22 lipca 2021

Czy podatek katastralny mógłby zatrzymać spekulacyjny wzrost cen mieszkań? A może są na to lepsze sposoby?

Czy podatek katastralny mógłby zatrzymać spekulacyjny wzrost cen mieszkań? A może są na to lepsze sposoby?

W przyszłym roku o 3,6% wzrośnie maksymalna stawka podatku od nieruchomości. Niektórzy obserwatorzy boomu na rynku nieruchomości nawołują jednak do wprowadzenia nowego podatku – katastralnego. Czyli takiego, który jest naliczany od wartości rynkowej nieruchomości, a nie od jej metrażu. Czy podatek katastralny to dobry pomysł? I czy mógłby zatrzymać niepokojący wzrost cen mieszkań? A może są na to lepsze sposoby?

Rząd dementuje i zaprzecza wszelkim spekulacjom, że w planach ma wprowadzenie podatku katastralnego. Ale – jak już nie raz się przekonaliśmy – politycy nie są wzorami prawdomówności, więc nie należy przywiązywać dużej wagi do tych deklaracji. Tym bardziej że nie ma racjonalnych przesłanek, które zwalniałyby Polskę z możliwości wprowadzenia podatku majątkowego, który w większości krajów rozwiniętych już od dawna istnieje.

Zobacz również:

Posiadacze więcej niż jednego mieszkania za każdym razem, gdy w mediach pojawia się hasło „podatek katastralny”, głośno protestują. Ale z drugiej strony może to dziś jedyny w miarę skuteczny sposób na schłodzenie rozgrzanego do czerwoności rynku nieruchomości?

Czytaj też: Zagraniczne fundusze hurtem kupują w Polsce mieszkania na wynajem. Czy to zniszczy biznes prywatnym wynajmującym? Koniec rynku najmu, jaki znamy?

Spekulanci podbijają ceny mieszkań, a NBP ma to w nosie

Rynek nieruchomości jest rozgrzany do czerwoności. Ludzie kupują mieszkania nie tylko po to, żeby w nich mieszkać, ale dlatego, że wierzą, iż w ten sposób „zakonserwują” realną wartość swoich pieniędzy. W pierwszym kwartale 2021 r. wartość mieszkań kupionych za gotówkę była rekordowa i wyniosła 5,9 mld zł. Jeszcze nigdy wcześniej się nie zdarzyło, żeby tak duża kwota gotówki trafiła w jednym kwartale na rynek mieszkaniowy.

Tylko 25% kupujących to osoby, które kupują pierwsze mieszkanie lub nabywają je w celu poprawy warunków bytowych. Natomiast cała reszta to różnego rodzaju popyt inwestycyjny: z myślą o zarabianiu na wynajmie, o sprzedaży z zyskiem, o przechowywaniu wartości oszczędności. Według Adama Czerniaka, wykładowcy SGH, popyt spekulacyjny na rynku mieszkaniowym wzrósł w ostatnim czasie z 15% do ponad 20%.

Skąd biorą się ci spekulanci, których działania tak bardzo podbijają ceny na rynku nieruchomości? Diagnoza jest znana: ściągają ich tu niskie stopy procentowe w powiązaniu z wysoką inflacją. Stopy są utrzymywane na zerowym poziomie, bo – jak przyznał prezes NBP Adam Glapiński – ma on w głębokim poważaniu problemy bogaczy z ich milionami na kontach. Robi wszystko, by pomagać rządowi w walce o szybszy rozwój gospodarki. A jeśli efektem ubocznym jest szybki wzrost cen nieruchomości – to trudno.

Tymczasem to jest realny problem. Jak napisał na stronach portalu Interia.pl Tomasz Prusek, prezes fundacji „Przyjazny Kraj”, młodzi ludzie w Polsce nie zarabiają dużo, a ceny mieszkań z powodu polityki monetarnej zaczęły im koszmarnie odjeżdżać. Oczywiście, nikt nie musi mieć mieszkania na własność. Rośnie oferta mieszkań na wynajem. Być może państwo wpędzi młode rodziny w objęcia szwedzkich i niemieckich funduszy, które na tym zarabiają.

Podatek od nieruchomości w górę. A do tego… podatek katastralny?

W Polsce obowiązuje podatek do nieruchomości naliczany od jej powierzchni. To podatek lokalny. Jego wysokość zależy od uchwały rady gminy lub dzielnicy. Stawki maksymalne są ustalane w ustawie, a benchmarkiem jest inflacja. „Dziennik Gazeta Prawna” przypomniał, że inflacja w pierwszym półroczu wyniosła 3,6% co oznacza, że o tyle wzrosną stawki podatków i opłat lokalnych w przyszłym roku.

Podatek od nieruchomości nie jest zbyt dotkliwy. Maksymalna stawka wynosi 0,85 zł za 1 mkw. w przypadku mieszkania, w którym nie jest prowadzona działalność gospodarcza. Więcej na ten temat pisał jakiś czas temu Business Insider. Większym problemem dla posiadaczy nieruchomości byłby podatek katastralny.

Podatek katastralny jest bowiem naliczany od wartości nieruchomości, a nie od metrażu. W różnych krajach wynosi on od 0,3% tej wartości do 2-3%. Jeśli mamy mieszkanie warte pół miliona złotych, to podatek mógłby wynieść od 1500 zł do 15 000 zł rocznie. Jest wiele zmiennych warunkujących jego wysokość, a jego obliczanie bywa bardzo skomplikowane. Różnie też poszczególne kraje podchodzą do ustalania podatników. Często płaci się go dopiero od drugiej lub trzeciej posiadanej nieruchomości.

Podstawową zaletą podatku katastralnego jest fakt, że przestaje się opłacać kupowanie mieszkania tylko po to, żeby przechowywało wartość. Poza kosztami eksploatacyjnymi i amortyzacją dochodzi podatek, który powoduje, że „niepracujące” mieszkanie nie jest zbyt dobrym interesem. To chłodzi popyt spekulantów nieruchomościowych i pomaga stabilizować ceny nieruchomości. Są oczywiście efekty uboczne: gorsza koniunktura w całej gospodarce (branża deweloperska daje ogromne przełożenie na inne branże) oraz wzrost kosztów najmu.

Jakie warunki powinien spełniać podatek katastralny, by w polskich warunkach spełnił swoją – nie tylko fiskalną – rolę? A więc spowodował zatrzymanie spirali wzrostu cen mieszkań i pomógł młodym ludziom potrzebującym pierwszego mieszkania spełnić tę potrzebę?

Czytaj też: Polskie mieszkania prawie najmniejsze w Europie. A inwestorzy kupujący lokale na wynajem „wymuszają” na deweloperach ryzykowny trend – mikroapartamenty

Czytaj też: Ile można wytargować kupując mieszkanie? Czy nieruchomości bronią przed inflacją? Czy wynajem opłaci się dziś bardziej niż kupno obligacji?

Warunek 1: podatek katastralny musiałby być „celowany”

W Polsce większość osób żyje w mieszkaniach własnościowych (aż 84%). Pod tym względem tylko trochę odbiegamy od Europy Zachodniej. To mit, że tam wszyscy wolą wynajmować niż posiadać. Wyjątkiem są Niemcy i Austria, gdzie bardzo silne są fundusze, które wynajmują mieszkania, ale – jak tłumaczył mi Paweł Sztejter z firmy JLL – to efekt powojennej polityki tamtych państw. Poza tym własne lokum ma też mniej niż połowa mieszkańców takich krajów jak Austria, Dania, Wielka Brytania czy Szwecja.

W Polsce jednak własność jest nowością i rząd powinien chronić osoby, które być może w pierwszym pokoleniu mają swój własny kawałek podłogi. Chodzi przede wszystkim o osoby, które uwłaszczyły się na mieszkaniach spółdzielczych czy gminnych lub takie, które odziedziczyły swoje pierwsze mieszkanie po zmarłych rodzicach czy dziadkach. Osoby, które kupiły sobie mieszkanie, to na tle całej naszej tkanki mieszkaniowej tylko niewielki odsetek.

Nikt nie powinien płacić kary za to, że stał się posiadaczem nieruchomości, podobnie jak podatku katastralnego nie powinni płacić seniorzy, którzy mają duże mieszkania w kamienicy w centrum miasta – ani nie mają na to pieniędzy, ani to nie ich wina, że mieszkają akurat w atrakcyjnej z punktu widzenia współczesnych kryteriów lokalizacji.

Podatek katastralny mógłby być naliczany np. od trzeciego mieszkania w rodzinie. Celowo piszę w rodzinie, by uniknąć przepisywania kupowanych nowych mieszkań inwestycyjnych na babcię czy wnuczka. Dlaczego trzeciego? To efekt wstępnych założeń: pierwsze może być odziedziczone, a drugie kupione za ciężko zarobione pieniądze. Zwykle dopiero trzecia nieruchomość staje się inwestycyjną.

Skąd wziąć dane? Już dziś gminy zbierają informacje o majątku swoich mieszkańców, np. tych, którzy mieszkają w mieszkaniach tzw. lokatorskich. W ankietach urzędnicy pytają o stan majątku (gotówkę, papiery wartościowe), posiadane nieruchomości, ruchomości, zarobki, a nawet wartość samochodu. Trudno w to uwierzyć? Zobaczcie tutaj. Stworzenie rejestru gospodarstw domowych, w których jest nadwyżka mieszkań, byłaby trudna, ale nie niemożliwa.

Warunek 2: kataster nie mógłby dotknąć niezamożnych

Pamiętam, że w szkole nikt nie chciał być średniakiem. A dziś każdy chce się zapisać do klasy średniej, nawet ci, którzy zarabiają 3000 zł na rękę. Dlatego drugim warunkiem podatku katastralnego mogłoby być kryterium dochodowe. To novum, bo generalnie to podatek, którego wysokość nie jest zależna od zarobków. Można być biednym jak mysz kościelna, a odziedziczyć kamienicę z widokiem na Wawel. Czy o kimś takim można powiedzieć, że jest krezusem czy raczej szczęściarzem? Zdecydowanie to drugie.

Propozycja: żeby zasypywać nierówności społeczne (co jest dobre dla gospodarki), powinno zostać wprowadzone kryterium progresywności mieszkaniowo-zarobkowej. Czyli osoby o niskich dochodach, które mają np. trzy mieszkania, mogłyby nie płacić podatku. Np. rolnik, który ma dom, jego żona też i kupili trzecią nieruchomość dla córki, która jedzie na studia do Warszawy, mógłby od katastru się wywinąć.

W ramach solidarności społecznej z daniny nie były jednak zwolniony właściciel choćby jednego penthouse’u na 30. piętrze warszawskiego wieżowca. A na przykład na Węgrzech władze lokalne mają możliwość decydowania o wyborze charakteru podstawy opodatkowania: ilościowa w zależności od powierzchni lub wartościowa w proporcji do wartości nieruchomości. U nas mogłoby być podobnie.

Warunek 3: podatek katastralny nie mógłby być zbyt wysoki

To bardzo cienka granica – ustalić taki poziom opodatkowania, żeby jednocześnie nie była to groszowa danina, a z drugiej strony żeby nie była zbyt wysoka (co by zachęcało do jej omijania i kombinowania).

To tak jak z opodatkowaniem polskich firm – jeśli rządzący rzeczywiście zrealizują swoje plany dotyczące m.in. rezygnacji z możliwości odliczania składki zdrowotnej od podatku, to można się spodziewać, że coraz więcej osób będzie próbowało przenieść swój biznes np. do Czech czy na Cypr. Już po samych zapowiedziach takich zmian widać było, że coraz większa rzesza drobnych przedsiębiorców rozważa taką alternatywę.

Z podatkiem katastralnym mogłoby być podobnie. Nie mam pojęcia, czy powinien wynosić 0,5% czy 1%. I czy powinna być wprowadzona progresja – im więcej masz, tym więcej płacisz. To jest wtórne, bo celem takiej opłaty nie byłoby w pierwszej kolejności łatanie budżetu samorządu (choć trochę też), ale równoważenie napięć na rynku mieszkaniowym.

Czytaj też: Czy nieruchomości będą nadal drożeć? Jakie mogą być najbliższe lata, a jakie dziesięciolecia? Dylematy tych, którzy chcą zainwestować w mieszkanie na wynajem

Warunek 4: kataster powinien być trudny do ominięcia

I kolejna sprawa, jeśli chodzi o generalne wytyczne projektowania obciążeń podatkowych – to musi być danina, której nie opłaca się lekceważyć. A jak to zrobić? Być może za pomocą kar i grzywien, a być może przeciwnie: oferując płacącym jakieś benefity.

Inaczej górę weźmie nasza narodowa skłonność do kombinowania i omijania prawa. Choć daleki jestem od samobiczowania, bo to Anglicy zaczęli zamurowywać okna po wprowadzeniu podatku okiennego, w Amsterdamie dominują wysokie i wąskie kamienice (bo podatek płaciło się kiedyś od szerokości domu), a w Rydze stare domy mają małe okna, bo daninę płaciło się od ich powierzchni.

Istnieje ryzyko, że nowymi właścicielami mieszkań stałyby się wehikuły-firmy, a osoby prywatne byłyby tylko ich użytkownikami. Dlatego w wielu krajach OECD (we Francji czy w Holandii) podatek płaci też osoba, która nieruchomością tylko włada.

Czytaj też: Koszty budowy rosną lawinowo. Czy deweloper – już po podpisaniu umowy z klientem – może podnieść cenę mieszkania o wyższe koszty materiałów budowlanych?

Kataster w polskich warunkach: bezsens czy konieczność?

Podatki nie są nigdy perfekcyjnym pomysłem na regulowanie gospodarki. Ale jeśli ktoś ma inne pomysły na schłodzenie rynku i zatrzymanie wzrostu cen mieszkań, niech je opisze w komentarzu – chętnie się odniesiemy.

Z całą pewnością w dłuższym terminie skuteczniejsze byłoby po prostu wpłynięcie na wzrost podaży mieszkań (więcej gruntów udostępnianych deweloperom), poszerzenie rynku najmu (może jakieś ulgi, bony lub dopłaty dla wynajmujących zamiast dla zaciągających kredyty hipoteczne?), stworzenie innych możliwości inwestowania w nieruchomości (REIT-y, których w Polsce na razie nie zaoferowano), podwyżka stóp procentowych (zmniejszająca atrakcyjność najmu względem innych form inwestowania), poprawa infrastruktury transportowej w kraju (żeby zdecentralizować rynek pracy i rozproszyć popyt na nieruchomości także na mniejsze miasta). Więcej pomysłów – mądrych i głupich – znajdziecie w tym tekście.

Ale problem w tym, że nie mamy czasu na wdrażanie strategii, które efekty przyniosą za 8-10 lat. Problem z przegrzaniem rynku nieruchomości mamy tu i teraz. Jeśli ceny nieruchomości będą rosły po 10% rocznie, to za chwilę naprawdę będziemy mieli bunt młodych ludzi, których marzenia o usamodzielnieniu przepadną. A przypominam: jesteśmy w kraju, gdzie na przeciętnego obywatela przypada rekordowo mało metrów kwadratowych przestrzeni życiowej. 

„W krajach, gdzie do niedawna funkcjonowały systemy opodatkowania powierzchni mieszkań, widoczny jest trend w kierunku implementacji formuły ad valorem (opodatkowania od wartości). Dotyczy to w szczególności państw byłego bloku socjalistycznego. Trend ten należy ocenić pozytywnie, bowiem sprawna realizacja funkcji opodatkowania (w tym w szczególności funkcji dochodowej i redystrybucyjnej) wymaga, aby podstawa opodatkowania danin obciążających władanie nieruchomościami opierała się na ich wartości katastralnej”

– pisze Małgorzata Mazurek-Chwiejczak z Uniwersytetu Szczecińskiego. Zwolennicy podatku akcentują, że to stabilny i pewny sposób na zapewnienie finansowania budżetu samorządu. Ja akurat tej funkcji bym się obawiał. Podatek katastralny związany jest ściśle z wartością nieruchomości. A w obowiązujących za granicą modelach … wycen dokonują gminni urzędnicy. A to stwarzałoby pole do nadużyć.

Jakie jest Wasze zdanie w sporze o podatek katastralny? Należy go wprowadzić czy też nie potrzebujemy nowej daniny w kraju, w którym władze wprowadzają kolejne podatki niemal przy każdej okazji?

źródło zdjęcia: PixaBay/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
132 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
krzysztof
3 miesięcy temu

metoda polegajaca na leczeniu wzrostu cen mieszkan za pomoca podatku katasralnego to jak leczenie dzumy cholera albo gorzej: sam autor przyznaje,ze spowoduje to spadek koniunktury( a wiec wszyscy za to zaplacimy) i wzrost kosztow wynajmu.Czyli mlodzi, ktorzy w wiekszosci wynajmuja a nie kupuja beda placic wiecej za wynajem( i wszyscy inni tez zeby kilka procent mlodych, ktorzy beda kupowac mieszkanie zaplacili troche mniej bo nie wierze,ze ten podatek mocno obnizy ceny sprzedazy ale za to na pewno mocno podniesie ceny wynajmu.po trzecie ceny nowych mieszkan zaleza od tak wielu czynnikow( chociazby wzrost cen materialow budowlanych spowodowanych oplatami co2, ktore maja… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Tak, efekty uboczne mogą być poważne. Pewnie dużo prościej byłoby wyrzucić z roboty Radę Polityki Pieniężnej, ale na to się nie zanosi…

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

albo np wyrzucic KE z jej ciaglymi wzrostami oplat za co2, ktore winduja wzrost materialow budowlanych, bo to sa akurat branze najbardziej generujace co2 i to powoduje wzrost materialow budowlanych i mieszkan…ale tego Pan nie napisze? po drugie ceny nieruchomosci beda rosly tak jak rosly i rosna na zachodzie, dlaczego wynajem jest tam taki popularny? bo ceny mieszkan sa zaporowe, u nas wraz ze wzrostem zamoznoscimamy to samo… po trzecie symboliczny wzrost stop( symboliczny bo nigdzie nie sa one wysokie) i tak nie zatrzymalby wzrostu cen mieszkan bo inflacja wynika z wielu czynnikow( miedzy innymi miliardy wpompowane w tarcze, czy… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Wzrost stóp symboliczny nic nie zmieni, ale niesymboliczny już tak.
Ceny nieruchomości rosną w Polsce szybciej, niż w Europie, polska młodzież coraz częściej mieszka z rodzicami, a Polska jest jednym z najbardziej „przeludnionych” mieszkaniowo krajów. Jeśli chce mnie Pan przekonać, że problemu nie ma, a nawet jeśli jest, to nie da się nic z tym zrobić, bo „wszędzie rośnie”, to to jest retoryka, którą Zjednoczona Prawica tłumaczy każdy nie załatwiony przez siebie problem.
A my nie musimy wyrzucić KE, wystarczy po prostu wyjść z Unii i przestać ssać te jej wszawe euro.

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

prosze spojrzec na Europe, sam Pan o tym pisal na blogu,ze wzrosty stop sa symboliczne i takie pozostana bo w obecnej sytuacji nikt ich bardziej nie podniesie bo za bardzo zadluzone sa panstwa a kolejne spowolnienie kredytow przez stopy dobije rynek.Wiec realnei dobrze Pan wie,ze na znaczny wzrost stop nie ma co liczyc, zreszta od dawna w Europie sa one na niskim poziomie.Po drugie problem jest, ale zle Pan widzi ejgo rozwiazanei: na cene mieszkan wplywa wiele czynnikow i akurat same stopy niewiele tu zmienia. Dobrze Pan wie,ze obnizka cen emisji co2 zmniejszylaby te cene duzo bardziej ale poprawnsoc polityczna… Czytaj więcej »

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

(…)albo np wyrzucic KE z jej ciaglymi wzrostami oplat za co2, ktore winduja wzrost materialow budowlanych(…)
Nikt nie trzyma Polski w UE siłą… wystąpi iść za Brytanii przewodem.

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

hmm ale dlaczego nie odniesiesz sie merytorycznei do tego co napisalem? w co drugim komentarzu narzekanie na drozyzne i inflacje a wszyscy konsekwentnie udaja,ze nie wiedza z czego( w znacznej czesci) sie to bierze…zobacz po ile jest tona co2, a ile potrzeba jej do wyprodukowania materialow budowlanych…i potem nie placz,ze stal drozeje bo to wina RZADU..

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Po za obszarem UE opłaty za CO2 nie obowiązują… a zatem wystarczy wyjść i będzie po problemie.

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Racja, tu wchodzi w grę zasada ekonomiczna, że jak koszty (podatek, transport, magazynowanie) dotyczą wszystkich producentów, to są przerzucane na konsumenta. Jeżeli dotyczy tylko podgrupy, to obniża marżę.

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu

Niestety tendencyjny tekst- skąd założenie, że wzrost cen jest spekulacyjny? Po prostu odzwierciedla inflację (spadek ceny nabywczej). Autor zapomina, że mieszkania muszą być wykupowane, a duży popyt generuje podaż, dzięki czemu więcej mieszkań będzie na rynku (ergo: niższa cena wynajmu). 1) Ograniczenie popytu spowoduje długoterminowo wzrost cen przez spadek podaży; 2) Nałożenie podatków spowoduje kolejny wzrost cen (naiwnością jest oczekiwać, że jakiekolwiek obciążenie podatkowe wymusi spadek cen. Na pewno spadek podaży, i spadek dostępności mieszkań) 3) I największy problem z katastrem: gdy już go wprowadzą, zaczną rozszerzać, jak każdy podatek. Najgorszy jest precedens. A skończy się jak na zachodzie: wdowa… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu

To, że wzrost cen jest spekulacyjny, moim zdaniem nie podlega dyskusji – jeśli szacuje się, że od 40% do 70% popytu ma charakter inwestycyjny, a część osób kupujących mieszkania przyznaje, że czyni to tylko po to, żeby sprzedać drożej w przyszłości…
https://subiektywnieofinansach.pl/czy-warto-kupic-mieszkanie-za-kazda-cene/
… to motyw spekulacyjny trzeba uznać wpływający na rynek.
Argument, że nałożenie podatku spowoduje wzrost cen, jest „niepełny”, bo z drugiej strony zwiększy podaż „spekulacyjnych” mieszkań (a nie ją zmniejszy).
Co do trzeciego punktu – zgoda. To jest duża słabość tego pomysłu.

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Te dane są ok, ale: „część osób kupujących mieszkania (…)  żeby sprzedać drożej” – na pewno jest taka „część”, ale jest ona stosunkowo mała. Pewnie mniej niż 10%, więc to nie oni kreują ceny! Aktualnie mieszkania są uznawane przez Polaków za zabezpieczenie kapitału. W dodatku weszły w PL fundusze, które chcą wynajmować, więc generować podaż. To nie jest nic złego, wręcz przeciwnie. Bez nich firmy deweloperskie nie inwestowałyby nowych środków/kredytów. Samo to dowodzi, że wzrost cen nie jest spekulacyjny (długoterminowo), tylko wynika z utraty wartości PLN. (co nie oznacza, że nie ma małej bańki, ale jej charakter jest wolnorynkowy i… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu

Jeśli mamy małą bańkę, to znaczy, że czynnik spekulacyjny istnieje. Możemy się kłócić czy to jest 10% popytu, czy 40%, ale gdyby zrobić sondę wśród kupujących, czy zamierzają mieszkać w kupowanych mieszkaniach, to wydaje się, że znacznie więcej, niż 10% powie, że nie. Problem polega na tym, że dziś mieszkania kupują ci, których na to stać (zamożni, którzy chcą się stać jeszcze zamożniejsi – w tym niżej podpisany), a nie ci, którzy mieszkań potrzebują (bo ich już na to nie stać).

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale na „zachodzie”, też ludzi nie stać na mieszkania, dlatego kwitnie tam wynajem długoterminowy, Mieszkanie to dobro luksusowe i niestety owczy pęd do kupowania mieszkań przez osoby, które na to nie stać powoli się kończy. To nie jest naturalne, żeby ktoś, kto zarabia średnią krajową kupuje (na kredyt) mieszkanie wartości 500k zł . Prawdziwym problemem jest niska siła nabywcza polskiego pracownika. Niestety programy gospodarcze głównych partii (PO, PIS, Lewica) idą w kierunku większego fiskalizmu i ograniczeń wolnego rynku, przez co biedny będzie dalej biedy, a klasa średnia się nie wzbogaci, aby dać im pracę. O ile prorynkowa partia (np Konfederacja… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu

Zgoda, masterproblem to niska siła nabywcza naszych wynagrodzeń. Wzrost cen nieruchomości przekłada się – choć nie bezpośrednio – na koszty najmu, więc uderza w całość popytu na „potrzebę mieszkaniową”

Jacek
3 miesięcy temu

(…)Konfederacja(…)
To nie wolnorynkowcy tylko anarchiści!!!

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Chyba informacje o tej partii politycznej czerpiesz z Pudelka 🙂 Konfederacja to jedyna poważna, wolnorynkowa partia polityczna aktualnie. Nie podoba mi się w 100%, ale każda inna jest gorsza. Proszę sobie zobaczyć jak głosują w Sejmie i poczytać program. Jest to partia antyfaszystowska, antyanarchistyczna (krytują ANTIFę) i antykomunistyczna (krytykują SLD). Wolałbym Gwiazdowskiego, ale rozwiązał partię.
Wbrew Pudelkowej opinii, tylko program Konfederacji może poprawić zamożność ludzi ubogich poprzez likwidację podatków.

Jacek
3 miesięcy temu

(…)Konfederacja to jedyna poważna, wolnorynkowa partia polityczna aktualnie.(…)
To raczej Partia likwidacji Państwa przez zagłodzenie.

Jacek
3 miesięcy temu

(…)antykomunistyczna (krytykują SLD)(…)
W czasach, gdy rządzili to żadnego komunizmu nie było…

krzysztof
3 miesięcy temu

Konfederacja to jedyna poważna, wolnorynkowa partia polityczna aktualnie.

mowisz o tych swirach bez maseczek? litosci…

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ale w Polsce mieszkanei zawsze bylo uwazane za zabezpieczenei kapitalu, tyo,ze teraz uwaza tak troche wiecej ludzi nic nie zmienia…Pan chce mala banke spekulacyjna( o ile wogole mozna o niej mowic) niszczyc przy pomocy podatku, ktory dotknie wszystkich a najbardziej ludzi biednych, ktorzy nagle stana sie wlascicielem duzo wartej nieruchonmosci( vide babcia mieszkajaca w kamienicy w modnej dzielnicy) i na banke niewiel pomoze bo po prostu bedzie to wrzucone w koszty.Tak samo jak rosna ceny paliw czy materialow to i rosna ceny domow, logiczne

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Nie przeczytał Pan tekstu. Ten podatek ma sens jeśli będzie celowany w przekłucie bańki (małej czy dużej – kwestia do dyskusji)

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

tekst przeczytalem, ale troche zyje w Polsce i wiem jak sie skonczy: duzi inwestorzy zrobia jakies fikcyjne podzialy, spolki rejestrowane na cyprze itp itd i nie zaplaca a Kowalski zaplaci…

Michal
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moim zdaniem definicja popytu spekulacyjnego nie jest do końca obiektywna. Spekulanci moim zdaniem to fliperzy, którzy chcą kupić /sprzedać w krótkim okresie. Z kolei ci którzy chcą wynajmować lub trzymać mieszkanie w dlugim okresie, nie są spekulantami. Wśród tej 2. grupy większość to 'klasa srednia’, chcąca ochronić zarobek przed inflacją, dlaczego więc ma być karana podatkiem?

Łapacz pisiorow
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Baranie , wszystko się kupuje jak kogoś stać a jak nie to nie, dotyczybto mieszkań ale i samochodów , sushi itp . A szczytem bezczelności jest „  nie powinni płacić seniorzy, którzy mają duże mieszkania w kamienicy w centrum miasta – ani nie mają na to pieniędzy, ani to nie ich wina, że mieszkają akurat w atrakcyjnej z punktu widzenia współczesnych kryteriów lokalizacji.” A niby K.. czemu ??? Seniorów podatki nie obowiązują !?.

Samson
3 miesięcy temu

„wdowa z dzieckiem, ale z niskim dochodem, będzie zmuszona wyprowadzić się z mieszkania, gdzie pół życia mieszkała, bo przypadkiem było blisko centrum, gdzie ceny są wysokie. CO Z TEGO ŻE MIESZKANIE JEST DUŻO WARTE, skoro ona mało zarabia?” Co ma powiedzieć „wdowa z dzieckiem” która mało zarabia, nie ma mieszkania, a chciałby mieć? I nie blisko centrum, tylko gdziekolwiek w mieście gdzie pracuje. „I największy problem z katastrem: gdy już go wprowadzą, zaczną rozszerzać, jak każdy podatek” – nie bronię katastru, ale w przykładach przytaczasz skrajności. Tyle lat nie było tego podatku, a zakładasz że jak już będzie, to w… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Samson

No właśnie, wydaje mi się, że to można zrobić dobrze lub źle – jak większość spraw. Chociaż rząd Zjednoczonej Prawicy w podatki raczej nie umie…

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

wszystko mozna zrobic dobzre luz zle, ale kolejny podatek po co? tak Pna placze jak wzrastaja daniny a tu chce nastepnje i to dosc konkretnej?

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Samson

„która mało zarabia, nie ma mieszkania, a chciałby mieć?” – Tak jak odpowiedziałem w komentarzu powyżej, odpowiedź jest prosta: nie może niestety mieć. Tak samo nie może mieć Mercedesa klasy S ani wakacji na Bahamach. Mieszkanie to luksus. I w przeszłości na zachodzie organizowano sporo populistycznych programów, typu „mieszkanie dla każdego” (np ograniczanie czynszów w USA) co skutkowało odwrotnie, mieszkań było coraz mniej i biedni mieli coraz gorsze warunki. A co do skrajności – jak z każdym podatkiem – daj zabawkę politykom to zmienią ją w broń. Progi podatkowe jak wprowadzano też były bardzo wysokie, nastawione na właścicieli fabryk. A… Czytaj więcej »

Andrzej
3 miesięcy temu

Świetna krótkowzroczność mocno osadzona na prostej regule podaży i popytu. Ale idąc dalej parę pytań: – kto generuje ten popyt? jak duża grupa społeczna? – czy wzrost popytu to faktycznie lęk przed inflacją czy może fomo bardziej po chłopsku owczy pęd? – czy w interesie państwa jest traktować mieszkanie tak samo jak ubrania, samochody i zrzucić to na wolny rynek? czy społeczne skutki uboczne nie będą znacznie poważniejsze, chociażby znaczne zmniejszenie liczby urodzeń. – czy w interesie kraju jest pompowanie branży która ma zerową innowacyjność, która przekłada się na zerowy eksport i daje złudne poczucie rozdmuchanej gospodarki, czy nie lepiej… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Bardzo celne pytania, dzięki

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Reguła popytu i podaży jest „naturalna” (tz. wbudowana w świat), dlatego jest prosta i zawsze działa. Co w tym dziwnego? 2 pierwsze pytania były poruszane powyżej. Odpowiedź na 3: – państwo nie powinno się do tego wtrącać. Skutki uboczne mogą być tylko przy ingerencji państwa w prawa rynkowe, które (jak udowodniono wielokrotnie naukowo i empirycznie) dążą do równowagi i efektywności. Jak „państwo” się wtrąci i zacznie zmieniać krzywą podaży lub popytu to niestety najczęściej na takim „pomaganiu” ucierpią biedni i niezamożni. Właśnie w obronie ludzi, których nie stać na mieszkanie czy wynajem, występuje wolny rynek. A państwo tylko może to… Czytaj więcej »

Maciej
3 miesięcy temu

Znając finezję w działaniu Morawieckiego, czy Sasina możemy spodziewać jedynie prymitywnego mechanizmu, bez tych wszystkich: po pierwsze, po drugie itd z artykułu. Tu chodzi tylko o kasę na głupie pomysły typu maseczki, abramsy i finansowanie rozdawnictwa wg ustalonego klucza personalnego. Ta ekipa jest jak huba na drzewie.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Z tą hubą to jest coś na rzeczy 😉

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Zapominacie o Gowinie… zaczął on grę w niezależność, a zatem nie większośći raczej nie będzie.

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

A czy za PO czy SLD było gorzej. Każdy kolejny rząd kończy w aferach. SLD sprzedawał ustawy, PO miał taśmy i bił pielęgniarki protestujące, a PIS zmienił policję w milicję i doprowadził do śmierci tysięcy Polaków.

Jacek
3 miesięcy temu

(…)PO miał taśmy i bił pielęgniarki protestujące(…)
e-mailGate Dworczyka chyba jednak taśmy przebija…

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Przebija czy nie przebija – istotne jest to, że wymieniają się od „Nocnej zmiany” stołkami, ale de facto zabetonowali między sobą polską scenę polityczną. Czas na coś nowego. Ja bym chciał 35% konfederacja, 35% Hołownia dla równowagi, 30% Kukiz z PSLem (bo oni zawsze są)

Jacek
3 miesięcy temu

W tym układzie skończyłbyś z rządem Morawieckiego do następnych wyborów…

krzysztof
3 miesięcy temu

piszesz o zabetonowaniu sceny politycznej i widzisz tam Holownei, ktory pozbieral niedobitki po Po i Psl, ktore w sejmie od zawsze…faktycznie taki wybor do odbetonowanie sceny politycznej…

Jacek
3 miesięcy temu

PS. Dorzuciłbym jeszcze ten syf z Banasiem.

Ross Ulbricht
3 miesięcy temu

Przepraszam, ale po co schładzać rynek nieruchomości? , bo każdy musi mieszkać we własnym mieszkaniu?
Cena jest wypadkową popytu i podaży i jak porzekadło głosi ; what goes up must come down.
Pozwólmy działać rynkowi.
Niestety widzę w całym zespole SOF i Homodigital tę wiarę w sprawczą moc regulacji , przepisów, nakazów administracyjnych , podatków, etc.
Proponuję wziąć udział w następnych wyborach i dołączyć do tej grupy socjopatów.
Pozdrawiam

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ross Ulbricht

Ja też bardzo wierzę w moc sprawczą rynku, ale im jestem starszy, tym bardziej dochodzę do wniosku, że on czasem zawodzi.
Tu nie jest problemem, że każdy musi mieszkać we własnym domu, tylko że spekulacja na rynku nieruchomości zwiększa nierówności społeczne. I to jest udowodnione naukowo:
https://subiektywnieofinansach.pl/zla-wiadomosc-policzyli-jak-bardzo-boom-na-rynku-nieruchomosci-zaburza-wzrost-zamoznosci-rodzin-rzad-musi-cos-z-tym-zrobic/
A z nierówności biorą się rewolucje, bo jak dużo ludzi biednieje, a nieliczna grupa się bogaci, to prędzej czy później dochodzą do władzy ludzie, którzy mają w programie wywrócenie stolika

Tomasz
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nigdzie nie wspominasz, jak tanie są mieszkania w Polsce vs. Inne kraje europejskie. Choćby z tego względu pogoń za króliczkiem nigdy się nie skończy. Ja nie rozumiem też, czemu karać kogoś, kto przez lata wypruwa sobie żyły, żeby spłacać te hipoteki, które mają zabezpieczyć jego wątpliwą emeryturę, a nagle z dnia na dzień mógłby być zmuszony do sprzedaży tych mieszkań – bo na koniec dnia nie jest dorobiony tylko wciąż na dorobku…

Ross Ulbricht
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, a ja wręcz przeciwnie im jestem starszy a mam 56 lat tym bardziej radykalny. Chętnie usłyszałbym od Pana przykład gdzie ten rynek się nie sprawdził ale mam przeczucie że taki przykład może być trudno przytoczyć bo gdzie teraz prawdziwe wolny rynek znaleźć?
Świat jest pełen ’ do gooders ’ więc życzę Panu powodzenia w powstrzymaniu rewolucji.

floridian
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jaki masz Redaktorze problem, że ludziom sukcesu powodzi się lepiej niż innym? Ponadto według cytowanego artykułu to nieprawda, że coraz więcej ludzi biednieje, a tylko nieliczni się bogacą. Ten artykuł mówi dokładnie co innego: na podstawie badań australijskich bogacą się ogólnie wszyscy natomiast ci bardziej przedsiębiorczy bogacą się prędzej. I tak jest niemalże wszędzie. Chyba nie o to chodzi żeby lenie bez pracy podwajali kapitał, natomiast ci co wypruwają z siebie żyły stali w miejscu? O ile sobie przypominam dyskutowaliśmy na ten temat parę lat temu dlaczego klasa średnia coraz bardziej odstaje ekonomicznie. Moja teza wtedy i dziś jest taka… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by floridian
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  floridian

Ja ostatnio wciąż widuję dane, z których wynika, że nierówności dochodowe w Polsce i na świecie rosną

floridian
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nierówności rosną to oczywiste, ale w sytuacji gdy system zapewnia wysoką mobilność społeczną to niekoniecznie musi być złe. Ci co chcą pnąć się w górę, korzystają z każdej możliwości natomiast ci mniej zapobiegliwi nie tak bardzo. Dlatego wśród amerykańskich milionerów najprężniejszą grupą są imigranci. Dane też pokazują że tylko 5% ludzi z najniższego kwintyla w USA po 15 latach tam zostaje a prawie 3/4 z tej grupy przechodzi do górnych 20% (Żródło: Myths of the Rich and Poor – why we are better than we think). Znamy to z własnego doświadczenia bo na obczyźnie klepaliśmy biedę i bylo to na… Czytaj więcej »

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  floridian

Zachodnie wybrzeże to nie całe USA… tam są takie miejsca jak np. Detroit.

floridian
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Na zachodnim wybrzeżu są też takie miejsce jak Oakland lub Stockton, a suburbia Detroit takie jak Bloomfield Hills, Huntigton Woods, czy Birmingham należa do najzamożniejszych w Ameryce.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  floridian

To dlaczego miasto zbankrutowało i nie trzeba teraz żadnych makiet, żeby znowu mogło zagrać w Robocopie?

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

i dziwne, że akurat im bardziej rosną nierówności dochodowe tym wychodzi przy okazji, że coraz więcej żyje z socjalu

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  floridian

Robotnicy na mimimalnej też się (…)bogacą(…)… nie wiedzieć tylko dlaczego nie potrafią oni tym całym bogactwem zatrzymac polskiego pomoru PKS.

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  Ross Ulbricht

Ale co to znaczy rynku, proszę mi podać przykłady gospodarek działających bez udziału regulatora?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

W początkach rewolucji przemysłowej coś by się znalazło, ale to było dość dawno temu… 🙂

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

to wtedy gdy sie pracowalo po 12 godzin dziennie bez ubezpieczenia, urlopu i za glodowa stawke, gdy pracowaly 6 letnie dziec w fabrukach? faktycznei kiedys to bylo…

olo
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Taki był wtedy wolny rynek 😉 ale złe państwa zaczęły to regulować, tfu

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  olo

ano zle,ze zaczely regulowac przeciez robic 6 dni w tygodniu po 12 godzin bez urlopu i ubezpieczenia to kwestia ambicji praqcownika;)

olo
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Pracodawca płacił to wymagał, nikt nikomu prawcować nie kazał 😉

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  olo

no oczywiscie, jak ktos Ci da 5 zl za godzine to robic nie musisz, najwyzej umrzesz z glodu ale nikt Cie nie zmusza…

olo
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Otóż to 😉

stary
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Nie ma. I dlatego mamy tyle problemów, ile mamy. Dokładnie wszystko, po dogłębnej analizie, da się sprowadzić do tego, że taki czy inny regulator jest winny.

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  stary

Nie, proszę popatrzeć na wschodnią azję jak regulator świetnie stymuluje gospodarkę. Zaś na północ europy jak świetne tworzy warunki do życia dla szarych ludzi.

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  stary

hmm wolny rynek taki jak bys chcial oznaczal by mniej wiecej to czym byla panszczyzna, niewolnictwo czy praca w poczatkach rewolucji przemyslowej…tego chcesz?

aprzyokazji.blogspot.com
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Proszę przeczytać jakąś książkę do ekonomii, np bardzo dobrą pozycję „Basic economics” T. Sowell (polskie wydanie „Ekonomia dla każdego”). Jest tam masa przykładów oraz naukowe definicje regulacji (tz. co powinno podlegać regulacji – czyli „koszt zewnętrzny”, który nie może być regulowany przez wolny rynek. Ale ilość takich tematów jest ograniczona (wojsko, policja, straż pożarna, obniżone zderzaki w ciężarówkach lub zatruwanie środowiska)). Jest za to pełno przykładów jak deregulacja rozwinęła narody, wyprowadziła ludzi z biedy. Bo koniec końców to właśnie o to chodzi, żeby ci najmniej wykwalifikowani mogli godnie żyć. Najlepszy przykład to Indie, czy „Chilijski cud”, albo skokowa eliminacja liczby… Czytaj więcej »

Ross Ulbricht
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

To że niestety nie ma już nigdzie prawdziwe wolnej gospodarki niczego nie udawania. Polecam gorąco przeczytać ekonomistów Mises , Hayek, Friedman pozwoli to Panu poznać i zrozumieć czym jest wolny rynek

Andrzej
3 miesięcy temu
Reply to  Ross Ulbricht

Dlaczego Pan zakłada że ja tego nie znam. Ja po prostu tych bajek nie kupuje :).

xxx
3 miesięcy temu

Kataster nigdy nie przejdzie, nieruchy to jest podstawa inwestycji wszelkiej maści polityków, sobie nie będą robić pod górkę.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  xxx

Czyli Obajtek będzie przeciw? 😉

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nowak i bogacze z PO pewnie beda za?;)

olo
3 miesięcy temu
Reply to  xxx

Bogaci mogą założyć holding nieruchomościowy na Cyprze 😉 Poza tym skoro posłowie mają inną kwotę wolną od podatku to można ich ewentualnie z katastru zwolnić, kto zabroni?

Tomasz
3 miesięcy temu

Podnieść stopy procentowe!

Mantykora
2 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

takiego wała!

Magda
3 miesięcy temu

Zgadzam się, że podatek katastralny ma sens dopiero od trzeciej nieruchomości – oprócz argumentów autora dorzucę jeszcze jeden: przerzucenie podatku na najemcę nie byłoby takie oczywiste, bo osób, które wynajmują jedno mieszkanie jest dużo więcej niż tych wynajmujących dwa i więcej (zakładając, że oprócz tego wynajmowanego każdy ma jedną nieruchomość, w której sam mieszka). Jednak w praktyce nie wyobrażam sobie ustalenia liczby mieszkań na rodzinę i tu widzę słabość – wystarczyłoby nieruchomości rozpisać na członków rodziny. Obserwując swoje najbliższe otoczenie mam wrażenie, że coraz większym problemem staje się kupowanie mieszkania bez przeznaczania go na cele mieszkaniowe. W szerokim horyzoncie dla… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Magda

Bardzo słuszne uwagi

Arek
3 miesięcy temu

A dlaczego twz spekulacja jest zła, dla mnie to porostu ochrona kapitału i próba jego powiększenia jak każda inna. Skoro mam duża zdolność kredytowa lub wolna gotówkę to znaczy ze wnoszę duży wkład w gospodarkę ( większe podatki, innowacyjność , ambicja , umiejetność oszczędzania, ponoszę ryzyko) to dlaczego mam płacić dodatkowy podatek ? Podatek katastralny zacznie być przerzucany na wynajmujących i z czasem obejmie większa grupę ludzi. Np podatek belki tez miał być wprowadzony na chwile i ma się całkiem dobrze :(.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Arek

Z punktu widzenia spekulującego spekulacja – o ile przynosi efekt – jest dobra. Chodzi o to, że rozszerzająca się spekulacja powoduje niedostępność dóbr dla mniej zamożnych, a również potrzebujących

torero
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja do znudzenia powtarzam: człowiek, mający kilkadziesiąt-kilkaset tysięcy oszczędności, nie ma dla nieruchomości BEZPIECZNEJ alternatywy. I to jest główny powód „bubble everything”.

Niech podniosą cenę pieniądza, a problem sam się rozwiąże.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  torero

Nieruchomość bezpieczną inwestycją? Nie do końca. Nieruchomość ktoś może zbombardować (nie ma od tego ubezpieczenia), znacjonalizować (nie ma od tego ubezpieczenia), opodatkować, może wprowadzić ograniczenia w handlu nieruchomościami, a nieruchomość niepracująca kosztuje kilka, kilkanaście tysięcy złotych w skali roku (koszty utrzymania, amortyzacja). Do tego dochodzą ryzyka wynikające ze zmian klimatycznych (niektóre nieruchomości za jakiś czas znajdą się pod wodą albo na terenach pustynnych), technologicznych oraz demograficznych. Więc bym nie przesadzał z tym bezpieczeństwem

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak zaczną się bombardowania miejscowości to znaczy, że wybuchła wojna… wtedy nic nie jest bezpieczne. A zresztą stan konta spadnie na dalsze miejsce w porządku, bo żeby nim się martwić trzeba najpierw przeżyć.

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

to prosze podac bezpieczniejsza? nie ma, no moze poza zlotem…wszystko co Pan wymienil to albo totalna aberacja(tereny pustynne czy zalewowe, gdzie w Polsce?) albo stan wojny, gdzie wszystkie pieniadze maja wartosc papieru na ktorym sa wydrukowane…dodalbym,ze jeszcze moze kometa spasc i ladowanie kosmitow…

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Nie ma całkowicie bezpiecznych form lokowania kapitału. Pieniądz w banku głupi (albo sprytny) rząd może zdewaluować do zera, obligacji nie wykupić, w przypadku akcji jest ryzyko, że firma zbankrutuje, w przypadku nieruchomości są te wszystkie ryzyka, o których piszę (podatek katastralny, wysokie koszty utrzymania, ograniczenia w handlu… to nie są hipotetyczne ryzyka – przypominam, że PiS wprowadził ograniczenia handlu ziemią), w przypadku inwestycji alternatywnych (w tym złoto) jest ryzyko płynności albo koszty przechowywania (w przypadku moich inwestycji w wino w Londynie to jest ok. 5% rocznie).

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

na tym tle nieruchomosci i tak prezentuja sie najlepiej, co wiecej historia uczy,ze na nich raczej sie nei traci w przeciwienstwie do akcji czy pieniedzy w banku…

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

(…)co wiecej historia uczy,ze na nich raczej sie nei traci(…)
Prawda… reprywatyzacja idzie jak krew z nosa… nawet ta Bieruta.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Złoto też nie za bardzo… ani tym sensownie płacić, ani przenosić.

olo
3 miesięcy temu
Reply to  Arek

Ochrona kapitału ok, ale inwestowanie (w cokolwiek) na kredyt to nie jest pomysł godny pochwały. A niestety jest to coraz częstsze.

Stef
3 miesięcy temu
Reply to  olo

To zależy. Lewarowanie jest powszechne w inwestowaniu ale też w handlu. Kredyt hipo na 2-3% a wzrost wartości nieruchomości 10-12%.

Arek
3 miesięcy temu

A co do recepty to większe edukacja finansowa. Nauka najlepiej w szkołach takich rzeczy jak liczenie realnej rentowności z wynajmu ok 4%, inwestycji długo terminowo dla dywidend, Etfy Rejty. Dostęp do rynków światowych jako inwestor indywidualny, budowa portfela itp. Dla osób kupujących na kredyt warto zapoznać się z pojęciami stopy procentowej i jej wpływu na ratę, cykle gospodarcze, analizy wykresów, nieruchomości nie zawsze były drogi i zawsze nie będą. Warto byłoby również zapoznać z wadami nieruchomości np niska płynność, remonty, demografia, problemy z nie płacącymi lokatorami itp

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Arek

Pełna zgoda. Jak ludzie mają w głowach pustkę i jedynym na czym myślą, że się znają, jest inwestowanie w nieruchomości, to potem są z tego kłopoty

erdwa
3 miesięcy temu

Czemu od 3 a nie od 4 mieszkania? Druga nieruchomość w gospodarstwie domowym czy rodzinie to już inwestycja. I to bardzo uprzywilejowana bo nie płaci się podatku majątkowego, dochodowego a z reguły jest wynajęta i obłożona bardzo korzystnym podatkiem ryczałtowym. Sprzedajesz takie mieszkanie i nie płacisz podatku od wzrostu ceny miedzy zakupem a sprzedażą. W jakich aktywach mamy takie luksusy? I dlaczego ja mam płacić 19% od tego co zarobiłem na lokacie a milioner z kilkoma mieszkaniami na wynajem płaci ledwie 9% podatku od dochodu z tego najmu to jeszcze jest zwolniony zwykle z jakiegokolwiek podatku przy sprzedaży neiruchomosci. To… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  erdwa

No, w Berlinie to się średnio udało z tymi czynszami regulowanymi…
https://subiektywnieofinansach.pl/czynsz-za-mieszkanie-znacznie-wyzszy-niz-rata-kredytu-w-berlinie-powiedzieli-stop/
A z działkami budowlanymi leżącymi odłogiem to może coś jest na rzeczy – przynajmniej tam, gdzie popyt na ziemię jest duży

krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

no widzi Pan i nagle wszystko staje sie trudne: bo dlaczego od 3 a nie od 4 mieszkania?
co zprzepisywaniem na rodziny?
co z aparthotelami?
co z wspolwłasnoscia?
co z dzialkami?
co z domami/mieszkaniami za granica? wliczac je czy nie?
itp itd

i nagle podatek, ktory mial rozwiazac problem generuje ich jeszcze wiecej

Jakub
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Brak zgody. Bo co to jest działka budowlana przy braku pokrycia mpzp na 85% obszaru kraju? Rola z warunkami zabudowy czy łąka na której takie warunki można ustalić?

Marek
3 miesięcy temu
Reply to  erdwa

Dokładnie to samo by pewnie jakiś finansista powiedział o oszczędnościach w gotówce: poza tym bezwzględnie dodatkowym podatkiem powinny być obłożone środki trzymane w banku które leżą odłogiem. niech upłynniają tą gotówkę pod inwestycje.

I co wtedy? Też jesteś za?:)

erdwa
3 miesięcy temu
Reply to  Marek

Jakie inwestycje z oszczędnosci? bankom dziś nie potrzeba depozytów żeby udzielac kredytów. Czy ty nie rozumiesz o czym tu si pisze? O tym że taki wzrost nieruchomosci pogłębia rozwarstwienie społeczne i wielu ludzi nigdy nie bedzie stac na mieszkanie ergo -staną się kimś w rodzaju chłopów pańszczyźnianych płacących landlordom raty za mieszkanie dokładnie tak samo jak kiedyś chłopi płacili pracą za możłiwość uprawiania kawałka nieswojego zresztą poletka. Najem opłaca się tylko landlordom i ludziom którzy wynajmuja bo sa mobilni. nawet jak spłacisz te raty wyższe niz czynsz to coś potem po tej spłacie masz. Mieszkanie- czyli dobro trwałe. Co ma… Czytaj więcej »

Pavlo
3 miesięcy temu

Kataster to najgorszy wymysł jaki może być . !!!!

Przemo
3 miesięcy temu

Dobrze , ża Autor pisze, że nie od drugiego. Bo drugie często jest kupione dla dziecka, które żyje z kimś na tzw. łapę. Kocią łapę. I jest to bezpiecznik, że jak się ta łapa posypie, to nie trzeba bawić się w podziały. Rozumiem, skoro ktoś zapłacił, to nie musi się dzielić bo ktoś się obraził. Proste. No ale są też tacy, którzy mają więcej dzieci niż jedno… Stawka 1.5% to dla mieszkania o wartości 500 000 PLN obciążenie 1250 PLN miesięcznie. O tyle wrośnie koszt wynajęcia, Czyli chętnych raczej nie będzie. Nie wspomnę, że mogą się trafić „unieszcześliwieni” mieszkaniem w… Czytaj więcej »

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Przemo

(…)W banku jak się pomylisz to masz szansę odzyskać, tam nie.(…)
Przy legalizacji kociej łapy można podpisać intercyzę…

Przemo
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Można, ale to bolesne, zresztą ja nie miałem na myśli legalizowania kociej łapy, tylko trwania w niej, przy czym mieszkanie pochodzi od jednej ze stron.

Mój junior też na łapę żyje, ale on ma z partnerką coś więcej niż ślub cywilny :)))

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Przemo

No tak. A jakie jest oprocentowanie? 😉

Przemo
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiesz Maćku, że nie pytałem, Ja się dziwię, jak Millenium im to dało…
On urzędnik państwowy, od niecałego roku na stałej umowie, ale wyplata minimalna albo lekko z plusem.
Ona, na jakimś zleceniu czy dziele, fakt że dla państwowej (a raczej partyjnej instytucji, aż wstyd pisać – synowej się nie wybiera…) ale jednak na śmieciach, jak władza się zmieni to nigdzie pracy nie znajdzie…

Wkład własny mieli trochę ponadprzeciętny, może dlatego.
O procenty zapytam i obiecuję napisać.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Bolesna prawda jest taka, że nikt tak dobrze nie oceni naszej zdolności kredytowej jak my sami. Bank zawsze to zrobi zbyt optymistycznie

Przemo
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakby co to „starzy” zawsze pomogą, z obu stron na szczęście…

floridian
3 miesięcy temu

W USA jest podatek katastralny liczony od wartości nieruchomości i rynek mieszkań i domów szczególnie wtórny też jest nagrzany do czerwoności. Jednym z powodów tego stanu rzeczy są niskie stopy procentowe i rosnące ceny materiałów budowlanych więc ludzie budują teraz zakładając, że za pół roku będzie jeszcze drożej. Teraz można dostać kredyt na 90% LTV przy stałym oprocentowaniu 2-2.5% na 30 lat, albo 1.75% na 15. To powoduje, że ceny szaleją też na rynku wtórnym, gdzie cena m2 była do tej pory bardziej przystępna. Właściciele mieszkań na wynajem obłożeni coraz wyższym katastrem będą więc podwyższać czynsz lokatorom. Innymi słowy podatek… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by floridian
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  floridian

Wielkie dzięki za ciekawą opinię!

erdwa
3 miesięcy temu
Reply to  floridian

Wydaje mi się że w USA to nie stopy są problemem tylko to że FED zaczął skupować obligacje żyrowane kredytem hipotecznym czyli dolewa oliwy do ognia ułatwiając bankom sypanie kredytu hipo na rynek. Skończyć może się jak w 2008 bo mimo wyższych wymogów jakie banki muszą spełniać w kwestii płynności systemu i jakości tych kredytow to ciągle jest to ten sam mechanizm. Tyle że zamiast banków inwestycyjnych które te obligacje handlowały mieędzy sobą rolę kupca przejął fed. Obecnie analitycy i ekonomiści zgodnym chórem wrzeszczą STOP. Domagają się zakończenia tego programu skupu tej części długu. Biden oficjalnie powiedział ze zaczyna go… Czytaj więcej »

floridian
2 miesięcy temu
Reply to  erdwa

Dzięki za ciekawy komentarz. Ja tylko chciałbym dodać, że biedni znajdą się wszędzie, ale ci co uciekaja z wielkich miast to nie tylko przed ciasnotą, ale także rozruchami, przestępczością i ograniczeniami covidowymi rujnującymi prywatny biznes. Z Nowego Jorku w 2020 wyprowadziło się ponad 125 tysięcy mieszkańców. Dla ścisłości jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe w USA to średnia wielkość apartamentów wynosi 100-120 m2, a domów 220 m2. 65% mieszka we własnych domach lub mieszkaniach, natomiast z pozostałych 35% co wynajmują – 34% wynajmuje domy, a 45% wynajmowanych apartamentów ma więcej niż 5 izb. 70% Amerykanów żyje w domach jednorodzinnych, 17% w… Czytaj więcej »

anonymous
3 miesięcy temu

Urzędnicy niech trzymają się od nieruchomości z daleka. Przykładowo ci z wydziału komunikacji naliczają wartość rejestrowanego samochodu mimo że ten konkretny samochód nie przechodzi badania technicznego.

Paweł
3 miesięcy temu

A dlaczego znowu dzielić na szczęściarzy co są biedni ale maja widok na Wawel za 3mln zł, na seniorów z atrakcyjną lokalizacja itp. itd.? To są kolejne miejsca do manipulacji i podziału. Ma być sprawiedliwie to niech będzie. Jak wszyscy to wszyscy? Ten szczęściarz czy senior niech sprzeda luksusowe mieszkanie (odziedziczone/wygrane/….), kupi coś normalnego (też ładnego) i żyje z reszty pieniędzy jak przysłowiowy „pączek w maśle”. Tylko zaradni i pracujący mają znowu płacić podatek? Czy „szczęściarzom/seniorom” spadnie przysłowiowa „korona z głowy” jak nie będzie ich stać na ten luksus i luksus zamienią na coś normalnego? Znowu tylko jedna grupa ma… Czytaj więcej »

Cerw
3 miesięcy temu

Rozumiem że głównym powodem wprowadzenia Katastry jest chęć zahamowania spekulacyjnych cen mieszkań? Skoro tak, to może należałoby podejść do tematu bardziej globalnie. Zacząć od kilku dużych graczy, funduszy skupujących w jednorazowych transakcjach po 1-2tys mieszkań. Przecież te mieszkania nie zwiększają puli mieszkań dostępnych na rynku, ponieważ ich przeznaczenie to wynajem. Czyli co roku przez 4-5 funduszy tracimy kilka, może kilkanaście tysięcy mieszkań. Jeżeli pare funduszy zaniża podaż to dużo łatwiej jest się dobrać do nich w pierwszej kolejności niż proponować ogólne rozwiązania dla ludu, gdzie faktycznie musimy zastanowić się nad osobami starszymi, samotnymi matkami, sierotami itp. Poza tym restrykcje wprowadzane… Czytaj więcej »

Lech
2 miesięcy temu
Reply to  Cerw

Skoro mieszkania są na wynajem, to oczywistym jest, że zwiększają pulę mieszkań dostępnych na rynku, a nawet prowadzą do obniżek czynszów (większa podaż lokali do wynajęcia).

Mantykora
2 miesięcy temu

Kataster zostanie „ominięty” przez firmy, fundusze i rekiny nieruchomości. Don’t worry. Ostatecznie zapłacą nowobogaccy, klasa średnia oraz osoby, którym się ułożyło w życiu i odziedziczyli po kilka mieszkań. Na koniec dnia, jak zwykle zapłaci szary Kowalski.

D. J.
2 miesięcy temu

Panie Redaktorze, wszędzie czytam że oczywistą oczywistością jest że seniorzy mieszkający w dużych mieszkaniach w atrakcyjnych lokalizacjach nie powinni płacić katastru. A ja zapytam, skąd ta teza, również u Pana? Czym ona jest spowodowana? Bo obawiam się że wynika to wyłącznie z naszego szacunku dla osób starszych a nie z racjonalności. Otóż na Zachodzie, osoby starsze, tuż po przejściu na emeryturę, kiedy ich dochody spadają, ale jednocześnie są jeszcze w miarę sprawni na ciele i umyśle, PRZEPROWADZAJĄ się do mieszkań które będą bardziej adekwatne do ich sytuacji życiowej – możliwości finansowych, funkcjonalności mieszkania i budynku, braku konieczności codziennych dojazdów, etc.… Czytaj więcej »

D. J.
2 miesięcy temu
Reply to  Ireneusz Sudak

W rzeczy samej Panie redaktorze. Mówimy o katastrze, jako rozwiązaniu na przyszłość, nie oglądając się za bardzo na przeszłość. Więc może rzeczywiście można by ustalić jakiś limit wiekowy powyżej którego katastru się nie płaci (np. 80 lat), ale wszystkich tych co niedawno przeszli na emeryturę, bądź zaraz a nią się udadzą, jak najbardziej objąć tym podatkiem. Pisze Pan o przenoszeniu się na przedmieścia, a to wcale nie musi tak być. Mając mieszkanie 100 m2 w centrum (czy gdziekolwiek indziej), można zamienić na bardziej dogodne 30-40 m2 w tej samej okolicy, a nadwyżkę finansową spożytkować na wspomaganie budżetu zamiast „hipoteki odwróconej”,… Czytaj więcej »

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  D. J.

Tak, święte słowa. Tu chodzi o racjonalne gospodarowanie aktywami. Mamy z tym wielki problem – setki tysięcy emerytów w za dużych mieszkaniach i rodziny tłoczące się w klitkach

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Przypominam tylko, że ci emeryci nie wybrali sobie tych wielkich mieszkań tylko wsadził je tam Bierut i spółka.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Tak, oni wtedy nie byli emerytami, tylko mieli rodziny, problem pojawia się dopiero teraz

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale nie może być tak, że oni idą na poniewierkę, bo komuniści zrobili całą tą nacjonalizację…

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No nie może. Ale chyba nikt nie mówi o poniewierce

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko o dowaleniu katastratu…

D. J.
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Ktoś tu by chciał zjeść ciastko i mieć ciastko. Przecież ci ludzie mieszkają w lokalach wartych niekiedy miliony, nieczęsto wykupionych za bezcen od spółdzielni bądź państwa. Zamiana mieszkania na mniejsze oznacza (a) dopływ żywej gotówki z nadwyżki ze sprzedaży (b) mniejsze podatki (c) mniejsze obciążenia miesięcznymi opłatami (d) możliwość dostosowania nowego lokum do potrzeb wynikających ze stanu zdrowia i stylu życia. Kataster ma na celu racjonalizację gospodarowania istniejącymi zasobami, a niekoniecznie wspieranie nowego budownictwa na coraz to odleglejszych peryferiach. Dodam jeszcze tylko jedno – sam mieszkam w centrum dużego miasta i niestety kamienica jest niedoinwestowana (chodzi głównie o remonty zaniedbane… Czytaj więcej »

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  D. J.

(…)Przecież ci ludzie mieszkają w lokalach wartych niekiedy miliony, nieczęsto wykupionych za bezcen od spółdzielni bądź państwa.(…) To nie wina emeryta, że Państwo zabawiło się w Św. Mikołaja… (…)Kataster ma na celu racjonalizację gospodarowania istniejącymi zasobami, a niekoniecznie wspieranie nowego budownictwa na coraz to odleglejszych peryferiach.(…) Przyjąłbym tą argumentację, gdyby to nie był podatek dowaleniowy dla tych co się (…)poszczęściło(…)… a teraz już nie mają jak zwiększyć zarobków, które nawet za (…)eldorado(…) PRL’u były nędzne. Radziłbym przyjąć taką perspektywę… ci ludzie już długo nie pociągną, nawet bez COVID’a. (…)Dodam jeszcze tylko jedno – sam mieszkam w centrum dużego miasta i… Czytaj więcej »

D. J.
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Państwo nie zabawiło się w św. Mikołaja bez zgody obdarowanych. Nikt nikogo nie zmuszał do przyjęcia prezentu, przeciwnie, ludzie sami o to się ubiegali, bo chcieli mieć własność, być posiadaczami. Skoro chcesz majątku, to teraz bądź jego Panem pełną gębą. Zawsze można było pozostać lokatorem komunalnym i nie mieć tego typu problemów dzisiaj (umowy najmu komunalnego są dożywotnie z czynszem regulowanym). Wracam do mojego argumentu „kulturowego”, że w Polsce chcemy stosować taryfę ulgową dla ludzi tylko dlatego że są starzy. Ja tego nie kupuję, głównie ze względu na moich rodziców, którym przyszło wejść w dorosłość tuż po przemianach roku 1989… Czytaj więcej »

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  D. J.

(…)Skoro chcesz majątku, to teraz bądź jego Panem pełną gębą.(…)
W chwili nabywania nie było żadnej mowy o katastracie, zatem nie kupuję tego argumentu…

(…)Dla nich argument, że ktoś, kto drogie mieszkanie dostał niemalże w prezencie, ma mieć znowu ulgową taryfę podatkową tylko dlatego że jest stary, to powoduje poczucie głębokiej niesprawiedliwości.(…)
Ja im prawa do tego nie odbieram…

(…)Akurat u mnie nie ma kwestii reprywatyzacyjnych.(…)
I na pewno nie wyskoczy żaden (…)spadkobierca(…)?

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  D. J.

PS. Jak jesteśmy przy tej niesprawiedliwości na lokalowej to proponuję skierować swoje ostrze gniewu na ogródki działkowe… można je odebrać i tam wybudować osiedla albo dostosować na koszt państw do potrzeb osób starszych i je tam przesiedlić. Sądzę, że co zdrowsi woleliby swoje dożyć na działce.

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  D. J.

(…)Otóż na Zachodzie(…)
Bo ludzie na Zachodzie znależli się w tych dużych mieszkaniach w atrakcyjnych lokalizacjach… u nas umieszczał ich Bierut i spółka.

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  D. J.

(…)Otóż na Zachodzie(…)
Bo ludzie na Zachodzie znależli się w tych dużych mieszkaniach w atrakcyjnych lokalizacjach z własnego wyboru… u nas umieszczał ich Bierut i spółka.

Tadeusz
13 dni temu

Skoro kataster jest taki pożytecznym to dlaczego np w Warszawie, w której nie ma katastru, 95% ludzi ma własne mieszkania a w Berlinie gdzie jest kataster własne mieszkania ma 10% Berlinczykow?

jsc
12 dni temu
Reply to  Tadeusz

(…) 95% ludzi ma własne mieszkania(…)
Skąd takie dane?

Tadeusz
12 dni temu
Reply to  jsc

Z GUS

Tadeusz
13 dni temu

Dodatkowe pieniądze dla samorządów?
Warszawski magistrat zatrudnia ok. 22 tys urzedasow, dodać im jeszcze?

W Międzylesiu pod przejściem dla pieszych prowadzącym do Urzędu Dzielnicowego wybudowano za parę milionów przejście podziemne z windami z którego nikt nie korzysta, dodać im więcej kasy żeby więcej marnowali?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu