Jak daleko nam do tureckiego scenariusza? Czy złotemu grozi los liry? Jak się zabezpieczyć? Czy nieruchomości i akcje uratowały oszczędności Turków? Sprawdzam

Jak daleko nam do tureckiego scenariusza? Czy złotemu grozi los liry? Jak się zabezpieczyć? Czy nieruchomości i akcje uratowały oszczędności Turków? Sprawdzam

Czy polskiej gospodarce grozi turecki scenariusz? Złoty się osłabia, inflacja szaleje, rząd rozrzuca pieniądze na lewo i prawo, a NBP traci wiarygodność. Jak zabezpieczyć portfel w takich okolicznościach? Czy nieruchomości ochronią oszczędności, gdy inflacja wyrywa się spod kontroli? Sprawdzam

W tym roku inflacja w Turcji sięgnęła 80%, ale kilkunastoprocentowe wzrosty cen to dla tego kraju norma od przynajmniej 5 lat. A i wcześniej właściwie dynamika nie schodziła poniżej 5–6%. Do pewnego momentu był to koszt szybkiego rozwoju gospodarczego. Ostatnie lata dla tureckiej gospodarki przypominały raczej stagflację.

Zobacz również:

Sprawujący autorytarne rządy prezydent Recep Erdoğan lubi chyba myśleć o sobie jako o innowatorze. Przynajmniej w zakresie polityki pieniężnej. Mimo pozornej niezależności banku centralnego, od lat kolejni jego prezesi słuchają się „rad”, których udziela Erdoğan. A jak się nie słuchają, to przestają być prezesami.

Prezydent Turcji wielokrotnie określał się jako wróg wysokich stóp procentowych. Jego wizja zakłada, że inflacja jest przejściowa (skąd my to znamy), a do tego uderza w portfele obywateli. Nie należy ich zatem dodatkowo obciążać podnoszeniem kosztów kredytu. Niskie stopy procentowe mają zachęcać biznes do inwestycji, a słabnąca lira – poprawiać konkurencyjność eksportu i atrakcyjność turystyki. Taka filozofia, zwana Erdoganomiką, znajdowała swoich wielbicieli także w NBP.

„Dynamiczne, nacechowane bardzo wysokim poziomem dumy narodowej wypowiedzi prezydenta R. T. Erdogana przyczyniły się do ukształtowania się kursu liry tureckiej na poziomie korzystnym dla tureckiego eksportu oraz tureckiej turystyki”

– pisał w 2018 r. prof. Eryk Łon, ówczesny członek Rady Polityki Pieniężnej. Dolar kosztował wówczas 6,5 liry. Dzisiaj sytuacja jest jeszcze „korzystniejsza”, bo kurs sięga prawie 18 lir za dolara.

Trudno się dziwić, że w kraju, w którym bank centralny nie walczy z inflacją i osłabieniem waluty, po okresie cudu gospodarczego sytuacja wymknęła się spod kontroli. Kurs liry się zawalił, a rezerwy walutowe nie pozwalały na jej obronę. W tej chwili Turcja ma rezerwy warte około 60 mld dolarów przy PKB na poziomie 815 mld dolarów. Dla porównania Polska ma ok. 150 mld dolarów rezerw przy PKB 675 mld dolarów.

Szanse na to, że sytuacja się poprawi są niewielkie. Jak Turcy mogą sobie poradzić z ochroną swoich portfeli? To może być ciekawa lekcja i u nas, bo przecież nie można wykluczyć, że i w Polsce inflacja wyrwie się spod kontroli.

Jak chronić oszczędności, gdy gospodarka się sypie?

Pierwsze, co przychodzi na myśl, to nieruchomości. Mówi się, że w długim terminie pozwalają zachować wartość nabywczą pieniędzy. Niektórzy twierdzą też, że na nieruchomościach „zawsze się zarobi”, ale badania obalające ten mit opisywałem w tym artykule.

Sprawdziłem więc, jak zmieniały się ceny mieszkań na tle inflacji w ostatnich latach. Z danych Eurostatu wynika, że indeks cen konsumenckich HICP (czyli według zharmonizowanej metodologii liczenia inflacji) w Turcji wzrósł między 2010 a 2021 r. o około 215%. W tym czasie indeks cen nieruchomości mieszkalnych HPI poszedł w górę o 320%.

Trzeba jednak dodać, że dopiero ostatni rok sprawił, że nieruchomości tak mocno wyprzedziły inflację, bo wcześniej oba indeksy szły dość równo. To dane roczne, więc dopiero za jakiś czas zobaczymy, jak kilkudziesięcioprocentowa inflacja w tym roku zmieni ten trend.

Na tym tle inwestycja w mieszkania w Unii Europejskiej wypada bardzo korzystnie. Pokazałem to na poniższym wykresie. Można powiedzieć, że w Turcji – przy odpowiednim timingu – dzięki inwestycji w nieruchomości dało się utrzymać realną wartość oszczędności, a w UE – pomnożyć swoje pieniądze.

A akcje? Giełda w Stambule notowała fenomenalne – na pozór – wyniki. Stopy wzrostu indeksu XU100 (czy też BIST100, jak kto woli) na poziomie kilkudziesięciu procent były normą w ostatnich latach. Od 2010 r. do 2021 r. wskaźnik prawie potroił swoją wartość (około plus 180%). Byłoby super, gdyby nie to, że wskaźnik inflacji poszedł w górę w tym czasie jeszcze mocniej.

To wszystko jednak blednie w porównaniu do zyskowności w jakiekolwiek inwestycje w twardej walucie. Bo na dobrą sprawę, co nam po utrzymaniu realnej wartości oszczędności w pieniądzu, który na świecie jest nic nie warty?

Policzyłem to na przykładzie inwestycji w coś bardzo prozaicznego – ETF na amerykański indeks S&P 500. W sierpniu 2015 r. jednostka iShares Core S&P 500 UCITS ETF kosztowała 194 dolary, czyli 536 lir (po ówczesnym kursie 2,77). Przez 7 lat instrument ten zyskał 120% i jest notowany po 426 dolarów. Co w przeliczeniu przy obecnym kursie USD/TRY 17,9 wynosi… 7638 lir. To oznacza stopę zwrotu w lokalnej walucie na poziomie 1323%!

Dlatego Ergodan bardzo chciał zachęcić gospodarstwa domowe i firmy, żeby sprzedawały dolary i kupowały lirę. Nie zaskoczę nikogo, gdy powiem, że apele te wywołały tylko odwrotny efekt.

Wierzysz w turecki scenariusz w Polsce? Oto jak się zachować

Czy realizuje się u nas turecki scenariusz? NBP, mimo błędów, łapie się jeszcze ze swoją polityką do grona krajów rozwiniętych. Podwyżki stóp były spóźnione, ale RPP nie była jedyna w tym błędzie. I trzeba przyznać, że ich efekt jest odczuwalny, bo akcja kredytowa gwałtownie spowolniła. A więc w tym zakresie zadanie zostało wykonane.

Na plus trzeba naszemu bankowi centralnemu zapisać zwiększenie rezerw walutowych, choć tutaj sam NBP przyznaje, że niewielka w tym jego zasługa, a raczej ten okropnej UE, która na siłę chce nam wcisnąć swoje pieniądze.

„W przypadku Polski sukcesywny wzrost wartości rezerw wynikał nie z prowadzonych interwencji walutowych, ale przede wszystkim z dodatniego salda przepływów zewnętrznych, pochodzącego w dużej mierze z napływu środków z Unii Europejskiej”

pisali Beata Berłowska i Juliusz Jabłecki z Departamentu Zarządzania Ryzykiem Finansowym NBP. Największy zarzut wobec NBP to zrujnowanie wizerunku i wiarygodności – decyzje o stopach decyzjami o stopach, ale w polityce pieniężnej zarządza się w dużej mierze oczekiwaniami. Dlatego tak ważna jest dobra relacja z rynkiem finansowym i konsumentami, żeby wiedzieli, czego można się spodziewać po polityce pieniężnej i odpowiednio dostosowywać decyzje.

A z tym, w NBP jest, mówiąc delikatnie, problem. I nie chodzi tylko o comiesięczne konferencje (standupy?) prezesa, ale całokształt działań w zakresie komunikacji, za którą odpowiada dyrektor (nomen omen) Piotr Turek.

Załamanie gospodarki w takiej skali tureckiej raczej nam nie grozi – przynajmniej przy obecnym stanie rzeczy. Złoty się osłabił, ale w najgorszym momencie sięgnął 4,85 za dolara, a nie 18 – jak lira. A przecież jeszcze 5 lat temu polska i turecka waluta były warte tyle samo.

 

Dopóki zachowujemy względną stabilność gospodarczą i instytucjonalną, można zastanawiać się nad budowaniem portfela z tradycyjnych instrumentów: akcji, obligacji, nieruchomości, a wszystko odpowiednio zdywersyfikować walutowo.

Jeśli jednak wierzycie w turecki scenariusz i oceniacie, że pomysły rządu i działania NBP niebezpiecznie zaczynają przypominać Erdoganomikę – nie zastanawiajcie się i trzymajcie się instrumentów w twardych walutach.

Źródło zdjęcia: isakarakus/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
52 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rafał
1 miesiąc temu

Ciekawe, w jakim stopniu ich płace nadążają (lub nie) za inflacją. Jak ktoś inwestuje regularnie, to w przypadku inwestowania np. we wspomniane SP500 problemem przy zakupie może być niski kurs lokalnej waluty (no chyba, że wypłata nadąża za inflacją).

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Jak inflacja sięga kilkunastu procent to już przestają nadążać. A jak kilkadziesiąt – nie ma co zbierać

karpiofil
1 miesiąc temu

W artykule wśród propozycji inwestycyjnych dla zatroskanych o rodzima politykę pieniężną zabrakło mi obligacji antyinflacyjnych. Relatywne osłabienie PLN będzie skutkowało podwyższona inflacją a detaliczne papiery skarbowe są płynne i i ich wartość w czasie nie podlega wahaniom. Co najlepsze jeżeli jednak inflacja spadnie a PLN się umocni na tych papierach nadal będzie zysk.

Laszlo Kret
1 miesiąc temu
Reply to  karpiofil

W artykule jest opisany scenariusz turecki — oficjalna inflacja rzędu 80%, a rzeczywista dochodząca do 176%. Jeśli się scenariusz turecki zacznie realizować to obligacje antyinflacyjne pomogą jak zmarłemu kadzidło.

waciak
1 miesiąc temu

Przecież my już jesteśmy tam gdzie Turcja 5-7 lat temu. Lekceważenie inflacji, bank centralny na usługach polityków, zaniżone stopy, celowe osłabianie złotego, dobijanie oszczędzajacych przez skrajnie ujemne realnie stopy i próby majstrowania przy podatku od zysków kapitałowych, bezrozumnie przyjazna polityka fiskalna dla elektoratu i opresyjna polityka fiskalna dla przedsiębiorców… TO wszystko Turcy przerabiali. Co dalej? Pójdziemy droga Orbana, a on kroczy już drogą Erdogana sprzed paru lat. Czyli stopniowe osłabianie forinta. kwestią czasu jest jak nastapi tapniecie. Polska bedzie miała przy tych wydatkach masakryczny jak na nasze warunki i historię deficyt z którego wyjście bedzie tylko jedno – kręcenie inflacji… Czytaj więcej »

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  waciak

W Polsce do utraty władzy prowadzi hiperinflacja, już przerabialiśmy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Hieronim

Jeśli tak, to czas zapiąć pasy

Sławek
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej odpiąć i uciekać ze spieniężonymi aktywami 🙂

jsc
24 dni temu
Reply to  Hieronim

Nie pomyliłeś przypadkiem krajów? To w Republice Weimarskiej doszło do takiego scenariusza… a co z tego wynikło wszyscy wiemy.

M k
1 miesiąc temu

Ten artykuł czyta sie niczym komentarze na kwejku

Stef
1 miesiąc temu

To polska jest stabilna gospodarką? Wzrost stóp a raczej wibor z zera do 7%, w niecały rok to jest stabilizacja?

Derko
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Gospodarka jest w miarę stabilna, polityka pieniężna, finanse – już nie.

Ada
1 miesiąc temu

Autor wykpił się od odpowiedzi o nieruchomości. Coś tam napisał, a na końcu stwierdził ze nie da się porównać bo inflacja dopiero rok wysoka. Może zamiast pisać takie artykuły pod tezy, warto sprawdzić za pol roku

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ada

Ależ sprawdzimy. Przy inflacji kilkunastoprocentowej – czyli takiej, która dziś najbardziej nas interesuje – jest tak, jak pokazał autor.

Laszlo Kret
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Akurat tekst na temat nieruchomości vs inflacja to możecie odpuścić — o tym napisał już każdy (łącznie z SoF) i z każdego artykułu płynie jedna konkluzja „nieruchomości czasem chronią a czasem nie chronią przed inflacją”. Te teksty o mieszkaniach po prostu nic nie wnoszą — do dzisiaj (ani tu, ani na Bankierze gdzie podobne teksty są raz na tydzień) nie udało mi się uzyskać odpowiedzi od autorów: Czy kwoty podawane w zestawieniach ofert wynajmu to są stawki samego odstępnego czy stawki odstępnego z czynszem i zaliczkami na media? I nie tylko ja o to pytam, a odpowiedź nie pada. Czemu?… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Laszlo Kret

Nie, no ma Pan rację, wszystko jest bez sensu 🙂

Laszlo Kret
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, po prostu jakość wniosków zależy od jakości danych, które się włożyło. Nie widziałem w żadnym tekście na temat dochodowości nieruchomości (ani w kontekście walki z inflacją, ani w kontekście po prostu zarobku z wynajmu):
1) W jaki sposób autorzy uwzględniają niehomogenność nieruchomości
2) Czy ktoś zadał sobie trud, żeby z tych tysięcy ogłoszeń o wynajmie mieszkania wyłuskać jedną cenę, czy po prostu uśredniają pole „kwota wynajmu” nie czytając treści ogłoszenia, w którym raz jest powiedziane, że kwota wynajmu obejmuje czynsz i zaliczki, innym razem, że jest to samo odstępne, a jeszcze innym, że jest odstępne i ryczałt na media?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Laszlo Kret

A to zgoda, jakość danych jest zwykle taka sobie. Choć np. w raportach NBP jest często uwzględniana średnia hedoniczna

Alf/red/
1 miesiąc temu
Reply to  Laszlo Kret

No to sam sobie odpowiedziałeś. Otodomy i inne musieliby analizować treść każdego ogłoszenia. Nie są w stanie (sprawdzić czy nie ogłosili przetargu na AI), więc ich zestawienia są niewiarygodne. Podobnie z ogłoszeniami o sprzedaży, chociaż rzadziej: w treści jest „obowiązkowe kupno garażu 50 tys i piwnicy 20 tys” i już z ceny 12 tys za metr robi się 14.

jsc
24 dni temu
Reply to  Laszlo Kret

(…)Każdy zdrowo myślący człowiek wie, że np. Pałac Buckingham chroni przed inflacją(…)
To jest nieruchomość niesprzedawalna… zatem na czym ma polegać ta ochronna przed inflacją?

aaa
1 miesiąc temu

„Podwyżki stóp były spóźnione, ale RPP nie była jedyna w tym błędzie. I trzeba przyznać, że ich efekt jest odczuwalny, bo akcja kredytowa gwałtownie spowolniła. ”
Panowie, na poważnym portalu takie herezje? Przecież akcja kredytowa spowolniła, bo zamiast 2.5% – zalecono bankom badanie zdolności kredytowej przy wzroście stóp o 5%. Taka skokowa zmiana – natychmiast (z miesiąca na miesiąc) skasowała zdolność kredytową 90% społeczeństwa. Czyli to nie wzrost stóp tylko rekomendacja narzucona urzędowo spowodowały zastopowanie akcji kredytowej.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  aaa

Zgoda, ale wzrost stóp też

waciak
1 miesiąc temu
Reply to  aaa

akcja spowolniła to żeby inflacja zamocno nie spadła trzeba wakacji kredytowych, 14-tek na stałe i teraz jeszcze 3k do wungla. A żeby się upewnić że inflacja będzie miała się dobrze to trzeba jeszcze uwolnić kilkadziesiąt mld w portfelach Polaków i dopłacić im do rachunków zimą. To się nazywa walka z inflacją. Praca wre na tym odcinku że hej. Mamy wiec sytuację w której leje się pieniądz w gospodarkę, a stopy rosną. Rząd robi wszystko aby nikt tego nie odczuł a całość sprowadzono jedynie do obniżenia akcji kredytowej i wzrostu kosztów dla przedsiębiorców. Zamiast wspierać wzrost produktywnosci ten rząd ją obniża.… Czytaj więcej »

E.G
1 miesiąc temu

Nie można porównywać Polski i Turcji sprzed 5 lat bo do Polski płynęły fundusze unijne , dziś to źródło nie tylko wyschło ale jeszcze płacimy setki milionów € za Turów i za wyczyny Ziobry . To jeszcze nie koniec bo dziesiątki spraw czekają na rozpatrzenie w TSUE.

Bruno
1 miesiąc temu
Reply to  E.G

Nic nie płacimy. Oni nas straszą. Niemcy mają kilka wyroków w plecy i olewają to. Włosi też. Straszą nas , że nam nie dadzą kasy he he. To my nie wpłacimy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Bruno
jsc
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ojej… a mieli głodzić Rosjan, a nie mocarzy solidarności:(

jsc
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ojej… a mieli głodzić Rosjan, a nie mocarzy solidarności :(czek

jsc
24 dni temu
Reply to  E.G

Turów przy Odrze to będzie pikuś… to co tam się odjaniepawla pokazuje, że Putin nie musi nas najeżdżać, żebyśmy mieli Rosję nad Czajką.

mark
1 miesiąc temu

„Dopóki zachowujemy względną stabilność gospodarczą i instytucjonalną, można zastanawiać się nad budowaniem portfela z tradycyjnych instrumentów: akcji, obligacji, nieruchomości, a wszystko odpowiednio zdywersyfikować walutowo”
Jedno zdanie prawdy + 30 czystej propagandy.
Tytuł to już dno, nie zasługujące nawet na komentarz.

Bbm
1 miesiąc temu

Takie tragiczne wiadomości z turcji, a ja w zeszlym roku kupilem ETF na turcje, który dalej jest na lekkim plusie i płaci dywidendy, konkretnie: iShares MSCI Turkey UCITS ETF USD (Dist), w nazwie USD ale kupowany za EUR na giełdzie w Amsterdamie.
Tak się zastanawiam gdzie jest magia, że się tak trzyma – pewnie oprócz tego że akcje tureckie to jeszcze w gratisie jakies mechanizmy przeliczania z lir na EUR i USD.

Mareczek
1 miesiąc temu
Reply to  Bbm

Magia tkwi w tofiiifi:) lub w USD/EUR. W papierkach z prezydentami USA wygląda jakby mniej zielono, chociaż w marcu/kwietniu mogło być przyjemnie.

Zrzut ekranu 2022-08-08 224023.png
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mareczek

Nasza giełda dużo lepiej nie wygląda 🙂

waciak
1 miesiąc temu
Reply to  Bbm

A zastanowiłeś się chociaż dlaczego tak jest czy tylko tak sobie piszesz o niczym? Zadałeś sobie pytanie czemu polskie TFI zamykają wszelkie inwestycje w Turcji?

Kris
1 miesiąc temu

Proszę o komentarze🙂

Waldek
1 miesiąc temu
Reply to  Kris

Nie ma za co

Jan
1 miesiąc temu

Złoty się w MMA nie redaktorze. Piszesz bzdury dla troli. Takie straszenie.

Bruno
1 miesiąc temu

Co zrobić by było jak w Turcji? Proste. Oddać władze PO i po ptakach.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Bruno

Przecież to obecnie rządzący „wyprodukowali” inflację, spowodowali gigantyczny wzrost cen energii (blokowali OZE i nie umieli zbudować elektrowni atomowej), nie przygotowali Polski na kryzys i doprowadzili do tego, że mamy zablokowane 100 mld zł z Unii oraz zniszczyli inwestycje, a teraz próbują przerobić kraj na Centralę Rybną za pomocą państwowych monopoli (vide Orlen). Za Tuska inflacja była niska, a wzrost gospodarczy znacznie wyższy, niż za Morawieckiego (który zresztą był doradcą Tuska, że uprzejmie przypomnę :))

jsc
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Centralę Rybną(…)
To się okazało niestety prorocze… sprawa Odry.

Krzysztof
1 miesiąc temu

Dziwnym przypadkiem Turecka lira zaczęła tracić na wartości, wtedy gdy Turcja zaczęła w Iraku współpracować z Rosją i Iranem. Zagroziło to Izraelowi i się zaczęło. A propo Polskich finansów to Przez 6.5 roku rządów Pisu dochód budżetu w porównaniu do analogicznego okresu rządów PO wzrósł o 830 mld. Doposcic do władzy PO i piniendzy znowu nie będzie, a Niemcy zadowoleni.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof

Dochody wzrosły, bo PO rozpędziła gospodarkę :-). Na jedną kadencję starczyło, a potem nieudacznictwo zaczęło przynosić efekty i mamy to, co mamy – chyba dwukrotny wzrost zadłużenia, najwyższą wśród dużych państw w Europie inflację, gigantyczny wzrost rachunków za energię i ogrzewanie, zablokowane pieniądze unijne.

Bongo
30 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ha ha ha nie sądzisz Maciej że twoje poglądy czy też wręcz jednostronna agitacja polityczna podważa twoją bezstronność o tym samym wiarygodność poza tym najbardziej pesymistyczne oceny to są oceny lokalne krajowe Czym dalej tym Polska gospodarka jej PKB a nawet polityka NBP oceniana jest bardziej pozytywnie zdecydowanie

Admin
30 dni temu
Reply to  Bongo

Kurs złotego jest najlepszą oceną polityki gospodarczej polskiego rządu.

Clara
1 miesiąc temu

Darmowy pokarm dla trolli i sianie paniki (świadomie, czy nie – to kwestia drugorzędna). Co ma piernik do wiatraka 😂. Mieszkam w Turcji – sposób zarządzania krajem ,specyfika gospodarki, źródła dochodu, inwestycje, stabilność gospodarcza – te kraje są w tych wszystkich aspektach tak różne, że porównywanie tego jest naprawdę śmieszne.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Clara

A w którym miejscu sianie paniki? :-)). To jest porządna analiza o tym co może się wydarzyć z naszymi oszczędnościami, gdyby premier i prezes postanowili, że będziemy drugą Turcją. Mariusz już tak uważa, bo kupuje broń, chociaż nie ma na nią pieniędzy 😉

jsc
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko, że turecka armia ma jakąś wartość bojową w przeciwieństwie do WP.
Warto o tym pamiętać, gdy Erdogan jedną ręką sprzedaje Ukrainie drony, a drugą handluje zrabowanym zbożem… a ustami grozi Grecji. Co jak co, ale gdyby Erdogan faktycznie zrealizował swoje grożby i ruszył na wojnę to sytuacja Ukrainy dramatycznie się pogorszy…

Waldek
1 miesiąc temu

Wariantu Tureckiego nie bedzie tak jak Tusk, rzad nas obroni…

https://img22.dmty.pl/uploads/202208/1659973779_w3aecZ.mp4

Waldek
1 miesiąc temu
Reply to  Waldek

Oczywiście miało być: tak jak Tusk chciał

jsc
24 dni temu
Reply to  Waldek

Skoro tak to po co Donek ma rządzić za pośrednictwem Jarka?

Cezary
1 miesiąc temu

Jeśłi mając do dyspozycji internet w ogóle rozważamy taką opcję to co jest z nami nie tak ? Taczki i załatwić temat.

jsc
24 dni temu

(…)Dopóki zachowujemy względną stabilność gospodarczą i instytucjonalną,(…)
Instytucjonalną? To jakieś żarty… chociaż swoją drogą patrząc na imposybilizm związany z casusem Trumpa to można odnieść wrażenie, ichnie służby pod względem żenady dorównują naszym.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!