25 sierpnia 2022

Trwa zwycięski pochód dolara. Od kilku dni płacimy za niego więcej niż za euro. „Zielony” po 5 zł to kwestia czasu. Ale czy dolar może być… po 6 zł?

Trwa zwycięski pochód dolara. Od kilku dni płacimy za niego więcej niż za euro. „Zielony” po 5 zł to kwestia czasu. Ale czy dolar może być… po 6 zł?

Na palcach jednej ręki można policzyć waluty, które w ostatnich dwóch tygodniach nie uległy sile dolara: dolar hongkoński, indonezyjska rupia, meksykańskie peso i rosyjski rubel. Ale są to egzotyczne lub ręcznie sterowane waluty. Wszystkie najważniejsze tracą na wartości w stosunku do dolara. Po raz pierwszy od 20 lat kurs euro spadł poniżej 1 dolara. Co może powstrzymać zwycięski pochód amerykańskiej waluty? I czy możemy mieć dolara nie tylko po 5 zł, ale nawet po 6 zł?

Dlaczego dolar jest tak silny? Bo reprezentuje wszystko, czego inwestorzy szukają, inwestując w walutę. Po pierwsze: potężną gospodarkę. Największą na świecie i – wygląda na to – najbardziej odporną na kryzys. Taką, która w dwóch recesyjnych (!) kwartałach tego roku, stworzyła ponad 2 mln nowych miejsc pracy.

Zobacz również:

Po drugie: wiarygodny bank centralny, który mimo przejściowych problemów, potrafił przyznać się do błędu (Fed też, podobnie jak inne banki centralne, mówił, że inflacja jest „przejściowa”) i pokazać determinację w walce o spowolnienie wzrostu cen.

Te dwa składniki składają się na trzeci – Rezerwa Federalna może sobie pozwolić na podnoszenie stóp i nie bać się o bezrobocie. Spółki amerykańskie są na tyle mocne, że w większości wytrzymają wyższy koszt pieniądza. A wyższe stopy procentowe przyciągają kapitał jak magnes. Jest też w tym element samospełniającej się przepowiedni. Powszechna wiara w dolarowe aktywa (samą walutę, amerykańską giełdę i obligacje rządu USA) napędza na nie popyt, popyt podnosi wyceny, a to tylko utwierdza rynki w przekonaniu, że nie ma alternatywy.

Przeczytaj też: Ameryka zaczyna wygrywać z inflacją?! Solidny spadek tempa wzrostu cen. Czy amerykański bank centralny dokonał cudu? I czy my mamy się z czego cieszyć?

Jak nie dolar to co? Czy euro stanie w szranki?

No właśnie – alternatywa. Który blok gospodarczy jest w stanie rzucić rękawicę dolarowi? Raczej nie strefa euro. Inflacja w „klubie” euro cały czas rośnie, za chwilę wejdzie na dwucyfrowy poziom, a Europejski Bank Centralny ma bardzo małe pole manewru, by coś z tym zrobić.

Europejscy bankierzy centralni ogłosili w lipcu nowy program skupu obligacji nazwany Transmission Protection Instrument (TPI) – czyli instrument ochrony transmisji. Ale nie chodzi o oglądanie Ligi Mistrzów, ale o transmisję polityki pieniężnej, czyli o przełożenie decyzji banku centralnego na gospodarkę.

EBC, w przeciwieństwie do Rezerwy Federalnej, ma z tym problem, bo podnoszenie stóp procentowych – konieczne do zwalczania inflacji – zwiększa koszty obsługi długu w państwach, w których walutą jest euro. A dla niektórych krajów może być to nie do udźwignięcia – chodzi przede wszystkim o Włochy. Tak więc Europejski Bank Centralny stoi przed wyborem – walczyć z inflacją, ale doprowadzić kraj członkowski do niewypłacalności, albo odpuścić walkę o wypełnienie mandatu.

Program TPI miałby pozwolić na skupowanie włoskich obligacji i stabilizowanie ich wycen przy jednoczesnym podnoszeniu kosztu pieniądza dla całej strefy euro. I początkowo to zadziałało, rentowność 10-letniego włoskiego długu spadła z 3,5% do 3%, ale od połowy sierpnia zaczął się ponowny ruch w górę.

A na to wszystko nakłada się widmo kryzysu energetycznego w Europie. Ceny prądu i surowców energetycznych wystrzeliły w górę, zakłady przemysłowe wstrzymują produkcję (w Polsce ostatnio ogłosiły to Azoty), a magazyny gazu wciąż świecą pustkami. Ameryka ma własną ropę i gaz, więc żaden szalony dyktator nie może im wstrzymać dostaw.

Unia Europejska miała pół roku na zerwanie więzi z Rosją i znalezienie alternatywy. Jednak zamiast zrobić to raz a dobrze i wykorzystać lato na uruchamianie nowych źródeł dostaw gazu i ropy oraz na aktywowanie wygaszonych elektrowni atomowych i węglowych – wolała kunktatorskie układy i kolejne dziurawe pakiety sankcji. A Putin „w nagrodę” co chwila zakręca kurki w „czysto ekonomicznym projekcie” Nord Stream.

I teraz gospodarki Unii Europejskiej ledwo przędą, a inflacja bije rekordy. A nie ma chyba mądrego, który by w tej sytuacji wymyślił sposób rozwiązania tych problemów.

Przeczytaj też: To już wojna walutowa. Podwyżki stóp procentowych w USA, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Czy złoty nie „pęknie”? Oto cztery problemy, które mogą go pogrążyć

Jak mocno może się jeszcze umocnić dolar? Przebije barierę 5 zł, a może 6 zł?

Co może sprawić, by dolar przestał się umacniać? Jest kilka możliwości, jedna mniej prawdopodobna od drugiej. Gospodarka USA teoretycznie wciąż może nie wytrzymać podwyżek stóp procentowych i wpaść w głęboką recesję. A za to strefa euro niespodziewanie wyjść na prostą. Albo na świecie mógłby nagle zapanować pokój, a zwaśnione narody mogłyby podać sobie ręce – wówczas kapitał mógłby się rozlać po całym globie w poszukiwaniu wyższych stóp zwrotu.

Jest też opcja, że Europa odkryje wielkie złoża ropy i gazu ziemnego dostępnego od ręki. A jeszcze lepiej od razu złoża benzyny i LPG, optymalnie – od razu w cysternach. Albo budowany na południu Francji reaktor termojądrowy okaże się tak spektakularnym sukcesem, że da nam prawie darmową i niemal nieograniczoną energię. Ale przydałby się jakiś przełom technologiczny, który pozwoli naukowcom przeskoczyć kilka dekad planowanych testów.

Jeśli żaden z tych scenariuszy nie wydaje się Wam szczególnie prawdopodobny, nastawcie się na dalsze umacnianie dolara. Jak daleko może ono zajść? Niektórzy analitycy mają w tej sprawie jasny pogląd.

dolar pekao

80 centów za euro: co taka prognoza oznaczałaby dla kursu złotego? Łatwo to przeliczyć. W chwili, gdy piszę niniejszy tekst, kurs EUR/PLN wynosi 4,77, zaś kurs EUR/USD – 0,995. A z kolei USD/PLN to 4,795. Gdyby notowania złotego do euro pozostały na tym samym poziomie, to przy „eurodolarze” na poziomie 0,8, jeden dolar kosztowałby… 5,96 zł.

Ale to nie wszystko. Jeśli euro słabnie w stosunku do dolara, to przeważnie złoty słabnie jeszcze bardziej (bo jesteśmy gospodarką rozwijającą się i reagujemy na złe dla Europy wieści tak jak euro, tylko bardziej). Szanse na to, że złoty nie osłabi się do euro w takich warunkach są znikome. Przy euro za 5 zł (co przecież nie jest jakimś science fiction, już to widzieliśmy w tym roku), za dolara trzeba będzie płacić 6,25 zł.

Przypomnij sobie jak to było: Kurs euro przekroczył 5 zł! Szaleństwo w kantorach wymiany walut. Spready trzy razy większe niż zwykle. Czy kupujący euro i dolary nie wpadają w pułapkę?

Byłyby to oczywiście ogromny impuls proinflacyjny. Cena ropy na światowych rynkach musiałaby spaść o jedną czwartą, żeby w przeliczeniu na złote nie zdrożała. To samo z innymi surowcami – metalami przemysłowymi, energią elektryczną, żywnością itd. W górę poszłyby ceny wszystkiego co importowane – elektronika, nieeuropejskich samochodów, a nawet ubrań. Niedawno pisaliśmy na „Subiektywnie o Finansach” o pięciu ofiarach słabego złotego.

Z drugiej strony – inwestycyjnie to byłaby szansa na dużą tzw. dźwignię dla tych, którzy część swoich oszczędności mieliby zainwestowane w akcjach, funduszach inwestycyjnych albo ETF-ach, których wartość jest wyrażona w dolarze (a także np. w złocie). Jednostka ETF-a denominowanego w dolarze, która poszłaby w górę o 10%, w naszej walucie dałaby 43% na plusie. Co więcej, nawet jej spadek o 10% w przeliczeniu na złote przyniósłby 17% zysku.

Tu się jednak nie ma z czego cieszyć. Bo gdyby rzeczywiście polska waluta miała się tak osłabiać, pewnie musiałby reagować NBP – czy to przez interwencje walutowe (które wyczerpują nasze rezerwy walutowe), czy przez silne podwyżki stóp procentowych w celu zahamowania ucieczki kapitału.

Przerażające jest, że ten – jeszcze do niedawna – katastroficzny scenariusz, powoli zaczyna pojawiać się w prognozach głównego nurtu. Jak macie jakieś niemalowane drewno – pukajcie w nie z całych sił! Nie życzymy Amerykanom źle, ale też nie może być u nich za dobrze, bo inaczej u nas będzie bardzo źle.

—————

Posłuchaj nowego odcinka podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”

W najnowszym, 118. odcinku „Finansowych sensacji tygodnia” Maciej Danielewicz (debiut w roli prowadzącego) rozmawia z Przemysławem Gerschmannem, doradcą zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, o kondycji i perspektywach rozwoju warszawskiej giełdy oraz o tym, jak powinien zachować się inwestor indywidualny w tak trudnych czasach, jakie dziś mamy. Przemysław Gerschmann od wielu lat jest też aktywnym inwestorem. W podcaście opowiada o swojej długoterminowej strategii inwestycyjnej i o ewolucji, jaką ona przeszła: od inwestowania na bazie analizy fundamentalnej po inwestowanie pasywne. Bo – jak mówi Gerschmann – w inwestowaniu kluczowy jest czas. Zapraszamy do odsłuchania pod tym linkiem!

—————

Zapisz się do „Niezbędnika Bezpieczeństwa Finansowego”

Witaj, tu Maciek Samcik, dziś mam dla Ciebie propozycję udziału w wyjątkowym przedsięwzięciu. Wspólnie z Tomkiem Piekielnikiem, doradcą podatkowym, inwestorem i ekonomistą, przygotowujemy „Niezbędnik Bezpieczeństwa Finansowego„. To zestaw mini-poradników, z których dowiesz się:

  • jak ochronić oszczędności przed inflacją i kryzysem,
  • jak poszczególne sposoby inwestowania poradzą sobie w kryzysie,
  • co naprawdę dzieje się w finansach Polski i świata i czym to grozi dla Twojego portfela,
  • czy dziś jest dobry moment do inwestowania i jak ograniczyć do minimum ryzyko.

Po dołączeniu do „Niezbędnika Bezpieczeństwa Finansowego” przygotujemy Cię na turbulencje w świecie finansów i odpowiemy na najważniejsze pytania, które Cię nurtują.

Jeśli zapiszesz się do udziału w naszej akcji edukacyjnej, otrzymasz bezpłatnie:

  • pakiet mini-poradników, które będziemy wysyłać Ci codziennie – na zmianę z Tomkiem;
  • zapisy wideodyskusji w inwestycyjnym ringu: Samcik vs. Piekielnik, dotyczących tematów, które nas dzielą jeśli chodzi o lokowanie oszczędności;
  • bezpłatną wejściówkę na webinarium, w którym opowiemy o akcjach, obligacjach, nieruchomościach, złocie, kryptowalutach w czasie kryzysu oraz przedstawimy nasze pomysły na antykryzysowy portfel inwestora;
  • COŚ specjalnego na koniec cyklu.

== ZAPISZ SIĘ TUTAJ ==

Dlaczego warto? To wyjątkowe przedsięwzięcie, ponieważ mamy z Tomkiem Piekielnikiem zupełnie inne style inwestowania. Już przygotowując program „Niezbędnika…” pokłóciliśmy się z pięć razy. Mamy różne poglądy na inwestowanie w akcje, obligacje, inaczej widzimy nieruchomości w naszych portfelach – dużo nas dzieli, ale i trochę łączy. Będziesz mógł wybrać z naszych sposobów na ochronę majątku i oszczędności przed kryzysem to, co najbardziej Ci pasuje.

Osobiście uważam, że zanosi się na porządną, ale inspirującą i bardzo ciekawą dla Ciebie awanturę o inwestowanie w kryzysie oraz o sposoby na ochronę majątku w trudnych czasach. Wiesz, że tam, gdzie jest Samcik, tam jest jakość, konkret i dobra robota, więc nie przegap okazji. Zapisz się do akcji teraz i nie przegap żadnego miniporadnika!

Do usłyszenia, zobaczenia i poczytania (mam nadzieję!)

————-

Boisz się inwestowania? Skorzystaj z bankowych promocji

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi leżącymi w banku na 0,00001%? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

—————

Źródło zdjęcia tytułowego: Foto-Rabe/

Subscribe
Powiadom o
36 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hieronim
3 miesięcy temu

Panie Redaktorze, to niemożliwe, żeby polityka NBP i rządu PiS rujnowała wartość złotego, prawdopodobnie nasze wnioski są tendencyjne…
Wbrew pewnemu trendowi, ja uważam, że czeka nas jeszcze niejedna podwyżka stóp, bo inaczej podążymy prostą drogą do niedoboru wszystkiego z powodu braku dewiz (taki jakby neoPRL).

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Po rządzie PiS spodziewam się wszystkiego, wszystkiego co najgorsze. To są takie polityczne kurwy, które za synekury i utrzymanie się przy władzy zrobią dosłownie wszystko. Chamy z PiS rujnują kraj i robią to świadomie. Zamiast inwestycji jest rozdawnictwo. Zamiast taniego prądu/gazu/ropy jest drogi. Dlaczego jeszcze rząd polski nie dogadał się z Norwegami? Drogie nośniki energii degradują gospodarkę. Polska przegrała walkowerem i nic na to nie da się poradzić przez najbliższych kilka lat.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Bo to antypolski polskojęzyczny rząd.

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

(…)Dlaczego jeszcze rząd polski nie dogadał się z Norwegami?(…)
Spoko, właśnie zaczynamy się dogadywać z Węgrami… https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/8529551,wegry-polska-wspolpraca-viktor-orban-mateusz-morawiecki-wojna-w-ukrainie-ue.html

Pol
3 miesięcy temu

Zakręcenie UE gazu i ropy przez Roscje to majstersztyk a nie gest „szalonego dyktatora – jak pisze autor. Proponuje trochę pokory choć rozumiem ze autorowi ( mnie także ) się to nie podoba.

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Pol
Last edited 2 miesięcy temu by jsc
Pol
3 miesięcy temu

Dziękuje bardzo za publikacje mojego komentarza. Dzieki czemu przekonałem się ze nie warto czytać i subskrybować serwisów, które sprzedają szkolenia, porady i książki swoich autorów.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Pol

Tak, najlepiej subskrybować takie, których autorzy nie potrafią nic doradzić, nikogo przeszkolić ani napisać żadnej książki :-)))

Pol
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

I proszę wystarczył drugi komentarz u jest publikacja:))))

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Pol

Wszystkie publikujemy, ale jest moderacja, która chwilę zawsze trwa 😉

Waldek
3 miesięcy temu
Reply to  Pol

O jest obrażony, co znowu myśli, że tu czeka setka moderatorów żeby opublikować jego najważniejsze na świecie myśli przelane na klawiature… Poluznij gumkę w majtkach.

Bogdanow
3 miesięcy temu

Okazuje się że ustawienie się 24 lutego w kolejce do kantoru i kupienie dolarów nie było aż tak głupim pomysłem 😀

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Bogdanow

Nie, bo po drodze ten dolar był dużo tańszy, zanim teraz stał się znów drogi. Były lepsze okazje. A poza tym stanie w kolejkach jest przereklamowane 😉

Bogdanow
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

24 lutego dolar był 4,14 zł, dużo tańszy nigdy potem nie był. Nie nawet jakby ktoś kupił po 4,40 i tak całkiem nieźle na tym wychodzi.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Bogdanow

W marcu był po 4,20 zł, a w czerwcu po 4,25 zł bez kolejki 🙂

Bogdanow
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli zgadzam się, że nigdy tańszy nie był, a w szczególności dużo tańszy 😀
A czy te kilka groszy (wcale nie łatwo złapać przy tym lokalny dołek – bo to krótkie okresy były) były warte stania w kolejce – to już zależy od oczekiwanej stawki dolarowej i ilości dolarów.

No i oczywiście, można było zamiast stania w kolejce po prostu użyć jakiegoś internetowego kantoru.

derko
3 miesięcy temu

chyba 80 centów za Euro…a nie 80 eurocentów za dolara…

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  derko

tak, czeski błąd

Ola
3 miesięcy temu

Jak akurat zycze Amerykanom zle, sa jedynym panstwem ktore czerpia korzysci z tej wojny jak i zreszta wszystkich innych. Nie rozumiem tez po co inwestowac w akcje amerykanskich spolek, dywidendy niskie, limit tylko 60.000 dolarow i ryzyko ogromnego podatku dla spadkobietcow gdyby inwestorowi przyszlo zejsc z tego swiata i zostawic portfel powyzej tej wartosci ktora przeciez nie jest jakas wysoka….przestanmy sie tak zachwycac tym rynkiem i sila dolara ktora jest przejsciowa. Stawiajmy na Europe bo to w naszym interesie

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ola

Zgoda, to jest w naszym interesie, ale raczej Europa tej wojny walutowej nie wygra

Hehehe
3 miesięcy temu
Reply to  Ola

To źle, że życzysz źle Amerykanom, a stawiasz na Europę, bo tym samym życzysz Polsce, tj samej sobie i nam wszystkim dookoła, a to dlatego, że czy Ci się podoba czy nie mamy z USA wspólne interesy i zarazem przeciwne do tych z Niemcami i Rosją. Nie będę Ci tutaj robił wykłady, bo sama możesz sobie znaleźć informacje, a jak zrozumiesz zależność Rosji (surowce, państwo pasożyt) i Niemiec (produkcja z tych surowców, nowe rynki zbytu) to pewnie szybko zmienisz zdanie 🙂

Jedna spraw to wspólny europejski rynek, inna to interesy.

Hehehe
3 miesięcy temu

W erze dodruku żadna waluta nie przechowa realnej wartości, to fakt, ale z drugiej strony „cash flow is king”.

Co do złotówki, to została ostatnie lata zeszmacona przez władzę i groteskowej ekipy NBP, ale nadal dobrze że ją mamy….

Euro to śmieć waluta, oparta głównie na polityczne woli, dlatego nigdy nie powinnismy wstępować do strefy euro, ale samej waluty warto trochę mieć ze względu na bliskość strefy – czy to na wyjazdy czy inne rozliczenia. Oszczędności w euro to absurd,

USD i CHF są dużo lepszymi walutami, myśle ze to jednak najlepszy wybór do trzymania większej ilości gotówki.

Paweł Ruta
3 miesięcy temu

” budowany na południu Francji reaktor termojądrowy okaże się tak spektakularnym sukcesem, że da nam prawie darmową i niemal nieograniczoną energię” Wystarczy na czas wojny zmienić prawo. Komisja Europejska uparła się, że cena energii wyznaczana jest na podstawie najdroższego surowca i nie ma nic wspólnego z ogólną faktyczną ceną wytworzenia! Drogi gaz decyduje o cenie prądu. To jest absurdalne. 7% energii w UE jest produkowane z gazu i przez to, że gaz zdrożał 10 razy, mamy również 10 razy droższy prąd. Tymczasem atom, wiatr, słońce nadal „produkują” prąd w tej samej cenie co kiedyś. Węgiel jest droższy, ale nie aż tak… Czytaj więcej »

Adzik
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł Ruta

bardzo ciekawe, możesz zapodać źródło ???

Paweł
3 miesięcy temu
Reply to  Adzik

Tylko jeden akapit w artykule (chyba nikt nie podchwycił tematu):
https://businessinsider.com.pl/biznes/rekordowe-ceny-pradu-poraza-polskie-firmy-czeka-nas-lawina-spektakularnych-likwidacji/b2syb3b?
Można w przeglądarce wyszukać „metoda wyceny energii w UE”, ale przebicie się przez rozporządzenia może być ciężkie. Ale od tego chyba mamy specjalistów i ktoś te rozporządzenia napisał.

Mariusz
3 miesięcy temu

Czyli wszystkie telewizję kłamią, bo Putin zaciągnął sznur na szyi Europy i na pewno w zimie zachodnią Europa zacznie domagać się od Ukrainy zmniejszenia swoich pretensji do zajętych terytorium. USA powie nie i nadal będzie ciągnąć wojnę przez to wykonczajac konkurencję europejskich gospodarek, które bez surowców i taniej energii przestaną liczyć się na globalnym rynku. Reporter z Paryża zapytał Napoleona co jest niezbędne do prowadzenia wojny: bohaterscy żołnierze, doskonała broń czy światli dowódcy? Napoleon odpowiedział: Co jest niezbędne do prowadzenia wojny? Pieniądze pieniądze i jeszcze raz pieniądze! Putin jedynie ma problem z materiałem ludzkim bo podobnie jak w Polsce dzietność… Czytaj więcej »

Szymon
2 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Na szczeście ten „wstrętny” rzad PiSu własnie ukończył bałtic Pipe, do tego znaczaco rozszerzył ostatnio możliwości gazoportu w Świnoujściu i prawie już ukończył przekop mierzei wiślanej, ale pamiętajmy, że zawsze jako wzór powinnismy stawiac (nie)rzad Kaczora Donalda, który, podniósł wiek emerytalny, VAT i twierdził ,że po co inwestowac w bezpieczeńśtwo energetyczne, skoro Niemcy maja super relacje z rosją i tez powinniśmy o takie zabiegać XD

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Szymon

Pamiętajmy, że rząd PiS zniszczył też OZE (dzięki czemu musieliśmy kupować węgiel z Rosji) oraz wyprodukował bardzo wysoką inflację (czyli zniszczył wartość oszczędności Polaków). Wartość złotego też za rządów Zjednoczonej Prawicy spadła.

Jakub
2 miesięcy temu
Reply to  Szymon

Przekop mierzei ma faktycznie strategiczne znaczenie.. Pisoskie trolle sio!

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Sio!

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Szymon

(…)Na szczeście ten „wstrętny” rzad PiSu własnie ukończył bałtic Pipe,(…)
Zbudował rurę… co nie znaczy, że ją napełnił.

jsc
2 miesięcy temu

(…)magazyny gazu wciąż świecą pustkami(…)
Bez przesady… nawet niemieckie mają 80% zapełnienia!

jsc
2 miesięcy temu

(…)Ameryka ma własną ropę i gaz, więc żaden szalony dyktator nie może im wstrzymać dostaw.(…)
Szkoda tylko, że żaden szalony dyktator nie daje rady wstrzymać dostaw koki…

jsc
2 miesięcy temu

(…)Albo budowany na południu Francji reaktor termojądrowy okaże się tak spektakularnym sukcesem, że da nam prawie darmową i niemal nieograniczoną energię. Ale przydałby się jakiś przełom technologiczny, który pozwoli naukowcom przeskoczyć kilka dekad planowanych testów.(…)
Ehhh… gdyby Francja w latach ’70 mniej dbała o Bombę niż o reatory torowe…

Last edited 2 miesięcy temu by jsc
jsc
2 miesięcy temu

(…)Unia Europejska miała pół roku na zerwanie więzi z Rosją i znalezienie alternatywy. Jednak zamiast zrobić to raz a dobrze i wykorzystać lato na uruchamianie nowych źródeł dostaw gazu i ropy oraz na aktywowanie wygaszonych elektrowni atomowych i węglowych – wolała kunktatorskie układy i kolejne dziurawe pakiety sankcji. A Putin „w nagrodę” co chwila zakręca kurki w „czysto ekonomicznym projekcie” Nord Stream.(…)
Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tej niefrasobliwości do załatwienia kontraktów dla Baltic Pipe czy znalezienia węgla… na ich przykładzie jest też mistrzami w prowadzaniu procedur zarządzania kryzysowego… oni uruchomili je już teraz, a my tak jak pokazała złota alga z Odry, zaczniemy je organizować gdy nie będzie czego zbierać.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!