3 lutego 2020

Pierwsze skutki Brexitu? Revolut prosi część użytkowników, by się dokładniej zweryfikowali. Pojawiły się pytania: „Czy to bezpieczne?”

Brexit na razie nie wywołał na razie żadnych realnych skutków – Wielka Brytania co prawda jest od 1 lutego poza Unią Europejską, ale do końca 2020 r. obowiązuje okres przejściowy – lecz niektórzy klienci popularnej w kraju aplikacji Revolut są „atakowani” koniecznością potwierdzenia tożsamości. Podobno właśnie z powodu Brexitu. O co tu chodzi?

Revolut ma siedzibę w Wielkiej Brytanii i właśnie stamtąd wypączkował do innych krajów europejskich, w tym do Polski. Dopóki Brexit jest czysto teoretyczny, czy też raczej polityczny, „londyńskość” Revoluta nie ma większego znaczenia, bo pieniądze między Starym Kontynentem a Wyspiarzami krążą tak, jak do tej pory.

Ale co będzie po zakończeniu okresu przejściowego – nie wiadomo. Revolut już kilka razy – bywało, że w dość frywolny sposób – informował swoich użytkowników o zbliżającym się „dniu próby”, czyli możliwości wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Ostatnio znów się uaktywnił i zaniepokoił tym niektórych użytkowników, w tym czytelników „Subiektywnie o finansach”

„Dzień dobry, Revolut żąda ode mnie obecnie, od mniej więcej tygodnia, w związku z Brexitem, skanu innego dowodu tożsamości, niż prawo jazdy. Podpowiecie, czy to bezpieczne? Z góry dziękuję”

Muszę w tym miejscu przypomnieć, że prawo jazdy jest jednym z trzech dokumentów, którym można się rejestrować w aplikacji Revolut. Dwa pozostałe to paszport i dowód osobisty. Wielu polskich klientów, dbając o bezpieczeństwo swoich danych, właśnie prawa jazdy – dokumentu najmniej „użytecznego” dla ewentualnego złodzieja tożsamości – używało do rejestracji w aplikacji.

No i teraz Revolut próbuje ich przekonać, by zweryfikowali tożsamość bardziej „pewnym” dokumentem. O ile bowiem w Wielkiej Brytanii przez cały czas prawo jazdy będzie wystarczającym dokumentem do potwierdzania tożsamości w instytucjach finansowych, o tyle w Unii Europejskiej (do której Revolut przeniesie się po zakończeniu brexitowego okresu przejściowego) już nim nie jest:

„Od zeszłego roku staramy się uzupełnić procedurą KYC [Know Your Customer, „poznaj swojego klienta, użytkownika”] osób, które rejestrowały konto w Revolut i potwierdzały tożsamość z pomocą prawa jazdy o dowód lub paszport. Przy okazji wydarzeń dotyczącego Brexitu prosimy te osoby, by uzupełniły dokumentację. Po Brexicie w Wielkiej Brytanii to nie będzie kłopot, ale w Unii Europejskiej będziemy mogli obsługiwać tylko klientów z tożsamością potwierdzoną dowodem lub paszportem”

– tłumaczą szefowie Revoluta w Polsce. Co prawda Revolut wyniesie się z Wielkiej Brytanii dopiero wtedy, gdy będzie musiał (czyli, gdy skończy się okres przejściowy), ale cel akcji informacyjnej jest taki, by weryfikować klientów stopniowo, a nie na ostatnią chwilę.

Czytaj też w Bankier.pl: Revolut ma „Plan B” na wypdaek Brexitu bez żadnego planu

Pierwsza akcja zachęcająca do uzupełnienia dokumentacji była przeprowadzana już na wiosnę zeszłego roku, a ta, która zaniepokoiła mojego czytelnika, to po prostu jedna z kolejnych odsłon. Nie ma zresztą pewności, czy Revolut będzie czekał z wprowadzeniem „na twardo” nowych wymogów aż do końca 2020 r. Może zechce zablokować „niedobitkom” niezweryfikowanych klientów korzystanie z aplikacji już wcześniej?

Przeczytaj też: SkyCash wzywa klientów, by udostępniali mu swoje wrażliwe dane. W przeciwnym razie wyłączy usługi. Dlaczego?

Wracając to pytania czytelnika: czy to bezpieczne? Cóż, Revolut nie jest bankiem (w każdym razie nie korzysta na razie z posiadanej licencji bankowej), aczkolwiek podlega dyrektywie RODO o ochronie danych osobowych.

Teoretycznie więc powierzenie firmie skanu dowodu osobistego nie powinno wiązać się z wielkim ryzykiem, aczkolwiek rozumiem obawy tych, którzy nie mają ochoty powierzać swoich danych z dowodu osobistego jakiejś zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii aplikacji. Bo i jak wyegzekwować od niej swoje prawa, skoro bezpośrednio nie podlega opiece polskiej Komisji Nadzoru Finansowego?

Warto też pamiętać, że dane powierzone Revolutowi – jako instytucji finansowej – będą przechowywane przez aplikację przez sześć lat, co wynika z przepisów przeciwko praniu brudnych pieniędzy. O tym można przeczytać m.in. na internetowej stronie samego Revoluta.

Na szczęście można zweryfikować się nie tylko dowodem osobistym, ale też paszportem, co może byc rozsądnym kompromisem dla tych, którzy nie ufają Revolutowi aż tak, by powierzać mu dane z dowodu osobistego.

Czytaj też: Revolut ma problem z RODO? „Nie mogłem wyłączyć zgód marketingowych!” – mówi czytelnik. A Revolut radzi mu, żeby… zajrzał do aplikacji

Czytaj też: Używasz Revoluta? Właśnie przyznał sobie nowe uprawnienia dotyczące naszych danych. Oto rada dla tych, którzy nie chcą być „towarem” marketingowym

7
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
JanBdBStefanRadekZiggy D. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Jako osoba która pracowała w AML-u oraz wcześniej w banku, dziwi mnie to że prawo jazdy było zezwolone jako dokument potwierdzający toższamość. Nie przypominam sobie by zgodnie z procedurą można podać inny dokument. tak więc jest to krok w dobrą stronę.

Ziggy D.
Gość
Ziggy D.

„aczkolwiek rozumiem obawy tych, którzy nie mają ochoty powierzać swoich danych z dowodu osobistego jakiejś zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii aplikacji” o rosyjskim rodowodzie.

Radek
Gość
Radek

Dlatego popieram wyslanie skanu paszportu zamiast dowodu. Łatwiej potem służbom na granicy zidentyfikować gościa i podwiązać z historią przepływów pieniężnych.

BdB
Gość
BdB

Też nie rozumiem dawania obcym służbom skanów swoich dokumentów, foto facjaty i danych gdzie i kiedy płacimy. Za oszczędności rzędu kilkudziesięciu złotych na wyjazd.

Stefan
Gość
Stefan

Ziggy, największe biuro firmy znajduje się w Polsce, aplikację współtworzą programiści z Krakowa, w spółkę inwestują fundusze z całego świata, założyciele mają korzenie ukraińskie i paszporty brytyjskie, babcia jednego z nich była Polką

BdB
Gość
BdB

@Stefan
Ukraiński paszport i tatuś pracujący dla firmy należącej do Gazpromu. Babcia Polka to jednak przekonujący argument. Napisz lepiej gdzie stoją ich serwery przechowujące skany i kto ma do nich dostęp.

Jan
Gość
Jan

Problemem jest tez to ze dostep do danych z dokumentami maja tam np pracownicy chata. Czy jest to bezpieczne ? Czy nie powinni miec jakis certyfikatów ?
Zapytani o to wydaja się nie rozumieć o co w ogole chodzi… Pracownik infolini w luzacki sposób pisze mi ‚LOL’ i jak zaufać komuś takiemu ?
Dokument z przesloniętą cześcią jest odrzucany…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij