27 września 2022

Dolar już prawie 5 zł, polskie akcje toną, ale… może wcale nie jest tak źle? Dane z polskiej gospodarki nie wskazują na zbliżający się „koniec świata”. Jak przygotować portfel?

Dolar już prawie 5 zł, polskie akcje toną, ale… może wcale nie jest tak źle? Dane z polskiej gospodarki nie wskazują na zbliżający się „koniec świata”. Jak przygotować portfel?

Ostatnie miesiące były przygnębiające. Inflacja rosła, gospodarka hamowała, raty kredytów przygniatały. A teraz doszedł jeszcze dolar prawie po 5 zł i ceny polskich akcji, które przebiły dziesięcioletni dołek i są najmniej warte od prawie dwóch dekad. Ale może niepotrzebnie zakładamy czarne okulary? Ostatnie informacje z polskiej gospodarki nie świadczą o tym, żeby zbliżał się koniec świata. Dziś poradnik dla tych, którzy chcieliby… pójść pod prąd i przygotować swoje inwestycje na scenariusz: Zielona Wyspa 2.0

Kto inwestuje pieniądze w Polsce – ma za sobą kolejne trudne dni. Złoty jest przerażająco słaby: kurs franka szwajcarskiego przekroczył niedawno 5 zł, cena dolara się do tego poziomu zbliża. Inwestorzy znów żądają więcej (prawie 7% w skali roku) za polskie obligacje. I trudno się dziwić obu tym zjawiskom, skoro inflacja wynosi ponad 16%, więc atrakcyjność polskiej gospodarki dla światowego kapitału spada.

Zobacz również:

Nie wiadomo, czy Rada Polityki Pieniężnej nie zatrzyma podnoszenia stóp procentowych (choć niektórzy jej członkowie uważają, że byłoby to samobójstwo). Do tego doszły paniczne ruchy rządzących, którzy chcą ratować wszystkich przed wzrostem cen energii i wymyślają coraz dziwniejsze rzeczy. Na razie efekt jest taki, że indeks WIG20 świętował w poniedziałek „Grunwald”, czyli poziom 1410 pkt. Przebił z impetem dziesięcioletnie minimum i tonie.

Nikt nie chce mieć polskich akcji, skoro krajem rządzą ludzie, którym nie wiadomo, co wpadnie do głowy. Wycena polskich akcji znalazła się na poziomie nie widzianym od prawie 20 lat. Na innych rynkach też nie jest zbyt wesoło, ale jak porównamy to, co dzieje się na giełdzie amerykańskiej i u nas, to widać, że polskie akcje i obligacje będą w najbliższym czasie na cenzurowanym.

Zielona Wyspa? Nie tym razem. WIG na tle S&P
Zielona Wyspa? Nie tym razem. WIG na tle S&P

No dobrze, ale może nie jest wcale tak źle? Złoty cierpi, ale być może bardziej z powodu odwrotu od ryzyka na światowych rynkach oraz z tego, że jesteśmy krajem przyfrontowym. Giełda? Polska giełda ani na jotę nie odzwierciedla tego, co dzieje się w gospodarce – nie ma na niej części największych spółek oraz branż. To żaden miarodajny wskaźnik.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie twierdzę, że widmo spowolnienia gospodarki minęło i za zakrętem czeka nas dobrobyt, 100 milionów złotych dla każdego i emerytura pod palmami. Ale może nie jest tak źle, jak przepowiadają czarnowidze, do których ostatnio i ja się zaliczam?

Nie wierzę, że zrealizuje się w Polsce turecki scenariusz – chociaż instytucjonalnie nasz kraj jest słaby, a nawet coraz słabszy, chociaż niezależność NBP od rządu pozostawia wiele do życzenia, chociaż władza ma zapędy, żeby konstytucję i prawa obywatelskie interpretować po swojemu – to jednak do Erdogana i jego pomysłów ciągle nam, na szczęście, daleko.

To prawda, pisałem, że NBP spóźnił się z rozpoczęciem cyklu podwyżek stóp procentowych. Uważam – zresztą nie ja jedyny – że rozpoczęcie zacieśniania wcześniej i jednoznaczna komunikacja, że bank centralny widzi inflację i chce z nią walczyć, pozwoliłaby gospodarce i kredytobiorcom lepiej przygotować się do wysokich stóp procentowych.

Gdyby prezes Glapiński na początku 2021 r. nie opowiadał o możliwych obniżkach stóp, gdyby podwyżki zaczęły się np. w kwietniu-maju, gdy inflacja przebiła cel NBP, to mniej osób wpakowałoby się na minę kredytu hipotecznego, którego teraz nie ma z czego spłacać. A ci, którzy już wzięli, mogliby dostosowywać swój budżet do stopniowo rosnących rat.

Wygląda jednak na to, że NBP uznał, że zrobił już swoje i dużo więcej stóp nie podniesie. A może… ma rację?

Skrzypi, trzeszczy, ale jedzie. Dobre dane z polskiej gospodarki

Zacznijmy od sprzedaży detalicznej. Pisałem niedawno, że nasz zapęd do zakupów powoli topnieje, zwłaszcza jeśli chodzi o dobra trwałe – jak meble, RTV, AGD czy samochody. Jednak ogólnie nadal wydajemy więcej pieniędzy niż w zeszłym roku – i to nie tylko więcej nominalnie, ale także po uwzględnieniu inflacji.

W sierpniu sprzedaż detaliczna w cenach stałych (a więc uwzględniających inflację) wzrosła o 4,2% w stosunku do sierpnia zeszłego roku. To oznacza przyspieszenie dynamiki, bo w lipcu było to 2% i wielu ekonomistów wieszczyło, że za chwilę zaczną się spadki.

Niepokoić może, że wzrost konsumpcji odbywa się kosztem oszczędności – bo w ujęciu realnym płace spadają. Co to znaczy? Wynagrodzenia w sierpniu wzrosły średnio o 12,7% w porównaniu z ubiegłym rokiem, a inflacja w tym czasie wyniosła 16,1%. To oznacza, że nawet podwyżki, które dostaliśmy od szefów, nie skompensowały nam wzrostów cen. Mówiąc jeszcze inaczej – za nasze pensje możemy kupić mniej niż przed rokiem.

Skąd mamy pieniądze na wyższą konsumpcję? Z transferów fiskalnych – czyli rządowej kroplówki – i z oszczędności. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale może wyjdzie nam na dobre?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której Polacy gremialnie przestają konsumować, wkładają pieniądze na lokaty i kupują wszystkie obligacje skarbowe, które Ministerstwo Finansów ma do sprzedania. Co się dzieje?

Banki mają nagle dużo wyższe koszty – bo muszą płacić odsetki od środków, które dotychczas leżały na nieoprocentowanych depozytach. Sklepy notują nagle silne obniżenie obrotów – zwłaszcza te, które handlują dobrami trwałymi. Za chwilę spowolnienie uderza w przetwórstwo przemysłowe. Pieniądz przestaje krążyć w gospodarce. Za to MF ma więcej pieniędzy – ale cóż z tego, skoro w detalu pożycza na wyższy procent niż na rynku?

A więc nie ma tego złego – może na kredyt, może ponad stan – ale utrzymujemy gospodarkę w ruchu.

Przemysł nie zwalnia, bezrobocie spada – zielona wyspa nie wygląda źle

Wiemy zatem, że z konsumentami nie jest źle. Równie dobrze radzi sobie – na razie – przemysł. Produkcja wzrosła w sierpniu o prawie 11% rok do roku – więcej niż oczekiwali ekonomiści. Wzrosty są szerokie i dotyczą 30 z 34 GUS-owskich działów. Najmocniej zwiększało się wydobycie węgla, ale solidne zwyżki produkcji notowały też takie branże jak przemysł motoryzacyjny, wytwórstwo urządzeń i maszyn czy artykułów spożywczych.

Dobrym wskaźnikiem wyprzedzającym dla przemysłu są nowe zamówienia. A tutaj jest torpeda! W sierpniu polskie firmy miały ogólnie o 31,5% więcej zamówień niż przed rokiem, a w tych przeznaczonej na eksport – o 36% więcej! Wygląda więc na to, że nasze zakłady i fabryki będą miały co robić przez najbliższe miesiące, nie ma więc powodu, by zwalniać pracowników i zatrzymywać linie produkcyjne.

Jeśli do przestojów by dochodziło, to nie ze względu na brak popytu na towary, ale przez niedobory podzespołów i surowców albo zaburzenia na rynku energetycznym. Wysokie ceny, a w skrajnym przypadku ograniczenia w dostawach prądu czy gazu mogą dać się we znaki.

Ale i tutaj są powody do optymizmu. Magazyny gazu mamy wypełnione, elektrownie działają, węgiel sprowadzimy może i drogo, może i z innego kontynentu albo z ogarniętej wojną Ukrainy, ale sprowadzimy. Rząd się dorzuci w postaci dopłat, zadłuży się na dodatkowe miliardy – ale najgorszy okres przetrwamy.

Rynek pracy też wygląda na mocny. Bezrobocie spadło do 4,8%, zatrudnienie jest większe o 2,4% niż w zeszłym roku, a płace się zwiększają – choć wolniej niż inflacja. Nie wygląda na to, żeby szykowały się wielkie zwolnienia.

Prezes Glapiński stawia na konferencjach alternatywę – albo godzimy się z wysoką inflacją, albo będziemy z nią walczyć i wywołamy dwucyfrowe bezrobocie. Profesor Joanna Tyrowicz, nowa członkini RPP uważa, że to pogląd rodem z lat 90.

Polska gospodarka ma taką niezwykła charakterystykę, że jest niezwykle zdywersyfikowana. Nie mamy co prawda „narodowych championów” jak Korea czy Czechy, ale dzięki temu, gdy przychodzą kryzysy, dotykają nas nieco w mniejszym stopniu niż te bardziej monotematyczne kraje.

Na naszą korzyść – krótkoterminowo i doraźnie – działa osłabienie złotego. Nie wierzę w to, że te kilka-kilkanaście procent deprecjacji wobec dolara czy euro pozwoli zyskać jakąś przewagę konkurencyjną i zdobyć naszym eksporterom nowe rynki. To też chyba pogląd, który przestał być aktualny dekadę lub dwie temu. Wtedy, kiedy po raz pierwszy o Polsce mówiono „zielona wyspa”.

Jednak słabszy złoty pozwoli eksporterom na poprawienie marży – co z kolei da przestrzeń w budżetach firm na pokrycie (nawet jeśli tylko częściowe) rosnących kosztów pracy i surowców.

Jak przygotować portfel na scenariusz Zielona Wyspa 2.0? Cztery pomysły

Szansa na niedramatyczny rozwój sytuacji nie jest taka mała – moim zdaniem. Jak by on mógł wyglądać? Gospodarka zwolni, ale nie zacznie się kurczyć. Bezrobocie utrzyma się na niskim poziomie, szala rynku pracy nie przechyli się z rynku pracownika na rynek pracodawcy, ale sytuacja może wrócić do względnej równowagi.

Pensje nadal będą rosły, jednak tylko w ujęciu nominalnym. A to dlatego, że inflacja nie obniży się – rząd nadal będzie stymulował gospodarkę transferami, a NBP nie odważy się na niepopularne decyzje, czyli na dużo ostrzejsze podnoszenie stóp procentowych.

To zaś nie wróży dobrze złotemu – przy wykazywanej przez główne banki centralne determinacji do walki z inflacją nie ma za wielu argumentów za tym, by polska waluta miała się umacniać. Co to znaczy dla naszego portfela?

1. W takich warunkach najwyższe i najstabilniejsze stopy zwrotu będą dawały detaliczne obligacje skarbowe – zwłaszcza te długoterminowe i indeksowane inflacją. Scenariusz, w którym cykl podwyżek stóp proc. rzeczywiście się kończy, jest pozytywny dla funduszy obligacji – już teraz papiery skarbowe w nich zgromadzone pracują na ok. 6% rocznie, a jak uda się jeszcze dołożyć coś z rynku korporacyjnego, to można wykręcić całkiem przyzwoite wyniki.

2. To może być też szczyt, jeśli chodzi o poziom oprocentowania lokat. Nawet prezes Kaczyński w swojej „ciężkiej walce z bankami” stawia cel 8% na długoterminowych depozytach. Tyle to już można dostać w PKO i Pekao.

3. Nie będzie to dobry moment na inwestowanie na GPW – a przynajmniej krótkoterminowo. Bo w horyzoncie emerytalnym to może być pokoleniowa okazja na tanie zakupy. O ile oczywiście GPW dotrwa to tego czasu. Niektórzy wątpią w emeryturę z ZUS, ale mnie zaczyna prześladować obawa, że przy takiej „miłości”, jaką okazują naszemu rynkowi kapitałowemu rządzący – to ten prywatny filar zaczyna wyglądać na bardziej zagrożony.

4. W takim scenariuszu procentować mogą wszelkie inwestycje walutowe – zwłaszcza dolarowe. „Zielone” nadal będą rządzić w globalnej gospodarce. Można trzymać trochę środków na kontach walutowych, można kupić denominowane w dolarze ETF-y na główne amerykańskie indeksy giełdowe albo na obligacje USA. Zwiększa to ryzyko, ale może też dać dobry mnożnik do zysków w przeliczeniu na złote.

————-

Skorzystaj z bankowych promocji

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

—————

Zapraszamy do nowego newslettera „Subiektywnie o świ(e)cie”

Ekipa Samcika uruchamia nowe przedsięwzięcie. Newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – w przyjaznej, acz skondensowanej formie dowiesz się wszystkiego, co musisz wiedzieć, żeby Twoje pieniądze rosły zdrowo. Najważniejsze wydarzenia, zapowiedzi, historie i polecenia najciekawszych tekstów o finansach i ekonomii w światowych mediach. Do poczytania przy porannej kawie. Zapraszam w imieniu Ekipy. Formularz zapisu na newsletter znajdziesz pod tym linkiem, zaś najnowszy, poniedziałkowy newsletter – żebyś mógł ocenić czy fajny – jest pod tym linkiem.

—————

„Subiektywnie o finansach do słuchania”, czyli autorzy czytają Wam swoje artykuły!

Uruchomiliśmy nowy cykl: „Subiektywnie o finansach do słuchania”. Będziemy Wam czytać wybrane teksty – do poduszki, do obiadu, albo żeby umaić podróż metrem czy autobusem. Posłuchajcie tego subiektywnie i dajcie znać, czy Wam się podoba! Tutaj Maciek Jaszczuk czyta artykuł o tym, kiedy pieniądze z OFE wreszcie trafią na nasze prywatne konta emerytalne, np. IKE. A tutaj Maciek Samcik czyta artykuł o tym, czy wojna w Ukrainie ostatecznie zakończy erę samochodów z silnikiem diesla w Polsce. Maciek Jaszczuk przeczytał z kolei tekst o tym, jakie inwestycje najlepiej chronią przed inflacją. Zapraszamy!

—————

Posłuchaj nowego odcinka podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” naszym gościem była prof. Joanna Tyrowicz, nowa członkini Rady Polityki Pieniężnej. I opowiedziała Maciejowi Danielewiczowi, jak powinna przebiegać walka z inflacją. Czy musi boleć, jak bardzo i co będzie, jeśli tej walki nie zaczniemy wreszcie wygrywać? „Tak bardzo realnie ujemnych stóp procentowych jak Polska nie ma żaden rozwinięty kraj na świecie. Przy obecnej inflacji i stopach procentowych w rok każdy traci 10% realnej wartości swoich oszczędności, a Polska staje się krajem wyjątkowo nieatrakcyjnym dla inwestorów. Może nas to drogo kosztować” – mówi prof. Tyrowicz.

Pytaliśmy też, czy można przeczekać wysoką inflację. „Zamożne gospodarstwa domowe zapewne mogą sobie na to pozwolić, ale dla części gospodarstw domowych wysoka i uporczywa inflacja będzie miała dotkliwe skutki. Wymusi rezygnację z zakupów podstawowych produktów, takich jak leki czy żywność przyzwoitej jakości. Inflacja już dziś jest problemem społecznym, a jej utrwalenie będzie tylko jeszcze bardziej szkodliwe” – brzmiała odpowiedź. A o tym czy zaostrzenie polityki pieniężnej mogłoby spowodować wzrost bezrobocia – posłuchajcie w podkaście pod tym linkiem albo w pisanej wersji rozmowy, którą znajdziecie tutaj.

„Czyste powietrze”, „Mój prąd”, „Mój elektryk” to tylko niektóre programy, w ramach których możemy ubiegać się o dofinansowanie inwestycji, dzięki którym w przyszłości zapłacimy niższe rachunki za prąd, gaz czy ogrzewanie. Które z tych programów są warte uwagi? Na jakie finansowe wsparcie można liczyć? Po jakim czasie inwestycja ma szanse się zwrócić i w jaki sposób w ich sfinansowaniu może pomóc bank? O meandrach zielonych inwestycji Maciek Samcik rozmawia z Gizelą Gorączyńską i Mateuszem Wojnarem, menedżerami ds. Programów Zrównoważonego Rozwoju w Banku BNP Paribas. Zapraszam do odsłuchania tutaj!

Ile pieniędzy można odzyskać z banku? Jak wykonać domowy audyt energetyczny? O tym w 122. odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”. Zapraszamy do posłuchania! A 120. odcinek podcastu poświęciliśmy przedsiębiorcom. W pierwszej części Maciek Samcik próbuje wyjaśnić, dlaczego firmy dostają od PGNiG gigantyczne rachunki za gaz. To efekt pazerności gazowego monopolisty czy innych czynników? W drugiej części Maciek Bednarek rozmawia z Michałem Bogielem z firmy z branży materiałów budowlanych. Jak nadchodzący kryzys gospodarczy wygląda z perspektywy przedsiębiorcy? Czekają nas chude lata, bezrobocie, bankructwa firm? Zapraszamy do odsłuchania pod tym linkiem!

Źródło zdjęcia: Schäferle/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
56 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Raider
1 rok temu

Czy to już moment na porządny zakup akcji KGHM? Nieśmiało dobieram, ale na razie nie za dużo.

Admin
1 rok temu
Reply to  Raider

Czy mieć miedź? Surowce IMO będą w cenie jeszcze przez jakiś czas, więc…

Marcin
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Więc? Jeszcze poczekać?końcówka 1kwartalu 2023?zakupy?

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

A co ja, wróżka jestem? ;-)). Kupujemy zawsze na raty, uśredniając kurs 🙂

Raider
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak jak Buffet jest wyrocznią z Omaha, tak Maciej Samcik jest wyrocznią z Wrocławia 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  Raider

Bardziej z Poznania, ale mogę też wieszczyć z Wrocławia 🙂

Karaluszek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wróżka, ale czaruś. Więc nie czaruj pan, panie Maćku, nie czaruj, że będzie tak dobrze :).

Ppp
1 rok temu
Reply to  Marcin

A nie lepiej fundusz/ETF surowców z całego świata?
Pozdrawiam.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ppp

Surowce są w fazie korekty, więc why not?

Tomasz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

… więc myk podatek od nadmiarowych zysków 😉

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Raider

To dobry moment na zakupy na własne potrzeby kamizelki Kevlar i innych produktów potrzebnych w czasie zagrożenia wojną. Ukraińcy ponieśli ogromne straty w ludziach i Rosjanie z mobilizacji przejdą przez ich linię obrony jak przez masło i zatrzymają się na Lwów. Sprzęt można zastąpić ale z ludźmi jest problem na wojnie. Ofensywę rosyjska przewiduje na wiosnę wraz z końcem błota na drogach, bo zbliża się pozna jesień i nie da się tak szybko wdrożyć nowych poborowych do jednostek frontów. Jeżeli ta fala mobilizacji nie pomoże to będzie kolejna i Ukraińcy przy całym swym męstwie nie powstrzymają takiego naporu.

rtg
1 rok temu
Reply to  Mariusz

ale Ukraincy nawet jeszce nie zaczeli powaznej mobilizacji, wiec w czym problem? nie ludzie sa ich problemem

jsc
1 rok temu
Reply to  rtg

Chyba żartujesz… Ukraińcy są wykrwawiani i bez walki to na co mają jeszcze czekać?

Witek
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Do wiosny ruscy poborowi zamarzną w lasach i na polach a reszta zdechnie z glodu

Piotr Węglarz
1 rok temu

Z tym zapasem gazu to ostrożnie. Starczy na 60 dni…

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotr Węglarz

No, ale mamy dość duży terminal LNG, coś-tam popłynie z Baltic Pipe, jest krajowe wydobycie… Gdyby jeszcze zracjonalizować zużycie – powinno styknąć

Stef
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Terminal może ulec awarii, na podejściu może zatonąć Rosyjska barka z cementem…

Piotr Węglarz
1 rok temu
Reply to  Stef

IMHO terminal jest już zapewne zabezpieczony przez okręty Natowskie. Podobnie jak pływający terminal w Kłajpedzie.
Btw z Kłajpedy Pgnig też odbiera gazowce.

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)coś-tam popłynie z Baltic Pipe(…)
Po wybuchach na Nord Streamie to coś ma wzór: dostawy = przepustowość Europipe – przepustowość niemieckiej rury
Ergo nie będzie zbyt wesoło.

dizzy
1 rok temu
Reply to  Piotr Węglarz

wykres procentowego zapełnienia wygląda elegancko ale w wartościach bezwzględnych to za bardzo nie ma się czym chwalić…

Sławek
1 rok temu
Reply to  Piotr Węglarz

Starczy pod warunkiem, że nikt nam nie wysadzi magazynu albo gazoportu. Zwróć uwagę co się zaczyna dziać na swiecie- Nord Stream 1 się uszkodził, Nord Stream 2 się uszkodził, w USA jakaś instalacja od gazu „się wybuchnęła”… Służby zaczęły walczyć na sztylety. Ciekawe kto będzie następny.

derko
1 rok temu
Reply to  Sławek

Wątpię by w USA Ruskie zdołały wysadzić jakąś tam instalację ostatnio, chodziło chyba o terminal gazowy. Po pierwsze musieli by dostać się na teren zakładu i znać się na instalacjach. Strzeżone, ogrodzone, kamery i straż. Wypadki w fabrykach się zdarzają Był cykl o katastrofach w przemyśle „Sekundy przed tragedią” – dawno temu wybuch w rafinerii w USA był. Nic niesamowitego. Za komuny pożar w rafinerii, a w Indiach większa katastrofa przemysłowa niż Czarnobyl.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Piotr Węglarz

Pamiętacie jeszcze gaz łupkowy?
wyszła wydmuszka bo koszt wydobycia był kilka razy większy niz w USA bo złoża głębiej i trudniejsza strukrura geologiczna.
Ale teraz?

Cena gazu jest wielokrotnie wyższa niż 10 lat temu i nawet przy wysokich kosztach wydobycia długoterminowy cash flow jest dodatni.
Gaz stał się znaczącym surowcem strategcznym i narzędziem politycznym.

Jak myślicie? będzie drugie podejście do rewolucji łupkowej w Polsce?

Sławek
1 rok temu
Reply to  Jacek

Jak nie my, to kto? Jak nie dziś, to kiedy?

Listopad
1 rok temu

Napiszcie o podwyżkach w ZEN 🙁

Admin
1 rok temu
Reply to  Listopad

Co się zmieniło? Jakoś mi umknęły najnowsze wieści

Dominik
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zmieniło, zmieniło. I to sporo.

Stare plany: https://web.archive.org/web/20220814103329/https://www.zen.com/pl/personal/pricing
Nowe plany: https://www.zen.com/pl/personal/pricing

Stary cennik: https://web.archive.org/web/20220814103329/https://www.zen.com/files/tc/individual_pricing.pdf?hsLang=pl
Nowy cennik: https://www.zen.com/files/tc/individual_pricing.pdf?hsLang=pl

Niby wprowadzili darmowy plan, ale wygląda na to, że w tym darmowym i tym płatnym za 0,90 euro (obniżyli o 9 eurocentów opłatę) znalazła się prowizja od zasilenia i prowizja od wymiany walut bez limitu miesięcznego. Do tej pory do 3000 i 5000 euro odpowiednio było za darmo. Jak mawia klasyk, tanio to już było.

Admin
1 rok temu
Reply to  Dominik

Dzięki, przeanalizuję. Ciekawe jak oni teraz wyglądają w porównaniu z Revolutem

Jacek
1 rok temu

Od kilkunastu miesięcy namawiam do zakupu dolara, mniej więcej od chwili jak zdecydowanie przebił 4.00 zł.
Na razie okazuję się ,że miałem rację.
Czy jakieś akcje na GPW dały lepszy zysk?

Sławek
1 rok temu

Niestety pusty pieniądz przestał być zbierany z rynku.

Screenshot_20220927-123045-949.png
Mariusz
1 rok temu

GPW to powód dla którego nigdy nie inwestowałem bezpośrednio w akcje, bo po analizie wykresu od 2004 roku można wysnuć jeden wniosek: jeżeli nie lubisz lokat w PLN to możesz tracić kapitał trzymając WIG20 w portfelu w długim terminie i tak nie przebije sufitu czyli 2400-2500 punktów. Wszyscy co dorobili się na akcjach to w większości giełdy amerykańskiej. Warren buffet dal taki przykład: jeżeli wrzuciłby 10000 USD w index akcji amerykańskich spółek w 1940 r. I nie robił nic aż do dzisiaj to miałby ileś tam milionów USD. Ważniejsze jest to że w tym czasie były Ii wojna światowa, wojna… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Bo zarabia się tam, gdzie rynek jest silny i gdzie płynie kapitał

Mariusz
1 rok temu

WIG20 może powrócić do szczytu 2500 punktów ale za 3-4 lata i to nie jest gwarancją. Wtedy wzrost o 66% w ciągu 3lat daje 22% minus podatek belki czyli tylko 16% rocznie. To już lepiej kupić pewne obligacje skarbowe 4 lub 10 letnie, bo wojna może potrwać i problemy surowcowe mogą wyłożyć polskie firmy.

Admin
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Niestety ta kalkulacja nie jest od czapy

Kamil
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Możesz zagrać na kontrakt terminowy na Wig20 I zarobisz więcej niż 66% w 3 lata 🙂

Zenon
1 rok temu
Reply to  Mariusz

to nie jest 16% rocznie, bo podatku belki nie zapłacisz co rok. Podatek płacisz, gdy zamkniesz pozycję i to z zyskiem. Jeżeli przez trzy lata będziesz trzymał te papiery, to podatek zapłacisz po trzech latach.

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Pewne to są obligi rządu USA a polskie?

Mariusz
1 rok temu

Trzymanie kapitału w PLN to duże ryzyko gdyż PLN od 1917 r upadał 6 razy. Przedwojenne obligacje też nie zostały spłacone.

Admin
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Aż sześć?

derko
1 rok temu
Reply to  Mariusz

PLN to chyba jest od ok. 10 lat…:-)

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Kolega pojechał, złoty jest od reformy Grabskiego /nomen omen od 1.04.1924/. Wtedy były ruble, marki i austro-węgierskie korony itp.

darek
1 rok temu

Któryś raz widzę wykres pod tytułem poziom wypełnienia magazynów w procentach, a ten wskaźnik nie ma żadnego sensu.
100% polskiego magazynu starczy na nie całe 2 miesiące, a 60% magazynu innego kraju starczy im na całą zimę…

Admin
1 rok temu
Reply to  darek

To prawda, aczkolwiek te magazyny nie mają starczyć na ileś-tam tygodni, tylko na cały sezon, przy stopniowym opróżnianiu

Bartek
1 rok temu

Czy oby na pewno pakowanie się w tym momencie w najdroższe dolary jest dobrym pomysłem??
O tym trzeba było raczej myśleć na przełomie 2021 i 2022, gdy dostępny był po 3,90 zł albo jeszcze trochę wcześniej w 2021 po 3,70 zł.

Admin
1 rok temu
Reply to  Bartek

To zależy od tego jak oceniamy perspektywy polskiej gospodarki. Jeśli w miarę pozytywnie – z całą pewnością zakup dolarów po 5 zł się nie opłaci. Ale jeśli idziemy w kierunku Turcji – wtedy nie ma znaczenia czy kupujemy po 3 zł, 4 zł czy 5 zł, bo za chwilę może kosztować 10 zł (warto popatrzeć jaka jest skala zniszczenia tureckiej liry).

Bartek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdyby czysto hipotetycznie zakładać turecki scenariusz, to można by tak dywagować, ale jednak sam autor pisze „Nie wierzę, że zrealizuje się w Polsce turecki scenariusz – chociaż instytucjonalnie nasz kraj jest słaby, a nawet coraz słabszy, chociaż niezależność NBP od rządu pozostawia wiele do życzenia, chociaż władza ma zapędy, żeby konstytucję i prawa obywatelskie interpretować po swojemu – to jednak do Erdogana i jego pomysłów ciągle nam, na szczęście, daleko.” Rekomendacja nie licuje więc z wcześniej zrobionym (skądinąd słusznym) założeniem. Zdaję sobie sprawę, że szlag trafia, gdy w ciągu 7-8 miesięcy dolar kosztuje 25% więcej w stosunku do PLN, ale… Czytaj więcej »

rtg
1 rok temu

„można kupić denominowane w dolarze ETF-y na główne amerykańskie indeksy giełdowe ”

do autora – przy (dotychczasowym) maksimum kursu dolara to chyba nie jest bezpieczny pomysł?

Admin
1 rok temu
Reply to  rtg

To zależy jaki będzie grany scenariusz dla polskiej gospodarki…

Paweł
1 rok temu
Reply to  rtg

Wszyscy zapominają, że siłę/słabość PLN trzeba raczej rozpatrywać w stosunku do EUR, a nie USD. PLN osłabia się do EUR, ale EUR również sporo osłabia się do USD… Zawsze można kupić ETF na indeks amerykański z hedge do EUR, wtedy jak EUR zacznie odzyskiwać „moc” więcej zyskamy…

Admin
1 rok temu
Reply to  Paweł

Słuszna uwaga, ważne jest EUR/USD. w Wealthseed mają takie ETFy z hedge na EUR

derko
1 rok temu

Ale prof. Wojciechowski mówi, że bardzo prawdopodobna jest Turcja w Polsce…https://www.youtube.com/watch?v=FROm3ApZOyQ&list=PLZkSNjS-BXcU4O_Zztg7RNLKcKNmLHFqr&index=3&t=776s. PS, taki tam mój komentarz…..zemsta za Wiedeń?

Sylwester
1 rok temu

Imho demagogią jest porównywanie wzrostu produkcji względem bardzo słabego roku 2021, znacznie wiarygodniej byłoby porównać z rokiem 2019 i wcześniejszymi – sprzed pandemii.

Zenon
1 rok temu

jak tam wasze PPK?

Admin
1 rok temu
Reply to  Zenon

Westerplatte broni się nadal 🙂

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Na Helu pewnie dalej luksusy…

someone
1 rok temu

GPW staje się podobnie jak Ekstraklasa miejscem dla koneserów i pasjonatów 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu