Wydawać mniej, żeby wydawać tyle samo. Masło maślane? Utopia? Tak działa koncepcja „just in time” w zarządzaniu budżetem domowym. Przetestujcie!

Wydawać mniej, żeby wydawać tyle samo. Masło maślane? Utopia? Tak działa koncepcja „just in time” w zarządzaniu budżetem domowym. Przetestujcie!

Kiedy opłacają się zakupy na raty? Jak sfinansować większy zakup? Czy skorzystać z rabatu za jednorazową płatność? Na te pytania odpowiada metoda zarządzania pieniędzmi „just in time”. Wszyscy mamy swoje potrzeby i wszyscy wydajemy pieniądze, ale niektórzy mogliby to… czynić efektywniej. Porządek w finansach może zadziwiająco poprawić sytuację materialną gospodarstwa domowego. Nie chodzi tylko o to, ile wydajemy, ale też o to, w jaki sposób wydajemy. Rezultat może być szokujący – w skali roku mowa o trzy-, czterocyfrowych oszczędnościach. Liczę i pokazuję, jak to zrobić!

Zobacz również:

Najpierw trochę teorii. Just in time (w skrócie JIT, z angielskiego: „dokładnie na czas”) to metoda zarządzania, która dąży do tego, aby wszelkie materiały, składniki i komponenty dostarczać dokładnie w momencie, w którym będą potrzebne. Pozwala chociażby zminimalizować koszty magazynowania.

Pomyślałem sobie, że wiele gospodarstw domowych mogłoby z powodzeniem zastosować tę metodę, aby usprawnić zarządzanie swoim budżetem domowym. Dzięki niej można bez ograniczania wydatków poprawić swoją sytuację finansową. Oto kilka przykładów – część z nich to odpowiedzi na realne pytania czytelników, inne sam wymyśliłem, aby rozwinąć temat.

Zanim przejdę do prezentacji przykładów z życia wziętych, muszę poczynić kilka założeń. Najważniejsze z nich jest to, że w bankach można uzyskać oprocentowanie w wysokości 5% w skali roku. Oczywiście wymaga to podjęcia pewnych działań, ale każdy takie oprocentowanie obecnie uzyska (tutaj znajdziecie najnowszy przegląd ofert bankowych). Drugie założenie to inflacja – zakładam ją średnio w wysokości 3%.

Karty kredytowe to darmowe pieniądze!

Zacznijmy od kart kredytowych. Taki plastik, jeżeli jest umiejętnie używany, może być sposobem na oszczędności. Pod moim artykułem o zarządzaniu budżetem domowym (tutaj link dla chętnych) rozgorzała całkiem długa dyskusja na ten temat. Część osób chwaliła sobie ten sposób finansowania zakupów, inni przestrzegali przed kredytówkami. Na przykład pan Paweł pisze:

„Pomogło w oszczędzaniu wyrzucenie kart kredytowych lata temu. Karty kredytowe to zło w czystej postaci. Ja tam uważam, że rolując karty kredytowe, niewiele się zarobi, a pokusa wydania więcej jest duża”.

Faktycznie trzeba pamiętać, że karta kredytowa jest rodzajem kredytu. Jeżeli się na nią zdecydujemy, to powinniśmy znać swój limit kredytowy, opłaty (i sposoby na ich uniknięcie), okres rozliczeniowy itd. Jeżeli podpisujemy umowę na korzystanie z karty kredytowej, to koniecznie musimy pamiętać o dwóch sprawach.

Po pierwsze karta kredytowa opłaca się tylko w przypadku płatności bezgotówkowych, a więc nie stosujemy jej do wypłaty gotówki z bankomatu czy przelewów do instytucji finansowych. Po drugie karta kredytowa opłaca się tylko w przypadku spłaty w okresie bezodsetkowym. Dlatego nauczcie się swojego cyklu rozliczeniowego i pilnujcie terminu spłaty, aby nie nadziać się na dodatkowe odsetki.

A ile można zaoszczędzić? Załóżmy, że mamy gospodarstwo domowe, które średnio miesięcznie wydaje 5000 zł na produkty, które może opłacić kartą kredytową (oczywiście w praktyce czasem będzie ich więcej – wakacje, ubezpieczenia, sprzęt AGD RTV – a czasem mniej). Jeżeli zdecyduje się na taki krok i całą kwotę odłoży na depozycie oprocentowanym na 5%, to rocznie zaoszczędzi jakieś 266 zł.

Jak to policzyłem? Założyłem, że każde pięć tysięcy złotych wydatków będzie „zarabiało” na oprocentowanym koncie przez 40 dni. W praktyce będzie to zależeć od Waszej struktury wydatków i rodzaju karty kredytowej – płatności realizowane na początku cyklu rozliczeniowego będzie należało spłacić niemal po dwóch miesiącach, a te z końca cyklu po około miesiącu.

W tej strategii ważna jest darmowa (lub taka, którą możemy mieć za darmo pod pewnymi warunkami) karta kredytowa oraz dobrze oprocentowane konto oszczędnościowe. Oba produkty są w Polsce dostępne. Zdecydowaną większość środków pieniężnych przechowujemy na koncie oszczędnościowym, a za wszystkie możliwe transakcje płacimy kredytówką. Oszczędności same będą rosnąć.

Jeżeli korzystacie z karty kredytowej, aby zoptymalizować swój budżet finansowy, to warto pamiętać jeszcze o czymś takim jak cykl rozliczeniowy. Wasz bank raz w miesiącu podsumowuje Wasze wydatki na wyciągu karty kredytowej i wyznacza termin spłaty bezodsetkowej. Jeżeli planujecie większe wydatki, to warto poczekać na nowy cykl rozliczeniowy.

Dlaczego? Załóżmy, że Wasz okres rozliczeniowy trwa od 19 stycznia do 18 lutego. Jeżeli dokonacie zakupu na kwotę 5000 zł w dniu 18 lutego, to termin spłaty wypadnie w połowie marca. Z kolei zakup z 19 lutego przedłuży ten termin aż do połowy kwietnia. Dodatkowy miesiąc na koncie oszczędnościowym to jakieś 17 zł odsetek. Kilka takich wydatków w ciągu roku i mamy trzycyfrowe oszczędności.

Czytaj też: Broker, któremu umknęło zdarzenie korporacyjne. Próba „posprzątania” skończyła się jeszcze większym bałaganem

Kiedy najlepiej zapłacić rachunek?

Idźmy dalej. Każde gospodarstwo domowe opłaca jakieś stałe rachunki. Prąd, gaz, czynsz, telefony, internet, telewizja i tak dalej. Najczęściej faktury otrzymujemy z mniej więcej dwutygodniowym terminem płatności. Wiele osób od razu opłaca takie faktury. A ja pytam: dlaczego? Odpowiedź „żeby nie zapomnieć” mnie nie zadowala.

Załóżmy, że miesięcznie otrzymujecie rachunki na jakieś 2500 zł. Jeżeli od razu opłacacie faktury, to tracicie potencjalne odsetki, które ta kwota mogłaby wygenerować na koncie oszczędnościowym. O jakiej kwocie mówimy? W ciągu roku uzbiera się prawie 50 zł odsetek na czysto.

Podobny manewr możemy zastosować przy spłacie karty kredytowej – nie róbmy tego od razu po otrzymaniu wyciągu, a w dniu spłaty karty kredytowej. Jeżeli boicie się, że przegapicie terminy, to można wprowadzić przelew w banku z przyszłą datą lub ustawić sobie jakieś przypomnienia w kalendarzu.

Czytaj też: Masz obligacje indeksowane inflacją z poprzednich lat? Masz i dylemat: trzymać czy wymienić na nowe? Niższe odsetki kontra opłata za wykup

Jeden przelew czy comiesięczna rata?

Czasami usługodawcy dają nam wybór – możemy opłacać miesięczne faktury lub zdecydować się na płatność roczną, za którą otrzymamy dodatkowy rabat. Taka specjalna zniżka za płatność jednorazową. Z takim pytaniem zgłosiła się do mnie pani Aleksandra:

„Mój syn uczy się angielskiego od najmłodszych lat. Szkoła, którą wybrałem, daje mi wybór – miesięczne raty po 350 zł lub płatność jednorazowa z rabatem w wysokości 5%. Co się bardziej opłaca”?

Tego typu dylematy mamy też np. podczas opłacania polisy ubezpieczeniowej – tam często są nawet kwartalne czy półroczne opcje. Zwykle sprawa jest jasna – im więcej płatności, tym drożej. Policzmy to. W przypadku naszej czytelniczki ma ona do wyboru dziesięć rat (dzieci mają wakacje w lipcu i w sierpniu) po 350 zł lub jednorazową płatność w wysokości 3325 zł od razu we wrześniu. Co się bardziej opłaca?

Jeżeli zdecydujemy się na jednorazową płatność, to sprawa jest prosta – z naszego portfela ubywa 3325 zł, które tracą moc „zarabiania na siebie”. Alternatywnie możemy płacić dziesięć rat po 350 zł. W rezultacie – po pierwszej płatności – zostaje nam 2975 zł, które będą mogły leżeć na oprocentowanym koncie przez jeden miesiąc. Potem przez kolejny miesiąc oprocentowane będzie 2625 zł i tak dalej. Przez dziesięć miesięcy zaoszczędzimy w ten sposób zaledwie 47,84 zł, a na koniec będziemy musieli jeszcze dopłacić rabat, z którego zrezygnowaliśmy.

Zwróćcie uwagę, że rabat otrzymujemy od całej kwoty i nie ma konieczności zapłaty podatku Belki od takiej zniżki. W drugim scenariuszu kwota oszczędności, która na siebie pracuje, stopniowo maleje, a podatek musimy uiścić. Werdykt jest prosty – warto brać rabat. Dodatkowym atutem jest brak konieczności pamiętania o terminach składek.

Weźmy jeszcze jeden przykład – ubezpieczenie domu. Składka kwartalna wynosi 285 zł, ale możemy zdecydować się na jednorazową płatność za cały rok w wysokości 1075 zł. Warto? Odsetki, które otrzymamy, w tym przypadku również nie zrekompensują nam zniżki, którą oferuje ubezpieczyciel.

Oczywiście za każdym razem trzeba to indywidualnie policzyć i warto mieć na uwadze, że płatność roczna niejako obliguje nas do korzystania z danej usługi. Dlatego powyższe wyliczenia mają sens tylko w przypadku, w którym i tak chcecie opłacać pojedyncze raty. Jeżeli ktoś rozważa rezygnację z usługi, to lepsze będą raty miesięczne (sprawdźcie sobie też warunki wypowiedzenia umowy). Zakładam też oczywiście, że ktoś ma oszczędności pozwalające na „przeżycie” po takiej płatności.

Czytaj też: Dywidendowa spółka na zakręcie. Kończy się koncesja na zarządzanie autostradą A4. Czym teraz zajmie się Stalexport Autostrady?

Kiedy opłacają się zakupy na raty?

Kłamstwem byłoby jednak stwierdzenie, że zawsze jednorazowy wydatek będzie bardziej opłacalny niż miesięczne płatności. Sklepy chcą nas zachęcić do zakupów na różne sposoby, więc lubią oferować – szczególnie przy większych wydatkach – tzw. zakupy na raty zero procent. Oddajmy głos kolejnej czytelniczce.

„Zamierzam kupić Thermomix. Tak wiem fanaberia, ale już zdecydowałam. Jest teraz promocja, w której można skorzystać z 36 rat 0% i płacić 185,25 zł miesięcznie zamiast jednorazowej kwoty 6669 zł. Gdzie jest haczyk”?

– pyta pani Agnieszka. No więc nie ma haczyka. Oczywiście zasadność zakupu robota kuchennego za prawie siedem tysięcy złotych każdy musi sam ocenić. Ja tylko policzę, ile odsetek można otrzymać, jeżeli zdecydujemy się na zakupy na raty. W pierwszym miesiącu nasz zaoszczędzony kapitał (6669 zł) przyniesie nam 22,51 zł odsetek. Niestety z każdym kolejnym miesiącem te odsetki będą niższe, bo będziemy spłacać coraz więcej ceny zakupionego urządzenia. Mimo wszystko przez trzy lata zaoszczędzimy w ten sposób jakieś 450 zł.

Minusy? Po pierwsze trzeba mieć zdolność kredytową i – jeżeli proces nie jest w pełni online – pewnie pojawią się próby cross sellingu jakiejś karty kredytowej, ubezpieczenia czy konta osobistego. Oprócz tego stracimy trochę czasu na formalności i „sprzedamy” swoje dane osobowe do banku. Trzeba też pamiętać o opłacaniu rat.

No i oczywiście cała analiza dotyczy produktów, które i tak chcecie kupić. Zakupy na raty nigdy nie będą bardziej opłacalne niż rezygnacja z zakupów. Zakładam też Waszą hmm… umiejętność „chronienia” środków na koncie oszczędnościowym przed samym sobą. Czyli zakładam, że – po wzięciu kredytu – nie wydacie tych 6669 zł na coś innego.

Uwaga – zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku zwykłych rat, które najczęściej wiążą się z kilkunastoprocentowym RRSO. Takiej konsumpcji na kredyt zdecydowanie nie polecam. Dlatego koniecznie zwróćcie uwagę, czy podczas składania wniosku RRSO „magicznie” nie wzrosło (tak też bywa).

Czytaj też: Nie tylko zakupy na raty. Zainwestowałeś w akcje na giełdzie. Spółka obiecała Ci nagrodę, ale… bardziej opłaca się jej nie wziąć. Bezsens? Vitay, to „Orlen w Portfelu”

Jak widzicie, umiejętnie zorganizowanie swoich wydatków może przynieść całkiem spore oszczędności. W ciągu roku uzbiera się w ten sposób trzycyfrowa (a przy większych wydatkach nawet czterocyfrowa) kwota, która zostanie w portfelu. A to wszystko niemal bez zmiany naszych nawyków zakupowych.

Nauka takiej optymalizacji budżetu domowego będzie nas kosztować trochę czasu. Trzeba zdawać sobie z tego sprawę, bo czas to przecież bardzo cenne aktywo i nie zawsze warto go tracić na podpisywanie umowy na raty zero procent czy opóźnianie zapłaty rachunków.

Ja polecam potraktować taką optymalizację budżetu domowego jako naukę na przyszłość. Nawet jeżeli myślicie, że szkoda Waszego czasu, aby schylać się po kilka, kilkanaście złotych oszczędności, to przecież taka umiejętność może w przyszłości zaprocentować. Każdy czasem ma jakiś większy wydatek i wtedy wiedza „jak za to najlepiej zapłacić” bardzo się przyda.

A jeżeli chcecie poznać więcej przykładów umiejętnego zarządzania budżetem domowym, to zachęcam do lektury mojego e-booka. W ramach projektu „Finansowe puzzle” byłem odpowiedzialny właśnie za temat wychodzenia z długów i zarządzania budżetem domowym („Pokonaj kredyty, zanim one pokonają Ciebie. Bo wszyscy jesteśmy dłużnikami”).

Zdjęcie główne: stockking / Freepik

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Oskar
21 dni temu

Posiadanie karty kredytowej to jedna z najgorszych decyzji finansowych, jakie można podjąć — chyba że ktoś dysponuje żelazną dyscypliną. Wynika to z faktu, że okres bezodsetkowy działa w praktyce jak forma odroczonej płatności, a to uruchamia bardzo niekorzystny mechanizm psychologiczny: natychmiastową gratyfikację z zakupu otrzymujemy „tu i teraz”, natomiast finansowy ból pojawia się z opóźnieniem. Aby zrozumieć, dlaczego to jest problem, warto porównać to z płatnością gotówką. Kiedy płacimy gotówką (lub kartą debetową, czyli własnymi pieniędzmi), każdorazowo dokonujemy prostej kalkulacji: czy ten T-shirt za 200 zł jest dla mnie ważniejszy niż 200 zł, które właśnie muszę wydać? Gratyfikacja z posiadania… Czytaj więcej »

gerlic
21 dni temu
Reply to  Oskar

Nie wiem, dlaczego minusujecie Oskara – napisał samą prawdę. Zgadzam się z Nim w 100%. Kredytówka to użyteczne narzędzie, ale trzeba umieć jej używać. Używałem KK wtedy gdy potrzebowałem rezerwować hotele albo robić płatności u zagranicznych sprzedawców (także z Dalekiego Wschodu). Były programy rabatowe – korzystałem, ale zawsze spłacałem w okresie bezodsetkowym, ponieważ zaległości powodują uruchomienie spirali zadłużenia. Musi być żelazna dyscyplina i będziemy mieli korzyści, tak jak Redaktor Michał napisał – do uzupełnienia budżetu i pod warunkiem kontroli.

Stef
21 dni temu
Reply to  Oskar

Jak nie mamy dyscypliny to lepiej sie nie.pchac w KK, kredyty, raty, odroczone płatności.

TomR
21 dni temu
Reply to  Stef

Hmm…, odseki karne rzędu 9,25% a promocyjny kredyt gotówkowy rzędu 8,5% – jak ktoś nie ma dyscypliny, więc nie ma czym zapłacić, to kredyt jest tańszy niż odsetki karne. I nie generuje ryzyk typu odcięcie mediów. Karta kredytowa faktycznie za droga – odsetki rzędu 15%, to już lepiej nie płacić dostawcom i zapłacić potem karne. Oprocentowanie kart jest nawet większe niż oprocentowanie za zaległe podatki, przedu 10,5%.

TomR
21 dni temu
Reply to  Oskar

Czy w opisywanym przypadku rozwiązaniem nie jest ograniczenie limitu kredytowego karty kredytowej do takiego, który będzie strczał na regularne comiesięczne wydatki (spożywcze, telekomunikacja itp.) raczej niż na większe zakupy?
Duże zakupy często lepiej finansować ratami od sprzedawcy lub współpracującego z nim banku, niż kartą kredytową. W ramach własnego banku korzystniejszy jest kredyt gotówkowy z promocji niż karta kredytowa.

RafałX
20 dni temu
Reply to  Oskar

Ja mam od zawsze autospalatę całości. Cykl zaczyna się 16-stego, spłata 10-tego. W najbliższych dniach będą mi np schodzimy rezerwacje z bookingu i elegancko wszystko zapłacę 10 września. Będę mógł na spokojnie zebrac środki na spłatę.

Robert
20 dni temu
Reply to  Oskar

Posiadanie karty kredytowej to jedna z najlepszych decyzji finansowych. Jesteśmy na stronie sof, więc artykuł jest skierowany do świadomych osób. Karta kredytowa pomaga zbudować zdolność kredytową (jak ktoś jeszcze nie ma), łatwiej wtedy o hipotekę czy raty 0%. Nigdy nie bierzesz karty pod korek, patrzysz ile zużywasz średnio miesięcznie, dodajesz lekki plus i masz już gotową kartę. Aby była w pełni bezpieczna brakuje jeszcze auto spłaty w przypadku wpłynięcia wynagrodzenia i już jesteś bezpieczny.
W revolut fajnie to działa, mam szybki wgląd fo aktualnego stanu karty.

EKD
20 dni temu
Reply to  Robert

Zgadzam się. Ja zarabiam 540 zł rocznie za płatności KK. Płacę KK przez cały miesiąc za zakupy spożywcze itd. dokładnie tak samo jak wcześniej płatniczą. Mam ustawioną autospłatę całości raz na miesiąc a czasami spłacam jeszcze wcześniej. A posiadanie i spłacanie KK poprawiło mi rating w BIK co nie za długo bardzo mi się przyda.
Nie rozumiem jakim cudem KK mogłaby mi coś takiego zrobić z mózgiem, że kupiłabym coś na co mnie nie stać

Marek
19 dni temu
Reply to  Oskar

Jak ktoś ma problemy z zakupoholizmem, konsumpcjonizmem to będzie miał problem z kartą kredytową. Sam mam kartę kredytową i po każdych większych zakupach od razu ją spłacam.

Piotr
10 dni temu
Reply to  Oskar

Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby inaczej „widzieć” 200 zł wydane z karty debetowej, a inaczej z kredytowej. Te same 200 zł. Jakaś totalna aberracja. O ile jestem w stanie sobie wyobrazić (nie rozumiem, ale jestem w stanie sobie wyobrazić), że jest mentalna różnica gdy ktoś czuje banknoty wydawane z portfela, które dotknie ręką przy kasie, a płatność kartą takiej samej kwoty, o tyle nie rozumiem rozróżnienia dwóch płatności różnym typem kart – tak samo nienamacalne, wirtualne pieniądze. Naprawdę są ludzie, dla których działa jakiś pokręcony mechanizm psychologiczny, który to rozróżnia? Oczywiście KK wymaga pewnej dyscypliny bo można… Czytaj więcej »

Gabriela
21 dni temu

Jest to jakaś metoda, ale szczerze, u mnie się by nie sprawdziła. Ja naprawdę wolę od razu zapłacić rachunki, bo konieczność sprawdzania, co już opłacone, a co jeszcze nie, tak by mi wisiała w głowie, że to chyba byłby niepotrzebny stres. A przy mojej strukturze wydatków to by się nie kalkulowało. Może dla jakiegoś freaka optymalizacji jest to gra warta świeczki. No i jak ktoś walczy o każdą złotówkę, bywa i tak. Dobrze jest wiedzieć, gdzie można parę złotych urwać, ale dobrze też sobie uświadomić, czy naprawdę warto temu poświęcić czas. Nie do końca zgodzę się, że to dzieje się… Czytaj więcej »

Maciej
21 dni temu
Reply to  Gabriela

Witam, „[..]Nie do końca zgodzę się, że to dzieje się bez zmiany nawyków – jeśli teraz mail z rachunkiem oznacza, że siadam i go płacę, a po zmianie miałabym usiąść, przeanalizować, ustawić przelew na przyszłość, gdzieś to wrzucić na lokatę” Bez przesady. Przy klepaniu przelewu wystarczy wpisać najpóźniejszą możliwą datę realizacji. A „zaoszczędzone” pieniądze można lokować nie tylko na lokatach ale również na kontach oszczędnościowych. Wówczas nie trzeba poświęcać na to dużo czasu. A jeśli masz ze 2-3 konta pomiędzy którymi można przerzucać środki, to poświęcenie kilkudziesięciu minut rocznie nie jest raczej problemem ? A odnośnie posiadania karty kredytowej z… Czytaj więcej »

beholder
21 dni temu
Reply to  Maciej

Popieram Gabrielę. Optymalizacja terminów opłat rachunków jest operacyjnie sensowna, jeśli opłaca się je przelewem z karty kredytowej albo charge. Wiem, że przelew zmieści się w limicie, zlecam z datą przyszłą, samograj. Natomiast jeśli miałbym dostać rachunek, sprawdzić termin płatności, zlecić z datą przyszłą przelew z ROR, przelogować się do banku z kontem oszczędnościowym, tam zlecić przelew na konto, z którego pójdzie opłata za rachunek (o ile w ogóle obsługują przelewy z datą przyszłą)… Dodatkowo brać pod uwagę tabele opłat i prowizji (przelew z oszczędnościowego jest darmowy jeden w miesiącu, czy może trzy pierwsze?)… Dopóki nie da się stworzyć automatu „zrób… Czytaj więcej »

Alf/red/
21 dni temu
Reply to  Gabriela

Ja poustawiałem wszystkie moje płatności jako zlecenia stałe, i gdy przyjdzie nowa informacja (na przykład za mieszkanie: zmiana wysokości bo podrożała woda, za prąd: po prostu inne zużycie), to sprawdzam i być może poprawiam zlecenie, i już. Jakaś część płatności się nie zmienia (internet, telefon, prąd raz na pół roku, itp.) i nie wymaga niczego. Owszem zostaje sprawa balansu między kontem, z którego to się płaci w różnych dniach, a kontem, na którym gotówka procentuje. Ale np. można zmienić okres karty kredytowej, żeby się spłacała zaraz po wypłacie, za mieszkanie i wiele innych rzeczy się płaci do 10-go, więc można… Czytaj więcej »

Last edited 21 dni temu by Alf/red/
Stef
21 dni temu
Reply to  Alf/red/

A ja podszedłem inaczej place wszystkie zobowiązania 11 dnia miesiąca a 10 dostaje wypłatę. Dzięki temu resztę mam na życie i nie ździwi.mnie że muszę jeszce 15 czy 20 cos zaplacić.

Babcia robiła tak samo ale systemem analogowy czyli koperty. Dostawała emeryturę, do kopert wkładała kasę na czynsz, prąd itd a resztę miała na życie.

Monika
21 dni temu
Reply to  Stef

Popieram. U mnie w rodzinie też się tak zawsze robiło i ja też tak robię. W banku poustawiane przelewy z odpowiednimi datami, wystarczy ewentualnie zmienić kwoty. System zablokuje środki a reszta idzie do wydania. Naprawdę nie zajmuje to dużo czasu.

RafałX
20 dni temu
Reply to  Gabriela

Praktycznie wszystkie płatności można ustawić jako zlecenia stałe

TomR
20 dni temu
Reply to  Gabriela

Najbadziej zautomatyzowane jest polecenie zapłaty. Przy nim warto mieć na ROR jakiś limit kredytowy na koncie ROR jako rezerwę na niespodzianki, bo niektóre faktury rozliczeniowe potrafią zaskoczyć, a polecenie zapłaty rozlicza się w ostatnim dniu, czyli nie ma czasu na reakcję. Czyli najwyższa możliwa automatyzacja kosztem rzadkich przypadków że pobierze się poza saldo i wejdzie w kredyt. I ze 2 zł miesięcznie opłaty za samo polecenie zapłaty. Jak się przegląda konto ROR co kilka dni to te potencjalne odsetki nie są znaczące.

Luigi
21 dni temu

Uważam że robicie Państwo wieksza szkode niz pozytek normalizujac uzywanie kart kredytowych. Jesteście ekspertami w swojej dziedzinie, podejrzewam że potraficie zarządzać finansami i macie odpowiednia dyscypline. To Was stawia w mniejszosci. Robienie jakis abitrazy odsetkowych na 250zl rocznie i radzenie ludziom ze moga robic tak samo to w mojej ocenie krotkowzrocznosc bo mierzycie swoja miara. Niestety rzeczywistosc jest taka ze posiadanie karty kredytowej moze zwiekszyc konsumpcję i doprowadzić do nadmiernego zadluzenia. Juz lepiej byloby policzyc wartosc oczekiwana z posiadania karty przy uwzględnieniu ryzyka wiekszej konsumpcji czy zadluzenia. To jest jakas nieuzasadniona mikrooszczednosc ktora skutecznie wykorzystaja nieliczni. Nie zakladam zlych intencji… Czytaj więcej »

Admin
21 dni temu
Reply to  Luigi

No tak, ale żadna rada nie dotyczy 100% „elektoratu”…

TomR
20 dni temu
Reply to  Luigi

„Uważam że robicie Państwo wieksza szkode niz pozytek normalizujac uzywanie kart kredytowych.” – karta kredytowa to forma karty płatniczej. Karta płatnicza jest to coś w pewnym sensie niezbędnego, bo niektorzy sprzedawcy czy usługodawcy nie przyjmuja blików czy przelewów, a tylko karty. Karta kredytowa jako forma karty płatniczej lepiej zabezpiecza od karty debetowej, czy polecenia zapłaty, przed nieoczekiwanymi odsetkami, bo na karcie kredytowej jest początkowy kredyt bezodsetkowy, jako forma rezerwy na nieoczekiwane wydatki. „ryzyka wiekszej konsumpcji czy zadluzenia” – jeżeli ktoś ma tendencję do nadmiernego zadłużania, to wymyśli sposób na jego realizację bez karty kredytowej. Np. zaraz po uzyskaniu kasy wyda… Czytaj więcej »

mietek
18 dni temu
Reply to  TomR

no tak, bo banki oferują kartę kredytową z bezodsetkowym okresem dla dobra ludzi. Przecież każdy rozsądny człowiek wie, że to po to, aby złapać kogoś w pułapkę tego okresu, ponieważ [1] 95% ludzi będzie tego okresu przedstrzegać zawsze, ale te pozostałe 5% nie, i to generuje bankowi przychody (uprzedzam, statystyki z d**y), [2] raz na jakiś czas ktoś jednak nie dopilnuje terminu i odsetki jednak zapłaci. I to większe, niż te potencjalne oszczędności, o których mowa w artykule.

Stef
21 dni temu

Lubię sofu i powiem wam jak mieć darmowe kredyt/raty.
Kupujemy dużo rzeczy w Castoramie.
Na alior kredyt albo Santander kredyt.
Anulujesz zamówienie.
Sklep nam zwraca gotówkę a nie kredytodawcy.
Mamy kupę kasy i 10 albo nawet 30 rat zero %.

Jakież było moje ździwienie gdy po anulowaniu zamówienia sklep nie spłacił kredytu ale poprosił o mój nr konta do przelewu.

KRZYSZTOF
21 dni temu

Kupował smartfon na raty w plusie ale plus bank naciął mnie na abonament 3 numeru telefonu a posiadam 2 numeru ponusia nacioga na niekorzystne umowy .teraz kupię za bony od pracodawcy na święta w markecie

Rob
21 dni temu
Reply to  KRZYSZTOF

Jest jakaś instytucja, która cię nie przekręciła?

Admin
20 dni temu
Reply to  Rob

Też się zastanawiam czy to z bankami jest coś nie tak, czy z panem Krzysztofem 😉

KRZYSZTOF
21 dni temu

Citibank.pl mocno zadłużenia Polaków zrobił teraz okazało że karty kredytowe city bank to najgorsze sq

KRZYSZTOF
21 dni temu

Teraz ailor i erste karty kredytowe oferta zwroty za płatnościa kartą

TomR
21 dni temu

Ceny w dużych ilosciach lub dużym wagomiarze są zazwyczaj znacznie tańsze niż dla małych porcji kupowanych na bieżąco. W tym sensie Just In Time się nie sprawdza. Np. coś takiego jak kapsułki do zmywarki w pakietach rzędu 200 szutk w promocjach typu Allegro Days bywa 2 krotnie tańsze za sztukę niż to samo kupowane w opakowaniach po 30 szt. w drogeriach, kupowane na bieżaco co miesiąc. Niektórzy praktykowali kupowanie hurtem i antyinflacyjnie już za komuny, kupujac ziemniaki w workach 50kg z dostawą do domu, przechowywane w piwnicy. Tylko tutaj trzeba dobrze wymierzyć ten zapas który się kupuje, w sensie nie… Czytaj więcej »

Stef
20 dni temu
Reply to  TomR

Tak ale trzeba być ostrożnym, kupowałem grunt i ten w baniaku 10 l wychodził drożej niż 2x 5l .
Podobnie miałem kiedyś z farba.

Radek
20 dni temu

Przez cały rok pilnować datę spłaty karty kredytowej, żeby te kilka procent na lokacie oszczędzić? Mam lepszą metodę. Przez miesiąc/dwa/max trzy przycisnąć pasa i odłożyć taką kwotę, wsadzić na lokatę i na cały rok o niej zapomnieć. Ten sam zysk, a nie trzeba tym zarządzać. Nie ma też pułapki przekroczenia terminu, która cały zysk zniweczy. KK to zło. Kropka. I nie rozumiem dlaczego niektóre wypożyczalnie samochodów itp. nie akceptują debetówek – na nich też da się zrobić blokadę (czyli de facto kaucję), tyle że to jest blokada naszych pieniędzy, a nie pieniędzy banku, które będzie trzeba spłacić. Kiedy ja MAM… Czytaj więcej »

EKD
20 dni temu
Reply to  Radek

Nie trzeba pilnować daty spłaty KK, gdy ustawi się automatyczną spłatę.
Twoją metodą nie jest lepsza ponieważ zakłada zaciskanie pasa max przez kwartał, w przeciwieństwie do JIT.
KK to KK. Kropka. Nie należy dawać jej osobom, które nie kontrolują impulsów. Tak jak nie należy dawać brzytwy małpie.

Franciszek
20 dni temu

Zakupy ratalne w sklepach RTV i AGD. Skoro oferują mi kredyt 0% z odroczeniem 1 raty lub sklep spłaca za mnie 1-2 raty, czemu z tego nie skorzystać zamiast z normalnej płatności gotówką od razu? Kredyt to nie wyrok. Wystarczy znaleźć promocję. Podobnie odroczone płatności dla wybranych produktów proponuje Amazon stałym klientom. Przy zakupie telefonu mogłem uruchomić plan ratalny na 5 rat 0%. W Amazonie płatność przez podpiętą kartę kredytową. Dodatkowo poszczególne raty mogę spłacić fizycznie później przy spłacie KK w okresie bezodsetkowym. W Amazonie mamy opłatę za subskrypcję Prime (serwis video + bezpłatna dostawa zakupów) 69 zł rocznie lub… Czytaj więcej »

Nicram
19 dni temu

„Codzienne” zapasy kupuję hurtem na 3-6 miesiecy w przod w znanym serwisie aukcyjnym, korzystam z ich płatności odroczonej i darmowego rozlozenia na 2 raty. Darmowe raty splacam karta kredytowa, którą spłacam w całości automatycznie. Wszystkie większe zakupy kupuję na raty 0% jeżeli jest taka możliwość. Wymaga to moim zdaniem minimum dyscypliny a potencjalne korzysci są spore: 1. W minimalnym stopniu uszczuplam pulę na wydatki bieżące i jestem zawsze gotów na nieprzewidziany wydatek. 2. Mogę upolować niższe ceny i kupić na zapas, a wydatek i tak się uśredni na kilka miesięcy 3. W przypadku większych zakupów spore oszczędności można uzyskać na… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu