19 września 2022

Ile prądu zużywają urządzenia, które masz w domu? Czy masz szansę zmieścić się w limicie 2000 kWh rocznie? Czy opłaca się zmienić taryfę?

Ile prądu zużywają urządzenia, które masz w domu? Czy masz szansę zmieścić się w limicie 2000 kWh rocznie? Czy opłaca się zmienić taryfę?

Zastanawiasz się, czy Twoje zużycie prądu mieści się w limicie 2000 kWh rocznie? Nigdy nie sprawdzałeś (sprawdzałaś), ile prądu zużywają urządzenia, które masz w domu i zastanawiasz się, co wyrzucić przez okno, żeby zmieścić się w limicie? W ramach niezbędnika kryzysowego podpowiadam: gdzie szukać oszczędności w rachunkach za prąd? 

Czeka nas duża podwyżka cen energii potrzebnej do ogrzewania naszych mieszkań i domów oraz do zasilania różnych sprzętów, z których korzystamy. Nawet jeśli rząd zamrozi podwyżki cen ciepła na poziomie „tylko” 40% oraz wprowadzi kontyngent 2000 kWh energii, którą będzie można pobrać po tegorocznej cenie, to i tak rachunki nam wzrosną. A przecież dla wielu gospodarstw domowych sporym wydatkiem może być gaz (nie wiemy, o ile pójdzie w górę cena, na wolnym rynku jest pięć razy wyższa niż rok temu).

Zobacz również:

Nie ma bata: czeka nas bolesny proces „edukacji energetycznej”. Koniec czasów, gdy prąd, gaz i ciepło były „tanie jak barszcz”, przez najbliższe lata będziemy płacili za te dobra coraz więcej. Czas więc zaznajomić się z tym, ile energii zużywamy, na czym można choć trochę zaoszczędzić oraz w których godzinach ewentualnie możemy płacić za energię mniej (czyli jak przesunąć część zużycia na noc oraz na porę obiadową – i wziąć taryfę dwustrefową).

Od czego zależą nasze rachunki? Ile tak naprawdę kosztuje prąd?

W dzisiejszym poradniku z cyklu „NIEZBĘDNIK KRYZYSOWY, CZYLI OSZCZĘDZANIE BEZ BÓLU” pomogę Ci oszacować, jak wygląda Twoje zużycie prądu, a także ocenić, jaką masz szansę na to, by zmieścić się w proponowanym przez rząd limicie 2000 kWh rocznie. No i może trochę pomóc w poszukiwaniu jakichś oszczędności w tym bilansie energetycznym.

———————————–

NIEZBĘDNIK KRYZYSOWY, CZYLI OSZCZĘDZANIE BEZ BÓLU. W sklepach drożyzna, inflacja nadal rośnie. Rachunki za ciepło, prąd i gaz pobiją rekordy. Nasze realne dochody spadają. Szans na kredyt brak, a oszczędności topnieją. Trzeba zacisnąć pasa, żeby jakoś przetrwać najbliższe miesiące. Ale czy da się oszczędzać tak, by nie bolało? Jak wydawać mniej pieniędzy, ale jednocześnie nie rezygnować z przyjemności i utrzymać standard życia na mniej więcej dotychczasowym poziomie?

W cyklu poradników „Niezbędnik kryzysowy” pokazujemy triki, które spowodują, że Wasza jakość życia drastycznie nie spadnie, a zaoszczędzicie kilkadziesiąt, kilkaset albo kilka tysięcy złotych. Czasem wystarczy tylko niewielka zmiana codziennych przyzwyczajeń. Szukajcie tekstów oznaczonych tym znaczkiem. Jeśli macie własne patenty na „uwolnienie” pieniędzy bez straty jakości życia – piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl.

Czytaj też poprzedni poradnik w cyklu: Pięć rekomendacji dla Twojego portfela przed trudną jesienią i zimą. Jak zabezpieczyć majątek i oszczędności?

———————————–

No to startujemy. Przede wszystkim warto wiedzieć, że cena 1 kWh energii obecnie wynosi mniej więcej 0,4 zł (z VAT). W różnych firmach różnie to wygląda (wiele zależy od tego, czy jesteśmy w państwowej taryfie, czy też zmieniliśmy ją na „prywatną” taryfę firmy energetycznej). Do tego dochodzą opłaty za dystrybucję prądu, które wynoszą mniej więcej jedną trzecią rachunku. Część zależy od zużycia (np. opłata sieciowa zmienna), a część nie (np. opłata sieciowa stała, opłata mocowa czy opłata abonamentowa). Niektóre firmy doliczają jeszcze swoją „prowizję” – opłatę handlową.

Po drugie: płatne raz na miesiąc lub raz na dwa miesiące rachunki za prąd mogą się opierać na rzeczywistym zużyciu (jeśli tak się umówimy z firmą, zwykle oznacza to dodatkową prowizję za obsługę) albo na prognozach. W przypadku prognoz z reguły płacimy stałe rachunki i raz na pół roku dorzucamy ewentualną niedopłatę. Raz na pół roku – na fakturze rozliczeniowej – dostajemy też informację o realnym zużyciu prądu. Dobrze jest sobie je zapamiętać, żeby mieć świadomość, ile mniej więcej w skali miesiąca „tankujemy”.

Po trzecie: cena prądu nie zależy tylko od tego, z którą firmą mamy podpisaną umowę na jego sprzedaż i od tego, czy cenę ustala urząd (taryfa „państwowa”) czy dostawca (taryfa „prywatna”, jedna trzecia wszystkich gospodarstw domowych jest już w takich właśnie taryfach), ale i od tego, czy mamy stałą czy różną cenę prądu w czasie doby. Możemy mieć taryfę ze sztywną ceną (G-11) albo z dwoma cenami – niższą w nocy i w godzinach 13.00-15.00 oraz wyższą w godzinach szczytu.

Skąd wiadomo, ile prądu zużywają poszczególne sprzęty? Pobór mocy każdy z nich ma napisany na opakowaniu. Jeśli coś pobiera 60W (watów) energii, to ilość zużytej przez to „coś” energii obliczamy poprzez pomnożenie liczby watów przez liczbę godzin, gdy urządzenie pracuje. Np. żarówka o mocy 60W, która świeci przez 4 godziny, pobierze w tym czasie 0,24 kWh energii. Jej cenę ustalamy, mnożąc uzyskaną wartość przez jakieś 0,7 zł (cena prądu z podatkiem i opłatami za dystrybucję). W tym konkretnym przypadku to będzie 0,17 zł.

Im więcej mamy urządzeń, tym więcej prądu zużywamy – to oczywista oczywistość. W domu z trzema telewizorami, dwoma lodówkami, pralką i suszarką zużyjemy więcej energii niż w mieszkaniu z jednym telewizorem, pralką i lodówką (nawet jeśli będziemy oszczędzali). Zużycie drastycznie podbija oczywiście pompa ciepła (gdy bierzemy nie tylko prąd do sprzętów, ale i do ogrzewania) oraz – w mniejszym stopniu – ogrzewanie podłogowe. Im więcej metrów do ogrzania, tym drożej. Ile prądu zużywają urządzenia domowe?

Ile prądu zużywają urządzenia domowe? Gdzie szukać oszczędności?

Co pożera najwięcej prądu w naszych mieszkaniach i domach (nie licząc „grubych” rzeczy takich jak pompa ciepła)? Ile prądu zużywają poszczególne sprzęty? Warto to wiedzieć, bo tylko redukując rachunki płacone za prąd pobierany przez te urządzenia możemy znacząco zmniejszyć obciążenia finansowe rodziny. A więc:

>>> Płyta indukcyjna do gotowania. Jedno pole do grzania na takiej płycie przeważnie ma moc 1800W. Jeśli to ugotowania obiadu potrzebuję trzech pól i używam każdego z nich przez godzinę, to wygląda na to, iż zużyję 5,2 kWh. Dzienny koszt – 3,7 zł. W skali roku – jeśli gotuję przez 50 tygodni w roku (robiąc przerwę na wakacje) i przez pięć dni w tygodniu dla niemałej rodziny – wychodzi aż 1400 kWh rocznie. Ale trzeba pamiętać, że maksymalna moc urządzenia nie jest wykorzystywana przez cały czas jego używania. Nawet jeśli gotuję dużo –  zużycie nie powinno przekroczyć 600-700 kWh w skali roku. Można to zmniejszyć gotując pod przykrywką (wychodzi krócej), używając odpowiednich garnków (najbardziej „wydajnych” jeśli chodzi o indukcję) oraz boostera (większy pobór, ale krótko).

ile prądu zużywają urządzenia domowe - indukcja
Ile prądu zużywają urządzenia domowe – indukcja

>>> Piekarnik elektryczny. Moc piekarnika to przeważnie 2200-2400W, czyli niemało. Jeśli używamy tego piekarnika przez godzinę dziennie, to koszt wyniesie 1,7 zł. W skali roku – jeśli używamy piekarnika trzy razy w tygodniu (a więc gotujemy w domu, bo w innej opcji tyle raczej się z piekarnika nie „wykręci”) – będzie nas kosztował jakieś 400 kWh energii.

>>> Kuchenka mikrofalowa. Tutaj na szczęście nie ma dramatu. Moc przeważnie 800-900W, ale czas pracy jest liczony raczej w minutach niż w godzinach w ciągu dnia, więc jeśli dziennie to urządzenie popracuje przez 5 min, to mamy 25-30 kWh w skali roku. Tyle, co nic. Tutaj żadnego interesu zmniejszając zużycie nie ukręcimy.

>>> Zmywarka do naczyń. Producenci tego sprzętu podają zużycie energii od razu w przeliczeniu na jeden cykl pracy urządzenia. W przypadku małych zmywarek jest to 0,7 kWh, a w przypadku większych – 0,8 kWh. Jeśli włączymy zmywarkę raz dziennie – mamy pewnie jakieś 250 kWh w skali roku (wyłączając wakacyjny wyjazd). Jeśli włączamy ją dwa razy dziennie to 500 kWh. Rada jest oczywista: zmywarkę uruchamiamy wtedy, kiedy jest wypełniona naczyniami na maksa, a nie tylko do połowy.

>>> Lodówka. Tutaj nie ma żartów, bo lodówkę mamy włączoną non-stop, przez okrągły rok. Co prawda moc tego urządzenia jest dość duża (zwykle 250-280W), ale przeważnie pobór mocy nie będzie aż tak duży. Producenci tych sprzętów podają, że zużycie prądu nie przekracza 250 kWh rocznie w przypadku urządzeń, które mają klasę energetyczną co najmniej A+ (może być też A++ albo A+++, wtedy trochę mniej). Staramy się, żeby lodówka nie stała w ciepłym pomieszczeniu i nie bezpośrednio przy ścianie – wtedy będzie potrzebowała więcej prądu.

ile prądu zużywają urządzenia domowe - lodówka
Ile prądu zużywają urządzenia domowe – lodówka

>>> Czajnik elektryczny. Co prawda przeważnie pracuje tylko przez kilkanaście minut dziennie, ale za to bierze aż 2000W mocy, co oznacza, że dziennie będziemy mieli te 0,7-0,8 kWh energii dopisane do rachunku. A w skali roku – ze 300 kWh. Tutaj rada jest prosta: gotujemy tylko tyle wody, ile potrzebujemy (im więcej wody w czajniku, tym więcej energii potrzeba, żeby ją ogrzać).

>>> Pralka i suszarka. Jeden cykl prania to wydatek 0,8-1,1 kWh energii. Jeśli mamy do tego suszarkę, to jeden cykl jej pracy pochłania 1,6 kWh energii. Załóżmy, że pierzemy pięć razy w tygodniu, suszymy dwa-trzy razy. Na praniu zużywamy 250 kWh energii w skali roku, a na suszeniu – niecałe 200 kWh. Rada: po prostu trzeba włączać pralkę wtedy, gdy mamy pełen bęben. I – jeśli mamy taką możliwość – wtedy, gdy prąd jest tańszy.

>>> Odkurzacz elektryczny. To kolejne urządzenie, które czasem miewa dużą moc, nawet do 1500W, co oznacza, że jeśli popracuje tylko dwie godziny w tygodniu, to mamy jak w banku 150 kWh dopisane do rachunku w skali roku. Niedużo, a i te dwie godziny to dla wielu z Was zapewne dość abstrakcyjna liczba.

>>> Telewizor. Cóż, tu sprawa jest śliska, bo rachunki zależą od tego, przez ile godzin dziennie oglądamy telewizję i przed jak dużym wyświetlaczem się znajdujemy. Przeciętny telewizor ma moc 70-80W, co oznacza, że włączając go na dwie godziny dziennie wygenerujemy zużycie na poziomie 60 kWh rocznie. Ale jeśli będziemy go oglądali przez sześć godzin dziennie, to będzie już 180-200 kWh rocznie. A jeśli mamy większe mieszkanie i dwa telewizory, to oczywiście jest ryzyko, że rachunki się podwoją.

>>> Komputer, laptop, smartfon. Duże komputery zwykle mają pobór mocy na poziomie 200W. Laptopy – mniej więcej 50W te całkiem malutkie, większe ponad 100W. Komputery gamingowe mogą pożerać znacznie więcej prądu. Ładowarka do smartfona ma przeważnie 7W mocy, więc to akurat nie będzie problem.

Warto pamiętać, że maksymalna moc rzadko kiedy jest wykorzystywana, przeciętny pobór energii przez komputery (to samo dotyczy telewizorów) jest mniejszy, niż wynikałoby to z informacji na zasilaczu. Jeśli mamy w domu po jednej sztuce komputera i laptopa i są one podłączone do prądu łącznie przez 8 godzin (okres ładowania), to w sumie wygenerują jakieś 300 -400kWh poboru energii przez rok (w dużych rodzinach pełnych dzieci i graczy). Ale bardziej realne jest roczne zużycie energii na poziomie 250-300 kWh. Rada: nie ładujemy komputera wtedy, kiedy jest już naładowany oraz wyłączamy sprzęt na noc.

>>> Oświetlenie mieszkania. Jedna żarówka energooszczędna to 7-8W mocy, jeśli w domu mamy takich żarówek 10 (np. pięć pomieszczeń po dwie żarówki) i palą się średnio przez trzy godziny na dobę (głównie wieczorami i nie wszystkie naraz), to mamy roczne zużycie energii na poziomie 90-100 kWh. Tutaj jednak są duże możliwości oszczędzania poprzez redukowanie oświetlenia tam, gdzie nie jest potrzebne.

Skoro już wiemy, ile prądu zużywają nasze domowe sprzęty, to czas na wnioski. Jeśli masz kuchnię na prąd (płyta, piekarnik, zmywarka, mikrofalówka, czajnik) – to masz przerąbane, bo ten „zestaw obowiązkowy” pochłania pewnie z 1000-1200 kWh i to ostrożnie licząc. Przy intensywnym używaniu może więcej.

Ile prądu zużywają takie zdobycze cywilizacji jak lodówka i pralka oraz odkurzacz elektryczny? W sumie pochłoną co najmniej 600-700 kWh, ale przy założeniu, że nie jesteśmy przesadnymi pedantami. Elektronika i oświetlenie – przy założeniu, że w domu pracują dwa komputery i telewizor – będą pobierały 600-700 kWh energii rocznie przy założeniu dość intensywnego używania. I bariera 2000 kWh rocznie jest już przekroczona.

Ogólna zasada jest prosta: im więcej masz rzeczy na prąd, tym bardziej musisz się zmóżdżyć, by zużywać mniej niż 2000 kWh energii rocznie. Tu po prostu działa matematyka. Każde dodatkowe urządzenie to 150-200 kWh poboru energii w skali roku więcej. Im bardziej jesteśmy wygodni, im więcej mamy rzeczy na prąd, tym więcej płacimy za energię. Wiedząc, ile prądu używają nasze urządzenia, możemy jednak kontrolować pracę tych, które są najbardziej „kosztowne”.

Do tej pory rachunki za prąd to były grosze. Ale teraz już nie będą. Na wolnym rynku prąd kosztuje mniej więcej 2 zł za 1 kWh. Trzy razy tyle, ile płacimy w państwowej taryfie. I pewnie prędzej czy później do takich właśnie cen dojdziemy w naszych rachunkach. Dobra wiadomość jest taka, że rozsądne używanie sprzętów pozwala zbić zużycie roczne o 200-400 kWh energii. A to oznacza kilkaset złotych oszczędności.

Czytaj też: Po jakim czasie zwróci się wymiana sprzętu AGD na bardziej energooszczędny?

Czy opłaca się zmiana taryfy?

Czy opłaca się przejść na taryfę dwustrefową, czyli G12? Według Forum Energii 80% odbiorców korzysta z uniwersalnej taryfy G11, w której cena prądu jest stała przez całą dobę. Czy warto zmienić taryfę na G12? Gdyby policzenie tego, czy to się opłaca, było proste, pewnie wiele osób chętnie zmieniałoby taryfy. Ale tak nie jest.

W G12 drożej jest w godzinach 6-13 i 15-22. Taniej w godzinach 13-15 i 22-6. O ile? Różnica to mniej więcej 6-8 gr za każdą kWh energii w najbardziej „skąpych” firmach. Ale bywa i 30 gr. (koniecznie sprawdźcie taryfy w firmie, która dostarcza Wam energię). Jest też taryfa G12w, w której dodatkowo energia jest tańsza w soboty i w niedziele.

Ponieważ nie da się przesunąć na noc gotowania ani sprzątania, a lodówka działa i tak przez 24h, wydaje się, że wykorzystując funkcję smart niektórych urządzeń można zaoszczędzić 10% energii. Jeśli ktoś ma pracę zdalną, to może np. gotować w tańszej taryfie i wtedy oszczędności sięgną 30%. I na tym poziomie konsumpcji tańszego prądu gra jest już zdecydowanie warta świeczki.

Czytaj też: O ile wyższe rachunki zapłacisz, przechodząc na home office? Liczymy!

Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie, jak dużą część zużycia prądu da się przekierować na czas po godz. 22 lub na porę między godzinami 13 a 15 oraz na weekendy. Istotna jest świadomość, co pożera najwięcej energii i czy wykorzystanie tego sprzętu jest możliwe w tańszym okienku cenowym.

Wyliczenia byłyby prostsze, gdybyśmy mieli powszechnie w domach inteligentne liczniki prądu z apką, która profiluje (np. na wykresie) zużycie prądu. Wtedy dokładnie wiedzielibyśmy, czy typowy, niewymuszony rozkład zużycia prądu może nam zapewnić obniżki w razie zmiany taryfy. Z pewnością możliwość przekierowania zużycia energii najbardziej energochłonnego domowego sprzętu w atrakcyjne cenowo godziny taryfy G12, przyczyniłoby się do obniżenia naszych rachunków za prąd.

—————————–

Zapraszam do nowego newslettera „Subiektywnie o świ(e)cie”

Ekipa Samcika uruchamia nowe przedsięwzięcie. „Subiektywnie o świ(e)cie” – to poranny newsletter, z którego w przyjaznej, acz skondensowanej formie dowiesz się wszystkiego, co musisz wiedzieć, żeby Twoje pieniądze rosły zdrowo. Najważniejsze wydarzenia, zapowiedzi, historie i polecenia najciekawszych tekstów o finansach i ekonomii w światowych mediach. Do poczytania przy porannej kawie.

Zapraszam w imieniu Ekipy, formularz zapisu na newsletter znajdziesz pod tym linkiem, zaś pierwszy newsletter – żebyś mógł ocenić czy fajny – jest pod tym linkiem.

Posłuchaj nowych odcinków podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

„Czyste powietrze”, „Mój prąd”, „Mój elektryk” to tylko niektóre programy, w ramach których możemy ubiegać się o dofinansowanie inwestycji, dzięki którym w przyszłości zapłacimy niższe rachunki za prąd, gaz czy ogrzewanie. Które z tych programów są warte uwagi? Na jakie finansowe wsparcie można liczyć? Po jakim czasie inwestycja ma szanse się zwrócić i w jaki sposób w ich sfinansowaniu może pomóc bank? O meandrach zielonych inwestycji Maciek Samcik rozmawia z Gizelą Gorączyńską i Mateuszem Wojnarem, menedżerami ds. Programów Zrównoważonego Rozwoju w Banku BNP Paribas. Zapraszam do odsłuchania tutaj!

A 120. odcinek podcastu poświęciliśmy przedsiębiorcom. W pierwszej części Maciek Samcik próbuje wyjaśnić, dlaczego firmy dostają od PGNiG gigantyczne rachunki za gaz. To efekt pazerności gazowego monopolisty czy innych czynników? W drugiej części Maciek Bednarek rozmawia z Michałem Bogielem z firmy z branży materiałów budowlanych. Jak nadchodzący kryzys gospodarczy wygląda z perspektywy przedsiębiorcy? Czekają nas chude lata, bezrobocie, bankructwa firm? Zapraszamy do odsłuchania pod tym linkiem!

zdjęcia: Unsplash

Subscribe
Powiadom o
87 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Agnieszka
5 dni temu

Buduję dom. Czy nadal opłaca się, a w związku z podwyżkami może znowu, opłaca się montować fotowoltaikę?

Waldek
5 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeszcze tak. Ale przy netmeteringu obecnie liczą średnia stawkę z poprzedniego miecha, jeśli się nie mylę. Ale za dwa lata (?) ma wejść obliczanie stawki godzinowe, więc w szczytach produkcji przez foto stawki mogą być ujemne, jak to obecnie jest w wielu krajach, więc dostaniemy całe 0. Ale to trzeba poczekać na ustawę i co wymyślą.

Michał
3 dni temu
Reply to  Waldek

Dzień dobry.
Panie Macieju, czy Pan lub może ktoś z czytelników wyłapał wśród tych wszystkich informacji konkrety odnośnie rozliczenia instalacji fotowoltaicznych? Jeżeli pobieram rocznie 2,8 kWh, oddając 2,4 kWh to netto zużywam 400 kWh. Instalację mam od 5 lat więc jestem na starych zasadach rozliczeniowych.
Czy ostateczne rozliczenie będzie oparte o zużycie 2000kWh po cenie zamrożonej + 800 kWh po cenie rynkowej czy też rozliczamy 400 kWh po cenie zamrożonej (mam roczny cykl rozliczeniowy).
Ja niestety nie dotarłem do takiej informacji.
Pozdrawiam.

Dominik
5 dni temu
Reply to  Agnieszka

A to nie jest tak, że aktualne przepisy dla nowych domów nakazują instalację fotowoltaiki i rekuperacji i nie ma wyboru czy się opłata?

Zbyszek
5 dni temu
Reply to  Dominik

Na ten moment takie przepisy są wprowadzone w Niemczech.

U nas niech się termomodernizacją zajmą… ale tak na serio, a nie dla jaj

TomekJ
5 dni temu

„Zastanawiasz się, czy Twoje zużycie prądu mieści się w limicie 2000 kWh rocznie? Nigdy nie sprawdzałeś (sprawdzałaś), ile prądu zużywają urządzenia, które masz w domu i zastanawiasz się co wyrzucić przez okno, żeby zmieścić się w limicie?”
Nie wystarczy zerknąć na rachunki? 😉

Adzik
5 dni temu
Reply to  TomekJ

chyba masz rację, w Enerdze i Enei masz taką informację podawaną na 100%. Dla pozostałych dostawców ręki nie dam uciąć, ale skoro jest naliczana opłata mocowa zależna od rocznego zużycia to powinni to roczne zużycie prezentować na rachunkach

Fabian
4 dni temu
Reply to  Adzik

Na fakturze PGE też mam podane roczne zużycie energii z rok poprzedni (w kWh). I już wiem czy mieszczę się w limicie 2000 kWh.

Anka
5 dni temu

Warto przejść na taryfę nie G12 tylko G12w. Różnica jest taka, że dodatkowo oprócz godzin w taryfie G12 , w G12w są tańsze weekendy i święta. Całą dobę.

Marek
5 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A w pozostałych godzinach droższe niż G11. Więc nie zmieniając nic, może się okazać, że będzie razem drożej. Chodzi o skupienie większości zużycia w strefie tańszej.

Paweł
5 dni temu
Reply to  Anka

A jeszcze bardziej opłaca się taryfa G13, w której strefa niskich cen również obejmuje weekendy. Wymaga to lepszego planowania i dokładnego mierzenia inteligentnymi licznikami. Mi wyszło bez zmiany jakiejkolwiek dziennej rutyny że i tak większość prądu zużywam w strefie niskiej, później średniej a najmniej w wysokiej więc od tygodnia jestem w G13 🙂

Adzik
5 dni temu
Reply to  Anka

nie zawsze, dla mnie lepszym wyborem jest G12. Hint: ceny w G12w są wyższe niż w G1w

Adzik
5 dni temu
Reply to  Anka

ceny w G12w są wyższe niż w G11

Sławomir
4 dni temu
Reply to  Adzik

Owszem. Są wyższe. Ale obowiązują też w weekendy, gdzie zwykła taryfa G12 ma ceny jak w każdy dzień powszedni.
Całość trzeba policzyć.

Marek
5 dni temu

Jaka brzydka kuchnia jakich tysiące

Janusz
5 dni temu

Na początek – dzięki za robotę,którą robicie -to mój ulubiony blog -świetnie się czyta (komentarze Rednacza też) A teraz będę się czepiał….. ::)… Wyliczenia takie dosyć „z grubsza” Rozumiem,że tak miało być,ale fajnie jakby może ktoś z zespołu z zacięciem analitycznym podał dokładniejsze dane,może jakiś miernik podłączyć? Myślę,że kuchenka indukcyjna aż tyle nie zużyje,ale dzięki za zwrócenie uwagi,że trochę jednak pożera. Różnica między taryfa dzienną i 'nocną'”jest jednak większa- w Tauronie wraz z dystrybucją jest to mniej więcej połowa jakieś 30-35 groszy,więc przejście znacznej większości powinno się opłacić, Jest jeszcze weekendowa też cena jest jak w nocy. No i najważniejsze… Czytaj więcej »

Janusz
5 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czemu Redaktor taki slużbowy……….a poniedziałek

Ppp
5 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiele jest do poprawki.
Np 60W żarówka – nie pamiętam, kiedy ostatnio taką widziałem. U mnie wszystkie żarówki razem mają mniej (ledy i jedna stara jarzeniówka). Z tego co widzę u rodziny i znajomych – jest to norma.
Telewizory, komputery itp. urządzenia nie pobierają tyle prądu, ile widać na tabliczce znamionowej – takie wartości osiągają przy rozruchu lub bardzo intensywnym używaniu. Moc zasilacza odpowiada MAKSYMALNEMU poborowi, a nie średniemu.
Dwie godziny odkurzania tygodniowo? OK, są alergicy, ale reszta nie ma nawet czasu na codzienne odkurzanie.
Pozdrawiam.

Rafał
5 dni temu
Reply to  Janusz

Dom 500 m2 że aż takie zużycie?

Janusz
5 dni temu
Reply to  Rafał

200 m2. Tak wychodzi. 4 osoby w tym 2 Home Office.zwierzaki w domu -ciągle sprza

Janusz
5 dni temu
Reply to  Rafał

Ciągle sprzątanie.Wszystko na prąd.

Przemo
5 dni temu
Reply to  Janusz

Możesz kupić wkładany do gniazdka miernik jednofazowy. Wpinasz w niego mierzony sprzęt i patrzysz.
Mierniki nie są legalizowane, zatem ich pomiary mogą odbiegać od rzeczywistości.
Jak masz sprzęt zasilany 3-fazowo, to tylko w rozdzielnicy licznik (tak ok. 200 PLN), o ile masz porozdzielane obwody i umiesz to samemu połączyć (na własne ryzyko). Branie elektryka to kolejne wydatki.
Jak nie masz porozdzielanych obwodów – dowiesz się jedynie o zbiorczym zużyciu.

Janusz
5 dni temu

Gonię rodzinę do oszczędzania -miało być

Zenon
5 dni temu

W skali roku – jeśli gotuję przez 54 tygodni w roku i przez pięć dni w tygodniu dla niemałej rodziny” – no, no, 378 dni w roku 😉

Przemek
5 dni temu

Wydaje mi się, że te szacunki co do zużycia energii są przeszacowane w górę, poniżej przykłady:

„Oświetlenie mieszkania. Jedna żarówka to 60W mocy”
>>> obecnie większość żarówek to żarówki led-owe, gdzie 10W to już bardzo mocna żarówka.

„Płyta indukcyjna do gotowania. Jedno pole do grzania na takiej płycie przeważnie ma moc 1800W. Jeśli to ugotowania obiadu potrzebuję trzech pól i używam każdego z nich przez godzinę, to zużyję 5,2 kWh”
>>> przy założeniu że pracują trzy pola grzewcze na pełnych obrotach

Przemo
5 dni temu
Reply to  Przemek

Nawet nastawione na maksa nie grzeją cały czas.

Anna
5 dni temu

Kurczę, tyle przeczytałam komentarzy po tym newsie o 2000 kWh, że ten limit jest niski i nie da się poniżej niego zejść. Spojrzałam na rachunki i mam na nich prognozę 179 kWh, płatne co dwa miesiące, co daje jakieś 1100 kWh rocznie xD I to przy układzie 2+1 na 65 m2. Ale u nas całe oświetlenie energooszczędne (nie wiem czy którakolwiek ledówka u nas przekracza 10W), cały sprzęt kupiony nie dalej niż trzy lata temu, telewizja nie chodzi u nas cały dzień jak w innych domach, bo zwyczajnie nie oglądamy tego shitu i nie mamy telewizora, mam pralkosuszarkę, ale pranie… Czytaj więcej »

Dominik
5 dni temu
Reply to  Anna

Z limitem głównie będą mieli problemy ludzie, którzy grzeją wodę na mycie w bojlerach elektrycznych. Ten jeden element pożera olbrzymie ilości energii.

Marek
5 dni temu
Reply to  Anna

To grzej sobie wode na dynamo, mądralo. Na nic zda sie oszczędzanie w innych odbiornikach, jak bojler nie puszcza. A G12w to już dawno hula. To są dobre porady dla ignorantów. Kto siedzi w temacie, niczego nowego nie wyciśnie. Chyba, że… zlikwiduje kilku członków rodziny.

Lena
5 dni temu
Reply to  Anna

My akurat mamy indukcję, oboje pracujemy zdalnie ( musimy a do tego zużycie prądu też zależy jaki komputer ile monitorów itp, u nas każde z nas musi mieć dwa monitory do pracy chociażby), piekarnik używam często żeby nie smażyć na tłuszczu, pieczone z piekarnika wychodzą dania smaczne i zdrowe, nawet na patelni beztłuszczowej inaczej wychodzą no i nie zrobię wielkiej porcji na dwa dni, zmywarka się opłaca – myjąc ręcznie oszczędzamy czas i wodę ( do niej akurat dopłaty nie ma:p). Wychodzi na to że żeby „oszczędzić” to mogłabym jedynie smażyć potrawy zamiast używać piekarnika i myć naczynia ręcznie oraz… Czytaj więcej »

Sylwester
4 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale nie prądu, może się okazać, że ciepła woda z wodociągów będzie tańszą energią (choć nie elektryczną) niż prąd.

Pibloq
5 dni temu
Reply to  Anna

Bardzo cenna uwaga zwłaszcza w kontekście suszarek do ubrań. Tak, owszem, suszarka el.jest wygodna. Ale pranie wywieszone w domu na suszarce pozwala zwiększyć wilgotność o kilka procent. W sezonie grzewczym w bloku to zbawienie. Poza oszczędnościami, to ważne przede wszystkim dla zdrowia, ale też komfortu mieszkania, czy dłuższej eksploatacji mebli (modne stoły z litego drewna czy schody masowo pękają w zbyt suchym pomieszczeniu)

pix
5 dni temu
Reply to  Anna

Cytując autora artykułu:
„Im bardziej jesteśmy wygodni (…) tym więcej płacimy za energię.”

Dorka
5 dni temu
Reply to  Anna

Ja też oszczędzam, nie mam dużego zużycia prądu, ale mam indukcję, miałam też gaz i przy gotowaniu na indukcji jest zwyczajnie czyściej, niż przy gotowaniu na gazie, piekarnik elektryczny używam nie tylko do pieczenia ciasta, bo np. mięso pieczone jest zdrowsze niż smażone i jest cała masa innych fajnych dań z piekarnika. Zmywarka jest bez dwóch zdań wygodniejsza i oszczędniejsza niż mycie ręczne. Co do lodówki mam dwie, a do tego zamrażarka, a to dlatego, że robię dużo przetworów z własnych upraw, co jest zdrowsze, niż „wieloskładnikowe wytwory„ z marketu, (a nie mam piwnicy). Zatem nie można mierzyć wszystkich swoją… Czytaj więcej »

Robert
5 dni temu

Cześć! Korzystam na taryfy G12w już kilkanaście lat – przyczynkiem do zamiany G11 na G12w była rozmowa z fachowcami wymieniającymi mi jakiś czas temu licznik ee na dwutaryfowy – w Enei godziny taryfy nocnej obowiązują od 21-6, weekendy od 21.00 w piątek do 6.00 w poniedziałek. Fachowcy zwrócili mi uwagę, że jeśli mogę zużycie w II taryfie zwiększyć do 60 i ponad 60 % zużycia, to cała operacja się kalkuluje. Obecnie mam średnio rocznie ponad 60 % zużycia w II taryfie, ale wymagało to troszkę przeorganizowania zużycia – pranie i zmywanie po 21, wypieki w weekendy itd. Korzystam z eBOKu… Czytaj więcej »

Paweł
5 dni temu

„Jedna żarówka to 60W mocy” – Panie Macieju chyba jedno 0 za dużo. Typowa żarówka GU10 to 4-5W, najmocniejsze zużywają 6.9W. Pozdrawiam

Sylwester
4 dni temu
Reply to  Paweł

Że niby 7W to max? Zwykła ledówka do łazienki ~1700 lm to ok. 18-20 W. Do kuchni wystarczy 1300 lm, więc 15 W. Takie po 7 W mają ~600 lm, czyli bliżej starej 50 W, to się nadaje co najwyżej do przedpokoju, albo do pokoju dziennego, gdzie w rezerwie mamy klosz z 2 lub 3 gniazdami.

Adam
5 dni temu

Jako singiel z „wielkich ośrodków” ogólnie jestem zaskoczony partii rządzącej z ostatnich miesięcy (zamrożenie cen energii do 2000 kWh, wakacje kredytowe) bo są one ewidentnie na rękę osobom spoza elektoratu takim jak ja 😉 Obecnie mam prognozę 73 kWh/miesiąc, która z grubsza pokrywa się z rzeczywistym zużyciem i to pomimo faktu, że 3/4 pracy wykonuję z mieszkania. Uzupełniłbym artykuł o kilka pomysłów/przemyśleń na podstawie zabaw miernikiem w trakcie szczytu pandemii: – generalnie nowoczesne urządzenia typu telewizor/ładowarka do telefonu/monitor pobierają znikome ilości energii w trybie czuwania. Podejrzane natomiast są urządzenia, które otrzymujemy od dostawców mediów, np. dekoder do kablówki może zużywać… Czytaj więcej »

Adax
5 dni temu

Dla mnie niepojęte jest że my tu dywagujemy co zrobić żeby było nas stać na zapłacenie rachunku za energię, iluś tam abnegatów rządowych gimnastykuje się nad kolejnymi tarczami a taki Tauron idzie na rekord zysku. Leci z nami jeszcze jakiś pilot?? Nie musicie odpowiadać bo wiem że nie leci..

Przemo
5 dni temu
Reply to  Adax

Ależ leci kilku. Tylko żaden nie posiada uprawnień i wszyscy są pijani albo naćpani 🙂

Michał
5 dni temu

A dlaczego żarówki mają moc 60 W? Przecież obecnie wszyscy używają energooszczędnych zarówek które mają po kilka watt?

Sławomir
5 dni temu

Co do taryfy G11, G12, czy G12W.
Średnio rozgarnięty człowiek może zrobić tabelkę w excelu, która policzy szacunkową (z dużą dokładnością) oszczędność. Sam zrobiłem coś takiego pół roku temu i oszczędności przy taryfie G12W wyszły kolosalne. 55 zł miesięcznie na rachunku mnie, przy zużyciu około 3200kWh.
Niestety wymagało to „pracy” w postaci sprawdzania licznika o 6:00, 13:00, 15:00 i 22:00. Ale warto było.
Gdyby była chęć, ów kalkulator mogę udostępnić.

Łukasz
5 dni temu

Jest jeszcze taryfa G13, gdzie mamy 3 ceny prądu.
Przykładowo w Tauronie, sprawdzenie tego co nam się opłaca jest bajecznie proste.
Po zalogowaniu się na swoje konto jest coś takiego jak e-Licznik. I tam jest nawet opcja, żeby ten licznik pokazał nam ile energii w jakich godzinach pobraliśmy w okresie całego roku.
Mi to zdecydowania ułatwiło decyzję o zmianie z G11 na G13.

Aga
4 dni temu
Reply to  Łukasz

Gdzie znaleźć taką opcję? Szukałam u siebie na ebok.tauron.pl i nie widzę:/

Łukasz
3 dni temu
Reply to  Aga

Jest u góry taki mały link, do elicznika po zalogowaniu się na swoje konto, albo poniższy link.
https://elicznik.tauron-dystrybucja.pl

Last edited 3 dni temu by Łukasz
Pawel
5 dni temu

W telewizorach zazwyczaj mamy ciekawe opcje „Eco” – obniżają nieco jasność ekranu przez co zużycie prądu może spaść o 20-30% – jeśli ktoś nie ogląda TV ale gra sobie w tle bo tak lubi to warto to ustawić. U mnie watomierz pokazał mi spadek poboru prądu z 60W na 40W przy włączonej opcji eco „średnia” – telewizor Samsung 43 cale.

Rafał
5 dni temu

Żarówka 60w? Nikt już chyba takich nie używa, a jeśli jednak tak to lepszego momentu na ich wymianę na ledowe nie będzie.
Naladowanego komputera już się nie da ładować. Taki komputer już nie pobiera prądu jeśli nie jest włączony. W przeciwnym wypadku bateria by wybuchła. W tym przypadku odpięcie ładowarki na niewiele się zda. Wbrew powszechnym opiniom ładowarki zostawione w gniazdku bez podpiętego urządzenia też zużywają symboliczną ilość prądu (ok. 0,1W).
Ja bym się skupił raczej na urządzeniach zostawianych w tzw trybie standby jak dekodery, głośniki aktywne czy kina domowe, starsze telewizory, drukarki. Takie urządzenia mogą zużywać nawet kilkadziesiąt watów

Łukasz
5 dni temu

Jest jeszcze taryfa G13, która wychodzi całkiem sensownie, jeśli ktoś pracuje z domu, przebywa w domu sporo w weekendy/święta i/lub ma sporo urządzeń pracujących 24/7. U mnie po przejściu z G11 na G13 realny spadek kwoty rachunku rzędu 20%, przy takim samym zużyciu kWh miesięcznie. Wystarczy unikać godzin drogich tj 19-22 w lato i 16-21 w zimę, kwestia organizacji czasu i nawyków, oraz indywidualnych możliwości. Plus wszystkie weekendy i święta są liczone po najtańszej taryfie przez całą dobę, zatem realnie 1/3 roku przez cały dzień mamy najtańszy możliwy prąd, a w dni robocze co najmniej połowę godzin w trakcie doby.

Test
5 dni temu

54 tygodnie w roku to troche duzo 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!