29 października 2026

Nie tylko banki, energetyka i przemysł. Oto najbardziej innowacyjne spółki z warszawskiej giełdy. Kosmos, kwanty i materiały przyszłości!

Nie tylko banki, energetyka i przemysł. Oto najbardziej innowacyjne spółki z warszawskiej giełdy. Kosmos, kwanty i materiały przyszłości!

Hossa na warszawskiej giełdzie już mocno dojrzała, trwa bowiem cztery lata. Nie mieliśmy zbyt wielu tak długo trwających „rynków byka” na polskim parkiecie. Oczywiście nigdy nie wiadomo, ile hossa potrwa, bo przecież w historii giełd zdarzały się już i kilkunastoletnie hossy, jednak większość „nisko wiszących owoców” została już zerwana. Czas szukać wyżej – wśród spółek innowacyjnych, z branż przyszłości, szykujących wielkie wynalazki. Kto na warszawskiej giełdzie obiecuje największe innowacje? I w które innowacje warto inwestować? Oto lista!

Dobór spółek do portfela staje się coraz trudniejszy. Coraz więcej z nich jest bowiem wysoko wycenionych. Inwestorzy zaczynają więc rozglądać się za małymi i średnimi spółkami, które albo są nisko wycenione przy stabilnym biznesie, albo oferują wielką obietnicę dynamicznego wzrostu w przyszłości. A ta obietnica oparta jest na innowacyjności.

Zobacz również:

Spróbowałem wziąć pod lupę rynek główny i alternatywny NewConnect i przygotowałem listę spółek, które są naprawdę innowacyjne. Czyli takich, które nie tyle zajmują się nowymi technologiami, co tworzą właściwie zupełnie nowe kategorie produktów czy usług. Przy selekcji przyjąłem pięć kryteriów: oryginalność technologii, trudność jej skopiowania, potencjał globalnego rynku, stopień potwierdzenia skuteczności produktu czy usługi; możliwość jego komercjalizacji.

Nie zakładałem, że spółka musi być absolutnym światowym monopolistą, by trafiła na tę listę. Niemal każdy biznes ma jakichś rywali – bezpośrednich lub pośrednich. Nie da się znaleźć wielu absolutnie unikatowych produktów czy usług, które nie mogą być zastąpione innymi (zamiennikami), a pisząc pół żartem, pół serio to najważniejsze z nich – czyli woda, powietrze i słońce – są bezpłatne (na szczęście). Najbardziej interesujące były dla mnie te spółki, które posiadają własność intelektualną, unikatowe kompetencje lub rozwiązania trudne do odtworzenia przez konkurencję.

Czytając to zestawienie należy jednak pamiętać, że to są biznesy zazwyczaj na początkowym stadium rozwoju i absolutnie nie ma żadnej gwarancji, że w kolejnych latach będą odnosiły samo pasmo sukcesów. Oczywiście, inwestowanie wiąże się z ryzykiem, a w zasadzie im mniejsza spółka – tym ryzyko jest większe.

Polskie innowacje kosmiczne: inwestycja w przyszłość

W ostatnich latach technologie kosmiczne rozwijają się bardzo szybko. Globalny rynek technologii kosmicznych przeżywa prawdziwy boom, nie tylko z uwagi na inicjatywę Elona Muska pod nazwą SpaceX. Rozwój tego rynku napędzają spadające koszty wynoszenia ładunków na orbitę, rosnące zapotrzebowanie na łączność satelitarną i obserwację Ziemi oraz inwestycje w bezpieczeństwo i obronność związane – niestety – z rosnącymi napięciami geopolitycznymi.

Według Space Foundation wartość globalnego rynku branży kosmicznej osiągnęła w 2024 r. rekordowe 613 mld dolarów, rosnąc o 7,8% w skali roku. Jeszcze bardziej imponująca jest dynamika aktywności orbitalnej. Jak wynika z raportu Satellite Industry Association za 2025 r., w ubiegłym roku wystrzelono aż 4 434 satelity, o 65% więcej niż rok wcześniej, a liczba aktywnych satelitów na orbicie wzrosła z zaledwie 3 371 w 2020 r. do 14 266 pod koniec 2025 r. Jednocześnie przychody globalnego rynku komercyjnych usług wynoszenia ładunków w kosmos wzrosły w 2025 r. o 33%, do 12,4 mld dolarów.

To jednak dopiero początek. Analitycy Novaspace prognozują, że globalna gospodarka kosmiczna, jak ją określają, zwiększy swoją wartość z 626,4 mld dolarów w 2025 r. do ponad 1 bln dolarów w 2034 r. – to oznaczałoby średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 5,5%. Jeszcze bardziej optymistyczni byli dwa lata temu eksperci McKinsey i Światowego Forum Ekonomicznego, którzy założyli, że do 2035 r. szeroko rozumiana gospodarka kosmiczna może osiągnąć wartość 1,8 bln dolarów.

Kosmos przestaje więc być domeną wielkich agencji państwowych, a staje się coraz ważniejszym sektorem gospodarki, otwierającym możliwości przed prywatnymi firmami projektującymi satelity, napędy, instrumenty optyczne i technologie komunikacyjne. Na warszawskiej giełdzie pojawiły się spółki z branży kosmicznej. Jeszcze 10 lat temu nie było ani jednej. Dziś jest ich kilka i naprawdę warto wziąć pod lupę każdą z nich.

Creotech Instruments (GPW: CRI)

Przede wszystkim warto się oczywiście przyjrzeć spółce Creotech Instruments (ticker: CRI). Jej kurs urósł o 800% w 5 lat, i jest ona obecnie wyceniona na 2,9 mld zł. Jest to największy polski producent satelitów i integrator misji kosmicznych. Rozwija własną rodzinę modułowych platform HyperSat, wykorzystywanych do budowy satelitów obserwacyjnych, w tym dla zastosowań wojskowych. Dlaczego ta spółka jest wyjątkowa? Potrafi zarządzać całym systemem satelitarnym: od projektu i integracji po operacje orbitalne. To kompetencje wymagające wieloletniej pracy, infrastruktury i doświadczenia.

W przypadku Creotech Instruments najważniejsze jest to, że spółka przeszła od projektowania technologii kosmicznych do realizacji wielomilionowych kontraktów na kompletne systemy satelitarne, w tym dla polskiego wojska i Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Trzy projekty – PIAST, Mikroglob i CAMILA – pokazują kolejne etapy tego rozwoju. PIAST (Polish ImAging SaTellites) to konstelacja trzech satelitów obserwacyjnych, przeznaczonych do wykonywania zdjęć powierzchni Ziemi (m.in. na potrzeby bezpieczeństwa i obronności), która działa pomyślnie od stycznia tego roku.

Mikroglob to program budowy Satelitarnego Systemu Obserwacji Ziemi, zamówionego przez Agencję Uzbrojenia na potrzeby Sił Zbrojnych RP za 450 mln zł, i od początku października satelity weszły w fazę testów orbitalnych (choć nie oznacza to zakończenia projektu). CAMILA (Country Awareness Mission in Land Analysis) to projekt budowy systemu obserwacji Ziemi realizowany pod nadzorem Europejskiej Agencji Kosmicznej na zlecenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii, a wartość kontraktu to ponad 59 mln euro.

Tak więc, bez wątpienia, Creotech Instruments jest to jedna z najbardziej zaawansowanych polskich firm deep tech, ale trzeba pamiętać, że zależna od realizacji dużych kontraktów i harmonogramów misji. Spółka ta ma też swoje słabości. Creotech dynamicznie zwiększa skalę działalności (przychody w pierwszym półroczu 2026 urosły o 34% w skali roku i wynoszą 84 mln zł), ale rentowność pozostaje niestabilna.

Z kolei przeprowadzone w czerwcu ABB (Accelerated Bookbuilding – przyspieszona budowa księgi popytu) było bardzo dużym zastrzykiem kapitału, który wzmacnia możliwości rozwoju spółki (pozyskała ona 481 mln zł na zwiększenie potencjału produkcji), ale oznacza również rozwodnienie udziałów dotychczasowych akcjonariuszy (spółka wyemitowała 650 tys. nowych akcji, które stanowią 19% kapitału po emisji).

Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy Creotech będzie w stanie zamienić wielkie kontrakty w powtarzalne zamówienia przy stabilnej, dwucyfrowej marży operacyjnej? Jeśli tak, to generalnie akcje tej spółki wciąż są okazją inwestycyjną.

CZYTAJ TEŻ:

kosmiczny błąd creotech

Liftero (NewConnect: LFR)

Kolejną spółką, której warto się przyjrzeć, ale o wiele mniejszą (176 mln zł kapitalizacji), jest Liftero. Ta krakowska spółka opracowała BOOSTER – konfigurowalny system napędowy dla satelitów, wykorzystujący paliwo chemiczne określane jako green propellant. Rozwija ten produkt w modelu zbliżonym do seryjnej produkcji, zamiast projektować od zera każdy napęd. System BOOSTER został już sprawdzony w kosmosie podczas misji SpaceX Transporter-13 w przypadku satelity RED5, a spółka ma kontrakty na kolejne dostawy.

Jednakże trzeba zwrócić uwagę, że po początkowej euforii w pierwszej połowie lipca – po debiucie który miał miejsce pod koniec czerwca – notowania spółki załamały się i obecnie znajdują się kilkanaście procent poniżej ceny z dnia debiutu. Przecena Liftero wynika zapewne z dwóch faktów: relacji między bardzo wysoką wyceną giełdową a wciąż niewielką skalą działalności komercyjnej, a także z realizacji zysków przez wczesnych inwestorów, w tym osoby powiązane z władzami spółki.

Otóż w pierwszej połowie 2026 spółka pokazała 1,38 mln zł przychodów, ale tylko 0,96 mln zł to były przychody ze sprzedaży, a ich głównym źródłem były realizowane dla Europejskiej Agencji Kosmicznej projekty badawczo-rozwojowe, a nie seryjna sprzedaż gotowych napędów klientom komercyjnym.

Liftero jest dla mnie przykładem spółki z obiecującą technologią, której potencjał inwestycyjny wymaga jednak sporej ostrożności. Najważniejsze argumenty za spółką to potwierdzona sprawność BOOSTER w kosmosie, rosnący portfel zamówień, współpraca z międzynarodowymi partnerami. Na początku października współzałożyciel Liftero Przemysław Drożdż zapowiedział, że trwa zaawansowany etap produkcji 20 silników dla dwóch komercyjnych klientów, i jest szansa że spółka w 2027 roku przejdzie na główny parkiet. Pożyjemy, zobaczymy. 

Thorium Space (NewConnect: THS)

To jeszcze nie koniec typów z sektora kosmicznego. Kolejnym interesującym „kąskiem” jest Thorium Space – pojawił się on na parkiecie ledwie w sierpniu. Spółka o kapitalizacji 101 mln zł rozwija zaawansowane terminale satelitarne, układy scalone do formowania wiązki radiowej i adaptacyjne systemy komunikacji satelitarnej.

Co wyjątkowego oferuje Thorium Space? Jej technologia płaskich anten fazowanych pozwala zmieniać kierunek wiązki zdalnie, bez konieczności mechanicznego poruszania anteną. To szczególnie istotne w przypadku łączności z satelitami i jeśli chodzi o zastosowania obronne. Ponadto samodzielnie projektuje własne układy scalone dedykowane (ASIC) oraz komponenty częstotliwości radiowych (RF) – to unikalne w skali Europy Środkowo-Wschodniej kompetencje, które pozwalają firmie tworzyć zaawansowane macierze antenowe pracujące w bardzo wysokich częstotliwościach.

Ostatnie miesiące przyniosły Thorium Space przełomowe wydarzenia. W maju spółka ogłosiła strategię na lata 2026–2036, zakładającą budowę pozycji europejskiego dostawcy technologii bezpiecznej komunikacji satelitarnej (secure SATCOM), a następnie zawarła porozumienie o współpracy z Creotech Instruments. W czerwcu zakończono kolejny etap projektu T-XPDR, dotyczącego technologii telekomunikacyjnych dla zastosowań obronnych, oraz przeprowadzono test systemu wynoszenia rakiety ILR-33 BURSZTYN 2K.

Trzeba jednak pamiętać, że Thorium Space pozostaje na wczesnym etapie komercjalizacji swoich technologii, co wyraźnie widać w wynikach finansowych. W drugim kwartale 2026 r. spółka nie wykazała przychodów ze sprzedaży produktów (!), natomiast pozostałe przychody operacyjne wyniosły 1,2 mln zł, z czego 819 000 zł stanowiły… dotacje. Koszty działalności operacyjnej sięgnęły 4,8 mln zł, a strata netto wyniosła prawie 3,9 mln zł.

W 2026 r. spółka pozyskała blisko 34 mln zł nowego kapitału, a w lipcu zamieniła 9,1 mln zł zadłużenia z tytułu pożyczek na akcje, eliminując w ten sposób oprocentowane zadłużenie. Teraz musi udowodnić, że potrafi przekształcić zaawansowane technologie w powtarzalne przychody i rentowny biznes. Od debiutu kurs spółki spadł o jedną trzecią, więc rynek na razie jej nie ufa.

Kwanty, fotonika i materiały przyszłości. Innowacje na polskim parkiecie!

No dobrze, ale sektor kosmiczny to nie jest jedyne miejsce, w którym możemy szukać interesujących i prawdziwie innowacyjnych biznesów. I spółki kosmiczne to nie są jedyne tego rodzaju „rodzynki” na głównym parkiecie warszawskiej giełdy oraz na NewConnect. Spółek, które tworzą innowacje potencjalnie przełomowe w skali świata jest więcej. Oto moja subiektywna short lista.

Creotech Quantum (GPW: CRQ)

Komputery kwantowe. Kryptografia. Niektórzy twierdzą, że to właśnie są technologie przyszłości. A na głównym rynku przy ul. Książęcej w Warszawie mamy spółkę która się nimi zajmuje. Wydzielona w kwietniu 2026 r. z Creotech Instruments spółka Creotech Quantum specjalizuje się w elektronice dla technologii kwantowych. Rozwija systemy sterowania kubitami, kwantowej dystrybucji kluczy szyfrujących (QKD), ultraczułe detektory i systemy ultraprecyzyjnej synchronizacji czasu White Rabbit.

Jej technologie trafiają do najbardziej wymagających odbiorców, w tym do CERN (Conseil Européen pour la Recherche Nucléaire – Europejska Organizacja Badań Jądrowych) – jest to największe na świecie laboratorium fizyki cząstek elementarnych, zlokalizowane na granicy szwajcarsko-francuskiej w pobliżu Genewy. Budowa urządzeń tworzonych przez spółkę CRQ wymaga specjalistycznej wiedzy z zakresu fizyki, elektroniki i inżynierii pomiarowej.

Ostatnie miesiące przyniosły Creotech Quantum istotne postępy technologiczne i organizacyjne. We wrześniu Komisja Europejska pozytywnie oceniła rezultaty projektu eCAUSIS, realizowanego przez konsorcjum pod przewodnictwem Creotech Quantum (jego celem było opracowanie skalowalnego systemu kwantowej dystrybucji kluczy kryptograficznych, umożliwiającego wyjątkowo bezpieczne przesyłanie informacji), i ma on być komercjalizowany.

Ponadto we wrześniu spółka podpisała umowę z Europejską Agencją Kosmiczną na opracowanie prototypów nadprzewodzących detektorów pojedynczych fotonów, przeznaczonych do komunikacji laserowej i kwantowej. Zawarła ponadto pięcioletni list intencyjny z należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółką PCO, dotyczący współpracy nad zaawansowanymi systemami optycznymi dla satelitów i sektora obronnego.

Wyniki finansowe Creotech Quantum za pierwsze półrocze 2026 r. pokazują wyraźną poprawę rentowności, ale również istotną zależność działalności od finansowania projektowego. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 57,9% w skali roku, z 5,1 mln zł do 8 mln zł, przychody z dotacji uzyskała na poziomie 5,4 mln zł, EBITDA wyniosła 1,5 mln zł. Dla inwestorów kluczowe będzie teraz to, czy Creotech Quantum zdoła zwiększać sprzedaż i osiągnąć trwałą rentowność w długim terminie, bez istotnego udziału dotacji.

CZYTAJ TEŻ:

jak inwestować w zmiany demograficzne

QNA Technology (GPW: QNA)

Jeśli już mowa o technologiach kwantowych, to mamy na polskiej giełdzie także firmę działającą w dziedzinie nanomateriałów. QNA Technology produkuje… niebieskie kropki kwantowe PureBlue.dots, przeznaczone do wyświetlaczy najnowszych generacji. Według informacji spółki, jest ona jedną z zaledwie trzech firm na świecie (i jedyną w Europie) rozwijającą produkcję tego rodzaju kropek. Potrafi wytwarzać nanomateriały o określonych właściwościach optycznych, które mają potencjał wykorzystania poza wyświetlaczami.

Trzeba jednak zaznaczyć, że notowania spółki znajdują się od dawna poniżej poziomu z debiutu. Przyczyny? Przede wszystkim przeciągająca się komercjalizacja. Inwestorzy od dłuższego czasu słyszą o potencjalnych wielkich klientach i obiecujących testach, jednak posiadanie sześciu partnerów strategicznych nie oznacza sześciu kontraktów na seryjne dostawy za grube miliony. Tak więc, prawda jest taka, że spółka generuje straty (sprzedaż w pierwszym półroczu 2026 r. osiągnęła zaledwie 112 000 zł), a jeśli komercjalizacja będzie nadal opóźniona, to pojawi się zagrożenie kolejnej emisji akcji i rozwodnienia dotychczasowych akcjonariuszy.

Spółka QNA Technology jest na pewno wielce obiecująca, bo opracowała wyjątkowe nanomateriały, ale nadal musi udowodnić, że jej produkty spełnią wszystkie wymagania dużych producentów wyświetlaczy, m.in. dotyczące trwałości, wydajności i powtarzalności produkcji. To, że technologia działa w laboratorium, nie gwarantuje jej wdrożenia przemysłowego. Spółka wciąż ma długą drogę do przejścia: ze swojego laboratorium do fabryk Samsunga czy LG.

VIGO Photonics (GPW: VGO)

Na warszawskim parkiecie znajdziemy także dwie interesujące spółki związane z technologiami optycznymi. Pierwszy typ? VIGO Photonics to spółka, która jest znana od dawna inwestorom aktywnym na giełdzie. W ostatnich latach nieco zawiodła pokładane w niej nadzieje – jej wyniki były obciążone inwestycjami, i kurs nie chciał rosnąć – ale to nie oznacza, że nie może jeszcze przysporzyć radości. Wciąż ma potencjał.

VIGO to producent fotonicznych detektorów średniej i dalekiej podczerwieni, wykorzystywanych m.in. w spektroskopii, przemyśle, medycynie, obronności i eksploracji kosmosu. Spółka posiada własne technologie wytwarzania struktur półprzewodnikowych oraz detektorów, które mogą działać bez chłodzenia kriogenicznego. Dysponuje własnym łańcuchem produkcyjnym. Jej detektory są tak dobre, że znalazły się nawet na Marsie – jako część łazika Curiosity.

