Konto OKI opłaci się tylko giełdowym grubym rybom? Nieprawda. Liczę, ile mogą zyskać ci, którzy chcą lokować bezpiecznie

Konto OKI opłaci się tylko giełdowym grubym rybom? Nieprawda. Liczę, ile mogą zyskać ci, którzy chcą lokować bezpiecznie

Po tym, jak Sejm uchwalił ustawę o Osobistych Kontach Inwestycyjnych część z Was w komentarzach wyraża nadzieję, że prezydent zawetuje tę ustawę i Konto OKI w ogóle nie wejdzie w życie. Dlaczego? Bo – zdaniem krytyków OKI – to skomplikowany i trudny do zrozumienia program, który może się opłacić głównie wytrawnym inwestorom giełdowym, a nie zwykłemu ciułaczowi, mającemu parę złotych w bankach. A na dodatek – powiadacie – ustawa o OKI wprowadza nowy podatek od aktywów, który będzie można potem rozszerzyć. Dziś udowodnię, że nawet przeciętny ciułacz będzie mógł dzięki OKI zaoszczędzić sporo pieniędzy

Na pewno nie można powiedzieć, że Osobiste Konta Inwestycyjne to pełna realizacja obietnicy wyborczej Donalda Tuska z poprzedniej kampanii wyborczej. Miało być zniesienie podatku Belki, a jest ulga podatkowa tak sprofilowana, żeby „robiła dobrze” głównie osobom zamożnym, inwestującym na giełdzie. Ci, którzy mają np. 50 000 zł oszczędności, nie chcą ich lokować na giełdzie i liczyli na zniesienie podatku Belki, czują się zawiedzeni.

Zobacz również:

Czy słusznie? Owszem, ulga podatkowa w przypadku najbardziej bezpiecznych lokat kapitału (np. depozytów bankowych, czy obligacji skarbowych) jest obniżona – bez podatku będzie można ulokować w banku lub obligacjach detalicznych tylko do 25 000 zł. Słusznie piszecie, że jeśli ktoś ma 25 000 zł i zarobi na tym 5% rocznie, to jego oszczędność z tytułu braku podatku Belki wyniesie, dzięki OKI, tylko nędzne 237 zł. „Szkoda zachodu” – powiadacie.

A ja odpowiadam: nieprawda. Owszem, limit ulgi podatkowej dla bezpiecznych lokat kapitału jest obniżony. Żeby w pełni skorzystać z ulgi – czyli nie płacić podatku Belki od zysków ze 100 000 zł – trzeba większość pieniędzy ulokować w funduszach inwestycyjnych, ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych, ETF-ach, czyli rzeczach, na których większość Polaków się nie zna i które wiążą się z ryzykiem utraty kapitału. Zgadzam się, że wielu się na to nie zdecyduje.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

sejm przegłosował oki

Konto OKI, gdy nie inwestujesz na giełdzie. Też się przyda?

Ale nie oznacza to, że Konto OKI będzie bezużyteczne dla „normalsów”, czyli osób mających dziś pieniądze w banku. Nie ma bowiem żadnego limitu pieniędzy, które będzie można włożyć do OKI. Można mieć w OKI dowolnie duże kwoty – nawet setki tysięcy złotych. Owszem, nadwyżka ponad kwotę wolną od podatku (25 000 zł w przypadku bezpiecznych lokat kapitału oraz 100 000 zł w przypadku inwestycji na rynku kapitałowym) będzie opodatkowana. Ale stawka tego podatku będzie niższa od podatku Belki.

Jeśli będziemy mieli na OKI większą kwotę, niż ta wolna od podatku, to w przyszłym roku będziemy płacili 0,85% w skali roku od całej kwoty przekraczającej limit „bezpodatkowy”. Saldo na OKI będzie wyliczane codziennie i po roku zostanie wyciągnięta z tego średnia. Jeśli mam 30 000 zł ulokowane w banku i otrzymam 5% odsetek (czyli 1500 zł), to nie zapłacę 285 zł podatku Belki, ale od kwoty 5000 zł (nadwyżka ponad 25 000 zł) zapłacę 0,85%, czyli 42 zł. Ponad 240 zł z tego, co był zapłacił (czyli z 285 zł podatku Belki) zostaje w mojej kieszeni. Prawie całość.

Jeden z czytelników zrobił bardziej długoterminowe wyliczenie, dotyczące 25 000 zł ulokowanych w detaliczne obligacje 10-letnie, oferowane przez Ministerstwo Finansów. Założył, że te obligacje będą przez cały czas płaciły po 4% w skali roku. Przy takim założeniu po 10 latach miałby 12 006 zł odsetek (oprócz tego oczywiście dostałby z powrotem kwotę główną, czyli 25 000 zł). Po zapłaceniu podatku Belki zostałoby mu tylko 9720 zł odsetek (plus kwota główna). Podatek Belki wyniósłby 2281 zł.

Jeśli tę lokatę kapitału „zamknąłby” w OKI, to podatek płaciłby tylko od nadwyżki posiadanego kapitału ponad 25 000 zł. Czytelnik dla uproszczenia założył, że podatek od aktywów wyniesie 1% (realnie będzie znacznie niższy). W pierwszym roku ów podatek wyniósłby 10 zł (1% od 1000 zł). W drugim już 20,4 zł, w kolejnym – 31,2 zł. W ostatnim roku już 120 zł (1% od 12 006 zł). Suma podatku wyniosłaby 622 zł. To oznacza, że zapłaciłby tylko nieco ponad jedną czwartą podatku Belki. Oszczędność w liczbach bwzwzględnych to 1658 zł. To naprawdę taki powód do narzekania?

Część z Was powie, że 25 000 zł to „żadne pieniądze”. Większość Polaków by tak nie powiedziała, ale postanowiłem analogiczną metodą policzyć inwestycję w wysokości 100 000 zł. Też postawiłem na 10-letnie obligacje skarbowe. Też przyjąłem oprocentowanie 4% rocznie (czyli modelowa inflacja 2,5% plus 1,5% marży). Zakładam, że jeśli inflacja będzie „modelowa”, to stopa procentowa NBP nie powinna przekraczać 3,5%. A stawka podatku od aktywów – 0,66% (czyli 19% od stopy procentowej NBP). Jeśli inflacja będzie wyższa, to stopa procentowa też (a więc i stawka podatku), ale wyższe będzie też średnie oprocentowanie obligacji.

Po 10 latach inwestowania – bezpiecznego! – w obligacje 10-letnie kwoty 100 000 zł dostałbym z powrotem kwotę 137 556 zł. Od całości odsetek mógłbym zapłacić 8 809 zł podatku Belki. A gdybym schował tę inwestycję w OKI? Płaciłbym podatek od całej nadwyżki ponad 25 000 zł. W pierwszych latach podatek wynosiłby ok. 500 zł, w ostatnich bliżej 700 zł (0,66% od kwot między 75 000 zł a ponad 110 000 zł). Łącznie zapłaciłbym 6226 zł podatku. Oszczędność w porównaniu z podatkiem Belki jest już nie tak duża – prawie 2600 zł. Ale wciąż zauważalna, jakieś 30% wartości podatku Belki.

Zatem Konto OKI może przynieść wymierne i całkiem spore korzyści nawet osobom, które nie chcą iść z pieniędzmi na rynek kapitałowy, tylko wciąż po swojemu, bezpiecznie ciułać grosze. Owszem, przy większych kwotach zwolnienie z podatku Belki nie jest pełne, ale sięga ok. 75% tego podatku. To nie jest mało. Przy większych kwotach „rabat” do ugrania jest mniejszy, raczej będzie to 20-30% wartości podatku Belki, ale też sporo. O ile w przypadku lokat bankowych jestem w stanie sobie wyobrazić, że banki w ramach OKI wystawią gorszą ofertę, o tyle obligacje skarbowe na pewno będą miały takie same warunki zarówno w OKI, jak i poza.

Inwestujesz ponad 100 000 zł. Kiedy OKI się opłaci?

Jeden z moich czytelników pokusił się o pewną generalizację tego wywodu. I policzyć pożytki z lokowania na OKI kwot powyżej 100 000 zł. Aby skwantyfikować te korzyści podzielił stawkę podatku od aktywów przez stopę podatku Belki. Dla uproszczenia wykonujemy operację 85/19 i po podzieleniu przez 100 (bo stawka podatku od aktywów to 0,85%, a stawka podatku Belki – 19%)otrzymujemy wartość 4,474%. To próg rentowności OKI. Czyli średnioroczna stopa zwrotu z aktywów przekraczających 100 000 zł powinna wynosić co najmniej 5%, aby inwestor odniósł z tego wymierną korzyść podatkową, trzymając pieniądze na OKI zamiast na zwykłym rachunku.

„Można podejść do tego tematu również tak, że owe 0,85% to coś a la dodatkowa opłata od inwestycji (którą możemy sobie doliczyć do opłaty za zarządzanie). Jeśli kupimy w ramach OKI jakiś ETF, to nawet po doliczeniu tych 0,85% i tak wyjdzie taniej, niż trzymanie funduszu inwestycyjnego, w którym roczne opłaty są znacznie wyższe niż owe 0,85%. To de facto taki zakład o przekroczenie progu 5% średniego rocznego zysku w dłuższym terminie”

– konkluduje czytelnik. Oczywiście, mam świadomość, że Konto OKI to nie jest pomysł idealny. On jest bardzo daleki od ideału. Byłem jego krytykiem, gdy był na poziomie pomysłu. Natomiast dziś to już nie jest pomysł, tylko uchwalona przez Sejm ustawa. Wybór jest taki, że albo wejdzie w życie, albo nie wejdzie. Gdyby mieli na tym zyskach tylko wielcy inwestorzy giełdowi – byłbym w dalszym ciągu sceptyczny. Ale tak nie jest. Nawet posiadacz 30 000 zł, czy 50 000 zł ma tu sporo do ugrania. Nawet jeśli nie chce podejmować ryzyka. Także ten, kto ma 100 000 zł i nie chce ryzykować, wyjdzie na tym nieźle.

Ja wychodzę z założenia, że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. W zasadzie jedyną grupą, która na tym interesie nie zyska, są duzi inwestorzy – mający ponad 100 000 zł – którzy zainwestują na rynku kapitałowym w ramach OKI i nie osiągną przynajmniej 5% średniorocznej stopy zwrotu.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

projekt ustawy o oki

skąd kapitał na inwestycje

podatek od niezrealizowanych zysków

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Tomasz
3 godzin temu

Dziękuję za powołanie się na mój komentarz (25000 zl w EDO).
Teraz czekamy na podpis prezydenta a potem na oferty banków, domów maklerskich i TFI.
XTB zapowiedziało, że na pewno będzie oferowało OKI.

Ważne aby obligacje skarbowe też były dostępne w OKI. To będzie świetna konkurencja dla lokat.

Ciekawi mnie to, jak technicznie będę płacił ten nowy podatek. Będę widział w swoim e-Picie kwotę do zapłaty do 30 kwietnia kolejnego roku?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu