1 kwietnia 2022

Stało się: inflacja przekroczyła z hukiem 10% rocznie! Jak z nią walczyć? Ciąć domowe rachunki? Trudne. Raty kredytów? Bez szans. Zostają wydatki na żywność

Stało się: inflacja przekroczyła z hukiem 10% rocznie! Jak z nią walczyć? Ciąć domowe rachunki? Trudne. Raty kredytów? Bez szans. Zostają wydatki na żywność
Współautor: Maciej Samcik

Inflacja w Polsce rozpoczęła galop. Według najnowszych danych ceny w Polsce przez rok wzrosły o 10,9%. To już przestaje być zabawne. Jak więc ograniczyć wpływ inflacji na nasze portfele? Na czym oszczędzać? Na domowych rachunkach – trudno. Na ratach kredytów – jeszcze trudniej. Zostaje żywność. Czy wysokie ceny żywności skłonią nas do tego, aby w końcu marnować mniej jedzenia? Podpowiadam, co robić, żeby skończyć z wyrzucaniem pieniędzy do kosza.

Inflacja w Polsce po raz pierwszy od jesieni 2000 r. przekroczyła 10% w skali roku (a dokładnie wyniosła 10,9%). To szokująca wartość, bo jeszcze miesiąc temu GUS zaraportował jej spadek do 8,5%. Ale wtedy to był jednorazowy efekt wprowadzenia tarcz antyinflacyjnych (spadek podatków od paliwa, energii oraz zlikwidowanie VAT na żywność). Jednak nawet biorąc pod uwagę efekt jojo – nie powinno być aż tak źle. W ankiecie PAP prognozy zakładały, że inflacja wyniesie 9-11%. Jest w górnych widełkach tego pasma.

Zobacz również:

W marcu ceny żywności i napojów bezalkoholowych były o 9,2% wyższe niż rok wcześniej. Aż o 33,5% wyższe niż przed rokiem były ceny paliw. Bardzo mocno podrożały też nośniki energii – według GUS-u były one średnio o 23,9% droższe niż przed rokiem (podaję za Bankier.pl). Na razie nie zapowiada się, by podwyżki miały przystopować. Nawet prezes Glapiński, któremu jeszcze niedawno inflacja była niestraszna, zapowiada, że szczyt wysokich cen odnotujemy dopiero w połowie tego roku.

Czytaj więcej: O czym mówi nam inflacyjna cisza przed burzą. Pięć ważnych rzeczy, o których trzeba pamiętać, patrząc na dane o inflacji

Przyczynią się do tego wysokie rachunki za gaz i prąd, wciąż wysokie ceny paliw oraz wysokie ceny żywności. Bank Credit Agricole prognozuje, że w 2022 r. pieczywo podrożeje o 25%. Niektórzy przedstawiciele piekarni przewidują, że chleb będzie dwa razy droższy niż dziś.

Trochę winny jest rząd, który prowadzi dość rozrzutną politykę socjalną, dużo winy ponosi Putin, który „wygenerował” wzrost cen surowców i żywności, swoje dokłada wciąż pandemia i pieniądz, który został wydrukowany, żeby ją „przykryć”. Oraz zerwane łańcuchy dostaw (z różnych przyczyn: wojen, pandemii, geopolityki).

Jak uchronić oszczędności przed dwucyfrową inflacją?

Jak żyć z tak wysoką inflacją? Pisaliśmy już o tym kilka razy – rady są inne dla osób, które chcą uchronić przed nią oszczędności, a inne dla tych, które walczą o płynność w domowym budżecie. Poniżej kilka linków do przydatnych rad dla tych, którzy chcą uchronić przed inflacją swoje oszczędności i robić to rozsądnie:

>>> W górę idzie inflacja, ale i… oprocentowanie tych rządowych obligacji. Tutaj policzyliśmy, które z nich najlepiej ochronią przed inflacją? W długim terminie – przynajmniej 20-letnim – przed inflacją powinny ochronić też inwestycje w akcje porządnych spółek dywidendowych (tutaj case study). Nie do końca bezpieczną opcją, ale do rozważenia, są obligacje korporacyjne spółek o najwyższych ratingach, o ile oczywiście oprocentowanie obligacji jest uzależnione od stawki WIBOR (czyli zależy m.in. od inflacji).

>>> Inflację napędzają w dużej mierze wysokie ceny surowców i złota. Czy inwestując w surowce można zabezpieczyć się przed inflacją? Jak to robić? Czy złoto może uchronić przed wysoką inflacją? Próba sprawdzenia i uporządkowania tego tematu jest w tym artykule.

>>> Czy lekarstwem na wysoką inflację mogą być waluty obce? Niekoniecznie, bo przecież nie tylko w Polsce inflacja szaleje. Ale które waluty obce są niezłym „przechowalnikiem” realnej wartości? Warto też przeczytać poradnik o tym, czy warto w walutach obcych przechowywać oszczędności, gdy chcemy za rok-dwa coś drogiego kupić i boimy się, że cena tego czegoś wzrośnie za bardzo.

>>> Inflacja, wojna i inwestowanie. Jak w tak porąbanych czasach zarabiać pieniądze? W tej analizie są trzy hipotezy.

>>> Jakich inwestycji unikać, jeśli chcesz rozsądnie chronić oszczędności przed inflacją? W co inwestować oszczędności w erze wysokiej inflacji, a w co nie? Przeczytaj też koniecznie, jakie trzy błędy w inwestowaniu najczęściej popełniamy, gdy chcemy ochronić pieniądze przed inflacją.

>>> Inflacja niszczy wartość naszych pieniędzy. Ale nie wszystkich. Oto banknoty, które wciąż zyskują na wartości i chronią przed inflacją

Budżet domowy i dwucyfrowa inflacja. Co zrobić, żeby nie pękł. Uwaga: wydatki na żywność!

Inflacja uderza nie tylko w realną wartość oszczędności, które zgromadziliśmy. Uderza też w wartość naszych wynagrodzeń – zmniejsza się wartość tego, co możemy w sklepach kupić za nasze wynagrodzenie. Pamiętajmy o kilku ważnych rzeczach:

>>> Tym, co najbardziej ochroni nas przed wpływem inflacji, jest… waloryzacja pensji. Jeśli jesteśmy w stanie wynegocjować z szefem antyinflacyjną podwyżkę (albo narzucić ją swoim klientom) – to jest podstawowy sposób na pokonanie inflacji. Ile powinna wynieść uczciwa waloryzacja wynagrodzenia? Odpowiedź tutaj.

>>> Uwaga na puchnące raty kredytów: czy przy rosnącej inflacji – i podążających za nią stopach procentowych – nadchodzi czas, żeby przedterminowo spłacić (albo chociaż nadpłacić) kredyt? A może lepiej nie pozbywać się płynności finansowej? Kiedy wziąć pod rozwagę konsolidację kredytów, żeby zmniejszyć pojedynczą ratę?

>>> Każdy ma swoją prywatną inflację. Walczmy, żeby była jak najniższa! I to od nas zależy czy będzie wyższa, czy niższa od tej oficjalnej. Tutaj sposób jak można ją zmierzyć. Inflacja powoduje zwiększenie rozstrzału między najtańszymi a najdroższymi sklepami. Czas zacząć przyglądać się cenom. Niemal identycznego ananasa kupowałem ostatnio po 14 zł i po 42 zł. Oba smakowały tak samo!

>>> W erze wysokiej inflacji zaczyna mieć znaczenie płynność domowego budżetu. Trzeba pozbyć się zbędnych wydatków. Tutaj kilka wskazówek, dzięki którym można zaoszczędzić 2500 zł rocznie. Przeczytaj też dwa słowa o tym, że warto korzystać z ofert rodzinnych i sprawdź, ile można na tym zaoszczędzić. I jeszcze na koniec lista technologicznych (i nie tylko) usprawnień w domowym budżecie, żeby był mniej podatny na wysoką inflację.

Na jakie wydatki zwrócić uwagę, żeby nie popłynąć z domowym budżetem? Rachunki domowe trudno ograniczyć. Raty kredytów – też. A więc czas zwrócić oczęta na jedzenie! Żywność i napoje bezalkoholowe to ok. 25% budżetu przeciętnego gospodarstwa domowego, a więc podwyżki podstawowych produktów spożywczych uderzą nas mocno po kieszeni. Czy to oznacza, że trzeba będzie zacisnąć pasa i zacząć odmawiać sobie smacznych i zdrowych posiłków? A może pora zajrzeć do naszych śmietników i tam poszukać oszczędności?

W skali globalnej co roku marnowane jest ok. 1,3 mld ton żywności, zaś w Polsce jest to 4,8 mln ton rocznie. Spora część jedzenia marnuje się na etapie produkcji, przetwórstwa i na to mamy bardzo ograniczony wpływ. Okazuje się jednak, że zdecydowana większość, bo aż 60% żywności wyrzucana jest przez gospodarstwa domowe.

żywność

źródło: Straty i marnotrawstwo żywności w Polsce

Co wyrzucamy najczęściej? Niezjedzone ziemniaki, warzywa, kanapki i pieczywo. Ponad 60% z nas deklaruje, że wyrzuca właśnie te produkty. Wśród pozostałych pozycji znajdziemy owoce i warzywa, które również nie należą do najtańszych, a czasem bywają nawet droższe od mięsa. Bardzo często w naszych koszach lądują wędliny, ciasta i przetwory mleczne. A przecież to wszystko kosztuje. Przeciętna polska rodzina wyrzuca rocznie jedzenie warte 2500 zł.

Dlaczego tak często wyrzucamy żywność do kosza?

Powodów jest kilka, ale wszystkie można podsumować jednym określeniem – brak dobrej organizacji. Najczęściej wyrzucamy żywność, bo nie zdążyliśmy jej zjeść w wymaganym terminie i się zepsuła. Bardzo często zdarza nam się przeoczyć datę ważności. Jednym z głównych powodów marnotrawstwa jest też przygotowanie zbyt dużej ilości jedzenia. Wygląda więc na to, że po prostu robimy nasze zakupy bez jakiegokolwiek planu, bezmyślnie wrzucając rzeczy do koszyka. Co robić, żeby w końcu przestać wyrzucać jedzenie? Poniżej krótki poradnik.

żywność
źródło: Straty i marnotrawstwo żywności w Polsce

>>> Zakupy tylko z listą. Żeby nasza lista była dobrze sporządzona, najpierw musimy przejrzeć, co mamy w lodówce i w szafkach, żeby nie kupić niepotrzebnie produktów, które już mamy w domu. Listę możemy mieć w tradycyjnej formie papierowej lub w aplikacji na telefonie. To drugie rozwiązanie może się sprawdzić dużo lepiej, bo telefon większość z nas ma zawsze przy sobie, więc w każdej chwili możemy zaktualizować naszą listę.

>>> Do sklepu wchodź tylko najedzony. Pusty żołądek sprawia, że nie myślimy racjonalnie. Wtedy do naszego koszyka najczęściej trafiają niezdrowe przekąski, bo nasz organizm domaga się czegoś, co szybko zaspokoi głód. Gdy na spokojnie w domu rozpakujemy zakupy, może się okazać, że kupiliśmy pełno produktów, których nie damy rady zjeść, za to zupełnie zapomnieliśmy o tych, które na co dzień są podstawą naszej diety.

>>> Mrożenie to idealny sposób na przechowywanie nadmiaru żywności. Mrozić można praktycznie wszystko – warzywa, mięso, wędliny, owoce, zupy, obiady, masło i chleb, czyli jeden z najczęściej wyrzucanych produktów spożywczych. Po zakupach warto od razu część bochenka wrzucić do zamrażarki i wyciągać tyle kromek, ile akurat planujemy zjeść. Mrożenie to też świetny sposób na resztki warzyw czy owoców. Pojedyncze owoce, których nie damy rady zjeść, możemy wrzucać do jednego woreczka w zamrażarce i po jakimś czasie wyjąć i razem zblendować uzyskując smaczny koktajl.

>>> Jadłospis na kilka dni wprzód. Zanim siądziemy do przygotowania listy, warto przemyśleć, jakie posiłki będziemy jeść przez najbliższe dni. Najlepiej od razu planować, co zrobimy z reszkami otwartych produktów. Jeśli np. kupujemy puszkę fasoli, to warto zaplanować np. że połowę zużyjemy do obiadu w poniedziałek, a pozostałą część wykorzystamy we wtorek do burrito lub brownie. Jeśli nie uda nam się wykorzystać części produktu – wtedy mrozimy.

Super opcją jest też mrożenie obiadu czy zupy, której nie damy rady zjeść. Wyjmiemy ją i szybko podgrzejemy, gdy akurat nie będziemy mieli czasu lub chęci na stanie przy garach.

>>> Prawidłowe przechowywanie w lodówce jest kluczowe, jeśli chcemy, żeby nasze produkty spożywcze zachowały jak najdłużej świeżość. Zasada jest prosta – najzimniejsze miejsce w lodówce to dolne półki, dlatego tam powinniśmy trzymać m.in. mięso, ryby i sery. Na środkowych i górnych półkach jest cieplej, dlatego tam kładziemy dżemy, jogurty itp. Drzwi lodówki to miejsce na soki czy mleko, zaś szuflada na dole przeznaczona jest na warzywa.

Warto też sprawdzić, które warzywa i owoce powinny być przechowywane w lodówce, a którym nie sprzyja zimna temperatura. Do tej drugiej grupy należą m.in. pomidory, ogórki czy cukinia.

>>> Sprawdzaj daty przydatności. Przede wszystkim warto odróżnić „należy spożyć do” i „najlepiej spożyć przed”. W pierwszym przypadku niestety powinniśmy pozbywać się produktów, które przekroczyły datę spożycia. Ten drugi opis jest mniej rygorystyczny i jedynie sugeruje datę, do której powinniśmy zjeść produkt. Oznacza to, że jeśli produkt pomimo przekroczenia tej daty smakuje i pachnie normalnie, to nadaje się do zjedzenia.

>>> Testuj nowe przepisy. Internet jest pełen ciekawych przepisów. Jeśli więc masz w lodówce produkt, z którym nie wiesz, co zrobić, po prostu wpisz w wyszukiwarkę jego nazwę i dopisz hasło przepisy. Wyskoczy ci pełno pomysłów na posiłki, których być może jeszcze nie próbowałeś.

>>> Przetwarzanie jedzenia to idealne rozwiązanie dla produktów, które nie są pierwszej świeżości. Przykładowo z 3-dniowego chleba można szybko zrobić grzanki, a z owoców, które powoli tracą swoją świeżość – smoothie. Zeschniętą bułkę możemy z kolei szybko zamienić w bułkę tartą.

Niestety nawet pomimo dobrej organizacji, może zdarzyć się sytuacja, gdy nie będziemy w stanie zjeść wszystkiego, co przygotowaliśmy. Takie sytuacje zdarzają się najczęściej podczas świąt lub innych sporych imprez. Wtedy warto sprawdzić, gdzie mamy najbliższą jadłodzielnię, czyli punkt, w którym możemy zostawić żywność – nasz nadmiar jedzenia. Na pewno znajdzie się wiele osób, które chętnie spróbują naszych potraw. Być może przy okazji sami znajdziemy tam coś dla siebie na obiad.

Jeśli z kolei mamy problem z marnowaniem warzyw i owoców, to idealnym rozwiązaniem będzie założenie kompostownika, który można mieć również w bloku na balkonie. Można do niego wrzucać m.in. warzywa, owoce, skorupki jaj czy fusy po kawie. Po kilku miesiącach z naszego pojemnika uzyskamy bardzo dobrej jakości ziemię, która świetnie sprawdzi się w ogródku lub jako ziemia do kwiatów.

Jeśli zależy Ci na przyczynianiu się do niemarnowania żywności, zwróć uwagę na produkty, jakie wybierasz w sklepie. Jeśli np. planujesz kupić mleko, które zużyjesz w ciągu dwóch dni, wybierz to z krótszym terminem ważności, aby w sklepie zostało więcej tych, które mogą stać dłużej. Żywność warto oszczędzać nie tylko dla siebie.

Z kolei na działach warzywno-owocowych nie wyszukuj na siłę warzyw o idealnym kształcie, skazując te brzydsze warzywa na wyrzucenie. Jakiś czas temu Bank Żywności promował akcję „Kupuj samotne banany”, która miała na celu zachęcanie nas do sięgania po pojedyncze sztuki bananów, które często bywają na koniec dnia wyrzucane.

Jest jeszcze jedna opcja dla osób, które chcą walczyć z marnowaniem żywności i przy okazji dużo zaoszczędzić – freeganizm, czyli antykonsumpcyjny styl życia. Jedną z częstych aktywności, którą podejmują freeganie jest ratowanie żywności ze sklepowych śmietników. Niestety sklepy bardzo często wyrzucają żywność całkowicie zdatną do spożycia. Doświadczenie freeganie deklarują, że w skali miesiąca ratują żywność wartą nawet 700-800 zł.

Jak widać opcji, dzięki którym możemy uratować żywność, jest bardzo wiele. Warto wprowadzić w życie choć część działań. W skali roku mogą ona nam pomóc oszczędzić dobre kilkaset złotych.

—————————

„Finansowe sensacje tygodnia”: polskie banki i konta dla Ukraińców. Posłuchaj!

W nowym odcinku podcastu rozmawiamy o uchodźcach z Ukrainy. Gdzie mają mieszkać? Czy mają szansę znaleźć pracę? Czy banki pomogą im założyć konto? Kiedy mogą mieć szansę na kredyt? Jak pomóc im zorganizować sobie życie w nowym miejscu? Jak zorganizować różne rzeczy w kraju, żebyśmy byli przyjaznym państwem dla imigrantów (nie tylko dla uchodźców)? Jak nasi pracodawcy mogą pomagać nam im pomagać? Zapraszają: Joanna Gajda-Wróblewska i Aldona Skarbek-Jakubowska oraz Maciej Bednarek i Maciej Samcik. Podcastu można – i należy! – wysłuchać pod tym linkiem, jak również na Spotify, w Apple Podcast, Google Podcast i na kilku innych platformach podcastowych.

—————————

 

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Matt
4 miesięcy temu

No i jest, nie trzeba było na nią długo czekać, aczkolwiek pojawiłaby się nawet gdyby nie wojna, teraz tylko trzeba o nią dbać, podsypywać groszem co jakiś czas, może czas na 1000+, dodatek za oddychanie i wyhodujemy sobie trzycyfrową.

bbt
4 miesięcy temu
Reply to  Matt

tak, Matti – ten numer z tarczą antyinflacyjną i rozdawaniem na lewo i prawo – genialny

Marcin Staly Czytelnik
4 miesięcy temu

Lubie Pani artykuly. Bardzo ciekawe wyliczenia i podane w klarowny sposob. Dziekuje.

Maciej
4 miesięcy temu

Można by dodać do artykułu jeszcze więcej ciekawych rad jak np. Skoro woda jest taka droga myj się raz w tygodniu Skoro ogrzewanie tyle kosztuje to wyłącz grzejniki sieć w domu w futrze. Skoro energia jest tak droga zapal w domu świeczki itd itp. to nie jest rozwiązanie problemu. W cywilizowanych krajach i bogatych podstawowe czynniki do egzystencji to co napisałem powyżej powinny być normą dla człowieka, który pracuje. Zaczynamy wpadać w jakąś paranoję, że w krajach trzeciego świata żyje się lepiej jak u nas. Przykład Egipt w tamtym klimacie nie da się żyć bez klimatyzacji. I w każdej lepiance… Czytaj więcej »

bbt
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej

a co zlego w oszczędzaniu wody i energii?
oszczędzaniu pieniędzy a przy tym oszczędzaniu planety dla potomków.
jako ludzkość nie stać nas na to żeby każdy żył jak przeciętny amerykanin…

swiatlak
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Co to takiego, ta sieć w futrze?

Jacek P
4 miesięcy temu
Reply to  swiatlak

To sieć do połowów zimowych, jest w futrze żeby nie była sztywna, no i żeby ryby nie marzły. Jednak pan Maciej ma sporo racji, jeśli ktoś pracuje, nie powinien martwić się o koszty mediow czy żywności z powodów finansowych, ewentualnie zrezygnować czasowo z pewnych „luksusów”. Niestety, nasz kraj, mimo, że piękny, zmusza do kombinowania i oszczędzania, dzięki wspanialomyslnym panujacym od dziesiątek lat (systematycznego i systemowego okradania?). Oszczędzanie, a raczej racjonalizacji zużycia z powodów ideologicznych czy zdrowocnych -jak najbardziej.

Karolina
4 miesięcy temu

Wydatki na żywość 2021: średnio 710 zł miesiecznie, 2022: średnio 888 zł. To jest 25% różnicy!
Bardzo skrupulatnie prowadzę budżet domowy zapisuję wydatki na żywność, planuję posiłki na 5 dni w przód (sniadanie, obiad kolacja), sama piekę pieczywo. Koszyk zakupowy praktycznie się nie zmienia, a inflacja daje nam w kość.
Cieżko mi powiedzieć z czego powinnismy zrezygonować, skoro już teraz kupujemy tylko podstawowe produkty.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Karolina

Pani Karolino, duży szacun za prowadzenie tak dokładnej buchalterii. Jestem Pani bratem duchowym

John
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To tylko pokazuje, że oficjalna inflacja ma się nijak do rzeczywistej!

Kamil
4 miesięcy temu
Reply to  Karolina

Jak Pani jest w stanie wykarmić się za 890 zł/mc? Jestem bardzo ciekaw, bo ja też gotuję sam i wychodzi jakieś 1600 zł (nie wliczam win do obiadu, bo wtedy to się w zasadzie podwaja). Zakupy zawsze z listą, planowanie na cały tydzień, zero marnowania jedzenia, bardzo dokładnie spisuję wydatki (nie mam co prawda jakichś sztywnych ram — ile trzeba wydać tyle się wyda, ale przynajmniej wiem na co wydałem, nie ma sytuacji, że gdzieś na boki te pieniądze się rozchodzą lub nie umiem powiedzieć na co ta czy inna kasa poszła). Inwestycje i oszczędności są na sztywno — ile… Czytaj więcej »

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Nam wychodzi 800-900 zł/mc na 3 osobową rodzinę. Pytanie jak kto liczy, bo wcześniej po prostu sumowałem paragony ze sklepów spożywczych i wychodziło 1100-1200 zł ale od kilku miesięcy skrupulatnie wywalam z paragonów zakupy niespożywcze. Kluczem jest posiadanie dużej zamrażarki 🙂 Dzięki sporej ilości miejsca do mrożenia mięso i tym podobne kupujemy w zasadzie tylko w promocji, warzywa w sezonie (właśnie ruszamy z wyjadaniem papryki bo o ile zimą cena jest znośna, to wiosna jest tragiczna). Chleb piekę sam, wino robię sam, piwo robię sam. Przy czym oprócz oszczędności we wszystkich 3 przypadkach chodzi też o smak. Obiady zawsze gotujemy… Czytaj więcej »

chennault
4 miesięcy temu
Reply to  Piotr

@Piotr
Przy takim podejściu (moim zdaniem bardzo słusznym) do kosztów wyżywienia należałoby jednak doliczyć miesięczne zużycie prądu przez zamrażarkę. Jestem ciekaw jaka to kwota.

@Kamil
1600 zł na jedną osobę na miesiąc to zaskakująco wysoki koszt. Ja wydaję połowę tego. Może kupujesz dużo żywności przetworzonej, regularnie stołujesz się na mieści albo korzystasz z droższych sklepów (np. w Żabce wszystko jest zauważalnie droższe niż w Biedronce czy Lidlu)?

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  chennault

Wujek google mówi że to 120-180 zł rocznie. Oprócz braku marnotrawstwa jedzenia zamrażarka pozwala zachować to co uda się „za darmo” samodzielnie wyhodować w ogródku
* za darmo oczywiście powinno uwzględniać czas i zabiegi ochronne (zwłaszcza ekologiczne mogą kosztować), chociaż w tym sezonie idziemy w temat naturalnych nawozów i kompostów więc powinno być oszczędniej.

Sosna
4 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Wystarczy robić codzienne zakupy w Biedronce, a nie w osiedlowych delikatesach.

Monika
4 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Nie wiem co w tym cudownego. Mnie wychodzi też ok. 900 zł a wcale się jakoś specjalnie nie ograniczam. Nie używam tylko cukru, masła i mięcha bo tego nie lubię. Za to jem mnóstwo warzyw które do tanich bynajmniej nie należą. Kupuję oliwę i oliwki sprowadzane z Grecji przez polsko-grecką kooperatywę. Chleb kupuję też nie marketowy. Nie są to super tanie rzeczy. I jakoś się mieszczę w tej granicy (na razie).

Karolina
4 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Nie zastanawiałam się nigdy jakim cudem, po prostu skrupulatnie i zadaniowo podchodzę do planowania posiłków i wykorzystywania 100% zasobów. Moja rodzina składa się z 2 osób. Jeżeli widzę ze pierś z kurczaka jest za 28 zł za kg, kupuję tańsze udka i obieram z kości. Często korzystam z promocji i pod to dostosowuje menu – polecam aplikacje Blix. Zaplanowanie 3 głównych posiłków i 2 mniejszych na tydzień z przejrzeniem gazetki zajmuje około 15 min. Zaznaczę ze nie pozwalamy sobie na modne avokado, przetworzone sosy. Podstawowe nieprzetworzone produkty, weki, sezonowość to wszystko pomaga trzymać budżet w ryzach 😉 I posiadam Thermomix(którego… Czytaj więcej »

4 miesięcy temu

Przede wszystkim myśleć zanim się coś kupuje – I nie mówię tu o jedzeniu a o pierdolach – czy naprawdę są nam do czegoś potrzebne? Przykład na sobie samym: zarabiam więcej niż 3x średnia krajowa, a używam telefonu kupionego 1,5 roku temu za 1000 zł. Jak w 99% przypadków bajery jakie dałoby mi dużo droższe urządzenie nie przyczyniłyby się do zwiększenia moich wpływów więc… Po co?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Słusznie, ja przeważnie przeliczam sobie ile czasu musiałem na coś pracować. Czasami odechciewa się kupowania 😉

Radek
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Czasami ważne jest bezpieczeństwo, które zapewnia wsparcie producenta i aktualizacje. Telefon za 1000 zł często dostaje łatki bezpieczeństwa przez 1,5-2 lata i potem musimy kupić nowy (jeśli np. bankujemy przez tel). Ten droższy będzie kosztował jednorazowo więcej, ale może być używany przez 5-6 lat.

4 miesięcy temu
Reply to  Radek

Najczęściej po takim okresie bateria już będzie w fatalnym stanie i na niewiele się taki telefon zda, a to też masz znaczenie dla bezpieczeństwa (np. przy konieczności wykonania połączenia alarmowego). Jeśli chodzi o aktualizacje to pełna zgoda, choć tu się wiele poprawiło – taki Samsung nawet w taniej serii M zapewnia długie wsparcie

Hieronim
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Ale jakieś przyjemności w życiu masz, poza obserwacją przyrostu aktywów? 😉

4 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Nie no oczywiście, że tak 🙂 Chodzi mi o to aby wypośrodkować to jakoś. Mam wrażenie że niektórzy mają jakieś potrzeby wytworzone tylko tym, że ktoś inny coś ma, a nie z „własnego widzi mi się”. Z takiej elektroniki: powiedzmy że lubię sobie pograc no to dla czystej rozrywki i radochy kupuję konsolę czy kompa do gier. Jeśli biorę to tylko dlatego że „modne” a używać będę raz w miesiącu to nieco słabo 🙂

Piotr
4 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

A jaką przyjemność daje posiadanie jakiegoś gadżetu? Umówmy się, 98% (wg IDzD) użytkowników wykorzystuje jedynie podstawowe funkcje swojego smartfona do czego wystarczy średnia półka a czasami nawet niska półka. W większości ludzie kupują drogie gadżety dla szpanu, a nie dla tego że potrzebują.

zenon.p
4 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

a ja w ostatnim czasie wolę kupować niż patrzeć jak pieniądze tracą leżąc w banku

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  zenon.p

A co Pan tam kupuje zyskującego na wartości? 😉

4 miesięcy temu
Reply to  zenon.p

Dlatego nie trzymam ich w banku, wolę inwestować 🙂

stef
4 miesięcy temu

JA polecam outlet AGD na można upolować prawdziwe okazje tylko trzeba przeglądać zdjęcia.

Chorobnik
4 miesięcy temu

W supermarketach za mało jest przecenionych produktów. Czy lekko brązowy banan albo jogurt, który stracił datę ważności wczoraj nadaje się na śmietnik? Dlaczego nie mogę takich produktów odebrać (albo kupić) na własną odpowiedzialność?

krzysztof
4 miesięcy temu
Reply to  Chorobnik

bo jak cos sie stanie to kto bedzie za to odpowiadal? nie mowiac o innym problemie”: zalozmy,ze kupisz jeden dzien przeterminowany jogurt i bedziesz go trzymal nie w lodowce ale pol dnia w samochodzie bo robisz inne zakupy a potem zjesz i wyladujesz w szpitalu, kto zaplaci za Twoje leczenie i absencje w pracy?

Marek
4 miesięcy temu

Glapiński to [CENZURA-red] jakich mało. W Niemczech 0 stopy procentowe. U nas podnoszą i nie widzą, że to nic nie da, bo inflacja nie ma nic wspólnego ze stopami procentowymi. Zrażają do siebie wyborów, nikt na nich nie zagłosuje jeżeli Glapiński się nie opamięta, albo nie zostanie usunięty.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Marek

Polakowi nie dogodzisz. Podnosili wolno – było źle. Podnoszą szybko – też jest źle.
Muszą podnosić niezależnie od przyczyn inflacji, bo wysoka inflacja przy niskich stopach oznacza osłabienie kursu walutowego i jeszcze wyższą inflację z importu. A docelowo spiralę inflacyjną i bankructwo państwa. My teraz musimy bronić silnego złotego jak niepodległości. Niezależnie od tego skąd się bierze inflacja, trzeba manewrować stopami tak, żeby złoty się nie zwalił.

MSI
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Silnego złotego? Taki to mieliśmy ostatnio w wakacje 2012.

Stopy powinny być na poziomie nieco niższym od inflacji, wtedy więcej pieniędzy trafi na depozyty, a znacznie mniej wróci na rynek.

Jacek P
4 miesięcy temu
Reply to  MSI

Tylko depozyty póki co mają mało wspólnego ze stopami. Jeśli banki ustalają sobie wibor do kredytów powinny z automatu mieć obowiązek podnoszenia oprocentowania lokat do wysokości chociaż 80-90% wibor, to troszkę wyhamowaloby wzrosty. W obecnej sytuacji banki dostają kokosy, a mniej świadomi kredytobiorcy dostają powoli zaciskajacy się sznur na szyję.

Świadomy Konsument
4 miesięcy temu

Powtórka z historii. W 2006r.bylo yo samo,tyle że PiS pompował gospodarkę kredytami,a nie dodrukiem pieniądza. Każdy pieniądz pozyskany z kredytu i nie wydany na inwestycje tylko na konsumpcję to kreacja inflacji – marzenie Prezesa „Polska w ruinie” się ziściło. Ja tylko jestem zdziwiony ze inflacja jest tylko pow.10%,bo powinna być wyższa- czary mary z koszykiem inflacyjnym GUS w lutym przyniosły efekt zaniżania podwyżek-przyklad ryza papieru xero a4 dwa miesiące temu kosztowała 14.99 zl, dziś jest za 26.99 zl…wzrost ponad 50% !!! A jak kreowano inflacje? 1) 2016r. Becia von Szydełko wprowadzając 500+ twierdzi,że będą z tego większe wpływy do budżetu… Czytaj więcej »

Adam
4 miesięcy temu

My po ostatnich bojkotach odzwyczailiśmy się kompletnie od jedzenia w McDonald’s. Też już nie kupujemy coca coli. Może to niedużo ale trochę zostaje w kieszeni. Kiedyś litr coli na dzień. Pozdrawiamy

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Adam

Litr coli dziennie to 100 zł miesięcznie z portfela i gwarantowana cukrzyca, która jest jedną z droższych w leczeniu chorób. Zatem gratuluję dobrej decyzji

MSI
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko bez takich stereotypów proszę! Cola jest nie tylko na cukrze. Aspartam równie słodki i nie powoduje cukrzycy. Tylko raka podobno 😉

zenon.p
4 miesięcy temu
Reply to  Adam

rozumiem, że google i jego produkty też bojkotowaliście?

Adam
4 miesięcy temu
Reply to  zenon.p

Jak masz ochotę to możesz bojkotować ci się tobie podoba. My podjęliśmy taką decyzję i proszę odstosunkuj się od naszych wyborów.

Raider
4 miesięcy temu

Praca to ogromny wydatek energetyczny. Bądź ekologiczny i oszczędzaj energię – przestań pracować już dziś. Leżenie na plaży na prywatnej wyspie kosztuje mniej energii i jest bardziej przyjazne dla środowiska niż prowadzenie firmy. Chleb coraz droższy – jedzmy ciastka. Przypomina mi się książka Kuchnia Polska wydana za PRLu. Przepis na obiad zaczyna się od ”Odkrój spleśniałe części z sera”. W sumie po co odkrawać – zawsze można udawać, że to ser pleśniowy. Przejdźmy do meritum: Na litość boską – co to dzisiaj jest 1000 złotych, przy obecnej galopującejinflacji? Nic! Porady może i dobre, ale bez najważniejszej – odsuń PiS od… Czytaj więcej »

krzysztof
4 miesięcy temu
Reply to  Raider

tak tak…CHYBA KROTKO ZYJESZ I NIE PAMIETASZ BIEDY JAK A BYLA N P W LATACH 90…No i jak wroci Po to faktycznei za tysiac miesiecznie( taka wtedy byla pensja) kupiles tyle,ze nie miales co z tym robic…

Anna
1 miesiąc temu

A ja zamiast odkrawania, gotowania i chrzanienia się z listą i porównywarką zakupową, więcej pracuję. I dużo czytam. Wtedy nie podejmuje głupich decyzji i nie tracę 50tys np.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!