2 września 2021

Oto ważna zmiana w przepisach, która pozwoli obniżyć rachunki za prąd. Ekipa Samcika dzwoni, żeby skorzystać. Miny sprzedawców prądu? Bezcenne

Oto ważna zmiana w przepisach, która pozwoli obniżyć rachunki za prąd. Ekipa Samcika dzwoni, żeby skorzystać. Miny sprzedawców prądu? Bezcenne

Od 2 lipca możesz „na żądanie” wymienić sobie licznik prądu na taki, dzięki któremu zaoszczędzisz pieniądze. No to dzwonimy: „Dzień dobry, ja po e-licznik”. W firmach energetycznych blady strach, a my im jeszcze dołożymy i wytłumaczymy Wam, jak skutecznie złożyć wniosek o wymianę licznika i obniżyć sobie rachunki za prąd

To, że prąd w Polsce będzie drożał, jest jasne jak 2+2=4. Wynik równania nie może być inny, bo mamy energetykę w 80% opartą na węglu, a parapodatek za jego spalanie jest coraz wyższy. Dla naszych elektrowni oznacza to miliardowe wydatki, za które zapłacimy w rachunkach. Roczne wydatki na energię elektryczną w 2021 r. wzrosły średnio o 300 zł w porównaniu do 2019 r., a w tym roku mogą skoczyć o kolejne dwie-trzy stówki. I niech nikt się potem nie dziwi, że inflacja wynosi 5%.

Zobacz również:

Jak przygotować nasz domowy budżet na ten energetyczny szok? Na łamach „Subiektywnie o Finansach” opisywaliśmy cały arsenał środków: fotowoltaikę (ale to opcja dla klasy średniej z przedmieścia), zmianę sprzedawcy prądu, zmianę taryfy na dwustrefową, ofertę z gwarancją ceny (choć taka opcja może przypominać raczej pułapkę na myszy). Od niedawna jest nowa opcja, którą wprowadziło prawo energetyczne – wymianę licznika na inteligetny, dzięki któremu możemy przejść na rozliczenia rzeczywiste i skończyć z kredytowaniem zakładu energetycznego. Ale jak zdobyć takie cudo? Już mówimy, bo już wiemy.

Czytaj też: Ile można zaoszczędzić na prądzie, gdyby kontrolować wysokość rachunków? Oto trzy rzeczy, które są do tego potrzebne

Czytaj też: Rachunki za energię, czyli szyfr prawie nie do złamania. Ale już są rozwiązania, które powodują, że rozliczenia są proste, a wydatki łatwo kontrolować

Obniż rachunki za prąd i nie czekaj 7 lat. Ministerstwo radzi

Licznik inteligentny powinien się nazywać „ćwierćinteligentny”. Jego jedyną funkcjonalnością, dzięki której wybija się ponad „zwykłe” liczniki, jest to, że potrafi wysyłać zdalnie „do centrali” dane o aktualnym poborze prądu. Słowo „aktualnym” trzeba brać w cydzysłów, bo informacja jest wysyłana zwykle co 15 minut albo co godzinę. Teoretycznie.

W rzeczywistości jest nawet gorzej, tzn. licznik rejestruje zużycie co 15-60 min, natomiast dane są z niego odczytywane (przesyłane do centrali) i następnie udostępniane zwykle jeden, a w najlepszym razie 2-3 razy na dobę. Standardem jest dostępność danych za dziś w kolejnym dniu roboczym.

Co my z tego mamy? Opcję rzeczywistego rozliczania zużycia prądu, co przekłada się wprost na obniżkę rachunków. Zwykle prognozy, na podstawie których tradycyjnie płaciliśmy rachunki za prąd, są zawyżone o kilka-kilkanaście procent, więc permanentnie „kredytujemy” firmy energetyczne.

Być może z tego powodu kolejne rządy nie spieszyły się z narzucaniem państwowym firmom energetycznym konieczności wymiany liczników. Ale zmianę wymusiła pandemia i wymóg odciążenia inkasentów. Wiosną rząd przyjął ustawę, z której wynika, że do 2028 r. inteligentnych liczników ma być 13 mln (odbiorców indywidualnych jest 16 mln). Koszt? 4,5 mld zł, ale zyski z oszczędności energii mają wynieść 11 mld zł w ciągu 15 lat. I będą rosły. Co my będziemy z tego mieć? Zapytałem o to Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

„Lepsze zarządzanie zużyciem energii elektrycznej, ułatwienie zmiany sprzedawcy, możliwość korzystania z przedpłatowej formy rozliczeń – to tylko jedne z ważniejszych korzyści, jakie może przynieść odbiorcy końcowemu wprowadzenie w Polsce inteligentnego opomiarowania. Spowoduje ono, że inwestycja w liczniki zdalnego odczytu zwróci się z nadwyżką i to w niedługim horyzoncie czasowym. Z kolei przedsiębiorstwa energetyczne uzyskają oszczędności dzięki redukcji strat handlowych i technicznych, kosztów odczytu oraz wsparcia finansowego w utrzymaniu źródeł szczytowych. Dla firm sprzedających prąd oznacza to mniej barier w dostępie do rynku i możliwość rozwoju nowych ofert. Nie można także pominąć pozytywnego wpływu regulacji na zarządzanie popytem na rynku energii i obniżenie szczytowego zapotrzebowania. Powyższe korzyści dla sektora elektroenergetycznego, tak jak w przypadku korzyści dla odbiorcy końcowego, znajdą finalnie odzwierciedlenie w obniżeniu rachunków odbiorców energii”

– brzmi odpowiedź Ministerstwa Klimatu. A tak konkretnie?

Czytaj też: Już wiadomo, że dopłacimy w rachunkach za prąd do budowy farm wiatrowych. Ile? Dlaczego wiatraki są takie drogie? I czy opłaca się dopłacać?

Czytaj więcej: Pięć powodów, które zadecydują o tym, że nie będzie w Polsce elektrowni atomowej

Obniżka rachunków o 15% jest w zasięgu ręki

Konkretnie to będzie skok jakościowy. Oto 8 rzeczy, które zmienią w naszym życiu inteligentne liczniki:

  • rozliczenia w oparciu o rzeczywiste odczyty, czyli koniec prognoz
  • możliwość wyboru rozliczenia przedpłatowego w standardzie (tj. bez wymiany licznika, bez uciążliwej procedury wprowadzania kodów doładowań)
  • możliwość wprowadzania ofert powiązanych z cenami na rynku hurtowym lub z korzystniejszymi układami strefowymi, co może mieć bardzo duże znaczenie dla prosumentów czy rozwoju elektromobilności
  • znaczne skrócenie i uproszczenie procesu zmiany sprzedawcy prądu dzięki bardzo szybkiemu przekazywaniu danych do rozliczenia końcowego i rozpoczęcia nowej umowy
  • możliwość monitorowania jakości energii i ciągłości dostaw, co mogłoby prowadzić do automatyzacji procesu bonifikat dla klientów z tytuły niedotrzymywania tych parametrów
  • obsługa prosumentów w standardzie dzięki pomiarowi energii wprowadzonej do sieci
  • komunikacja licznika inteligentnego z urządzeniami smart home odbiorcy
  • pozytywny wpływ na koszty funkcjonowania systemu (obniżenie kosztów odczytów i obsługi odbiorców, obniżenie strat handlowych i technicznych)

Oczywiście, nie od razu Rzym zbudowano. Taka rewolucja przyjdzie etapami – najpierw muszą się pojawić liczniki, a potem skrojone pod nie oferty. Ile będzie można zaoszczędzić? To zależy od nas samych.

Do tej pory, mimo drożejącego prądu, odbiorcy nie chcieli oszczędzać energii, bo nie widzieli wymiernych korzyści „na papierze”. Gdy przychodzi rachunek, trudno dociec, czy jest niższy dlatego, że wymieniliśmy żarówki na takie bardziej energooszczędne, czy dlatego, że zrezygnowaliśmy z trybu stand-by w telewizorze. Zakładam, że mało komu chciałoby się podłączać osobno każde urządzenie do miernika, który sprawdza rzeczywisty pobór i szacuje koszty używania. Choć są i tacy.

Co innego inteligentne liczniki, które na bieżąco mierzą pobór prądu w całym mieszkaniu/domu i pozwalają monitorować wydatki – np. wiemy, że gdy pracujemy zdalnie, to kosztuje nas to np. 3 zł za godzinę. A prasowanie to dodatkowe 4 zł. Docelowo powstaną aplikacje na telefon służące do zarządzania zużyciem prądu w domu. Dowiemy się, ile kosztuje godzina pracy telewizora czy oświetlenie kilku pomieszczeń. A – jak mawiał Francis Bacon – tyle mamy władzy, ile wiedzy. Wiedza o profilu zużycia prądu pozwala zdobyć władzę nad wydatkami za prąd.

Tak samo było z wprowadzaniem liczników wody. Gdy zaczęliśmy się dokładnie rozliczać, zużycie wody zaczęło spadać, nieraz o 40-60%. Oczywiście, liczniki prądu są już teraz, ale gdy rozliczenia są nierzeczywiste, nieraz odbywają się w cyklu 12 miesięcznym, nie pozwala to na efektywną kalkulację zużycia. I prąd przecieka nam przez palce.

Załóżmy, ostrożnie, że udałoby się ograniczyć zużycie o 10-15%. Jak by to się mogło przełożyć na rachunki? W przypadku gospodarstwa domowego, które zużywa 2500 kWh rocznie i płaci rocznie 1750 zł, może to się przełożyć nawet na 260 zł oszczędności.

Czytaj też: Znamy prawie cały pejzaż podwyżek cen prądu w Polsce. Jak zbić rachunki? I czy jest szansa, że w Polsce będą dynamiczne ceny energii?

Czytaj też: Duża firma energetyczna kusi zamrożeniem ceny prądu na trzy lata, bonem na 200 zł oraz „obniżką” ważnej opłaty. A naprawdę? Czy ktoś chce wpuścić klientów w maliny?

„Dzień dobry, dzwonię z Konwaliowej. Poproszę e-licznik”

Ale jak zdobyć taki licznik, jeśli nie chcemy na niego czekać następnych 7 lat? 2 lipca weszła w życie prawo, które pozwala konsumentom na zmianę licznika „na żądanie”. Chodzi o art. 11t nowelizacji prawa energetycznego. Zgodnie z nim, jeśli złożymy wniosek do naszej firmy, która dystrybuuje prąd (jest właścicielem licznika), to będzie musiała go wymienić. Najprawdopodobniej będzie to jedna z 5 firm: PGE, Enea, Tauron, Energa, Innogy. Zadzwoniłem po kolei do każdej z tych firm z zapytaniem, czy mogę sobie taki licznik założyć. To nie były długie tyrady. Na początek w PGE połączyłem się z działem „przyłączeń”.

„Dzień dobry. Słyszałem, że jest możliwość wymiany licznika prądu na życzenie. Co muszę zrobić, żeby mieć inteligentny licznik?”

Okazało się, że dział przyłączeń nie wie, bo przyłącza, a nie decyduje o tym, co przyłącza i czy to coś jest inteligentne. Musiałem połączyć się z działem liczników. A tam dowiedziałem się, że…

„Nie, nie ma takiej możliwości. No może jakby pan miał mały pobór mocy, to tak… Ale w ogóle to po co to panu?”

Powiedziałem, że mam nieruchomości na wynajem, zależy mi na rozliczeniach rzeczywistych, nie chcę, żeby lokatorzy narobili długów. Dowiedziałem się, że mógłbym przepisać na nich licznik. Choć z drugiej strony tracę wtedy kontrolę nad licznikiem, jeśli lokatorzy nie będą chcieli opuścić nieruchomości.

„Najlepiej, jak pan napisze formalny wniosek w sprawie tego licznika. Ale to będzie tylko dobra wola, czy ktoś go uzna czy nie”

– głęboko westchnął zafrasowany pracownik infolinii PGE. Innogy Stoen Operator? Tutaj liczniki inteligentne są poza ofertą. Tauron? Nie są pewni.

„Generalnie nie wydaje mi się, żebyśmy mieli coś takiego, ale lepiej jakby pan napisał pismo w tej sprawie”.

W innych firmach usłyszałem krótkie „nie”. Konsultantom przydałoby się krótkie szkolenie, bo liczniki są dostępne już w dwóch firmach: TauronInnogy Stoen Operator – dla niedowiarków podaję linki do ofert. Jak więc skutecznie zawnioskować o e-licznik? Rozmowy telefoniczne mogą być przyjemne albo nieprzyjemne, ale przede wszystkim nie są wiążące. Dlatego należy zacząć od napisania prostego wniosku o wymianę licznika, powołując się na wspomnianą ustawę.

Warto chyba w tym miejscu zaapelować do firm dystrybucyjnych: oferujcie inteligentne liczniki sprzedawcom prądu i klientom – im więcej osób znajdzie się w orbicie tej innowacji, tym więcej Polaków – i tym szybciej – będzie mogło oszczędzać na rachunkach za prąd. A to będzie coraz ważniejsze w kontekście rosnących cen energii.

Jest tylko jedna nieprzyjemność – ponieważ wymiana odbywa się na nasz wniosek, a nie z mocy ustawy, to musimy za licznik zapłacić. Ile? Mniej więcej 350 zł. Mniej za licznik jednofazowy (czyli podłączony do instalacji o mniejszej mocy), a więcej za 3-fazowy. Ale czy wydatek się opłaci? Tak, jeżeli dzięki temu zaczniemy oszczędzać prąd. Nie stanie się to w rok, ale w zależności od tego, jak bardzo uda nam się urealnić rachunki za zużycie, być może wystarczą 2-3 lata.

Gdzie jest haczyk? Ustawa wprowadziła „bezpieczniki” na wypadek, gdyby wszyscy klienci na raz zapragnęli przejść na inteligentne rozliczenia. Do końca roku wymianie będzie podlegać tylko określona ich liczba: w przypadku firmy Tauron będzie to 5800 odbiorców, a w Innogy – 1000 odbiorców. To są bardzo małe liczby, biorąc pod uwagę liczbę klientów. Z drugiej strony, świadomość klientów jest jeszcze mniejsza i być może zainteresowanie nie osiągnie nawet tego minimalnego progu – choć mamy nadzieję, że po publikacji tego artykułu świadomość społeczna wzrośnie. I chętnych, by kontrolować rachunki za prąd będzie więcej.

ZAPROSZENIE:

Jeśli mieszkasz we Wrocławiu, to już dziś kontroluj swoje rachunki za prąd! Trójmiejska firma Fortum – renomowany, pochodzący ze Skandynawii sprzedawca energii – oferuje rozwiązanie „Prąd w telefonie”, dzięki któremu – w powiązaniu z inteligentnym licznikiem w Twoim mieszkaniu – możesz bardzo łatwo obniżyć rachunki za energię i wygodnie doładowywać konto w czasie rzeczywistym. Maciek Samcik testował to na własnej skórze. Z propozycji dołączenia do tej innowacji możecie skorzystać KLIKAJĄC TEN LINK

————————————

Artykuł stanowi część cyklu edukacyjnego „Prąd w telefonie”, który zespół „Subiektywnie o finansach” realizuje wspólnie z firmą energetyczną Fortum, oferującą m.in. możliwość zakupu prądu w formacie pre-paid.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Fabian
14 dni temu

Moja prognozowana przedpłata najczęściej nie wystarcza na pokrycie należności za późniejsze faktyczne zużycie bowiem zużycie zwykle nieco wzrasta oraz rosną ceny prądu. W tej sytuacji mniemam, że wymiana licznika nic by nie dała. Opłacalne to byłoby gdyby zużycie prądu spadało lub podlegało dużym wahaniom bo wtedy przedpłacałbym niepotrzebnie na podstawie wygórowanej prognozy. Czy prawidłowo wnioskuję?

~marcin
14 dni temu

„Mniej za licznik jednofazowy […] a więcej za dwufazowy.”

Pewnie chodziło o licznik jednofazowy oraz **trój**fazowy. Ewentualnie jednotaryfowy i dwutaryfowy.

Przemo
14 dni temu
Reply to  ~marcin

Chodziło o trójfazowy. W elektronicznym można w sumie stosować dynamiczny cennik.
Nie widzę natomiast żadnych podstaw by za licznik płacić. Poczekam.
Wiem ile zużywam i ta świadomość jakoś nie powoduje, że płacę mniej…

Michał
14 dni temu

Ciekawy temat… Czy te informacje gdzieś publikuje dostawca? Np. w eBOK? Oraz czy dają możliwość eksportu (może CSV, może API) do późniejszej analizy? Ja na razie sobie poradziłem montując za licznikiem ENEA swój własny z wyjściem impulspwym.

tom
14 dni temu

Niespecjalnie rozumiem cel artykułu. Jakie prognozy? W „podległych” mi licznikach (Energa, wielkopolskie i łódzkie) albo co dwa miesiące ganiają małolaty spisujące liczniki, albo można włączyć Rozliczenie rzeczywiste i samodzielnie podawać stan licznika przynajmniej raz w miesiącu kalendarzowym. Żadnych prognoz, żadnych wydatków na licznik ćwierćinteligentny (czy jeszcze mniejszy ułamek).

No i ten licznik dwufazowy… Niestety, po takich rzeczach poznaje się dyletanta. Skoro nie zna się na rzeczach, o których mam jakieś pojęcie, to może nie znać się na rzeczach, o których pojęcia nie mam – ergo, autor jest niewiarygodny.

hdhfbc
14 dni temu
Reply to  tom

Bejtowy artykuł

Marcin
14 dni temu
Reply to  tom

Nie wiem jak w Enerdze ale w Innogy za rozliczanie rzeczywiste czy w okresie 1 miesięcznym trzeba dopłacać kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Żeby nie być gołosłownym:
co 1 miesiąc – 27,26 zł miesięcznie,
co 6 miesięcy – 7,69 zł miesięcznie,
co 12 miesięcy – 5,23 zł miesięcznie.

Także dla mnie jako klienta Innogy to żaden interes.

Admin
14 dni temu
Reply to  Marcin

To są ceny zaporowe

Przemo
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ceny dotyczą zapewne rzeczywistego odczytu przez inkasenta. I tak, to prawda – są zaporowe.
Tauron ma trochę taniej, ale też drogo.
Nawet PGNiG, które umożliwia samodzielne podawanie odczytu, kasuje za ten „luksus” parę złotych. Zapewne w ramach rekompensaty za brak nadwyżek z prognoz, bo akurat tam zawsze były przeszacowane prognozy.

blad201
4 dni temu
Reply to  Przemo

Walczę od kilku miesięcy z Innogy Operator o pozwolenie na przyczepienie do licznika urządzenia OneMeter (patrz https://onemeter.com/pl/faq/). Ostatnio po wyczerpaniu innych argumentów np. o zakłóceniach pracy licznika czy utrudnienia prac przy liczniku (nigdy ich nie było) poinformowali mnie, że odczyt ze złącza optycznego jest w moim liczniku niemożliwy, ponieważ ta komunikacja optyczna jest szyfrowana. Zupełnie im nie wierzę, ale skoro nie mogę mieć na bieżąco wiedzy o zużyciu dzięki OneMeter to przestudiuję cennik i chyba zwrócę się na piśmie o instalację e-licznika. To ważne, bo mamy fotowoltaikę i przez pół roku produkcja jest wyższa niż zużycie, przez co prognozy im… Czytaj więcej »

Admin
4 dni temu
Reply to  blad201

Panie Przemku, proszę o kontakt z ireneusz.sudak@subiektywnieofinansach.pl, postaramy się docisnąć Innogy

Krzysztof
4 dni temu
Reply to  Marcin

Korzystam w Innogy z tego. Sam poprzez stronę Moje Innogy podaję co miesiąc stan licznika. Nie płacę za to nic dodatkowo.

Admin
4 dni temu
Reply to  Krzysztof

Ooo, dziękujemy za info w imieniu społeczności Sof 🙂

Krystian
9 dni temu
Reply to  tom

Chodzi o zmianę sprzedawcy na Fortum. Ten artykuł ma do tego zachęcić. Najpierw wymiana licznika a później łatwiejsza i szybsza zmiana sprzedawcy.

Radek
14 dni temu

„Nie można także pominąć pozytywnego wpływu regulacji na zarządzanie popytem na rynku energii i obniżenie szczytowego zapotrzebowania.” czyli będą podwyżki w godzinach szczytu. Podwyżki czyli będzie drożej a nie taniej jak to próbuje się przedstawić w artykule. Przy podwyżkach jest tylko jedna opcja by było taniej: spadek użycia, czyli spadek jakości życia. „możliwość monitorowania jakości energii i ciągłości dostaw, co mogłoby prowadzić do automatyzacji procesu bonifikat dla klientów z tytuły niedotrzymywania tych parametrów” Nie ma takiej siły, która spowodowałaby wypłacanie bonifikat 🙂 ”pozytywny wpływ na koszty funkcjonowania systemu (obniżenie kosztów odczytów i obsługi odbiorców, obniżenie strat handlowych i technicznych)” Macie odpowiedź. Oprócz podwyżek w godzinach szczytu, będzie taniej ale dla… Czytaj więcej »

Jacek
14 dni temu

Podatki tylko nie płacą kościoły zamknąć wszystkie kościoły i zabrać im te majątki co sobie przywłaszczyli bezprawnie oraz zabrać te emerytury księdzom  te kościoły  robią pranie mózgu ludziom a rząd im jeszcz grube miljardy daje z naszych podatków!!!!!!!!!!!!!!! Pis zrobił drożyzne i rozdaje nasze pieniądze tym samym powiększa dług publiczny ludziom się żyje gorzej należy ten rząd podać do dymisji a najgorsze zło to 500+    !!!!!!!!!! PIS podzielił ludzi i rodziny jednym daje 14ke tym daje co nie chciało się robić a teraz podatek nieroby nie będą płacić podatku a ci co całe życie zapiepszali dalej będą płacić podatek taki podział robi… Czytaj więcej »

Admin
14 dni temu
Reply to  Jacek

Nie wiedziałem, że kwestia liczników aż tak radykalizuje społeczeństwo 🙂

Marek
14 dni temu

„Opcję rzeczywistego rozliczania zużycia prądu, co przekłada się wprost na obniżkę rachunków. Zwykle prognozy, na podstawie których tradycyjnie płaciliśmy rachunki za prąd, są zawyżone o kilka-kilkanaście procent” I dotyczy to co najwyżej pierwszego okresu rozliczeniowego. W kolejnym ta nadpłata jest uwzględniana w rachunku, więc o tyle mniej w nim płacimy. Skąd te oszczędności 15%? Rozumiem autor miał napisać coś bo szef kazał, tematu nie było to napisał byle co. I wyszło jak wyszło. Apel do Samcika: niech Twoi ludzie piszą mniej ale sensowniej. Wyrabianie targetu na takim byle czym to strata czasu i piszących i czytających. Stawiaj na jakość, nie… Czytaj więcej »

Admin
13 dni temu
Reply to  Marek

Panie Marku, nie zawsze są dane, które pozwalają wielowymiarowo uzasadnić tezę. Kiedyś pytaliśmy firmy energetyczne o dane dotyczące nadpłat z tytułu prognoz. Nikt nie udostępnił takich danych. Rzeczywiście, w tym zdaniu zabrakło doprecyzowania, że chodzi o pierwszy okres rozliczeniowy. Nie poprawiłem, bo wydaje mi się to oczywiste, ale dzięki za uwagę.
PS. Tematów, które są ważne i ciekawe – oraz interwencji w Waszych sprawach – niestety mamy multum, więc czasem się zdarzają niedociągnięcia „na wizji”. Ale to dlatego, że codziennie sporo czasu zajmuje pomaganie ludziom „na zapleczu”. Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość!

Przemo
13 dni temu
Reply to  Marek

Odnośnie prognoz: mnie od kilku lat systematycznie prognozy obniża i muszę po każdym półrocznym rozliczeniu pisać, żeby podnieśli. Kiedyś nie wiedziałem o co chodzi, teraz mocno podejrzewam ukrywanie podwyżek. W lutym (bo mam rozliczenia luty/sierpień) widać to było aż za wyraźnie.

Admin
13 dni temu
Reply to  Przemo

A to ciekawe. Nigdy mi się nie zdarzyło

Krzysztof A.
14 dni temu

„Słowo „aktualnym” trzeba brać w nawias, bo informacja jest wysyłana zwykle co 15 minut albo co godzinę. W rzeczywistości jest nawet gorzej, tzn. licznik rejestruje zużycie co 15-60 min, natomiast dane są z niego odczytywane (przesyłane do centrali) i następnie udostępniane zwykle jeden, a w najlepszym razie 2-3 razy na dobę. Standardem jest dostępność danych za dziś w kolejnym dniu roboczym.” Pozwolę sobie przeredagować zdanie: W rzeczywistości na szczęście jest lepiej, choć interwały godzinowe niestety nadal nie zapewniają odpowiedniej ochrony w przypadku nieuniknionego wycieku danych od operatora. Standardem powinna być dostępność danych raz na dobę aby osoby niepowołane nie mogły… Czytaj więcej »

Admin
13 dni temu
Reply to  Krzysztof A.

No, to jest druga strona tego medalu – im więcej danych, tym bardziej trzeba ich pilnować 🙂

Krzysztof A.
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko jak ich pilnować skoro nie mamy żadnej kontroli nad tym że są przekazywane? 😉 Taka baza danych zawsze będzie celem ataków, a skoro nawet największe firmy z rozbudowanymi działami bezpieczeństwa na tym polegają, to co dopiero nasze zakłady energetyczne 😉

Admin
13 dni temu
Reply to  Krzysztof A.

Oczywiście to nie my mamy ich pilnować tylko firmy, które je przetwarzają. Innej opcji nie ma

Krzysztof A.
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No to mamy prze… 😉

Przemo
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgaduję, że to co klient widzi w aplikacji czy na stronie jest zupełnie czym innym niż widzą systemy centralne, gdzie przetwarzanie odbywa się znacznie szybciej.
Pilnować się? No tak, trzeba. Szczególnie, że wielu z nas ma więcej mocy niż w umowie, a wyższej mocy się nie da uzyskać. Wielu ma większe zabezpieczenia przedlicznikowe niż w umowie, żeby tą moc obsłużyć, choćby chwilowo.
Taki licznik wykryje delikwenta bardzo szybko.
Tylko, że to nie jest wina delikwenta, tylko przestarzałej sieci przesyłowej, w szczególności „ostatniej mili” i WLZ w budynkach wielorodzinnych.

Admin
13 dni temu
Reply to  Przemo

Tak, tego się obawiam, że sieć przesyłowa nie będzie w stanie przetworzyć tej całej 'inteligencji”

Przemo
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja się zastanawiam jaką drogą to idzie. Nie wnikałem w szczegóły.
Natomiast wiem, że np lokalny dostawca ciepła ECO po modernizacji węzła w budynku zainstalował tam sterowanie i odczyty, które są przesyłane poprzez GSM. Czyli w sprzęcie jest włożona karta SIM.
Tu może być podobnie. Douczę się przez weekend. i podzielę wiedzą.

Przemo
12 dni temu
Reply to  Przemo

Jest mniej więcej, w skrócie i uproszczeniu tak: dane z liczników nie są przesyłane siecią energetyczną, jest to możliwe wyłącznie na krótkich dystansach, najbliższa stacja trafo kończy transmisję; najprostszym rozwiązaniem jest transmisja GPRS czyli przez sieć komórkową, na pewno będzie tak się działo w rozproszonej zabudowie; przeszkodą mogą być braki zasięgu spowodowane lokalnymi ograniczeniami lub umiejscowieniem samego licznika; do tego dochodzą koszty transmisji ponoszone na rzecz operatorów GSM; kolejnym sposobem jest przesył po własnej sieci transmisyjnej; wiadomo jednak, że stworzenie takiej ogólnopolskiej sieci nie jest sprawą prostą, szybką i tanią, prawdopodobnie w dającej się przewidzieć przyszłości nic takiego nie powstanie;… Czytaj więcej »

jsc
12 dni temu
Reply to  Przemo

Transfer danych można puścić też po kablu elektrycznym… https://allegro.pl/artykul/adaptery-powerline-czyli-internet-z-gniazdka-47445

Przemo
11 dni temu
Reply to  jsc

To działa w ramach lokalu, za licznikiem.
Napisałem wyżej, że po sieci elektrycznej można, do najbliższego transformatora. A i to bez gwarancji, że będzie się dobrze przesyłało.
Transformatory są różne. U mnie stoi niedaleko całkiem niemały „domek” obsługujący część dzielnicy.
W rozproszonej zabudowie, na peryferiach, na wsiach, mniejsze transformatory wiszą w postaci nazwijmy to skrzynek na słupach.

jsc
11 dni temu
Reply to  Przemo

(…)W rozproszonej zabudowie, na peryferiach, na wsiach, mniejsze transformatory wiszą w postaci nazwijmy to skrzynek na słupach.(…)
Na takich powinno się dać zrobić jakiś router… byle dowieżć dane, gdzie jest jakieś wifi.

Przemo
11 dni temu
Reply to  jsc

Pewnie tak, o ile te dane tam dotrą po starych warkoczach wiszących na słupach, albo nawet nie warkoczach tylko 4 gołe linki, każda faza i zero osobno.
Stan sieci jest jaki jest i długa droga przed nami. Kiedyś na pewno będzie lepiej.

jsc
11 dni temu
Reply to  Przemo

(…)Stan sieci jest jaki jest i długa droga przed nami. Kiedyś na pewno będzie lepiej.(…)
Wtedy to już wszędzie będzie WIFI 5 gen.

Aaa
10 dni temu
Reply to  jsc

Do tego się wifi nie używa tylko LoRaWAN – https://pl.wikipedia.org/wiki/LoRaWAN

Przemo
9 dni temu
Reply to  Aaa

I znowu się na stare lata czegoś dowiedziałem… 🙂

Marek
13 dni temu

Autor artykułu albo nie ma pojęcia, o czym pisze, albo w firmach innych od Energii faktycznie było tak źle.
W Wnętrze rozliczenia rzeczywistego używam od lat i do tego wcale nie jest potrzebny licznik inwigilacyjny – wystarczy raz w miesiącu przez Internet podać stan licznika i wygenerować fakturę. Działa.

Admin
13 dni temu
Reply to  Marek

Energa i Tauron mają trochę takich liczników (a raczej klientów z takimi licznikami), ale to jest nadal margines

Przemo
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

U mnie (Opole) w Tauronie się nie da. Mogę mieć rozliczenie miesięczne, ale dodatkowo kilka PLN za wizytę inkasenta.
W podobnie państwowym PGNiG od 4 lat sam podaję odczyt co miesiąc. I… nagle się okazało, że rachunki wyraźnie spadły. A przy prognozach zawsze i tak miałem niedopłatę.

Przemo
12 dni temu
Reply to  Przemo

Prostuję bo na infolinii wprowadzono mnie w błąd. Zmieniałem umowę w sierpniu i w sierpniu dostałem fakturę zerową, tylko za koszty stałe (14 PLN!).
Na infolinii usłyszałem, że nie mogę sam odczytywać licznika i co miesiąc będzie przychodził inkasent.
Ponieważ konsultantka wydała mi się podejrzanie niekompetentna, wbrew jej twierdzeniom 1 września wklepałem w e-BOK`u odczyt licznika i dziś rano przyszło powiadomienie o wystawionej fakturze.

Sylwester
13 dni temu

A jak to zrobić w spółdzielni, gdy właścicielem licznika jest spółdzielnia? Czy dobrze wnioskuję, że „się nie da” i artykuł jest skierowany do mniejszości mającej własne liczniki?

Przemo
12 dni temu
Reply to  Sylwester

Możesz to jakoś wyjaśnić? Spotkałem się kiedyś we Wrocławiu w blokach na Kazimierskiej, że licznik gazu był wspólny na całą klatkę i rozliczanie od mieszkania czy głowy. Ale to było dawno, od komuny.
W życiu nie słyszałem, żeby licznik energii elektrycznej nie był indywidualny.
No chyba, że masz na myśli licznik od prądu wspólnego, czyli oświetlenie klatki schodowej, piwnic, anteny, lampy na zewnątrz itd.

Mauy
11 dni temu

Dostaję alergii na nadużywanie słowa „inteligentny”! Mam wątpliwości czy ci co tworzą te nazwy są choć trochę inteligentni…

Admin
11 dni temu
Reply to  Mauy

Inteligencja też jest stopniowalna 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!