W Ameryce pojawiło się właśnie coś, czego bardzo brakuje w Polsce: rachunki inwestycyjne dla… dzieci! Tak buduje się zamożność od najmłodszych lat

W Ameryce pojawiło się właśnie coś, czego bardzo brakuje w Polsce: rachunki inwestycyjne dla… dzieci! Tak buduje się zamożność od najmłodszych lat

Donald Trump ma na koncie mnóstwo rzeczy, których powinien się wstydzić, ale jedną z jego najbardziej sensownych inicjatyw są, moim zdaniem, tzw. Trump Accounts. A więc rachunki inwestycyjne dla… dzieci. Coś, czego nie ma w Polsce, a powinno być. Poprzecie pomysł, by w Polsce można było lokować pieniądze na „dziecięcych” rachunkach inwestycyjnych? W końcu nic tak nie przemawia do wyobraźni partii politycznych, jak presja wywierana przez społeczeństwo. O co dokładnie chodzi w pomyśle Trump Accounts?

4 lipca, dokładnie w 250. rocznicę uzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone, uruchomione zostały Trump Accounts, czyli Konta Trumpa, (zamiennie nazywane Konta 530A). To rachunki inwestycyjne, które są przeznaczone dla najmłodszych Amerykanów. Stworzyła je ustawa One Big Beautiful Bill Act (OBBBA) w 2025 r. W toku prac legislacyjnych te rachunki miały nazywać się „Invest America” lub „MAGA Accounts”. Ostatecznie mamy Trump Accounts, co jednoznacznie afiliuje je z osobą „dobroczyńcy”.

Zobacz również:

Jak mają działać Trump Accounts dla dzieci?

Jak mają działać Trump Accounts? Otóż departament Skarbu wypłaci jednorazowo po 1 000 dolarów każdemu dziecku urodzonemu pomiędzy 1 stycznia 2025 roku, a 31 grudnia 2028 roku. Pieniądze trafią na specjalne konto (ustanowione na wniosek rodziców lub opiekunów). Beneficjentem pieniędzy stanie się młody człowiek, a nie dorośli. Opiekunowie mogą zarządzać rachunkiem, dopóki beneficjent nie uzyska pełnoletniości (czyli nie skończy 18 lat). Później ich rola kończy się, a dysponentem pieniędzy staje się młody człowiek.

Startowy 1000 „zielonych” to tylko prezent na początek. Są też w planach coroczne wpłaty od rządu na Trump Accounts, które mogą wynieść 5 000 dolarów, ale to będzie zależało od decyzji Kongresu. W rzeczywistości limit roczny jest wyższy niż 5.000 dolarów, ponieważ nie uwzględnia się w nim wpłaty od władz federalnych, samorządów lokalnych oraz niektórych organizacji non-profit. Wielu filantropów zadeklarowało wsparcie finansowe inicjatywy (m. in. rodzina Dellów, Ray Dalio, Brad Gerstner).

Poza najbliższymi (nie tylko rodzice, ale dalsza rodzina i przyjaciele), którzy zdają się oczywistymi donatorami, wpływy na rachunki mogą pochodzić od pracodawców rodziców. Pracodawców obowiązuje limit 2 500 dolarów, który jest dzielony na wszystkie dzieci danego rodzica. Z dnia na dzień powiększa się liczba korporacji, które zadeklarowały wsparcie finansowe Trump Accounts (JPMorgan, Goldman Sachs, Morgan Stanley, Bank of America, BlackRock, Chipotle Mexican Grill, Comcast, Intel, Micron, Robinhood…).

Od 2028 r. limity wpłat będą indeksowane stopą inflacji. Dziecko nie będzie miało obowiązku płacenia podatku dochodowego w momencie odnotowywania wpłat na koncie. Później jednak, po osiągnięciu pełnoletniości i wypłacie pieniędzy z rachunku, trzeba będzie podzielić się z fiskusem podatkiem dochodowym i podatkiem od zysków kapitałowych. Program Trumpa cieszy się sporą popularnością. Do tej pory akces do niego zgłosiło ponad 6 mln osób, działających w imieniu swoich dzieci.

Możesz mieć auto w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że będzie czarne

Jak będą inwestowane pieniądze dawane dzieciom w prezencie? Tak, żeby pracowały możliwie najszybciej, czyli w akcje. A precyzyjnie mówiąc: w koszyki akcji naśladujące podstawowe indeksy giełdowe. Odbywać się to będzie za pomocą ETF-ów, pieniądze w ramach Trump Accounts nie będą inwestowane w akcje pojedynczych spółek. Domyślnym ETF-em, do którego będą trafiały pieniądze, będzie State Street SPDR Portfolio S&P 500 ETF – jeden z największych funduszy ETF na świecie, inwestujący w akcje 500 największych amerykańskich firm.

W przyszłości możliwości się powiększą, ponieważ pieniądze będzie można przekierować z tego domyślnego ETF-u na jeden z kilku innych ETF-ów. Do wyboru będą: iShares Core S&P 500 ETF (podobnie jak ETF od State Street również śledzi główny indeks giełdy w Nowym Jorku), State Street SPDR Portfolio S&P 1500 Corporate Stock Market ETF (to fundusz śledzący nieco szerszy indeks, odzwierciedlający wartość akcji 1500 największych spółek), iShares Core S&P Total U.S. Stock Market oraz Vanguard Total Stock Market ETF (dwa jeszcze nieco bardziej zdywersyfikowane ETF-y).

Na pierwszy rzut oka tych pięć opcji inwestycyjnych wygląda zupełnie przyzwoicie. Ale żeby uznać inicjatywę za świetnie skrojoną, powinno być tam kilka poprawek. Po pierwsze: w zestawie dostępnych ETF-ów mamy dublujące się zakresowo fundusze – dwa replikujące S&P 500 i dwa replikujące indeks wszystkich akcji amerykańskich. Po co wkładać do koszyka niemal identyczne fundusze ETF?

Po drugie: młodzi inwestorzy nie uzyskują bezpośredniej ekspozycji na zagranicę (odbywa się to tylko pośrednio, gdyż na poziomie składników indeksu część spółek generuje znaczący odsetek sprzedaży z rynków poza Ameryką). Po trzecie nie dostajemy też dywersyfikacji walutowej. No i mamy wśród ETF-ów wyłącznie wehikuły inwestycyjne ukierunkowane na szeroki rynek – brakuje możliwości wyboru „gorących” tematów sektorowych – np. ETF-ów inwestujących w spółki sektora kosmicznego.

Henry Ford, na spotkaniu z handlowcami w 1909 r. został zapytany przed jednego z dealerów, czy planuje sprzedawać więcej modeli aut. Twórca imperium motoryzacyjnego odpowiedział, że poprzestanie tylko na jednym. Ktoś wówczas miał dopowiedzieć, że „każdy klient może mieć samochód pomalowany na dowolny kolor, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny”. Trochę tak jest z Trump Accounts. Pieniądze mogą być inwestowane w różne ETF-y, ale pod warunkiem, że będą one oparte o amerykańskie indeksy akcji.

Trzeba powiedzieć, że koncept Trump Accounts miał konkurenta. Senator Cory Brooker firmował projekt, aby utworzyć konta dla dzieci, na których można byłoby inwestować w obligacje. Byłyby one zarządzane przez Skarb Państwa i nie zawierałyby możliwości kierowania pieniędzy na wahliwy rynek akcji. Zwyciężyła jednak koncepcja, żeby najmłodszych Amerykanów za pieniądze podatników „ubrać” w amerykańskie akcje.

Jakie oszczędności mogą zyskać młodzi Amerykanie na Trump Accounts?

Czy dzięki Trump Accounts młodzi Amerykanie będą wchodzili w dorosłość z pokaźnym kapitałem? Spróbowałem to przeanalizować. Oczywiście: możliwych zmiennych jest wiele (kwota wpłat, częstość wpłat, przesunięcia aktywów między funduszami ETF…). Przyjmijmy, żeby nie gmatwać, że na konto młodego człowieka trafi tylko 1 000 dolarów, jakie otrzyma od rządu federalnego. Później nikt już nic nie dopłaci do rachunku, co zdaje się w większości przypadków niezwykle mało prawdopodobne. Ile będzie mieć właściciel konta, gdy stanie się pełnoletni?

Załóżmy, że mamy trzech młodych ludzi. Każdy z nich postanowił – a właściwie jego opiekunowie – zainwestować w inny ETF: jeden wybrał indeks S&P 500, drugi postawił na S&P 1500, zaś trzeci na indeks Total Market (wszystkie akcje amerykańskie).  Jako początek okresu analizy przyjąłem 2006 r., gdyż ETF-y na te aktywa pojawiły się w obrocie mniej więcej właśnie w tym czasie. Bazujemy na danych historycznych, które mogą się nie powtórzyć w przyszłości, ale to najmniej dyskusyjna metoda pomiaru.

Tak naprawdę poszukujemy odpowiedzi, ile może mieć na koncie 20-latek, a nie 18-latek, ponieważ, gdym poprzestał na obliczeniach dla osiemnastolatka, to pominięte zostałyby stopy zwrotu z okresu Wielkiego Kryzysu Finansowego. W życiu każdy inwestor przeżyje pewnie niejedną bessę, więc wyłączając z symulacji okres kryzysu, dostalibyśmy zawyżony wynik – w 2008 r. przecena, jaka rozlała się na amerykańskich giełdach akcji uszczupliła portfele inwestorów o 38%.

W tych wyliczeniach nie uwzględniłem rocznej opłaty za zarządzanie ETF-ami, ponieważ wynosi ona obecnie 0,03% dla każdego z nich, więc spokojnie można ją pominąć bez wielkiej krzywdy dla wyniku. Co się okazuje? Po 20 latach inwestowania w wybrane ETF-y na kontach trzech młodych ludzi pojawiłyby się zbliżone do siebie kwoty. Najwięcej pieniędzy przyniósł S&P 500 – z 1 000 „bucksów” zrobiło się 7 150 dolarów. Dość podobne wyniki dały pozostałe ETF-y – 6 762 dolary i 6 627 dolarów.

Annualizując rezultaty, żeby wyjść na średnioroczną skumulowaną stopę zwrotu (CAGR), wychodzimy na przedział od 9,2% do 9,7% zysku rocznego. Mówimy o dwóch dekadach inwestowania i o tym, że młodzi ludzie – dzięki możliwości inwestowania na własny rachunek (za pieniądze podatników i po decyzji swoich opiekunów) – otrzymaliby mniej więcej siedmiokrotność tego, to zostało przekazane.

A teraz wyobraźcie sobie co się może stać, gdyby nie skończyło się na 1 000 dolarów wpłaty „startowej”, lecz w ciągu kilku lat na Trump Accounts młodych ludzi pojawiłoby się np. 10 000 dolarów. Oczywiście, kwota finalna mogłaby nie być siedmiokrotnie wyższa, bo pieniądze byłyby wpłacane stopniowo, ale z pewnością byłyby to ogromne zyski i dziesiątki tysięcy dolarów – do wypłaty na życie, na dobry start w dorosłość, albo na założenie własnej firmy.

Źródło: opracowanie własne na podstawie stooq.pl

Jakie nauki płyną dla nas z programu Trumpa?

Czas zapytać: dlaczego tego nie ma u nas? Od lat do Polaków trafiają różne transfery socjalne. Bodaj najbliżej charakterem do pomysłu Trump jest „becikowemu”. To jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia się dziecka w kwocie 1 000 zł, które otrzymują najczęściej rodzice na każde nowe dziecko, o ile spełnią kryterium dochodowe (dochód w rodzinie na osobę nie może przekraczać miesięcznie 1.922 zł netto).

W programie Trump Accounts nie ma zróżnicowania dochodowego, a pieniądze dostaje każdy młody Amerykanin. Jest i druga wielka różnica – tam kasa nie wpada na konto opiekuna, lecz na rachunek należący do dziecka, do którego rodzic nie może się dobrać. A w dodatku te pieniądze są inwestowane. I ta cecha chyba najbardziej podoba mi się w pomyśle Trumpa i jego otoczenia decydenckiego. Mamy jasne oddzielenie majątku dziecka od pieniędzy rodziców.

W Polsce funkcjonuje też 800+, czyli program wspierania rodzin. Pieniądze mają iść na pokrycie części wydatków na wychowanie dziecka. Ale pojawia się mnóstwo doniesień na temat tego, jak te pieniądze służą wsparciu kieszeni rodziców, którzy nie zawsze przeznaczają je na swoje pociechy. Może warto, aby – przy okazji niezbędnego (z powodu tempa zadłużania się Polski) przeglądu programów społecznych – polski ustawodawca przeanalizował inicjatywę Trump Accounts?

Może zamiast transferów trafiających do rodziców sens miałoby „zablokowanie” jakichś pieniędzy na rachunkach inwestycyjnych, których właścicielami byłyby dzieci? Kiedyś mogą nam za to podziękować, gdyż nikt nie położy łapy na ich pieniądzach, będą miały dobry start w dorosłe życie, a do tego zrozumieją, że życie nie polega wyłącznie na konsumpcji.

Wyobraźmy sobie, że polski rząd również wpadł na pomysł podobny do Trump Accounts i tylko połowa pieniędzy z programu 800+ (czyli 400 zł miesięcznie) byłaby przeznaczana na inwestowanie pieniędzy w ETF-y odzwierciedlające czy to polski, czy globalny indeks. W ciągu 20 lat, przy stopie zwrotu rzędu 9% rocznie – czyli podobnej do tej, którą policzyłem powyżej – mówimy o kilkukrotnym pomnożeniu kwoty rzędu 100 000 zł (bo do takiej sumy składałyby się te wpłaty). Każdy 20-latek inkasowałby na dobry start 400 000 zł, może pół miliona.

Polskie „Trump Accounts”, czyli obligacje rodzinne

W Polsce jeśli ktoś chce zbierać pieniądze na przyszłość dzieci, to nie może założyć tym dzieciom rachunku inwestycyjnego. Może co najwyżej uposażyć dziecko w ramach ubezpieczeniowej polisy posagowej (ale nie jest to najbardziej efektywny sposób inwestowania). Można też oszczędzać na preferencyjnych warunkach w obligacjach skarbowych (są specjalne obligacje rodzinne). Ale to też nie są inwestycje na rachunek dzieci… No i na przykład nie da się tak inwestować, gdy rozpadnie się święty węzeł małżeński.

Polskie państwo pomyślało jednak do pewnego stopnia o możliwości, aby pieniądze ze świadczenia 800+ mogły być przeznaczane nie tylko na konsumpcję, ale i inwestycje. Obligacje ROD, czyli 12-letnie zmiennoprocentowe papiery skarbowe, dają całkiem godziwy kupon. Obecnie sprzedawana seria ROD0738 daje w pierwszym okresie odsetkowym 5,6%, a następnych oprocentowanie wyniesie tyle, ile inflacja plus marża w wysokości aż 2,5%. Realnie nawet przy niskiej inflacji to będzie 6% w skali roku.

Może by wydłużyć ich czas życia – np. do 20 lat, zwiększając nieco marżę powyżej inflacji (choćby do 3%), z zastrzeżeniem, że gdy dochodzi do przedterminowego wykupu po osiągnięciu przez beneficjenta „osiemnastki”, to są one zwolnione z opłaty za tę czynność (obecnie wynosi ona 3 zł na każde 100 zł nominału, więc jest po prostu duża). W ten sposób można wspaniale skanalizować podarki pieniężne naszych małych „komunistów”, jakie dostają oni od swoich bliskich z okazji Św. Komunii w wieku kilku lat (tenor takich obligacji powinien być krótszy niż ROD).

No i jeszcze raz trzeba podkreślić: te rachunki, na których przechowywane są rodzinne obligacje skarbowe, nie mogą należeć do dzieci. Nawet jeśli jakiś rodzic inwestuje w obligacje rodzinne – a jest to bardzo niewielki procent rodziców – to nie ma żadnej pewności, że pieniądze trafią do dziecka. A przecież dzieci mają zdolność prawną od urodzenia, bez problemu mogą być właścicielami różnych rzeczy.

Prawo własności ma to do siebie, że wymaga potrzeby dbałości o rzeczy (obiegowe powiedzenie „jak dbasz, tak masz”), co buduje postawę odpowiedzialności. Wiem coś o tym, bo jakiś czas temu w ramach swojej rodziny stworzyłem Uniwersytet Inwestycji XXII Wieku, w którym uczestniczy kilkunastu moich bliskich i przyznam, że jestem niezwykle zbudowany ich postawą i takim ogólnym ogarnięciem życiowym (są dwie grupy: do 12 lat i powyżej 12 lat).

Ostatnio rozkminialiśmy problemy demograficzne ze starszą grupą i byłem wręcz zdumiony ich dociekliwością w temacie. Mało tego kilkoro uczestników tych wykładów zaczęło już samodzielnie inwestować swoje kieszonkowe. Państwo, gdyby zachęciło do oddzielenia części pieniędzy od portfeli rodziców i przekazania ich do portfeli dzieci, dałoby wzór do naśladowania. Jak sobie wyobrażacie polski odpowiednik programu Trumpa dla dzieci? Czy jest on w ogóle u nas potrzebny? Jak powinien wyglądać?

CZYTAJ TEŻ:

kiedy polak dorasta finansowo

kebabem w inflację erste bank

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe: kalhh, yamu_jay/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
62 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sebastian
21 dni temu

U nas ? Zaraz lawina pytań i zarzutów :
a co z tymi którym brakuje dziś?
A co z tymi którym brakuje od dawna ?
A co z tymi którym będzie brakować jutro ?

Wychylając się z jakim kolwiek w miarę sensownym pomysłem zaraz świnie zaczną ryczeć i rozpychać się po czym zeżrą wszystko.

Admin
21 dni temu
Reply to  Sebastian

Zdecydowanie jest to odwrotność systemu, który mamy w Polsce, czyli życia na koszt przyszłych pokoleń

Marcin
21 dni temu

Czas na Konta Nawrockiego!

Phx
21 dni temu

Pomysł jak najbardziej potrzebny, choć niewielu by skorzystało.

Panie Marcinie, przy liczeniu wzrostu portfela w opisany sposób dochodzi często do zakłamania wielkości wzrostu. Od średniej wzrostu rynku należy odjąć % podatku a następnie odjąć również CPI. W ten sposób dostaniemy wynik zmiany realnej siły nabywczej pieniądza. Sposób zaprezentowany jest tylko sposobem marketingowym zachęcającym do oszczędzania w ten sposób, jednak buduje nierealne oczekiwania. Może jakiś drobny artykuł do tego i stosowanie w publikacjach od razu dwa wyniki (nominalny i siły pieniądza)?

Marco
21 dni temu

Złoto. Ta wieloaspektowa precyzja potrafi zawstydzić.

Marco
21 dni temu

Nic podobnego. To był mój komentarz do udzielonej odpowiedzi na komentarz Phx.

Marcin Kuchciak
21 dni temu
Reply to  Marco

W porządku, pardon.

Phx
21 dni temu
Reply to  Marco

To może prościej – 1000 USD wpłacone teraz przy interpolacji dotychczasowych stóp zwrotu da po 20 latach siłę nabywczą około 2600 USD.
Wynik wyśmienity, jednak wszystkie tego typu teksty i wykresy budują u większości iluzję znacznie większego (tu opisana skala ~7 krotnego) pomnożenia środków.

Ale rozumiem, większość nie chce tak podanych/znormalizowanych informacji.

Phx
20 dni temu

Zwrot nominalny brutto – 9,2% (Pan podał: od 9,2% do 9,7% zysku rocznego) Długoterminowa inflacja USA – 3% (można przyjmować od 2,2% do konserwatywnych 3,0% w założeniach) Podatek – 19% (15% podatku stanowego + mediana federalnego w okolicy 4%) – mówimy o statystycznym Johnie o statystycznych dochodach, i jako statystyczny John żyje w statystycznym stanie. Po uwzględnieniu powyższego (konserwatywnie) wychodzi realnych 5% z małym ogonkiem. Przyjmując bardziej optymistyczne warianty dojdziemy do 6%, przy ultra optymistycznych (np zwolnienia podatkowe) można dojść do 7%, może nawet do 7% z małym ogonkiem. Każdy procent więcej to wykładnicza różnica, z czego zdecydowana większość sobie… Czytaj więcej »

Phx
20 dni temu

Jako przeciwwagę odbiję, że znormalizowanie wskaźnikiem CPI daje lepsze rezultaty niż sam zwrot, bo eliminuje ryzyko zmiany paradygmatu celu inflacyjnego (a już się pojawiły głosy że USA powinny mieć wyższy cel inflacyjny – i wydaje mi się, że to jest sposób na poradzenie sobie z przekredytowaniem). Najsilniejsze spółki przerzucają wzrost cen na konsumentów i przy podwyższonej inflacji ich wycena szybciej rośnie. A czasy mamy takie, że realnie obstawiam dłuższy okres podwyższonej inflacji która przejdzie w nową normalnośc. To by uwidoczniło słabość liczenia zwrotu w wartościach nominalnych. Jak napisałem wcześniej – jaskrawym przykładem są Turcy, którzy już się nauczyli, że nie… Czytaj więcej »

Marcin Kuchciak
20 dni temu
Reply to  Phx

O co chodzi w tym zdaniu, bo nie pojąłem jego logiki?
Cytat: Jako przeciwwagę odbiję, że znormalizowanie wskaźnikiem CPI daje lepsze rezultaty niż sam zwrot, bo eliminuje ryzyko zmiany paradygmatu celu inflacyjnego

Phx
19 dni temu

Mamy paradygmat, iż banki centralne będą utrzymywać stosunkowo niską inflację, oraz iż jest znana wartość lub przedział w jaki celują. Akurat to założenie IMHO USA niedługo podważą i nastąpi okres długookresowo wyższej inflacji. Inflację rzędu 5%, z tego co obserwuję, ludzie już mocno zauważają – i wtedy podawanie astronomicznych kwot zwrotu bez oczyszczenia ich o inflację nie da im pewności czy wejść czy nie wejść w akcje.

Ale jak już napisałem – ustaliliśmy że nominalna stopa zwrotu brutto jest lepszą miarą 🙂

Phx
20 dni temu

Co robię w takim otoczeniu jako zarządzający? Dalej inwestuję i próbuję zarobić np. na hedgingu by wykręcić lepszy wynik niż konkurencja, by się móc pochwalić na runku lepszymi wynikami niż konkurencyjne fundusze. Płacone mam za obroty i wynik najprawdopodobniej kwartalny. To tak trochę pół serio i pół żartem. Dlaczego w ogóle był popyt na ujemne papiery? Cóż, upadek Niemiec czy Szwajcarii jest mniej prawdopodobne niż jakiegokolwiek banku. Dla poważnych pieniędzy (instytucjonalnych) gwarancja rzędu 100.000 euro to żadna gwarancja a gdzieś pieniądze trzymać trzeba. Zamiana na gotówkę to również koszt, i to dosyć istotny (przechowywanie, transport, ochrona, inwentaryzacja, itd), a do… Czytaj więcej »

Marcin Kuchciak
20 dni temu
Reply to  Phx

Cytat: „Co robię w takim otoczeniu jako zarządzający? Dalej inwestuję i próbuję zarobić np. na hedgingu by wykręcić lepszy wynik niż konkurencja, by się móc pochwalić na runku lepszymi wynikami niż konkurencyjne fundusze. Płacone mam za obroty i wynik najprawdopodobniej kwartalny. To tak trochę pół serio i pół żartem. Dlaczego w ogóle był popyt na ujemne papiery? Cóż, upadek Niemiec czy Szwajcarii jest mniej prawdopodobne niż jakiegokolwiek banku. Dla poważnych pieniędzy (instytucjonalnych) gwarancja rzędu 100.000 euro to żadna gwarancja a gdzieś pieniądze trzymać trzeba. Zamiana na gotówkę to również koszt, i to dosyć istotny (przechowywanie, transport, ochrona, inwentaryzacja, itd), a… Czytaj więcej »

Phx
19 dni temu

Myślałem, że odpisałem na to pytanie, ale niestety zbyt długi tekst to zły tekst. obligacje nie są skorelowane z akcjami (nie mają idealnie odwrotnej korelacji). Jeżeli by nastąpiła stagflacja (a takie było duże ryzyko), akcje by mocno spadły, a obligacje PAŃSTW, KTÓRE BY SPŁACAŁY OBLIGACJE by były cenne, i jeżeli się nie mylę, to ich cena powinna wręcz wzrosnąć w takim otoczeniu (w okresie dynamicznego spadku akcji). O ich płynności też wspomniałem – gdzie ich płynność by była bardzo ważna. Bo jeżeli się spodziewam spadku akcji i ich sprzedaję na gwałt, to gdzieś muszę „zaparkować” gotówkę, a taką górę gotówki… Czytaj więcej »

Marcin Kuchciak
20 dni temu
Reply to  Phx

A z tymi podatkami od zysków kapitałowych w USA, to też ostrożnie, bo podane przez Pana dane można kwestionować – link: 2026 Tax Brackets and Federal Income Tax Rates | Tax Foundation
Staram się po prostu zwrócić Pana uwagę, że najbezpieczniejsze jest liczenie stopy nominalnej, bo wszystko poniżej niej jest płynne w zależności od założeń.
Nie jesteśmy chyba aptekarzami.
Naszym zadaniem jest w miarę porządne uchwycenie skali zjawiska, a nie superprecyzyjne jego oddanie, po zagłębieniu się w wielopoziomowe założenia, co byłoby nawet chyba trudnowykonalne.
I każdemu pewnie nie da się dogodzić.

Phx
20 dni temu

Tak jak wcześniej napisałem – większość chce wzrost nominalny, przyjmuję do wiadomości. Osobiście jednak będę się odnosił do wartości nabywczej pieniądza, gdyż taki jest mój cel prowadzenia portfela – 3% netto ponad CPI.

A opodatkowanie – mam świadomość jego złożoności i możliwości optymalizacji. Przy czym takim średniakom zabierane jest najwięcej.

PS – aby nie było niejasności – nie upieram się przy swoim, już z tego dawno wyrosłem 😉 Pyta Pan, odpowiadam

Marcin Kuchciak
20 dni temu
Reply to  Phx

To akurat dojrzała postawa (odnoszę się do ostatniego zdania), co cenię.

Xxx
20 dni temu
Reply to  Phx

„Jak widać po komentarzach, większość interesuje nominalna kwota brutto. Jakoś mnie osobiście ani nikogo ze społoczeństwa nie cieszyło, że „za dzieciaka” każdy był milionerem” Nie rozumiesz. Znaczy się tak po pierwsze nie czepiam się twoich wyliczeń, one są poprawne, czepiam się metodologii która jest trochę taka jakbyśmy zadali sobie pytanie czy ja czy ty jesteśmy wyżsi, a ty zaczynasz mówić, ale to trzeba zmierzyć: miarką w centymetrach, miarką w calach, powiedzieć o ile ja i Ty jesteśmy wyżsi od przeciętnego psa, krowy lub kozy w zależności od tego jakie zwierze jest popularne w twoim regionie, a na koniec zwracasz informację,… Czytaj więcej »

Xxx
20 dni temu
Reply to  Phx

„To może prościej – 1000 USD wpłacone teraz przy interpolacji dotychczasowych stóp zwrotu da po 20 latach siłę nabywczą około 2600 USD.”
Ale jeżeli chcesz tak to rozliczać to musisz uzupełnić informację, że 1000 USD wyrzucone teraz do skarpetki za 20 lat będzie miało siłę nabywczą 370 USD, bo bez tego nie masz punktu odniesienia lub co gorsza konsument będzie odnosił te 2600 do 1000 USD jako scenariusza bazowego i popełni tragiczną pomyłkę bo scenariusz na którym traci potraktuje jako scenariusz 0% stopy zwrotu.

Dawid
21 dni temu
Reply to  Phx

Phx twój pomysł na rozliczanie jest skrajnie głupi. Jak będziesz tak liczył to wykażesz, że konta mają ujemną stopę zwrotu, obligacje mają ujemną stopę zwrotu itd. Przeciętny konsument dzisiaj wie: – będę trzymał pieniądze w skarpecie to moją stopa zwrotu wyniesie 0%, – będę trzymał pieniądze na koncie oszczędnościowym to dostanę 0,1% – 2% – jak popoluje na promocje to będzie 4% – 5,5% – z Ppk mam 10% itd. Jeżeli zastosujemy twoją metodę to zamiast odnosić inwestycję do 0% czyli trzymania pieniędzy w skarpecie będzie się odnosić do jakiejś średniej inflacji która może być o kant dupy potłuc dla… Czytaj więcej »

Phx
21 dni temu
Reply to  Dawid

Pozostanę przy swoim liczeniu i znormalizowaniu do miary, która mnie najbardziej interesuje przy finansach – czyli realnej siły nabywczej. Jako osoba z lepszym zrozumieniem tematu doskonale wiesz, że wszystkie pozostałe instrumenty można tak samo znormalizować i przy użyciu obecnych narzędzi nie wymaga to zbyt dużo dodatkowej pracy. Ja tam niestety jestem maluczkim i idiotycznie tylko liczę na poskładanie portfela, który przeniesie w sposób bezpieczny wartość zarobionego majątku z tempem pomnażania marnych 3% netto ponad inflację, a jego składniki i ich proporcje zapewnią mi spokojny sen niezależnie co by się nie działo na świecie. PS – jako osoba „lepsza” na codzień… Czytaj więcej »

Xxx
20 dni temu
Reply to  Phx

Pracuje w języku polskim, nie zarabiam słowem, mam być zrozumiamy przez osoby którym zależy na zrozumieniu mnie. Rutynowo używamy metodologia jako kalki z angielskiego i żyjemy z tym. „Jako osoba z lepszym zrozumieniem tematu doskonale wiesz, że wszystkie pozostałe instrumenty można tak samo znormalizować i przy użyciu obecnych narzędzi nie wymaga to zbyt dużo dodatkowej pracy.” No właśnie problem że wymaga. Bo jak zrobiłeś sobie przegląd instrumentów w styczniu to w grudniu nawet jeżeli to jest to samo konto bankowe na 4%, to musisz policzyć je na nowo i dostaniesz wynik że po belce realna siła nabywcza urośnie Ci o… Czytaj więcej »

Xxx
20 dni temu
Reply to  Phx

I sorry jak jestem zbyt uszczypliwym prostakiem. Wolę żebyś miał taką miarę niż nie rozumiał nic i propsy i szacun, że rozważasz czy w ogóle warto inwestować. Ja po prostu wiem, że muszę inwestować bo jak ja sobie pieniędzy na przyszłość nie zapewnie to nikt mi nie zapewni. Więc nie czuj się obrażony, burak 🫜 jestem co za szybko słówka pewne kłapie.
Ale twoja metoda i tak mi nie pasuje:D

Phx
19 dni temu
Reply to  Xxx

Dziękuję za dyskusję.Ten komentarz akurat sobie cenię, bo pokazuje właśnie Twoją klasę oraz to, że piszesz emocjami. Nie obrażam się, ale też nie pozwalam wejść sobie na głowę 😉 Merytorycznie by nie mnożyć wątków: przyjmuję że dla większości nominalna stopa zwrotu brutto jest lepszą miarą porównania założyłeś, że wg mojej miary decyduję CZY inwestować – a to nieprawda akcje, poza najwyższą nominalną (długookresową spodziewaną) stopą zwrotu, mają tę zaletę że nawet po uzględnieniu podatków i inflacji pomnażają wartość nabywczą środków – a to się nie udaje każdej klasie aktyw. to co zaproponowałem, to dodanie do edukacji na tym blogu, że… Czytaj więcej »

Zbigniew
21 dni temu

Panie Macieju nie dokładnie Pan chyba czyta wszystkie swoje artykuły 🙂 Pan to nazywał jakąś luką, z AI to „Inflacja cen dóbr” – nawet jeśli ten młady człowiek „zarobi 8000 dol. to co za nie kupi? Wyleczy jednego zęba, czy też kupi sobie w Walmarcie wózek na wygrzebane graty? Spekulacje gieldowe to zwyrodnienie giełdy, dno dna, lańcuszek świętego antoniego. Czy tu się emocjonować przy wciąganiu do tego dzieci. Teoretycznie giełda „umożliwia przedsiębiorstwom pozyskiwanie środków, a inwestorom handel udziałami w firmach i czerpanie zysków” – ale ile tak naprawdę jest sólek dywidendowych i to z dobra dywidendą powiedzmy chociaż z 8%.… Czytaj więcej »

Dawid
21 dni temu
Reply to  Zbigniew

„Pamiętam jak w OFE były bajery o „zarobku”.
Ja widziałem to inaczej:
Wplacam 100 zł, ktoś zabiera 8% prowizji i twierdzi, że „zarobil” 5%(…)”
No właśnie i żebyś na przyszłość nie nabierał sie na tego typu bzdury, to warto już za młodu być eksponowanym na takie instrumenty. Bo potem kończy się to tak, że człowiek nie zainwestuje w rozsądny instrument, zrezygnuje Z PPK, nie kupi IKZE, ale już w amber gold to puerwszy zainwestuje, bo oni stawiają rzeczy prosto i konkretnie.

Zbigniew
20 dni temu
Reply to  Dawid

Zwracam uwagę, że na nic się nie nabrałem (z góry wiedziałem, że tak będzie) tylko zostałem siłą wciągnięty do tego „interesu” i tak jak pisze na tym forum część użytkowników nawet przy OKI instytucje „zdyskontują” sobie podatkowe zyski inwestorów poprzez opłaty/prowizje/gorsze oferty. Amber mnie nie zainteresował bo był za bardzo atrakcyjny i o ile dobrze pamiętam chyba było używane słowo lokata co uznałem za nieuprawnione o braku BFG nie wspominając. Myślę, że w USA instytucje finansowe będą miały większy raj dla pobierania prowizji. A główna część wypowiedzi to taka, że spekulacja giełdowa niewiele rożni się od hazardu i na pewno… Czytaj więcej »

Niko
21 dni temu

Świetnie Panie Marcinie że Pan pisze o tym ,Polska nie powinna być ciemnogrodem tylko iść śladami tych krórym się żyje lepiej ,sam niejako wsparłem ten program tego dziwnego osobnika 😉pare tygodni temu zakupiłem akcje Robin Hooda 😀🇺🇸https://stooq.pl/q/?s=hood.us&c=mx&t=l&a=ln&b=0
I czekam cierpliwie na Ath zobaczymy 😉Usa odjechały światu do przodu ,zróbmy i w Polsce coś dobrego dla naszych dzieci🍀,oki to dla dorosłych ale zawsze coś,kiedyś rodzice dla dzieci odkladali na ksiazeczkach mieszkaniowych pko ale to wyszedl z tego taki shit po waloryzacji ,jakies drobne ,chyba naród zostal niestety znowu oszukany.

Last edited 21 dni temu by Niko
Niko
21 dni temu

Moja córka ma już od paru lat swoje konto niedlugo będzie pełnoletnia ,ona pilnuje aby czasem pieniadze z 800 plus nie byly wydawane za szybko i na cele nie zwiazane z nią🤣,do inwestowania ją jeszcze nie namawiam dopiero jak zacznie pracować i zarabiać na siebie ,aczkolwiek uważam że taki program jak w Usa powinien być u nas jak najszybciej wdrożony.Niestety płeć rżeńska lubi dużo przeznaczać kasy na zakupy zwłaszcza w internecie a social media jeszcze bardziej do tego zachęcają. niestety.

Last edited 21 dni temu by Niko
Dawid
21 dni temu
Reply to  Niko

A ja za dzieciaka inwestowałem na rachunku formalnie na rodzica. I kasa moich dzieci też tak leży, dlatego nie mam problemu z ograniczeniami zwykłego zarządu itd. Pchanie kasy na konta „dla dzieci” to użeranie się z tym w przyszłości, bo po każdą rzecz trzeba będzie latać po zgodę do sądu.
A ja i tak miałem dobrze i moje dzieci mają, bo jestem w tym małym promilu który widział swoje pieniądze z komunii, bo jednak standardy w Polsce mamy inne.

Janek Polak
21 dni temu

I takie coś zamiast OKI mogliby zaproponować.

Dawid
21 dni temu
Reply to  Janek Polak

A co jest w tym ciekawego?
Raz wpadnie tysiąc dolarów. Nie ma szczególnych benefitów dodatkowych. W OKI wrzucę 100 000 zł, zarobię 10% i zapłacę ułamek podatku albo nic jak odpowiednio wcześnie wyjmę nadmiaru środków zamiast płacić 1 900 zł belki. Dwa takie lata i mam więcej korzyści niż oni.
Już pomijając że zaraz by było sapanie, że dyskryminacja itd.

Mmmm
21 dni temu

Kolejna demagogia. Pieniądze wydane, popularność zyskania, żaden realny problem nie zostanie rozwiązany.
Ale żeby takie realne problemy rozwiązać, np:
Nierówności w dostępie do edukacji (finansowana lokalnie więc masz biednych rodziców to mieszkasz w dzielnicy biedy więc szkoła do której możesz chodzić ma mało pieniędzy)
Studia kończone z ogromnym długiem.

Ale kogo obchodzą realne problemy. Teraz cały kraj będzie żył z giełdy.

Admin
21 dni temu
Reply to  Mmmm

To prawda, problemów strukturalnych to nie rozwiązuje, ale i tak jest krokiem w drugim kierunku, niż to, co my robimy – czyli życie na koszt przyszłych pokoleń

Dawid
21 dni temu

„Ale ma Pan świadomość, że ta inicjatywa „demagogiczna” może przyczynić się do polepszenie sytuacji ludzi i częściowego rozwiązania problemów, o których Pan wspomniał, czy jednak nie towarzyszy Panu ta świadomość?”
No właśnie biorąc pod uwagę, że system US jest pomyślany tak, że systemowo człowiek wchodzi w dorosłość z długiem to realnym beneficjentem trump accounts nie będą dzieci tylko ludzie którzy sobie średnia stopę zysku doliczą do cen i zgarną wszystkie zarobione odsetki lądując tych ludzi w dług tak samo jak do tej pory.

RafałX
21 dni temu

Bardzo brakuje takiego rozwiązania. Zamiast dawać 800+ w całości na konto rodzica, spokojnie można było polowe dac w takie konto inwestycyjne. Sam kapitał to byłoby ok 86tys.
Niestety jesteśmy ciemnogrodem finansowym.

Admin
21 dni temu
Reply to  RafałX

Dokładnie.

wpamix
21 dni temu

w Polsce jest 800plus. wystarczy choć połowę odladac i tez zbietze sie dobry kapital dziecku na start w dorosłe życie. u mnie tak to działa i nie wrzucam 800plis do budżetu fomkwego tylko to pieniadze na dzieci i dla dzieci.

wpamix
21 dni temu

dlatego nie mam problemu gdy dziecko chce jechac na oboz karate z 2,5k i taki wydatek nie zabija mi budzetu domowego.
a dodatkowo zwrot z pit też idzie na konto dzieci 😀

Michał
21 dni temu

U nas jest lepiej. U nas są ulgi inwestycjne (zero podatku po 5 latach od zakupu) jak bogacze kupują kawalerki inwestycyjne dla swoich dzieci, żeby już od dziecka mogły się nauczyć jak wygląda ciężka praca lokatorów pańszczyźnianych, którzy będą na nich pracować.

Admin
21 dni temu
Reply to  Michał

W sumie racja. Urzeźbiliśmy sobie taki amerykański sen, że Trump się chowa z tymi swoimi pomysłami 😉

Niko
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No własnie może to zlikwidować (te ulgi mieszkaniowe dla bogatych 😉i wyrównać szanse pomysłem w stylu Trumpa.

Karol
18 dni temu

Jakiś czas temu próbowałem mojemy bratu podsunąć pomysł założenia konta inwestycyjnego dla jego dzieci. Myśl była taka że mógłbym im wpłacać kieszonkowe na takie konto. Znalazłem w internecie taką platformę jak Finax. Ale jakoś do tej pory brat chyba im nie założył… Co pan sądzi o takim koncie na finax?

Admin
18 dni temu
Reply to  Karol

Finax to słowacki fintech oferujący gotowe portfele ETF-ów dobieranych przez robodoradcę. Jest dość wysoka opłata za zarządzanie tym portfelem (1,2%), ale rozwiązanie jest wygodne

TomR
16 dni temu

Jak się majątego dziecka ma do różnego rodzaju „podatków na wyjście”, które duża podatkobiorców albo już wprowadziła, lub planuje wprowadzić? Dziecki będzie karane konfiskatą kasy, za to że jego rodzice decydują się na przeniesienie się gdzieś indziej?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu