Zostały już tylko trzy tygodnie z małym okładem, żeby załatwić sobie money-back z urzędu skarbowego. I to niemały – dla mniej zarabiających wynosi on 921 zł, a dla tych, którzy z dochodami „wyskoczyli” ponad próg podatkowy – aż 1637 zł. Takie pieniądze będzie można sobie odliczyć od podatku do zapłacenia za 2017 r. (czyli wypełniając wiosną PIT-a) pod jednym tylko warunkiem: do końca grudnia trzeba znaleźć 5115 zł zaskórniaków i włożyć je na konto IKZE, przeznaczając na dodatkową emeryturę.

Dla tych, którzy o IKZE mają mgliste pojęcie, krótki brief: to najzwyklejsza lokata kapitału, tyle że specjalnie „opakowana” i wymagająca większej cierpliwości, niż zwykła. W ramach IKZE wkładamy kasę do banku, funduszu inwestycyjnego, w polisę inwestycyjną, albo nawet w akcje. Nie ruszamy ich do emerytury, a w zamian dostajemy ulgę podatkową. Proste jak drut.

Czytaj też: Jak mieć 1000 zł rocznie z urzędu skarbowego? Załóż IKZE! Już!

Jak wybrać najlepsze IKZE? Trzy pytania, które mi zadajecie

Niby proste, a jednak zalaliście mnie w ostatnich tygodniach pytaniami o IKZE. Jak założyć? Gdzie założyć? Na co uważać? Sama procedura otwierania IKZE przypomina otwieranie konta bankowego – nic skomplikowanego. A pułapki? Mogą być trzy. Po pierwsze: niektóre instytucje finansowe pobierają opłatę „startową” za założenie IKZE. Wynosi ona nawet 600-800 zł (tych radzę unikać, tak dla zasady, by wymuszać oferowanie tanich rozwiązań zamiast drogich).

Są też instytucje, które oferują gorsze warunki na koncie IKZE, niż poza nim (czyli np. w ramach IKZE jakiś bank daje na lokacie 0,7%, a poza IKZE 1,2%). Może się też zdarzyć – najczęściej zdarza się to w firmie ubezpieczeniowej – że są jakieś opłaty miesięczne, np. administracyjne. Każda z tych sytuacji powoduje, że trzeba poszukać sobie IKZE gdzieś indziej. To ma być tani, prosty produkt, który ma przynosić korzyści podatkowe. Jeśli zjadają je opłaty – rzecz traci dużą część swojego sensu.

Pytacie mnie też jak to zrobić, żeby wybrać najlepszą instytucję prowadzącą IKZE. To najtrudniejsze pytanie, bo efektywność lokowania tych pieniędzy jest wielką zagadką. Nie jestem w stanie powiedzieć czy w perspektywie najbliższych 20-25 lat firma A będzie lepsza od firmy B. Osobiście traktuję IKZE tylko jako jedną z wielu inwestycji długoterminowych. Może będzie udana może mniej. Ale mam też inne. A niezależnie od tego jak „uda się” IKZE, to i tak jestem do przodu, bo oszczędzam na podatkach.

Czytaj też: Trzy dylematy o tym jak zebrać fundusz na spełnianie marzeń

Czytaj też: Osiem prostych kroków do niepodległości finansowej. Ile już zrobiłeś?

Emerytalne „czarne skrzynki”: IKZE plus IKZE plus fundusz. Czy to się może opłacić? Na co uważać?

Firmy finansowe w najróżniejszy sposób zachęcają do założenia IKZE. W ostatnim czasie pojawiły się rozwiązania w postaci „czarnych skrzynek” optymalizujących oszczędzanie na emeryturę. Tzn. wpłacasz od razu większe pieniądze – np. 20.000 zł – zaś firma dzieli je w następującej kolejności: IKZE, IKE (to drugie z „opakowań” emerytalnych dla pieniędzy, ale korzyść podatkowa jest dopiero przy wypłacie, czyli na emeryturze) i fundusz inwestycyjny. Tu schemat takiego rozwiązania, który zassałem ze strony PKO TFI.

Kiedyś opisywałem – w dość ciepłych słowach – tego typu rozwiązanie oferowane przez Raiffeisena przy współpracy z jedną firmą ubezpieczeniową Europa (całość jest zamknięta w polisę).

Czytaj też: Raiffeisen i pakiet emerytalny plus assistance PIT-owe. Lubię to 😉

Dosłownie kilka dni temu o uruchomieniu takiego pakietu poinformowała też inna firma ubezpieczeniowa Aegon. Tu jednak rzecz jest jeszcze bardziej skomplikowana: wpłacamy co miesiąc określoną kwotę, która idzie na oszczędzanie w IKE i IKZE, na fundusze inwestycyjne (UFK) oraz na polisę na życie. Nie ma żadnych opłat za wejście oraz zarządzanie całym pakietem, ale składka na ubezpieczenie – zaszyta w programie o charakterze czysto inwestycyjnym – nieco mnie niepokoi. Będę to rozwiązanie recenzował w najbliższym czasie.

Wybierając takie pakiety – czyli IKE plus IKZE plus dodatkowa składka na inwestycje i/lub ochronę ubezpieczeniową –  trzeba patrzeć, poza tymi czynnikami, które opisałem powyżej (czyli opłatą na wejściu i warunkami produktu w porównaniu z opcją bez IKZE) – również na poziom ewentualnej opłaty za zarządzanie taką „czarną skrzynką”.   

Mogą one być ukryte w tej części tabeli prowizji, która nie dotyczy części składki idącej do IKE i IKZE, lecz tej, która jest obowiązkowa, ale idzie poza IKE/IKZE. Aby pakiet miał sens – takie dodatkowe opłaty powinny być malutkie (poniżej jednego procenta), a najlepiej gdy produkt jest „czysty” – a więc składa się z IKE, IKZE i zwykłych funduszy inwestycyjnych.

Będziecie w najbliższych tygodniach zalewani ofertami inwestowania w IKZE, bo przecież spora część Polaków ma oszczędności, które nie mają klarownego przeznaczenia i byłoby grzechem nie wycisnąć z nich 920 zł lub 1637 zł ulgi podatkowej. Skoro już państwo chce oddawać nam pieniądze za oszczędzanie…

Czytaj też: Kto i w jaki sposób inwestuje oszczędności w IKE i w IKZE? Zaskakujące wnioski

Czytaj też: Wicepremier Morawiecki chce, byśmy na dodatkową emeryturę oszczędzali w… pracy. Są pierwsze szczegóły!

Załóż IKZE, a oni… dorzucą ci 200 zł w prezencie

Pojawiają się propozycje wyglądające na pierwszy rzut oka na szaleństwo. TFI Axa od początku tego tygodnia obiecuje, że wypłaci 200 zł każdemu, kto włoży w IKZE tej francuskiej firmy do końca grudnia co najmniej 2000 zł. Co trzeba zrobić? Niewiele – przy zakładaniu IKZE przez internet w odpowiednim okienku podać kod promocyjny „200za2000”, udzielić zgody marketingowej (na przesyłanie ofert pocztą elektroniczną) i wpłacić pieniądze.

Do końca pierwszego kwartału 2018 r. Axa wypłaci uczestnikom promocji 100 zł, a na drugą stówkę będzie trzeba poczekać „trochę” dłużej, bo aż do pierwszego kwartału 2019 r. Chodzi oczywiście o to, by klienci nie zakładali IKZE tylko po to, żeby się „nachapać”, a po wypłaceniu przez firmę premii nie zamykali go.

Oczywiście: konstrukcja promocji całkiem nie wykliucza takiej opcji – można sobie wyobrazić klienta, który zakłada IKZE, wpłaca 2000 zł, w marcu przyszłego roku dostaje 100 zł, zamyka IKZE i cieszy się, że zgarnął premię. Takim osobom do wyobraźni ma przemówić właśnie ta druga stówka czekająca „w poczekalni”. Czy pomysł okaże się skuteczny? Nie wiem, ale nie wykluczam tego. „Podatność” na IKZE mają po pierwsze osoby posiadające już wolne oszczędności, a po drugie osoby chcące efektywnie oszczędzać (włączając ulgi podatkowe).

Obie te cechy osób zakładających IKZE dają szansę, że wizja zainkasowania dodatkowej, 10-procentowej „stopy zwrotu” z inwestycji w IKZE (200 zł od 2000 zł zainwestowanych) okaże się wystarczająco kusząca do utrzymania konta przez ponad rok. I dopłacenia w 2018 r. kolejnych ponad 5300 zł, by znów dostać ulgę podatkową. Łącznie w czasie trwania promocji do wzięcia są więc dwie ulgi podatkowe i 200 zł.

Co prawda te dwie stówki nie będą wypłacane w gotówce tylko w jednostkach uczestnictwa wybranego w ramach IKZE funduszu (klientom będą w tym celu zakładane dodatkowe rejestry klientowskie, już poza IKZE), ale jednostki można w każdej chwili zamienić na żywą gotówkę.

Czytaj też: Czy oszczędzający żyją dłużej? Jak zasłużyć na żywot niemieckiego emeryta? Policzyłem!

Czytaj też: Typowy hedonista. Kasę wydaje na ciuchy, botoks i knajpy. Chce szybko na emeryturę z ZUS. Hedonistyczną

Gdzie po darmowe IKZE z bardzo tanimi funduszami?

Samo IKZE zaproponowane przez TFI Axa opisywałem całkiem niedawno w dość ciepłych słowach. Przede wszystkim spodobał mi się bardzo nowoczesny sposób jego zakładania – w całości przez internet, łącznie z przelewem pieniędzy! – brak opłat na starcie i specjalne, bardzo niskie opłaty za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi, które są w środku IKZE.

Czytaj też: Moja recenzja nowego IKZE w Axa TFI

Najdroższe fundusze akcji z oferty IKZE mają opłaty za zarządzanie na poziomie 1,9% rocznie, podczas gdy standardowe opłaty w tych funduszach wynoszą mniej więcej 4% rocznie, zaś zdarzają się opłaty sięgające 5-5,5% rocznie. Fundusz Lokacyjny w ramach IKZE kosztuje 0,5% opłaty za zarządzanie rocznie.

Axa nie jest jedyną firmą inwestycyjną, która oferuje IKZE z funduszami inwestycyjnymi na preferencyjnych warunkach cenowych. W NN TFI też mają darmowe IKZE (w sensie braku opłaty za założenie), a w środku fundusze nawet o połowę tańsze, niż gdyby kupować je „luzem”, czyli nie w ramach IKZE. Tutaj najtańszy fundusz Gotówkowy kosztuje 0,6% rocznie, a najdroższe fundusze 2,7% rocznie.

Inna sprawa, że większość interesujących dla mnie funduszy globalnych NN TFI „wycenia” – jeśli chodzi o opłaty za zarządzanie – na 1,9%. Porównując z Axą oferta NN TFI jest znacznie bogatsza (mają tam m.in. fundusze akcji spółek dywidendowych). Co prawda nadmiar wyboru nie dla każdego klienta okaże się zaletą, ale jeśli ktoś już inwestuje w fundusze to oferta Axy może być dla niego ciut zbyt uboga, choć najprawdopodobniej najtańsza na rynku i dostępna z poziomu fotela.

Dawajcie znać w komentarzach gdzie jeszcze mozna spotkać darmowe IKZE z możliwością założenia w pełni online lub przynajmniej z baaardzo tanimi funduszami inwestycyjnymi w środku.

Przy okazji nadmienię też, że z definicji – wśród produktów IKZE opartych na inwestowaniu pieniędzy w inne rzeczy, niż obligacje lub depozyty bankowe – najtańsze są IKZE z co niektórych biur maklerskich. Jeśli chcesz zamiast funduszu kupić sobie  za 5115 zł akcje dwóch-trzech porządnych spółek dywidendowych, to np. w takim biurze maklerskim Bossa.pl masz do dyspozycji darmowe konto IKZE z prowizją od zakupu akcji liczoną w dziesiątych częściach jednego procenta. Sądzę, że nie tylko Bossa ma taką ofertę, ale o tej akurat słyszałem w listach, e-mailach i telefonach od Was.

Czytaj też: Jak z 5000 zł urzeźbić sobie dodatkową emeryturę? Nie każdemu się uda, ale to może być najtańszy sposób!

Czytaj też: Cztery kroki, które musisz zrobić, żeby zacząć inwestować oszczędności

Czytaj też: Myśli początkującego inwestora czyli oswajamy inwestowanie!

Zdjęcie tytułowe: Annca/Pixabay.com

 

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany