24 lipca 2020

Czytelnik chciał taniej kupić mieszkanie więc wpłacił deweloperowi 500.000 zł. A deweloper… zmienił zdanie. Pan Darek nie ma mieszkania, ani pieniędzy

Czytelnik chciał taniej kupić mieszkanie więc wpłacił deweloperowi 500.000 zł. A deweloper… zmienił zdanie. Pan Darek nie ma mieszkania, ani pieniędzy

Pan Dariusz dogadał się z deweloperem, że kupi od niego mieszkanie i na poczet tej transakcji wpłaci mu 500.000 zł (słownie pół miliona złotych) opłaty rezerwacyjnej w zamian za solidny, przekraczający 20% rabat. Ale po pandemii deweloper chciał aneksować umowę i podnieść cenę mieszkania o 2.000 zł za metr. Czytelnik odmówił. I jak na razie został bez mieszkania i bez pieniędzy.

Pandemia wywróciła świat do góry nogami – wywróciła także relacje deweloperów z klientami. Od jakiegoś czasu opisujemy historie osób, które mają problem z odzyskaniem opłaty rezerwacyjnej za zakup mieszkania. Na przykład pani Kinga walczy o 15.000 zł, bo przez pandemię i spadki na giełdzie straciła środki do życia.

Zobacz również:

Skala zjawiska nasiliła się po lockdownie. Wiadomo, że w ostatnich miesiącach w niektórych dzielnicach Warszawy sprzedaż mieszkań, uwzględniając zwroty klientów, była ujemna!

Ale takiej historii na łamach „Subiektywnie…” jeszcze chyba nie opisywaliśmy. Napisał do nas pan Dariusz, który próbuje odzyskać od dewelopera pół miliona złotych opłaty rezerwacyjnej. Odzyskać, bo mieszkania ostatecznie nie kupił, choć chciał. Dlaczego tego nie zrobił? Posłuchajcie.

Czytaj też: Koronawirus „zaraził” spółkę windykacyjną. Inwestorzy, którzy kupili obligacje, zostali bez pieniędzy. Spółka: „wszystko przez lockdown”. To początek fali?

Czytelnik wpłacił pół „grubej bańki”. Co dostał w zamian? Wybór zero-jedynkowy

Nasz czytelnik, pan Dariusz, w grudniu zeszłego roku upatrzył sobie mieszkanie w cichej i przytulnej otulinie warszawskiego Parku Szczęśliwickiego. Choć do dewelopera, firmy Capital Investment, przyszedł z gotówką w walizce, to nie chciał przepłacać. Długo negocjował, aż w końcu dobił targu. A przynajmniej tak mu się wydawało. Kupił 63-metrowe mieszkanie z rabatem sięgającym 22%, po cenie 10.625 zł za metr (zamiast 13.700 zł za metr).

Słowo „kupił” jest w tym przypadku pewną nadinterpretacją, bo formalne podpisał „tylko” umowę rezerwacyjną. Ale czuł się tak, jakby mieszkanie już kupił. A to dlatego, że wpłacił na poczet przyszłej umowy deweloperskiej dokładnie 500.000 zł, co stanowiło prawie całą wartość mieszkanie. Do postawienia „kropki nad i” brakowało ok. 170.000 zł. Dzięki tak potężnej „przedpłacie” pan Dariusz chciał zagwarantować sobie ów potężny rabat.

Wiosną 2020 r. przydarzyła nam się pandemia, ale pan Dariusz żył swoim życiem i czekał na wezwanie do wpłaty pozostałej części ceny mieszkania oraz na sfinalizowanie uzgodnionej transakcji. Wezwanie przyszło, ale nie takie, jakiego się spodziewał.

Pewnego czerwcowego poranka zadzwonił przedstawiciel dewelopera z jednoznaczną propozycją. Powiedział – jak relacjonuje nasz czytelnik – że należy się 2.000 zł dopłaty za metr kwadratowy. W sumie ok. 126.000 zł. Pan Dariusz poczuł się tak, jakby dostał obuchem w głowę. Zapłacił już 500.000 i był pewien, że „zarezerwował” sobie niezmienność warunków cenowych. A tu taki zonk.

„Nie zgodziłem się na podwyżkę ceny. Za propozycją podwyżki nie szła żadna sensowna oferta. Deweloper mógł w zamian coś zaproponować, np. miejsce postojowe, wykończenie mieszkania…. ale mimo moich pytań i podprowadzeń, nie zaproponował dosłownie nic.  Wybór był zerojedynkowy – albo akceptuję podwyżkę albo umowa nie dojdzie do skutku”

Czytaj też: Jak wykorzystać koronakryzys do zakupu mieszkania od dewelopera po okazyjnej cenie? Oto strategia negocjacyjna na czas pandemii

Czytaj też: Kiedy będzie najlepszy moment na zakup mieszkania? I jak bardzo do tego czasu spadną ceny u deweloperów? Są nowe prognozy!

Deweloper: ale my nie mamy już dla pana mieszkania

Takie rzeczy się zdarzają, szczególnie w czasach kiedybardzo szybko rosną koszty materiałów budowlanych lub robocizny. Wydawać by się mogło, że wtedy deweloperzy starają się jakoś zadośćuczynić lokatorom in spe, zatrzeć złe wrażenie i zamortyzować podwyżki jakimiś dodatkowymi dodatkami do mieszkania. A w najgorszym wypadku strony rozliczają się z opłaty rezerwacyjnej (o ile jest do tego odpowiedni zapis w umowie) i rozstają się z klasą. Jak było w tej historii?

Deweloper był w grudniu tak pewny swego, że zapisał w umowie, iż rezygnuje z prawa do odstąpienia i rozwiązania umowy. Czyli w zasadzie nie było formalnej podkładki, żeby deweloper mógł wycofać się z transakcji.

Gdy czytelnik pozbierał już zęby z podłogi, przeszedł do kontrataku i wezwał firmę  do zawarcia umowy deweloperskiej. W połowie lipca pełnomocnik dewelopera odpisał, że to  niemożliwe, bo mieszkanie zostało już sprzedane komu innemu!

Domyślam się, że klientów na tę kameralną inwestycje (całe „osiedle” liczy tylko 24 mieszkania) było sporo, więc deweloperowi aż tak bardzo nie zależało na pieniądzach i decyzji pana Dariusza, bo miał kolejkę chętnych, którzy wcale nie chcieli kupować z rabatem. Ale czy to powód, żeby zignorować zawartą z panem Dariuszem umowę?

Czytaj też: Deweloperzy twardo bronią cen i swoich interesów, ale mieszkania na rynku wtórnym już zaczęły szukać nowej równowagi. Będzie taniej?

Czytaj też: Kiedy będzie najlepszy moment na zakup mieszkania? I jak bardzo do tego czasu spadną ceny u deweloperów? Są nowe prognozy!

Wszystkiemu winny COVID? Wkrótce oddamy pieniądze, ale…

Prawnik dewelopera tłumaczy, że umowa nie doszła do skutku w zapisanym w umowie granicznym terminie 30 czerwca, bo po pierwsze „w sposób niespodziewany opóźnił się moment uzyskania ostatecznego pozwolenia na budowę”. Po drugie „zdarzyła się bezprecedensowa przerwa w życiu gospodarczym związana z epidemią COVID-19, co także miało przełożenie na czas realizacji inwestycji”. Co ciekawe, pandemia nie przeszkodziła w sprzedaży tego samego mieszkania komu innemu, kto rezerwacji nie miał ;-). I po trzecie – inwestycję formalnie przejęła spółka córka dewelopera.

Tak czy owak, terminy zostały przekroczone, umowa niezawarta więc wkrótce deweloper miał wykonać przelew zwrotny 500.000 zł na konto pana Dariusza. Miał, ale…

„Deweloper pisze do mnie listy, że zwróci opłatę rezerwacyjną pod warunkiem, że usunę moje negatywne wpisy w internecie oraz doprowadzę do usunięcia wpisów mojej rodziny i znajomych na temat dewelopera… No to już gruba przesada!”

– pisze pan Dariusz. No, to już – przyznacie – jest nowa jakość ;-). Nie wiemy co nawypisywał pan Dariusz i inne osoby. Czy była to tak powszechna w internecie mowa nienawiści? Hejt? Relacje niezgodne ze stanem faktycznym? Naruszające dobra osobiste? Jeśli tak, to firma powinna zgłosić sprawę organom ścigania, złożyć prywatny akt oskarżenia,  ale nie uzależniać od tego zwrotu opłaty rezerwacyjnej.

Oczywiście, nie możemy wykluczyć, że czytelnik nas „wkręca”. Ale widzieliśmy rzeczonego maila z propozycją pójścia na nietypowy układ, a także rzeczoną umowę z przyrzeczoną ceną.

—————————-

POSŁUCHAJ PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”:

O RYNKACH PO WIRUSIE

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” naszym gościem jest jeden z najbardziej doświadczonych w Polsce analityków rynku kapitałowego – Wojciech Białek. Opowiada o tym jak widzi przyszłość naszych portfeli w najbliższych latach, miesiącach, a nawet dziesięcioleciach.  Przepraszamy za niską jakość nagrania, z przyczyn „społeczno-dystansowych” nagrywaliśmy przez internet i niestety akurat z łączami nie było w tym czasie najlepiej. Aby posłuchać wejdź w ten link

O TYM JAK NIE ZWARIOWAĆ OD PRACY ZDALNEJ
W kolejnym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” gościnią jest Katarzyna Januszkiewicz, psycholog i specjalista ds. organizacji i zarządzania. Bada m.in. zmiany zachowań ludzi w związku ze zmianami organizacji ich pracy. Maciek Bednarek pytał ją przede wszystkim o pracę zdalną i jej wpływ na nasze życie oraz portfele. Aby posłuchać wejdź w ten link
—————————-

Czytaj też: Najem mieszkania wkrótce za pół „starej” ceny? Próba sił na rynku nieruchomości

Czytaj też: Przez koronawirusa nie masz pieniędzy na czynsz? Rząd dopłaci ci 1500 zł miesięcznie. Ale są warunki

500.000 zł leży i marnieje. Walczyć? Ale jak?

Często w różnych życiowych sprawach, nawet gdy ktoś coś przeskrobał, to dogaduje się z drugą stroną, że w zamian za odszkodowanie albo korzyść finansową, ten drugi nie będzie już tych faktów wywlekał na światło dzienne. Ale tu nie ma mowy o odszkodowaniu – pan Dariusz czeka na odzyskanie swoich pieniędzy. Strony próbowały jeszcze dojść do porozumienia i wydawało się, że idzie ku dobremu ale…

„Zaproponowałem usunięcie moich opinii i tak też uczyniłem zaznaczając, że nie mam wpływu ani nie biorę odpowiedzialności za opinie innych osób. Wtedy deweloper zaproponował, że odda pieniądze do końca lipca, ale dzień po tym spotkaniu dostałem maila, w którym znowu uzależniają oddanie pieniędzy od usunięcia komentarzy nie tylko przeze mnie, ale też rodzinę i znajomych. Wtedy – na zachętę – następnego dnia dostanę 50.000 zł, a 450.000 zł potem, z odsetkami. A przecież do niedorzeczne. Mogę ręczyć wyłącznie za siebie, nie mam gwarancji, że ktoś, kogo znam, nie zacznie oczerniać dewelopera”

Pat trwa. Pan Dariusz zgłosił się do nas. Czeka na pieniądze, tym bardziej, że pierwotny termin, ustalony na 7 lipca został już mocno przekroczony. Oczywiście, deweloper w umowie zobowiązał się na poddanie rygorowi egzekucji długu (art. 777 kodeksu cywilnego)  i czytelnik mógłby iść do sądu, ale boi się, że sprawa potrwa kolejnych kilka miesięcy. A pieniądze marnieją na cudzym rachunku.

Efekt jest taki, że do 24 lipca tygodnia pan Dariusz nie zobaczył swoich 500.000 zł, nie mówiąc już o mieszkaniu. Liczy, że pieniądze dostanie do końca miesiąca, ale pewności nie ma. Deweloper natomiast od piątku pracuje nad odpowiedziami na zadane przez nas pytania. Niezwłocznie po tym, jak je otrzymamy, dołączymy je do niniejszego felietonu.

———————————————-

„SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” NAJPOPULARNIEJSZYM BLOGIEM FINANSOWYM W POLSCE

Martis Consulting sprawdził, jak wygląda polski rynek kapitałowy w mediach społecznościowych. Nie tylko przez pryzmat najbardziej obserwowanych spółek, ale też portali internetowych, dziennikarzy oraz blogerów. Z zestawienia wynika, że „Subiektywnie o finansach” jest najbardziej opiniotwórczym w Polsce blogiem finansowym (choć ja bym go określił bardziej jako blogoserwis lub opiniotwórczy butik finansowy)…

…zaś ja, jako jego twórca, jestem czwartym najpopularniejszym komentatorem giełdowym na Twitterze…

…oraz drugim najpopularniejszym komentatorem giełdowym na LinkedIn

Dziękuję Wam za zaufanie i za to, że w coraz większej liczbie czytacie „Subiektywnie o finansach”. W raporcie nie podano miary ruchu na stronie, która jest głównym kryterium popularności blogów, wiadomo tylko, że jest to „ruch na blogu” w maju 2020 r. Patrząc przez pryzmat liczby użytkowników (od 400.000 miesięcznie do 1.000.000 miesięcznie w 2020 r.) ten raportowany przez Martis wydaje się być „nieco” zaniżony, ale i tak jestem dumny, że „Subiektywnie o finansach” jest w gronie najpopularniejszych blogów finansowych w Polsce.

Maciej Samcik

———————————————-

źródło zdjęcia: PixaBay

15
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
GrzesiekWojteknicfr4AdaDARO Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
QVX
Gość
QVX

Są trzy kosy (art. 777kpc), termin minął, więc po co dyskusje z deweloperem – od razu do komornika.

Łukasz
Gość
Łukasz

Problemem jest fakt, ze na klauzule w Wawie czeka sie do 3 miesiecy……

QVX
Gość
QVX

A głupie dyskusje coś dadzą poza dodatkowymi miesiącami?

Ada
Gość
Ada

…i uważać na Capital Investment

Therion7777
Gość
Therion7777

Panie Sudak apeluję! Proszę nie robić z tego portalu swego rodzaju „plotka”! Czy jeśli ja napiszę maila do Was z potencjalnie problematyczną sprawą to też ją tu umieścicie bez sprawdzenia dokładniejszego niż „widziałem maila”? A co na to deweloper? A co na to prawnicy? A propozycje wyjścia z sytuacji gdzie? „Felieton”? To klasyczny clickbait. Nawet jak deweloper Wam odpisze i zaktualizujecie artykuł to przecież nikt już tego nie przeczyta. Panie Samick, nie idźcie tą drogą proszę! Państwa wpisy od lat lecą z jakością. Są li tylko pobieżnym liźnięciem tematu bez zagłębiania się w szczegóły, detale i niuanse. W tym wpisie… Czytaj więcej »

DARO
Gość
DARO

Czytelnik dał ciała jeśli w umowie nie było żadnych kar za odstąpienie od umowy.

XYZ
Gość
XYZ

odsetki karne w wysokości 12% w skali roku – nie ma co wybrzydzać, lepsze niż niejedna lokata. Potrzyma tak z rok i będzie miał na nowe mieszkanie z nowym upustem i dodatkowo niższą, COVIDową ceną.

DARO
Gość
DARO

Ale jest to do ugrania przy tej umowie?
Wiem, że w sądzie by coś ugrał bo prawa konsumenta i silniejszego dewelopera….

Adam
Gość
Adam

Czyli jeśli na dewelopera pojawią się nowe złe opinie to nie zwróci pieniędzy? Genialne!

QVX
Gość
QVX

A czekanie te kilka miesięcy. To poczeka dłużej – miesiące głupich dyskusji plus miesiące egzekucji.

PDG
Gość
PDG

Capital Investment – warto zapamiętać

nicfr4
Gość
nicfr4

szczescie ze przeczytalem ten artykul bo mialem ochote u nich kupic

Wojtek
Gość
Wojtek

„Dlaczego tego nie zrobił? Posłuchajcie.” Czemu w ostatnim czasie wszyscy nadużywają słowa „słuchaj”, „posłuchajcie” itd. Aż tak trzeba się dopraszać o atencję?
To jest felieton, to się czyta więc nie piszcie proszę aby słuchać tekstu, tym bardziej że w kolejnym zdaniu piszcie „nasz czytelnik” zamiast słuchacz jak można by zakładać po zdaniu wcześniejszym.

Grzesiek
Gość
Grzesiek

dobre, ja miałem kiedyś sprawę z pewną firmą od elektroniki- ociągali się z gwarancją a potem z reklamacją. Napisałem o tym na facebooku to po wykonanej już naprawie straszyli że jak nie usunę wpisów to mnie pozwą. Nie usunąłem i powiedziałem im że nie ma tam ani jednego nieprawdziwego słowa, żadnych wulgaryzmów itp. …. Straszyli ale odpuścili

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu