Ceny mieszkań: wielkie przegrupowanie. Cztery trendy na drugie półrocze, czyli jakie mieszkania będą teraz w cenie?

Ceny mieszkań: wielkie przegrupowanie. Cztery trendy na drugie półrocze, czyli jakie mieszkania będą teraz w cenie?

Polska i świat przygotowują się do odparcia drugiej fali pandemii, ale ceny mieszkań na razie nie zdradzają oznak paniki, ani obaw o załamanie. Co nas czeka w drugim półroczu? Czy kupujący doczekają się wyczekiwanej rewolucji cenowej? Oto cztery trendy prognozowane przez analityków

Do tej pory ceny mieszkań rosły w szybkim tempie (nawet 6-8% rocznie), więc była to modna inwestycja z myślą o wynajmie albo odsprzedaży za kilka lat po wyższej cenie. Ale pandemia może zburzyć ten porządek rzeczy: zamknięcie granic spowodowało zapaść na rynku najmu krótkoterminowego, nie wiadomo czy studenci jesienią wrócą na uczelnie (a tym samym do wynajmowanych stancji), rosną obawy o przyszłość finansową rodzin, rosnące bezrobocie. Jak może się zmienić rynek nieruchomości w drugim półroczu 2020 r.? Na ten temat solidne opracowanie przygotowała firma JLL. Co warto z niego zapamiętać?

Zobacz również:

Po pierwsze: popyt na mieszkania się odbudowuje. Sprzedaż mieszkań w II kwartale 2020 r. na sześciu największych rynkach (Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Poznań, Łódź) zmniejszyła się (w porównaniu z poprzednim kwartałem) o ponad 64%. Łącznie w tych miastach sprzedanych zostało około 6.900 mieszkań. ok. 60% mniej, niż wynosi przeciętna kwartalna sprzedaż w ostatnich trzech latach (2017-2019).

Jest więc kiepsko. Ale, zdaniem ekspertów – biorąc pod uwagę warunki (w tym dwumiesięczny lockdown) – to i tak lepszy wynik, niż można byłoby się spodziewać. „W drugiej połowie kwartału, zwłaszcza w czerwcu, sprzedaż mieszkań zaczęła dynamicznie rosnąć” – czytamy w raporcie.

Po drugie: pandemia nie wstrzymała prac budowlanych. Firmy wykonawcze zgłaszały w ostatnich miesiącach gotowość do rozpoczęcia kolejnych inwestycji, zaś prace na tych już trwających zostały wstrzymane tylko na chwilę. Nie ma więc ryzyka załamania podaży mieszkań.

Po trzecie – rośnie wybór mieszkań, bo klienci rezygnowali z zakupu. Pisaliśmy o przypadkach pani Kingipana Dariusza, którzy zapłacili opłaty rezerwacyjne, ale nie mogli sfinalizować zakupu. Pani Kinga, bo pogorszyła się jej sytuacja, a pan Dariusz, bo nie zgodził się na 20% podwyżkę ceny. Takich przypadków było więcej. Na tyle dużo, że oferta mieszkań gotowych do zakupu zwiększyła się o 10%.

Według wyliczeń JLL co czwarte zarezerwowane mieszkanie (25%) zostało „zwrócone” deweloperowi. To zjawisko miało jednak umiarkowaną skalę, mniejszą niż można było zakładać. Pomogło elastyczne podejście wielu deweloperów, którzy w nowych okolicznościach dali swoim klientom więcej czasu na podjęcie ostatecznej decyzji, albo na pojawienie się w biurze sprzedaży.

 

Jaka będzie jesień na rynku nieruchomości? Jakie będą ceny mieszkań? Cztery trendy na drugie półrocze

Te dane to już historia – najbardziej wartościowe są prognozy na przyszłość. Dotyczące tego, jak się będzie zmieniał rynek mieszkań, ceny i preferencje klientów. Oto, co zdaniem specjalistów czeka nas w nadchodzących kwartałach:

Popyt inwestycyjny na mieszkania zmaleje, ale kto wynajmuje lokal na długi termin, nie powinien narzekać…

Przed pandemią większość mieszkań była kupowana za gotówkę z myślą o szybkim i łatwym zwrocie z kapitału, czyli zarabianiu na wynajmie.  Najbardziej lukratywny był najem krótkoterminowy z myślą o turystach, który jednak, co potwierdza raport JLL, prawie zanikł. Czynsze najmu zaś przestały rosnąć.

W minionym kwartale, pierwszy raz od dłuższego czasu, zaobserwowano obniżki stawek czynszów. Powód: większa konkurencja, czyli nadpodaż ofert z powodu braku turystów. Pierwszy kwartał 2020 r. zamknął się niemal zerowym wzrostem średnich czynszów ofertowych. A to oznacza, że – biorąc pod uwagę, że każdy wynajmujący coś-tam zawsze utarguje walcząc o jak najniższy czynsz – tak naprawdę czynsze spadły. W niektórych miastach – jak nieoficjalnie donoszą nam czytelnicy – nawet o 20%. Ale w innych miejscach tylko symbolicznie.

Z drugiej strony, ci którzy przestawili się na najem długoterminowy, nie powinni narzekać na brak zainteresowanych. Wynika z to ze strukturalnego, liczonego na co najmniej 650.000 mieszkań, deficytu. A z drugiej strony rynek najmu będzie napędzał utrudniony dostęp do kredytu, przez co spora grupa zainteresowanych (głównie młode osoby) nie będzie w stanie kupić mieszkania i będzie „skazana” na napychanie kieszeni właścicielom mieszkań.

Niewykluczone, że wzrośnie popyt na nieruchomości luksusowe, związany z ochroną kapitału przed inflacją

Zdaniem analityków niepewność co do koniunktury w gospodarce oraz obawy przed rosnącą inflacją sprzyjają inwestowaniu w „realne” dobra, które przechowują wartość. Nieruchomości są uznawane za takie aktywa, co może pozytywnie wpływać na ceny mieszkań.  Analitycy odnotowali, że szczególnie w drugim kwartale deweloperzy zaczęli wprowadzać do sprzedaży drogie i bardzo drogi projekty o wysokim standardzie.

„Ogólna reguła w kryzysie każe wierzyć przede wszystkim w popyt ze strony najbardziej zamożnych klientów, posiadających duże oszczędności i nie rezygnujących z transakcji w obawie przed pogorszeniem sytuacji gospodarczej. Na popularności zyskują inwestycje w aktywa zabezpieczające utratę wartości kapitału, a za takie można uznać nieruchomości luksusowe”

Czytaj też: Deweloperzy twardo bronią cen i swoich interesów, ale mieszkania na rynku wtórnym już zaczęły szukać nowej równowagi. Będzie taniej?

Praca i szkoła w domu, czyli 40 metrów kwadratowych i cztery pokoje? Takie mieszkania będą teraz w cenie

Praca zdalna lub praca rotacyjna, czyli 2 dni w pracy, 3 dni w domu, stały się elementem codzienności wielu firm i wielu pracowników (docelowo nawet trzy czwarta pracodawców chce działać ten sposób). Gdy dodamy do tego niepewność związaną z powrotem dzieci do szkół i przedszkoli (ostatnio wiceminister zdrowia mówił, że rząd ma podjąć decyzję w ostatniej chwili, na tydzień przed 1 września) wychodzi na to, że mieszkania nie będą tak, jak dotąd, jedynie „noclegownią”, do której wraca się po aktywnie spędzonym dniu.

Mieszkanie będzie centrum rodzinnego życia – będziemy w nim spędzali znacznie więcej czasu, niż przed koronawirusem.  Ta zmiana będzie brzemienna w skutkach – psychologowie radzą, by każdy z domowników miał swój kąt. Preferencje klientów widać już w statystkach.

Dane zbierane za pośrednictwem platformy internetowej Obido wskazują, że w porównaniu do ubiegłego roku poszukujący mieszkania chcą większej liczby pokoi, ale bez wzrostu metrażu (z powodu braku większych możliwości finansowych).  Nabywcy, którzy nie są w stanie zwiększyć budżetu, gotowi są wybierać mieszkania bardziej kompaktowe i dzielić je na wiele pokoi.

 

Czytaj też: Koronawirus „zaraził” spółkę windykacyjną. Inwestorzy, którzy kupili obligacje, zostali bez pieniędzy. Spółka: „wszystko przez lockdown”. To początek fali?

Jak się zmienią ceny mieszkań w najbliższych miesiącach?

Na finał – prognozy cen nieruchomości. Ta kwestia rozpala największą grupę potencjalnych nabywców – i tych, którzy tylko rozglądają się po ofertach, czekając na rozwój sytuacji. Choć, jak wynika z dotychczasowego opisu, jeśli ktoś miał kupić duże mieszkanie o wysokim standardzie, to nie będzie czekał na spadki, tylko po prostu pójdzie do dewelopera i je kupi.

Ale co mają zrobić pozostali? Czy czekać jeszcze kwartał, dwa aż kurz opadnie? A może już dziś podjąć się twardych negocjacji z deweloperem licząc na to, że ten – przyparty do muru – będzie skłonny do większych ustępstw? Niestety, nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

 

Żeby móc wiarygodnie prognozować zachowanie rynku, powinien on najpierw wrócić do wyższego poziomu obrotów, bo w drugim kwartale działał w trybie awaryjnym – liczba kupujących była mniejsza, niż zwykle, przez co trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski na przyszłość.

Nie można oczekiwać, że sprzedaż mieszkań wróci szybko do rekordowych liczb. Ale też trudno zakładać, że w drugiej połowie bieżącego roku utrzyma się na bardzo niskim poziomie z „covidowego” drugiego kwartału.

Na ceny będzie miała wpływ sytuacja gospodarcza  Polski (od 2021 r. ma się poprawiać), sytuacja na rynku pracy (jeszcze się nie poprawia, ale nie ma potężnej fali zwolnień), a także dostęp do kredytów hipotecznych (został ograniczony – wzrosły stawiane potencjalnym kredytobiorcom wymagania oraz marże kredytowe).

Nad tymi rozważaniami góruje najważniejszy czynnik: rozwój pandemii. W Europie rośnie liczba nowych przypadków koronawirusa. Kraje, które już zdążyły ogłosić, że wygrały z pandemią (Korea, Hong Kong, Australia) wprowadzają lockdown, nakazują noszenie maseczek, przygotowują większą liczbę miejsc w szpitalach.

Wygląda na to, że pandemia zostanie z nami na dłużej, tym bardziej, że – jak wynika z badań – średnio tylko jedna trzecia obywateli, niezależnie od kraju, w którym prowadzi się badania, deklaruje, że się zaszczepi. To czynnik ryzyka, który może doprowadzić do większych zmian na rynku mieszkaniowym i spadku cen.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mors
1 rok temu

Ludzie nie kupujcie teraz mieszkań, jesli mozecie przeczekajcie a kupicie 30% taniej.

Ppp
1 rok temu
Reply to  Mors

Może nie 30%, ale po drugiej fali epidemii w przyszłym roku może być ciekawie.
Pozdrawiam.

Foka
1 rok temu
Reply to  Ppp

Druga fala epidemii? Już widzę jak ludzie dadzą się pozamykać w domach. Covid covidem ale życie toczy się dalej. Rząd już zrobił biznes na epidemii wobec czego nie zależy im na ponownym zamykaniu tym bardziej, że wiedzą o tym iż ludzie wyjdą na ulice. Już nie tylko Tanajno z grupką przedsiębiorców i kiboli, ale również szara Kowalska taka jak ja. Poza tym jaki to ma mieć wpływ na ceny mieszkań poza tym, że w fabrykach będą zwolnienia? W biurach dalej pracują sobie siedząc w ogrodzie, na tarasie czy balkonie „zdalnie” albo mając dodatkowy urlop w przypadku pracowników-kombinatorów. O ile nie… Czytaj więcej »

Niktwazny
1 rok temu
Reply to  Foka

Jak sanepid przysoli ci 10 albo 30 patoli kary administracyjnej to szybko zmienisz zdanie.

Morawiecki cw3l
1 rok temu
Reply to  Niktwazny

Jak mi zechce przysolic karę to odeślę do Morawieckiego „nie bójcie się, głosujcie”
Poza tym trzeba być naprawdę niedojdą życiową lub osobą słabą psychicznie by przyjąć grzywnę.

TomTom
1 rok temu

Chciałbym zobaczyć jak nie przyjmujesz grzywny.. grzywna to nie mandat, nie istnieje koncepcja nie przyjęcia. Sanepid nakłada grzywnę w drodze decyzji administracyjnej która jest natychmiastowo wykonywalną poprzez zajęcie na koncie.

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  Niktwazny

Odwoła się do Sądu

Reply to  Krzysztof M.

A odwołuj się! Przez okno… Tylko uważaj żebyś nie wypadł!

Foka
1 rok temu

Liczba osób które czekają na spadki cen jest znacznie mniejsza od tych, którzy „siedzą” na nieruchomościach 🙂 Ceny mieszkań nie spadną, bo minimalna będzie wynosić od 1 stycznia 2021 prawie 3000 złotych. Inflacja się rozpędza. Kredyt hipoteczny jest już usługą premium (przy 7k netto dochodu dali mi ledwo 350 000 na 30 lat, a wcześniej miałam 800 000 zdolności na 30 lat). Poza tym wielu polityków jest „zakupionych” więc nie ma opcji by wyraźnie spadły ceny mieszkań. Co możesz zrobić z pieniędzmi? Na CDProjekt i 11bit studios na giełdzie za późno (chyba) bo jest ewidentna górka. Amica już wzrosłą do… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  Foka

Rynek wtórny trzyma się mocno, bez castingu możesz zostać bez własności na jakiś czas.

Rozsądny
1 rok temu
Reply to  Foka

Jeśli czekających na spadki jest mniej niż tych „zapakowanych” w mieszkania na wynajem lub chęć odsprzedaży, to właśnie argument za spadkami cen. Podaż większa niż popyt. Co z tego, że inflacja? Lepiej stracić realnie 4% rocznie na inflacji czy dajmy na to 10% rocznie na spadku wartości mieszkania, a do tego na czynszu, który musisz płacić, gdy nie masz lokatora? Dodam, że wszyscy Ci, którzy zastanawiają się nad kupnem, teraz też gdzieś mieszkają, nie pod mostem, więc wcale nie musi przybywać osób chętnych na wynajem, gdy nie mają zdolności kredytowej. Nie mówiąc już o tym, że na rynek mieszkaniowy wchodzi… Czytaj więcej »

and
1 rok temu

Panie Irek, pominął Pan następujące kwestie: – wyższy wkład własny, co ogranicza akcje kredytowa – proszę sprawdzić ilość udzielanych kredytów hipotecznych – ilość osób z gotówką jest ograniczona i się właśnie wyczerpuje – zainteresowanie wynajmem siadło – jak i ceny – wiele osób z ukrainy już nie wróci – pozwolenia i ropoczecie budow na wielomiesiecznych minimach – marze bankow do gory (ludzie umieja liczyc) – co wiaze sie z wyzszym kosztem kredytu w calym okresie – wyludnianie sie wielu miast wiec co tam developerzy mowia? ze taniej nie bedzie? – jestem zapisany na newslettery kilku developerow i ostatnio chetnie mnie… Czytaj więcej »

Krzyszrof
1 rok temu
Reply to  and

„Marże banków do góry, ludzie umieją liczyć” wydaje mi się, że większość ludzi bierze pierwszy i może ostatni raz taki kredyt w życiu. Nikt nie myśli co stanie się z ratą za 3-5 lat. Liczą tu i teraz.

Marcin
1 rok temu

Dwia największe czynniki wzrostu cen mieszkań czyli: rynek wynajmu krótkoterminowego AirBnB i Booking.com (poza miejscowościami wypoczynkowymi w okresie wakacji) leży i kwiczy a wynajmu długoterminowego jest w poważnych tarapatach. Pierwsza fala koronawirusa zatrzymała turystów z zagranicy i część biznesu czyli rynek AirBnB i Booking.com, Ucieczka Ukraińców i rezygnacja części studentów oraz pracowników (którzy przeszli na pracę zdalną) z wynajmu mieszkań, komplikuje sytuację. Druga fala która jest przed nami utrzyma trend pustoszenia mieszkań i pojawianie się tych z rynku AirBnB i Booking.com. Kupowanie mieszkań na wynajem przestaje mieć sens. Ktoś kto inwestował agresywnie wspomagając się kredytem może zostać zmuszony do sprzedaży… Czytaj więcej »

Mike
1 rok temu

„…nie będzie w stanie kupić mieszkania i będzie „skazana” na napychanie kieszeni właścicielom mieszkań.”
Panie Ireneuszu, a jak Pan się zapatruje na konieczność napychania kieszeni np. właścicielom piekarni czy też powiedzmy fryzjerom albo lekarzom, którzy o zgrozo domagają się wynagrodzenia za wytwarzane towary bądź świadczone przez siebie usługi? 😊

NieMike
1 rok temu
Reply to  Mike

Piekarz czy fryzjer wykonuje pracę, za którą mu się płaci. Właściciel mieszkania po prostu wykorzystuje sytuację, w której on ma kapitał na zakup mieszkania, a wynajmujący nie. Jego obecność nie wnosi żadnej wartości dodanej dla świata.

Pazur_1_w
1 rok temu
Reply to  NieMike

Masz calkowita racje, wlasciciel mieszkania kase na mieszkanie wzial z powietrza, dzieki temu nie mial dylematow, czy sobie kupic nowy samochod, czy jednak zacisnac pasa i miec jakis majatek w przyszlosci. Oczywiscie, gdyby ten pazerny wlasciciel tego mieszkania jednak nie kupil, a deweloper dla niego tego mieszkania by nie wybudowal, bo i po co skoro nie mbyloby chetnych klientow, to mieszkanie i tak by powstalo, za pomoca czarodziejskiej rozdzki. Niemike masz calkowita racje, wlasciciel nic nie wnosi do interesu, nie placi podatkow, nie urzadza mieszkan, nie powoduje, ze wiecej osob moze np. Podjac studia, czy zmienic prace, przeprowadzajac sie tymczasowo… Czytaj więcej »

Steve
1 rok temu
Reply to  Pazur_1_w

Mieszkanie i tak by powstało, chętni by też byli, tylko inna cena by była, mniejsza.

Ceny rosły jak szalone, bo już nawet mój sąsiad kupił dwa na kredyt, bo przecież spłaca się same z najmu. Tu się aż prosi o progresywny katastrat

Pazur_1_w
1 rok temu
Reply to  Steve

Słusznie „mieszkania i tak by powstały”, tak jak powstawały miliony mieszkań za komuny i to w jakich standardach? Za komuny to było, co nie? Każdy mógł wybrać mieszkanie jakie mu się podobało, w takim standardzie, w jakim chciał. Kto chciał to się przeprowadzał do miasta, bo w mieście na każdego czekało mieszkanie, nie trzeba było mieszkać w hotelach pracowniczych, a studenci mogli się przeprowadzać nawet do kilku miast naraz, ogólnie to miód, cud i orzeszki. Przecież od każdego według możliwości, każdemu według potrzeb – tak to nie brzmiało? Tak całkiem serio – rozumiem, że to krasnoludki by te mieszkania wybudowały?… Czytaj więcej »

Artiom
1 rok temu
Reply to  Pazur_1_w

Ależ zaciekły, sfrustrowany rentier (zapewne na dźwigni – a propos „zaciskania pasa”).
Przedsiębiorczość i zaradność jest OK. Ale kombinatorstwo i cwaniactwo, przez które windowane są ceny dóbr podstawowych już nie. Podczas wojny za spekulowanie cenami żywności groziła – zdaje się – kara śmierci.
Zanim przyjdzie odpowiedź pełna jadu, odniesień do PiS itp., to dodam, że problem cwaniaków-rentierów z obszaru AirBnb itp. nie jest obecny tylko w Polsce. Od dawna mówi się o tym problemie w miastach typu Barcelona. Wprowadzane są tam też regulacje prawne, mające uregulować rynek mieszkaniowy.

Jakub
1 rok temu
Reply to  Artiom

Mieszkanie to nie dobro podstawowe. To luksus – patrz państwa zachodnie, większość ludzi siedzi na wynajmie.

steve
1 rok temu
Reply to  Jakub

po pierwsze nie widze powodu by slepo powielac patologie stamtad, trzeba byc madrzejszym o doswiadczeniach zachodu odpowiednio regulujac nasz swiezy 30 letni kapitalizm, by uniknac patologii.

a wracajac do wynajmu, owszem czesto ludzie siedza na wynajmie, ale jest to wynajem regulowany, tzw. system *stabilnego* najmu, bynajmniej nie od prywaciarza, czesto czynsze sa regulowane (nawet prywaciarzy).

podstawowe mieszkanie to nie luksus, cos sie ci pomylilo, luksus to 'rezydencja hard park 1′ 😉

mad
1 rok temu
Reply to  Pazur_1_w

przedmowca tylko napisa, ze ceny byly by inna bez kredytow, i ma racje.

Grzes
1 rok temu
Reply to  Steve

Aha. Bo sąsiad kupił 2 to trzeba Go zarżnąć podatkami bo przecież nie może mieć więcej lub lepiej od Ciebie. Polaczek cebulaczek.

steve
1 rok temu
Reply to  Grzes

sasiad jest zbędny w tej układance ludziom ktorzy chca mieszkac, a tylko powoduje niepotrzebny wzrost cen. niech sasiad sie zajmie swoja rdzenna kompetencja i niech sobie koduje a luzna kase inwestuje gdzie indziej. o to chodzi w tych katastratach i vacancy tax – przesunac spekule gdzie indziej, a skoro pcha noge w drzwi – coz poradzic 😉

Wasz pan
1 rok temu
Reply to  Pazur_1_w

Dyskusja [CENZURA – admin] to strata czasu

Marek
1 rok temu
Reply to  NieMike

Rzadko już bywa, że piekarz jest jednocześnie właścicielem, wytwórcą pieczywa i sprzedawcą. Raczej więc też w Twoim rozumieniu właściciel piekarni nie wnosi wartości dodanej.

Artiom
1 rok temu
Reply to  Marek

Właściciel piekarni powinien być raczej porównany do developera, a nie rentiera. Odpowiednikiem rentiera-cwaniaka byłby ktoś, kto wykupuje bladym świtem wszystko pieczywo i odsprzedaje pod piekarnią za cenę +50%.

Michał
1 rok temu
Reply to  NieMike

To proszę samemu tak wykorzystać sytuację. Kapitał to nie pyry. Ludzie, którzy go mają zapracowali ciężko fizycznie lub umysłowo.

Steve
1 rok temu
Reply to  Michał

Panie Michale, to proszę iść z tym kapitałem gdzie indziej i nie pompować cen nieruchomości 😉 Bitcoiny proszę kupić na przykład.

Steve Burczymucha
1 rok temu
Reply to  Michał

I co z tego, że zapracowali? Czyni ich to swietą matką teresa i mamy się kłaniać? Wszystko u Pana dobrze w głowie ?

TomTom
1 rok temu
Reply to  NieMike

Uuuu, Marks i Engels weszli za mocno.. właściciele środków trwałych nic nie wnoszą do świata. Trudno nawet wejść w dyskusje z tak światłym zawodnikiem. Właściciel wynajmuje mieszkanie bo jest popyt na to. Gdyby nie wynajął tego mieszkania to najemca nie miałby gdzie mieszkać.. pewnie odpowiesz ze każdy powinien mieć zapewnione mieszkanie przez państwo, bo to pasuje do wizji świata z poprzedniego postu.

Reply to  TomTom

„każdy powinien mieć zapewnione mieszkanie przez państwo”
No co ty? W Polsce? Niedoczekanie! Nigdy w życiu!
No chyba że w masz na myśli jakieś cywilizowane kraje zachodniej Europy (gdzie nikt tam nie mówi o własności bo zwykłym ludziom wystarcza uczciwy najem od państwa), ale w Polsce … A paszoł won, nie dla psa kiełbasa! Nie masz swojego, to dorabiasz rentiera albo zdychaj na ulicy…

TomTom
1 rok temu

“Dorabiasz rentiera”, „uczciwy wynajem od państwa”. To niesprawiedliwe ze inni maja a ja nie mam – prawda? Towarzyszu, nie emocjonujcie się za bardzo. Własność prywatna mieszkań i ich wynajem jest bardzo powszechna we wszystkich krajach zachodnich. Płacenie za wynajem mieszkania jest tak samo normalne jak płacenie za zakupy czy usługi. Są różne opcje pośrednie, wspierane przez państwo, ale w Polsce również to istnieje – spora ilość mieszkań komunalnych. Jednak to nigdy nie wystarczy dla wszystkich chętnych.

Steve
1 rok temu
Reply to  TomTom

W wielu krajach zachodnich to masz system stabilnego najmu, więc przestań opowiadać bajki. Czy wręcz regulacje czynszów. Kumpela w Berlinie płaci za kawalerkę 300EUR miesięcznie. I teraz połącz kropki i skoreluj to z wysokością zarobków w tymże Berlinie. Można spacyfikować wannabekamienicznikow? Można.

Zobacz co Wiedeń robi w tym celu.

Vancouver.

Progresywny katastrat i vacancy tax od pustostanów.

Grzesiek
1 rok temu
Reply to  Steve

Chętnie z nią pogadam bo szukam mieszkania w Berlinie. Malutkie najlepiej urządzone w takim standardzie jak sam chce wynająć swoje. Moje w Wawie wynajmę za 1600zl przy dobrych wiatrach. W Berlinie to minimum 700 EUR jak będę mieć fart choć raczej bez mebli bo za takie z meblami to ok. 1000EUR. Nie mam dużych oczekiwań dwa małe pokoiki ok.35m więc ewidentnie żadna różnica 400 EUR do 700-1000EUR. Dodam że moja pensja w PL I potencjalna w DE to różnica 1k PLN.

Tommy
1 rok temu
Reply to  Steve

https://www.spotahome.com/pl/berlin zobacz ceny najmu. Za 300 euro trudno wynając pokój. Za min 400 euro wynajmiesz łóżko w pokoju.

Artiom
1 rok temu
Reply to  TomTom

TomTom, ty też się nie emocjonuj. Nie jesteś potrzebny na rynku. Wystarczy, że developerzy będą budować mieszkania, a ludzie kupować je bezpośrednio od nich – na kredyt czy za gotówkę. Natomiast nie potrzebujemy Twojej pomocy i marży, ani podbijania cen. Idź uszczęśliwiać i cywilizować świat w inny sposób, o najjaśniejsza, nowoczesna, oświecona jednostko.

Steve Burczymucha
1 rok temu
Reply to  TomTom

Własność prywatna mieszkań przez ludzi na własne ich cele mieszkaniowe – oczywiście, że tak. Spekuła, cwaniaki i fundusze mające setki mieszkań – oczywiście, że nie

Steve
1 rok temu

Progresywny katastrat i vacancy tax, to rozwiązanie 😉

Lukrecja
1 rok temu
Reply to  Steve

Gdzie w Europie sa tanie nieruchomosci?. We Francji podatek od nieruchomisci placi najemca. Kogo chcesz opodatkowac.? Problemem jest zbytnie opodatkowanie pracy i czesto nieekwiwalentne wynagrodzenie za prace, rowniez zbyt male kwalifikacje pracownika, niedopasowany system edukacji. Pracownicy z biedniejszych rodzin sa zmuszani do brania kredytow ( kreowanie pustego pieniadza) na zakup nieruchomosci. Problemem sa tez braki w uchwalaniu planow zagospodarowania przestrzennego i korupcja. Akumulacja majatku rodzin i osob fizycznych to przyczynek do rozwoju zamożności obywateli i nastepnych pokolen, ktore moga poswiecic wiecej czasu na edukacje a nie isc do niewolniczej pracy za pensje minimum. Trudno kogos winic za to ze chce… Czytaj więcej »

Steve Burczymucha
1 rok temu
Reply to  Lukrecja

Ależ nikt nie mówi o powrocie komuny, to typowy argument sierot po tym ustroju. Mowa za to o kontroli spekulacji na nieruchomościach i wymuszeniu żeby nie były one atrakcyjne dla nudzacego się kapitału (naprawdę, można sobie inwestować gdzie indziej) czy systemie stabilnego najmu.

Leszcz
1 rok temu

To nie jest żaden „porządny raport” tylko zbiór paru kiepsko opisanych danych ubranych w coś na kształt folderu reklamowego. Odwagi ze strony analityków zero, bo nie ma prognozy ani w jedną ani w drugą stronę. Polecam Szanownym Redaktorom np. ostatni live otodom z m.in. analitykiem z Cenatorium. Mówił co się według niego stanie, dlaczego i podpierał to danymi. Live jest dostępny na FB otodom.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!