5 maja 2020

Revolut ma już milion użytkowników w Polsce. Ale dla ilu z nich jest już ważniejszy, niż bank? I jak bardzo Revolutowi zaszkodzi pandemia?

Revolut ma już milion użytkowników w Polsce. Ale dla ilu z nich jest już ważniejszy, niż bank? I jak bardzo Revolutowi zaszkodzi pandemia?

Revolut, zdecydowanie najpopularniejsza pozabankowa aplikacja finansowa w Polsce, ogłasza dzisiaj, że ma nad Wisłą okrągły milion użytkowników. To tyle, ile nieduży bank, ale w tym roku Revolutowi – w drodze do osiągnięcia rentowności – nie pomogą wakacje. Mogą za to pomóc nowe usługi, które zapewne wkrótce wprowadzi. Jakie?

W połowie zeszłego roku Revolut ogłaszał, że ma pół miliona klientów w Polsce. W niespełna rok dołożył do tego drugie pół miliona i dziś pochwalił się, że jego polska społeczność jest liczbą siedmiocyfrową. Oznacza to, że mniej więcej co dziesiąty użytkownik Revoluta jest Polakiem.

Zobacz również:

Revolut wciąż zyskuje na popularności, choć jego podstawowa usługa – płatności wielowalutowe – przestała być czymś unikalnym. Podobne funkcje mają niektóre banki (choć przeważnie niezupełnie za darmo) oraz inne fintechy. Sam testowałem zeszłego lata kilka usług „revolutopodobnych”, choć tylko niektóre zyskały moje uznanie.

Czytaj też: Revolut w Polsce to hit. A ja… szukam dla niego konkurencji. I testuję: DiPocket, Igoria, Monese, Curve… Kto wygrywa?

Czytaj też: Tej jesieni Twisto z Czech chce pokazać Revolutowi jak obsługiwać klientów w Polsce. Czy to nie tylko przechwałki? Pojechałem do Czech i sprawdziłem

Revolut ma milion klientów. Ale potrzebuje jeszcze drugiego miliona

Ten milion użytkowników to z jednej strony ogromna liczba jak na instytucję mającą dopiero kilka lat „stażu” na polskim rynku, ale z drugiej strony Revolut nie podaje jaka część z nich to użytkownicy aktywni, czyli używający jego kart na zakupach codziennie, a nie tylko podczas wyjazdów zagranicznych (które, nota bene, ostatnio „umarły” razem z ruchem lotniczym).

Nie wiemy też, jaka część użytkowników Revoluta to klienci mający usługę premium (czyli płacący abonament wynoszący w Polsce 29,99 zł lub 49,99 zł). Zapewne jest to niewielka część wszystkich posiadaczy aplikacji Revolut, a to oni przynoszą gros przychodów. Revolut podaje natomiast, że obroty jego kartami (tymi plastikowymi i włożonymi do aplikacji Apple Pay lub Google Pay) wyniosły w ciągu ostatniego roku miliard złotych. Poniżej – dla zaspokojenia ciekawości – dwa wykresy, które pokazują jak użytkownicy Revoluta używają swoich kart.

Miliard złotych rocznego obrotu to mniej więcej 1000 zł na klienta. Wypada jakieś 80 zł w skali miesiąca. Przeciętną kartą płatniczą banku statystyczny klient wykonuje transakcje za 250-350 zł miesięcznie (w zależności od banku i od źródła informacji). To by sugerowało, że mniej więcej co czwarty-co piąty użytkownik Revoluta traktuje tę kartę jako co najmniej drugą  – a może nawet i pierwszą – pod względem ważności w swoim portfelu (lub w smartfonie).

To może oznaczać, że Revolut potrzebuje w Polsce jeszcze drugiego miliona klientów, by nie skończyć jak „Uber finansów”, czyli instytucja tyleż sympatyczna, co trwale nierentowna. Zresztą podobne wyliczenia jakiś czas temu przedstawiałem dla globalnego biznesu Revoluta. M.in. z tego powodu firma ostatnio weszła do USA oraz intensywnie rozwija usługi dla firm (przeciętny przedsiębiorca jest znacznie bardziej aktywnym i „obrotogennym” użytkownikiem, niż „indywiduals”).

Hitem tego lata zamiast wakacji za granicę będzie… Revolut Kids?

Sytuacja Revoluta jest o tyle ciekawa, że w tym roku raczej w pozyskiwaniu klientów nie pomogą mu wakacje. A to był dla aplikacji standardowy okres żniw – to właśnie wakacyjne wojaże za granicę były pierwszą motywacją, by sobie ściągnąć i przetestować Revoluta. I to właśnie przed latem najsilniej działała reklama szeptana – ludzie polecali sobie tę usługę pod kątem wygodnych płatności na wakacjach.

Teraz wakacje zapewne będą lokalne, więc i Revolut jakby mniej potrzebny z punktu widzenia „usług finansowych pierwszej potrzeby”. No, chyba że pojawią się nowe usługi, które będą kusiły tak samo, jak ta podstawowa, czyli wygodna wymiana walut. Revolut w niektórych krajach (m.in. w Wielkiej Brytanii i USA) oferuje depozyty i konta oszczędnościowe, ale w Polsce na razie „tylko” przenosi klientów partiami z licencji brytyjskiej na bankową licencję litewską.

Czytaj dobry tekst w Cashless.pl: o tym, gdzie Revolut przechowuje pieniądze polskich klientów

Nie oznacza to, że już zaraz Revolut zaoferuje w Polsce klasyczne usługi bankowe, ale na pewno czymś „zaatakuje”. Niewykluczone, że będzie to karta dla dzieci, która pozwoli wypłacać elektroniczne kieszonkowe (coś takiego ruszyło ostatnio w Wielkiej Brytanii). Poprzednie dodatkowe usługi to autooszczędzanie na końcówkach transakcji i to nawet w wersji grupowej, usługa inwestowania w akcje amerykańskich spółek, digitalny konsjerż (nieco zbyt metaliczny, jeśli mam być szczery) oraz wstęp do lotniskowych saloników za free, gdy samolot się spóźnia.

Nowe usługi – i rozszerzenie funkcjonalności o produkty dla firmy – to niezbędna droga, by Revolut przestał przynosić straty, ale im więcej klientów, tym bardziej sprawne muszą być procesy. A do tego potrzeba ludzi i doświadczenia, które Revolut dopiero zdobywa. I czasem robią się z tego błędy i wypaczenia. O niektórych było na „Subiektywnie…”

Czytaj też: Revolut ma problem z RODO? „Nie mogłem wyłączyć zgód marketingowych!” – mówi czytelnik. A Revolut radzi mu, żeby… zajrzał do aplikacji

Czytaj też: Używasz Revoluta? Właśnie przyznał sobie nowe uprawnienia dotyczące naszych danych. Oto rada dla tych, którzy nie chcą być „towarem” marketingowym

Revolut bywa wkurzający, ale…

A inne problemy, które wynikają z coraz większej popularności aplikacji? O niektórych pisałem na „Subiektywnie…”, a o innych donoszą mi czytelnicy w formie pretensji. Jak choćby o blokowaniu pieniędzy na zbyt długo klientom, których apka musi zweryfikować pod kątem prania brudnych pieniędzy.

„W tej chwili wiele osób ma zablokowane konta w Revolut całymi miesiącami. Przesłałam im dokumenty jakie chcieli (faktury, wyciągi z konta bankowego, wpis do ewidencji działalności gospodarczej), ale nic nie jest dla nich satysfakcjonujące. Pod pozorem sprawdzania legalności dochodów będą blokować dostęp do pieniędzy bez żadnej możliwości skontaktowania się z nimi. Na czacie nikt nie odpowiada, Oficjalnie proszę Pana Macieja o reakcję. To już nie jest „fajna aplikacja”. Ktoś, kto przez -naście tygodni blokuje ludziom dostęp do pieniędzy nie działa fair”

.Żeby była jasność, takie rzeczy są cechą wszystkich fintechów, a celuje w tym PayPal).  Więcej o tym problemie znajdziecie tutaj. Czasem trafiają do mnie skargi na przelewy, które z Revoluta nie wychodzą albo do niego nie przychodzą (najczęściej nie z banków, tylko z innych aplikacji, np. PayPala – tu z kolei dochodzi kwestia kont zbiorczych, opisów przelewów itp.). Zdarzały się zdziwienia klientów, którym aplikacja – zapewne z powodu jakiejś luki – wydała się ciut za bardzo „wyluzowana” na wysokości przelotowej…

„Przytrafiła mi się mała amnezja i zapomniałem kodu CVV do karty, którą mam podpiętą pod konto Revolut, wpisałem błędny kod (w sumie tylko ostatnią cyfrę) i… konto zasilone”

…jak również skargi tych, którzy uważają, że Revolut jest zbyt skostniały przy pożegnaniu…

„Dzisiaj postanowiłem zlikwidować konto i usunąć aplikację (bo mnie denerwowała). Po kliknięciu funkcji „zamknij konto” zostałem ostrzeżony, że ponowne otwarcie jest trudne i że moje dane i tak będą przechowywali przez sześć lat. Mimo to chciałem konto usunąć. Zostałem przekierowany do chat-bota, potem do chat-konsultanta, gdzie po oczekiwaniu mogłem się wyżalić dlaczego rezygnuję. Liczyłem, że to będzie już koniec. Niestety, aby zamknąć konto muszę podać imię, nazwisko, adres, datę i miejsce urodzenia, numer telefonu oraz kwotę ostatniego zasilenia rachunku. To było irytujące”

Nie bez kozery wciąż jednym z najpopularniejszych tekstów na „Subiektywnie…” jest ten, który ma w tytule „nie taki idealny ten Revolut”. Cóż, oczekiwania ludzi pozostały wysokie, a przy większej skali działania coraz trudniej je zaspokoić. I pewnie to właśnie – utrzymanie reputacji – będzie drugim największym wyzwaniem Revoluta, poza rozbudową siatki usług tak, by klienci nie traktowali aplikacji wyłącznie jako wakacyjnego gadżetu. Im większa firma, a jednocześnie nie posiadająca wielkiej „tradycji instytucjonalnej” i przetestowanych przez dziesięciolecia procedur, tym większe ryzyko, że coś się wykrzaczy.

A bankowa konkurencja cały czas nadrabia dystans. Część czytelników mówi mi wprost: wielowalutowa karta od banku w zupełności im wystarczy, nie potrzebują żadnego fintechu. Może i trochę racji w tym jest, ale trzeba powiedzieć, że w większości banków usługa wielowalutowa ma jednak mniejszy zakres (pisałem kiedyś jak to PKO BP chciał być jak Revolut i średnio mu to wyszło…), a lista usług „okołokartowych” bywa jednak mniejsza, niż w Revolucie. To mimo wszystko nie jest tak, że Revolut ma milion klientów tylko dlatego, że stać go na dobry marketing w sieci.

Zobacz porównanie pozabankowych kart: Curve, DiPocket, N26… kto pokona Revoluta? Pojechałem za granicę i sprawdziłem

14
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
BdBCrediteodarekxxxxMarcin Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adrian
Gość
Adrian

Używam Revo od 3lat, metal od lipca 2019 i jest to moje główne konto do odbioru wynagrodzenia i opłacania rachunków. Nigdy nie spotkałem się z w/w problemami 🙂 Trzymam kciuki za ten FinTech albo wkrótce Bank w Polsce. N26 niestety poległ jeśli chodzi o polskiego klienta, a bardzo, bardzo mocno przyglądałem się Niemcom przychylnym proklienckim okiem a wyszło tylko konto w Euro he he he 🙂

zxcv
Gość
zxcv

dzialal ok ,kursy dobre ,ale jak sie przeniesli na litwe jakos stracilem do nich zaufanie i zamknalem-bez jakichkolwiek problemow.
patrzac z boku to ponad 1 mln (podobno)Polakow za 33zl sprzedalo swoje dowody osobiste „revolutovi” ktory podobno powiazany jest z fsb.

Robert
Gość
Robert

A kto kazał sprzedawać dowody. Wystraczy paszport, a tam już dane ograniczone

Radek
Gość
Radek

na takich cwaniaków też jest sposób. Blokują pieniądze i proszę:
„Przesłałam im dokumenty jakie chcieli (faktury, wyciągi z konta bankowego, wpis do ewidencji działalności gospodarczej)”

da się? da, spasiba!

xxxx
Gość
xxxx

juz nie wystarczy , kto nie wrzucil skanu d.o ma zablkowane konto.

darek
Gość
darek

Jesteś pewny że nie wystarczy? Jeśli tak to musiało się bardzo niedawno zmienić.
Po wiadomości o Brexicie prosili o ponowną weryfikację, bo wcześniej wysłałem im skan prawa jazdy. Zwlekałem dość długo aż wysłałem im skan z paszportu i konto mam odblokowane.

Crediteo
Gość

Dla wielu z tych użytkownik, Revolut ma być niby sposobem na komornika.

BdB
Gość
BdB

I jest, jak każdy fintech czy konta dla dzieci.

marekk
Gość
marekk

Zdezaktywowali mi konto. Dlaczego? – próbuję się dowiedzieć. Długo nikt nie odpowiada; nawet chatbot. W kolejnym dniu: „Nie możemy ujawnić żadnych informacji dotyczących naszej decyzji” – dostałem w odpowiedzi. No słabo.

Marcin
Gość
Marcin

A ja jednak nie lubię Revolut. Zacząłem korzystać w 01.2017 (po kilku podejściach, obawiałem się trochę udostępnić dokument podczas aktywacji, ale wystarczyło wówczas prawo jazdy). Początek był super – dostęp do dobrych kursów podczas zagranicznych podróży był rewelacyjny (jak pomyślę, ile kasy „zdarły” ze mnie banki, to szlag mnie trafia). Revolut należą się wielkie brawa za zrobienie „porządków” oraz de facto wymuszenie konkurencji. A czemu nie korzystam? (zastrzegam: to moje subiektywne wrażenia, wynikające z mojego trybu podróżowania) 1. Podczas używania w bankomatach za granicą ciągle blokowało mi pobieraną kwotę na koncie, ale bankomat gotówki nie wydawał. Ktoś powie, że to… Czytaj więcej »

BdB
Gość
BdB

Revolut to w 99% marketing. Są tanie lub darmowe alternatywy (nawet w bankach z przeliczeniem po kursie organizacji), ale Revolut jest po prostu trendy. Ludzie są leniwi i biorą to na co jest moda, nie zważając na kwestie bezpieczeństwa środków itd.

Crediteo
Gość

Revolut jest też coraz bardziej popularny , bo wielu ludzi sądzi, że jak tam przeleją pieniądze, to im pieniądze nie zajmie komornik.

BdB
Gość
BdB

I słusznie sądzą. Brak w Ognivo, a Polski komornik może sobie pisać na Berdyczów.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu