5 grudnia 2018

Tak budujemy drugą Japonię. Przetestowałem nadwiślański hotel kapsułowy. Ile trzeba płacić za nocleg? I czy da się tu spać?

Szukacie taniego i zarazem niedrogiego noclegu? Zapewniającego prywatność i ciszę miejsca do spania? Spędziłem (pół)noc w bodaj jedynym w Warszawie hotelu kapsułowym, który ruszył ledwie kilkanaście dni temu. Plusem tego przybytku, zbudowanego na wzór „japoński”, z pewnością jest niska cena. Za takie pieniądze pokoju w „normalnym” hotelu nie znajdę. Ale czy mimo wszystko nie jest ona za wysoka, biorąc pod uwagę całokształt? Sprawdziłem na własnej skórze

Hostel „Kapsuła” ruszył ledwie przed chwilą, w listopadzie, więc to nówka-sztuka. Jest położony niemal tuż przy stacji metra „Świętokrzyska”, rzut beretem od Ministerstwa Finansów i Narodowego Banku Polskiego, a więc w ścisłym centrum stolicy. Nie wiem czy jest jedynym działającym w Warszawie hotelem (?) kapsułowym – słyszałem, że rok temu powstało podobne przedsięwzięcie na Żoliborzu, choć chyba już nie działa – ale z pewnością jest to nowinka na rozgrzanym do czerwoności rynku hotelowym.

Czytaj też: Rezerwujesz hotele w serwisach takich jak Booking.com i myślisz, że zawsze oszczędzasz? Cztery bolesne przygody

Czytaj też: Przez spóźniony samolot pani Anna nie zdązyła zameldować się w apartamencie. Przepadła jej kasa za cały, kilkudniowy pobyt. Draństwo czy regulamin?

Hostel „Kapsuła”, czyli budujemy drugą Japonię

Koncepcja takich miejsc noclegowych powstała w Japonii, gdzie przestrzeń jest wyjątkowo cenna, a miliony ludzi zajmują się wyłącznie dwoma aktywnościami – pracą i spaniem. Pierwszy hotel z kapsułami do spania zamiast pokoi powstał tam w okolicach 1980 r. Czy ten koncept ma szansę sprawdzić się nad Wisłą?

Dziś jeśli chcę tanio zanocować – naprawdę tanio, poniżej 100 zł za dobę – to mam do dyspozycji głównie kilkuosobowe pokoje w hostelach. Przeszukując serwisy rezerwacyjne widziałem ceny rzędu 50-60 zł za noc. Hotel kapsułowy ma być alternatywą dla takich przybytków. Zaletą jest prywatność. Kapsułę – w odróżnieniu od pokoju w hostelu – mam tylko dla siebie. Wady? Mała przestrzeń i nie tylko.

Nocleg w hostelu „Kapsuła” zarezerwowałem przez internet i to jest chyba najtańsza możliwa opcja. Zapłaciłem z góry 69 zł (można płacić BLIK-iem, kartą i przelewem ekspresowym). W tej cenie dostałem pomieszczenie przypominające minigaraż (głównie ze względu na „bramę do pokoju” otwierającą się na pilota) mające pewnie ze dwa metry kwadratowe. Materac, pościel, listwa z delikatnym oświetleniem, dwa gniazdka z prądem, internet, przyzwoicie działająca wentylacja i to wszystko.

Obok „pokoju” jest szafka na mniejsze bagaże (większe trzeba zostawić w recepcji), toaleta i prysznic oczywiście są na zewnątrz. Warto mieć swoje mydło i ręcznik, bo za hotelowe się płaci. Ponieważ kapsuły służą w zasadzie tylko do spania, w recepcji hostelu trzeba też zdeponować buty i założyć „firmowe” kapcie.

Sypialnia perfekcyjna, tania, jednoosobowa

Z dobrych wiadomości: w kapsule – wykończonej bez szaleństw, ascetyczne ścianki z jakichś materiałów drewnopodobnych i tylko w miarę wygodny podgłówek – w tubie jest dość ciepło i cicho (chociaż jeśli ktoś wchodzi lub wychodzi to przeważnie jest mały hałas). Podobno ścianki są dźwiękoszczelne, ale „brama garażowa” siłą rzeczy już nie. Przepuszcza też trochę światła, które non stop świeci się w korytarzu. Aczkolwiek ze spaniem nie ma żadnego problemu, a materac jest wygodny.

W kapsule bez problemu zmieści się jedna osoba, ale np. niskobudżetowa noc z dziewczyną okraszona namiętnym seksem zdecydowanie odpada – stłuczenia gwarantowane (zresztą na piętro, gdzie mieści się pomieszczenie z kapsułami, nie można wprowadzać nikogo nie zameldowanego). No i obowiązuje nakaz ciszy 24/7.

Kiepsko rozwiązali kwestię toalet i pryszniców, żeby się przebić do tych pomieszczeń trzeba bowiem wyjść na klatkę schodową, na której jest zwyczajnie zimno. Ale może chodzi o to, by odizolować części „niesypialne” i pomóc zachować w niej ciszę. Oczywiście nie ma żadnego cateringu. Na dole jest całodobowa recepcja, ale to jedyna usługa, która zawiera się w cenie hostelu.

Podobno wybudowanie tego hostelu kosztowało ok. 2 mln zł. Na małej przestrzeni naliczyłem ponad 100 kapsuł, czyli tyle, ile pokoi ma całkiem spory hotel. Tyle, że w hotelu musi być restauracja, pokojówki, jakiś barek. W hotelu kapsułowym to wszystko odpada. Ale doba „tubowa” – jak w dobrym hotelu – zaczyna się dopiero od 15.00, a kończy już o 11.00. No, ale w sumie po co spędzać czas w tubie za dnia?

Czytaj też: Zła wiadomość. Policzyli jak bardzo boom nieruchomościowy zaburza tempo bogacenia się rodzin

Czy to się może udać? W ciągu kilku godzin, które spędziłem w kapsule ciągle ktoś wchodził lub wychodził, więc ruch w interesie jest. Podobno od uruchomienia hostelu mieli już gości z 15 krajów świata, głównie turystów. Widziałem kapcie przy killkunastu tubach, co by oznaczało „obłożenie” na poziomie 10-15%.

Nie jestem pewien czy chciałbym płacić 69 zł (a podobno cena bazowa jest wyższa – 89 zł) za miejsce, w którym co prawda jest podstawowa „infrastruktura”, czyli prąd i bezpłatne wi-fi, ale nie ma np. nic do siedzenia i do  jedzenia (no dobra, jest automat z kawą na dole i można kupić w recepcji wodę). Hotel jednogwiazdkowy Ibis Budget ma pokoje w cenach 89-119 zł za dobę. Jeśli podróżuję z kimś to dwie kapsuły – abstrahując od kwestii mniejszej przestrzeni – wychodzą drożej, niż jeden pokoik w budżetowym hotelu.

Słyszałem, że w japońskich „kapsułach” – abstrahuję od tego, że często mają dość luksusowy standard wykończenia – można spotkać nie tylko „podwójne pokoje”, ale i np. dodatkowe poduchy i pufy, małe telewizory z słuchawkami, systemy VOD, konsole do gier, czy tablety z możliwością komunikowania się z recepcją i zamawiania dodatkowych usług.

Minimalizm i asceza, level hard

Nie ulega wątpliwości, że w mieście, w którym o każdej porze roku hotele klasy ekonomicznej mają obłożenie blisko 100%, a średnia cena za pokój trzygwiadkowy to pewnie ze 200 zł za dobę, taka alternatywa jest potrzebna. Czekam aż ten koncept się rozwinie i będę mógł spędzić noc w nieco bardziej „luksusowej” kapsule, niż ta wyglądająca jakby była low-costowa (choć w recepcji mówią, że to najwyższy standard przeciwpożarowy).

W ogóle na każdym kroku widać w warszawskim hotelu kapsułowym taniość i oszczędność. Nie ma maestrii na poziomie desingu, niedużo jest przytulności i ciepła, gdy poruszamy się po tym hostelu. W kapsule też oświetlenie mogłoby być przyjemniejsze. A szkoda, bo jak już zabiorą mi buty, to chciałbym poczuć się trochę bardziej jak w domu, a trochę mniej jak w garażu ;-). Chociaż oczywiście wiem, że w garażach często powstają najlepsze biznesy ;-).

Na pewno tego rodzaju hostel jest „po linii” preferencji młodego pokolenia. Oni nie lubią przepłacać za luksusy, które są tylko po to, by wyciągać od nich pieniądze. Wolą inwestować w przeżycia, doświadczenia, przygody, a nie w pokoje w pięciogwiazdkowych hotelach. W tym sensie hotel kapsułowy może być dobrym pomysłem. Tylko moim zdaniem „pokój” nie powinien kosztować więcej, niż 40-50 zł za dobę. No, kończę, bo zgłodniałem, a nie mają tu automatu z kanapkami. Lecę do „Żabki”.

Czytaj też: Wynajem mieszkania dla początkujących. Jak nie dać się właścicielowi?

Czytaj też: W Polsce boom na condohotele i apartamenty na wynajem. Czy na tym można stracić?

 

20
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
7 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
BartoszninaMarcinMarcinPpp Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz
Gość
Tomasz

Bardzo ciekawy artykuł.
Proszę o więcej!

Beata
Gość
Beata

Trochę klaustrofobiczne te kapsuły. Dla mnie odpada. Ale pewnie młodzi turyści skorzystają.

Regnard
Gość
Regnard

Wygląda trochę jak kostnica z horrorów 😛 Co do zwiększania kapsuł – duże „hmmmm”. Pytanie gdzie jest granica za którą zrobi się z tego normalny (tyle że ciasny) hotel. Ale podoba mię się bardzo 🙂 Jedno pytanie: jak tam jest rozwiązane alarmowanie „zakapsułowanego” użytkownika na wypadek pożaru i w ogóle różnych katastrof?

Jakub
Gość
Jakub

Od dłuższego czasu Chińczycy mają już taki hostel w Warszawie:
https://www.booking.com/hotel/pl/hong-hong-apartment.pl.html

jerzyNa
Gość
jerzyNa

Ciekawe rozwiazanie – zgodnie z zasdada, co kto lubi i na co go stac, szczegolnie mlodzi – im wystarczy cieple i suche miejsce 2mx1m zeby podrozujac sie spokojnie przekimac i dalej w trase, w koncu od tego mlodosc by swiat ogladac, a nie jak sie jest starym i majac problemy z chodzeniem co najwyzej do lekarza pojechac…

zgryźliwy_tetryk
Gość
zgryźliwy_tetryk

Zazdroszczę doświadczenia, a przy okazji bardzo dziękuję za nazwanie spania „aktywnością”. To miłe 🙂

Samozl0
Gość
Samozl0

Drogo!
Ostatnio nocowałem w hostelu w Warszawie. 6osobowy pokoj koedukacyjny za 25zł za łóżko.
Standard nie za wysoiki, ale lepszy od hotelu kapsulowego.
W cenie tego hotelu kapsulowego mozna juz znalesc pokoj 2 osobowy w calkiem przyzwoitym hostelu.
Z drugiej strony, cena nie moze tez byc za niska, bo poza oszczednosciami, mozna otrzymac w bonusie towarzystwo, ktore nie kniecznie moze nam sie podobac..

Mateusz
Gość
Mateusz

Spałem kiedyś w Oslo w malusieńkim pokoiku w hotelu Smart. A jakże. Powierzchniowo zajmował miejsca pewnie niewiele więcej niż 2 owe kapsuły, a dzięki temu, że był bardzo zmyślnie zaprojektowany to udało się w nim zmieścić nie tylko prysznic/WC, ale nawet mały stolik (składany na zasadzie wyboru – łóżko do spania, albo stolik do używania) i okno 😉 No i był dwuosobowy. Pomimo, że o żadnych luksusach nie było mowy, to jednak i tak był to zupełnie inny poziom. Da się? Da się. Odnoszę wrażenie, że te kapsuły, to po prostu przesada, zwłaszcza przy takiej cenie. Ale… Być może zwyczajnie… Czytaj więcej »

ahajduk
Gość
ahajduk

W kapsułach można było spać w Warszawie już w 2010 https://wilsonhostel.nocowanie.pl

Ppp
Gość
Ppp

„Taniego i zarazem niedrogiego” – masło maślane.
Na pełny nocleg to się nie nadaje, ale jeśli ktoś ma przesiadkę, przyjechał o 22-23, a jedzie dalej koło 6-7 rano, to dobrze jest poleżeć 4-5 godzin. Tylko nie za taką cenę – to powinno być raczej 30zł.
Pozdrawiam.

Marcin
Gość
Marcin

A jak z dźwiękiem? Bo dla wielu sale wieloosobowe są słabe głównie ze względu na to, że nie mogą spać kiedy inni chrapią, wzdychają, skrzypią, szeleszczą itd.

Marcin
Gość
Marcin

Dom nauki na Starych Bielanach 60zł/d w jedynce. Standard PRL ale każdy lepszy niż taka trumna.

nina
Gość
nina

Okropne , za darmo nie skorzystałabym -.warszawskie kapsuły przypominają raczej lodówki w prosektorium, albo urządzenie w którym wykonuje się rezonans magnetyczny.Jak można na swojej „wygodzie” i normalności tak oszczędzać! Brr

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij