17 maja 2026

Elon Musk, Tim Cook i Jensen Huang byli z Trumpem w Chinach. Kogo wzięłaby ze sobą Ursula von der Leyen na spotkanie z Xi? A kogo z Polski?

Elon Musk, Tim Cook i Jensen Huang byli z Trumpem w Chinach. Kogo wzięłaby ze sobą Ursula von der Leyen na spotkanie z Xi? A kogo z Polski?

Prezydent Donald Trump pojechał do Chin na spotkanie z prezydentem Xî Jinpingiem. Ale nie pojechał sam. Zabrał ze sobą absolutny top menedżerów i miliarderów amerykańskiej (i globalnej) gospodarki. To przede wszystkim liderzy z sektora najnowszych technologii: Elon Musk, Jensen Huang, Tim Cook i jeszcze kilka innych gwiazd. A gdyby jechała Ursula von der Leyen, kogo wzięłaby na pokład, żeby reprezentacja europejskiego biznesu na spotkanie z Xi była jak najpełniejsza i „dawała po oczach”? Czy w samolocie zmieściłby się ktoś z Polski?

Donald Trump zabrał ze sobą szefów amerykańskiego BigTechu, miliarderów i liderów najbardziej zaawansowanego biznesu – ludzi takich jak Elon Musk (Tesla, SpaceX), Tim Cook (Apple) czy Jensen Huang (Nvidia). To nie tylko szefowie gigantów technologicznych, ale też celebryci i bohaterowie social mediów. Świat ich podziwia i obserwuje nie tylko ich wszystkie poczynania zawodowe, ale też życie osobiste. W Europie takich postaci nie mamy.

Zobacz również:

Ale gdyby do Pekinu wybierała się szefowa Komisji Europejskiej i miała wziąć ze sobą liderów biznesu z Unii Europejskiej, którzy mogliby zaproponować Chińczykom korzystne umowy z dziedzinach, w których europejski biznes wciąż jeszcze jest mocny, to kto mógłby pojechać? Jakich liderów mogłaby wysłać Polska?

Czytaj też: Musk, Bezos, Zuckerberg… jak wyglądają wakacje miliarderów? Gdzie można ich spotkać latem z rodziną? I czy nas stać (żeby na nich popatrzeć)?

Szefowa Komisji Europejskiej i wyprawa do Chin. Kogo by zabrała?

Wygląda na to, że wyprawa amerykańskich prezesów największych firm do Chin – choć spektakularna – nie przyniosła bardzo wymiernych efektów (chyba, że o czymś nie wiemy, ale oficjalne komunikaty nie zwiastują przełomu). Raczej była pokazem siły Ameryki w rywalizacji z azjatyckim supermocarstwem, które chce wrócić do pozycji w świecie, które straciło w ostatnich kilku stuleciach.

Gdyby do Chin wybierała się szefowa Komisji Europejskiej i postanowiła zaskoczyć prezydenta USA silnym składem biznesowo-medialnej delegacji, to nie zobaczylibyśmy w niej raczej liderów BigTechu, globalnych bohaterów z pierwszych stron portali biznesowych, technologicznych i plotkarskich, bo ich w Europie po prostu nie ma. Są za to koncerny, z którymi Chiny chciałyby współpracować i od których mogłyby się dużo nauczyć. A przy tym zarobić na robieniu interesów z nimi.

O ile prezydent USA zabrał na pokład głównie przedstawicieli gigantów cyfrowych, AI oraz technologii kosmicznych, o tyle Europa mogłaby mieć w samolocie menedżerów zarządzających firmami z tradycyjnych branż przemysłu, a także firm prowadzących badania w kilku przemysłowych zakresach – energetyce, lotnictwie, farmacji. Zmieściliby się też szefowie firm działających w branży dóbr luksusowych. Potencjalna „europejska drużyna biznesowa” mogłaby wyglądać tak.

Jensen Huang (szef NVIDIA) ma europejski odpowiednik w szefie holenderskiego ASML — to absolutnie kluczowa globalnie firma świata technologii półprzewodników. Bez niej Chiny nie dogonią Zachodu w najbardziej zaawansowanych chipach. Kolejna firma to SAP, czyli europejski gigant oferujący oprogramowanie dla biznesu. No i tradycyjny przemysł, ale w najsolidniejszym wydaniu: Siemens rozwijający AI dla sektorów przemysłowych oraz firma Schneider Electric. Europejski lider badań nad AI to francuski Mistral, więc  wysłałbym do Chin założyciela i szefa tej firmy Arthura Menscha.

Przemysł lotniczy to Airbus, pozostający europejskim i światowym liderem produkcji najbardziej zaawansowanych samolotów, a Chiny są jednym z największych rynków lotniczych świata, przy okazji – korzystają z samolotów kupowanych za granicą. Z motoryzacji pojechałaby delegacja z Volkswagen Group, Mercedes-Benz Group, BMW. To niemieckie marki znane dobrze na chińskim rynku, które nieco straciły ostatnio na znaczeniu z powodu konkurencji producentów chińskich, ale Chinom może zależeć na współpracy, żeby lepiej penetrować bogaty rynek UE. Zwłaszcza gdyby dowiedzieli się, że „wjazd” chińskich aut na europejskich rynek będzie zamknięty poprzez cła.

Sektor energetyczny mogłyby reprezentować firmy takie jak TotalEnergies, Enel, Ørsted. To koncerny energetyczne odgrywające kluczową rolę w transformacji energetycznej na świecie. Francuska grupa TotalEnergies pracuje nad technologiami wodorowymi i OZE, włoski Enel to jeden z największych producentów energii elektrycznej na świecie, z bardzo silną pozycją w sektorze odnawialnych źródeł energii (OZE). Duński koncern Ørsted jest światowym liderem w morskiej energetyce wiatrowej (offshore), farmach słonecznych, magazynach energii oraz projektach wodorowych.

Jeden z najważniejszych europejskich przemysłów to farmacja wraz z badaniami nad rozwojem leków i technologii medycznych, a także innowacjami w zakresie biotechnologii i szczepionek. Globalni liderzy tego sektora to Novo Nordisk, Roche, Sanofi. Duńska firma Novo Nordisk jest światowym liderem w leczeniu cukrzycy lub otyłości. Szwajcarska grupa Roche jest znana z innowacyjnych leków onkologicznych i zaawansowanych badan nad nowotworami. Francuska grupa Sanofi wprowadza na rynki lekkim.in. przeciw cukrzycy, nowotworom i chorobom zakaźnym.

Tak jak trudny do przebicia na świecie jest europejski przemysł farmaceutyczny, tak praktycznie niemożliwy do pokonania w biznesie i narracji w mediach i mediach społecznościowych jest europejski przemysł dóbr luksusowych. To przede wszystkim dwie konkurujące ze sobą od ponad stu lat grupy LVMH i Hermès, dla których chiński konsument jest od wielu lat bardzo ważny i zajmuje coraz większy udział w globalnej sprzedaży, wyprzedzając nawet tradycyjnych bogatych konsumentów z Japonii.

Do francuskiego luksusu można oczywiście dorzucić luksus włoski i znane każdemu konsumentowi na świecie firmy i marki produkujące odzież, buty, perfumy i całe tony luksusowych gadżetów: Prada, Giorgio Armani, Gucci (należy obecnie do francuskiej grupy Kering), Dolce&Gabbana, Versace, Valentino. Tutaj nie ma kompromisów. Jeśli ktoś chce pokazać na sobie prawdziwy luksus, nie do podrobienia w całej galaktyce, musi zrobić zakupy w tych kilku firmach. I Chińczycy bardzo chętnie to robią.

CZYTAJ WIĘCEJ O TEJ BRANŻY:

Co mógłby zaproponować Chińczykom Arthur Mensch?

Arthur Mensch, współzałożyciel i współwłaściciel francuskiego startupu rozwoju sztucznej inteligencji Mistral AI, mógłby być dla Chin interesującym rozmówcą nie dlatego, że jego firma ma w ofercie kolejnego chabota podobnego do modeli amerykańskich (chociaż twórcy Mistrala pracowali wcześniej dla firm Google i Meta), ale dlatego, że mógłby zaoferować pomysł na trzeci model rozwoju AI, między USA a Chinami, którego główne hasło brzmi: „suwerenne, otwarte AI”. Taka była idea powstania Mistrala.

Co prawda Mistral w międzyczasie podpisał umowę o współpracy z Microsoftem, który finansuje startup Open AI, ale co do zasady francuska firma stawia na modele open-weigh, które mogą być dostosowywane do potrzeb firm, instytucji publicznych i rządów. Modele Mistrala dają możliwość uruchamiania systemów AI lokalnie – wszystko co najważniejsze dla działania modelu znajduje się na serwerach i komputerach firm czy instytucji, a nie w zewnętrznej chmurze. Takie modele zwiększają efektywność i uniezależniają firmy i rządy od wielkich firm – hyperscalerów – z USA.

To dla Chin może być atrakcyjne z kilku powodów. Ciekawa może być opcja „AI sovereignty”, czyli suwerenności technologicznej. Chiny bardzo lubią narrację, że najnowsze technologie nie muszą, a nawet nie powinny zależeć tylko od USA i od zamkniętych modeli amerykańskich firm. Mensch mówi właściwie to samo, a Mistral stara się być niezależny od tego, co proponują firmy z Doliny Krzemowej. Dla Pekinu to wartościowa inicjatywa.

USA przyjeżdżają z propozycjami nowych technologii opracowanych w firmach takich jak OpenAI, Google, Nvidia. To modele działające w systemie Consumer AI, czyli sztucznej inteligencji dla konsumentów. To ogólnodostępne dla wszystkich chatboty, które są z jednej strony uniwersalne, ale nie zapewniają bezpieczeństwa danych i dostosowania systemu do konkretnych potrzeb firmowych czy publicznych. Mistral proponuje Enterprise AI, systemy dla firm i instytucji.

Potencjalne przejście z Consumer AI (sztucznej inteligencji dla konsumentów) na Enterprise AI (AI dla firm) to potencjalnie zmiana z systemu, który uczy się na publicznych danych na system, który jest zamknięty (lokalnie lub w prywatnej chmurze), a wprowadzane dane nie wyciekają na zewnątrz i nie zasilają zewnętrznych procesów trenowania modeli. To bezpieczniejsze. Enterprise AI łączy się tylko z wewnętrznymi systemami firmy. AI zna specyfikę, dokumentację, regulaminy i historię danego przedsiębiorstwa. Nie halucynuje, potrafi wskazać źródło swoich decyzji i analiz. To obniża koszty i chroni tajemnice firmy.

Dodatkowo Europa jest dla Chin nie tyle rywalem geopolitycznym (ten status jest zarezerwowany dla USA), ile potencjalnym polem ekspansji handlowej. Amerykańskie AI to dla Chin zawsze ryzyko polityczne. Chińska AI nie ma dostępu do najnowszych narzędzi, np. do najbardziej zaawansowanych chipów Nvidia. Europejska AI jest potencjalnie neutralna, a korzysta z wszystkich najnowszych technologii.

Pekin mógłby uznać, że przecież ma już takie firmy technologiczne jak Alibaba Cloud, Tencent, Baidu, DeepSeek. Pytanie brzmiałoby więc: „co Mistral daje, czego nie mamy albo do czego nie doszlibyśmy w krótkim czasie?”. Jaka byłaby odpowiedź? Mistral AI to lepszy dostęp do rynku europejskiego i współpracy z firmami z Unii Europejskiej, partnerstwo regulacyjne i europejski stempel zaufania.

Artur Mensch (na zdjęciu powyżej) mógłby więc być odpowiednikiem miliarderów – celebrytów z USA, ale nie jako największy biznesmen czy miliarder z Europy, a raczej – jako symbol tego, że Europa ma własną, bezpieczniejszą ścieżkę w rozwoju AI. Gdyby Mensch siadł naprzeciwko Xi Jinpinga, to nie mówiłby: „nasz model jest lepszy niż ChatGPT”, ale mógłby mówić „jesteśmy neutralnym europejskim partnerem w AI i możemy być mostem do Europy, szczególnie w AI przemysłowym”.

A to dla Chin jest interesujące, bo chiński przemysł opiera się na automatyzacji, optymalizacji fabryk, AI dla produkcji. Tu Mistral mógłby wejść nie jako „konkurent DeepSeek”, tylko jako europejski dostawca enterprise AI dla zaawansowanego przemysłu.

Chiny jednak bardzo ostrożnie wpuszczają zagraniczne systemy AI do strategicznych sektorów, więc Mensch mógłby mieć ciekawą rozmowę i pokazać model współpracy, ale raczej nie byłby dla Pekinu takim „must-have”, jak np. inni szefowie europejskich firm, jak szef ASML (bo to potentat produkcyjno-technologiczny oferujący maszyny do produkcji najnowocześniejszych chipów), szef Airbus (kontrakty lotnicze), szef Siemens (fabryki i infrastruktura). Poniżej – jeden z najnowszych modeli Mistrala – Le Chat:

Czytaj też: GenAI to walka gigantów z Doliny Krzemowej? Europejskie start-upy wchodzą do gry!

Zobacz i posłuchaj: wystąpienie Arthura Menscha, szefa Mistral AI na paryskiej politechnice

Kogo mogłaby wystawić Polska na rozmowy z Xi?

A jak mogłaby wyglądać polska delegacja biznesowa? Nie byłaby oparta na biznesie najnowszych technologii, bo w tym zakresie nie moglibyśmy Chinom zaproponować zauważalnej wartości dodanej. Ale przedstawiciele biznesu opartego na logistyce i handlu Unia Europejska – Chiny, to mogłaby być dla Chin ciekawa opcja. Chiny w dużym stopniu traktują Europę jako obszar potencjalnej eksploracji handlowej, a Polska od wielu lat wskazywana jest jako brama do Europy, nawet jeśli obecnie handel przez wschodnią granicę jest utrudniony.

Tu Polska ma potencjalnie realną przewagę geograficzną nad innymi krajami europejskimi. Firmami, które mogłyby zaistnieć w takim kontekście mogłyby być PKP Cargo, operatorzy centrów logistycznych, przedstawiciele portów: Port Gdańsk, Port Gdynia, a Polska mogłaby sprzedawać narrację o sobie jako o hubie logistycznym, centrum magazynowym i ważnym punkcie przeładunku na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku – priorytetowego projektu gospodarczego chińskich władz, rozpisanego na dekady tworzenia i funkcjonowania.

Co poza logistyką? Jednym z naszych narodowych dóbr biznesowych jest na pewno branża gamingu i technologii cyfrowych związanych z sektorem gier komputerowych. To jeden z niewielu sektorów, gdzie Polska ma globalne marki, takie jak CD Projekt, Techland, 11 bit studios. Chiński rynek gamingowy jest co prawda gigantyczny, ale polskie doświadczenia też mogłyby być ciekawe. Poza tym Polska ma ogromne doświadczenie jako dobre miejsce dla ulokowania usług związanych z technologiami cyfrowymi.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

Siła franczyz CD Projekt

polski gaming podnosi się z kolan

Polska ma innowacyjny sektor usług bankowych i płatności elektronicznych, i w tym zakresie przez ostatnie lata byliśmy jednym z liderów w Europie. Blik to system płatności, który nie ogranicza się tylko do naszego kraju, ale wychodzi poza granice. Podobnie jest z e-commerce i takimi firmami jak InPost i Allegro. Ekspansja na rynki europejskie to ważne, ale wspólny projekt handlowo-logistyczny z fanami tego sektora – Chińczykami – to byłby szał.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

blik zbliżeniowy zamiast karty za granicą

fedex chce przejąć InPost

Chińczycy to wielcy importerzy żywności. A Polska to potęga w produkcji żywności. Nowa kompleksowa propozycja żywności premium dla chińskiego konsumenta to mógłby być plan opłacalny dla obu stron. Maspex, Mlekovita, producenci mięsa, nabiału, słodyczy. Chińska klasa średnia, a liczy ona kilkaset milionów ludzi, bardzo ceni europejską żywność jako bezpieczną i klasy premium. Dlatego płaci krocie za francuskie i włoskie wina i sery. Ale Polska też ma sporo do zaoferowania.

Gdybym miał jednak wybrać jednego reprezentanta polskiego biznesu to byłby nim chyba przedstawiciel spółki surowcowej – KGHM. To światowy potentat produkcji i eksportu miedzi, metalu niezbędnego do prowadzenia inwestycji infrastrukturalnych i technologicznych. Chiny są jednym z najważniejszych światowych konsumentów miedzi, odpowiadają za ponad 60% światowego importu tego surowca, więc kontakty z Polską w tym zakresie byłby dla nich kluczowe. Chiny importują miedź obecnie głównie z Chile i Peru.

CZYTAJ WIĘCEJ O KGHM:

miedziowy gigant srebrna żyła złota

Amerykanie jadą do Chin z pozycji technologicznego supermocarstwa. Unia Europejska jechałaby z pozycji mocarstwa przemysłowego, a Polska – jako logistyczna brama do Europy, zaplecze inżynieryjne tradycyjnego przemysłu i nowych technologii, dostawca strategicznych surowców, dobrej żywności i zaawansowanych a relatywnie tanich usług cyfrowych na rynek europejski.

Stany Zjednoczone mają przewagę w takich zakresach jak software, AI, platformy cyfrowe, kapitał, technologie cyfrowe. Unia Europejska eksportuje maszyny, samochody, leki, luksus, technologię przemysłową. Chiny są z kolei fabryką świata, gigantem produkcji wszystkiego oraz są coraz silniejsze w rozwoju własnych technologii AI. A Polska jest trochę pomiędzy tymi modelami. Nie mamy własnego Google’a czy Nvidii, ale mamy bardzo mocne kompetencje inżynieryjne, świetną logistykę, mocny sektor IT i coraz bardziej nowoczesny przemysł.

Dlatego Polska w relacjach z Chinami najlepiej wygląda nie jako „małe Niemcy”, tylko jako odrębne centrum logistyczne Unii Europejskiej, hub technologiczno-produkcyjny, partner od usług cyfrowych i automatyzacji oraz kraj z dostępem do całego rynku europejskiego. To realne atuty, nawet niewielkiej Polski wobec gigantycznych Chin. W sumie firmy typu InPost czy CD Projekt mogą być dziś geopolitycznie bardziej interesujące niż np. klasyczne stare koncerny przemysłowe, które znamy z rynku niemieckiego.

CZYTAJ TEŻ:

Trzech liderów biznesu do Chin na rozmowy z Xi. Kogo wystawiamy?

Donald Trump wziął ze sobą liderów biznesu takich jak Elon Musk, Tim Cook, Jensen Huang, którzy kontrolują najbardziej zaawansowane technologie, definiujące XXI wiek (np. SpaceX Elon Muska to firma niemal gotowa do eksploracji Marsa). Jakie trzy osoby mogłaby wystawić na rozmowy Europa? całej UE, gdyby wspólnotę potraktować jako jednolity organizm gospodarczy? Jaki byłby najbardziej prawdopodobny zestaw liderów i biznesmenów?

Mógłby to być szef koncernu ASML, Christophe Fouquet i to byłby prawdopodobnie numer 1 takiej delegacji. ASML jest jedną z najbardziej strategicznych firm świata. Bez jej maszyn nie da się produkować najbardziej zaawansowanych półprzewodników. To europejski odpowiednik amerykańskiej władzy technologicznej gigantów z Doliny Krzemowej. Byłaby to europejska wersja szefa firmy Nvidia Jensena Huang, ale w zakresie technologii infrastrukturalnego hardware’u.

Kolejnym menedżerem do takiej delegacji mógłby być szef Siemensa, Roland Busch. Siemens reprezentuje zaawansowany przemysł, automatykę, robotyzację, technologię AI dla fabryk, transformację energetyczną i projekty infrastrukturalne. Na rynku europejskim ma ogromna przewagę technologiczną i śmiało może być reprezentantem tego, co wciąż jest siłą Europy – niekwestionowanej potęgi w wielu technologiach przemysłowych.

Trzecim liderem mógłby być szef koncernu Airbus, Guillaume Faury. Airbus jest jedną z niewielu europejskich firm, które realnie konkurują z USA jako globalny supergigant i ma bardzo dużo do zaoferowania również Chinom. Pamiętajmy, że to firma, która była w stanie w latach 60. XX wieku we współpracy z brytyjskim koncernem British Aircraft Corporation (BAC) zbudować pierwszy ponaddźwiękowy odrzutowiec pasażerski – Concorde – pokonujący trasę z Londynu czy Paryża do Nowego Jorku w 3,5 godziny!

Największym samodzielnym osiągnięciem Airbusa jest stworzenie modelu Airbus A380, który do dziś pozostaje największym komercyjnym samolotem pasażerskim na świecie. Ta dwupokładowa maszyna, mieszcząca na pokładzie od 525 do nawet 853 pasażerów, stanowiła kamień milowy w inżynierii lotniczej. Firma ma tylko jednego realnego konkurenta na świecie w postaci amerykańskiego potentata produkcji samolotów pasażerskich Boeing.

A co z polskimi liderami? Z Polski mógłby jechać Rafał Brzoska, założyciel i współwłaściciel firmy InPost. Dlaczego? Bo stworzył jedną z niewielu polskich firm o europejskiej skali, zajął się sektorem, w którym polska firma mogła uzyskać przewagi – logistyką i e-commerce, które są kluczowe również dla handlu Chiny–Unia Europejska. Bo pokazuje nowoczesny polski kapitalizm i ma doświadczenie w ekspansji międzynarodowej. To chyba najbliższy obecnie polski odpowiednik „nowoczesnego przedsiębiorcy globalnego”, który jednocześnie nie boi się bardzo dużej aktywności w social mediach, a nawet dzięki nim buduje swój wizerunek.

Kolejnym liderem mógłby być Adam Kiciński, współzałożyciel i współwłaściciel polskiego gamingowego potentata – CD Projekt. Podobnie jak e-commerce i logistyka, gaming to również jedna z nielicznych dziedzin, w której polscy biznesmeni stworzyli rozpoznawalną globalną markę technologiczną, mającą duże znaczenie również w kulturze masowej. CD Projekt jest rozpoznawalny globalnie bardziej niż większość polskich starych firm przemysłowych.

To byłby sygnał: „Polska nie tylko produkuje części dla przemysłu — potrafi też osiągnąć sukces w globalnych projektach technologicznych”. Taki skład mówiłby bardzo dużo o strukturze naszej gospodarki. Kto mógłby dosiąść się do tej pary biznesmenów? Na kogo wskazaliby czytelnicy „Subiektywnie o Finansach?” Dla Waszych typów zostawiam trzecie miejsce w polskiej delegacji. Kogo zaprosilibyście do samolotu razem z Ursulą von der Leyen na długi rejs do Pekinu?

—————————-

CZYTAJ TEŻ:

czwarte wcielenie nokii

centra danych

————————–

WIĘCEJ O CHINACH:

—————————-

CZYTAJ O RYWALIZACJI CHIN Z RESZTĄ ŚWIATA:

chińskie samochody

juan jako broń

chiny mogą odebrać zachodowi prymat w półprzewodnikach

Chiny trzymane za gardło? Będzie dewaluacja juana?

chińskie akcje

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————

ZOBACZ TEŻ:

——————————

Źródła zdjęć: Maciej Danielewicz, TRT World, Wikipedia, Nicolas Mugalli na X

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu