Dziś do niektórych z Was przyjdzie Święty Mikołaj, do niektórych wpadnie Gwiazdor, a niektórych zaszczyci Dziadek Mróz. Mam nadzieję, że dostaniecie prezenty, ale niewykluczone jest też lanie rózgą. Zwłaszcza jeśli jesteś decydentem i m.in. od Ciebie zależał stan naszych portfeli. Kto zasłużył w tym roku na upominek za przyczynianie się do poprawy naszych finansów, a kto na rózgę za ich niszczenie? Dziś w „Subiektywnie o Finansach” tradycyjny przegląd: komu rózga, komu prezent?
Nie pierwszy już raz zabawiam się w pomocnika Świętego Mikołaja vel Gwiazdora i sporządzam listę osób, które powinny otrzymać pod choinkę prezenty – za dobre rzeczy uczynione w kończącym się roku naszym portfelom – oraz tych, którzy zasłużyli na lanie, bo naszym portfelom zaszkodzili lub przynajmniej próbowali zaszkodzić. Zwykle tych drugich jest więcej i nie inaczej było w tym roku. Lista wstydu jest dość długa, choć przecież to nie był finansowo zły rok dla większości z nas. Ale mógłby być lepszy.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Inflacja spadła do 2,5%, co oznacza, że przestała grozić naszym oszczędnościom. Co prawda oprocentowanie depozytów jest mniej więcej na tym samym poziomie, ale rok temu było znacznie wyżej. Podobnie jak oprocentowanie detalicznych obligacji skarbowych. To oznacza, że duża część z nas (ci, którzy nie trzymają pieniędzy wyłącznie na kontach osobistych) ochroniła realną wartość oszczędności. Kredyty tanieją (gotówkowy można mieć już poniżej 10% rocznie, a hipoteczny po mniej więcej 6–7% rocznie), wynagrodzenia idą w górę statystycznie o 7–8% rocznie, pracy wciąż starcza dla wszystkich.
Gdyby jeszcze rząd nas w tak szybkim tempie nie zadłużał… I gdyby ochrona zdrowia przestała być fikcją, w której płacimy składki, a nie dostajemy w zamian dostępu do lekarza. I gdyby dostępność mieszkań nie była na jednym z najniższych poziomów w Europie (w relacji do zarobków). I gdyby podatki nie były tak skomplikowane i niesprawiedliwe. No dobrze, koniec stękania. Idźmy do konkretu. Komu rózga?
Komu rózga za robienie nam „pod górkę”?
Rózga pierwsza: bankowcy za WIBOR. Nie chodzi o sam fakt, że WIBOR jeszcze istnieje (bo to akurat nie wina bankowców). Ani nie za to, że coś z nim jest nie tak (choć pewnie w 2026 r. będzie w tej sprawie wyrok TSUE). Za to, że bankowcy nie zdecydowali się na proste i uczciwe zagranie: skoro oferujemy kredyty oparte na stawce WIBOR, to wprowadzamy do oferty depozyty oparte na WIBOR.
Gdyby to się wydarzyło, dziś prawdopodobnie całej afery z WIBOR-em by nie było. Bo ci wszyscy posiadacze kredytów opartych na WIBOR (i ich prawnicy), krzycząc o tym, że oprocentowanie było zawyżone lub zmanipulowane, musieliby jednocześnie krzyczeć, że zawyżone było oprocentowanie depozytów. Uuups… A o tym, na jakim etapie jest pożegnanie z WIBOR-em, pisałem tutaj.
Rózga druga: rząd za wyższy CIT dla banków. Podwyższanie podatku dochodowego płaconego przez banki jest de facto pośrednim oprocentowaniem mniej zamożnej części społeczeństwa. Banki, przynajmniej częściowo, przerzucą podatek na klientów. W głównej części na deponentów (niższe oprocentowanie), a w mniejszej na kredytobiorców (wyższe marże). W obu przypadkach ucierpią mniej zamożni, bo to oni trzymają wszystkie pieniądze w bankach i to oni zaciągają kredyty. Jeśli potrzebna jest kasa, to podwyższajmy podatki wprost, a nie w taki sposób, dając pretekst do nieproporcjonalnie większych podwyżek obciążeń, niż wynikałoby to z obiektywnych okoliczności.
Rózga trzecia: minister finansów za OKI. Rząd wreszcie wykokosił się z pomysłem na realizację obietnicy zniesienia podatku Belki. Będzie nim konto OKI, na które można będzie wpłacić 100 000 zł. Rózga nie jest za to, że OKI ma być tak skomplikowanym produktem. I nie jest za to, że OKI ma mieć liczne ograniczenia. Rózga jest za to, że po dwóch latach rządów wciąż nic z podatkiem Belki nie zrobiono. Można to było zrobić prosto i szybko, a nie zostało do tej pory zrobione. I za to jest rózga.
Rózga czwarta: dla urzędników różnych szczebli za zabranie gotówki z urzędów. Gotówka jest ważnym środkiem płatności za co najmniej 20% społeczeństwa. Tylko mniej więcej 20% nie używa jej w ogóle. Tymczasem w urzędach i sądach w zasadzie nie da się już zapłacić gotówką. Szefowie urzędów polikwidowali okienka kasowe, a w ich miejsce wstawili do urzędów opłatomaty, z reguły niemające funkcji obsługi gotówki. Nie chodzi o to, żeby gotówkę promować. Chodzi o to, żeby jej nie dyskryminować. I tylko tyle. Jeśli gotówka nie będzie sekowana, to sobie poradzi.
Rózga piąta: KNF za stałą stopę. Coraz więcej klientów banków ma pretensje o to, że Komisja Nadzoru Finansowego zabrania bankom refinansowania kredytów wziętych na stały procent z zastosowaniem zmiennej stopy procentowej. Wiem, że to musiałyby być kredyty indeksowane WIBOR-em (który już wychodzi z gry). I wiem, że kredyty zmiennoprocentowe są bardziej ryzykowne niż stałoprocentowe. I wiem, że zawsze można wymienić droższy kredyt stałoprocentowy na tańszy. Ale jak urzędnik wie lepiej, jaki powinienem mieć kredyt, to wzywam Świętego z rózgą.
Rózga szósta: NBP za ignorowanie kryptoaktywów. Gdy bank centralny Czech prowadzi analizy dotyczące stablecoinów (czyli cyfrowej gotówki) polski bank centralny z prezesem Adamem Glapińskim na czele zachowuje się, jakby nadal tkwił w średniowieczu. Czasy się zmieniają i cyfrowa gotówka prędzej czy później będzie elementem płatności (choć jest oczywiście też aktywem kontrowersyjnym).
A jak banki centralne zaśpią i jej nie wprowadzą (jako nieobowiązkowy sposób płatności i z poszanowaniem prywatności), to wjadą „prywatne” kryptowaluty i będzie problem. Polski bank centralny jest jednym z najbardziej zacofanych. Lanie! Przy okazji pół rządu i prezydent powinni dostać lanie za szopkę wokół ustawy o kryptoaktywach…
Rózg mógłbym przyznać więcej. Bo czy najdroższe kredyty hipoteczne w Europie nie proszą się o to, żeby ktoś przyznał porządnych kilka batów bardzo licznym winnym tej drożyzny? Czy coraz częściej niedziałający chargeback nie jest powodem, żeby ktoś oberwał solidnie laniem na gołą? Czy ustawa frankowa, która wciąż nie weszła do obiegu, a prawdopodobnie w ogóle nie wejdzie, bo zawiera coraz głupsze zapisy, nie zasługuje na ukaranie? Czy dziwaczne zasady stosowania przez niektóre banki zasad AML i KYC (zapobieganie praniu pieniędzy) nie wymagają interwencji Świętego? A co z prezentami?
ZOBACZ TEŻ TO:
Kto zasłużył na prezent od Świętego?
Czy ktoś w tym roku zasłużył na prezent? Dodatkowe pieszczoty od Dziadka Mroza? Publiczną pochwałę za przyczynienie się do lepszego stanu naszych portfeli? Nie ma tego dużo, ale kilka prezentów jestem skłonny Świętemu zarekomendować. W niektórych przypadkach byłby to trochę prezent na zachętę.
Prezent pierwszy: Rada Polityki Pieniężnej za realnie dodatnie stopy procentowe. Polska ma jedne z wyższych stóp procentowych, biorąc pod uwagę poziom inflacji. W strefie euro główna stopa procentowa wynosi 2% przy porównywalnej inflacji jak u nas. A stopa NBP wynosi aż 4%. Pewna ostrożność w obniżaniu stóp procentowych w dużej części jest czynnikiem, który wyprowadził tzw. realną stopę procentową (czyli po potrąceniu inflacji) na duży plus. To z kolei pozwoliło w dużej części ochronić oszczędności Polaków przed erozją. Pisałem o tym jako o nietypowej sytuacji, choć przecież to powinna być normalność.
Prezent drugi: ministerstwo od gospodarki i rozwoju za jawność cen mieszkań. Dobrze, że udało się opracować regulację, która daje klientowi lepszy przegląd sytuacji i zmniejsza asymetrię informacji. Już widać, że nowy obowiązek spowodował otrzeźwienie wielu deweloperów i co prawda zaczęli wystawiać w ofertach wyższe ceny, ale z drugiej strony znacznie częściej są skłonni do negocjacji. W większości przypadków wynika to raczej z sytuacji rynkowej niż jawności cen mieszkań. Niemniej jednak jawność cen mieszkań to była dobra zmiana.
Prezent trzeci: rząd za brak dopłat do kredytów. To nie było łatwe. Premier obiecał przecież kredyt hipoteczny zero procent. Deweloperzy budowali przecież bardzo dużo mieszkań, licząc właśnie na dopłaty do kredytów. Stopy procentowe NBP spadały przecież wolniej, niż się na to wcześniej zanosiło. Dostępność mieszkań jest w Polsce fatalna, ale rząd wytrzymał ciśnienie i nie wprowadził żadnych dopłat. Dzięki temu mamy dzisiaj spadkową korektę cen mieszkań, która przy rekordowej zdolności kredytowej daje większe pole manewru. A jeśli chcecie wiedzieć, o ile jeszcze spadną ceny mieszkań, to zapraszam do kliknięcia tutaj.
Prezent czwarty: Ministerstwo Finansów za oprocentowanie obligacji. Cena pieniądza na rynku spada, ale Ministerstwo Finansów nie wykorzystuje tego do maksymalizowania tempa obniżek oprocentowania obligacji detalicznych. Jest ono znacznie powyżej inflacji i powyżej średniego oprocentowania pieniędzy w bankach. Można powiedzieć, że rząd robi bankom nieuczciwą konkurencję, ale może trzeba to interpretować inaczej – mobilizuje bankowców, żeby nie przeginali z obniżaniem oprocentowania.
W tym przypadku też byłbym w stanie znaleźć jeszcze kilka powodów do przyznania prezentów. Trzeba docenić, że banki zaczynają czuć się odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo. Zadają więcej pytań, częściej blokują nietypowe transakcje, wprowadzają różne narzędzia pozwalające klientowi zablokować przelewy. Mógłbym też nagrodzić twórców pierwszej od wielu lat emisji detalicznych listów zastawnych. Ale tego nie zrobię, bo ich oprocentowanie było na tyle niskie, że raczej nie stanowiło przełomu na rynku, na którym bardzo potrzebujemy REIT-ów i listów zastawnych, żeby uruchomić pieniądze Polaków.
Rózga, prezenty… Niech nikt nie poczuje się pominięty
Czy macie jakieś własne kandydatury dla rózg roku albo uważacie, że Święty Mikołaj powinien przynieść jeszcze komuś prezent za pozytywny wpływ na nasze oszczędności w tym roku? Zapraszam do komentowania. A tymczasem życzę wszystkim odbiorcom „Subiektywnie o Finansach” dobrych Świąt. Kto lubi wesołe, niech ma wesołe. Kto woli spokojne, niech ma spokojne. Oby były po prostu takie, jak lubicie.

——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————-
BATY NA GOŁĄ POWINNY BYĆ TEŻ ZA TO:
zdjęcie tytułowe: archiwum własne autora





