2 października 2025

Rząd zdecydował: banki mają zapłacić wyższy podatek. Leszek Balcerowicz ostrzega: to większy błąd, niż myślicie. Będzie jak w PRL-u?

Rząd zdecydował: banki mają zapłacić wyższy podatek. Leszek Balcerowicz ostrzega: to większy błąd, niż myślicie. Będzie jak w PRL-u?

Rząd zatwierdził projekt ustawy, która podwyższa bankom podatek od zysków. To efekt gorączkowego szukania dodatkowych dochodów, by choć trochę spowolnić wzrost dziury w państwowym budżecie sięgającej już niemal 300 mld zł rocznie. Na celowniku są banki, bo w okresie wysokich stóp procentowych cieszyły się wysokimi zyskami. A poza tym jest szansa, że akurat ten podatek prezydentowi będzie trudno zawetować. Czy dodatkowy podatek dla banków może nam bardziej pomóc czy zaszkodzić? Jasną odpowiedź na to pytanie przedstawili eksperci Forum Odpowiedzialnego Rozwoju i Leszek Balcerowicz. „Podatek jak w PRL-u”. Ma rację czy błądzi?

Sektor bankowy od kilku lat – czyli od czasu podwyższenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej – jest w dobrej kondycji, w zeszłym roku zarobił 42 mld zł po opodatkowaniu, czyli trzy razy więcej, niż zarabiał przed pandemią Covid-19. W tym roku zyski banków prawdopodobnie zbliżą się do 50 mld zł. Do sierpnia – jak wynika z danych NBP – banki zarobiły 33,3 mld zł, czyli o 15% więcej niż rok temu o tej samej porze. I to mimo niższej ceny pieniądza na rynku, bo wskaźnik WIBOR spadł z 6-7% do niespełna 5%.

Zobacz również:

Banki wyglądają na rozpędzoną maszynę do „robienia” pieniędzy. Więc nic dziwnego, że politycy właśnie tu poszukują pieniędzy. W 2016 r. banki i firmy ubezpieczeniowe zaczęły płacić specjalny podatek bankowy w wysokości 0,44% wartości swoich aktywów (czyli głównie wartości udzielonych kredytów). Autorzy ustawy argumentowali, że celem jest pozyskanie dodatkowego źródła finansowania wydatków społecznych (np. wprowadzonego wtedy świadczenia 500+.

Minęło prawie 10 lat i sytuacja się powtarza. Tym razem koalicyjny rząd premiera Donalda Tuska planuje podnieść CIT dla banków do 30% w 2026 r. W kolejnym roku ma on wynosić 26%, a docelowo 23% zamiast stosowanej wobec innych przedsiębiorstw stawki 19%. Budżet ma na tym zarobić 6,6 mld zł w pierwszym roku i 23,4 mld zł w ciągu dekady. Pomysł polega więc na trwałym odmiennym potraktowaniu sektora bankowo-ubezpieczeniowego w porównaniu z innymi firmami. W środę rząd przyjął projekt wyższego podatku dla banków.

W projekcie nowej ustawy są też zapisy korzystne dla instytucji bankowo-ubezpieczeniowych, bo stawka specjalnego podatku bankowego (tego wprowadzonego „przy okazji” świadczenia 500+) miałaby zostać obniżona z obecnego poziomu 0,0366% podstawy opodatkowania do 0,0293% podstawy opodatkowania w 2028 r.

Dlaczego w ogóle o tym piszemy? Przecież zasiadający w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki solennie obiecał Sławomirowi Mentzenowi (biorąc na świadków kilka milionów oglądających ten program), że w czasie sprawowania urzędu nie podniesie żadnego podatku. Analitycy polityki uważają jednak, że w tym jednym przypadku prezydent może się złamać. Sam jest przecież zwolennikiem kolejnych pomysłów socjalnych (np. brak podatku PIT dla rodzin), a bycie obrońcą „banksterów” zapewne popularności mu nie przyniesie. To może być więc ten jeden podatek, na który się zgodzi.

Podatek czy PRL-owski domiar?

Mało jest krytyków wyższego opodatkowania banków, bo bankowców nikt nie lubi. Protestują głównie liberałowie. Kiedy rząd wskazuje na banki jako na instytucje, z których można wziąć dodatkowe pieniądze, to przypomina to nie tyle sprawiedliwe, płacone równo przez wszystkich podatki, tylko PRL-owskie domiary – tak uważa były minister finansów, autor reform gospodarczych z początku lat 90. XX wieku, prof. Leszek Balcerowicz. Jest on zwolennikiem jednolitych, jak najprostszych podatków, które powinny być płacone na tych samych zasadach przez wszystkie firmy. A nie uzależniania podatku korporacyjnego od tego, kto akurat w kasie ma więcej pieniędzy.

Rzeczywiście, w systemie socjalistycznym państwo narzucało prywatnemu biznesowi specjalne podatki, które miały zebrać z rynku nadmiarowe, jak uważali urzędnicy, dochody. Kończyło się często na tym, że prywatni przedsiębiorcy musieli zamykać swoje firmy lub ograniczać sztucznie ich zyskowność (żeby nie „podpaść”), a na prawdziwy rozwój biznesu – którego celem jest maksymalizacja zysku – nie było miejsca.

W jakimś stopniu zaczynamy wracać do takiej gospodarki sterowanej centralnie, bo przecież premier Donald Tusk jakiś czas temu przedstawił wizję spółek Skarbu Państwa, których celem nie ma być wyłącznie generowanie zysków, lecz również np. zapewnianie obywatelom podstawowych usług po przystępnych dla nich cenach.

Zwolennicy podwyższenia podatku dla banków uważają, że ich duże dochody to efekt wysokich stóp procentowych, które są dla instytucji finansowych bardzo korzystne, ale jest to regulacja zewnętrzna, na którą nie mają wpływu. Przy wyższych stopach procentowych banki mogą łatwiej poszerzać różnicę między oprocentowaniem kredytów i depozytów, a więc i zwiększać swoją marżę. I czerpią z tej możliwości pełnymi garściami. Ale stopy procentowe już spadają, więc bankom trudniej będzie zwiększać zyski.

Forum Odpowiedzialnego Rozwoju, think-tank założony przez Leszka Balcerowicza, uważa, iż wprowadzenie wyższego podatku dla banków to kosztowny błąd. Główny ekonomista FOR Marcin Zieliński i analityk Mateusz Michnik podkreślają, że już sama zapowiedź wprowadzenia podwyższonego podatku naraziła na straty banki, ich klientów i większość Polek i Polaków. Wycena akcji banków spadła o 8 mld zł, co oznacza, że przeciętny członek funduszy emerytalnych OFE stracił 567 zł. Ponad 22% akcji banków należy do ponad 14 mln przyszłych emerytów.

FOR nie zgadza się z uznaniem obecnie wysokich zysków banków za „ponadnormatywne”. Bo właściwą miarą takiego zjawiska powinny być nie tyle kwoty zysku netto, ile rentowność kapitału własnego banków. A to, jak przez wiele lat spadała rentowność kapitałów własnych (pokazana w procentach po prawej stronie skali) widać na infografice poniżej. Nawet w rekordowym pod względem zysku netto 2024 r. rentowność kapitałów własnych banków wyniosła zaledwie 14,6%.

Dlaczego wyższy podatek mają płacić akurat banki?

Eksperci FOR przyznają, że ostatnie lata są dla sektora bankowego niezłe. Apelują jednak o spojrzenie szerzej i z dłuższej perspektywy. A ta nie jest już dla tego sektora tak korzystna. Według wyliczeń FOR w latach 2014-2023 średnia stopa zwrotu z kapitału własnego sektora bankowego wyniosła tylko 6,2%. W tym samym 10-letnim okresie ta kategoria w całej polskiej gospodarce wyniosła ponad 10%. Jak można – zdaniem FOR – w dłuższej perspektywie spojrzeć na obecne zyski banków?

Jeśli obecne zyski uznaje się za „ponadnormatywne”, to równie dobrze zyski, jakie sektor osiągał w latach 2015-2022 można określić jako „podnormatywne”. FOR pyta: Czy ktoś proponował w tamtym czasie bankom wypłatę dotacji wyrównującej niedostateczną stopę zysku? FOR przypomina, że warunki prowadzenia działalności gospodarczej powinny być równe dla firm ze wszystkich sektorów i w każdym czasie. A analizowana przez think tank rentowność kapitałów własnych w nieco dłuższej perspektywie jest akurat niższa dla banków niż dla firm z sektorów pozafinansowych.

Efektywna stopa oprocentowania banków, czyli uwzględniająca wszystkie płacone przez instytucje finansowe daniny dla państwa, wynosi już 31,4% i należy do najwyższych w Europie. Po zmianach, czyli po ewentualnym wprowadzeniu podwyższonego CIT dla banków, ta stawka przekroczyłaby 40%. Wyższe opodatkowanie oznacza mniejsze możliwości akumulowania kapitału (bo większa część zysków idzie do państwa, a nie do akcjonariuszy lub na zwiększenie kapitałów).

Ekonomiści FOR obawiają się, że polska branża bankowa nie będzie w stanie sfinansować inwestycji w rozwój polskiej gospodarki. Banki, żeby mogły działać bezpiecznie, muszą mieć wysokie kapitały własne. Ponieważ handlują cudzymi pieniędzmi, państwo żąda od nich, by dysponowały też relatywnie wysokim buforem własnych pieniędzy, gdyby trzeba było zwracać je klientom (bo np. mocno wzrośnie odsetek niespłacanych na czas kredytów). Ten bufor w zaokrągleniu wynosi 12-14% (jest ich kilka, a dla każdego banku KNF część z nich ustala indywidualnie, dlatego mocno uśredniam i uogólniam).

Jeśli więc wartość wszystkich udzielonych przez banki kredytów bardziej niż ośmiokrotnie przewyższy ich kapitały – banki potrzebują więcej kapitałów, by udzielić kolejnych kredytów. Te kapitały biorą się z zysków. Jeśli zabierzemy bankom zyski, nie będą mogły podwyższyć kapitałów. Pytanie brzmi, czy jeśli zabierzemy dziś bankom zyski, to ucierpi „zdolność kredytowa” banków. Kapitał własny banków wynosi dziś 260 mld zł (15 lat temu wynosił 150 mld zł), zaś portfele kredytowe banków – 1,2 biliona zł.

Banki mają więc 21,6% kapitału własnego w odniesieniu do bieżącej skali kredytowania gospodarki. Przy wzroście kredytowania do 1,7 biliona zł i tych samych kapitałach własnych „pęknie” bufor 15% (a więc niektóre banki będą musiały „wyłączyć” kredytowanie). Przy poziomie 2,1 biliona „pęknie” bufor kapitałowy na poziomie 12%. A więc banki mają jeszcze co najmniej 500 mld zł „zdolności kredytowej”.

Niby dużo, ale sama transformacja energetyczna będzie kosztowała więcej. Przebudowa sieci energetycznych 200 mld zł, rozbudowa mocy OZE pewnie drugie tyle, budowa elektrowni atomowej jakieś 200 mld zł. A gdzie drogi, sieć szybkich kolei, megalotnisko, zbrojenia? Kto sfinansuje wzrost zadłużenia państwa na coraz bardziej konieczną reformę ochrony zdrowia i szkolnictwa?

Wiadomo, że nie wszystko będzie z kredytów i nie wszystkie kredyty tylko od polskich banków. Na dziś odpowiedź jest taka: jeśli zabierzemy bankom pieniądze to nic się nie stanie z ich bieżącą „zdolnością kredytową”. Ale jeśli na poważnie myślimy o unowocześnieniu Polski, to ono będzie kosztowało 1-1,5 biliona zł i banki muszą „dobudować” jeszcze kapitał na co najmniej 500 mld zł „zdolności kredytowej”. A może nawet na bilion. Mówimy o wzroście kapitałów własnych o 50-75 mld zł.

Czy skórka jest warta wyprawki?

Czy sektor bankowy będzie mógł efektywnie wspierać rozwój polskiej gospodarki, czy będzie dojną krową do finansowania budżetowych wydatków? – pyta FOR. A Leszek Balcerowicz apeluje o spojrzenie systemowe i długoterminowe, o równe warunki podatkowe dla wszystkich podmiotów gospodarczych i o  rozwiązywanie problemów budżetowych w drodze nie tylko poszukiwania dodatkowych dochodów, ale też – poszukiwania oszczędności.

Zdaniem ekonomistów FOR niestabilność zasad gry i nierówne opodatkowanie (oraz „PRL-owskie” spojrzenie na wzrost zysków jako na coś, co trzeba wyżej opodatkować) przyniosą w długiej perspektywie znacznie wyższe straty niż to, co może zarobić państwowy budżet na wyższym opodatkowaniu banków. Z drugiej strony jest ryzyko, że te wyższe podatki odbiją się w niedalekiej przyszłości na konieczności pożyczania większej części pieniędzy na inwestycje w bankach zagranicznych (bo polskie nie będą miały wystarczające siły kapitałowej). I to inni kapitaliści będą zarabiali na odsetkach od tych pieniędzy.

Trzecią negatywną konsekwencją wyższego opodatkowania banków będzie spadek skłonności niektórych Polaków do inwestowania pieniędzy. Jakie perspektywy ma przed sobą inwestor, który – zachęcany przez ministra finansów – poszedł na giełdę i kupił akcje banków? To był ostatnio inwestycyjny pewniak, bo instytucje generujące coraz większe zyski były coraz cenniejsze na giełdzie. Ale teraz na zyski banków są inni chętni. To Ministerstwo Finansów i rząd. Budowanie oszczędności Polaków na rynku kapitałowym wskutek takich działań może spaść.

Czwarty potencjalny problem to możliwość przerzucenia kosztów wynikających z wyższego opodatkowania na klientów banków. A to oznaczałoby jeszcze niższe oprocentowanie depozytów i wyższe oprocentowanie kredytów (czyli kolejne poszerzenie marży odsetkowej banków) oraz wzrost opłat i prowizji. Niesprawiedliwość w tym przypadku polegałaby na tym, że banki w większym stopniu obciążą tymi kosztami osoby niezamożne (to one najczęściej mają swoje oszczędności wyłącznie na lokatach bankowych).

Pieniądze czasem są potrzebne i trzeba je jakoś zdobyć, nawet za cenę bolesnych konsekwencji. Pytanie, czy w tym przypadku cena, którą na dłuższą metę zapłacimy za uzyskanie tych 20 mld zł w ciągu 10 lat do państwowej kasy, nie będzie zbyt wysoka. Tezę, że tak może być, stawiają bardzo mocno ekonomiści FOR. Pytanie, co z tym zrobi parlament i prezydent, bo rząd już ustawę podwyższającą podatek dla banków przyjął. Zgadzacie się z tym, co mówi Leszek Balcerowicz czy uważacie, że błądzi? Dajcie znać w komentarzach.

Czytaj też: Ile naprawdę mamy oszczędności? Czy pod względem zaskórniaków jesteśmy już w G-20? Kto żyje z odsetek i odcina kupony? Nowe dane!

———————————-

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————-

CZYTAJ O FINANSACH POLSKI:

polskie obligacje są all inclusive

co wyczytałem między wierszami projektu budżetu

Francja w opałach

moodys tnie rating

rentowność japońskich obligacji

——————————-

CZYTAJ, TO TEŻ CIEKAWE: 

WIBOR kluczem

co zrobić z oszczędnościami

listy zastawne pko banku hipotecznego

——————————-

ZOBACZ NAJNOWSZE RANKINGI:

Ranking lokat długoterminowych

Obligacje EDO

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————–

Źródło zdjęcia: Andre Taissin/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
134 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Aleks
6 miesięcy temu

az sie prosi o 15% x 3

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Że niby 45%? Ostro Pan licytuje 😉

Aleks
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

nie, 15%x3 ze slynnych reklam wyborczych dekade temu (15% VAT, 15% PIT, itd.)

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Aleks

No wiem, wiem… Ale teraz trendy są odmienne 😉

Stefan
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No to wie Pan czy nie …….

Czy tylko robi z nas …….

a dla mnie wie Pan – ale chodzi o wejscia na stronę i komentarze – bo to daje „piniądze”

wstyd …..

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stefan

A umie Pan czytać po polsku? Napisałem powyżej, że teraz trendy są odmienne, niż 3×15%

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Japonia VAT 8 i 10%. Korea podobnie. Da się?

Jacus
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Obniżyli z 23% na 8%?

AdamM
6 miesięcy temu

Ja bym chciał się dowiedzieć na ile faktycznie banki w Polsce ze sobą konkurują i na jakich polach. Zakładam, że banki przerzucą to wszystko na… klientów (?) na tyle, na ile się będzie dało. I pytanie zatem – czy będzie się dało?

P.S. Ciekawe czy będzie na tym forum tak, jak wszędzie indziej w internetach i ktoś rzuci pewne hasło odnośnie prof. Balcerowicza… oh well.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  AdamM

To jest trudne do sprawdzenia, ale jest taki wskaźnik HHI:
https://subiektywnieofinansach.pl/commerzbank-moze-sie-pozbyc-mbanku-skad-ta-decyzja-co-moze-dla-nas-oznaczac-repolonizacja/
On jest teraz w Polsce na dość wysokim poziomie, co by wskazywało na to, że konkurencja między bankami jest spora. Ale na pewno jest mniejsza, niż w innych branżach

Radek
6 miesięcy temu

Klasyka 🙂
Podobnie było z podniesieniem wieku emerytalnego za Tuska – dociskamy tych którzy i tak są już mocno dociśnięci.

Tymczasem obok są zagraniczne firmy, które prawie wcale nie płacą podatku w porównaniu do ich polskich konkurentów o czym mówił „liberał” Brzoska czy już wiele wiele lat temu Kaźmierczak, prezes ZPP gdy mówił o konieczności wymiany CIT na podatek dochodowy.

„prezydent może się złamać”
Albo i nie. Może powiedzieć, jak autor przytacza, że podpisze podatek dla banków razem z PITem rodzinnym lub zero.
I wtedy nie będzie obrońcą banków, ale rodzin 🙂

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Radek

Dobry pomysł dla prezydenta ;-).
Pełna zgoda, że zagraniczne firmy prawie nie płacą podatków i warto popracować, żeby to zmienić

Gregory
6 miesięcy temu

Drogie dzieci, tak właśnie rząd PO tradycyjnie juma wasze emerytury…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Jak ktoś jest w PPK, to trochę tak 😉

Gregory
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W sumie może też mieć w portfelu IKE/ IKZE akcje banków. Przecież planowanie w Polsce jakiejkolwiek inwestycji (poza betonem) w horyzoncie dłuższym niż 5 lat nie ma sensu. Jeśli coś przynosi zysk, zaraz rząd położy na tym łapę.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Tak, w IKE i IKZE też

Sławek
6 miesięcy temu

Kurcze, nie lepiej zacząć od ograniczenia wydatków? Mozna wytłumaczyć gornikom, ze rok ma tylko 12 miesiecy.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Ale w górnictwie rok miał zawsze 14 miesięcy, dlaczego miałby teraz mieć 12? 😉

Gregory
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Może dałoby się jakoś argumentować, że zimy teraz krótsze? 😉

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Kozackie 😉

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

A ja bym powiedział, że teraz za 14 miesięcy pracy dostaną 12 pensji.

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dużo nam tych kopalni zostało? Może jeszce kilka zamknąć?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Dokładnie to wszystkie po kolei. Tylko do tego badziewia dokładamy.

Inka
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo tak!

Anna
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Polskie górnictwo to nie tylko Górny Śląsk i węgiel. Do także Dolny Śląsk i miedź – to KGHM płaci Państwu i do spółek miedziowych nikt dopłacać nie musi. Mamy jeszcze górnictwo odkrywkowe – kopalnie, które zarabiają na siebie z nawiązką.

Sławek
6 miesięcy temu
Reply to  Anna

Super, tylko mam jedno „ale”…
Firma, w której pracuję tez zarabia na siebie. Nikt do niej nie doplaca. I tez placi państwu ogromne podatki. A mimo to rok w tej firmie ma 12 miesięcy. Więc dlaczego w górnictwie ma mieć 14?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Bo pod ziemią czas biegnie inaczej

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na 3 km poniżej powierzchni ziemi czas biegnie szybciej o 28 ns na dobę – jeżeli górnik jest pod ziemią 1/4 doby, to przepracowuje 7 nanosekund nadgodzin (nadnanosekund?) Całkiem niezła stawka…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Brałbym, ale nie lubię być głęboko w czarności

Karlos
6 miesięcy temu
Reply to  Sławek

A to proste Sławku. Bo twój pracodawcą twoje roczne oczekiwane zarobki rozdzielił ma premie (która dostaniesz jak będziesz grzecznie pracował) i 12 części i jakby teraz zaczął ci nagle płacić 14 bez obniżenia podstawy, to byś był 2 nienależne Ci pensję do przodu.
A u górnika każdy wie ile pensji będzie więc się roczne zarobki rozkłada odpowiednio. Podziękuj swojenu pracodawca, że 1/12 każdej trzynastki i czternastki zawarł Ci w każdej miesięcznej pensji i możesz z tych pieniędzy korzystać od razu, a nie musisz jak górnik czekać cały rok aż ktoś Ci laskawie wypłaci wreszcie.

Marek
6 miesięcy temu
Reply to  Karlos

Kopalnie, przede wszystkim te od lat nierentowne, do których musimy dopłacać są do zaorania – koniec kropka! Tylko nikt w tym państwie nie ma jaj aby to zrobić. Bo panowie górnicy pracujący średnio za 14 tys zł na m-c zaraz wyjdą na ulice… i co z tego? Pochodzą, postrajkują, w końcu im się znudzi i rozejdą się do domów. Platforma jest zakładnikiem dziadowskich zmian wprowadzonych za rządów PiS. Przecież 800+, 13-ta czy 14-ta emerytura już dawno powinny być zlikwidowane. Należy ciąć w tym Państwie wydatki. PO oczywiście tego nie zrobi bo to oznaczałoby dla nich klęskę w kolejnych wyborach. Chociaż… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Marek

Nie wiedziałem, ale tak czy owak – podatek byśmy zagranicznym inwestorom zwracali, więc nie wiem czy tu jest materiał na kręcenie afery…

Phx
6 miesięcy temu

Teraz podwyższą bankom, jutro komu innemu. Niestabilność prawa bardzo, ale to bardzo niszczy przedsiębiorczość. Po co mam się narażać?

Można też powrócić do Państwa pytania dlaczego mBank ma tak różną strategię od Revoluta. Przy tak niestabilnym środowisku po prostu nie opłaca się podejmować ryzyko, bo JEŚLI się uda, to owoce i tak zabierze Ci rząd.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Phx

Słuszne spostrzeżenie. Chociaż nie jestem pewny czy bankowość jest taką branżą, która powinna dostawać nagrodę za wyższe ryzyko. Być może nie należy motywować banki możliwością wyższych zysków?

Nshh
6 miesięcy temu

Skoro nie można się bogacić to po co w ogóle prowadzić firmę? Aby płacić większe podatki, które idą na socjal? To państwo się sypie po prostu

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Nshh

Można się bogacić, ale nie za bardzo 😉

Paweł
6 miesięcy temu

Dla mnie również ten podatek jest rodem z PRL-u , co to jest „podatek od nadmiarowych zysków” ? Na tej zasadzie każda firma która nagle osiągnie większy zysk niż do tej pory osiągała ( np o 100% ) może być obłożona takim samym podatkiem . Poza tym jak jest napisane w artykule – za to zapłaci każdy klient banku .

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Paweł

To tym razem nie tyle podatek od nadmiarowych zysków, to po prostu wyższy podatek od zysków określonej branży. Natomiast tu jest jeden argument – to jest branża o ograniczonej konkurencyjności, chroniona przez państwo. Więc może powinna płacić wyższe podatki?

KRZYSZTOF
6 miesięcy temu

ROR jest na 0 procent 20 lat temu przy takich stopach ROR był ok 1 procent

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  KRZYSZTOF

Inne czasy, ale to oczywiście też coś znaczy…

Wojtek
6 miesięcy temu

A jak tam podatek cyfrowy dla amerykańskich Bigtechów? … Oczywiscie, ze jest to złodziejstwo i okradanie Polaków w bialy dzień,choć zapewne cześc mysli ze ich to nie dotyczy. A banki znajda sposób i na ten podatek. Co do kredytowania gospodarki przez krajowe instytucje to myślę że rządy mają to gdzieś. Skoro kupujemy broń od Usa czy Korei za pożyczone od nich pieniądze, to tak samo elektrownie beda budować amerykanie za kredyty udzielone przez tamtejsze banki. I tez bym wolal aby ten kapitał pozostal w kraju i budowal nasze bogactwo zamiast byc transferowany za granice.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Jeśli to jest tak, że rządy mają gdzieś kredytowanie gospodarki przez polski kapitał to byłoby bardzo źle

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Nie wiem czy pan pamieta ale minister został wezwany! do ambasady USA i podobno nie było miło. I tyle było z podatku.

Marek
6 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Nie żartuj, nikt w Polsce ani w europie się nie odważy aby taki podatek wprowadzić. Pan pomarańczowy zadzwoni, pogrozi paluszkiem i to by było na tyle…. To jest państwo z kartonu

Wujek Władek
6 miesięcy temu

Banki przerzucą koszt nowego podatku na klienta. Podwyższą marżę, zlikwidują bezpłatne konta i przestaną dawać procent na lokacie i koncie oszczędnościowym. Nic nowego i zaskakującego.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Wujek Władek

Kłopot w tym, że przerzucą na biedniejszego klienta, a nie zamożnego

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Wujek Władek

Co przestaną? Nie dosłyszałem…

Powtórzę swoją propozycję z innego wątku: opodatkować depozyty terminowe oprocentowane poniżej stopy wolnej od ryzyka stawką równą 19% różnicy właśnie tejże stopy wolnej od ryzyka i oferowanego oprocentowania.

Skoro w bankach jest ok. 1 bln (1000 mld) zł na lokatach, powiedzmy że średnio-ważono na 2%, to daje nam 19% od 5-2=3% tej kwoty rocznie.
1000*.03*.19=5.7 mld zł rocznie – o ile mnie pamięć nie myli, to na tym podwyższonym 30% CIT rząd planuje dostać 5.8 mld.

Czyżbym właśnie odkrył formułę, jaką ustalono proponowany poziom CIT?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Alchemik finansów ;-). Ale na pierwszy rzut oka niezły pomysł 😉

Gregory
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Aha, a to jest jakiś przymus oferowania depozytów? 🤣 nie będzie depozytów, nie będzie podatku do zapłaty, proste

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Trochę depozytów trzeba mieć, bo bilans musi mieć dwie strony 😉

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A jakby depozytów bank wypiluszczal obligacje i listy zastawne weksle. Polacy sa kreatywni przecież lokatę można nazwać koń w paski i wtedy nie bedzie problemu?

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Już widzę te tłumy, kupujące „konie w paski” bez gwarancji BFG i poniżej oprocentowania obligów SP.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Z czegoś trzeba kreować pieniądz – tj. finansować akcję kredytową, na której się zarabia.
Ale tak, można oferować ich mniej – i na tym nam zależy, aby zmniejszyć poziom depozytów, bo banki mają teraz nadpłynność, a poziom inwestycji kapitałowych jest żenująco niski.

Mój podatek realizuje zatem kilka celów i jest prosty.

Akhmenf
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

A masz racje, kredyty też podrożeją przez takie głupie pomysły.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Akhmenf

Kto powiedział, że kredyty mają być tańsze? Developerzy, żeby moim kosztem ludzie inwestowali w kurniki?

Ryczałt od najmu mieszkań powinien być natychmiast zrównany z podatkiem giełdowym, a zwolnienie z podatku od zysku ze sprzedaży mieszkań zlikwidowane.

Akhmenf
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Będą depozytu, z oprocentowaniem niższym o stawkę podatku.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Akhmenf

I dokładnie o to chodzi. Żeby ludzie w końcu zabrali te depozyty i skierowali na inwestycje – za pół roku powinno być coś wiadomo o OKI.

PawełS
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

To jeszcze tylko wyznacz stopę wolną od ryzyka – Nobel z ekonomii gwarantowany 😉

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  PawełS

W sumie taką stopą wolną od ryzyka jest stopa depozytowa NBP. Wreszcie Rada Polityki Pieniężnej by się na coś przydała ;-))

Rafał
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej średnio… Bliżej mi do przedmówcy o nagrodzie Nobla dla kogoś, kto określi stopę wolną od ryzyka. Ryzyko jest zmienne w czasie i uzależnione od specyfiki banku (choćby kogo finansuje i jakie ryzyko z tym ponosi) i otoczenia (np. ostatnie zmiany w Prawie Restrukturyzacyjnym). Wchodzimy w obszar, w którym de facto to bank musiałby ustalać indywidualnie swoją stopę ryzyka, co otwiera możliwość wpływania na stopę po stronie banku. Liczenie tak podatku? Fajnie… Stabilne i przewidywalne oprocentowanie lokaty? Wątpię…

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Chyba dzieli Pan włos na czworo 😉

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Mówisz, że minister Domański dostanie Nobla? Przecież ja to wziąłem z propozycji opodatkowania OKI ponad kwotą zwolnioną 100k.

PawełS
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Ale przecież ja już po pół roku urzędowania tego ministra mówiłem, że on może dostać… Jobla 😜

Propozycje Pana Ministra, jak i tego rządu, nie są w większości warte funta kłaków…

I nie, nie jestem pisiorem, głosowałem na tę ekipę. Ale muszę obiektywnie przyznać, że równają do standardów poprzedników – jedyna różnica, że wcześniej mieliśmy badziewie narodowe, bogoojczyźniane a teraz mamy tęczowe i kosmopolityczne 😉

Gregory
6 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Ale Polski Wal to jednak poprzednia ekipa wprowadziła i trudno będzie ją przebić

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  PawełS

No widzisz, to się nie zgadzamy. Mimo, że biją mnie mocno po kieszeni, to jego propozycje uważam za sensowne – z punktu widzenia finansów państwa. Czyli: subiektywnie, również nie będąc pisiakiem, liczę na kolejne weta gangusa. Ale obiektywnie ma to sens. I boli mnie ten dysonans:) Bo z jednej strony – sam dopłacę, a już płacę nominalnie sporo. Z drugiej – dopłaci też zapewne kilku cwaniaków więcej ode mnie. I znowu z pierwszej – wciąż będę płacił procentowo mniej niż etatowcy… Tak, pracuję zdecydowanie więcej, odpowiedzialność mam nieporównywalnie większą, ryzyko w całości ponoszę osobiste, na co dzień muszę posługiwać się… Czytaj więcej »

PawełS
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Fakt, nie zgadzamy się. Bo ja niestety uważam, że w ostatecznym (czyli dłuższym) rachunku zapłacą za to właśnie ci, którzy umieją. Bo ci, którzy nie umieją – nie mają z czego 😉 a złodzieje, gangusy i kombinatorzy ogarną wszystko na lewo.

Jeśli chodzi o pracę to też jestem na działalności i bardzo to doceniam… Zwłaszcza, odkąd jest sztuczna inteligencja, która przy znajomości programowania potrafi robić cuda 😉

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Sensowna to by była redukcja wydatków a nie desperackie szukanie wpływów.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Pytanie czy ludzie by to zrozumieli

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiadomo, że nie – wszak „jutra nie będzie”.

Mam taką teorię – że roczniki z PRL potrafią jeszcze oszczędzać, bo tam w szkołach były książeczki SKO (Szkolna Kasa Oszczędnościowa?).
Ale nie oszczędzają, bo przyszła hiperinflacja…

Ministrzyca Edukacji powinna wymusić na Domańskim wprowadzenie obligacji dziecięcych – wartych 1 zł, z limitem miesięcznym zakupu na poziomie 100 zł, dostępne dla dzieci w wieku od 6 do 15 lat. Roczne, ale oprocentowane na poziomie TOS-ów, zwolnione z podatku Belki, z możliwością wykupu bezkosztowego przed wakacjami (czyli w czerwcu).

Koszt dla budżetu – żaden. Edukacja finansowa „na żywo” – bezcenna.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Niech będą nawet i z nominałem 100 zł, tylko niech mają oprocentowanie takie, żeby dziecko widziało jak mu rośnie

Akhmenf
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

„Powtórzę swoją propozycję z innego wątku: opodatkować depozyty terminowe oprocentowane poniżej stopy wolnej od ryzyka stawką równą 19% różnicy właśnie tejże stopy wolnej od ryzyka i oferowanego oprocentowania.”
Czyli jak twój tata miał 1% to teraz dostanie 0,81% żeby bank mial te 0,19% dla państwa z pieniędzy swojego taty. Dobry pomysł, myślę że twojego tatę stać na dojenie go jeszcze mocniej.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Akhmenf

Ani moi rodzice, ani ja – nie trzymamy pieniędzy w bankach. Nie wiem – próbowałeś mnie obrazić w ten sposób, że jako wyrodny syn pozwoliłbym rodzicom na takie frajerstwo? W bankach mam konta firmowe, za których utrzymanie płacę może ze 200 zł miesięcznie (i jeszcze przed zapowiedziami podatków chcą mi podnieść o kolejne 200, więc z jednym zaraz się zwyczajnie pożegnam), a bardziej mnie zaboli spadek wartości ich akcji. Ale początkowa reakcja rynku jest zwykle przesadzona, więc przy spadkach spowodowanych jednorazowymi i jasnymi czynnikami po prostu dokupuję. Zatem nie, nie interesują mnie opłaty w bankach, nie interesuje mnie ich oferta… Czytaj więcej »

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Akhmenf

Kredyt na 8%, depozyty regularne (niepromocyjne) na 1% – na zachodzie nie do pomyślenia, w krajach arabskich skutkujące więzieniem, w Chinach chyba oddaniem organów na cele użyteczne społecznie. W Polsce – norma. To się nazywa lichwa! To nas stawia cywilizacyjnie na równi z dziczą, finansowy trzeci świat. A teraz przychodzi taki Akhmenf z syndromem sztokholmskim i będzie bronił interesów banków… Brak słów – idealny homo sovieticus. Niech zgadnę – prezesem banku raczej nie jesteś, więc zapewne należysz do grupy skaczących grzecznie jak pan bankier każe z nóżki na nóżkę w rytmie „promocji na nowe środki” co 3 miesiące do innego… Czytaj więcej »

RAFAL
6 miesięcy temu

Pan Balcerowicz z chęcią pewnie narzucił by popiwek ( nie domiar) na pracowników . OFE też zarabia krocie dla przyszłch emerytów , więc prowizja powinna wrócić do 10 proc od wpłaty a nie jakieś marne 2 proc. I jak przypuszczam podatek od os fizycznych jest za mało regresywny . Bo lenie i nieuki niech płacą więcej . A managery i profesory to jak najmniej bo to śmietanka narodu . Chyba ,że się mylę .

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

W sumie ten bankowy podatek to taki popiwek 😉

Stefan
6 miesięcy temu

Panie Macieju.

Proszę wytłumaczyć i poinformować Pana Profesora teoeretyka – jak jest obecnie nadpłynność banków z siedzibą w Polsce.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Teraz jest nadpłynność, ale w tekście jest wyliczenie przy jakim popycie na kredyt ona zniknie. Nie jest to wartość nieosiągalna…

Stefan
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A próbował Pan ostatnio otrzymać kredyt w ramach działalności gospodarczej ?
Obecnie banki liczą tylko na to, że KNF pozwoli im wypłacać dywidendę a nie udzielać kredytów …..

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Ostatnio nie, ale dostałem kilka ofert takich kredytów, więc chyba nie jest tak źle, jak Pan myśli

Xylofin
6 miesięcy temu

Chłe chłe plebs daje bankowi 100 zł, bank zarabia na tym procent, połowę dajw politykerom, drugą połowę zostawia sobie a 0,5% oddaje klientów i klient plebejski się cieszy, że bank zapłacił lub problem upatruje w bankach gdy politycy takimi akcjami betonują że nikt nigdy nie wejdzie i nie zrobi bankowości po kosztach bo nikogo nie będzie na to stać.

zalegacz
6 miesięcy temu

Przecież to jest ustawka. Banki udają, że są przedsiębiorstwami wolnorynkowymi a państwo – że działa jak Janosik. Najepsze, że to sie podoba motłochowi. Dlaczego jest tylko 30 banków? Dlaczego nie ma wśród nich konkurencji?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  zalegacz

Branża jest regulowana przez państwo (co oznacza, że dzięki państwu ma wyższe zyski, niż gdyby państwa nie było), ale pytanie czy to oznacza, że z tego powodu powinna być wyżej opodatkowana.

Akhmenf
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niejoniecznie to oznacza. Często jak pamstwo wchodzi coś uregulować np. jak KNF uregulował UFKi to zrobił to tak dobrze, że cały segment umów praktycznie zniknął z rynku. Ubezpieczycielom na pewno zyski nie wzrosły od tego. Rynek się ucywilizował na korzyść klienta.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Akhmenf

A to akurat jest przykład pozytywnej interwencji państwa. Ale już w sprawie franków – totalna katastrofa

Zygmunt
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakby zadziałał podobnie w sprawie franków to by było idealnie. Gdyby franki zostały zaorane jak UFKi to znaczyłoby, że klienci odzyskaliby tylko to co było zawyżone (w przypadku UFK byly to zawyżone oplaty za wykup ktore zmniejszano klientom, a cala reszta opłat i tak budowała super zyski) i wprowadzono regulacje takie żeby ubezpieczycielom nie opłacało sie sprzedawać nowych UFK. W przypadku kredytów frankowych oznaczałoby to, że klient miałby darowana nieuczciwą cześć spreadu walutowego (w części gdzie bank samodzielnie zawyża go ponad rynkową wartość) + zapisy blokujące sprzedaż nowych takich produktów (to akurat zostało zrobione). To by była swietna interwencja panstwa… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Zygmunt

Dokładnie tak. Kosztowałoby może z 10-15 mld zł, ale byłoby już dawno po problemie. Swoją drogą to ciekawe dlaczego w przypadku UFK się udało, a w przypadku franków nie. Pewnie dlatego, że większe pieniądze „na stole”

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo nikt nie chciał zjadać tej żaby na swojej warcie.

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

A szkoda bo można bylo skopiować rozwiązanie z innych krajów ktore tez miały kryzys frankowy. Australia?
A tak zapchały sie sądy.

marek.w
6 miesięcy temu
Reply to  Zygmunt

ale to banki nie chciały oddawać nawet spreadów

Cherubin
6 miesięcy temu

Zarobek banku to marża w oprocentowaniu kredytu. W takim razie wzrost stóp procentowych powinien być neutralny dla banku, odsetki pochodzące z WIBORu w uproszeniu trafią do NBP. Wiec skąd takie wysokie zyski?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Cherubin

No, z tą marżą to nie do końca tak, bo banki nie pozyskują pieniędzy po stawce WIBOR, tylko trochę taniej…

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli zarobek banku to marzą i roznica miedzy wibor a stawką po której pożycza. Wychodzi ze pożycza kilka pp poniżej wibor. Inaczej nie uzyskałby takich zysków.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Tak, realna marża odsetkowa banków jest wyższa niż marża ponad WIBOR

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To w umowach z klientami nie powinien byc stosowany wibor tylko indeks wg którego bank pożycza. Zaraz prawnicy to wykorzystają i bedzie powtórka z frankowiczow?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

No, to jest jeden z punktów narracji kwestionującej WIBOR

Zygmunt
6 miesięcy temu
Reply to  Cherubin

Stąd, ze zamiast założyć bank, dać taniej i i tak mieć wysokie zyski to sobie piszesz jakieś głupotki i popierasz prawo które nie tyle zmniejszy zyski aktualnych banków, co zacementuje jeszcze bardziej i utrudni wejście na rynek nowym bankom. Czyli będzie drogo, a nawet drożej ale przy okazji państwo się nachapie więc już nie ma problemu.

RAFAL
6 miesięcy temu

Wszystkie korpo o przychodach do 100 trylionów powinny być zwolnione z podatku . Opodatkować należy nadmiarowe zyski pracowników dyskontów , magazynów , personel sprzątający ,pracowników sortowni itp . I oczywiście podnieść wiek emerytalny . Przypływ podnosi wszystkie łodzie . Jak korpo podniesie, to i pani z biedronki będzie surfować na tej samej fali . Czy juz mogę być członkiem FOR?

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Proces kwalifikacyjny jest wieloetapowy, ale być może przeszedłby Pan wstępne sito 😉

RAFAL
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W drugim etapie błysnąłbym likwidacją 13,14 , 800 plus , babciowych . Waloryzacja emerytur jako relikt socjalizmu . Każdy może sobie dorobić na emeryturze chociażby jako kurier ,listonosz lub wyprowadzacz psów . Odpowiednio tzn sowicie wynagradzać prezesów banków ( min 200 k / m-,c) i wykładowców uczelnianych . Trzeba być silnym i zdrowym a nie jakimś cherlawcem do odpadu . Najważniejsza jest triada : rynek ,rynek ,rynek . Reszta to nawóz historii .

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Akurat 13., 14. emerytura i 800+ jest rzeczywiście do likwidacji, albo ograniczenia. I nie trzeba być Balcerowiczem żeby to widzieć. Jak chcemy podwyżki emerytur to je wprowadźmy, a nie róbmy cyrków z 17. emeryturą. A świadczenia społeczne trzeba zamienić na ulgę podatkową. Dla osób, które sobie w życiu nie poradziły powinna być pomoc socjalna, a nie transfery tego typu.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

800+ nie może być ulgą podatkową, przynajmniej w PIT, gdyż ten podatek został znacząco ograniczony. Teraz pracownicy płacą głównie składkę zdrowotną. Średni miesięczny koszt utrzymania dziecka to 1600 zł, nie licząc takich potrzeb jak większy metraż mieszkania, większy samochód, problemy ze znalezieniem (lepiej płatnej) pracy przez matki młodych dzieci itp. To powoduje, że mamy dzietność na poziomie 1,1 Chcemy mieć wyższy? Chcemy młodych Polaków pracujących na nasze emerytury? – czy wystarczą nam importowani z Afryki czy Azji? Bo jeżeli chcemy młodych Polaków, to trzeba rodzicom zapłacić za usługę ich wychowania. Że niedoszli rodzice nie świadczą tej usługi, mimo 800+? –… Czytaj więcej »

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Podoba mi się pomysł z 500+ z progresją. I jeszcze bym dawał potężne ulgi na większe mieszkanie rodzinom z jednym dzieckiem, bo w ich przypadku jest szansa, że wtedy „zrobią” drugie

RAFAL
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jaka pomoc socjalna ? To nie w duchu wielce oświeconych z FOR . Może jedynie przydział zestawu : 1 zupa z trawy 2. Kotlet z trocin po balcerowiczowsku

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Moja babcia mówiła: „czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny”.

Stefan
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A może biedny bo chory ……..

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Przyczyn może być dużo. Chciałbym mieć narzędzia, żeby sprawdzić jaka część osób żyjących w biedzie żyje w niej z przyczyn częściowo od siebie zależnych

Stefan
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

wystarczy spojrzeć do rocznika ststystycznego GUS

Tomasz
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Prawda nieroby w Polsce praktycznie nie płacą podatków.

Stefan
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

ale ja mam 120 trylonow kosztow ……

Ppp
6 miesięcy temu

A może należałoby wprowadzić progresywny CIT? Wtedy nie byłoby pytania „dlaczego banki, a nie kto iny”, tylko KAŻDA firma zarabiająca powyżej pewnej sumy lub osiągająca pewną rentowność płaciłaby automatycznie wyższy podatek. W zamian zlikwidować jakieś mini-opłaty, by nie było narzekania na komplikowanie systemu.
Pozdrawiam.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Nie wiem, być może w ogóle powinien być jednolity podatek od każdego dochodu (lub przychodu :-))

Phx
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Wiesz co proponujesz? Pierwsze co bym zrobił, gdyby mi groziło przejście na wyższy próg i nie miał bym gdzie podwyższyć koszty (konsumpcyjnie nawet), to założył bym spółkę za granicą i nastąpił by cud… zyski (i podatki) zostały by wytransferowane za granicę.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Progresywny CIT mówisz? Żeby każda korpo wydzieliła sobie tysiąc spółek-córek? Progresja jest prosta tylko dla niepodzielnych podmiotów (osób fizycznych). A progresja od łącznych dochodów podmiotów powiązanych …proszę z takimi komplikacjami trochę się wstrzymać, bo zaraz byłoby trzeba liczyć dochody żony z dochodami męża, ich dzieci, spółek osobowych, z o.o. w której ktoś z nich zasiada w zarządzie, fundacji itd. Podatki korporacyjne liczone na końcu łańcucha są i będą ultraskomplikowane (dlatego mamy powiązane, podmioty zagraniczne, schematy podatkowe, CRBR-y itp.). Jedyna metoda uproszczenia systemu, czyli zwiększenia jego transparentności, uczciwości oraz zmniejszenia kosztów to podatek liczony od obrotu lub majątku. W obu przypadkach… Czytaj więcej »

Gregory
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Podatek od obrotu promuje wielkie sieci względem małych biznesów…

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Pozornie – przy podatku dochodowym wielkie sieci również mają nieporównywalnie większe możliwości optymalizacji podatku względem małych biznesów. Ale znacznie łatwiej jest je kontrolować i zmuszać do płacenia.

Poza tym – kto powiedział, że podatek obrotowy nie może być progresywny?
Sieć handlowa 2%, osiedlowy sklepik 0,2%, et voila.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Ale przy obrotowym znacznie łatwiej jest je kontrolować i zmuszać do płacenia.

Lukasz
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Przy obrocie (czyli w nomenklaturze podatkowej – przychodzie) problemem byłby„uczciwe stawki”, bo stawka podatku musiałaby uwzględniać daną branżę. W handlu spożywką są nieco inne marże niż przy deweloperce.

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Lukasz

Napisałem to w ostatnim zdaniu – ale zwracam uwagę, że branża to jednak branża i mamy je usystematyzowane (PKD, PKWiU). Istotne jest to, że nie zaburzamy konkurencji, bo spożywczak nie konkuruje z developerem; nikt raczej nie zastanawia się, czy kupić sobie mieszkanie, czy raczej kupić ziemniaki. Ba – mamy przecież podatek ryczałtowy, który obejmuje teraz już wiele branż. I teraz pytanie – prościej tak, czy tysiące stron ustaw i ciągle zmienianych list wyjątków oraz wyjątków od wyjątków możliwości odliczania od różnych podatków (przecież PIT, CIT i VAT mają inne podstawy, a wszystkie de facto są podatkiem dochodowym). Jednocześnie podatek obrotowy… Czytaj więcej »

Lukasz
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

„Napisałem to w ostatnim zdaniu – ale zwracam uwagę, że branża to jednak branża i mamy je usystematyzowane (PKD, PKWiU). Istotne jest to, że nie zaburzamy konkurencji, bo spożywczak nie konkuruje z developerem; nikt raczej nie zastanawia się, czy kupić sobie mieszkanie, czy raczej kupić ziemniaki. Ba – mamy przecież podatek ryczałtowy, który obejmuje teraz już wiele branż.” Warto zapoznać się z praktycznymi sporami dot. klasyfikacji PKWiU w zakresie ryczałtu, nie mówiąc o sporach na gruncie stawek VATu. Jasne, w istotny sposób ograniczymy spory z fiskusem, ale na początku funkcjonowania systemu nie odkładałbym wiaderka z popcornem. Nie wiem tylko czy… Czytaj więcej »

kamel
6 miesięcy temu
Reply to  Lukasz

„Warto zapoznać się z praktycznymi sporami dot. klasyfikacji PKWiU w zakresie ryczałtu” Znam je bardzo dobrze – 95% wynika z braku rozumienia przez podatników, jak działa prawo. Że prawa nie stosuje się przez znalezienie pasującego przepisu, tylko poprzez stosowanie kompletnej normy prawnej. W zakresie ryczałtu przykład – podatnik pyta fiskusa: „jeżeli jestem informatykiem i wykonuję działalność niezwiązaną z oprogramowaniem, to mogę stosować 8,5% zamiast 12%„? fiskus odpowiada: „jeżeli działalność nie jest związana z oprogramowaniem, to tak„. Błędem jest przedstawienie przez podatnika sytuacji niezgodnej ze stanem faktycznym, bo tak sobie sam wyinterpretował swoje zajęcie i liczył, że będzie się tym bronił.… Czytaj więcej »

Stef
6 miesięcy temu
Reply to  kamel

Nawet dla os fiz sa sposoby. Np jak masz zyski z etatu i wynajmu to wynajem dajesz na ryczałt 8.5%zeby sie nie sumowało z etatem i nke wejść w II próg. Jak masz dużo z etatu to zakładach JDG.

Lukasz
6 miesięcy temu
Reply to  Stef

Od 2023 r. ryczałt jest „wyjściowym” modelem opodatkowania nieruchomości należących do majątku prywatnego. Możesz „wnieść” ją do działalności i wtedy opodatkować PITem.

Dionizos
6 miesięcy temu

Czyli marża nowych kredytów hipotecznych teraz zacznie się od 2,5% nawet przy LTV60%? Bosko.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Dionizos

Coś w ten deseń. Deficyt budżetowy nie zalepi się sam

Krzysztof
6 miesięcy temu

Tusk nadaje się do aspenu

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Wakacje w Szwajcarii? No, nie wiem 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu