Erste TFI pokryje inwestorom ewentualne straty w funduszach inwestycyjnych. Rewelacja, dobry uczynek czy marketingowy haczyk?

Erste TFI pokryje inwestorom ewentualne straty w funduszach inwestycyjnych. Rewelacja, dobry uczynek czy marketingowy haczyk?

Dlaczego większość Polaków nie inwestuje oszczędności? Wbrew pozorom nie dlatego, że ich nie ma, lecz dlatego, że boi się straty. Jesteśmy przywiązani do bankowych lokat, niczym chłop pańszczyźniany do ziemi, bo dają gwarancję nominalnego zarobku. Erste TFI rzuciło tej części Polaków wyzwanie: proponuje im „inwestowanie z ochroną na start”. I mówi: „pokryjemy Twoje straty od pierwszych zainwestowanych 50 000 zł”. Niestety, są haczyki

Inwestowanie tym się różni od oszczędzania pieniędzy w banku, że nie ma tu konkretnego, gwarantowanego zysku oraz nie ma ochrony Bankowego Funduszu Gwarancyjnego na wypadek, gdyby bank nie wypłacił pieniędzy. I to jest powód, dla którego w bankach jest aż 1,5 biliona złotych naszych oszczędności (w rządowych obligacjach detalicznych pewnie dodatkowe 200 mld zł), zaś w ETF-ach i funduszach inwestycyjnych mniej niż 400 mld zł. Większość zysków ze wzrostu wartości polskich firm zgarniają zagraniczne fundusze emerytalne, banki inwestycyjne i inni inwestorzy spoza Polski.

Zobacz również:

Jak zaprosić Polaka do inwestowania pieniędzy? Fundusze z gwarancją pokrycia straty!

Nie ma dwóch zdań, że trzeba coś z tym zrobić. Jesteśmy już na tyle zamożnym społeczeństwem, że stać nas na to, żeby większość oszczędności inwestować na rynku kapitałowym (tak, jak to jest w innych krajach bogatego Zachodu). Jak to zrobić? Banki – które kontrolują największe towarzystwa funduszy inwestycyjnych w Polsce – do tej pory najczęściej stosowały wabik w postaci miksu lokaty z funduszem, czyli pakiet zmniejszający ryzyko inwestowania pieniędzy.

Polega to na tym, że połowę pieniędzy wkładasz na świetnie oprocentowaną lokatę, a drugą – do wybranego spośród kilku opcji funduszu inwestycyjnego. Możesz wybrać w miarę bezpieczny fundusz i wtedy masz matematyczną „prawie gwarancję”, że nie stracisz, a potencjalny zysk będzie wyższy, niż na „normalnej” lokacie. Są też produkty strukturyzowane, czyli „zakłady” polegający na tym, że jeśli jakieś akcje czy indeksy giełdowe urosną – dostajesz ekstra oprocentowanie. Jeśli nie – odzyskujesz „goły” kapitał, ale nie tracisz pieniędzy.

Erste TFI idzie krok dalej i mówi tak: „jeśli z nami zainwestujesz, to pokryjemy Twoje straty w pierwszym roku, jeśli coś pójdzie nie tak”. A więc wprowadza inwestycje w fundusze z wbudowaną „ochroną kapitału”. Oczywiście są haczyki i ograniczenia, o których za chwilę, ale – co do zasady – jest to pierwsza taka opcja na polskim rynku, by fundusz inwestycyjny całkiem likwidował (a nie tylko ograniczał do minimum) ryzyko straty.

Erste TFI to towarzystwo funduszy, które ostatnio sporo robi, żeby – głównie wśród kilku milionów klientów Erste Banku – rozbudzić chęć do inwestowania. Od niedawnego wejścia do Polski (po zakupie Santander Banku od Hiszpanów) austriacka grupa Erste przenosi nad Wisłę doświadczenia oszczędnościowe znad Dunaju. Zapowiadałem to w „Subiektywnie o Finansach” jeszcze zanim Austriacy przystąpili do czynów. Austriacy są bardzo oszczędni i pragmatyczni, więc mają tam niskie progi wejścia do funduszy, a inwestowanie jest „wmontowane” w bankową aplikację mobilną.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

kebabem w inflację erste bank

erste ujawnia zmiany w ofercie

W Polsce Erste TFI obniżyło próg inwestowania w funduszach inwestycyjnych do 10 zł (w większości TFI wciąż typowy próg wejścia to 100 zł, a niekiedy nawet i 1000 zł) i zachęca klientów do systematycznych wpłat np. co tydzień. Chodzi o to, żeby inwestowanie „nie bolało” w sensie ubytku w portfelu. Może i ma to okruchy sensu, bo ziarnko do ziarnka… Ale dopóki ludzie uważają rynek kapitałowy za odmianę hazardu, czarną dziurę lub maszynę losującą, z której coś wychodzi albo nie wychodzi, jak w Lotto – chleba z tego nie będzie.

I stąd zapewne najnowszy pomysł austriackiego TFI – pokrywanie klientom ewentualnych strat w pierwszym roku inwestycji. Promocja „Pierwszy rok z tarczą”, do której można przystąpić do 31 października tego roku, dotyczy wyłącznie klientów, którzy nie mają jeszcze funduszy inwestycyjnych Erste TFI kupionych za pośrednictwem banku Erste. I – jak rozumiem – tylko tych, którzy kupią te fundusze za pośrednictwem banku (a więc mają lub założą w nim konto, uruchamiając możliwość inwestowania w fundusze). Trzeba też przejść pomyślnie przez ankietę inwestycyjną (słynny MIFiD) i wydać bankowi zgody marketingowe.

Na czym polega promocja Erste TFI? Pierwszy rok z tarczą, a drugi…

A promocja polega na tym, że pierwsza wpłata do jednego z trzech funduszy inwestycyjnych – do wysokości 50 000 zł – będzie chroniona przed stratą przez rok od jej „zaksięgowania”. A więc jeśli w tym czasie stopa zwrotu będzie ujemna, to bank dopłaci klientowi tyle pieniędzy do rachunku, żeby wyszedł na zero. Oczywiście ta potencjalna „dopłata” obowiązuje tylko w pierwszym roku, później już nie. Oraz tylko pierwszej wpłaty – jeśli później dopłacimy do funduszu jakieś pieniądze, one już chronione nie będą.

Rzecz jest więc skierowana chyba do innej grupy klientów niż ci, których Erste przekonuje, by wpłacali co tydzień po 10 zł do wybranego funduszu i systematycznie budowali poduszkę bezpieczeństwa. To raczej jest komunikat dla tych, którzy już mają spore, liczone w dziesiątkach tysięcy złotych oszczędności, ale „kiszą” je na lokatach i kontach oszczędnościowych. Chodzi o to, żeby nie obawiali się tych pieniędzy „uruchomić”, posłać na rynek kapitałowy i zarobić więcej niż w banku ze zniesieniem ryzyka na samym początku.

CZYTAJ WIĘCEJ O INWESTYCJACH:

globalne fundusze inwestycyjne

Sęk w tym, że bank wybrał do tej gry wyłącznie fundusze, na których nawet bez gwarancji trudno jest stracić. Więc sam ryzykuje niewiele. W ramach promocji „Pierwszy rok z tarczą” można wybrać tylko jeden z trzech funduszy, które w klasyfikacji SRRI (to taki europejski wskaźnik, którym określa się „ryzykowność” funduszy w skali 1-7) mają poziom 2, a więc niski. Erste nie zamierza dopłacać do potencjalnych strat z inwestycji w polskie, europejskie, czy amerykańskie akcje – a więc tam, gdzie byłoby to najbardziej atrakcyjne i wartościowe dla klientów.

Pierwszy z tych funduszy „z dopłatą” to istniejący od niedawna Erste Prestiż Spokojna inwestycja, którego punktem odniesienia jest indeks WIRON, czyli rynkowa cena pieniądza. Roczna stopa zwrotu wyniosła 4,4%, czyli więcej niż można zarobić w typowym banku, ale bez szaleństw.

Drugi fundusz to Erste Dłużny Krótkoterminowy, którego punkt odniesienia to indeks GPW-BBWZ, który odzwierciedla notowania giełdowe obligacji zmiennoprocentowych emitowanych przez polski rząd). On jest ciut bardziej wahliwy, ale to też nie jest ryzykowna inwestycja – w ostatnim roku stopa zwrotu to 4,6%, w ciągu 10 lat średnio było to 3,3% rocznie, a przez 10 ostatnich lat fundusz miał tylko jedną roczną stratę i to niewielką – 2,8%.

Trzeci fundusz to Erste Prestiż Krótkoterminowy Uniwersalny, którego punktem odniesienia jest w 75% wspomniany wcześniej indeks GPW-BBWZ, a w 25% indeks Banku od America odzwierciedlający polskie obligacje krótkoterminowe (o terminie zapadalności od roku do trzech lat). Czyli też nie ma tu dużego ryzyka wahliwości. Stopa zwrotu w ostatnich 12 miesiącach to 5,3%, w ciągu ostatnich 10 lat średnio 3,4% w skali roku, zaś w ostatniej dekadzie fundusz tylko raz miał stratę roczną, która nie przekroczyła 3%.

CZYTAJ TEŻ:

wyższe oprocentowanie dobry procent za dobre nawyki

trump accounts

Ta gwarancja to „kwiatek do kożucha” czy dobry uczynek?

Generalnie więc mamy tu fundusze, w których naprawdę trudno jest stracić pieniądze i których celem jest wykręcenie takiego wyniku, jaki oferują polskie obligacje (minus opłata za zarządzanie). Przeważnie taki fundusz daje lepsze wyniki, niż oprocentowanie bankowego depozytu. Osobiście mam kilka razy więcej w portfelu pieniędzy zainwestowanych w takie fundusze, niż trzymam w banku na lokatach. Udzielenie gwarancji pokrycia straty w takim funduszu nie jest wielkim bohaterstwem, choć być może jest dobrym uczynkiem. Jeśli dzięki temu ktoś przestanie „kisić” pieniądze na lokacie, która „płaci” 2%…

Nie odbierając Erste TFI dobrych intencji – choć chciałbym, żeby odważyli się udzielić podobnej gwarancji dla jakiegoś funduszu akcji, choćby tylko dla pierwszych 10 000 zł inwestycji – muszę zauważyć, że tu nie chodzi tylko o dobre uczynki. Fundusze Erste nie należą do najtańszych na rynku. [CIĄG DALSZY POD ZAPROSZENIAMI]

————————-

ZAPROSZENIA. TU INWESTUJĘ PIENIĄDZE:

SPRAWDŹ OFERTĘ UNICREDIT: 

Bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza z bardzo dobrymi kursami wymiany walut przy płatnościach, dużo możliwości personalizowania ustawień (limity, blokada karty) oraz wsparcie telefoniczne w każdym momencie. Nowoczesna platforma inwestycyjna, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami, albo zainwestować w portfel modelowy lub w fundusze inwestycyjne. Sprawdź tutaj.

OSZCZĘDZAJ NA EMERYTURĘ Z UNIQA TFI:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie. Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”

INWESTUJ GLOBALNIE W SAXO BANKU:

ETF-y, obligacje, akcje oraz waluty z całego świata kupisz m.in. w duńskim Saxo Banku, instytucji finansowej działającej w bezpiecznej jurysdykcji (rating Danii to najwyższy z możliwych AAA), która zgromadziła ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty umieszczone w Saxo, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Saxo to również globalna platforma inwestycyjna, za pośrednictwem której możesz inwestować pieniądze na całym świecie przy niskich opłatach i z gwarancją braku niemiłych niespodzianek. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy, lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania dla Twoich pieniędzy.

———————

Fundusz Erste Prestiż Krótkoterminowy Uniwersalny bierze 0,8% opłaty za zarządzanie rocznie plus 20% od nadwyżki ponad wynik benchmarku. Do tego może dochodzić opłata dystrybucyjna (zakładam, że Erste Bank jej nie pobiera). Fundusz Erste Prestiż Spokojna inwestycja ma w statucie możliwość pobierania nawet 1,2% opłaty za zarządzanie (faktycznie pobiera 0,65%) oraz może brać 3% opłaty za nabycie i 1% przy umorzeniu jednostek (tych opłat teraz nie pobiera).

Jak więc widzicie, przekierowanie pieniędzy z lokat w Erste Banku do funduszy w Erste TFI może się grupie kapitałowej opłacić. Opłacić w tym sensie, że jeśli klient przyniesie dziś pieniądze do banku, to ten woli je skierować do funduszy inwestujących w obligacje (i wziąć od klienta za to prowizję), niż kupić obligacje skarbowe na własny rachunek, bo jest nimi już wypełniony „pod korek”.

Jest to więc układ typu win-win, aczkolwiek gwarancja braku straty w funduszach, które mają taki profil, że straty przynoszą tylko „od wielkiego dzwonu” jest pewnego rodzaju żartem. Jednak – jeśli z tego powodu ktoś wykona pierwszy krok i przekona się, że „fundusz inwestycyjny nie gryzie” – to chyba jednak będzie dobry uczynek. Chociaż wcale nie jestem pewny, czy w ten sposób można „wyprodukować” inwestora pełną gębą, który kiedykolwiek wystawi nos poza lokowanie pieniędzy w obligacje – a dopiero to może zbudować zamożność.

—————————-

CZYTAJ O NOWOŚCIACH W BANKACH:

6% w skali roku od trade republic są zmiany w ofercie

systematyczne odkładanie

automatyczne inwestowanie w saxo

——————————–

CZYTAJ W CO ZAINWESTOWAĆ PIENIĄDZE:

osobiste konto inwestycyjne gdzie przeczekać

najlepsze konta oszczędnościowe lipiec 2026

czy inwestowanie w długoterminowe obligacje jest bezpieczne

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil na portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil na Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem na Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil na YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Erste Bank Polska

Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
1 godzina temu

Cóż, rewolucja Erste coś nie może nadejść. Aplikacji George nie widać na hotyzoncie, a wszystkie zachęty do oszczędzania są na bazie starego TFI. Cóż może nadal myślą, że u nas można wyciskać z klientów ile się da, a oni kupią to co jest w ofercie. Otóż liczba otwieranych przez XTB rachunków pokazuje że jest zupełnie odwrotnie 😉 to śmieszne, ale żaden bank nawet do tej pory nie spróbował odpowiedzieć na ofertę XTB i nie dostrzega tysięcy nowych klientów ….

Skipper
1 godzina temu

No proszę…. a szef JPMorgan znów ostrzega przed krachem i żeby ni kupować akcji i obligacji.
Czyli, jak mówią, jest 50% szans, że zarobisz i tyle samo, że stracisz. Pytanie: kto się myli? 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu