15 września 2022

Tylko 2000 kWh taniego prądu na gospodarstwo domowe w 2023 r.??? Taki jest plan prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Czy to ma okruchy sensu?

Tylko 2000 kWh taniego prądu na gospodarstwo domowe w 2023 r.??? Taki jest plan prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Czy to ma okruchy sensu?

Wygląda na to, że rząd zaproponuje obywatelom na najbliższy rok program oszczędzania energii. Prezes PiS zapowiedział, że będzie można tanio pobrać z sieci energię w wysokości 2000 kWh. A za każdą kolejną kilowatogodzinę będzie się prawdopodobnie płaciło już cenę rynkową – może i kilkakrotnie wyższą. Zewsząd rozległy się głosy protestu. Ale może pomysł Jarosława Kaczyńskiego – choć ma kilka potężnych wad – co do zasady nie jest zły?

Polska jest mocno (najbardziej w Europie) uzależniona od węgla i trochę od gazu – nie mamy elektrowni atomowych, a prądu z OZE (słońce, prąd, woda) produkujemy jeszcze niezbyt dużo. Nie zreformowaliśmy polskiej energetyki, a zapotrzebowanie na prąd rośnie. Muszą więc też wzrosnąć nasze rachunki.

Zobacz również:

Cena energii na giełdzie TGE jeszcze w 2020 r. wynosiła średnio 220 zł za MWh. Obecnie notowania są na poziomie 700-800 zł za MWh, a w sierpniu cena skoczyła nawet do 1600 zł za MWh. Z gazem jest podobnie – w 2020 r. płaciło się zań 70 zł za MWh, a teraz 900-1000 zł za MWh, zaś w sierpniu było nawet 1650 zł za MWh.

To ceny giełdowe, zwykli Polacy płacą znacznie mniej, bo taryfy są regulowane urzędowo. Za prąd – bez opłat dystrybucyjnych – płacimy 400-500 zł za MWh (40-50 gr za 1 kWh), a za gaz mniej więcej 250 zł za MWh (też bez doliczenia opłat dystrybucyjnych). Krótko pisząc: gdybyśmy mieli płacić za prąd cenę rynkową, to rachunki musiałyby wzrosnąć dwukrotnie, a w przypadku gazu – czterokrotnie.

Jeśli chodzi o rachunki za ciepło, to rząd już zapowiedział różne dopłaty: do węgla (3000 zł), do pelletu, drewna i innych rzeczy, którymi się pali w piecach, do rachunków za ciepło systemowe (maksymalny wzrost ceny ciepła ma wynieść 40%). A co z rachunkami za energię, które – zwyczajowo – są przez firmy energetyczne podnoszone na przełomie roku? Jarosław Kaczyński ogłosił plan:

„Podjęliśmy działania zmierzające do tego, żeby prąd dla każdej rodziny, gospodarstwa domowego, do 2000 kWh rocznie, był po cenie stałej, dotychczasowej. (…) jeśli ktoś zmniejszy zużycie w stosunku do poprzedniego roku do najmniej o 10%, będzie miał jeszcze dalsze ulgi”

zapowiedział prezes PiS. Szczegółów brak, ale wygląda na to, że pomysł jest taki: niech ci, którzy zużyją mało prądu, płacą zań tyle, co w zeszłym roku (dla najlepszych „oszczędzających” mają być jakieś bonusy). A ci, którzy zużyją dużo – za część tego prądu niech płacą jak za zboże. Z tych pieniędzy będą finansowane dopłaty tych, którym rząd „zamrozi” ceny.

Tylko 2000 kWh prądu po niskiej cenie. Czy to sprawiedliwe?

Moim zdaniem innej drogi nie ma. Nie przestaniemy zależeć od węgla i gazu z dnia na dzień. Paliwa te nie wrócą do cen sprzed wojny, a zimą mogą być jeszcze wyższe. Jedyne co możemy zrobić, to ograniczać zużycie. Zaś motywacja finansowa jest jedyną, która może tu zadziałać. To że przywódca populistycznej partii postawił sprawę w tak racjonalny sposób, muszę docenić.

2000 kWh to niewiele. Przeciętna rodzina czteroosobowa zużywa 2500 kWh rocznie, w domach zwykle zużycie energii oscyluje wokół 3000-4000 kWh rocznie. Niski „kontyngent” taniej energii oznacza, że więcej zapłacą ci, którzy mają dużo „energożernych urządzeń i elektronicznych gadżetów. I to jest logiczne.

2000 kWh prądu po niskiej cenie. Dużo? Mało?
2000 kWh prądu po niskiej cenie. Dużo? Mało?

Ale pomysł Kaczyńskiego ma i złe strony. Więcej zapłacą ci, którzy mają nieocieplone mieszkania (czyli zwykle mniej zamożni) albo stare domy na wsi. Więcej zapłacą rodziny wielodzietne (i w ogóle rodziny z dziećmi, bo przecież im więcej masz dzieci, tym więcej zużywasz prądu). Mniej zaś zapłacą single i małe, bezdzietne gospodarstwa domowe. Więcej zapłacą ci, którzy mają starszy, nieenergooszczędny sprzęt (bo nie stać ich na lepszy), mniej zapłacą ci, których było stać na modernizację „parku maszynowego” (czyli zamożni).

Przede wszystkim zaś więcej zapłacą ci, którzy zmodernizowali swoje źródła ciepła i prądu i zainstalowali sobie np. pompę ciepła. Te osoby zostaną ukarane za to, że zamieniły np. kocioł węglowy na energię elektryczną z sieci (w przypadku takich osób zimą zużycie prądu może przekroczyć 1000-1200 kWh… miesięcznie). Zaproponowane zasady karałyby też tych, którzy zainwestowali w samochody elektryczne, czyli zmieniły samochód zanieczyszczający środowisko na ekologiczny (limit prezesa wystarczy na przejechanie tylko 10 000 km).

Gigantyczne rachunki mogą też zapłacić ci, którzy – ze względu na to, że nie zdołali kupić węgla albo drewna – zainwestują w grzejnik na prąd. Ktoś policzył na Twitterze, że limit zaproponowany przez prezesa wystarczy na ogrzewanie się przez… trzy godziny na dobę.

2000 kWh prądu nie wystarczy, żeby się ogrzać?
2000 kWh prądu nie wystarczy, żeby się ogrzać?

Pytań jest mnóstwo. Może limit powinien być ustalany na osobę w rodzinie? Może powinien być uzależniony od tego, jakie kto źródło energii używa? Może powinno się dodać jakieś kryterium dochodowe? Z drugiej strony: każde dodatkowe kryterium multiplikuje komplikacje i zwiększa ryzyko nadużyć…

W jednym prezes ma rację: musimy zacząć oszczędzać energię. Choćby dlatego, że ceny na giełdzie są kształtowane według nietypowego mechanizmu – wszyscy płacą tyle, ile wynosi koszt wytworzenia najdroższego megawata, na który jest popyt. To oznacza, że każdy procencik niższego popytu może oznaczać, iż do systemu będzie wpadać mniej energii od najdroższych producentów i ceny rynkowe mogą spaść znacznie bardziej niż o 1%. A więc i rachunki tych konsumentów, którzy „weszliby” w ceny rynkowe, byłyby niższe.

I to trzeba ludziom tłumaczyć, chociaż patrząc na opór społeczny – nie będzie łatwo. Inna sprawa, że to nie kto inny jak funkcjonariusze rządu wmawiali Polakom, że nie trzeba oszczędzać, bo rząd wszystko wszystkim zapewni. A przecież wiadomo, że ani kryzysu inflacyjnego, ani energetycznego nie da się pokonać bez obniżenia poziomu życia. Teraz za swoje krótkowzroczne podejście rządzący zapłacą wysoką cenę, bo Naród jest w szoku:

Życie bez pralki i lodówki?
Życie bez pralki i lodówki?

Z pomysłem prezesa jest jeszcze jeden problem. Rząd PiS przez siedem lat nie kiwnął palcem w bucie, żeby uruchomić w Polsce system pozwalający sprawdzać w smartfonie zużycie energii w gospodarstwie domowym i regulować ilość dostarczanej energii i ciepła. Nowoczesnych liczników prądu w Polsce jest malutko, a przydałyby się znacznie bardziej niż CPK czy przekop mierzei.

Dlaczego mamy drogą energię? Lista win

I na koniec ważna konstatacja. Nie da się ukryć, że to rządy ekipy prezesa Jarosława Kaczyńskiego w dużym stopniu przyczyniły się do tego, że mamy takie ceny energii, jakie mamy. Najpierw były zapowiedzi o tym, że węgla mamy na 200 lat i nic nie musimy zmieniać w naszej energetyce. Potem zmarnowane 60 mld zł z uprawnień do CO2 i „uśpienie” projektu budowy elektrowni atomowej.

W tzw. międzyczasie: zwiększenie importu węgla z Rosji (bo wydobywanie polskiego jest drogie), rozwalenie energetyki wiatrowej oraz totalne zaniedbanie modernizacji sieci przesyłowych oraz programów ocieplania budynków. Z dobrych wieści – chyba tylko milion fotowoltaicznych instalacji prosumenckich, które dają już kilka (w porywach kilkanaście) procent prądu „za darmo”.

W ostatnich miesiącach też mieliśmy serię katastrof. Wybuchła wojna, a my znaleźliśmy się z ręką w węglowym nocniku. Wprowadzenie embarga na rosyjski węgiel bez zagwarantowania na czas dostaw z innych kierunków – bez jakiejkolwiek informacji o tym, co teraz będzie – było zwyczajnie głupie. Jakby ktoś zapowiedział Wam, że pojutrze zamyka wszystkie piekarnie w okolicy, to też wpadlibyście panikę, a ceny chleba wystrzeliłyby w kosmos.

Węgla nie było, Rosja zakręciła kurek z gazem, a ludzie zaczęli dostawać wysokie prognozy rachunków za ciepło. Efekt? Chaotyczne pomysły rządu. Pierwszy był taki, żeby dopłacać dystrybutorom do sprzedaży węgla (co by nie kosztował więcej niż 1000 zł za tonę). Nie pykło, bo nikt nie chciał wziąć na siebie ryzyka. Potem pojawiło się 3000 zł dopłaty do tony węgla. Dzięki temu w każdym mieszkaniu „narodziły się” nowe gospodarstwa domowe, z których każde wystąpiło o dopłatę do węgla, bo ma kominek. Wszystko na koszt podatnika. Wniosków złożono na 15,7 mld zł, a rząd ma tylko 11,5 mld zł.

Teraz mamy pomysł, żeby zamrozić taryfy na ciepło na poziomie o 40% wyższym niż przedkryzysowe (dla odbiorców ciepła systemowego) oraz żeby zamrozić taryfy na prąd, ale tylko do rocznego zużycia 2000 kWh. Niezależnie od tego, jak bardzo rządzący są odpowiedzialni za to, że teraz mamy drogi prąd, nie ma chyba innego wyjścia, jak zacząć go oszczędzać. I ktoś musi boleśnie nas do tego zmusić.

—————————————–

Zapraszam do nowego newslettera „Subiektywnie o świ(e)cie”

Ekipa Samcika uruchamia nowe przedsięwzięcie. „Subiektywnie o świ(e)cie” – to poranny newsletter, z którego w przyjaznej, acz skondensowanej formie dowiesz się wszystkiego, co musisz wiedzieć, żeby Twoje pieniądze rosły zdrowo. Najważniejsze wydarzenia, zapowiedzi, historie i polecenia najciekawszych tekstów o finansach i ekonomii w światowych mediach. Do poczytania przy porannej kawie.

Zapraszam w imieniu Ekipy, formularz zapisu na newsletter znajdziesz pod tym linkiem, zaś pierwszy newsletter – żebyś mógł ocenić czy fajny – jest pod tym linkiem.

Posłuchaj nowych odcinków podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

„Czyste powietrze”, „Mój prąd”, „Mój elektryk” to tylko niektóre programy, w ramach których możemy ubiegać się o dofinansowanie inwestycji, dzięki którym w przyszłości zapłacimy niższe rachunki za prąd, gaz czy ogrzewanie. Które z tych programów są warte uwagi? Na jakie finansowe wsparcie można liczyć? Po jakim czasie inwestycja ma szanse się zwrócić i w jaki sposób w ich sfinansowaniu może pomóc bank? O meandrach zielonych inwestycji Maciek Samcik rozmawia z Gizelą Gorączyńską i Mateuszem Wojnarem, menedżerami ds. Programów Zrównoważonego Rozwoju w Banku BNP Paribas. Zapraszam do odsłuchania tutaj!

A 120. odcinek podcastu poświęciliśmy przedsiębiorcom. W pierwszej części Maciek Samcik próbuje wyjaśnić, dlaczego firmy dostają od PGNiG gigantyczne rachunki za gaz. To efekt pazerności gazowego monopolisty czy innych czynników? W drugiej części Maciek Bednarek rozmawia z Michałem Bogielem z firmy z branży materiałów budowlanych. Jak nadchodzący kryzys gospodarczy wygląda z perspektywy przedsiębiorcy? Czekają nas chude lata, bezrobocie, bankructwa firm? Zapraszamy do odsłuchania pod tym linkiem!

źródło zdjęcia: Riccardo Annandale/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
134 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Piotr
9 dni temu

Mam pompę. Chyba dobrą, bo szwedzką. Dom podchodzi pod pasywny. A zużycie prądu od maja 1980 kW. A jeszcze nie zacząłem grzać:) Także [*]

Zbyszek
9 dni temu
Reply to  Piotr

1980 chyba sporo jeśli tylko na pompę (bez prądu bytowego). Moje całkowite zużycie prądu (włącznie z bytowym) od maja do wczoraj to 1767 kWh. Pompa niemiecka, włączałem sobie chłodzenie podłogą w czerwcu, lipcu i sierpniu. Dom 230m2, 4 osoby zamieszkują.

Piotr
9 dni temu
Reply to  Zbyszek

Zbyszku, oczywiście podane wartości zawierają prąd bytowy. Mam też dwójkę małych dzieci, razem z żoną pracujemy na HO co dodatkowo podbija ten wynik. Co nie zmienia faktu, że limit 2000 kWh to jakaś kpina!

Zbyszek
9 dni temu
Reply to  Piotr

nad nami (właścicielami pomp ciepła) nikt się nie będzie rozczulał. Z punktu widzenia rządzących jesteśmy właścicielem produktu luksusowego – i to mniej więcej tak jakby właściciel lamborghini narzekał że nie ma za co zatankować.

2000 kWh, jak pokazują niżej komentarze, to wartość dość sensownie ustawiona.

Gaweł
9 dni temu
Reply to  Piotr

Czy Ty wierzyłeś, że cena prądu zawsze będzie „łagodnie” rosła?

Michal
9 dni temu

Przez pierwsze pół roku zużyliśmy ok. 820 kWh, na dwie osoby. Czyli niby te 2000 kWh to nie za dużo, ale z drugiej strony przecież wiem, że przez te pół roku pracowaliśmy w 95% z domu (czyli teoretyczne 8h dwa laptopy i monitor, plus przypominam, że zagotowania litra wody w czajniku to ok. 0,1 kWh, czyli zakładając dwa gotowania wody które odbyły by się normalnie w pracy otrzymuje 2,4 kWh ponadnormatywnie zużyte na same herbatki i kawki, które powinnismy wypić w robocie 🙂 ), przestaliśmy zamawiać jedzenie i wszystko gotowaliśmy w domu, a nasze rozrywki były niemal ekskluzywnie domowe, głównie… Czytaj więcej »

Przemo
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale laptop to nie tragedia. Mierzyłem jeszcze w dobrych czasach i laptop, głośniki i FunBox 24/7 kosztowało ok. 21 PLN.
Drukarkę uruchamiałem w miarę potrzeby.

Olek
9 dni temu
Reply to  Michal

U nas na cztery osoby prognoza wychodzi 160kwh na miesiąc, czyli 1920 rocznie. A to bez specjalnego ograniczania się co do zużycia, więc o ile ktoś nie grzeje prądem to nie powinien za bardzo przekroczyć progu.

Kornelia
9 dni temu
Reply to  Olek

Ciekawe czy gospodarstwo domowe to znowu jest adres.
Chciałabym żeby potraktowano nas uczciwie czyli my 4 osobowa rodzina, plus teściowa osobno.
Nie tak jak z dodatkiem węglowym.
Teraz razem na jednym głównym liczniku zużywamy około 2800 kw na rok. My 1500, teściowa 1300 kw podlicznik.
Co jeśli zrobię nową całą instalację, bo teraz rozdzielić się nie da. A znowu będę wydymana.

mw.waligora
9 dni temu
Reply to  Olek

a gotujesz prądem czy gazem?

sss
9 dni temu
Reply to  Michal

Ale się podniecacie.
Cena kWh zostanie taka sama – dziękujemy Naczelnikowi !!! – ale opłaty dystrybucyjne podniosą o 3 000 % i KONCERNY ENERGETYCZNE wyjdą na swoje

Piotr
9 dni temu

Te 2000 kWh na rok to nie jest mało. Przy rozsądnym użyciu i nowszych sprzętach spokojnie wystarczy dla 2-3 osobowej rodziny. Ten projekt ma jeden duży plus – zmusza do zastanowienia się co i ile zużywa prądu oraz czy np na pewno potrzebuję tego radiobudzika z lat 90′ który bierze 20W cały czas albo plazmy ze zużyciem 300W.

Jacek
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To wstęp do programu Kot+ 😉 Po co ogrzewać całe mieszkanie, kiedy wystarczy dogrzać się mruczkiem?

Hermenegildiusz
6 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale ile on pali na setkę? Paliwo (żarcie), przeglądy (wet), szkody (stłuczki i zadrapania)…

qtrya
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale co ma Jarosław Kaczyński do wpisu jakiegoś posiadacza 30-procentowej giertychowskiej matury który nie potrafi albo udaje że nie potrafi liczyć?
To nie Jaro, tylko wy promujecie te bezmyślne brednie (olaboga, olaboga, trzy godziny dziennie grzania w lipcu!!!).
Proszę się nie obrazić, ale to już jest chyba jakaś Pańska fiksacja na punkcie Kaczora – i niestety wygląda że na tyle zaawansowana aby wyłączyć jakąkolwiek logikę i rzetelność oceny.

Marcin
5 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To jaki rząd w od 89 był niepopulistyczny i zasadniczo pożyteczny? Mogę prosić o listę wraz z jego osiągnięciami?

Pppp
9 dni temu
Reply to  Piotr

Jest to bardzo mało ludzie przez to straca pracę firmy mniejsze się pozamykają sklepy wywala cenę za żywność 3 krotnie większą połowa się zamknie ludzi zwolnią nikt nie znajdzie innej roboty będzie ogromne bezrobocie bida i nędza wtedy będziesz oszczędzał myśl ruszcie ludzie swoim mózgiem który już macie wyprany

Tobiasz
9 dni temu
Reply to  Piotr

Jak to nie jest mało? Moja babcia mieszka sama w starej kamienicy i oszczędza na czym się da. Z energochłonnych urządzeń ma tylko bojler 60l, który włącza raz dziennie wieczorem, żeby wziąć prysznic. Jej roczne zużycie energii przekracza 2000 kWh… Reszta to urządzenia codziennego użytku takie jak pralka, lodówka czy telewizor.

Sławek
9 dni temu
Reply to  Piotr

Niedawno dostałem rozliczenie za rok 2021. Zużyłem 1100 kWh. Mieszkanie 50m2, rodzina 2+1, wszystko na prąd (tylko zmywarki brak).
Skąd u niektórych zużycie na poziomie 4000-6000 kWh? Takie coś, to chyba tylko w wielkim domu, ogrzewanym prądem, albo przy hodowli egzotycznych zwierzątek w terrariach i akwariach.

Dorka
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dom 110 m, 2 osoby, podłogówka ogrzewanie na gaz, duży ogród, cały sprzęt ogrodniczy elektryczny, a jest tego sporo, zmywarka, płyta indukcyjna 2500 kwh rocznie

Piotr
9 dni temu
Reply to  Sławek

Dom pod Wrocławiem. 180 m2 | Standardowe sprzęty w domu. Zainstalowana pompa ciepła. Jak zamknę się 6000 kWh to będę szczęśliwy:)

Radosław
9 dni temu
Reply to  Sławek

Pralka, zmywarka, grzanie wody boilerem elektrycznym, do tego bardzo wydajny komputer 700w i rocznie mam 3000- 3400kwh. I to staram się być oszczędny, światła gaszę, komputer wyłączam nawet na 10 minut itd. to co PiS proponuje puści mnie z torbami zimą, kiedy ogrzewam dom elektrycznymi grzejnikami.

Tobiasz
9 dni temu
Reply to  Sławek

Wystarczy, że ma Pan kocioł CO + CWU, który musi chodzić 365 dni w roku albo bojler do nagrzewania wody.

Przemo
9 dni temu
Reply to  Sławek

Czasem ściana potrafi zeżreć sporo prądu. Miałem takiego babola na obwodzie oświetlenia. Specjalnie włożyłem do rozdzielnicy licznik na ten obwód i powiem, że było grubo.

Sławek
8 dni temu
Reply to  Przemo

Też mi się wydaje, że przy zużyciu na poziomie 5000-6000 kWh może być problem ze zwarciem (prąd ucieka w ścianę) albo z uszkodzonym licznikiem.

Monia
8 dni temu
Reply to  Sławek

A z takiego powodu ze jest nas 6 w domu teściowie i my oboje z 2 dziećmi i 2 kuchnie ,2 lodówki duży dom który tez trzeba poodkurzać i nikt nie zostawia palącego się światła poprostu wychodzi 4000 tys KWh

Sławek
8 dni temu
Reply to  Monia

Wychodzi Wam 400 tys. kWh, czy 4000 kWh? Bo to dwie różne wartości…

Jeśli 4000 kWh, to wszystko jest w normie- duży dom, dwie rodziny, dwie kuchnie. Czyli na rodzinę przypada 2000 kWh (w rzeczywistości pewnie teściowie zużywają 1500, a Wy 2500 kWh). Czyli norma.

Monia
8 dni temu
Reply to  Sławek

I nie mamy ogrzewania na prąd ani podłóg podgrzewanych

Jan
7 dni temu
Reply to  Sławek

Rodzina 2+2. Lodówka, pralka, suszarka, zmywarka, indukcja, 2 laptopy +2 stacjonarki, czajnik. Tv sporadycznie, kosiarka raz w miesiacu. Bez grzania wody czy domu. Roczne zużycie 4600 kWh.

Last edited 7 dni temu by Jan
Stefan
8 dni temu
Reply to  Piotr

Co gdy w domu mieszka 8 osób ?

Robert
8 dni temu
Reply to  Piotr

To jest dla mieszkańców mieszkań w blokach, którzy nie mają wody podgrzewanej elektrycznie. Duża część domów ma bojlery elektryczne i żeby mieć ciepłą wodę muszą zużywać prąd. W mieszkaniach ciepła woda jest „z rury” – w domach jest tylko zimna… Oczywiście można siedzieć po ciemku, w zimnym domu i kąpać się w zimnej wodzie. Program Jaskinia+

Jacek
9 dni temu

Kto pamięta stare maszyny do szycia, ten się domyśla jak można ból złagodzić. Leżysz bezczynnie przed TV? Pedałuj! Spalisz trochę tłuszczu i obniżysz rachunki. Lubisz jeździć na rowerze, ale pogoda niewyjściowa? Wsiadaj i spalaj kalorie jednocześnie produkując prąd.

Regnard
9 dni temu
Reply to  Jacek

Zdaje się że też czytałem to opowiadanie SF, lata bodaj 70-te. Karą za niewyrabianie normy było tam bodaj odłączenie od odżywiania kroplówkowego i podłączenie w zamian do Centralnego Zupociągu (u nas będzie to zapewne Zupociąg Narodowy im. Wiadomo Kogo 😛 ) bardzo zachwalanego przez robota – serwisanta.

sss
9 dni temu
Reply to  Jacek

Ale pedałując na rowerze wytwarzasz więcej CO2 niż gdybyś leżał na kanapie. Należy więc – zgodnie z „ekologią” opodatkować ciebie za zwiększoną emisję CO2….

Jacek
9 dni temu
Reply to  sss

Dwutlenek węgla jest potrzebny. Kiedyś w kotłowniach ostrzegano przed tlenkiem węgla czyli czadem, no i wielu ludziom się chyba pomyliło…

Michał
9 dni temu

Zwróćmy jeszcze uwagę, iż dla świadomych Państwowe spółki energetyczne z PGE na czele przygotowały niespodziankę. Po wymianie licznika na dwukierunkowy, odmówiły udostępnienia informacji bieżącej o zużyciu energii poprzez blokadę portu optycznego na liczniku. I nie pomaga odwołanie, nawet do URE. Nie, bo chronimy dane osobowe (a za takie uznano zużycie energii, nawet wbrew woli użytkownika).

nessip
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgadza się. Masz instalację fotowoltaiczną przyłączoną do sieci PGE, masz teoretycznie inteligentny dwukierunkowy licznik i nie masz dostępu do swoich danych ani przez system ebok pge ani w żaden inny sposób. Dodatkowo to co oni przysyłają na fakturach (odnośnie ilości wprowadzonej energii do sieci) nijak się ma do tego co pokazuje instalacja. Ja wiem, że część podobno idzie na bieżące zużycie ale te rozbieżności wydają mi się zbyt duże.

nessip
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgłaszałem problem z brakiem dostępu do danych – w odpowiedzi dostałem informacje, że prace trwają 🙂 To było jakieś 2 lata temu 🙂

Paweł
9 dni temu
Reply to  Michał

Nie znam sytuacji w PGE, ale w Tauronie do smart licznika jest dostęp przez www. dane tam prezentowane są sensowne. I jakoś RODO im nie przeszkadza ;-). Niestety dane pojawiają się następnego dnia, więc to się nie nadaje do sterowania zużyciem własnym.

Zbyszek
9 dni temu
Reply to  Michał

A PGE nie ma aplikacji na komórce, lub serwisu www gdzie to można sprawdzać?

Tauron takie ma (eLicznik), dane dostępne z jednodniowym opóźnienieniem. Nigdy nie pomyślałbym żeby się podłączać online przez port optyczny bezpośrednio do licznika.

nessip
8 dni temu
Reply to  Zbyszek

Jest aplikacja ale nie dla klientów posiadających fotowoltaikę. Dla „normalnych” w aplikacji też nie ma aktualnych danych

pge.jpg
dizzy
9 dni temu
Reply to  Michał

W Tauronie póki co wszystkie dane są dostępne, a jak ktoś ma tzw. licznik inteligentny to dokładne statystyki zużycia (z dokładnością do godziny) można z opóźnieniem 24h podejrzeć na stronie.

Olek
9 dni temu
Reply to  Michał

Czy to licznik zewnętrzny, który w teorii mógłby odczytać każdy? Bo w przypadku licznika w mieszkaniu nie rozumiem jak argument o danych osobowych miałby działać.

Przemo
9 dni temu
Reply to  Olek

Przecież w blokach starych i nowych liczniki są na klatce schodowej. I nigdy nikomu to nie przeszkadzało.
Syn kupił nowe mieszkanie i ma swoją szafkę tylko do zaworów wodnych i licznika ciepła. Elektryczne są wspólnie po kilka w szafce.

Paweł
9 dni temu

Artykuł ogólnie słuszny, ale dwie kwestie wymagają krótkiego wyjaśnienia: 1. Początkowa sugestia: mamy wysokie ceny, bo nie zreformowaliśmy energetyki” w obecnej sytuacji jest błędna. W tym momencie mamy jedne z najniższych cen w Europie właśnie dlatego, że nie opieramy się na miksie gaz + OZE, tylko węgiel (przeważająco) + OZE 2. Z udziałem gazu i OZE w produkcji energii jest dokładnie odwrotnie niż sugeruje wstęp do artykułu. Np. w lipcu elektrownie gazowe dostarczyły około 4,5% energii, a OZE 20%. Udział gazu systematycznie maleje – z tego co pamiętam to w sierpniu było to ok. 3,5% pomimo rownież słabszego wyniku OZE.… Czytaj więcej »

Last edited 9 dni temu by Paweł
Paweł
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Węgla dla energetyki sprowadzamy z zagranicy niewiele, to co się nie bilansuje w skali kraju to węgiel dla gospodarstw domowych. Jednak w dłuższej perspektywie to faktycznie ceny węgla kamiennego będą dążyć do cen światowych (bo obecne niskie ceny dla elektrowni to efekt wcześniejszych kontraktów terminowych).
Ogólnie w polskim miksie połowa jest niewrażliwa na koszty surowców (węgiel brunatny + OZE), a druga połowa to głownie węgiel kamienny, z czego spora część jest przetwarzana w holdingach kopalnia + elektrownia. Z punktu widzenia obecnej sytuacji to akurat przypadkiem mamy szczęście.

Wojciech
9 dni temu

Uważam propozycję za godną wdrożenia. Można zastanawiać się nad tym, czy akurat 2000kWh czy więcej, ale ogólny zamysł jest słuszny. Dopóki do ludzi nie dotrze, że teraz trzeba zaciskać pasa, refleksja nad beztroskim zużywaniem zasobów się nie pojawi. „Dobre czasy” chwilowo nie obowiązują. Czy niewielkie obniżenie standardu życia (np. korzystanie z transportu publicznego zamiast samochodu jeśli jest taka alternatywa, chodzenie po schodach zamiast wjeżdżanie windą na 1. piętro, przykręcenie kaloryferów o kilka stopni, zwracanie uwagi na wyłączanie urządzeń w stanie czuwania itd.) to są naprawdę rzeczy nie do wykonania?

Pawceluto
9 dni temu

Panie Macieju osoby które założyły za grube tysiące PLN (i to pomimo dodatkowe dofinansowania z naszych podatków) pompy ciepła niech zgłaszają się teraz do tych wszystkich redaktorów i propagandzistów co to w kraju gdzie infrastruktura energetyczna ledwo zipie, a prąd wytwarzany jest z węgla, zachwalali je pod niebiosa jako super wydajne i ekologiczne. Zwłaszcza, że u nas jak w zimie spadnie trochę śniegu (a w porównaniu do lat 80′ to tyle co kot napłakał) normą jest zrywanie kabli ze słupów w każdym większym mieście powiatowym i pozbawianie ludzi prądu nawet na kilkanaście dni. Piec gazowy, na pelet czy węglowy można… Czytaj więcej »

Darek
9 dni temu

Panie Redaktorze czy sluszne jest myślenie ze mając instalację fotowoltaiczną na starych zasadach bedzie sie opłacało rozbudowywać ją w nieskończoność tak żeby wyzerować zużycie prądu rocznie?

Darek
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

bo lepiej zapłacić chinczykom za panele i inwenter niz oddac energetyce na kolesi i szwagrów z pis’u

Andrzej
9 dni temu
Reply to  Darek

Ale że niby czemu? Na złość prezesowi? Fotowoltaikę na starych zasadach opłaca się rozbudować tylko do mocy, która zapewnia roczne zużycie +20/30% tego co oddamy do sieci. Można też uwzględnić spadek efektywności paneli przez lata.

Jarosław
9 dni temu

3 h dziennie ogrzewania przez 365 dni w roku ? To w lato też liczycie ? No ale spoko

qtrya
9 dni temu

Ten koleś z Twittera, który obliczył te 3 godziny razy 365 dni to rozumiem, że grzeje też latem przy 30 stopniach na zewnątrz.
Oczywiście nie każdy musi potrafić liczyć i każdy, nawet kompletny idiota może pleść co mu ślina na język przyniesie.
Ale od redakcji wymagałbym jednak jakiejś merytorycznej weryfikacji, zamiast powtarzania piramidalnych bzdur.

qtrya
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W żaden sposób nie usprawiedliwia to jawnego promowania bredni przez mającego profesjonalne aspiracje dziennikarza. To ze te brednie (nazwane przez Pana „społecznym oporem”) bć może politycznie Panu odpowiadają nie zwalnia Pana z elementarnej rzetelności dziennikarskiej.
Pewnie niejeden z mniej uważnych czytelników przeczytawszy, że ” jeden z użytkowników Twittera obliczył” (bez jakiegokolwiek komentarza redakcji że liczyć nie potrafi) uzna te brednie za prawdę i będzie je bezrefleksyjnie rozgłaszał dalej.
O to Panu chodzi w tym portalu? Czy może jednak o rzetelną wiedzę ekonomiczną?

Sławek
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety, ale opór społeczny jest ogromny. Tak w kwestii oszczędzania energii elektrycznej, wody, ale też energii cieplnej (masowe przegrzewanie domów).
Żeby to zmienić potrzebna jest edukacja. Już od najmłodszych lat.

MrT
9 dni temu

No cóż… wszystko wg planu, za chwilę będą limity km na orzejazd samochodem ze względu na CO2 lub ew. paliwo np. na 200km tanio, potem po 25zl za litr. Mięsa co najwyżej 3kg na osobę rocznie, a na co dzień chrząszcze i pasikoniki. Premie dla tych, którzy nie wychodzą z domu i nie zużywają zasobów, limity na komunikację miejską, zakaz podróży jako nieistotnych dla życia (przeżycia). Dla liderów transformacji talon na wakacje VR oraz możliwość wyjechania rowerem za miasto. I tyle Szanowni Państwo. Nie nie jest to teoria spiskową a mniej więcej cel organizacji, która postanowiła zmienić nasz świat. Takimi… Czytaj więcej »

Piotr
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Hindusi rozmnażają się jak dzicy, ale to Europa ma dziadować i oszczędzać na wszystkim. Chiny kopcą najwięcej, ale to Europa ma odchodzić od węgla, być najbardziej eko itp. Chyba nie w tę stronę to poszło.

Tobiasz
9 dni temu

Pomysł jest totalnie chory. 2000 kWh to jest niewiele i w tym limicie ewentualnie mogą zmieścić się osoby, które nie posiadają własnego źródła ogrzewania, nie mówiąc już o pompie ciepła. Na moim przykładzie roczne zużycie to około 4000 kWh (dane z faktury za 2021 rok), w tym mam kuchnię indukcyjną (2,2 kWh) i kocioł olejowy 18 kW. Nie ma szans, żebym zmniejszył zużycie o połowę, bo musiałbym wyłączyć piec, nic nie gotować i wyłączyć dodatkowo parę urządzeń. Energię oszczędzam, nie ma włączonych żarówek w każdym pokoju, niepotrzebnie chodzących urządzeń, klimatyzacji w mieszkaniu, akwarium, wanny z hydromasażem i innych luksusów, z… Czytaj więcej »

Tobiasz
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dalej nie ma sensu, bo wiele osób od dawna oszczędza prąd ze względu na rosnące rachunki. I na czym konkretnie miałbym to „trochę” zaoszczędzić? Ja nie marnuje prądu na pierdoły bez których można żyć pt. oświetlenie domu na zewnątrz przez całą noc. Używam pieca 365 dni w roku (CWU musi być też latem), poza tym lodówka, kuchnia, pralka, zmywarka, komputer do pracy i czasami piekarnik. To ile prądu Pan zużyje zależy nie tylko od samego oszczędzania, ale też od tak prozaicznych kwestii jak choćby to ile godzin przebywa Pan w domu. Tego Pan nie zmieni. Co więcej, jak firmy zaczną… Czytaj więcej »

Laszlo Kret
9 dni temu
Reply to  Tobiasz

A czego konkretnie Pan oczekuje? Że skąd się wezmą pieniądze na prąd dla Pana i Pana sąsiada? Jak Pan chce z tego impasu wyjść?

Mateusz
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież właśnie z oszczędności nie zamontował żadnego kotła, tylko pompę ciepła po to aby było oszczędniej.

gość
9 dni temu

2000 kW – ładnie wygląda, okrągła liczba. Mieszkanie w bloku, ogrzewanie systemowe, co najwyżej płyta indukcyjna, wszystko w taryfie G11. Ale kiedy prąd potrzebny jest do grzania wody użytkowej lub ogrzewania domu/mieszkania w starym budownictwie?

Mam taryfę G12 – ze względu na ogrzewanie elektryczne. Te 2000 kW to dla obu taryf łącznie?
Szlag mnie trafia, jak słyszę rady typu: żarówki LED, wyłącz wszystkie stand-by i odłącz ładowarkę kiedy nie ładujesz telefonu.

Przemo
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ładowarka na jeden telefon – 50 gr miesięcznie (po starych cenach). Podwójne espresso z kolbowego – jakieś 6-7 groszy i to tylko dlatego, że do pierwszej kawy musi się rozgrzać.

Henryk
9 dni temu

„Mniej zaś zapłacą single i małe, bezdzietne gospodarstwa domowe.”. Potwierdzam. Mieszkam sam, mieszkanie bez gazu, tylko prąd „siła” 400V. Zużycie prądu? Poniżej 1000kWh rocznie. Wszystkie sprzęty energooszczędne, płyta indukcyjna, podgrzewacze wody 400V.

Henryk
9 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla zapominalskich, co usypiają przy załączonym tv, proponuję „programator czasowy”, jeżeli nie mają w ustawieniach tv. Jest dużo sposobów, aby oszczędzać bez „dziadowania” 🙂 miernik zużycia prądu (watomierz) ujawni prądożerne urządzenia + praktyka czyni mistrza 😉

Pio
8 dni temu
Reply to  Henryk

Telewizor led 32 calowy, 20W, 048kw/dobę czyli 172KW rocznie.

E.G
9 dni temu

Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego Beci bo to ona wprowadziła , przeszkadzają wiatraki i panele ? Może to strach przed górnikami i ich widmem bezrobocia napędzał to żałosne towarzystwo ? No to teraz wieś będzie paliła chrustem jak przed wiekami i wreszcie będzie jak za dawnych „dobrych” czasów do których tęskni prezes .

Jan
9 dni temu

Rodzina 2+2, dzieci małe więc pralka + suszarka działa często. Płyta indukcyjna, el. piekarnik, zmywarka, latem klima kilka h dziennie w największe upały. Jeden rodzic na home office. Czasem tv, czasem ps4, częściej roomba. Średnio miesięcznie 155 kWh.

elicznik.png
Piotr
9 dni temu
Reply to  Jan

Dokładnie tak to wygląda, nie pojmuję skąd u ludzi rzekomo „oszczędzających energię” taka panika. Rodzina 2+2 (dzieci 1 i 3 lata), domek 100m2, pralka i zmywarka minimum raz dziennie a czasem częściej, praca Home office minimum 8h dziennie, tv 3h dziennie, co prawda ogrzewanie + kuchenka na gaz i brak klimy, latem zużycie 125 kWh a miesiąc, zimą 150. Rocznie spokojnie poniżej 2000.

mw.waligora
9 dni temu
Reply to  Piotr

mieszkanie w bloku. płyta indukcyjna i piekarnik, ale nie są używane codziennie, do tego czajnik elektryczny, co 3-4 dni zmywarka i pralka 2-3 razy w tygodniu. lodówka jest trochę większa od standardowej, telewizor działa głównie wieczorami. dość mocny komputer do grania 1-2h dziennie i trochę więcej w weekendy. codziennie do pracy zdalnej używany laptop + monitor, u dzieci około 1h dziennie, u żony podobnie, ale laptop wcale nie zużywa tak dużo prądu jak się niektórym wydaje. oświetlenie wszędzie ledowe. mam na wyposażeniu sporo gniazdek smart z miernikami prądu więc wiem co ile zużywa, a automatyczne harmonogramy w tych urządzeniach używam… Czytaj więcej »

Last edited 9 dni temu by mw.waligora
Olek
7 dni temu
Reply to  mw.waligora

Jak jest dostęp do licznika to można spróbować na kilka godzin wyłączyć absolutnie wszystko (lodówka tak szybko się nie rozmrozi) i zobaczyć czy faktycznie zużycie prądu wyjdzie przez ten czas 0, czy nie

Hanna
9 dni temu

Jestem właścicielką domku jednorodzinnego, w którym wydzielone są dwa lokale. Licznik prądu trójfazowy jest jeden na cały dom. W sumie gospodarstw domowych jest trzy. To dla mnie gwóźdź do trumny. Chyba że szybko zainwestuję w okna z kropkami kwantowymi, ale nie ma ich jeszcze w sprzedaży. Poza tym w zimie i tak znacznie mniej produkują prądu.

Andrzej
9 dni temu

Ciekawe jak będzie w tym wszystkim uwzględniana własna produkcja. Jeśli do tych 2000 liczyłoby się tylko kWh pobrane z sieci to pod warunkiem utrzymania tej preferencyjnej ceny przez dalsze lata (co byłoby dobrym krokiem, zważając na to jak ludzie obchodzą się z prądem) to byłby super argument za założeniem fotowoltaiki na nowych zasadach, tak żeby zejść do tych 2000 kWh pobranych z sieci. Gdyby tak można było liczyć na stałość prawa, to moglibyśmy za parę lat mieć mnóstwo malutkich instalacji PV, co jest lepsze dla infrastruktury przesyłowej, bo zdecydowana większość produkcji, byłaby konsumowana na bieżąco.

Marek
6 dni temu
Reply to  Andrzej

Mam sytuację:1/dom pod miastem 160 m2 ,opalany kotłem co -drewno własne,instalacja fotowolt-5,35,kolektory na ciepłą wodę-płacę /jak na razie tylko opłaty stałe-49 pln co 2 miesiące- zużycie en 3500 kWh,2/dom w mieście 120 m2 ogrzewanie gazem-instalacja fotowoltaiczna 8 -z możliwością rozbudowy-tutaj też się nie obawiam, 3/mieszkanie nad morzem w bloku -tylko ogrzewanie /wspólne oraz kuchnia tylko na prąd-ale to pobyty tylko sporadyczne.Nie wiem tylko jak ten limit będzie naliczany-jesteśmy zameldowani tylko w jednym miejscu-czy będę musiał sztucznie meldować kogoś,a może wziąć rozwód, by były osobne gospodarstwa domowe?

Lukasz
9 dni temu

Z pełnym szacunkiem dla wszystkich którzy komentują artykuł i są oburzeni niskim zapowiedzianym limitem 2000kWh… Nikt przecież nie obiecywał, że ta forma „wsparcia ” Ma pokryć całe zapotrzebowanie każdego gospodarstwa. Rozumiem, również niezadowolenie osób z pompą ciepła. Sam czułbym się oszukany. Proszę tylko pamiętać, że te osoby nie płacą za ogrzewanie rachunkami za gaz lub węgiel. Tak czy siak, w tym sezonie grzanie domu lub mieszkania będzie droższe niż było niezależnie za jakie źródło energi przyjdzie zapłacić. Obawiam się o długoterminowe skutki kolejnych form wsparcia. Im więcej dofinansowania bedzie rozdane wyborcom tym trudniej będzie utrzmac się przedsiembiorcom , u których… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!