Ostatnie miesiące przyniosły VIGO wyraźne przyspieszenie rozwoju biznesu dzięki ekspansji zagranicznej i rosnącemu popytowi na zaawansowane detektory podczerwieni. Na wiosnę spółka przejęła aktywa amerykańskiej firmy InfraRed Associates, co pozwoliło jej zintensyfikować obecność na rynku USA i rozszerzyć portfolio technologiczne. Rośnie sprzedaż spółki w segmencie transportowym (współpraca z amerykańskim Caterpillarem) oraz obronnym. W lipcu VIGO przeprowadziło emisję nowych akcji po 480 zł, pozyskując około 63 mln zł na dalszy rozwój.

Na koniec września wartość portfela zamówień (backlog) osiągnęła 86,5 mln zł i była o ponad 70% wyższa niż rok wcześniej. Wyniki finansowe VIGO Photonics pokazują dynamiczny wzrost skali działalności i wyraźną poprawę rentowności: w pierwszym półroczu skonsolidowane przychody wyniosły 54 mln zł, rosnąc o 27,4% w skali roku, natomiast EBITDA zwiększyła do 11,2 mln zł.

VIGO zaczyna więc osiągać korzyści ze zwiększenia skali działalności, choć dalsza poprawa rentowności będzie zależała od utrzymania wysokiego tempa zamówień, integracji amerykańskiego biznesu oraz efektywnego wykorzystania nowych mocy produkcyjnych. Tym samym, VIGO to jeden z kilkunastu najciekawszych polskich biznesów opartych na rzeczywistym i trudnym do powielenia know-how, a do tego rozrastający się także w innych segmentach niż detektory podczerwieni. Spółka musi jednak udowodnić, że inwestycje z ostatnich lat opłacały się.

CZYTAJ TEŻ:

jak zarabiać na biotechnologii

Noctiluca (GPW: NCL)

I last but not least: jeden z moich ulubionych typów. Noctiluca – „to, co świeci w nocy” (połączenie słów z łaciny: nox / noctis – noc oraz lucere – świecić). Spółka z Torunia, o kapitalizacji 170 mln zł, produkuje materiały emisyjne dla wyświetlaczy OLED. A dokładniej: produkuje zaawansowane związki chemiczne, w tym emitery OLED wykorzystujące technologię TADF i MR-TADF. Rozwija także materiały przeznaczone do innych warstw urządzeń OLED które poprawiają efektywność, trwałość oraz jakość obrazu OLED.

Globalny rynek wyświetlaczy OLED może być wart około 59 mld dolarów w 2026 r., a do 2033 r. może wzrosnąć nawet do 192 mld dolarów (aż 18% średniorocznie!) – tak wynika z prognozy Grand View Research. Jednak dla spółki Noctiluca ważniejszy jest rynek specjalistycznych materiałów chemicznych wykorzystywanych do produkcji takich wyświetlaczy. Ten jest znacznie mniejszy – jego wartość można obecnie szacować na około 2,3–2,5 mld dolarów rocznie.

Dlaczego Noctiluca jest wyjątkowa? Jej kompetencje polegają na projektowaniu związków, które mogą zwiększać sprawność energetyczną, trwałość i jakość obrazu wyświetlaczy, które przecież są używane na całym świecie i niemal w każdym domu i mieszkaniu jest ich kilka. Szczególnie interesująca jest działalność spółki związana z niebieskimi emiterami oraz drukowanymi OLED.

Ponadto z perspektywy inwestycyjnej, najciekawsze jest to, że Noctiluca nie musi zdobywać znaczącego udziału w całym rynku wyświetlaczy OLED, by istotnie zwiększyć skalę swojego biznesu. Wystarczyłoby wejście do łańcucha dostaw jednego lub kilku dużych producentów OLED z materiałem stosowanym seryjnie, by jej akcjonariusze otwierali szampany. Jednak równie istotne jak wejście w taką kooperację są marże, ochrona patentowa i trwałość relacji z odbiorcami (klientami).

Ostatnie miesiące przyniosły toruńskiej firmie istotne postępy technologiczne oraz przybliżyły ją do przemysłowej komercjalizacji materiałów wykorzystywanych w wyświetlaczach OLED. Jednym z najważniejszych osiągnięć było spełnienie wszystkich 30 wymagań technologicznych określonych przez dużego chińskiego producenta elektroniki dla materiału NCEIL. Nie oznacza to jeszcze zakończenia procesu kwalifikacji przemysłowej, ale otwiera drogę do dalszych testów na linii produkcyjnej i potencjalnego wdrożenia do produkcji seryjnej.

Spółka rozwija także własne emitery TADF oraz materiały do warstw transportujących elektrony, które mają poprawiać efektywność i trwałość wyświetlaczy. We wrześniu 2026 r. uzyskała europejski patent dotyczący związków TADF, a także została wybrana do dofinansowania projektu opracowania materiałów ETL o wartości około 15,5 mln zł. W połowie września podpisała dokument term sheet z NCBR Investment Fund oraz IGS Investment dotyczący potencjalnej inwestycji kapitałowej o wartości do 20 mln zł.

Widać więc dobre perspektywy Noctiluca, ale najważniejszy krok dopiero przed nią: przekształcenie pozytywnych testów i kwalifikacji przemysłowych w regularne zamówienia o istotnej wartości. Jak na razie wyniki finansowe Noctiluca nie zachwycają, bowiem pierwsze półrocze 2026 r. przyniosło wzrost sprzedaży (o 36%, do ledwie 2 mln zł), ale jednocześnie pogłębienie strat (ta operacyjna zwiększyła się z 1,9 mln zł do 2,5 mln zł).

Duże znaczenie dla spółki ma zapowiadana możliwość pozyskania do 20 mln zł od inwestorów finansowych (samo podpisanie term sheet nie oznacza jeszcze otrzymania pieniędzy), a dalszy rozwój będzie zależał zarówno od zawarcia umów na dostawy materiałów OLED, jak i od zapewnienia finansowania bez nadmiernego rozwadniania kapitału.

Oczywiście pamiętajmy, że to nie jest pełna lista wszystkich naprawdę innowacyjnych spółek z GPW i NewConnect. To lista tych, które spełniały pewne kryteria i które – w moim mniemaniu – zasługują na szczególną uwagę. Oczywiście, jest jeszcze kilka niezwykle interesujących spółek w branży biotechnologicznej, ale to już chyba temat na inną opowieść.

CZYTAJ TEŻ:

zagadkowa dżuma z rosji

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

Źródło okładki: Noctiluca

Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Zohaib
4 godzin temu

Ciekawe zestawienie — zwłaszcza że tak młode spółki z NewConnect, jak Liftero czy Thorium Space, wciąż są na wczesnym etapie komercjalizacji, więc dywersyfikacja portfela wydaje się tu kluczowa. Obok ryzykownych innowacji warto mieć też stabilniejszy element, a przy ocenie takiego balansu pomocne bywa śledzenie cen złota: https://goldrateuae.live/ — dla mnie to dobry punkt odniesienia, gdy porównuję zmienne spółki technologiczne z aktywami defensywnymi.

Admin
3 godzin temu
Reply to  Zohaib

Tak, to z pewnością nie może być rdzeń portfela

Niko
3 godzin temu

Fajne opracowanie oczywiście biotech też może buć ciekawy tak jak kosmos itp.Ruchy dużego kapitału na tych spółkach trzeba śledzić po obrotach ,bo to raczej jedno z ważniejszych kryterium inwestycji lub spekulacji.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu