Kiedy Polak „dorasta” finansowo? Nie wtedy, gdy dostaje pierwszą wypłatę, i nie wtedy, gdy bierze kredyt na mieszkanie. Prawdziwe przebudzenie finansowe typowego Polaka przychodzi dopiero w okolicach czterdziestki. Wtedy nagle zaczynamy mieć większe kwoty na koncie, rośnie nam apetyt na wiedzę o inwestowaniu, a zaufanie do finansowych aplikacji i platform przebija 50%. Jakie błędy pokoleń widać w tych liczbach i co się wydarzy, jeśli nie zmienimy własnych nawyków?
Jeśli wierzyć danym z raportu przygotowanego przez platformę Raisin, finansowe życie przeciętnego Polaka przypomina maraton, w którym większość biegnących zaczyna biec szybciej dopiero w okolicach… połowy dystansu. Dopiero koło czterdziestki zaczynamy traktować oszczędzanie poważnie, mamy największe kwoty na kontach, najwięcej zaufania do technologii i największą chęć uczenia się inwestowania. Z badania UCE Research dla Raisin wynika, że w wieku 35–44 lat już 8,4% badanych deklaruje oszczędności powyżej 100 000 zł.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Czterdziestolatkowie nie tylko mają więcej środków, ale również chcą lepiej rozumieć finanse: około 40% deklaruje chęć nauczenia się inwestowania w akcje, a jeszcze więcej – budowania poduszki bezpieczeństwa. Widzimy tu klasyczny efekt cyklu życia: około czterdziestki łączy się zawodowa stabilizacja, względnie wysokie zarobki i perspektywa emerytury. Pojawiają się dzieci, kredyty, większa odpowiedzialność.
Kiedy Polak dorasta finansowo? I czy to nie za późno?
Wyobraźmy sobie 20-latka, który do emerytury (przyjmijmy, że następuje ona w 65. roku życia) odkłada regularnie od 100 zł do 500 zł miesięcznie. Załóżmy dość konserwatywnie, że jego oszczędności rosną średnio o 4% rocznie ponad inflację (czyli realnie, po „odjęciu” wzrostu cen). W takim scenariuszu 100 zł miesięcznie przez 45 lat daje na koniec około 150 000 zł w dzisiejszej sile nabywczej pieniądza, a przy kwocie 500 zł miesięcznie – będzie to już w okolicach 750 000 zł. Przy czym w obu przypadkach większość pieniędzy to „praca” procentu składanego.
A jeśli ktoś budzi się dopiero po trzydziestce? Jeśli zaczynamy oszczędzać w wieku 30 lat, to do 65. urodzin mamy już tylko 35 lat oszczędzania, a nie 45. Przy tych samych 100 zł miesięcznie przez 35 lat i przy tych samych 4% realnego zysku, kończymy z kwotą w okolicach 90 000 zł zamiast 150 000 zł. Przy 500 zł miesięcznie będzie to ok. 450 000 zł zamiast 750 000 zł.
Innymi słowy: ten sam wysiłek miesięczny, ten sam produkt, to samo oprocentowanie – ale późniejszy start „kosztuje” nas mniej więcej 40% przyszłego kapitału. Da się to nadrobić wyższą kwotą miesięczną, ale to oznacza już realny ból w bieżącym budżecie: trzeba odkładać znacznie więcej, żeby dojść do podobnego wyniku.
Najtrudniejsza sytuacja jest w grupie, która pierwszą sensowną poduszkę zaczyna budować dopiero po „czterdziestce”. W wieku 40 lat do 65. urodzin zostaje nam już tylko 25 lat oszczędzania. Przy 100 zł miesięcznie i 4% realnego zysku średniorocznego, uzbieramy na koniec mniej więcej 50 000 zł, przy 500 zł miesięcznego oszczędzania – około 250 000 zł.
To wciąż są pieniądze, które warto mieć (a w każdym razie lepiej je mieć, niż nie mieć), ale różnica względem startu w wieku 20 lat jest dramatyczna: zamiast 150 000 zł mamy 50 000 zł (przy 100 zł oszczędności miesięcznie), a zamiast 750 000 zł tylko ok. 250 000 zł (przy „składce” 500 zł miesięcznie). Dekadę późniejszy start to nie tylko mniej wpłaconych lat, ale też mniej czasu na to, by odsetki pracowały na odsetki.
I to właśnie dlatego eksperci tak mocno powtarzają, że kluczowe nie jest to, czy na początku odkładasz 100, 200 czy 300 zł – tylko to, czy zaczniesz w wieku 20–25 lat, czy dopiero wtedy, gdy na liczniku wybije 35 albo 40 lat życia. Osoba, która tę samą kwotę zaczyna odkładać dopiero w wieku 40 lat, ma do dyspozycji nie 40, ale 25 lat. Nawet jeśli zarabia więcej i może po drodze podnieść miesięczną kwotę, traci coś najcenniejszego – czas, w którym procent składany mógłby pracować na jej korzyść.
Czy da się zmienić dojrzałość finansową Polaków?
Zbyt późny start oznacza mniejszą poduszkę bezpieczeństwa, mniej przestrzeni na naprawę błędów i mniej czasu na odbudowę oszczędności po gorszych okresach (choroba, utrata pracy, przerwa na opiekę nad bliskimi). Do tego dochodzi czynnik, o którym wolimy nie myśleć, ale który w danych emerytalnych jest bezlitosny – prognozowana stopa zastąpienia, czyli relacja przyszłej emerytury do ostatniej pensji. Może ona spaść w Polsce do 30%. To, że Polak dorasta finansowo za późno – będzie mieć niestety smutne konsekwencje „emerytalne”.
Według cytowanych przez Raisin badań Eurobarometru tylko jedna piąta Polaków uważa, że będzie ich stać na godne życie na emeryturze. To najgorszy wynik w całej Unii Europejskiej – w wielu krajach Zachodu odsetek osób spokojnych o swoją starość jest dwa–trzy razy wyższy. Polak późno dorasta finansowo i częściej martwi się o przyszłość. Z drugiej strony: stopa oszczędności gospodarstw domowych w Polsce to niecałe 10% dochodu, przy średniej unijnej 15,5%, niemieckich 19,2% czy słoweńskich 22,5%. To znaczy, że przy podobnych lub niższych zarobkach wiele społeczeństw odkłada dużo więcej niż my.
Jeśli dodać do tego fakt, że my swoje oszczędności rozpędzamy dopiero w czwartej dekadzie życia, obraz robi się jeszcze bardziej wymagający. Zachodnie gospodarstwa domowe nie tylko odkładają większy kawałek dochodu, ale często zaczynają to robić wcześniej, co pozwala im wykorzystać pełny potencjał procentu składanego. My startujemy późno i z mniejszą intensywnością.
Czy da się to zmienić? Owszem. Młodzi dorośli, czyli osoby w wieku 18–24 lat, wcale nie są zbiorowością „finansowo nieodpowiedzialną”. Ponad jedna trzecia z nich deklaruje, że mogłaby co miesiąc odkładać między 100 a 500 zł. Ale rzadko sięgają po klasyczne formy oszczędzania. Prawie 40% osób w wieku 18-24 nigdy nie miało lokaty ani innego prostego produktu depozytowego.
Prawdopodobnie niektórzy z nich lokują pieniądze na rynkach aktywów alternatywnych (np. kryptowalut). Albo powierzają pieniądze „internetowym guru” z Facebooka, obiecującym ich błyskawiczne pomnożenie Jest ryzyko, że część młodych nauczy się finansów na własnych, bolesnych błędach. Np. zbyt ryzykownych inwestycjach. Polak często dorasta finansowo… w złym towarzystwie.
W grupie 45–54 lata aż prawie 70% ankietowanych ma lub miało lokaty bankowe – to właśnie to pokolenie najczęściej ma realne doświadczenie z oszczędzaniem, przechodzone przez lata 90. i 2000. Ale im dalej w wiek 60+ i 70+, tym mniej aktywności. W grupie 65–74 lata blisko dwie trzecie badanych nie inwestuje już żadnych środków. Część korzysta z tego, co zgromadziła wcześniej, część żyje z miesiąca na miesiąc, odpowiedź: „nic nie mam odłożone” pojawia się w tych rocznikach szczególnie często.
Obraz jest jasny: Polak za późno dorasta finansowo. Polska nie cierpi na brak „genu do oszczędzania” – cierpi na zbyt późny start i – być może – zbyt mało dopasowane narzędzia do potrzeb konsumentów. Im szybciej przesuniemy ciężar oszczędzania z czterdziestki bliżej dwudziestki, tym mniejsze będzie ryzyko, że za 20–30 lat statystyki o niskiej stopie zastąpienia i niskiej stopie oszczędności będziemy mogli odłożyć na bok.
CZYTAJ TEŻ:
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————–
SPRAWDŹ RANKING LOKAT I KONT OSZCZĘDNOŚCIOWYCH
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
zdjęcie tytułowe: Pixabay, Jimbo457






