Jak bardzo inwestycja w obligacje indeksowane inflacją zależy od… inflacji? Policzyłem to! Ciekawe pytanie czytelnika i ważne wnioski!

Jak bardzo inwestycja w obligacje indeksowane inflacją zależy od… inflacji? Policzyłem to! Ciekawe pytanie czytelnika i ważne wnioski!

Jak duże znaczenie ma moment zakupu obligacji indeksowanych inflacją? Okazuje się, że czasem można się zdziwić. Zdarza się, że kilka miesięcy opóźnienia drastycznie zmienia wynik inwestycji. Sprawdziłem, jak kupić obligacje, aby wycisnąć maksimum z zaoszczędzonego kapitału! „Inwestować całość czy dzielić kapitał?” – pyta czytelnik, a ja szukam odpowiedzi. I rysuję różne scenariusze

Zobacz również:

Jeden z czytelników „Subiektywnie o Finansach” miał spory dylemat z ulokowaniem zgromadzonego kapitału. To się zdarza dość często i dostajemy sporo próśb o wsparcie w zbudowaniu bezpiecznego portfela oszczędności lub inwestycji. Ten czytelnik zgłosił się do nas z prośbą o pomoc w sprawie obligacji. Rodzaj instrumentu już wybrany (obligacje skarbowe), ale jak wybrać optymalną datę zakupów?

To o tyle istotne, że mówimy o obligacjach indeksowanych inflacją, a więc takich, w których data zakupu może mieć stosunkowo duże znaczenie (bo ruchy inflacji są spore i moment indeksacji wpływa na ostateczny wynik, zwłaszcza gdyby się okazało, że przez kilka kolejnych lat oprocentowanie „trafia” się dość niskie). Z drugiej strony czekanie z kapitałem o dużej wartości może oznaczać realne straty.

„Mamy do dyspozycji kapitał w wysokości 120 000 zł. Co byłoby rozsądniejsze: jak najszybciej kupić obligacje indeksowane inflacją za wszystkie pieniądze, czy może lepiej podzielić kapitał na dwanaście równych części i co miesiąc kupować obligacje za 10 000 zł?”

Czytelnik dodaje, że pierwsza opcja rodzi ryzyko niższego oprocentowania w sytuacji, w której inflacja wystrzeli w innym miesiącu, niż miesiąc, od którego będzie zależeć nasze oprocentowanie. Z kolei druga droga rozprasza ryzyko, ale jednocześnie zamraża nam oszczędności na pewien czas.

Pytanie może dotyczyć całkiem dużej liczby osób mających znaczny kapitał do zainwestowania. Jeśli ktoś ma 10 000 zł czy np. 20 000 zł do dyspozycji, to dzielenie go na mniejsze porcje jest sztuką dla sztuki. Ale jeśli mówimy o kwotach przekraczających 100 000 zł… Taki dylemat mogą mieć ci z Was, którzy nagle weszli w jego posiadanie (wyjście z dużej inwestycji, sprzedaż udziałów w spółce, otrzymany spadek, wygrany proces, zwrot pożyczki…), albo po prostu zaspali i przez lata gromadzili oszczędności w banku.

Pytanie wbrew pozorom nie jest błahe. Z jednej strony, inflacja trochę zależy od sezonowości, ale jednak jest pewnego rodzaju 12-miesięcznym cyklem. Zmiana cen w jednym miesiącu musi pociągnąć za sobą taką zmianę w kolejnych miesiącach. Jeżeli obligacje w jakimś roku odnowią się z kiepskim oprocentowaniem, to w kolejnych latach indeksacja powinna być hojniejsza.

Z drugiej strony, rzeczywiście niekorzystny rozkład inflacji (oraz fakt, że do ustalania oprocentowania bierze się dwumiesięczne przesunięcie) może mieć wpływ na wysokość odsetek, które otrzymamy z obligacji indeksowanych inflacją. Przykładowo w lutym 2022 roku inflacja wyniosła 8,5%, a potem w październiku aż 18,9%. I tak jak mówiłem, to się w końcu zejdzie (w lutym 2023 roku wyniosła już 18,4%, a w październiku 2023 roku tylko 6,6%), ale ewidentnie niektóre serie obligacji przynoszą gorszy wynik niż inne.

Postanowiłem to sprawdzić na kilka scenariuszach. Oczywiście nie znam przyszłych wartości inflacji i to jeszcze w perspektywie dziesięcioletniej z podziałem na konkretne miesiące (tak naprawdę przewidywanie tego nie ma większego sensu), ale poczyniłem pewne założenia.

Czytaj też: Kupujesz detaliczne obligacje skarbowe? Skoki inflacji powodują, że wraca „arbitraż odsetkowy”. Które obligacje lepiej kupić jeszcze w kwietniu?

Jednorazowo czy w częściach? Która strategia lepsza?

Zacznijmy od danych historycznych, bo – jak wiadomo – analiza wsteczna jest zawsze skuteczna. Wyobraźmy sobie, że mamy tytułowy dylemat przed zakupem 4-letnich obligacji COI w czerwcu 2021 roku (oferowały 1,3% w pierwszym okresie odsetkowym, a potem 0,75 punktu procentowego marży w kolejnych latach). Do wyboru mamy zakup jednorazowy za 120 000 zł lub dwanaście zakupów po 10 000 zł. Co się opłaciło bardziej?

Jeżeli ktoś od razu zainwestował całą kwotę 120 000 zł, to w czerwcu 2025 roku zgromadził łącznie 152 124 zł netto. Natomiast podzielenie inwestycji na dwanaście okresów zakończyłoby się w maju 2026 roku kwotą 151 557 zł. Ponad 500 zł mniej odsetek i to z dłuższego okresu inwestycji.

———————– REKLAMA ———————–

———————————————

Zapewne zadacie sobie pytanie, czy na wynik bardziej wpływały zmiany inflacji czy może zmiany w ofercie obligacji. Sprawdziłem to. Poniżej biorę pod uwagę obecne warunki oprocentowania obligacji (4,75% w pierwszym roku, 1,5 punktu marży w kolejnych latach), ale też historyczne dane o inflacji. Jeżeli od razu dokonalibyśmy zakupu za całą kwotę, to nasza inwestycja w czerwcu 2025 roku zakończyłaby się kwotą 157 665 zł (37 665 zł odsetek). Natomiast dwanaście pojedynczych zakupów zakończyłoby się w maju 2026 roku kwotą 156 531 zł (36 531 zł odsetek).

Drugie podejście faktycznie rozproszyło ryzyko, bo oprocentowanie było raz wyższe, raz niższe. Zwróćcie jednak uwagę, że mimo że oprocentowanie było aż w 67% przypadków wyższe, to ostateczna kwota była mniej okazała i to pomimo wydłużenia okresu inwestycji. To dlatego, że łącznie oprocentowanie było aż o 14 punktów procentowych niższe.

 

A gdyby udało nam się zniwelować problem zamrażania oszczędności? Załóżmy, że wolne środki (zarówno w pierwszej, jak i w drugiej opcji) lokujemy na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 3% w skali roku. Co się okazuje? W maju 2026 roku jednorazowa inwestycja kończy się kwotą 162 620 zł, a dwanaście oddzielnych zakupów kwotą 161 064 zł. Rośnie przewaga jednorazowej inwestycji.

Czytaj też: Prawie pół biliona złotych trzymamy w gotówce. W bankach raptem trzy razy więcej. Jesteśmy wyjątkiem w Europie. Czego się obawiamy? Sześciu rzeczy!

Jak kupić obligacje COI? Które strategia jest lepsza?

Jak to wyglądało w innych miesiącach? Sprawdziłem jeszcze dwa okresy (nadal biorę do analizy bieżące warunki obligacji). Gdybyśmy mieli do dyspozycji kapitał zaledwie trzy miesiące wcześniej (w marcu 2021 roku), to jednorazowa inwestycja zakończyłaby się w marcu 2025 roku kwotą 157 859 zł, a podzielona inwestycja w lutym 2026 roku kwotą 157 681 zł.

Zwróćcie uwagę, że niewielkie przesuniecie czasowe (zaledwie o trzy miesiące) zauważalnie zmieniło końcowy rezultat inwestycji (różnica zmniejszyła się o jakieś 1000 zł). Jeżeli urealnimy wynik o konto oszczędnościowe oprocentowane na 3%, to w lutym 2026 roku te kwoty wyniosą odpowiednio 162 720 zł i 162 212 zł. Ponownie zyskuje na tym jednorazowa inwestycja.

 

Inny przykład – zakup w kwietniu 2019 roku, a więc niedługo przed „rozhulaniem się” inflacji w Polsce. Jednorazowa inwestycja zakończyłaby się w kwietniu 2023 roku kwotą 144 154 zł. Natomiast dzielona inwestycja trwałaby do marca 2024 rok i przyniosłaby 152 060 zł. W tej sytuacji bardziej opłacalna byłaby inwestycja dzielona. Dla przejrzystości podam jeszcze kwoty urealnione o konto oszczędnościowe – 148 140 zł i 155 876 zł.

 

Spojrzałem szerzej na inflację za ostatnie lata. Jeżeli ktoś miałby taki dylemat między styczniem 2019 a wrześniem 2022 roku (ostatnie znane oprocentowanie na moment pisania artykułu), to w aż 62% przypadków bardziej opłacalna była jednorazowa inwestycja. Największa różnica na korzyść jednorazowej inwestycji uwidoczniała się między grudniem 2021 a majem 2022 roku. Natomiast podział inwestycji najbardziej opłacał się na początku 2019 roku.

Nie będę odkrywczy, jeśli stwierdzę, że nie ma reguły. W ostatnich latach bardziej opłacalna była jednorazowa inwestycja, ale zdarzały się i odwrotne sytuacje. Wszystko zależy od przyszłych wartości inflacji, których nie znamy. Ważny wniosek jest natomiast taki, że jednorazowa inwestycja zawsze zyskiwała na korzystnym lokowaniu wolnych środków na koncie oszczędnościowym. I zyskiwała tym bardziej, im wyższe oprocentowanie na takim koncie.

Czytaj też: Czytelnicy alarmują: ZEN wydaje klientom indywidualnym… karty biznesowe. Co z tego wynika? Nieuczciwa konkurencja?

Dziesięcioletnie obligacje: dzielić czy kupować jednorazowo?

Sprawdźmy jeszcze, jak wygląda sytuacja przy dłuższej inwestycji, a więc w przypadku zakupu 10-letnich obligacji EDO. Biorę pod uwagę obecne warunki (5,35% w pierwszym okresie, marża 2 punkty procentowe w kolejnych latach) i rzeczywiste odczyty inflacji. Zakup testowy założyłem w marcu 2014 roku i w czerwcu 2016 roku.

Jeżeli chodzi o marzec 2014 roku, to jednorazowa inwestycja zakończyłaby się w marcu 2024 roku kwotą 195 981 zł netto. Natomiast podział inwestycji na dwanaście równych okresów skutkowałby kwotą 201 300 zł na końcu inwestycji, ale przypadającym już w lutym 2025 roku. Urealnienie tych kwot o konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 3% dałoby odpowiednio 200 391 zł i 204 883 zł w lutym 2025 roku.

 

Natomiast osoba, która rozpoczęłaby inwestycję w czerwcu 2016 roku, ma inne wnioski. Jednorazowy zakup obligacji EDO za 120 000 zł zakończyłby się kwotą 213 638 zł (w czerwcu 2026 roku). Z kolei rozłożenie zakupu na dwanaście rat przyniosłoby ostatecznie 214 340 zł netto (w maju 2027 roku). Kwoty urealnione o konto oszczędnościowe wynoszą odpowiednio 218 446 zł i 218 082 zł (w maju 2027 roku).

 

Sprawdziłem też, jak wyszła symulacja w miarę stabilnych warunkach, a więc przed czarnymi łabędziami z ostatnich lat (pandemia, wojny, przerwane łańcuchy dostaw). Jednorazowa inwestycja ze stycznia 2009 roku zakończyłaby się w styczniu 2019 roku kwotą 166 571 zł netto. Natomiast podział inwestycji oznaczałby wpływ w wysokości 165 288 zł, ale w grudniu 2019 roku. Po urealnieniu kwot o konto oszczędnościowe wyszło mi odpowiednio 170 319 zł oraz 168 485 zł (w grudniu 2019 roku). Różnice nie są małe – mówimy o prawie 2000 zł. Taki pieniądz piechotą nie chodzi.

 

Dziesięcioletnie obligacje EDO mają dwie cechy, które powodują, że podzielenie inwestycji na części może być bardziej opłacalne, ale to też nie jest tak, że zawsze tak będzie. To, po pierwsze, więcej okresów odsetkowych, co pozwala lepiej rozłożyć ryzyko, a, po drugie, kapitalizacja odsetek.

Czytaj też: Szukamy odpowiedzi nie tylko na to, jak kupić obligacje. We Francji najmniej urodzeń od stulecia. Załamała się demografia kraju uważanego za wzór polityki rodzinnej. A w Polsce bez zmian: „Więcej pieniędzy!”

Na co zwrócić uwagę? Cztery ważne zasady!

Jak widzicie, nie ma prostej odpowiedzi na pytanie czytelnika „jak kupić obligacje”, bo wszystko zależy od przyszłej inflacji, której nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Idealnie byłoby stopniowo inwestować kapitał wraz z jego gromadzeniem. Czyli jeżeli jesteśmy w stanie oszczędzać 3000 zł miesięcznie, to od razu przeznaczamy je na jakąś inwestycję. Rozumiem jednak, że czasem zdarza się, że nagle musimy rozporządzać większą kwotą (np. po sprzedaży nieruchomości). Na co trzeba wtedy zwrócić uwagę?

Po pierwsze, na zmiany w ofercie obligacji. Jednorazowy zakup pozwala nam ulokować całą kwotę na satysfakcjonujących nas warunkach. Comiesięczne zakupy trochę uzależniają nas od decyzji Ministerstwa Finansów, które co miesiąc przygotowuje nową ofertę. A ta może się zmienić na mniej (lub bardziej) korzystną.

Dobra wiadomość jest taka, że ofertę obligacji na kolejny miesiąc zawsze dostajemy piątego dnia roboczego przed zakończeniem się obecnego miesiąca. W razie czego zdążymy zareagować i np. zmienić strategię na jednorazowy zakup za pozostałą część kapitału.

CZYTAJ TEŻ:

czy inwestowanie w długoterminowe obligacje jest bezpieczne

Po drugie, zakupy w częściach wprawdzie rozpraszają ryzyko, ale jednocześnie zamrażają nasz kapitał na pewien okres. Jeżeli zdecydujecie się na taką opcję, to w międzyczasie koniecznie zapewnijcie jak najwyższe oprocentowanie pieniędzy (np. na promocyjnym koncie oszczędnościowym w banku).

Obecnie najlepiej oprocentowane konta oszczędnościowe zapłacą 5-6% w skali roku. Jest kilka banków, które mają korzystne oferty tylko dla nowych klientów, ale są też takie, które płacą bez dodatkowych warunków (np. Trade Republic – 6%). Szczegóły tutaj.

Po trzecie, inwestycja w obligacje skarbowe pozwala na wycofanie kapitału w dowolnym momencie. Wprawdzie ponosimy za to opłatę (wynosi 2 zł dla czteroletnich obligacji COI oraz 3 zł dla dziesięcioletnich EDO za każdą zakupioną obligację), ale czasami przesiadka na inną serię może być opłacalna. Ewentualny podział inwestycji w takiej sytuacji pozwoli na sprawniejsze zarządzanie takim wykupem (będziemy wybierać, które serie przeznaczyć do wykupu).

Po czwarte OKI (osobiste konta inwestycyjne) zbliżają się wielkimi krokami. Pozwolą nam inwestować m.in. w obligacje skarbowe do kwoty 25 000 zł bez konieczności potrącania 19% podatku Belki. To oznacza, że na początku przyszłego roku będzie spora grupa osób z tytułowym dylematem, a raczej z bardzo podobnym – jak kupić obligacje w ramach OKI. Tutaj porównywałem, gdzie najkorzystniej przeczekać z kapitałem najbliższe pół roku. Z kolei tutaj sprawdziłem, komu opłaci się przesiadka na osobiste konto inwestycyjne.

CZYTAJ TEŻ:

nowa oferta obligacji

kozacki zakład o inflację

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

Zdjęcie główne: wygenerowane w Gemini

Subscribe
Powiadom o
38 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Karol
24 dni temu

W PKO BP są jeszcze IKE i IKZE Obligacje, warto nadmienić

Admin
24 dni temu
Reply to  Karol

A tak, słuszne uzupełnienie

Artur
24 dni temu

Zdecydowane lepiej jest kupować w różnych okresach. W tym roku 2 razy zlapałem dołki po 2,5%, ale też 2 górki 3,2% i teraz świezynkę 3,4%. Wyrównuje to średni odczyt. Poza tym dołek listopadowy z zeszłego roku 2,5%, może w tym roku być znacznie wyżej;)

Admin
24 dni temu
Reply to  Artur

Zawsze warto uśrednić

Aleks
24 dni temu
Reply to  Artur

Masz racje.
Moje EDO z jednego okresu dały przy 50 tys zl kapitału mniej o ok.1000 zl z uwagi na zmianę marzy – 1,5%,a w kolejnym miesiącu 2%…
Obecnie dzielę kapital na 50 000/10

Artur
24 dni temu
Reply to  Aleks

Też tak kupiłem majowe EDO na IKE w 2024, ale poszedłem do banku i wymieniłem na czerwcowe na 2%. Teraz już można zamiany robić w internecie

Xxx
23 dni temu
Reply to  Aleks

Żeby sobie zagwarantować stratę?

kris
24 dni temu
Reply to  Artur

W przyszłym roku oprocentowanie tych z dołka będzie odpowiednio wyższe a tych z górki odpowiednio niższe. Miesiąc zakupu ma znaczenie tylko w drugim i w ostatnim roku (jeśli nie zamienia się potem na nową serię, bo oprocentowanie w pierwszym roku jakoś tam nawiązuje do inflacji w poprzednim). Przewidywać można próbować inflację w pierwszym roku, ale to też tylko jeśli ma się jakiś pomysł, jak z kapitałem przeznaczonym na obligacje korzystnie przeczekać (na przykład dokładnie tak jak w artykule napisane jest — okres niskich odczytów inflacji m/m spędzany na koncie oszczędnościowym), tylko znów żeby nie doczekać obniżki oprocentowania w pierwszym roku… Czytaj więcej »

Last edited 24 dni temu by kris
Jurek
24 dni temu

Ja bym to dzielił, ale z innego powodu. Łatwiej panować nad finansami, jeżeli wiemy, że np. we wrześniu kończy się jakaś lokata, czy jest wykup obligacji. A nie czekamy cały rok na dostępne środki.

Xxx
23 dni temu
Reply to  Jurek

A ja dokładnie na odwrót. Mi łatwiej jest panować nad finansami jak raz góra dwa razy do roku muszę robić analizę co zrobić z kwotami rzędu 200-300 tys zł niż jakbym co miesiąc miał myśleć co zrobić z 20-30 tys zł. Szkoda czasu i przy wyższej kwocie dodatkowe 0,1% to jednak dodatkowe 300 zł, a nie 30 zł które łatwo ztrywializować do ceny kebaba.

Marek
24 dni temu

Jeszcze korzystniej mogą wyjść obligacje skarbowe hurtowe, czyli przykładowo obligacja IZ0836. Może fajnie byłoby zrobić artykuł z uwzględnieniem takiej opcji, bo o ile wiele ludzi kojarzy EDO/COI to już znacznie mniej wie, że istnieje alternatywa która może jest bardziej skomplikowana ale bywa korzystniejsza, a przy okazji ma dodatkowe bonusy:

w takie obligacje można inwestować razem z ETF-ami i akcjami na maklerskim rachunku IKE/IKZE (np. w BOSSA, czy mBanku), a nie tylko przez oddzielny rachunek IKE/IKZE w PKOna OKI obejmie je limit zwolnienia 100 tys. zł zamiast 25 tys.

Last edited 24 dni temu by Marek
RAFAL
24 dni temu
Reply to  Marek

Wady ,to prowizja od transakcji i czasem mała płynnosc.Moze być ciężko kupić i sprzedać szybko np 100 szt . Ciekawa konstrukcja . Nominał podwyższa się o inflację co miesiąc . Czy na pewno łapią się na 100k.

Marek
23 dni temu
Reply to  RAFAL

Tylko EDO/COI również nie sprzedaje się „szybko”, trzeba czekać 5 dni roboczych.

A 100 szt. to nie jest jakiś ogromny wolumen, Np. w ciągu ostatnich 10 dni (roboczych) dzienny wolumen obrotu IZ0836 był w zakresie 300-2900 szt. Bywają pojedyncze dni z niskim wolumenem ale porównując do EDO to równie dobrze można by poczynić założenie, że transakcja może być rozbijana na kilka dni jak mamy operować w takich samych ramach czasowych, wtedy to już w ogóle bez problemu z taką ilością.

Xxx
23 dni temu
Reply to  Marek

„Tylko EDO/COI również nie sprzedaje się „szybko”, trzeba czekać 5 dni roboczych.”
Tylko jak wiesz, że pieniądze będą za 5 dni i wiesz ile dokładnie tych pieniędzy będzie to jest to zupełnie inna historia.
Inna niż gdy probujesz sprzedać aktywo na giełdzie, stopy idą w górę więc jego wyceny lecą w dół a wolument obrotu wyrabiają osoby które chcą tanio kupić i dają bardzo niskie oferty.
Nie mówię, że te obligacje nie mają sensu lub że są złe ale sprzedaż ich tak żeby nie stracić to będzie zupełnie inna bajka.

Marek
22 dni temu
Reply to  Xxx

Jeśli będziemy rozpatrywać scenariusz pt. chcemy szybko sprzedać obligacje przed datą wykupu akurat w kiepskim momencie na rynku, to tak oczywiście mogą pojawić się tu problemy ale i tak wszystko będzie zależało od konkretnego przypadku. Na pewno jest tu mniejsza pewność niż w przypadku EDO. Coś za coś, nie może być tak że IZ0836 ma same przewagi.

Tylko warto pokazać również drugą stronę medalu, czyli inny scenariusz – trzymamy obligacje do daty wykupu – wtedy spadek ceny rynkowej nas w ogóle nie interesuje i nie ma żadnych problemów związanych ze sprzedażą.

ARTi
24 dni temu

Spytałem czata gpt która obligacja da mi dla lepszy zysk EDO0836 czy IZ0836. Z symulacji wyszło, że lepiej wyjdę na obligacjach IZ.

Admin
23 dni temu
Reply to  ARTi

No, skoro ChatGPT tak powiedział… 😉

Admin
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A propos: czy bierze Pan pod uwagę scenariusz, że na pytania dotyczące finansów osobistych będzie Panu odpowiadał ChatGPT i będzie zaspokajał Pana potrzeby do tego stopnia, że nie będzie Pan już potrzebował wpadać do „Subiektywnie o Finansach”? Bo jak tak, to idę od jutra na emeryturę 😉

ARTi
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No nie, bez przesady. ChatGPT nie jest dla mnie ostateczną wyrocznią.

Admin
23 dni temu
Reply to  ARTi

Ufff… 😉

Adam
23 dni temu
Reply to  ARTi

No właśnie. Jest przynajmniej jedna istotna różnica miedzy SoF a AI. Mianowicie AI miewa „halucynacje”, co przy decyzjach dotyczących inwestowania własnych pieniędzy jest szczególnie groźne.

Adam
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No nie! Emerytura definitywnie nie wchodzi tu w grę. Bo co mielibyśmy zrobić my – pozostali wierni czytelnicy SoF? Samodzielnie poszukiwać recept na optymalne inwestowanie? W gąszczu okazji i pułapek? Nie ma mowy. Pozdrawiam

Admin
23 dni temu
Reply to  Adam

Pozdrowienia!

Ppp
24 dni temu

Tu trzeba liczyć CEL oszczędzania, a nie tylko matematykę.
Czterolatki – kupowane porcjami, by mieć wypłaty swojej własnej premii co miesiąc. Większość reinwestować, 20-30% dla siebie. W podanym przykładzie kupiłbym sześć porcji po 20.000PLN, a w kolejnych latach dokupował z odsetek i oszczędności bieżących.
Dziesięciolatki – Najlepiej w IKE, na emeryturę, ale „luzem” po 10 latach też można dostać 70-80% skumulowanego zysku.
Trzylatki – jak stopy są jeszcze wysokie, a inflacja zaczyna spadać, to można sobie „zatrzymać” wyższy zysk.
Pozdrawiam.

Admin
23 dni temu
Reply to  Ppp

Słuszne uzupełnienie, dzięki!

Xxx
23 dni temu
Reply to  Ppp

O kurcze… nigdy nie zrozumiem takiego podejścia. Ja obligacje staram się mieć kupione w jednym momencie, naturalnie zazwyczaj się nie da więc mam w kilku. Ale jak się da to wyrównać to korzystam z okazji bo różnica na wyniku w okresie całego życia bedzie zaniedbywana. Te scenariusze z premią to jest taki nonsens. Załóżmy, że inwestuje 240 000 zł na 4%. Jasne można to podzielić na 12 transz, wpłacać 20 000 tys po roku wyciągać 800 zł – belka. Ale po co skoro mozna kupić id razu 240 000 zł i wiedząc, że po roku wyciągniemy 9600 – belką to… Czytaj więcej »

Ppp
23 dni temu
Reply to  Xxx

Omawiamy przypadek, że gość nabył 120.000PLN na raz. Tym czasem większość ludzi po prostu gromadzi pieniądze małymi porcjami z bieżących dochodów. Aby zainwestować na raz 100.000PLN, przeciętny człowiek musiałby czekać nawet kilkanaście lat. Lepiej zatem kupować porcjami co roku, a kolejne porcje finansować odsetkami z poprzednich. Z doświadczenia wiem, że jak się ma sześć porcji, to z kolejnymi idzie już lekko. Zauważ z resztą, że są programy systematycznego oszczędzania, gdzie ludzie odkładają po 100-200PLN miesięcznie, bo na więcej ich nie stać. Takiego kapania ja też nie lubię, ale po 5-10-15tysPLN na porcję jest OK. No i odsetki wynoszą już po… Czytaj więcej »

Patryk
24 dni temu

Cash flow bywa dla niektorych osób kluczową sprawa przy strategi 12 wpłat w 12 miesiącach.

W przypadku osób przed lub na emeryturze calkiem sensowne rozwiazanie jako „portfel dywidendowy” z aktywa, ktore moze i mniej zyskuje, ale nominalnie nie traci.

Admin
23 dni temu
Reply to  Patryk

Tak, portfel dywidendowy znacznie łatwiej urzeźbić przy systemie wpłat uwzględniającym fakt, że jakieś odsetki powinny spływać w każdym miesiącu

Max
23 dni temu

Zerknij na edolabs.pl to najlepszy kalkulator do obligacji. Autor bardzo komunikatywny i otwarty na wszelkie sugestie i propozycje.

Adam
23 dni temu
Reply to  Max

Rzeczywiście, ten kalkulator jest niezły.

Tomiszon
23 dni temu
Reply to  Max

Procent składany do 5 klasa szkoły podstawowej. Nie przesadzajmy, że potrzebne są wielkie kalkulatory. Choćby z tego prostego powodu, aby móc sprawdzić czy to co ktoś udostępnia dobrze liczyć.

max
23 dni temu
Reply to  Tomiszon

Widzę, że nie zadałeś sobie trudu żeby sprawdzić i zobaczyć że nie jest to tylko kalkulator…

Tomiszon
23 dni temu
Reply to  max

Czyżby autopromocja?

max
22 dni temu
Reply to  Tomiszon

W żaden sposób nie jestem powiązany ani z autorem ani z tą stroną. Po prostu znalazłem fajne narzędzie i tyle. Jak znajdę inne do innego tematu to też się podzielę o ile będzie dobre.

Admin
22 dni temu
Reply to  max

Tak, proszę się dzielić dobrymi narzędziami, każdy sobie oceni czy mu się przyda czy nie. Ale w dzisiejszym internecie dobre rzeczy czasem nie mogą się przebić i trzeba pomagać

max
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mogłem wyjść z podziwu że takie narzędzie gdzieś jest w odmętach internetu. Co więcej nawet nie wiem i nie pamiętam jak na nie trafiłem 🤷‍♂️

Xxx
23 dni temu
Reply to  Tomiszon

? Ale ten kalkulator istnieje, więc po co ten ociekający jadem wpis?
Spojrzałem i kalkulator jest całkiem spoko, ma kilka scenariuszy więc można sobie łatwo wyrobić opinię o działaniu obligacji w różnych przypadkach, bez stawiania narzędzia od zera. Skorzystanie z istniejącego i zweryfikowanego narzędzia to 3 klasa podstawówki.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu