16 lipca 2019

Już pół miliona Polaków zabiera na wakacje kartę Revolut zamiast bankowej. Ale co będzie po lecie? Rewolucja z przeszkodami

Revolut, najbardziej znana w Polsce niebankowa aplikacja finansowa, pochwaliła się dziś, że po półtora roku od startu ma już pół miliona klientów nad Wisłą. Co dziesiąty globalny klient platformy to Polak. Ale wciąż jest miejsce, by zajść Revoluta z flanki i pokonać. Najprawdopodobniej jesienią bitwę stoczy z nim Twisto, czeska aplikacja, która dziś finansuje zakupy internetowe

Polska stała się dla Revoluta prawdziwą mekką, ale nie mogło być inaczej, bo z jednej strony Polacy to nowocześni klienci (lubimy płacić bezgotówkowo i nie boimy się aplikacji mobilnych), a z drugiej strony – nowoczesna polska bankowość niestety nie zauważyła, że część jej klientów to ludzie, którzy czasem wystawiają nos poza własną gminę lub nawet poza kraj.

Revolut zaproponował tej grupie kartę wielowalutową z niskimi spreadami, możliwość wymiany walut jednym klikiem, w smartfonie i to po kursie międzybankowym oraz wypłaty waluty z zagranicznych bankomatów bez prowizji. Czego chcieć więcej?

Czytaj: Pojechałem za granicę i przetestowałem „na żywo” kilka kart płacąc nimi w sklepach. Kolosalne różnice w kosztach!

Czytaj też: Revolut zeszłego lata rozbił bank(i). Mógł im zabrać nawet co dziesiątego „bezgotówkowego” klienta-urlopowicza!

Czy pół miliona polskich klientów będzie używać go po powrocie z wakacji? A może jednak wybiorą karty od banków?

Dziś przed Revolutem są dwa wyzwania. Pierwsze to próba spowodowania, by ludzie zaczęli go używać do codziennych płatności, a nie tylko na zagranicznych wyjazdach. Klient, który rocznie wykona pięć płatności generuje zupełnie inne przychody, niż ten, który wykona ich 150 albo 500. Aby to było możliwe, Revolut musi być o krok przed większością „przemysłu” bankowego – czyli oferować usługi, których jeszcze nie ma w przynajmniej części banków.

Wyścig to trudny, ale… Revolut  stara się biec coraz szybciej. Można już „włożyć” jego karty do Apple Pay i Google Pay (czyli płacić smartfonem nawet wtedy, gdy nasz bank „zaspał” i jeszcze tego nie oferuje), pojawiło się oszczędzanie na resztówkach (to też nie jest standard w branży bankowej), możliwość zakupu kryptowalut, systematyczne wspieranie organizacji charytatywnych…

Karty wirtualne ze zmiennym numerem służące do bezpiecznych zakupów w internecie, możliwość czasowego blokowania kart za pomocą aplikacji (by nie trzeba było ich od razu nieodwołalnie zastrzegać), możliwość zablokowania transakcji kartą dokonywanych w innym miejscu, niż znajduje się jej smartfon posiadacza, albo ubezpieczenie podróżne, które samo się „włącza” po przekroczeniu granicy – to innowacje, które banki tylko częściowo zdołały zastosować. Jeszcze w tym roku ma się pojawić opcja taniego inwestowania w akcje przez aplikację mobilną oraz karty dla dzieci.

Czytaj więcej: Revolut wprowadza do swojej aplikacji oszczędnościową „terapię grupową”, czyli sejf do współdzielonego oszczędzania. Czy to się przyjmie?

Czytaj też: Revolut wprowadza funkcję oszczędzania na końcówkach transakcji

Czytaj też: Revolut przygotowuje się do wakacji? Wpisz po ile chcesz kupić walutę na wyjazd, a oni pomogą ci znaleźć okazję, by ją kupić

Konkurenci wciąż mają szansę, by pokonać Revoluta, jeśli znajdą lepsze „dojście” do klientów

Drugie wyzwanie to pozabankowa konkurencja. O innych tego typu aplikacjach już działających w Polsce napisałem osobny tekst, uważam że potencjalnie największym zagrożeniem jest aplikacja Curve, pozwalająca każdą kartę płatniczą „przerobić” na wielowalutową. Ale trochę powietrza może Revolutowi zabrać np. czeskie Twisto, które dziś w Polsce działa jako pośrednik ułatwiający zakupy internetowe (finansuje je w taki sposób, że klient może kupować bez płacenia, na jeden klik).

Na jesieni Twisto chce wejść do Polski z kartą wielowalutową i aplikacją do codziennych płatności oraz funkcjami takimi jak opłacanie faktury zdjęciem czy podział rachunku między znajomych jednym kliknięciem. Jeśli Twisto – czy inny konkurent – zaproponuje ergonomiczną, łatwą w obsłudze aplikację, mającą wiele funkcji usprawniających zarządzanie domowymi finansami, to może napsuć Revolutowi sporo krwi.

Choćby dlatego, że będzie „rekrutował” klientów podczas internetowych zakupów. A to może być skuteczniejsza metoda, niż czekanie na tych (chyba jednak nieco mniej licznych), którzy wyjeżdżają za granicę i przy tej okazji mają potrzebę przetestowania nowej karty wielowalutowej. Tyle, że w tej wojnie liczy się każdy miesiąc – im dłużej Revolut nie ma w Polsce aktywnie promującej się konkurencji, tym dłużej umacnia tu swoją pozycję. To trochę tak, jak z aplikacjami taksówkowymi. Jest ich na rynku multum, ale ludzie korzystają z dwóch-trzech.

Banki gonią Revoluta, ale się go obawiają

Z badań Revoluta wynika, że użytkownicy wciąż identyfikują aplikację z płatnościami za zakupy za granicą, ale coraz częściej apka przydaje im się do zakupów internetowych, transferów wewnątrzrodzinnych i oszczędzania. Chciałbym poznać konkretne liczby

„Z badań przeprowadzonych w maju wśród 2000 użytkowników Revolut w wieku 18-38 lat wynika, że korzystają z aplikacji przede wszystkim podczas wakacji (82%), do bezpiecznych zakupów online (69%), w trakcie wyjazdów służbowych (26%) i realizując przelewy do rodziny (16%). Revolut ułatwia też codzienne rozliczenia, jak dzielenie rachunku w restauracji (17%) i oszczędzanie na konkretne cele, z pomocą sejfów Vault (7%)”

– czytam w komunikacie Revoluta. Z całą pewnością jego menedżerowie mają rację jeśli mówią, że dzięki Revolutowi zdemokratyzował się dostęp do wielowalutowych kart płatniczych w Polsce. Choć de facto Revolut traci w tym miejscu przewagę konkurencyjną. Kilka lat temu karty wielowalutowe były tylko dla VIP-ów, teraz wprowadza je dla klientów detalicznych prawie każdy bank.

Czytaj więcej o tym trendzie: Coś się zmienia? Po raz pierwszy w ogóle nie potrzebowałem Revoluta na wakacjach. Wystarczyły mi dwie karty bankowe. Ale to dlatego, że nie byłem w Rumunii

Mają rację jeśli traktują jak komplement fakt, że niektóre banki wymyślają specjalne „Revolut Lex”, żeby klienci nie mieli zbyt łatwego dostępu do konkurencyjnej aplikacji. To, że potężny Citibank poszedł na wojnę z użytkownikami Revoluta, oznacza, że aplikacja wyrządza zauważalne szkody branży bankowej.

Czytaj więcej o tej awanturze: Banki zaczynają tępić konkurenta? „10 zł prowizji za doładowanie Revoluta?”

Czytaj też: Kto ma rację w sporze użytkowników Revoluta z Citibankiem?

Ciemne strony Revoluta. Ktoś powie „sprawdzam”?

Ale Revolut ma też ciemne strony – opisywaliśmy je nieraz na „Subiektywnie o finansach”. Kursy walut bywają czasem mniej korzystne, niż zwykle (dzieje się tak zwłaszcza w weekendy), reklamacje często próbują rozpatrywać anglojęzyczne boty, a przelewy potrafią ginąć na całe tygodnie. Klienci mają też wątpliwości czy Revolut nie łamie regulacji RODO, zaś w tle pojawiają się spiskowe teorie dotyczące „wschodniego” pochodzenia części współtwórców firmy (prezes jest Rosjaninem z brytyjskim paszportem).

Dziś Revolut niewątpliwie jest na fali, a rosnąca liczba użytkowników pokazuje, że biegnie wystarczająco szybko, by umknąć peletonowi bankowemu oraz niebankowej konkurencji. Ale być może za rok już takim dominatorem nie będzie. W końcu też ktoś powie „sprawdzam” i policzy jaka część klientów Revoluta używa go do codziennego bankowania, a jaka to „wakacyjni” klienci. 

Niewykluczone, że Revolut w końcu będzie musiał się zmierzyć z kryzysem zaufania, który może mu grozić, o ile nie będzie w stanie wypełniać standardów bezpieczeństwa transakcji, ochrony danych i przejrzystości postępowania oraz taryf prowizji, które obowiązują w branży bankowej.  Im więcej ma klientów, tym więcej oczu będzie nań patrzeć.

Litewski nadzór bankowy już wyrażał wątpliwości czy Revolutowi można pozwolić na tworzenie na Litwie banku i prowadzenie stamtąd działalności paneuropejskiej gwarantowanej przez litweski system ochrony depozytów

Jeśli w momencie ewentualnego potknięcia – realizacji któregokolwiek z opisanych tu ryzyk – za plecami Revoluta będzie już dobrze rozpoznawalny, bardziej wiarygodny w oczach klientów konkurent (czy to bankowy czy pozabankowy), to zmiana lidera w obsłudze klientów-podróżników może nie być scenariuszem niemożliwym do realizacji.

 

27
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
14 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
ROBERTDamianKotleszkaDawidOla Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Moi
Gość
Moi

Firma wymaga aby wysłać do nich zdjęcie dowodu. Jak nanieść znaki wodne lub co zamazać aby zmniejszyć szansę na nieautentyczne użycie?

Odp
Gość
Odp

Włożyć do koszulki na dokumenty, napisać coś flamastrem (np. Revolut i data przesłania), zrobić zdjęcie dowodu.

Don Q.
Gość
Don Q.

„potężny Citibank poszedł na wojnę z użytkownikami Revoluta”
— tak dokładniej, to chyba Citi Handlowy? Czy inne też?

Don Q.
Gość
Don Q.

„Czego chcieć więcej?”
— np. serwisu www do obsługi…

Xsdcc123
Gość
Xsdcc123

N26 jako bank, ubiegł revoluta i wszedł na rynek amerykański.

Piotr
Gość
Piotr

Pytanie kto gwarantuje za środki tam wpłacone? W przypadku banków jest regulator i w miarę bezpiecznie.

Artorius
Gość
Artorius

A jaką teraz kartę wielowalutową wziąć do zakupów w internecie i na wyjazdy europejskie ? Z niskimi spreadami i opłatami ?
Envelo Banku, Pekao ?

Piotr
Gość
Piotr

Ja od kilku lat korzystam z kantoru alior ale man karty eur USD i gbp. Ale właśnie wprowadzili wielowalutową

Radek
Gość
Radek

Też używam kart kantoru Alior Banku.
Zawsze lepiej mieć przynajmniej 2 karty różnych banków, więc kombinacja np. kantor Alior + Pekao jest OK. Zdarzało mi się, że karta kantoru Aliora była odrzucana, a Peako działała.

A jeszcze lepiej mieć jedną MasterCarda a drugą Visa.

Antek
Gość
Antek

Envelo to parodia banku.
Miałem do czynienia z kilkunastoma bankami, ale takiego poziomu obsługi klienta w odniesieniu do zwykłego roru (bo z bardziej złożonymi produktami było już wiele mocnych historii na Subiektywnie) nawet filozofowie by nie wyśnili.

Jaca
Gość
Jaca
Tomasz
Gość
Tomasz

Bzdura. Uzyskali licencję, ale jej jeszcze nie wykorzystują.

Tomasz
Gość
Tomasz

Nie wykorzystują, bo czekają na brexit. Póki co mogą działać na zasadach brytyjskich.

A propos brexitu, to ja też na niego czekam, bo jeśli przybierze ostrą formę, to pożegnam się z revolutem – zweryfikowałem się na brytyjskich przepisach (prawem jazdy), ale nie mam zamiaru weryfikować się po europejsku (dowodem).

Loki
Gość
Loki

Kwestia czasu, a i tak będziesz musiał wysłać zdjęcie dowodu lub paszportu, ponieważ jednym z warunków uzyskanej licencji bankowej na Litwie jest własnie weryfikacja tymi dwoma dokumentami. I nie ma tutaj znaczenia rodzaj brexitu. Czytałem o tym na litewskich portalach finansowych, ponieważ w naszym kraju o takich zawiłościach się raczej nie informuje. A szkoda… Jedyną nadzieją byłaby licencja bankowa w Irlandii, gdzie prawo jazdy wystarczy, ale dopiero zaczynają o taką licencję starania.

harry ben
Gość
harry ben

Jestem prywatnym pożyczkodawcą znajdującym się tutaj w USA. Mogę ci pomóc w pożyczce, której szukasz @ 3% oprocentowanie, W przypadku pilnej reakcji bardzo dostępny e-mail: harryben5177@gmail.com

Kotleszka
Gość
Kotleszka

Cwaniaku frajerów tu nie znajdziesz!!! I jeszcze jendno może i czytać potrafisz, ale są problemy u ciebie ze zrozumieniem treści!!! Czy jest to artykuł o pożyczkach??? N I E ! ! !

Darek
Gość
Darek

Jednak są karty z zerowym spredem. W poniedziałek założyłem kartę w Alior. Zero za wszystko. Jedyny minus to miesięczne wpływy 1500.

jacopucci
Gość
jacopucci

„w tle pojawiają się spiskowe teorie dotyczące „wschodniego” pochodzenia części współtwórców firmy (to obywatele Ukrainy)” – poprawka, CEO jest Rosjaninem z brytyjskim paszportem, a jego ojciec jest szefem centrum badawczego Gazpromu. czy ma to jakieś znaczenie? trudno powiedzieć, ale bądźmy precyzyjni.

Srogi bankster
Gość
Srogi bankster

Każdy bank ma kartę wielowalutową. Taka karta albo obsługuje kilka kont, albo przewalutowanie jest bez prowizji po kursie organizacji płatniczej, który zazwyczaj jest korzystny. Będąc klientem banku, który oferuje kartę wielowalutową nie musimy transferowych danych osobowych i pieniędzy na zewnątrz. Przykład pierwszy z brzegu: mBank. 1. Konta podstawowe, obecnie sztandarowe konto osobiste – bezwarunkowo bezpłatne. Do tego konta można uruchomić usługę wielowalutową, oczywiście bezpłatną. Dostępnych jest 11 walut: USD, GPB, HRK, CHF, EUR, wszystkie europejskie korony, czyli NOK, CZK, duńska i szwedzka, a nawet jen japoński i węgierski forint. Do tego bezpłatny kantor, gdzie po kursie międzybankowym można wymienić złotówki… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

A czy Hong Kong dolar też obsłużą tą kartą wielowalutową. Revolut spisał się wyśmienicie.

Dawid
Gość
Dawid

Kursy wymiany walut w mBanku wcale nie są „międzybankowe”. Kantor Aliora jest jakieś 0,5% tańszy.
No i niewygodne jest to, że trzeba mieć oddzielne konto do każdej waluty.
A już największą nieprawdą jest to, co napisałeś o europejskich koronach, są tylko te z UE. Tej z najpiękniejszego kraju nie ma.

Damian
Gość
Damian

Nic nie ginie. U mnie pieniądze są po 2 dniach. Także spokojnie oczywiście jeśli wpłacam się na konto przez pocztę polską

ROBERT
Gość

20 zł za rejestrację w Revolut! Skorzystaj z podanego linku i obierz swój bonus za pierwszą płatność kartą!
revolut.com/referral/robert8d3!G10D21

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss