21 stycznia 2023

Trudny początek roku w domowym budżecie. Jak wyjść z poświątecznych długów? Przewodnik dla tych, którzy przegrali z inflacją i obawiają się przyszłości

Trudny początek roku w domowym budżecie. Jak wyjść z poświątecznych długów? Przewodnik dla tych, którzy przegrali z inflacją i obawiają się przyszłości

Trudny początek roku w domowym budżecie. Najpierw były święta – zakupy prezentów, dań wigilijnych, wydatki na podróże. Potem Sylwester i huczne powitanie nowego roku. A teraz podwyżki domowych rachunków. Z różnych statystyk wynika, że ok. 70% domowych budżetów nie wytrzymało tych obciążeń, tym bardziej że – po raz pierwszy od wielu lat – mieliśmy realnie mniej pieniędzy do dyspozycji, a ceny wszystkiego były średnio o 20% wyższe. Co robić? Jak wyjść z grudniowo-styczniowych długów? Oto plan gry

Wiadomo, że w grudniu wydajemy znacznie więcej niż w innych miesiącach. Owszem, staramy się robić zakupy z listą, kupować prezenty wcześniej przez internet, uważnie porównując ceny, rezygnujemy z niektórych świątecznych atrakcji. Ale jednak „najdłuższy weekend nowoczesnej Europy”, jak nazywany jest okres między 24 grudnia (Wigilia Bożego Narodzenia) a 6 stycznia (Święto Trzech Króli) niestety sprzyja rozrzutności.

Zobacz również:

W wielu polskich domach pokutuje właśnie teraz przysłowie „mądry Polak po szkodzie”. Kto nie zmieścił się w zaplanowanym budżecie na święta, w kolejnych miesiącach będzie musiał spróbować wyjść z tych długów. A w styczniu one się jeszcze pogłębiły, bo weszły w życie wyższe ceny energii, kosztów utrzymania nieruchomości, opłat za przedszkola i żłobki. Realne wynagrodzenia za to spadają i spadać będą.

Realny spadek wynagrodzeń
Realny spadek wynagrodzeń

Jak okiełznać poświąteczne długi? Oto garść propozycji.

Zrób plan gry, czyli komu, ile i za ile? Całkiem spora część z nas po świętach tak naprawdę nie wie, ile ma długów do spłacenia. Trochę pociągnęliśmy z karty kredytowej, trochę z debetu przy koncie osobistym, cośtam pożyczyliśmy od mamy, wzięliśmy jakieś rzeczy w sklepie na raty („i do marca nie płacisz”), a może nawet mamy jakąś „pierwszą pożyczkę gratis” w firmie chwilówkowej, która gratis jest tylko przez 60 dni. Ewentualnie mamy na koncie jakieś transakcje typu BNPL (kup teraz, zapłać później).

Dlatego na początku trzeba zrobić listę długów i ustalić, ile realnie jesteśmy winni, komu oraz w jakim terminie. Jeśli – przykładowo – przekroczyliśmy budżet o 1000 zł, a nie możemy przesunąć tych pieniędzy z konta oszczędnościowego (i potem uzupełnić z bieżących dochodów), bo ich zwyczajnie nie mamy – robimy na kartce albo w excelu tabelkę i spisujemy terminy wszystkich spłat. Następnie próbujemy ustalić, dla jakiej części zadłużenia mamy pokrycie w przyszłych dochodach (pensja za styczeń, jakieś dodatkowe zlecenia).

Jeśli nie zanosi się na podwyżkę wynagrodzenia i nie mamy zaplanowanych dodatkowych dochodów, to musimy spróbować tak skalibrować domowy budżet, żeby zmniejszonymi wydatkami pokryć najbliższe płatności. Jeśli np. z 1000 zł, o które przekroczyliśmy budżet, 300 zł mamy do spłaty z końcem stycznia, a 400 zł w lutym i kolejne 300 zł w marcu – próbujemy od razu znaleźć oszczędności w domowym budżecie w takiej właśnie skali. O ile to oczywiście możliwe, biorąc pod uwagę wyższe rachunki do zapłacenia (podwyżki cen).

Omiń syndrom krótkiej kołdry. Jeśli nie ma możliwości, żeby pokryć długi oszczędnościami, wyższymi dochodami ani redukcją wydatków domowego budżetu, to trzeba się od razu – nie czekając na telefony od windykatorów – zabrać za restrukturyzację zadłużenia. Polega ona na tym, że z tymi wierzycielami, z którymi się da, umawiamy się na rozłożenie długu na więcej rat – nawet za cenę nieco wyższego oprocentowania.

A jeśli na restrukturyzację nie ma już czasu? To tak zaplanuj spłaty, żeby starczyło przynajmniej na część każdego z długów. Jeśli np. miesięczna rata każdego z trzech drobnych kredytów wynosi 200 zł, to spłaciłbym przynajmniej po 100 zł każdego z nich, bank będzie patrzył na mnie łagodniejszym okiem, niż gdybym spłacił jedną ratę w całości i wcale nie spłacił pozostałych dwóch.

Warto zarządzać długami tak, żeby efektywnie alokować te pieniądze, którymi dysponujemy. Jeśli mam jeden bardzo drogi kredyt – albo np. chwilówkę, która jest gratis, jeśli spłacę ją w całości w ciągu 60 dni, a potem zaczyna być horrendalnie droga – to ona jest dla mnie priorytetem. Staram się spłacić ją w pierwszej kolejności w całości, a pozostałe długi – w kawałku.

Zmień warunki spłaty kredytów. Gdy w przeszłości zadawałem bankom pytania o to, czy klient ma możliwość zmiany warunków spłaty kredytów, bo chwilowo sobie z nimi nie radzi, za każdym razem słyszałem, że jest taka możliwość. W praktyce renegocjowanie warunków umowy bywa trudne, jeśli w ogóle możliwe. Ale są np. „wakacje kredytowe”, czyli możliwość wstrzymania na jeden miesiąc w roku spłacania kredytu albo wydłużenie okresu kredytowania tak, by miesięczna rata nieco spadła.

Weźmy np. kredyt o wartości 10 000 zł z oprocentowaniem 10%. Rata takiej pożyczki udzielonej na 2 lata wyniosłaby ok. 460 zł. Ale jeśli wydłużymy spłatę do 3 lat i utrzymamy te same warunki, rata spadnie już do ok. 320 zł. „Rozciągnięty” kredyt podrożeje, bo w sumie zapłacimy więcej odsetek (dłużej korzystamy z pożyczonego kapitału), bank może też zażądać opłaty za aneks do umowy (nawet 100-200 zł), ale w ten sposób złapiemy finansowy oddech.

Rozłóż na raty dług na karcie kredytowej. Z innego sposobu uleczenia się z finansowego kaca mogą skorzystać osoby, które za świąteczne sprawunki płaciły kartami kredytowymi. Karta działa tak, że po tzw. okresie rozliczeniowym (30 dni) bank zlicza transakcje dokonane w danym cyklu, ale od tego momentu na spłatę zadłużenia mamy jeszcze jakieś trzy tygodnie. Jeśli w określonym dniu wszystko oddamy, bank nie naliczy żadnych kosztów.

Ale to nie obowiązek. Banki żądają spłaty tzw. kwoty minimalnej, zwykle to 5% karcianego długu. Tylko w takiej sytuacji musimy pożegnać się z tzw. okresem bezodsetkowym. Bank policzy wstecz odsetki od każdej karcianej transakcji. A oprocentowanie kredytu na karcie z reguły równa się odsetkom maksymalnym, czyli obecnie jest to już prawie 20% w skali roku.

Jak nie spłacić całego zadłużenia i jednocześnie nie stracić okresu bezodsetkowego? Banki oferują możliwość rozłożenia długu na raty. Załóżmy, że limit kredytowy na karcie wynosi 5000 zł, a dług z ostatniego okresu bezodsetkowego sięga 3000 zł. Bank może nam te 3000 zł rozłożyć na okres od kilku miesięcy (zwykle trzy miesiące) do nawet 2-3 lat. Z reguły za rozłożenie spłaty na raty trzeba zapłacić prowizję, np. 1% zadłużenia.

Trzeba tylko pamiętać, że taka operacja nie spowoduje, że dostępny limit na karcie się „odetka”. Jeśli 3000 zł z limitu 5000 zł zamienimy na kredyt ratalny, to do wykorzystania będziemy mieć już tylko 2000 zł limitu. Będzie się on powiększał wraz ze spłatą kolejnych rat.

Spróbuj zorganizować sobie dodatkowe źródło dochodów. Posiadanie długów przygniata nie tylko portfel, ale i psychikę. A przez to nie widzimy możliwości, które się pojawiają, by dorobić. Idąc ulicą, zwracajmy uwagę na propozycję dodatkowej pracy, dorobienia w weekend czy w domu. W większości przypadków najlepszym sposobem pozyskania dodatkowych pieniędzy na spłatę długów jest najłatwiejszym sposobem wyjścia z tarapatów.

Moja znajoma, która wpadła z długi i teraz pracowicie z nich wychodzi, zajmuje się dzieckiem znajomej młodej matki po kilka godzin dziennie. A ktoś inny – pomaga w osiedlowym sklepiku. Zwłaszcza w większych miastach możliwości dorobienia jest sporo, a nawet jeśli dodatkowy dochód wyniesie np. 500 zł miesięcznie, może bardzo mocno przyczynić się do przyspieszenia spłaty świątecznych długów.

Przejrzyj zawartość szaf. Zapewne niejeden z nas znalazł pod choinką nietrafiony prezent. Ale być może przypadnie on do gustu innej osobie. Raczej głupio powiedzieć o tym „Mikołajowi”, ale jest inny, dyplomatyczny sposób. Niechciane prezenty, np. książki czy elektronikę, można wystawić na jakiejś platformie aukcyjnej lub sprzedażowej. Jeśli zejdziemy nieco z ceny, zwiększymy szansę na dobicie targu. Tę metodę można by nazwać prezentowym money-back. To zawsze parę groszy w portfelu.

Możesz też spróbować sprzedać niepotrzebne rzeczy z szafy. Jedna z moich znajomych kilka miesięcy temu wystawiła trochę rzeczy, których już nie nosi, na olx i wycisnęła z tego 2000 zł. W większości przypadków taki przegląd szaf może wygenerować pieniądze pokrywające deficyt poświąteczny. Nie zwalnia to oczywiście od pozostałych posunięć, bo „wyprzedaż” chwilę potrwa i podrasuje budżet w terminie miesiąca, dwóch.

————

NIEZBĘDNIK KRYZYSOWY, CZYLI OSZCZĘDZANIE BEZ BÓLU

W cyklu poradników „Niezbędnik kryzysowy” pokazujemy triki, które spowodują, że Wasza jakość życia drastycznie nie spadnie, a zaoszczędzicie kilkadziesiąt, kilkaset albo kilka tysięcy złotych. Czasem wystarczy tylko niewielka zmiana codziennych przyzwyczajeń. Szukajcie tekstów oznaczonych tym znaczkiem. Do tej pory w naszym cyklu ukazały się następujące poradniki:

>>> Robimy noworoczne porządki z finansami. Oszczędności w kieszeni? Zrób przegląd stałych płatności, subskrypcji, abonamentów. Zapowiada się trudny rok, w który dobrze byłoby wejść z oszczędnościami w kieszeni. Jak to zrobić?

>>> Jak przygotować portfel na trudny 2023 r.? Skończył się czas finansowej beztroski. Pięć rekomendacji dla Twojego portfela przed trudną jesienią i zimą. Jak zabezpieczyć majątek i oszczędności?

>>> Domowy budżet na kryzys w pięciu krokachJak zorganizować swoje finanse, aby na koniec miesiąca coś zostało w portfelu? Poradnik na trudne czasy

>>> Jak oszczędzać na zakupach żywnościowych i nie oszaleć? Po latach konsumpcjonizmu to trudne. Pięć (nietypowych?) zasad, którymi się kieruje Maciek Danielewicz. I dwie rzeczy, których unika. Warto przeczytać i pomyśleć! A na dodatek – 16 zasad, których warto przestrzegać kupując jedzenie.

>>> Jak wycisnąć 1000 zł ze swojego banku? Całkiem sporo możesz wycisnąć ze… swojego banku i to bez składania żadnego depozytu. Są na to trzy sposoby

>>> Oszczędzanie na większych zakupach. Stworzyliśmy przewodnik o tym, jak zaoszczędzić na większych zakupach 10-20% w czterech krokach. Łączymy kropki, czyli… rabaty

>>> Co zrobić, żeby obniżyć rachunki za ogrzewanie? Koniec ciepłych dni, czas rozpocząć sezon grzewczy. Kilka rad związanych z kosztami ogrzewania – co można zrobić na ostatnią chwilę?

>>> Jak zaoszczędzić pieniądze, zużywając racjonalnie energię? Ile prądu zużywają urządzenia, które masz w domu? Czy masz szansę zmieścić się w limicie 2000 kWh rocznie? Czy opłaca się zmienić taryfę?

>>> Jak kontrolować wydatki na rachunki za telefon i internet? Rachunki telefoniczne nie muszą być coraz wyższe. Oto kilka trików, jak kontrolować wydatki telekomunikacyjne bez szkody dla jakości usług

>>> Jak oszczędzać w aptece, na zakupach leków i na… lekarzach? Zaczyna się jesień, a wydatki na zdrowie to coraz większa część naszego portfela (bo ceny leków i usług lekarskich idą w górę szybciej niż inflacja). Co możesz zrobić, żeby skutecznie ograniczyć wydatki na zdrowie?

>>> Jak się dobrze ubrać i jednocześnie zredukować wydatki na nowe ciuchy? Policz „cost per wear”, wyciągnij kasę z szafy. Na półkach masz nawet kilka tysięcy złotych!

>>> Jak mądrze wydawać pieniądze na kino, książki i teatr? Kultura i rozrywka to ważne części naszego życia. Jak oszczędzać na wydatkach na kulturę, ale nie odmawiać sobie przyjemności?

>>> Jak zjeść smacznie i oszczędnie na mieście? Wysoka inflacja pozbawia przyjemności chodzenia do restauracji. Ale restauratorzy potrzebują naszych pieniędzy. Jak zjeść smacznie i oszczędnie na mieście?

Partnerem rubryki „Niezbędnik kryzysowy, czyli oszczędzanie bez bólu” jest      Orange

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————

zdjęcie tytułowe: Luis Arias/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dawid
1 rok temu

Wszedłem w nowy rok, technicznie rzecz biorąc, na minusie – kilka stówek. Płynności nie straciłem, bo po sprzedaży auta mam niewielką poduszkę, ale nie pokazuję jej sobie w bieżącym bilansie, traktując jak nieistniejącą. Jej przeznaczenie to powolne „rozpuszczenie” w nadpłacie kredytu gotówkowego, miesiąc w miesiąc w rytm finansowego odkuwania się po 2022. Po zrobieniu bilansu rocznego, uświadomiłem sobie też, że mam różnicę kilkuset złotych w skali roku między tym, co zastałem w portfelu a tym, co wynikało z zapisywanych regularnie kosztów. Okazało się, że prawdopodobnie namieszał mi „Cel” w mbanku – odkładanie końcówek transakcji, które lądowały na subkoncie. Księgowały się… Czytaj więcej »

Mateusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju,
A może warto stworzyć przykładowy budżet dla czytelników do pobrania ?

Bartek
1 rok temu

Cyt. „A oprocentowanie kredytu na karcie z reguły równa się odsetkom maksymalnym, czyli obecnie jest to 10% w skali roku.” – tak „tanio” to chyba nie jest – u mnie na KK aż 18,75%

swiatlak
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„oprocentowanie kredytu na karcie z reguły równa się odsetkom maksymalnym, czyli obecnie jest to już prawie 20% w skali roku” – nadal źle; obecne maksimum na kartach kredytowych wynosi 20,5%.

A ja w piątek przedterminowo zamknąłem ostatni oprocentowany kredyt – aż lepiej się oddycha 🙂 I to rozbrajające pani z Citi: „co się stało?” 🙂 Same dobre rzeczy się stały – po trzech latach zapieprzu po kilkanaście godzin na dobę pozbyłem się obciążeń. Zostały jakieś drobiazgi typu elektronika wzięta na RRSO 0%, którą mogę spłacić w każdej chwili, ale nie ma to sensu ekonomicznego.

Raider
1 rok temu

Jakich długów? Wakacje kredytowe, dopłaty do energii, wirtualna podwyżka VAT na Orlenie, wielka kolejka aut zasuwająca na ferie w górach za 1000 zł/dzień. Gdzie te długi? Gdzie ten kryzys?

Laszlo Kret
1 rok temu

Serio Pan myśli, że człowiek, który jest czytelnikiem bloga o finansach (SoF czy czegokolwiek innego) nabrał chwilówek/pożyczek po rodzinie/BNPL/dociągnął kartą kredytową, żeby nakupować świątecznego shitu (dosłownie, bo te bluzeczki, zabaweczki z Bangladeszu zaraz trafią do Atlantyku). To jest poważne pytanie, bo jeśli blogami tematycznymi (nie chcę mówić specjalistycznymi, bo to już zakrawa na analizy sprawozdań spółek itd) się interesują osoby, które potem nic z tego nie wynoszą to należałoby te blogi w szczerości serca zamknąć. Tak dla uczciwości. No chyba, że chodzi o zapchajdziurę 🙂 to spoko, ale w ramach tejże toby Pan napisał wreszcie o tum złocie w Szwajcarii,… Czytaj więcej »

Monika
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgadza się. Sama poleciłam czytanie tego bloga kilku młodym osobnikom plci obojga w celach naukowych. A oni jeszcze nie potrafią zarządzać kasą. Ale chcieliby.

No Name
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Bardzo dobrze, tylko żeby Panu i ekipie nie przybyło X spraw na biurko od czytelników 🙂
Chodzi o to żebyście się nie 'przepalili’.

Jacek
1 rok temu

Nie ma to jak satysfakcja z tego, że nawet w grudniu udało się wepchnąć coś do poduszki finansowej.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu