O czym mówi nam inflacyjna cisza przed burzą? Pięć rzeczy, które wynikają z najnowszych danych GUS na temat inflacji

O czym mówi nam inflacyjna cisza przed burzą? Pięć rzeczy, które wynikają z najnowszych danych GUS na temat inflacji

Kiedy inflacja będzie dwucyfrowa? Czy w tym roku będziemy w stanie odłożyć jakieś pieniądze? Czy pracodawcy będą chętnie dawali nam antyinflacyjne podwyżki pensji? Czy grozi nam znów euro po 5 zł i dolar po 4,50 zł? O czym mówi nam inflacyjna cisza przed burzą? Pięć rzeczy

Inflacja spadła do 8,5% – podał Główny Urząd Statystyczny. Tego nie widzieliśmy od prawie roku. Wzrost cen spowolnił jednak tylko przejściowo – i nie mają co do tego złudzeń nawet tacy niepoprawni optymiści jak ekonomiści NBP. Zadziałały dwie tarcze antyinflacyjne (obniżka podatku VAT i innych obciążeń), dzięki którym ceny podstawowej żywności spadły o 5%, benzyny o kilkanaście procent, a prądu i gazu – też o kilkanaście procent.  Ale już widać, że w marcu inflacja ruszyła w górę. I jest niemal pewne, że będzie dwucyfrowa.

Zobacz również:

Jak powinniśmy przygotować swój portfel i domowy budżet na kolejne uderzenie inflacji? Wysokich cen boją się konsumenci, ale i firmy. Co podrożeje najbardziej? Czy można się jakoś zabezpieczyć? Pięć zapowiedzi, które każdy powinien sobie wziąć do serca.

1. Cisza przed burzą. Inflacja dwucyfrowa dopiero latem. Ból potrwa dwa lata

Tydzień temu Narodowy Bank Polski przedstawił swoje najnowsze prognozy. Bank centralny przyznał w nich rację tym, którzy już od dłuższego czasu przewidywali, że wzrost cen może sięgnąć dwucyfrowych poziomów. Na pierwszy kwartał tego NBP założył średnią wartość wskaźnika inflacji w wysokości 9,2%.

Średni wzrost cen w okresie styczeń-luty 2022 r. wyniósł 9% w porównaniu do pierwszych dwóch miesięcy zeszłego roku. Z prostej arytmetyki wynika, że jeśli marcowa inflacja nie przekroczy 9,8%, to przewidywania ekonomistów z banku centralnego okażą się trafne. Czy jest się z czego cieszyć? Szczyt inflacji mamy osiągnąć dopiero latem – na poziomie ponad 12%. I to średnio w całym kwartale. Czyli przejściowo może być jeszcze więcej.

Prognozy NBP spójne z rzeczywistością

Z prognoz NBP wynika, że inflacja spadnie do „niegroźnego” poziomu dopiero w 2024 r. Ostatecznie zadecyduje o tym cały zestaw czynników. na które mamy w najlepszym wypadku pośredni (o ile w ogóle jakikolwiek) wpływ: kurs walutowy, ceny surowców, spójność globalnych łańcuchów dostaw.

2. Koszyk inflacyjny. W tym roku prawie nic nie odłożysz

Co roku w marcu, przy okazji podawania odczytu inflacji, GUS podaje także aktualizację koszyka inflacyjnego. Jest to wyliczenie pokazujące, jaki udział w ogólnym wskaźniku cen mają poszczególne kategorie towarów i usług. Te „wagi” są oczywiście przybliżeniem i uśrednieniem. Koszyk inflacyjny zbudowany jest w oparciu o dane z ubiegłego roku. To też jest mankament, ale nie ma technicznych możliwości, by monitorować strukturę konsumpcji w czasie rzeczywistym.

Co wynika z najnowszej aktualizacji koszyka dla konsumentów w Polsce? Zrobiłem małe ćwiczenie matematyczne, by to lepiej zrozumieć. Według GUS średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2021 r. wyniosło 5662 zł brutto. NBP prognozuje, że płace wzrosną w tym roku o 9,7% (szefowie słyszeli?), a więc Kowalski ma zarabiać średnio ok. 6210 zł miesięcznie. Kalkulator wynagrodzeń „Polskiego Ładu” wylicza, że przełoży się to na kwotę netto około 4330 zł.

Stopa oszczędności ma spaść do zera – przewiduje NBP

Ile Kowalski odłoży w 2022 r.? Niewiele lub prawie nic. Tak przynajmniej wynika z projekcji NBP. Wzrost wynagrodzeń ma być niższy niż inflacja, więc nasz poziom życia ucierpi. Wszystkie pieniądze pójdą na konsumpcję.

Najwięcej Kowalski będzie przejadał. I to dosłownie. Mniej więcej – 1650 zł. I tu mówimy o posiłkach w domowym zaciszu. Na wyjścia „na miasto” (ale i wyjazdy) wyda kolejne 300 zł średnio każdego miesiąca. Prawie 20% budżetu powinien zarezerwować sobie na utrzymanie mieszkania. Czynsze, wywóz śmieci, woda i prąd – to będzie go kosztować 1200 zł miesięcznie. Na samochód i jego eksploatację (a więc i na paliwo) pójdzie 600 zł.

Żeby naszego Kowalskiego nerwy całkiem nie zżarły, pewnie będzie chciał puścić sobie dymka, albo odprężyć się przy chłodnym piwie. Cztery stówki go to może kosztować w każdym miesiącu. Trochę mniej niż łącznie na zdrowie i edukację. No cóż…

Struktura wydatków konsumpcyjnych statystycznego Kowalskiego

3. Trudniej o podwyżki pensji, bo firmy boją się zatorów płatniczych

Niepokojące badanie pokazało Biuro Informacji Gospodarczej. Instytucja monitorująca zadłużenie i terminowość płatności konsumentów i firm zapytała przedsiębiorców, czy inflacja może być piachem wsypanym w tryby gospodarki. Krótka odpowiedź brzmi: może.

„Obawy, że wzrost cen zamawianych towarów i usług, a także kosztów jakie niesie za sobą inflacja utrudni działalność gospodarczą, towarzyszą zarówno mikro (do 9 pracowników), małym (10-49 pracowników), jak i średnim firmom (od 50 do 249 zatrudnionych), ale im większy biznes, tym czarniejsze wizje dotyczące skutków wzrostu cen i ich przełożenia na rozliczenia”.

– głosi raport. Łącznie 77% firm obawia się – w mniejszym lub większym stopniu – że przez inflację wzrosną zatory płatnicze. A koszty tego mogą przełożyć się także na nas, konsumentów. Z tego samego badania wynika, że w obliczu takich problemów przedsiębiorcy wstrzymują inwestycje, zwiększają zapasy (a więc jeszcze napędzają popyt), podnoszą ceny, a nawet zamrażają płace. Dla firm „cash is king”, więc portfel na inflację nie może być pusty. Wszystko po to, żeby bufor gotówki w kasie nie stopniał zbyt ryzykownie.

Firmy boją się, że wyższa inflacja oznacza więcej zatorów płatniczych

4. Czy euro znów będzie po 5 zł? Zaczyna się wyścig banków centralnych

Rynek walutowy chyba nawet nie zwrócił uwagi na odczyt GUS. Dlaczego? Bo na tym etapie to, czy inflacja wynosi 8,5% czy 10% nie ma większego znaczenia. Ceny rosną bardzo szybko, polityka pieniężna niewiele może tu zdziałać, kurs złotego zależy od globalnych nastrojów. Paradoksalnie większym ryzykiem dla polskiej waluty – i obligacji – jest inflacja w innych krajach. I działania innych banków centralnych.

Jeśli by się okazało, że Jerome Powell, szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej, obejrzawszy konferencję prezesa NBP, pozazdrościłby mu „drapieżności”, dolar może ponownie zacząć zyskiwać na wartości względem złotego. W tej chwili rynek spodziewa się, że Fed za kilka dni podniesie stopy o ćwierć punktu procentowego (przed wojną w Ukrainie spodziewano się wzrostu o 0,5 pkt. proc.). Będzie to początek nowego cyklu zaostrzania polityki pieniężnej. Poprzedni zaczął się pod koniec 2015 r. i trwał do 2019 r.

Amerykański bank centralny w końcu będzie musiał zacząć walczyć z inflacją, która sięgnęła prawie 8%. Od tego jak banki centralne będą podnosiły stopy procentowe i które miejsca do inwestowania uznają za najbardziej atrakcyjne i pewne, zależy to, czy euro znów będzie notowane po 4,40 zł, jak przed kryzysem, czy też powyżej 5 zł.

Dla pesymistów najważniejszą walutą „ratunkową” jest dolar. Czy kupować dolary w takiej sytuacji, jaką mamy dziś? Mam prostą radę: chcesz zarobić na umocnieniu dolara? Trzymaj część portfela w walucie obcej lub akcjach, funduszach, ETF-ach wycenianych w dolarach. Ale nie pakuj wszystkich jajek do jednego koszyka.

W ostatnich miesiącach świat zmienia się szybciej, niż kiedykolwiek. Wsiadam do wehikułu czasu i ustawiam datę: 15 marca 2021 r. Wysiadam i co widzę? Po pierwsze, pustki na ulicach. Jest środek trzeciej fali pandemii. Szczepienia dopiero powoli ruszają. Projekcja NBP pokazuje, że inflacja w 2021 r. spadnie do 3,1%, a w 2022 r. jeszcze niżej.

Kto mógł wtedy przewidzieć, że za rok będziemy się przygotowywali do dwucyfrowej inflacji? Kto przewidziałby taki rozwój wydarzeń i włożył wszystkie pieniądze w obligacje skarbowe (np. 4-letnie) właśnie kończyłby rok z oprocentowaniem 1,3%, a wskakiwałby w soczyste odsetki na poziomie 9,95%.

Trzymanie 10-20% oszczędności w walucie obcej (ale też nie jednej) nie zaszkodzi. Część warto trzymać w obligacjach – norweski fundusz emerytalny ma w instrumentach dłużnych 1/4 portfela. Jeśli Twój horyzont inwestycyjny jest krótszy, a skłonność do ryzyka mniejsza – może być to znacznie więcej. Na przykład w PPK fundusze na 2025 r. mają w obligacjach około 75%

Przeczytaj też”: Przeraża cię wojna? Zastanawiasz się, czy zamienić oszczędności w banku na gotówkę? I czy kupić w kantorze euro albo dolary? Oto „wojenny” FAQ finansowy

5. Co już drożeje po wybuchu wojny? Pierwsze jaskółki przyszłej inflacji

Dane, które podał GUS, dotyczą lutego. I to nie całego, bo pomiary inflacji kończą się 22. dnia każdego miesiąca. Sprawdziłem jednak kilka źródeł, w których można ustalić co się dzieje np. z cenami żywności na początku marca.

Sytuację na rynku rolnym monitoruje KOWR, czyli Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Z jego najnowszych danych wynika, że w tygodniu, który zakończył się 6 marca, pszenica zdrożała o 14,6%. Nie rok do roku. W ciągu tygodnia! W porównaniu z zeszłym rokiem cena jest o 54% wyższa. Żyto, jęczmień i kukurydza zdrożały „zaledwie” o kilka procent w ciągu pierwszych dni od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Gwałtowne zwyżki nie ominęły też mięsa. Miłośnicy schabowych będą musieli sięgnąć głębiej do portfela bo z tygodnia na tydzień wieprzowina poszła w górę o kilkanaście procent, albo przestawić się na drób, który zdrożał „raptem” o 3%.

Notowania cen zbóż i mięsa według danych KOWR
Notowania cen zbóż i mięsa według danych KOWR

Wsparcie dla naszych portfeli przyszło z niespodziewanej strony. Daniel Obajtek, prezes Orlenu ogłosił w poniedziałek, że Orlen obniża ceny paliw o 20-35 groszy na litrze. Zupełnym zbiegiem okoliczności jest, że ostatnie dni przyniosły zarówno mocny spadek notowań ropy na rynkach, jak i umocnienie złotego wobec dolara. W tym artykule możecie przeczytać, dlaczego prezes Obajtek nikomu łaski nie robi, obniżając cenę.

Benzyna po obniżkach cen (!) kosztuje ok. 6,80 zł za litr, a diesel – 7,50 zł. To poziomy, które jeszcze miesiąc temu nie śniłyby nam się w najgorszych koszmarach. Trochę to przypomina – jak w starym dowcipie – wyprowadzanie z mieszkania inflacyjnej kozy. Zatankowaliśmy za prawie 8 zł, więc jak widzimy „szóstkę” z przodu, to czujemy się tak, jakby lało się za darmo.

Trzeba docenić każdą obniżkę cen, bo już widać, że marzec może przynieść trzęsienie ziemi w naszych portfelach. Niektóre zakupy będą drożały w tempie kilkunastu procent. Nie rocznie. Miesięcznie.

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
6 miesięcy temu

Ropa/benzyna drozeje= drożeje wszystko.

Moim faworytem jest saletra z 1500 na 6000 w dwa lata.

Tobiasz
6 miesięcy temu

W ciągu 3 lat (lata 2021 – 2023) ceny w Polsce mogą średnio wzrosnąć nawet o 35% zakładając pesymistyczne scenariusze projekcji NBP. To jest bardzo, bardzo dużo. A nie jest wcale wykluczone, że NBP znowu inflacji nie doszacował. Pojawiają się przecieki medialne na temat pomysłu Morawieckiego na kolejne tarcze, które mają obejmować podwyższanie i wypłatę kolejnych dodatków osłonowych… Dzisiejszy odczyt GUS nawet jeśli jest niższy niż miesiąc temu to jednak konsensus rynkowy zakładał wzrost o 8,1% rok do roku (PKO BP zakładało w scenariuszu negatywnym 8,4%) więc inflacja znowu ucieka od prognoz. Jeśli do końca marca radykalnie nie spadną ceny… Czytaj więcej »

Leszek
6 miesięcy temu
Reply to  Tobiasz

A czy ceny BRENT|Oil nie spadły właśnie o 25%? Do $99/barrel?
A dolar o 8,5%?
To że ceny na stacjach dalej w chmurach to inna sprawa… Problem w tym, że jeśli Orlen z Lotosem nie powściągną żądzy zysku będziemy mieć kolejny szczyt inflacyjny w kwietniu tak jak Tobiasz wspomniał.

dfgh
6 miesięcy temu

Na samochód i jego eksploatację (a więc i na paliwo) pójdzie 600 zł”

czy ktos tu jezdzi pojazdem z silnkiem o pojemnosci 0,6!?!

Sosna
6 miesięcy temu
Reply to  dfgh

Autor widzi w zestawieniu pozycję „transport” i podstawia pod to pojęcie własne wyobrażenia. A to średnia – obejmująca również osoby poruszające się komunikacją publiczną, nieposiadające samochodu.

Sosna
6 miesięcy temu

Nie podobają mi się takie „publicystyczne uproszczenia” na fachowym blogu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sosna

„Fachowy” to pojęcie względne. Mamy obecnie prawie milion czytelników miesięcznie, to nie są wyłącznie fachowcy – i przychodzą do nas m.in. po to, żeby wreszcie ktoś do nich przemówił tak, żeby zrozumieli. Więc musimy ważyć słowa

Sosna
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Więc ważcie słowa i nie piszcie, że pozycja „transport” w zestawieniu GUS oznacza „samochód i jego eksploatację”, bo to jest po prostu kłamstwo (albo głupota).

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Proszę się uspokoić i głęboko oddychać, to jest co najwyżej nieścisłość.

~marcin
6 miesięcy temu

Taka idea: możemy sobie wzajemnie dawać plusy i minusy pod komentarzami – a gdyby można też było dać plusa autorowi pod artykułem? Taki „+” do kliknięcia na końcu artykułu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  ~marcin

Zawsze można dodać ciepły komentarz, przytulić miłym zdaniem, pocałować emotikonem, czule dotknąć trzykropkiem lub wykrzyknikiem… Wolę jak dziewczyny mi to robią, ale nie będę tu grymasił :-). Najgorsze jest jednak to, że to nie ja jestem autorem tego artykułu i to nie ja będę pieszczony ;-)))

Waldek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba jest na to sposób. Publikować tylko artykuły od Maciejów i pod tekstem podawać tylko imię 😉

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Waldek

Dobry pomysł 🙂

Adam
6 miesięcy temu

Z pewnością będzie ciężko najbliższe miesiące przetrwać. Będzie trzeba się przestawić po prostu mentalnie i być może dokonać cięć w budżecie domowym. Dążymy coraz bardziej do tej przysłowiowej miski ryżu…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Adam

Zgadzam się, będzie trzeba pilnować portfela. Ale na dłuższą metę to wychodzi na dobre

Marcin Staly Czytelnik
6 miesięcy temu
Reply to  Adam

Obawiam sie, ze ma Pan racje.

Ralf
6 miesięcy temu

Wpływ odczytów GUS na inflację jest dokładnie taki sam, jak wpływ Glapy na notowania złotego…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Proszę nie obdzierać prezesa NBP ze złudzeń, bo nie będzie już miał motywacji do opowieści przy kominku 😉

stef
6 miesięcy temu

Znane przysłowie angielskie : uważaj czego sobie życzysz bo możesz to dostać’
Chcieli słabego złotego to mają słabego złotego

Paweł
6 miesięcy temu

Bardzo „ciekawe” czasy, które ostatecznie pokażą czy warto było przystąpić do strefy EUR (Litwa / Łotwa / Estonia / Słowacja). Według mnie, te państwa mimo rekordowej inflacji będą „gonić zachód” – presja płacowa, ale w EUR. Natomiast pozostali z własną walutą na tym stracą i „oddalą” się od zachodu – inflacja spowoduje osłabienie waluty narodowej, więc płace wyrażone w EUR mogą wręcz maleć.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Paweł

To jest ciekawe zagadnienie – czy w niepewnych czasach będziemy w stanie mieć silną walutę

Maciej
6 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Odpowiedź nasuwa się sama w 2023 roku rynek szacuje stopy procentowe w USA na około 4%. To proszę odpowiedzieć sobie samemu ile muszą wynosić wtedy stopy w Polsce, żeby opłacało się kapitałowi trzymać pieniądze w PLN. Ktoś napisał że stopy na poziomie 8-10% będą dewastujące dla naszej gospodarki i to nas właśnie czeka.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Może aż takie to nie, ale na pewno będziemy musieli płacić za kapitał więcej, niż Amerykanie. Pytanie brzmi: czy Amerykanie będą musieli płacić aż 4%. Bo to, moim zdaniem, nie jest takie pewne

Ralf
6 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Odpowiedź była znana już w momencie przystępowania Słowacji do strefy, ale wtedy obóz narodowy, w osobie na przykład Maciarenki (kompletnie niezwiązanego z finansami, żeby nie powiedzieć że nieznającego się na niczym) krzyczał o utracie niepodległości i wzroście cen.
Fachowcy, słusznie jak widać, twierdzili, że należeć do rynku o populacji 400 milionów, to inna liga niż należeć do rynku o populacji 40 milionów. O takich szczegółach, jak ryzyko kursowe to już nie wspominam.

Leszek
6 miesięcy temu

Należy zwrócić honor p. Glapińskiemu, że pomimo błędnych decyzji utrzymywania przez prawie cały 2021 ultraniskich stóp (które były politycznie zamrożone) potrafi zmienić narrację na jastrzębią i wpłynąć na aprecjację złotego. Nie oszukujmy się… człowiek ma wiedzę i narzędzia, ale związane ręce. Przez pierwsze 1,5 roku pandemii zbili stopy do zera z uwagi na obawy iż dług rządu i drukowanie będzie widoczne oraz spowoduje recesję. Komiczne wystąpienia p. Glapińskiego wynikają z braku umiejętności miękkich, a szkoda bo gdyby miał nieco więcej obycia i przygotowywał się do przemówień lub chociaż czytał z kartki efekt byłby o magnitudę lepszy. A tak to mamy… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Leszek

Ma Pan trochę racji. Najśmieszniejsze jest to, że te opowieści o importowanej inflacji, z którą nie ma co walczyć podwyżkami stóp, teraz byłyby jak znalazł. Mamy dzisiaj w zasadzie „inflację z importu” :-). Wtedy ona importowana nie była w całości i tu był błąd w rozumowaniu. I może jeszcze niechęć do wzmacniania złotego. Bo nadeszły czasy, w których słaba waluta jest wielkim problemem

krzysztof
6 miesięcy temu

pytanie do Pana Samcika: jak skomentuje inflacje w Czechach? przypomne za luty 11,1 procent przy celach ich banku narodowego 2%? pytam bo Czechy byly caly czas stawiane za wzor, ponoc madrzy politycy nad Weltawa nie przepuscili pieneidzy na socjal jak zly PIS…tylko dlaczego maja gorsze pkb i i inflacje tak wysoka? na tym tle inflacja w Polsce 8,5% to wrecz rewelacja…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Proszę się dokształcić zamiast zadawać głupie pytania. Oni wycofali tarcze antyinflacyjne. Jak my wycofamy to będziemy mieli 15%:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Inflacja-w-Czechach-skokowo-wzrosla-Efekt-VAT-8277222.html

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

no zobaczymy, Pana zdaniem meilismy miec dwucyfrowa juz kilka miesiecy temu…
no i sie okazuje,ze jednak tarcze zadzialaly a przeciez mialy nie dzialac, zgadza sie?
takze zobaczymy inflacje marcowa ale cos mi sie wydaje,ze czeski przyklad sie za bardzo nie sprawdzi Panu…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

A jak Pan myśli, kto płaci za te tarcze? Ma Pan blade pojęcie jak wygląda budżet państwa i z czego powstaje? Tutaj ściągawka dla misia-Krzysia:
https://subiektywnieofinansach.pl/rachunek-od-panstwa-wzrosnie-skladka-na-polski-dlug/
A o inflacji pogadamy jak będzie u nas efekt jojo :-). Tutaj może się Pan przygotować zamiast oglądać TVP Info:
https://subiektywnieofinansach.pl/tarcza-antyinflacyjna-2-0-to-rakieta-inflacyjna-ile-rzad-odda-nam-pieniedzy/

wini
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Tutaj ściągawka dla misia-Krzysia”
czy to jest włam na konto, czy POWAŻNY redaktor Samcik naprawdę się zachowuje jak smarkaty 12-latek bo szkole „ekonomii memami KRULA Korwina”?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  wini

Przykro mi, dostosowuję się do poziomu rozmówcy

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szkoda,ze potrafi Pan tylko tyle, podalem konkretne dane jakos mocno odbiegajace od tego co Pna pisal kilka tygodni temu a Pan zamaist sie merytorycznei odniesc to daje linki do swoich tekstow, gdzie pisal Pna rzeczy, ktore sie nei sprawdzily…litosci…
miala byc w Polsce dwucyfrowa inflacja i jakos jej nie ma, wiec panskei zdolnosci przewidywanai sa raczej slabe, zgadza sie?
Czechy mialy byc swietnei zarzadzane, mialy nie przepuscic kasy na socjal a tu pkb nizsze, bezrobocie wyzsze a inflacja sporo wyzsza niz w Polsce…co poszlo nie tak? moze ktos sie pomylil?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Jeśli Pan nie rozumie jak wpływa na inflację oraz inne agregaty wyłączenie stymulacji fiskalnej (które zdarzyło się w Czechach, a nas nie), to nie ma powodu, żeby tracić czas na dyskusję z Panem.

wini
6 miesięcy temu

Naprawdę, przed następnym takim artykułem niech ktoś sobie ze zrozumieniem przeczyta raporty GUSu do DOCHODZIE ROZPORZĄDZALNYM, bo jak ktoś wylicza „1650 pln na jedzenie” bo koszyk CPI przelicza przez „średnie wynagrodzenie” (w firm 10+ osobowych) to wychodzą brednie na poziomie studenta robiącej ctrlc/ctrlv prezentacje bez minimalnego rozumienia sensu.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  wini

Fakt, lepiej byłoby przemnożyć przez medianę, ale wtedy też można by się przyczepić. Generalnie dostępne dane o wynagrodzeniach są w Polsce z d…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!