Polskie mieszkania prawie najmniejsze w Europie. A inwestorzy kupujący lokale na wynajem „wymuszają” na deweloperach ryzykowny trend – mikroapartamenty

Polskie mieszkania prawie najmniejsze w Europie. A inwestorzy kupujący lokale na wynajem „wymuszają” na deweloperach ryzykowny trend – mikroapartamenty
Współautor: Monika Madej

Średni metraż mieszkań w Polsce należy do najmniejszych w Europie. Ale nic to: inwestorzy poszukujący nowych mieszkań pod wynajem „wymuszają” na deweloperach budowanie coraz mniejszych klitek, mikroapartamentów. Bo z nich można wycisnąć wyższą stopę zwrotu. Skoro na rynku jest coraz więcej takich mieszkań, to coraz częściej są one oferowane jako „mieszkanko na start” młodym ludziom po studiach. Później – gdy przyjdzie chęć do zakładania rodziny – mikroapartamenty na kredyt, w których młody człowiek utopił wszystkie swoje oszczędności, mogą być pułapką. Czy „japonifikacja” polskich mieszkań to naprawdę trend, który jest nam potrzebny?

Gdy rok temu rozpoczynała się pandemia Covid-19, mogliśmy słyszeć liczne zapowiedzi, że koronawirus doprowadzi do spadku cen nieruchomości. Tymczasem minął rok i choć czynsze najmu rzeczywiście spadły (średnio o ok. 5%), to ceny mieszkań znów ruszyły w górę. Z pewnością przyczyniły się do tego obniżki stóp procentowych, które całkowicie zniechęciły nas do trzymania oszczędności w bankach. Z kolei rynek kapitałowy wciąż jest zbyt skomplikowany dla wielu osób, pozostaje więc inwestycja w nieruchomości i przejrzysty model zarobku.

Zobacz również:

Szacuje się, że co najmniej 40% mieszkań w Polsce to zakupy za gotówkę i są to głównie zakupy inwestorów skuszonych wysokimi stopami zwrotu. Rosnące ceny mieszkań, przy jednoczesnych spadkach cen wynajmu, stanowią jednak coraz większe zagrożenie dla potencjalnych zysków z inwestycji. Nic więc dziwnego, że inwestorzy poszukują rozwiązań, które pozwolą utrzymać dochód na wysokim poziomie, czyli „wycisnąć” jak najwięcej pieniędzy z metrów, w które inwestują.

Zapotrzebowanie inwestorów perfekcyjnie odczytują deweloperzy. Wielu deweloperów stara się w budowanych blokach umieścić możliwie największą liczbę mieszkań, by przychylić nieba inwestorom. Mniejsze mieszkanie to tańsza inwestycja dla kogoś, kto kupuje mieszkanie pod wynajem. I stąd od kilku lat mamy boom na mikroapartamenty.

Czytaj też: Czy zakup mieszkania w celu inwestycyjnym – żeby ochronić wartość oszczędności przed inflacją i zarabiać na wynajmie – ma dziś sens? I na jakich warunkach inwestować w nieruchomości? Liczymy!

Czytaj też: Tak budujemy drugą Japonię. Przetestowałem polski hotel kapsułowy. Ile kosztuje nocleg?I czy da się tu spać?

Mikroapartamenty: inwestycja pod wynajem i „mieszkanka na start”

Pierwsze lokale tego typu zaczęły powstawać w 2013 r. I choć według Wikipedii słowo „apartament” zarezerwowane jest dla przestronnych mieszkań o metrażu co najmniej 100 m2 (takich, jakie po taniości niedawno kupił sobie Daniel Obajtek), to oferty mikroapartamentów obejmują mieszkania o metrażu 15-30 m2. Choć zdarzają się też… 7-metrowe lokale. Na stronach deweloperów dowiemy się, że zwrot z takiej nieruchomości sięga 6-8%. Próg wejścia bowiem nie jest wysoki –  mikroapartamenty „chodzą” po 150.000-200.000 zł.

Komu takie mieszkanie można wynająć? Na stronie deweloperów znajdziemy sugestie, że mikroapartamenty są to mieszkania idealne dla pracowników korporacji, którzy muszą na kilka dni wpaść do miasta lub dla studentów, którzy cenią sobie dobrą lokalizację (studia chyba nie będą już do końca świata tylko online?).

Takie mieszkania kierowane są nie tylko dla inwestorów, ale i reklamowane jako mieszkanie „na start” dla młodych ludzi. Pytanie czy faktycznie na takim metrażu można na stałe mieszkać? Zgodnie z nowelizacją ustawy o nieruchomościach z 2017 r., która miała ten rynek uregulować, minimalny metraż lokalu mieszkaniowego to 25 m2. Można więc przyjąć, że ustawodawca niejako sugeruje nam, że godne warunki do życia będziemy mieli w mieszkaniu, którego metraż wynosi co najmniej wspomniane 25 m2 (i to chyba zakładając, że mieszkamy sami).

Jak więc możliwe, że na rynku dostępne są mniejsze mieszkania jako mikroapartamenty? Otóż sprzedawane są one jako lokale usługowe, co niesie za sobą pewne konsekwencje. W takim lokalu nie możemy się chociażby zameldować na pobyt stały. Znacznie wyższy będzie też podatek od zakupu, bo wyniesie on 23%, a nie 8%, jak w przypadku standardowych mieszkań. To jednak na stronach deweloperów promowane jest jako zachęta, bo okazuje się, że podatek ten można w pełni odliczyć, jeśli lokal będzie zakupiony jako inwestycja na wynajem.

Zaryzykujemy stwierdzenie, że „wymuszane” przez potrzeby inwestorów przenoszenie części „mocy przerobowych” branży deweloperskiej na rynek mikroapartamentów to w długim terminie szkodliwy trend. Im więcej powstaje takich mieszkań, tym mniej – siłą rzeczy – buduje się tych większych, przestronnych, dających większe możliwości powiększania rodziny, realizacji swoich zainteresowań, czy choćby komfortowego łączenia mieszkania z biurem (do tego potrzebne jest osobne pomieszczenie, które nie będzie salonem, ani sypialnią, tylko gabinetem).

ZOBACZ ZAPIS WEBINARIUM: JAK DZIŚ INWESTOWAĆ W NIERUCHOMOŚCI, ŻEBY NIE PRZESTRZELIĆ?

Polska: kraj bardzo małych mieszkań. I coraz mniejszych

W Polsce cały czas mamy znaczne niedobory mieszkaniowe. Prawie połowa dorosłych Polaków w wieku 25-34 lata mieszka z rodzicami. Jako główny powód takiej sytuacji wskazywane są zbyt wysokie ceny mieszkań. Przez wielu deweloperów małe mieszkania promowane są jako odpowiedź na potrzeby młodego pokolenia, które ceni sobie niezależność, nie przywiązuje się tak bardzo do rzeczy materialnych i stawia bardziej na dobrą lokalizację, niż na duży metraż. Pytanie: czy ktoś, kto całe oszczędności włoży w zakup mikroapartamentu „na start” i jeszcze zadłuży się w tym celu w banku, będzie miał możliwość, żeby za trzy-pięć lat – gdy będzie chciał złapać trochę oddechu i przestrzeni – kupić kolejne mieszkanie, już duże?

Polska niestety już teraz jest na dnie rankingów pokazujących średni metraż mieszkania. Wynosi on u nas 61 m2. Za nami są tylko Łotwa, Litwa, Estonia i Rumunia. Na czele zestawienia mamy Cypr, Norwegię, Belgię oraz Luksemburg. Tam średnie mieszkanie ma 100 m2. Z polskiej perspektywy USA czy Australia wyglądają wręcz dziwnie ze średnim metrażem miejsca do mieszkania wynoszącym 200 m2 i więcej.

Już teraz odstajemy mocno od bardziej rozwiniętych krajów pod względem wielkości lokali, w których mieszkamy. Idąc w mikrotrendy coraz bardziej oddalamy się od przestrzeni mieszkaniowych, które dają minimum komfortu. Mikroskopijny metraż z pewnością nie sprzyja podjęciu decyzji o założeniu rodziny, jest raczej przyczynkiem do „japonifikacji” polskich rodzin, czyli do tego, że każdy jej członek będzie mieszkał sam w swoim mikromieszkanku. A dane odnośnie nowych urodzeń w Polsce już teraz są zatrważające.

Niektórzy takie mikrapartamenty określają wręcz mianem „patodeweloperki”, w internecie pod tym hasłem znajdziemy memy i rysunki przedstawiające mikroskopijne mieszkania. I rzeczywiście, biorąc pod uwagę pewne nagięcia dotyczące minimalnego metrażu, wygląda to trochę jak omijanie zasad w imię większego zysku dla inwestorów, którzy są ważnym elementem popytu na mieszkania budowane przez deweloperów. A z kolei struktura oferowanych mieszkań wpływa na to, co wybierają ludzie.

Powstaje pytanie: czy sprzedaż takich mieszkań nie utrudnia jeszcze bardziej sytuacji młodemu pokoleniu, które właśnie poszukuje własnego lokum? Jeśli deweloperzy będą się skupiać coraz bardziej na mikromieszkaniach, które przynoszą inwestorom największą stopę zwrotu, być może coraz trudniej będzie znaleźć mieszkanie dla młodej rodziny z dziećmi. Większe mieszkania na pewno nie znikną z rynku, jednak niewykluczone, że ich ceny będą jeszcze bardziej nieosiągalne dla przeciętnej rodziny. W końcu to mikroapartamety w coraz większym stopniu kształtują ceny za metr nieruchomości. A w ich przypadku, choć cena finalna jest relatywnie niska, cena za metr jest powyżej średniej rynkowej.

Czytaj też Tak budujemy drugą Japonię? Mikroapartamenty i mikropokoje. 600 zł miesięcznie i mieszkasz w centrum

Mikroapartamenty zasypią lukę mieszkaniową? A może stworzą lukę „metrażową”?

Trochę optymizmu rzucają dane dotyczące tempa powstawania nowych mieszkań. Z danych GUS wynika, że w ubiegłym roku oddano ich do użytkowania ponad 220.000, przebijając tym samym rekord z czasów Gierka (w roku 1980 oddano 217.000 mieszkań). Teoretycznie jesteśmy więc bardzo blisko zasypania niedoborów mieszkaniowych. Według raportu Ministerstwa Rozwoju z ubiegłego roku, szacuje się, że w naszym kraju, na koniec 2019 r. brakowało ok. 650.000 mieszkań. Jeśli od tej wartości odejmiemy 220.000 już wybudowanych, to pozostaje nam już luka wynosząca tylko ponad 400.000 lokali.

Czy oznacza to, że za 2 lata w naszym kraju każdy „potrzebujący” już będzie miał mieszkanie, a ceny zaczną spadać? Niekoniecznie. Standard „gierkowskich” mieszkań raczej nie przyciąga młodych osób, którym zależy na nowoczesnych rozwiązaniach. Być może niektóre domy trzeba będzie niedługo wyburzać. I tu wracamy znowu do kontrowersyjnych mikromieszkań. Jeśli na rynku będzie powstawać coraz więcej lokali typowo pod singli (mikroapartamenty to ich przykład), a coraz mniej mieszkań zapewniających komfortowe warunki dla rodzin z dziećmi, to pomimo teoretycznego zasypania luki mieszkaniowej, za kilka lat możemy zacząć się zmagać z luką „metrażową”.

Czytaj też: Coliving, czyli mieszkanie… współdzielone. Czy to się może w Polsce spopularyzować?

—————————

POSŁUCHAJ NOWEGO PODCASTU „EKIPY SAMCIKA”!

W tym odcinku „Finansowych Sensacji Tygodnia” mamy gościa specjalnego. Mariusz Piotrowski z serwisu Fly4Free.pl odpowiada na nasze pytania dotyczące nadchodzących wakacji. Rezerwować wycieczki i miejsca w samolocie już teraz, czy czekać do czerwca? Jak będą wyglądały podróże lotnicze tego lata? Co z covidowym paszportem? A ceny biletów? Zapraszamy do posłuchania!

—————————

SPRAWDŹ INWESTYCJE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI SAMCIKA:

>>> Oszczędzaj na emeryturę i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Chcesz dostać 200 zł premii za zainwestowanie 2000 zł albo 400 zł premii za zainwestowanie z myślą o dodatkowej emeryturze 4000 zł? Kliknij ten link albo ten link oraz wpisz kod promocyjny msamcik2021.

>>> Zainwestuj ze mną w fundusze z całego świata bez prowizji. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o finansach”. Kupuję tam fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA. w tym poradniku najważniejsze rady w co teraz inwestować.

>>> Zainwestuj w ETF-y z całego świata. Proste inwestowanie w ETF-y u robodoradcy możliwe jest dzięki platformie Finax, w której ja również trzymam kawałek oszczędności. Dzięki temu linkowi zainwestujesz tam pieniądze łatwo i wygodnie.

>>> Wypróbuj fundusze od najsłynniejszych firm zarządzających na świecie. Może warto trzymać pewną część swoich oszczędności pod zarządzaniem ludzi, którzy mogą o sobie powiedzieć: „osobiście znam Warrena Buffeta”? Fidelity, Schroeders, AllianceBernstein – fundusze tych legendarnych firm dostępne są dla klientów mBanku. Zachęcam do sprawdzenia na tej stronie.

—————————

Do posłuchania pod tym linkiem. Zapraszam!

Subscribe
Powiadom o
40 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
1 rok temu

Swietny artykul pokazujacy realny problem. Ze swojej perspektywy powiem tak- jak Was stac na kredyt kupujcie od razu mieszkanie docelowe. Nie bawcie sie w jakies przejsciowe czy cos takiego, bo jesli na kredyt to nigdy to sie nie oplaci i wyjdziecie na tym stratni. Fakt, bedzie ciezko czasem, ale kredyt mobilizuje i jesli mieliscie zdolnosc (wykorzystana w granicach rozsadku) to spokojnie sobie poradzicie. Sam kupilem mieszkanie 3 pokojowe w Warszawie podchodzac do tego z duza doza ostroznosci. Dzis widze, ze stac by mnie bylo nawet na wieksze, ale…nie jest mi potrzebne wieksze przy 1 dziecku. Wiec zdrowe podejscie, ale tez… Czytaj więcej »

Homer Simpson
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

nie ma za co.

Dominik
1 rok temu
Reply to  Marcin

Pełna zgoda. Podatek 2% PCC + notariusz + prowizja za nowy kredyt + opłata za wycenę + czas na meblowanie miekszania + opłata za przewiezienie sprzętu itd. Realnie jak się zsumuje koszty naszego czasu na ponowne poszukiwania, negocjowanie kilku nieruchomości kupić na kredyt teraz łatwo nie jest chyba że od dewelopera te opłaty to wychodzi moim zdaniem minimum 5-6% ceny nowej nieruchomości.

Od razu docelowe mieszkanie jest lepszą opcją. 🙂

Marek
1 rok temu
Reply to  Marcin

Jeśli kupujesz swoje pierwsze mieszkanie na studiach/zaraz po nich, nie mając w najbliższych planach małżeństwa i dziecka, to 3-pokojowe mieszkanie jest trochę zbytkiem, na którym też często ludzi nie stać. Dla mnie optymalnym wyborem jest wtedy 2-pokojowe, w którym dobrze się mieszka samemu, ale też wystarczy na początek rodzinie. A po jej założeniu dopiero wiadomo ile dzieci i ile pokojów potrzeba.

łapacz
1 rok temu
Reply to  Marek

poniżej 300 m2 +2 garaże , to nawet nie jest śmieszne.

Homer Simpson
1 rok temu
Reply to  Marcin

Kupowanie poniżej 70 m2 to nawet nie jest śmieszne. Śpicie w tej Polsce na stojąco czy jak ???

Wasz Pan z nieba
1 rok temu
Reply to  Homer Simpson

Ciekawe jak kopulują ?

Last edited 1 rok temu by Wasz Pan z nieba
and
1 rok temu

Demografii nie oszukamy. Za 10 lat większość z tych mikrokawalerek będzie stala pusta – niezależnie od wielkości miasta. Poczekajmy az babyBoomersi po IIWW przejdą przez bramy piotrowe…
Mieszkania powyżej 70 metrów kwadratowych będzie czekał renesans.

Adaś
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, przecież u nas za 10 lat też będzie zachód, tzn. przynajmniej w kwestii przyjezdnych w dużych miastach, pewnie ze Wschodu, ale także dalsze kraje. A za 20 lat to już będą całe rodziny, a nie studenci. Znam wielu Ukrainców z Warszawy i wielu z nich dużo pracuje i to na przyzwoitych stanowiskach, są w stanie odłożyć na wkład szybciej niż wielu Polaków, mają motywację. Będą zakładać lub sprowadzać rodziny. Idealnie przyjezdni zapełnią lukę po pokoleniu powojennym, a także będą przejmować te małe mieszkania po rocznikach 85, które za 5 lat będą szukać domów i mieszkań 70 metrów.

Przemysław
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja jestem przerażony. Jak można tak żyć ? 30 lat temu kupowałem 72 m2 z myslą że za 30 lat to będzie bida i 70 m2 to będzie standard. Po tych 30 latach jest GORZEJ …

Dominik
1 rok temu
Reply to  and

Zostaną wynajętę obcokrajowcą. Spadnie rentowność i będą pewnie w cenie pokoju.

70 metrów bardzo dużo. Najlepiej schodzą 40-60 metrowe. Moim zdaniem będzie zmiana i z mikroapartamentów najlepiej będą się wynajmować średniej wielkości 50 metrowe mieszkania 🙂

Przemysław
1 rok temu
Reply to  Dominik

70 to dużo ? Spisz czlowieku na stojąco ? Dzieci to chów klatkowy ?

~marcin
1 rok temu
Reply to  and

Niewykluczone, że budynki z „mikroapartamentami” są projektowane w ten sposób, że w przyszłości będzie technicznie łatwo połączyć dwa mieszkania po 25 m2 w jedno o powierzchni 50 m2. Zwłaszcza, jeśli mają tego samego właściciela (inwestora).

gosc
1 rok temu

Polskie mieszkania dużo większe niż w HongKongu:
Mieszkanie za 3500 zł w najdroższym mieście świata
https://www.youtube.com/watch?v=SKekMu6-Zfw

1 rok temu
Reply to  gosc

widziałam ten filmik jakiś czas temu, ale chyba nie chcemy iść w tym kierunku:)

gosc
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

My idziemy w innym kierunku – jako wymierające społeczeństwo możemy mieć wkrótce wiele pustostanów:
Przygotujmy się na depopulację Polski. Ubędzie nas 7 mln i coś musimy z tym zrobić
https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/demografia-polski-a-konsekwencje-depopulacji-raport-instytutu-emerytalnego/pqmvxnr

1 rok temu
Reply to  gosc

wg przytoczonego artykułu te 7mln mniej będzie nas dopiero w 2080r. 😉
Do tego czasu popyt na mikromieszkania może się jeszcze trochę utrzymać. Ale niewątpliwie będzie to spory problem w dłuższej perspektywie, a póki co nie zanosi się na to, żeby w Polsce miał się zwiększyć przyrost naturalny.

mko
1 rok temu

trochę mało danych w tym artykule i podszedłbym do nich bardzo krytycznie. Tym bardziej, że wykres pochodzi z „analizy”, która jest omówieniem jednej tabelki NBPowskiej, a np. info o Zielonej Górze, gdzie niby najbardziej urosły mieszkania, ani słowem nie zająknęło się o zmianie granic administracyjnych miasta, co czyni porównywanie tego miasta bezsensownym. Problematyczne na pierwszy rzut oka jest też definiowanie mieszkań w różnych państwach, bo choc nigdy nie byłem w Australii, to średnia powierzchnia mieszkań w całym kraju >240 m.kw. brzmi absurdalnie. Zapewne policzono powierzchnię domów i mieszkań razem.

1 rok temu
Reply to  mko

również nie byłam w Australii, ale na anglojęzycznych stronach też znajdziemy informacje, że w Australii budowane są największe domy/mieszkania na świecie;)
Przypuszczam, że wpływ na to może mieć bardzo niska gęstość zaludnienia, w Polsce takie metraże byłyby prawdopodobnie niemożliwe do upchnięcia.

gosc
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

Obejrzałem kilka odcinków programu o międzynarodowych przeprowadzkach. Amerykanom, którzy przeprowadzali się do Europy lub Azji wszystko było za małe. W Australii nie narzekali.

Mmm
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

Ale z drugiej strony zastanawiająco wysoko na liście plasuje się Belgia — maleńki i mocno dogęszczony kraik.
Z nieco innej beczki, 'odnośnie DO czegoś’.

mko
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

Average Apartment Size The size of the average Australian apartment being built has been slowly been shrinking and is now 128.8 square meters. However, This size is up 3.2 percent from the previous year. Apartments are becoming more adopted by Australian home buyers.
na stronie buildsearch. com. au

1 rok temu
Reply to  mko

ja z kolei znalazłam taką informację;)
„Australia is again building the biggest houses in the world, ahead of the United States, according to the latest CommSec Home Size Report. The average new house built in Australia in 2019/20 was 235.8 square metres”
Możliwe więc, że rozbieżność wynika z definicji mieszkania. Mimo wszystko mocno odstajemy od Australii, bo u nas średni metraż domu to ok. 140m2 i raczej budujemy je pod miastem, więc średni metraż w miastach będzie sporo niższy.

China man
1 rok temu
Reply to  Monika Madej

W Szwajcarii też mieszkania 150-200 m2 to standard.

China man
1 rok temu
Reply to  mko

W Chinach 3 pokoje to 90-130 m2, nie buduje się takich klatek jak w PL.
https://www.quora.com/What-is-the-average-apartment-size-for-China
Nie chcieli wierzyć ze Polacy się gnieżdżą w takich norkach.

Eustachy
1 rok temu

Dowalą kataster i się skończy inwestowanie w mikroapartamenty.
Chory kraj. Człowiek ma dosyć ciągłych podatków i kombinacji rządu, ale tam gdzie rządu (jeszcze) nie ma, to i tak „wolny” rynek stawia osoby pragnące kupić mieszkanie w pozycji zgoła nie przewidzianej w kamasutrze…

Adam
1 rok temu

Od 20 lat mieszkamy w 2-poziomowym mieszkaniu… 100m^2
Niby duże….
4 pokoje:
Na dole 20m^2 +10m^2
Na górze 2x 18m^2
Na dole mała łazienka 2,5m^2 z kabiną prysznicową
Na górze pokój kąpielowy 7m^2 z wnęką na pralkę
Kuchnia 10m
Rozkład idealny !!!
Kupione w 2001 roku na kredyt = 96.000 + wkład własny 24.000
Dzisiaj warte PÓŁ MILIONA !!!
Można ???
MOŻNA !!!!

Waz pan
1 rok temu
Reply to  Adam

duże ??? jaja sobie robisz ??

Ewa
1 rok temu
Reply to  Adam

Można? Nie można!!! Bo 20 lat temu to ja miałam 6 lat i nie mogłam nawet cukierków sama kupić. Dziś mam 26 i nie mam pół miliona na mieszkanie.

chennault
1 rok temu

” „wymuszane” przez potrzeby inwestorów przenoszenie części „mocy przerobowych” branży deweloperskiej na rynek mikroapartamentów to w długim terminie szkodliwy trend. Im więcej powstaje takich mieszkań, tym mniej – siłą rzeczy – buduje się tych większych, przestronnych, dających większe możliwości powiększania rodziny, realizacji swoich zainteresowań, czy choćby komfortowego łączenia mieszkania z biurem”

I to jest kolejny dowód na to, że ubóstwiana przez gospodarczych neoliberałów „niewidzialana ręka rynku” nie zawsze prowadzi do rozwiązań korzystnych w długim terminie dla całego społeczeństwa.

~marcin
1 rok temu
Reply to  chennault

„Ręka rynku” prowadzi do zaspokajania indywidualnych potrzeb członków społeczeństwa. Jeśli potrzeby członków społeczeństwa są sprzeczne z interesem społeczeństwa jako całości, to winna jest nie „ręka rynku”, tylko:

  • niewłaściwe kształtowanie potrzeb społeczeństwa przez rządzących,
  • albo na tyle nieudolne prowadzenie polityki przez rządzących, że jednostki nie są w stanie (np. z powodu zbyt dużego opodatkowania owoców pracy) podejmować decyzji zgodnych z interesem całego społeczeństwa (kupować dużych mieszkań), więc podejmują decyzje takie, jakie mogą (i kupują małe mieszkania).
Wasz Pan z nieba
1 rok temu

Budowanie domu poniżej 300 m2 bez dwóch garaży, ogrodu poniżej 1500 m2 jest szczytem głupoty i trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Chów klatkowy polactwa ?? Ludzie , w Chinach buduje się średnio 120 m2 mieszkania !!! , tak dobrze słyszycie 120 m2 to standard w chińskich miastach.

Wasz pan
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzięki za odpowiedz,, to oczywiście lekka prowokacja. Uważam że to co dziś się wyprawia to zbrodnia na kolejnych pokoleniach które będą musiały się tego jakoś pozbyć. To nie stare auto żeby łatwo wyzłomować.
Dom 200 m2 +garaż x 2 to powinno być standardem , minimum. Można wtedy już normalnie funkcjonować.
Byłem w szoku oglądając mieszkania w Chengdu itp – 120 -130 m2 to dziś norma.

Homer Simpson
1 rok temu

https://www.quora.com/What-is-the-average-apartment-size-for-China
. The apartment which has 3 rooms usually 90-130㎡ in China

Piotr
1 rok temu

Za rok nie będzie w Polsce tyle mieszkań ile jest potrzebnych gdyż te z karton gipsu te apartamenty nowoczesne po paru latach trzeba będzie wyburzać gdyż będą niszczały i nie będą się nadawały do zamieszkania więc znowu będzie luka .

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!