Widmo wyższej inflacji znowu straszy. A tymczasem obligacje na wakacje bez „błysku”. Czy dadzą wyższe zyski niż najlepsze lokaty w bankach?

Widmo wyższej inflacji znowu straszy. A tymczasem obligacje na wakacje bez „błysku”. Czy dadzą wyższe zyski niż najlepsze lokaty w bankach?

Ceny ropy naftowej idą w górę, na giełdach rentowność obligacji skacze do poziomów najwyższych od wielu lat. Posiadacze oszczędności zaczęli zastanawiać się, czy oprocentowanie ich pieniędzy nie jest zbyt niskie. Czy w takich warunkach nowa oferta obligacji Skarbu Państwa wygląda zachęcająco? Jak prezentuje się w porównaniu z najlepszymi lokatami bankowymi? W pierwszym półroczu Polacy przeznaczyli na zakup obligacji oszczędnościowych rekordowe 39 mld zł

Zobacz również:

Ceny ropy naftowej są wysoko, a obawy o inflację znów rosną, ale oprocentowanie obligacji detalicznych Skarbu Państwa w sierpniu nie będzie wyższe. Ministerstwo Finansów postanowiło utrzymać zarówno oprocentowanie obligacji w pierwszych okresach odsetkowych, jak i marże dodawane do oprocentowania w kolejnych okresach naliczania odsetek. Ostatni raz oferta obligacji Skarbu Państwa poprawiła się w… październiku 2022 roku. Od tego czasu oprocentowanie spada.

Czy kupowanie obligacji detalicznych będzie się w sierpniu opłacało? Przypomnę, że oferta obligacji Skarbu Państwa składa się w zasadzie z czterech części. Pierwsza to obligacji o oprocentowaniu stałym przez cały czas trwania inwestycji. Druga to obligacje z oprocentowaniem uzależnionym od stopy referencyjnej NBP. Trzecia to obligacje indeksowane inflacją, a czwarta – obligacje rodzinne (przeznaczone dla beneficjentów programu 800+).

Obligacje krótkoterminowe: czy można znaleźć lepsze oferty w bankach?

Ile można zarobić na obligacjach i czy jest to oferta lepsza, niż bankowa? Jeżeli chodzi o obligacje o stałym oprocentowaniu, to trzymiesięczne obligacje OTS będą w sierpniu oprocentowane na 2% w skali roku,trzyletnie obligacje TOS na 4,4% w skali roku. Odsetki wypłacane są przy wykupie obligacji, a w przypadku trzyletnich obligacji TOS są dodatkowo kapitalizowane, co zwiększa opłacalność takiej inwestycji.

Porównując to oprocentowanie z ofertą najlepszych banków – szału nie ma. W przypadku trzymiesięcznych obligacji bez trudu znajdziemy lokatę w banku, która „zapłaci” więcej (zwłaszcza w promocji i dla niezbyt wysokiej kwoty). A jeśli chodzi o stałoprocentowe obligacje trzyletnie, to można zdobyć lokaty o porównywalnym oprocentowaniu. W Renault Bank (na platformie Raisin) trzyletnia lokata „zapłaci” 4,5% w skali roku, czyli ciut więcej, niż trzyletnie obligacje (ale tylko do 400 000 zł). Bank Unicredit zapłaci na dwuletniej lokacie 4,2%, a Toyota Bank – 4,1% (ale tylko do 100 000 zł).

Przewaga obligacji skarbowych polega na tym, że nie ma tutaj limitów kwotowych, a wcześniejsze zakończenie oszczędzania nie skutkuje utratą całości naliczonych odsetek. Z tego punktu widzenia obligacje o stałym oprocentowaniu są bardziej elastycznym „parkingiem” dla pieniędzy, zwłaszcza przy porównywalnym oprocentowaniu.

Roczne obligacje ROR będą oprocentowane na 4% w pierwszym okresie odsetkowym i na wysokość stopy referencyjnej NBP w kolejnych miesiącach (czyli obecnie 3,75%). Podobny mechanizm dotyczy dwuletnich obligacji DOR. W tym wypadku oprocentowanie w pierwszym okresie wyniesie 4,15% w skali roku, a w kolejnych będzie równe stopie referencyjnej powiększonej o 0,15 punktu procentowego marży. Odsetki wypłacane są co miesiąc. Jest to więc rodzaj „lokaty rentierskiej”). Przy obecnym poziomie stóp procentowych oprocentowanie od drugiego miesiąca w przypadku obligacji dwuletnich DOR wyniesie 3,9%.

W tym przypadku również można znaleźć bankowe lokaty o porównywalnym oprocentowaniu, albo nawet ciut większym. Równe 4% na lokacie rocznej proponują trzy banki – Facto, Unicredit oraz Toyota Bank (w tym ostatnim banku jest kwotowy limit – 100 000 zł). W przypadku lokaty bankowej sytuacja jest o tyle inna, że przez rok oprocentowanie się nie zmieni. W przypadku, gdyby inflacja w Polsce wzrosła i stopy procentowe poszły w górę, to oprocentowanie obligacji rocznych i dwuletnich też pójdzie w górę.

Obligacje dziesięcioletnie: dobry pomysł na inflację wyższą niż 2,5% rocznie

Dalej mamy obligacje indeksowane inflacją. Czteroletnie obligacje COI (odsetki wypłacane co roku) będą oprocentowane na 4,75%, a dziesięcioletnie obligacje EDO (odsetki kapitalizowane i wypłacane na koniec inwestycji) na 5,35% w pierwszym okresie odsetkowym. Nie zmieniła się marża w kolejnych okresach odsetkowych, która nadal będzie wynosić 1,5 punktu procentowego ponad inflację dla COI i 2 punkty procentowe powyżej inflacji dla EDO.

Oferta obligacji sierpień 2026
Oferta obligacji sierpień 2026

Dziesięcioletnie obligacje EDO to wciąż dobra propozycja dla kogoś, kto chce się schronić przed nadchodzącą – być może – wyższą inflacją. Jeśli po pierwszym roku „włącza” się indeksacja inflacyjna, to przy wskaźniku wzrostu cen na poziomie 3,5% te obligacje będą „płaciły” po 5,5% w skali roku. To odsetki nieosiągalne dziś w bankach i znacznie wyższe od tych, które proponują obligacje o krótszym terminie.

Przy inflacji znacznie niższej – w okolicach 2,5% w skali roku – blask dziesięcioletnich obligacji antyinflacyjnych nieco przygasa, bo nawet po doliczeniu dwupunktowej marży wyjdzie 4,5% w skali roku – a więc mniej więcej tyle, ile można dostać dziś w banku lub na obligacjach o krótszym czasie „życia”. A to oznacza, że kupujący nie dostanie premii za to, że lokuje pieniądze na dłuższy czas. Przy obecnych warunkach obligacje dziesięcioletnie są więc „zakładem” o to, czy inflacja długoterminowo przekroczy 2,5% w skali roku.  

CZYTAJ TEŻ:

czy inwestowanie w długoterminowe obligacje jest bezpieczne

Zostały nam jeszcze obligacje rodzinne, które może kupić, co regularnie przypominam, tylko osoba pobierająca 800+ i do wysokości pobranej kwoty. Sześcioletnie obligacje ROS oprocentowane będą w sierpniu na 5% w pierwszym rocznym okresie odsetkowym i na 2% (punkty procentowe) ponad inflację w kolejnych latach. Natomiast dla 12-letnich obligacji ROD wartości te wynoszą odpowiednio 5,6% i 2,5% (punktu procentowego). W obu przypadkach odsetki są kapitalizowane i wypłacane na koniec inwestycji.

Powyższe oprocentowanie to oczywiście oprocentowanie brutto. Od tych stawek trzeba jeszcze odjąć 19% podatek Belki. Na szczęście nie trzeba go samodzielnie rozliczać – Ministerstwo Finansów odciąga podatek podczas wypłaty odsetek. Przykładowo każda 3-letnia obligacja TOS (zakup za 100 zł) wypłaci jakieś 11,17 zł odsetek (13,79 zł odsetek brutto minus 2,62 zł podatku).

Czytaj też: Pan Adam twierdzi, że bankomat wypłacił mu zbyt małą kwotę. Czy ktoś się pomylił? Zagadka nierozwiązana od ponad dwóch miesięcy!

Pięć wskazówek dla osób inwestujących w obligacje

Referencyjna stopa NBP wynosi obecnie 3,75%, inflacja w czerwcu wyniosła 2,5%, a średnie oprocentowanie depozytów w bankach około 2,5%. Na tym tle sierpniowa oferta obligacji Skarbu Państwa wygląda więc na bardzo dobrze oprocentowaną formę lokowania oszczędności. Oczywiście z takim zastrzeżeniem, że jeśli weźmiemy do porównania nie średnią rynkową, lecz najlepsze lokaty na rynku – to one dorównują albo nawet przebijają oprocentowanie obligacji.

Warto też mieć z tyłu głowy kilka kwestii, które wiążą się z takimi instrumentami. Wybrałem pięć najważniejszych. Po pierwsze, parlamentarzyści koalicji rządzącej – najpierw w Sejmie, a później w Senacie – przegłosowali ustawę o OKI, czyli o osobistych kontach inwestycyjnych. Na takich kontach będzie można (jeżeli Karol Nawrocki nie wyciągnie weta z kapelusza) inwestować m. in. w obligacje skarbowe do kwoty 25 000 zł bez konieczności potrącania 19% podatku Belki.

W projekcie ustawy nie ma żadnego zapisu umożliwiającego przenoszenie instrumentów z dotychczasowych rachunków na osobiste konta inwestycyjne, więc – jeżeli ktoś ma oszczędności, które nie przekraczają 25 000 zł – wchodzenie teraz w długoterminowe obligacje może nie być najlepszym pomysłem. Tutaj porównywałem, gdzie najkorzystniej przeczekać z kapitałem najbliższe pół roku. Z kolei tutaj sprawdziłem, komu opłaci się przesiadka na osobiste konto inwestycyjne.

CZYTAJ WIĘCEJ:

osobiste konto inwestycyjne gdzie przeczekać

oki obligacje

Po drugie, obligacje skarbowe to jedna z najbezpieczniejszych inwestycji, ale nie ma czegoś takiego jak inwestycja bez żadnego ryzyka. Ostatnio Maciek Samcik analizował, na ile inwestycja w długoterminowe obligacje oszczędnościowe jest bezpieczna. Wziął pod uwagę m. in. rosnące potrzeby pożyczkowe Polski i globalne zawirowania. Każdy z Was musi samodzielnie dokonać takiej analizy.

Jednym z parametrów, które warto obserwować, jest rentowność dziesięcioletnich polskich obligacji skarbowych, ale tych hurtowych, sprzedawanych inwestorom instytucjonalnym i notowanych na giełdzie. Ostatnio ten wskaźnik znowu ruszył „do góry” i przekroczył 5,8%. To znaczy, że inwestorzy na giełdzie żądają obecnie wyższych odsetek za polskie obligacje, niż Ministerstwo Finansów obecnie płaci swoim obywatelom w ofercie detalicznej.

 

Po trzecie, oferta obligacji Skarbu Państwa częściowo oparta jest o wskaźnik inflacji (w przypadku COI, EDO, ROS i ROD). Końcowy rezultat całej inwestycji w pewnym stopniu zależy od tego, kiedy ją rozpoczniemy. Jeżeli kupicie obligacje oszczędnościowe jeszcze w lipcu, to aż do dnia wykupu Wasze oprocentowanie będzie oparte o inflację majową (są dwa miesiące przesunięcia). Natomiast zakup w sierpniu „przyspawa” Was do inflacji z czerwca.

Oczywiście nie wiemy ani tego, ile będzie wynosić inflacja za rok, ani tym bardziej tego, ile będzie wynosić inflacja w kolejnych latach w czerwcu (nawet nie ma nawet sensu jej przewidywać). Można się jednak pokusić o pewne szacunki – w ostatnich latach częściej zdarzało się, że inflacja w maju była wyższa niż ta w czerwcu (co nie znaczy, że tak będzie w przyszłości).

Po czwarte, inwestycja w obligacje skarbowe pozwala na wycofanie kapitału w dowolnym momencie, ale pod dwoma warunkami. Pierwszym z nich jest prowizja. Za wcześniejsze zakończenie oszczędzania ponosimy opłatę, która wynosi od 0,50 zł (obligacje ROR), przez 0,70 zł (DOR), 1 zł (TOS), 2 zł (COI, ROS) do nawet 3 zł (EDO, ROD) za każdą zakupioną obligację.

Drugim warunkiem są ograniczenia czasowe, bo z obligacji nie wyciągniemy środków tak sprawnie, jak z lokat czy rachunków bankowych. Pieniądze można wycofać dopiero po upływie siedmiu dni kalendarzowych od dnia zakupu obligacji i nie później niż dwadzieścia dni kalendarzowych przed dniem ich wykupu. A same środki otrzymamy dopiero po upływie pięciu dni roboczych po dniu złożenia dyspozycji. Jak łatwo policzyć, w niekorzystnym scenariuszu na środki poczekamy prawie miesiąc!

Po piąte, wkładanie wszystkich jajek do jednego koszyka nigdy nie jest najlepszym pomysłem. Niezależnie od tego, jak bezpieczny i wartościowy ten koszyk by się wydawał. Dlatego mający oszczędności powinni tak zarządzać pieniędzmi, aby być odpornym na zawirowania.

Czytaj też: Wydawać mniej, żeby wydawać tyle samo. Masło maślane? Utopia? Tak działa koncepcja „just in time” w zarządzaniu budżetem domowym. Przetestujcie!

Oferta obligacji Skarbu Państwa zachęca do inwestycji

Obligacje oszczędnościowe to ciągle jedna z lepiej oprocentowanych propozycji bezpiecznego lokowania kapitału. Widać to wyraźnie, jeśli spojrzy się na statystyki sprzedaży, które Ministerstwo Finansów regularnie publikuje. W samym czerwcu oferta obligacji Skarbu Państwa przyciągnęła 8,6 mld zł naszych oszczędności.

Tym razem Ministerstwo Finansów uchyliło też rąbka tajemnicy o tym, jaką część tej kwoty stanowią rolowane obligacje – w czerwcu było to ponad 3 mld zł. To oznacza, że nowe obligacje były warte ponad 5 mld zł (część z tej kwoty to pewnie obligacje, które zakończyły żywot w poprzednich tygodniach i zostały zrolowane… ręcznie bez dyskonta)!

Co ciekawe, w pierwszym półroczu Polacy nabyli rekordową liczbę obligacji. Łączna wartość sprzedanych obligacji od stycznia do czerwca wyniosła aż 38,8 mld zł i nigdy wcześniej nie była tak wysoka (najbliżej było dwa lata temu). O tak to wygląda na wykresie:

 

W czerwcu najchętniej kupowaliśmy roczne obligacje ROR (3,76 mld zł, 44% udział w łącznej sprzedaży), trzyletnie obligacje TOS (1,5 mld zł, 17% udział w łącznej sprzedaży) i czteroletnie obligacje COI (1,5 mld zł, też udział 17%). To dobra wiadomość w perspektywie osobistych kont inwestycyjnych, bo z obligacji ROR można najtaniej „uciec”, gdyby ktoś miał kaprys „schować się” pod konto OKI.

Łącznie zadłużenie Skarbu Państwa w obligacjach oszczędnościowych sukcesywnie rośnie, więc comiesięczne zakupy, którymi chwali się Ministerstwo Finansów, nie wynikają wyłącznie z rolowania starych emisji. Na koniec maja zadłużenie państwa wobec obywateli z tytułu wyemitowany obligacji detalicznych wynosiło 189,1 mld zł i podwoiło się w ciągu ostatnich trzech lat.

 

Interesująco wygląda również struktura obligacji, które są w rękach Polaków. Aż 40% obligacji w portfelach Polaków jest indeksowana inflacją (25% – COI, 15,1% – EDO). Niewiele mniej (38,79%) stanowią trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu TOS. Tylko co piąta obligacja ma oprocentowanie oparte o stopę referencyjną NBP (ROR lub DOR).

Czytaj też: Ten bank wypłaci niemal pół miliona odsetek w trzy miesiące! Sprawdzam, czy w tej ofercie są haczyki. Ranking lokat dla dużej kasy!

Decyzja Ministerstwa Finansów oznacza, że ciągle są aż trzy typy obligacji, które zapewnią nam oprocentowanie w wysokości minimum 5% w skali roku oraz marże ponad inflację w wysokości co najmniej 2%. Obligacje o tych symbolach (EDO, ROS, ROD) powinny bez większego problemu utrzymać realną wartość zainwestowanych pieniędzy, nawet po odliczeniu podatku Belki.

CZYTAJ O OSZCZĘDNOŚCIOWYCH NOWINKACH:

milionowa lokata volkswagen bank

fundusz z gwarancją od erste tfi

6% w skali roku od trade republic są zmiany w ofercie

systematyczne odkładanie

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

Zdjęcie główne: wygenerowane w Gemini

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu