ten udział spada z 60% do około 45%. Z każdych 100 dolarów pracownikom przypada więc mniejsza część, a właścicielom kapitału — większa. Samo to nie jest jeszcze równoznaczne z tym, że dochody wszystkich pracowników spadają. Do podziału będzie bowiem większa kwota. Ale i tak będzie to rewolucja. W wielu zawodach zdecydowaną większość przychodów i zysków firm będą wypracowywały automaty, nie ludzie.

Po uwzględnieniu wzrostu gospodarki łączne dochody z pracy będą zaledwie o 0,5% wyższe niż w wariancie bez AI. Dochody właścicieli kapitału są natomiast wyższe o 81,4%. A więc się podwoją. Ogromny dodatkowy dochód firm przy stagnacji dochodów osób pracujących. Kapitał oznacza tu oczywiście całą gospodarkę, nie tylko producentów modeli sztucznej inteligencji. Wśród pracowników też występują duże różnice: jedni zyskują, podczas gdy inni tracą pracę lub zarabiają mniej.

Jak bardzo prawdopodobna jest rewolucja AI? I czy w ogóle jej dożyjemy?

Raport powstał pod szyldem instytutu firmy zarabiającej na AI. Warto mieć to z tyłu głowy, kiedy czytamy o ogromnym znaczeniu jej technologii. Nie dyskwalifikuje to wyliczeń, ale warto w tym miejscu przemyśleć parę kwestii. Na przykład to, ile kosztuje obecnie AI, ile będzie kosztowała w przyszłości (chodzi o koszty startowe i koszty „eksploatacji”) i czy w ogóle inwestycja w automatyzację się zwraca.

Sztuczna inteligencja jest przecież teraz w dość trudnym miejscu pod względem opłacalności. Widać to już na kilku przykładach. AI miała obniżać koszty pracy, a w części firm na razie je podnosi. Bryan Catanzaro z Nvidii przyznał, że koszty obliczeń w jego zespole znacznie przewyższają koszty pracowników. Podobna historia była w Uberze, który z kolei wyczerpał roczny budżet na AI w cztery miesiące. Z drugiej strony: mamy przykłady relatywnie niewielkich firm, które zastępują kilkumilionowe budżety wykorzystaniem modeli AI przy kosztach rzędu kilka tysięcy euro miesięcznie.

CZYTAJ O TAKIEJ FIRMIE:

orkiestracja agentyczna

Mimo to, bank inwestycyjny Goldman Sachs w swojej ostatniej analizie jednoznacznie ocenił, że większość przedsiębiorstw nie osiągnęła jeszcze zwrotu z wydatków na AI. A wydaje się, że koszty korzystania z AI raczej będą rosły (bo wyższe są ceny energii zużywanej do trenowania modeli AI, więcej kosztują czipy i kości pamięci do budowy infrastruktury, na której „pracuje” AI). Firmy tworzące infrastrukturę i same modele AI w tym roku zaciągną 700 mld dolarów długu, żeby sfinansować inwestycje – od tych pieniędzy trzeba będzie płacić wysokie odsetki. 

Cała ta rewolucja potrzebuje przecież centrów danych i ogromnych ilości energii. Międzynarodowa Agencja Energetyczna w raporcie z 2025 r. ostrzegała, że wskutek braku odpowiednich inwestycji w rozwój sieci energetycznych około 20% planowanych projektów centrów danych może się opóźnić. Jeśli popyt na technologię AI nie spadnie, zacznie się walka o moc obliczeniową. A według tej samej agencji, do 2030 roku centra danych mogą zużywać 2 razy więcej prądu niż teraz: głównie za sprawą sztucznej inteligencji. Prąd też swoje kosztuje.

Branża będzie więc nadal wydawać dziesiątki, a wręcz setki miliardów dolarów na rozbudowę centrów danych, licząc na to, że te inwestycje zwrócą się w przyszłości. Analitycy tacy jak Ed Zitron czy David Cahn z funduszu Sequoia Capital (ludzie, którzy na Dolinie Krzemowej pozjadali zęby) zaczęli już jednak kwestionować matematykę tego przedsięwzięcia. Bo skoro sektor nadal planuje pompować biliony w infrastrukturę, gdzie jest strumień realnych przychodów od klientów końcowych, który uzasadniałby tę skalę?

I jak bardzo energochłonne, a zarazem kosztowne potrafią być nowe modele AI? Zilustrował to Remek Kinas, współtwórca polskiego modelu językowego Bielik, a więc ekspert znający technologię od podszewki. Z jego rachunku wynika, że zaledwie jedna doba pracy klastra serwerów (służąca do trenowania modeli AI) przy pełnym obciążeniu pochłania energię odpowiadającą 1% średniego dobowego zużycia prądu całej Polski. To moc porównywalna z jednoczesnym włączeniem 100 tysięcy czajników elektrycznych lub dziennym zapotrzebowaniem 900 tysięcy polskich gospodarstw domowych.

Zostawię tu jeszcze głos człowieka, którego martwi coś poważniejszego niż wysokość jego przyszłej pensji czy kosztów związanych z AI. Jacob Coxon to były pracownik Anthropic, który zajmował się szkoleniem modeli AI. Wcześniej pracował także w OpenAI. Coxon niedawno na antenie CNN zarzucił obu firmom „igranie z życiem” ludzi. Twierdzi, że ścigają się ku samodoskonalącej się superinteligencji mimo świadomości zagrożeń. Podobne obawy wyraził też Evan Hubinger, który nadal pracuje w Anthropic.

Coxon ocenił prawdopodobieństwo zagłady ludzkości wskutek AI w ciągu najbliższej dekady na ponad 10%. Doprecyzował, że aktualne modele AI uważa za mało ryzykowne, zdolne co najwyżej do cyberataków, ale obawia się przyszłej superinteligencji, której procesy mogą być zbyt skomplikowane do zrozumienia nawet dla najbardziej prominentnych badaczy. Co z tego wynika?

Że w ciągu następnych lat prawdopodobnie pojawi się debata o uregulowaniu sztucznej inteligencji. A tam, gdzie potrzeba regulacji, tam i regulator. Prawdopodobnie to też spowolni rozwój AI i jej wpływ na gospodarkę. Osobiście obstawiałbym więc, że inwestycje w rozwój AI za jakiś czas mogą zwolnić i prawdopodobny jest scenariusz łagodny tej rewolucji. I szczerze mówiąc, czytając prognozy badaczy z Anthropic, chyba wszyscy powinniśmy trzymać kciuki, żeby tak było.

A jeśli prognozy Anthropic się spełnią? Jak na tym zarobić?

Gdyby jednak czarny scenariusz malowany przez Anthropic się spełnił, to jak nie na niego przygotować? Nie zastępuj sztuczną inteligencją swoich obowiązków. Zamiast tego pomyśl o tym, jak w swojej branży wykorzystać AI do tego, by stać się lepszym, bardziej kompetentnym i przede wszystkim bardziej potrzebnym pracownikiem. Efektywność i szybkość pracy to nie wszystko. Na koniec dnia maszyna zawsze będzie szybsza od człowieka. Natomiast nie zawsze będzie bardziej potrzebna.

Dla osób posiadających oszczędności prognozy Anthropic to argument do tego, by – mimo ryzyka, które wiąże się z inwestycjami – część pieniędzy przekierować z banku, czy bezpiecznych lokat w obligacje do funduszy inwestujących w setki i tysiące największych firm świata. Gdyby wzrosła rola kapitału w podziale PKB, to warto być w gronie tych, którzy będą brali udział w nowym podziale tego tortu na preferencyjnych warunkach (czyli jako akcjonariusze firm). Jeśli udział korporacji w „inkasowaniu” PKB ma się podwoić, to oszczędności zainwestowane w te firmy też powinny się przynajmniej podwoić.

Przez ponad 100 lat zyski spółek z indeksu S&P 500 rosły w zadziwiająco stabilnym tempie — o ok. 6,5% rocznie, niezależnie od geopolityki, kryzysów, inflacji czy technologicznych rewolucji. Aż do teraz. Obecnie zyski spółek (wskaźnik EPS) wybiły się z tego trendu górą. Analitycy Deutsche Banku oczekują, że ten trend utrzyma się także w kolejnych kwartałach. Powinno się to przełożyć na wyceny firm notowanych na giełdach.

Jeśli tak się stanie, będzie to jedno z najważniejszych strukturalnych przełamań w historii. A wszystko to głównie dzięki pojawieniu się AI. Dla inwestorów rodzi to kluczowe pytanie: czy AI rzeczywiście tworzy nową, trwałą ścieżkę wzrostu zysków firm — czego nie dokonała żadna wcześniejsza technologia? Modele wpływu AI na gospodarkę, które przygotował Anthropic (zwłaszcza ten najbardziej ekstremalny) zdają się to potwierdzać.

A może spektakularny wzrost zysków firm, który ma dziś miejsce – i uzasadnia coraz wyższe ceny akcji – to efekt czynników przejściowych lub jednorazowych, a nie trwałej poprawy produktywności? Odpowiedzi na te pytania mogą przesądzić o losie nie tylko tej hossy, ale całej następnej dekady inwestycyjnej. Jednak niewykluczone, że globalni inwestorzy już zaczynają brać prognozy Anthropic pod uwagę przy inwestowaniu pieniędzy.

WIĘCEJ O AI W HOMODIGITAL.PL:

Czy AI może przynieść zagładę gospodarki, zamiast jej rozkwitu?

Niektórzy ekonomiści ostrzegają też, że jeśli dziś nie wprowadzimy opodatkowania automatyzacji, to jej rozwój spowoduje implozję światowej gospodarki. Głośny artykuł z dość precyzyjnymi wyliczeniami w tej sprawie napisali w marcu 2026 roku naukowcy z Wharton School, University of Pennsylvania i Boston University („The AI layoff trap”). Kluczowy wniosek brzmi: „Firmy automatyzując produkcję, wchodzą na drogę do nieograniczonej produktywności i zerowego popytu na swoje produkty”.

Naukowcy przedstawiają obraz gospodarki, która produkuje wszystko i sprzedaje to… nikomu. „Pewna firma zwalnia 500 pracowników i zastępuje ich AI. Konkurent zwalnia 700 pracowników, by nadążyć za konkurentem w wyścigu do wyższej produktywności. Kolejna firma chce ich wszystkich przebić i zwalnia 1000 osób. Każda firma działa racjonalnie. Każda firma poprawnie realizuje bodźce. I każda firma buduje sobie pułapkę” – piszą naukowcy.

Dzieje się tak dlatego, że zwolnieni pracownicy byli też klientami. Kiedy tracą pracę szybciej, niż gospodarka może ich „wchłonąć” (czyli dać im pracę), przestają wydawać pieniądze. Popyt konsumencki spada. Firmy reagują cięciem kosztów — co oznacza automatyzację większej liczby pracowników. To oznacza jeszcze mniej wydatków, kolejny, większy spadek popytu i… więcej automatyzacji. Autorzy artykułu (patrz wykres po lewej) uważają, że przy wskaźniku automatyzacji na poziomie 0,4 zyski firm zaczną spadać, zamiast rosnąć.

Autorzy artykułu udowadniają, że z tej spirali śmierci nie ma naturalnego wyjścia. Badacze przetestowali każde proponowane rozwiązanie. Powszechny dochód podstawowy, podatki od dochodów kapitałowych, wprowadzenie udziału pracowników we własności firm (czyli zapłata za pracę w akcjach), powszechne programy przekwalifikowania. Jedyna metoda, która – zdaniem naukowców – może uchronić globalną gospodarkę przed implozją, to podatek od automatyzacji. Czyli opłata pobierana za każdym razem, gdy firma zastępuje człowieka AI.

Ma to zmusić firmy do uwzględnienia „niszczonego” popytu w modelu biznesowym. Czyli mechanizm nieco podobny do wprowadzonych w Europie – i coraz bardziej krytykowanych – opłat za emisję CO2, czyli za zanieczyszczanie środowiska. Czy firmy zgodzą się na takie obniżenie swojej rentowności? Żaden rząd tego nie wdrożył. Żadna duża gospodarka poważnie o tym nie dyskutuje.

Ale czy to oznacza, że Anthropic się myli i, rysując perspektywę podwojenia zysków firm, nie bierze pod uwagę spadku popytu? Niewykluczone, że obie wizje są możliwe, tyle że najpierw zrealizuje się ta rysowana przez Anthropic, a potem ta rysowana przez naukowców z Whartona. Jeśli rzeczywiście zostanie zrealizowany ten najbardziej radykalny scenariusz z analizy Anthropic (zmieniający podział owoców pracy i wyrzucający na bruk co piątego pracownika umysłowego) to nawet przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu płac w gospodarce, świat może wejść na drogę implozji.

CZYTAJ TEŻ:

zakupy agentów ai

ai w bankach

polak z bankiem na wakacjach agent ai pomoże

agenci AI przyszłość zakupów

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

—————————–

———————————

ZOBACZ NASZE FELIETONY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu Magazyn, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

—————————–

SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil na portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil na Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem na Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil na YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już na BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
52 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Luigi
1 miesiąc temu

Ten raport to już klasyczny przykład AI doomerismu uprawianego przez czy to Anthropic czy OpenAI.

To jest po prostu parę parametrów przesuwanych suwakiem pod konkretny scenariusz. Całość pisana tak żeby uzyskać wydźwięk zgodny z prowadzoną narracją o zastąpieniu wszystkich AI.

Inna sprawa że próbować zmienić LLM’a w już to (załóżmy że mamy spójną definicję) AGI to tak jak karmić konia coraz większą ilością siana w oczekiwaniu że zmieni się w auto sportowe.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Luigi

Suwak suwakiem, ale pewnie jeden z tych trzech scenariuszy się wypełni. Ale właśnie dlatego wzbogaciliśmy tekst o inne analizy, w tym o czwarty scenariusz, który oznacza włączenie światła „stop” dla całej „zabawy”

Luigi
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No jasne, bo złożoność świata redukuje się do ilości scenariuszy powyżej 😀

Podzielicie się Noblem proporcjonalnie, co nie? 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Luigi

Pewnie 😉

Zbigniew
1 miesiąc temu

Jak to w życiu ktoś podwoi zyski a drugiego wciągnie implozja. Tylko, że to wszystko może nieżle huknąć. Załóżmy, że AI tylko zastąpi (tak jak word maszyny do pisania) to o czym się już pisze drobne czasochlonne uslugi związane z obróbką zdjęć, filmów, tworzenie muzyki czy reklam. AI nie zastępuje tylko maszyny do pisania ale conajmniej też częściowo osobę na niej piszącą. Co to oznacza: Kto i po co ma kupić nowy komputer? Przecież nie musisz mieć dobrego sprzętu jak otrzymasz gotowy produkt wykreowany na zewnętrznej maszynie? Ile osób będzie musiało poszukać nowej pracy? Będą mieli na chleb? W chwili… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

Tak, świat się stał malutki. Może wkrótce należeć do pięciu firm, z których każda będzie silniejsza, niż jakiekolwiek państwo.

Weronika
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

Ludzie nie będą mieli na chleb, a co dopiero na te wszystkie pierdoły i drogie gadżety , których produkcja miałaby być większa ..
Najwyżej pójdę na drugą stronę, jak po tej będzie ciężko znaleźć pracę i zarobić na chleb.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

Komputery jakie znamy znikną. Zastąpione przez stosunkowo proste urządzenia-punty dostępowe. Moc obliczeniowa będzie w ogromnych centrach danych. Zamiast więc dać zarobić producentowi raz na kilka lat, będzie Pan płacił właścicielom tych centrów za wykorzystaną moc obliczeniową.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Życie w subskrypcji

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No samochody w subskrypcji już są.

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Zbigniew

Nieprawda, że zawód informatyka umrze, a co najwyżej delikatnie zmieni profil. Informatykiem jest przecież również ta osoba, która konserwuje, czy konfiguruje sprzęt używany w serwerowniach i sieciach.
Umrzeć mogą proste zawody, polegające na powtarzalnych czynnościach, jak copywriter, ale i tu nadal kosztem jakości.

Do pisania oprogramowania, nawet na niskim poziomie, LLMy na razie nie nadają się. Do prostych, maksymalnie kilkudziesięcioliniowego kodu jeszcze ujdzie, ale przy każdym większym projekcie wykładają się na mnóstwo sposobów, gdyż brakuje im myślenia abstrakcyjnego i logicznego równocześnie.

mirekk
1 miesiąc temu

Bzdura. Taki szybki wzrost gospodarczy to też znacznie wyższa inflacja a przy spadających dochodach i coraz mniejszej liczby pracowników siła nabywcza spadnie na pysk. Kto kupi te nowe produkty i usługi, jak nie będzie miał kasy? No chyba, że wprowadzą powszechny dochód podstawowy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  mirekk

Czyli scenariusz rysowany przez naukowców – albo to opodatkujemy i spowolnimy, albo wszystko jeb… tfu, imploduje

RAFAL
1 miesiąc temu

A jaki wpływ będzie miała AI na pracę darmozjadów i pasożytów politycznych osadzonych w instytucjach centralnych i regionalnych ?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  RAFAL

Ich inteligencja nie dotyka, więc żaden

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Żadna sztuczna inteligencja nie ma szans w starciu z prawdziwą głupotą 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Chwilowo 😉

RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzięki za wyczerpującą , pełną i przedewszystkim zgodną z prawdą odpowiedż 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  RAFAL

Do usług 😉

Zbigniew
1 miesiąc temu
Reply to  RAFAL

W historii to juz bylo. Jak nie będzie chleba to jako winni pierwsi zostaną „wywiezieni na taczkach” choć to eufemizm bo rewolucjoniści, ktorzy nie mają juz nic do stracenia się zazwyczaj nie patyczkują.

Marcin
1 miesiąc temu

polecam serial SILOS na appleTV, i zawsze aktualne hasło, że ludzie ludziom zgotowali ten los…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Dopsz. W sumie świat pewnie będzie takimi pięcioma silosami 😉

Kasia
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Albo jak w Wall-E. Ziemia stanie się śmietnikiem, a rządząca jedyna korporacja na świecie wyśle ludzi na stację kosmiczną. Tam ludzie będą siedzieć w wygodnych fotelach-kapsułach. Przyrosną im zwały tłuszczu i będą w nieskończoność oglądać rozrywkę. Każdy krok z fotela będzie dla nich cierpieniem, ale jedna globalna korporacja będzie zadowolona ze sprzedaży usług.

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  Kasia

Jakiej sprzedaży? Kto będzie wytwarzać produkty lub usługi i komu je sprzeda? No chyba, że za oglądanie rozrywki jedna firma będzie płacić, by druga zarobiła na sprzedaży foteli.

Marcin
1 miesiąc temu

Automatyzacja pozwoli obniżyć ceny produktów przy jednoczesnym zwiększeniu marży producentów. Impuls inwestycyjny jest oczywisty. Ale jeśli roboty zaczną masowo zastępować niebieskie kołnierzyki, a AI białe, to zacznie to redukować bazę popytową. Przekwalifikowanie na usługi to mżonka, usługi są pochodną przemysłu. W którymś momencie dojdziemy do masowego bezrobocia, załamania się systemów emerytalnych i wielkich niepokojów społecznych. Co dalej nie wiem, ale wiem że najwięksi inwestorzy powinni w swoich kalkulacjach uwzględniać fakt, że pracownicy to nie tylko koszt, ale też konsumenci.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Pytanie czy rzeczywiście usługi są pochodną przemysłu. Moim zdaniem to jest odważna teza… Ale generalnie wydaje mi się, że może mieć Pan rację

TomR
1 miesiąc temu

PKB w rozumieniu finansowym to raczej spadnie. I to dużo. Natomiast w zamian za daną cenę będzie się mieć dużo więcej. Czyli w sensie wyników końcowych, ilości wytworzonego czegośtam to gospodarka wzrośnie. Przykład – zamiast uczyć się w drogich budynkach z drogą kadrą i koniecznością dojazdów czy wynajęcia akademika (uniwersytety, politechniki, szkoły średnie) będzie się uczyć w domu, przy pomocy AI. Wiedzy dostarczonej więcej (łączny produkt końcowy większy), a cena niższa (niższe PKB w sensie finansowym). Może być tak, że wpływ AI będzie oznaczać, że zbankrutują najpierw wszystcy inni niż AI, a dopiero potem zbankrutuje AI…. Inną analogią do wejścia… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  TomR

Dane są driverem usług. A usługi mają coraz większą wartość

Luigi
1 miesiąc temu
Reply to  TomR

Z tą nauką z użyciem AI to bym ostrożnie jednak. Są już badania pokazujące że nauka asystowana z AI negatywnie wpływa na zrozumienie tematu i końcowy uzysk.

Co co świetnie robi AI, a dokładnie LLMy to dawanie poczucia zrozumienia tematu, w sytuacji w której my raczej dotknęliśmy go naskórkowo. Do tego dochodzi sykofancja i potwierdzanie naszych założeń. Tak te maszyny są po prostu skonstruowane.

TomR
1 miesiąc temu

Te liczby pracowników intelektualnych tworzących cywilizację techniczną to znikome są jak na liczbę ludności. AI nie potrafiła dokładnie podać, ale łącznie inżynierów szacowała na ze 30 milionów, plus z 47 milionów informatyków. Rocznie ze znanych danych ze 4 mln. absolwentów inżynierii i informatyki łącznie (niedoszacowane). Czyli stan obecny poniżej 1% to inżynierowie, a stan „nowy” to 3% – stosunek dyplomów do urodzeń łącznych rocznie (niedoszacowane i niepewne liczby). Czyli teraz cała ta cywilizacja techniczna opiera się na małej grupce ludzi. A od techniki przecież wszystko zależy, bez tego cywilizacja zdechnie. Dorzutka mocy przerobowych w postaci AI jest więc prawdopodobnie niezbędna.… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  TomR

Cywilizacja techniczna: ładnie powiedziane

TomR
1 miesiąc temu

Skoro już mowa o AI, to jakie są teraz ostatnie hity muzyczne AI? Nie znam się na listach przebojów, ale słyszałem np. o:

1) LoungueBadger – hybryda, wizualizacje AI, słowa ludzkie, kompozycje głównie AI. Przykładowy hit https://www.youtube.com/watch?v=9Yf4XK978eo

2) Melomics – album 0music – to historia AI sprzed 12 lat, pierwsze próby, z których niewiele wyszło. To był eksperyment, w którym AI wymyślało muzykę od zera, a nie na podstawie już istniejących: https://www.youtube.com/playlist?list=PLwUOBZdCYUCMjW1DKCQxqVJp3xmoh42e2

2) Breaking Rust – sławny, bo to piosenki w całości (muzyka, tekst itd.) robione przez AI, bez hybrydy – przykładowy hit – https://www.youtube.com/watch?v=UwKmDH83qo0

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  TomR

Ja to mam drewniane ucho…

Meloman
1 miesiąc temu
Reply to  TomR

Słabe. Dla starych dziadów. Robię dużo lepsze kawałki.

Nowy
1 miesiąc temu

A czy wogóle da się zarobić na rozwoju technologii i nie tylko na AI. A jeżeli tak to jak najlepiej.

Grzegorz
1 miesiąc temu

Wg mnie ogolnie czeka nas dalsze rozwarstwienie, bardzo bogaci będa jeszcze bardziej bogaci a biednych i bardzo biednych bedzie przybywac. Ogolnie mysle tu o biednych proporcjonalnie. Nie bedzie to raczej bieda na granicy głodu itd, ale w porownaniu z klasami wyzszymi i tymi bogaczami to roznice beda ogromne. Biedni beda mieli po prostu minium tzw. ciepla woda w kranie. I Ci najbogatci beda zbierali ogromna zyski a AI wlasnie to spotęguje jeszcze bardziej.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

Pytanie czy te nierówności będą na tyle duże, że wywołają jakieś działania rewolucyjne

beholder
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Amerykanie mają takie powiedzenie: „Soap box, ballot box, jury box, and ammo box, use in that order.” Soap boxem politycy się nie przejmują, Zresztą sukcesy rosyjskich farm trolli pokazują, że da się ludzi przekonać do tego, że czarne jest białe tak skutecznie, że będą owego poglądu zajadle bronić. Uczciwość wyborów bywa kwestionowana w coraz większej liczbie państw, a w powszechną niezawisłość i rzetelność sądów wierzą chyba tylko szczęśliwcy nabywający okazyjnie udziały w Moście Brooklynskim. Jeśli zaś chodzi o ostatnie pudełko, to rządzący, w celu zapewnienia bezpieczeństwa i mając na uwadze wyłącznie dobro obywateli, robią co mogą, by dostęp do ammo… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  beholder

Bardzo plastyczne wizja, nie powiem…

Sylwester
1 miesiąc temu
Reply to  beholder

Twoja teoria się nie klei na wielu frontach. Z twojego amerykańskiego powiedzenia wynika, że jeśli gdziekolwiek ma zacząć się rewolucja, to w USA, bo tam ammo boxów mają całkiem sporo i używają ich bardzo nierozsądnie. Druga sprawa, jeśli propaganda lewicowa tłumaczy, że przemoc nie rozwiązuje problemów, to jakim cudem uwiedzeni propagandą mają sięgnąć po przemoc? Trzecia sprawa, uczciwość wyborów kwestionują najczęściej osoby niewykształcone, podatne na demagogię płynącą z góry, a to jest duża i niestety powiększająca się grupa społeczna, zaś w niektórych krajach, jak USA, większa niż w innych. Po czwarte, obie strony polityczne uprawiają demagogię, choć na różne tematy.… Czytaj więcej »

RafałX
1 miesiąc temu

Jest teraz bum na AI, ale zakładam, że nastąpi powolny proces przejmowania niektórych branż. Jak zauważyli niektórzy czytelnicy, jak zwiększy się zbyt mocno bezrobocie to nie bedzie popytu na usługi i towary.

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  RafałX

Będzie popyt na rękodzieło, zresztą już jest. Nie beleco tylko prawdziwe, robione w pojedynczych egzemplarzach. Oczywiście nabywcami będą bogaci.

Karol
1 miesiąc temu

Wszystkie te wizję tworzone są w USA i nie biorą pod uwagę sytuacji w krajach, w któych AI nie jest wytwarzane, ale musi zostać zaimportowane z USA/Chin.
Każdy taki import technologii będzie prowadził do jeszcze większego wysysania środków.
Polskie białe kołnierzyki zostaną zastąpione krzemowymi kołnierzykami z zagranicy.
Polskie firmy będą wytwarzać produkty i dzielić się zyskami z doliną krzemową, budując bogactwo wielkich korporacji.
A baza klientów w Polsce będzie coraz mniejsza.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

Tak, to jest duże zagrożenie. Dlatego trzeba kibicować takim inicjatywom, jak Bielik

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Karol

„Każdy taki import technologii będzie prowadził do jeszcze większego wysysania środków.” – zagraniczna elektrownia gazowa (tego typu jak importujemy) wyrabia 63% sprawności konwersji gazy na prąd. Tymczasem jakbyśmy robilli coś analogicznego samemu, technologią krajową, to pewnie jakieś proste elektrownie tłokowe o sprawności rzędu 45%. Czyli import nowoczesnych technologi zmniejszył import wymaganych surowców (gazu)., tzn. zmniejszył „wysysanie środków”.

Oskar
1 miesiąc temu

Zabawne bo jakiś czas temu zadałem pytanie Sonnetowi (model Anthropica) co myśli o czarnych scenariuszach gospodarczych związanych z AI i model ten odpowiedział mi, że takie prognozy mogą pochodzić od ludzi związanymi z branży, a tego typu wypowiedzi celowo mają charakter doniosły czy niemalże dramatyczny żeby zwracały uwagę. Inna sprawa to zastanawia mnie, że w wielu prognozach z cyklu tych czarnych ludzie są spychani na margines. Problem tylko jest taki, że skoro żyjemy w demokracji to Ci ludzie mogą głosować na określone opcje polityczne, które będą miały za zadanie zrobić porządek. Przypuszczam, że przy czarnym scenariuszu gospodarczym odpowiedzą wręcz mogłaby… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Ciekawe spojrzenie. Rzeczywiście, czarne prognozy nie uwzględniają „buntu człowieków”. Nie wydaje się, żeby ludzie dali się pokornie poprowadzić na rzeź…

Oskar
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

zgadza się tylko dodam, że nie chodzi o bunt przeciwko technologii tylko bunt przeciwko niesprawiedliwej redystrybucji dochodu gospodarczego

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Jasne, ale w tym przypadku wychodzi na jedno 😉

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

„Przypuszczam, że przy czarnym scenariuszu gospodarczym odpowiedzą wręcz mogłaby być jakaś forma komunizmu.” – zwłaszcza komunizm będzie zarządzany przez AI. Problemem komunizmu było to, że wielki i ekstremalnie skomplikowany system jak państwo zobowiązane do zajmowania się dosłownie wszystkim był powierzony ludziom, którzy nie byli w stanie sobie z tym poradzić. Znając to doświadczenie nowe komunizmy będą oparte o zarządzanie przez AI, które posiada odpowiednio szeroką więdzę z wielu dziedzin i jest znacznie bliżej celu od ludzi jeżeli chodzi o możliwość „pomieszczenia” w sobie informacji o całym państwie. „Problem tylko jest taki, że skoro żyjemy w demokracji to Ci ludzie mogą… Czytaj więcej »

Darek
29 dni temu

Przypomniała mi sie historia upowszechnienia motoryzacji. Dlaczego do dzis mowi sie o geniuszu Forda a nie Diamlera czy Benza? Ponieważ Ford jako pierwszy i chyba jedyny zrobil obieg zamknięty. Wymyślił optymalizację produkcji, taśmy, odlewy, huty energetyka wszystko w jednym miejscu. Pełna optymalizacja kosztów. Maksymalnie niska cena. I stworzył popyt … sprzedawał w promocji swoje auta pracownikom a było ich w tysiącach. Stworzył auto, dal prace a ze swoich pracowników mial duży popyt. Teraz nie ma juz tak jaksrawo wyraźnych modeli bo świat sie zmienił. Ale ten przykład zwalniania ludzi dla produktywności… to właśnie byłby końcem gospodarki. Osobiście sądzę, ze rynek… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu