4 stycznia 2022

Stopy procentowe znowu w górę, oprocentowanie kredytów też. Czy kredyty z ery „taniego pieniądza” to tykająca bomba zegarowa? Kto nie udźwignie wzrostu stawki WIBOR?

Stopy procentowe znowu w górę, oprocentowanie kredytów też. Czy kredyty z ery „taniego pieniądza” to tykająca bomba zegarowa? Kto nie udźwignie wzrostu stawki WIBOR?

Rada Polityki Pieniężnej znów podnosi stopy procentowe. Rata przeciętnego kredytu hipotecznego wzrosła od października 2021 r. już o co najmniej 400 zł. Wkrótce kredytobiorców czeka podwyżka o kolejnych kilkaset złotych, zwłaszcza że wskaźnik WIBOR rośnie szybciej niż stopy procentowe NBP. Czy hipoteczne kredyty złotowe z ery „taniego pieniądza” to tykająca bomba zegarowa? Ile takich kredytów jest? Jaka część klientów – w wyniku nawarstwienia się podwyżek cen domowych rachunków (gaz, czynsz, prąd) oraz rat kredytowych – może stracić płynność finansową? Przedstawiam trzy powody, dla których o „kondycję” kredytów hipotecznych z czasów niskich stóp trzeba bać się bardziej niż o pozostałe

Rada Polityki Pieniężnej wchodzi w nowy rok z werwą. RPP o tydzień przyspieszyła swoje posiedzenie i podniosła główną stopę procentową o kolejne „dwie ćwiartki”, do 2,25%. To już czwarta podwyżka stóp od października. Jeszcze we wrześniu 2021 r. wynosiła symboliczne 0,1%. A prawdopodobnie jesteśmy dopiero na półmetku podwyżek. Kontrakt terminowy na przyszłą wysokość stopy procentowej (FRA, publikują go biura maklerskie) sugeruje, że inwestorzy spodziewają się jej wzrostu do 4,1%.

Zobacz również:

To oznaczałoby kolejne wzrosty rat kredytów. A miało być tak pięknie (i tanio)… – odzywa się teraz chór złotówkowiczów, którzy zaciągali kredyty, gdy stopa procentowa wynosiła tylko 0,1%. Czy wzrost WIBOR-u i rat kredytowych to coś, czego powinny się bać banki? Czy państwo wyhodowało sobie nowe „ryzyko systemowe” w postaci kredytów, których posiadacze nie przewidzieli aż takiego wzrostu kosztów obsługi? Czy to w ogóle jest problem, którym warto się już martwić?

Czytaj też: I ty dopłacisz komuś do raty kredytu hipotecznego? WIBOR coraz wyższy, Polacy dostają nowe harmonogramy spłaty kredytów, a wujek Orban… przynosi rozwiązanie

Rada Polityki Pieniężnej: spokojnie, to tylko podwyżka. Będzie tego więcej

To, ile płacimy za miesięczne zobowiązania kredytowe, uzależnione jest z grubsza od stawki WIBOR (zwykle trzymiesięcznej, rzadziej sześciomiesięcznej) oraz stałego zarobku banku, czyli marży. Wskaźnik ten już od listopada jest na wyższym poziomie niż przed pandemią. I rośnie. Dziś stawka WIBOR 3M wynosi 2,56%, zaś wskaźnik WIBOR 6M – 2,87%.

Co to oznacza? Że rata kredytu o typowej wysokości 300 000 zł wzrosła od września o ponad 400 zł. Ale jeśli ktoś brał kredyt na mieszkanie w dużym mieście, to mógł zadłużyć się na nawet 500 000 zł – w takim przypadku jego rata wzrosła już o prawie 700 zł.

Z danych BIK i raportów Amron SARFiN wynika, że Polacy spłacają kredyty hipoteczne o wartości ponad pół biliona złotych. Ale spora część z nich to kredyty frankowe. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko złotowe, to będziemy mieli 390 mld zł zadłużenia spłacanego przez 2,5 mln rodzin. Z tego na ryzyko zmiennej stopy procentowej narażonych jest 98%. bo kredyty, które mają stałe oprocentowanie na 5 lat (niektóre banki oferują je na 7 lat) stanowią tylko 2% wartości wszystkich udzielonych.

Kto odczuje podwyżki WIBOR najbardziej? Jeśli ktoś zaciągnął kredyt przy rekordowo niskich stopach procentowych, to teraz dopiero odczuje wzrost. Jeśli spłaca kredyt od 10-12 lat, to widział już, że jego kredyt był kiedyś droższy niż dziś. Jak sprawdził analityk Rafał Mudry, dla jednej trzeciej kredytobiorców to pierwsza podwyżka wysokości raty w ich kredytowej historii.

Czytaj też: Zagraniczne fundusze hurtem kupują w Polsce mieszkania na wynajem. Czy to zniszczy biznes prywatnym wynajmującym? Koniec rynku najmu, jaki znamy?

Czytaj też: Banki nie chcą płacić dobrze za depozyty, ale kuszą „zgrzewkami”: lokata z funduszem. Czy któraś z tego typu ofert jest godna uwagi? A może to pułapki?

Czy Rada Polityki Pieniężnej i WIBOR pogrążą kredytobiorców? Ale których?

Podwyżki rat szczególnie mogą dotknąć tych, którzy zaciągnęli kredyty w czasie pandemii, gdy stopy procentowe były bliskie zeru. Ile osób jest w takiej sytuacji? WIBOR wyraźnie spadł w kwietniu 2020 r. (do poziomu 0,68%). W maju tamtego roku był już w okolicach 0,28%. W całym 2020 r. banki udzieliły prawie 217 000 kredytów hipotecznych, ale spora część była udzielona jeszcze ze starym, wyższym oprocentowaniem.

Punktem odniesienia dla obniżki cen kredytów niech będzie początek czerwca 2020 r. Na podstawie comiesięcznych raportów Biura Informacji Kredytowej (BIK) można sprawdzić, ile kredytów i na jaką łączną wartość udzieliły banki. Od czerwca 2020 r. do grudnia tamtego roku było to niecałe 125 000 kredytów hipotecznych o wartości 36,3 mld zł.

A jak sytuacja wygląda w 2021 r.? WIBOR 3M zaczął rosnąć w październiku, ale oprocentowanie kredytów nie zmieniło się od razu (liczy się w tymi przypadku data złożenia wniosku kredytowego). Dlatego załóżmy ostrożnie, że cezurą końca epoki taniego kredytu mieszkaniowego jest koniec października 2021 r..

Od stycznia do listopada 2021 r. banki i SKOK-i udzieliły 251 000 kredytów hipotecznych na kwotę 81,3 mld zł. Biorąc pod uwagę sześć miesięcy w 202o r. i prawie cały rok 2021 – razem na erę rekordowo taniego kredytu przypadło 118 mld zł nowego zadłużenia i 343 000 zawartych nowych umów kredytowych. To bardzo duże liczby.

Trzy rzeczy, które sprawiają, że o kredyty hipoteczne z ery „taniego pieniądza” trzeba bać się bardziej

Mamy więc mniej więcej pół miliona ludzi (licząc współkredytobiorców), którzy przeżyli nagłą i (nie)spodziewaną podwyżkę kosztów kredytu do poziomu z ich punktu widzenia niespotykanego. Ale to nie wszystko. Jest i druga część tego problemu. Raty kredytów udzielonych w erze „taniego pieniądza” rosną szybciej niż pozostałych.

Portal money.pl sprawdził niedawno – z pomocą BIK – jak zmieniła się rata „nowego” kredytu hipotecznego od marca do września 2021 r. Wynik? Rata wzrosła o 456 zł (do poziomu 1693 zł). W tym samym czasie średnia rata „starszych” kredytów wzrosła o nieco ponad 200 zł (do przeciętnego poziomu 1225 zł).

Dlaczego starsze kredyty podrożały mniej? Bo przygniatająca większość kredytów jest spłacana w ratach równych (annuitetowych). W nowych kredytach większą część raty stanowi więc część odsetkowa, która – przy tym systemie spłaty – jest najwyższa na samym początku „życia” kredytu. Dopiero maleje i spłacamy głównie kapitał.

Jest i trzeci parametr, który o „nowe” kredyty, udzielane w erze „taniego pieniądza”, należy martwić się bardziej. Te kredyty są najzwyczajniej w świecie większe od „starych” – a więc jest większe ryzyko, że spłaty mogą stanowić większą część domowego budżetu kredytobiorcy niż przy „starym” kredycie. W poprzednich latach kredyty średnio były zaciągane na niższą kwotę (bo mieszkania były tańsze). Obecnie średnia wartość nowego kredytu to aż 339 000 zł. W 2016 r. było to tylko 216 000 zł.

Jak (na razie) nam idzie spłata kredytów hipotecznych?

Według danych opublikowanych przez NBP, na koniec III kwartału 2021 r. udział kredytów mieszkaniowych zagrożonych wyniósł 2,45%. Kredyty mieszkaniowe w złotych z zaległościami w spłacie stanowiły zaledwie 1,9% portfela kredytów. Dla odmiany rośnie odsetek niespłacanych kredytów frankowych, który na koniec września wynosił już 5,13% (i był wyższy o ponad 1 pkt proc. niż przed rokiem). Kredyty złotowe spłacane były przez cały czas tak samo dobrze.

Co ważne, odsetek niespłacanych w terminie kredytów jest dużo niższy niż jeszcze w latach 2011-2013. Wtedy stawka WIBOR wynosiła nawet 5%, a stopa bezrobocia – aż 13%. To właśnie ten drugi parametr, który jest pochodną koniunktury w gospodarce, jest najważniejszym benchmarkiem, który może zwiastować pogorszenie się jakości portfela kredytowego i początek problemów ze spłatą rat.

Owszem, kredyty hipoteczne zaciągane w erze „taniego pieniądza” drożeją szybciej niż te udzielone wcześniej, niosą ze sobą większe ryzyko dla domowych budżetów (ze względu na wysokość rat i „szokowy” wzrost obciążeń), ale… Dopóki gospodarka się rozwija, ludzie mają pracę i dochód, z którego mogą regulować raty, mogą ponieść wiele wyrzeczeń, byle tylko wysupłać kwotę potrzebną do terminowej spłaty rat.

Dziś realnego bezrobocia w Polsce prawie nie ma. To rejestrowane wynosiło w listopadzie 5,4%. Realne, czyli liczone metodologią BEAL, wynosi 3%. Czyli można wręcz powiedzieć, że prawie każdy kto chce, ten ma pracę. A – tak się składa – kredytobiorcy hipoteczni z reguły o pracę dbają (bo mają po temu motywację) i często należą do nieco lepiej sytuowanych finansowo rodzin niż średnia społeczna.

Czy kredyty z ery „taniego pieniądza” mogą zbytnio nadgryźć domowe budżety?

Jak wyżej wspomniałem, w przypadku kredytów z ery „taniego pieniądza” jest wyższe ryzyko, że obciążenie domowego budżetu ratami będzie rosło szybciej i będzie na wyższym poziomie niż w przypadku „starych” kredytów. Niestety, nie udało mi się wygrzebać danych, z których wynikałoby, czy rzeczywiście drożejące nowe kredyty mogą uderzyć w domowe budżety bardziej niż stare.

Nie można przecież wykluczyć, że kredyty w erze „taniego pieniądza” brali ludzie o lepszym statusie finansowym niż wcześniejsze. Byłoby to założenie optymistyczne, ale nie jest całkiem nierealne. Choć bardziej logiczne byłoby przeciwstawne twierdzenie – że gdy kredyt jest rekordowo tani i więcej osób na niego stać, to stosunkowo często zadłużają się osoby o niezbyt kwitnącym statusie finansowym.

To zjawisko próbowała nieco ostudzić Komisja Nadzoru Finansowego, która zobowiązała banki do obligatoryjnego liczenia zdolności kredytowej klienta dla 25 lat kredytowania (choćby brał kredyt i na 30 lat), a ponadto nakazała wprowadzenie do oferty banków kredyty o stałym oprocentowaniu na 5 lat (mniejsze ryzyko dla klienta, ale wyższy koszt). Z drugiej strony barykady był NBP, którego prezes jeszcze do niedawna (3 listopada) powtarzał, że „nie ma żadnego bąbla na rynku mieszkaniowym” i że to dobrze, że polskie rodziny biorą kredyty na własne „M”. Bo jak jest tanio, to trzeba brać.

raportu KNF wynika, że średnia wartość wskaźnika DSTI (debt service to income, czyli udział raty kredytu w całkowitych dochodach kredytobiorcy) dla kredytów mieszkaniowych w Polsce wynosiła w 2020 r. mniej więcej 29%. To oznacza, że hipoteczni kredytobiorcy na obsługę kredytu wydają jedną trzecią domowego budżetu. Jednak w przypadku 7-8% udzielanych kredytów jest to 50-60%, a w przypadku kilku procent kredytobiorców – nawet więcej. I oni, rzecz jasna, są pierwszymi kandydatami do kłopotów z powodu wyższych stawek WIBOR.

A poniżej na wykresie macie odsetek kredytów niespłacanych w terminie w podziale na rodzaj zadłużenia (po lewej) oraz wartość nominalna niespłacanych terminowo kredytów.

Czytaj też: Czy podwyżki stóp procentowych zniszczą im opłacalność najmu? Czy będzie wysyp ogłoszeń sprzedaży mieszkań „inwestycyjnych” finansowanych kredytem?

Czytaj też: Oprocentowanie kredytów szybko rośnie, a oprocentowanie lokat stoi w miejscu. Czy banki powinny oprzeć oprocentowanie depozytów na wskaźniku WIBOR?

WIBOR, czyli wzrost rat i… wzrost świadomości

Wzrost rat nie dotyczy, rzecz jasna, tylko kredytów hipotecznych. Rośnie oprocentowanie kredytów ratalnych, gotówkowych, kart kredytowych i linii kredytowych w rachunkach osobistych. Rada Polityki Pieniężnej pośrednio decyduje o ich maksymalnym oprocentowaniu. Niektóre banki (np. Bank Pekao) już zaoferowały nową wersję kredytu konsolidacyjnego dla tych, którzy boją się, że nie uciągną spłat. Kto wie, czy pożyczki hipoteczne nie zyskają teraz popularności jako sposób na tańsze refinansowanie drożejących jak rakieta innych kredytów.

Jeśli ktoś już spłaca kredyt hipoteczny, ale LtV tego kredytu (wartość długu w stosunku do wartości nieruchomości) jest niewielkie, to może dobrać kredyt hipoteczny i tym sposobem spłacić (skonsolidować) pozostałe, jeszcze większe zadłużenie. Jak sprawdziliśmy w tym tekście, w ostatnich latach Polacy brali kredyty o dużo niższym wskaźniku LtV niż kiedyś. W 2015 r. co drugi kredyt był udzielany przy LtV na poziomie powyżej 80%. W ostatnich dwóch latach tak wysokich wskaźnik miało tylko 30% z nich.

Niewykluczone, że kolejne podwyżki stóp, jakie serwuje nam Rada Polityki Pieniężnej, wzrost wskaźnika WIBOR i rat kredytów hipotecznych z ery „taniego pieniądza” przyniesie nie tylko ryzyko, że pewna część kredytobiorców nie uciągnie spłaty rat. Może też wzrosnąć liczba tych, którzy postanowią zakwestionować sposób liczenia stawki WIBOR i kto wie, jaką wykładnię w tej sprawie zaprezentują polscy sędziowie i europejski sąd TSUE.

Gdyby wzrost stawki WIBOR był odosobnionym zjawiskiem bez związku z tym, co się dzieje w gospodarce, to pewnie można by było na to machnąć ręką. Ale wkraczamy w bardzo dziwny i trudny rok, w którym podwyżki atakują nas z każdej strony. Sam wzrost kosztów utrzymania mieszkania to kilkaset złotych miesięcznie.

Do tego drożeje żywność, usługi… w zasadzie łatwiej wymienić coś, co nie nie drożeje, np. abonament radiowo-telewizyjny czy obowiązkowe polisy OC dla kierowców (choć nie, to może po wejściu w życie nowego systemu mandatów…). Inflacja w przyszłym roku może wynieść 7%. Jeśli zebrać te wszystkie elementy układanki w całość, okaże się, że nasze realne dochody zostaną bardzo mocno uszczuplone. A spłata rat kredytu może dla wielu kredytobiorców stać się nie lada wyzwaniem. Pół biedy, jeśli dziś wynosi ona 20% domowego budżetu. Ale jeśli już dziś jest to np. 40-50%, po kolejnych podwyżkach stóp (i wysokości rat) może się zrobić niewesoło.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
97 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hieronim
8 miesięcy temu

To wszystko trochę patykiem po wodzie pisane, nie ma żadnych gwarancji, że na koniec roku stopy nie dojdą do 10%. Albo wrócą w okolice 1%…
W pierwszym scenariuszu – szykuje się nam niezły kanał.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Tak, gdyby stopy były 10%, to mamy niezły kanał. Ale z drugiej strony wtedy prawdopodobnie niespłacalność kredytów nie byłaby naszym największym problemem, tylko kurs złotego, koszty obsługi zadłużenia państwa, początek ewakuacji oszczędności z polskich banków i takie tam…

Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szanowny panie Macieju Jak ja brałem kredyt hipoteczny w 2001 roku to WIBOR 3M = 15 % W kwocie raty ponad 90% kwoty do spłaty to były odsetki !!! Ale była wtedy ulga budowlana Można było odliczyć całą kwotę kredytu od dochodu… przez 3 lata… czy jakoś tak Przez 3 lata miałem zwrot z podatku Po kilkanaście tysi rocznie !!! Wtedy w IT doskonale się zarabiało… 4 średnie krajowe to był standard !!! Teraz jest tylko 3 średnie krajowe… Ale jak doliczyć wszystkie premie… Czy się stoi… czy się leży 200 kilo się należy !!! A robotę mam lżejszą niż… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Grunt to wybrać właściwą ścieżkę kariery 🙂

Artur
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

I po ch.. to piszesz!

Last edited 8 miesięcy temu by Artur
Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Artur

Po ch… TO KRASNAL W KAŁUŻY STOI !!!

Adam S.
8 miesięcy temu
Reply to  Artur

Aby inni mieli motywację. Jeśli nie dla siebie to dla swoich dzieci.

Adam S.
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Brawo! Gratuluję świetnych zarobków! Oby tak dalej i oby więcej Polaków mogło to samo napisać!

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

W ogóle cały ten kraj jest patykiem na wodzie pisany… bo jak inaczej traktować sytuację, w której stopy procentowe są chwiejne jak kursy kryptowalut, a nawet i lepiej.

krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  jsc

glupoty piszesz…przez lata stopy byly stale, zle, teraz wszedzie je podnosza wychodzi znawca i stwierdza,ze to zle…ja pier…

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Franki też były (…)stałe(…)…

Michał
8 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Gdyby Glapiński zareagował wcześniej to stopy nie musiałyby rosnąć aż tak wysoko. Ale ten „specjalista” jeszcze parę miesięcy temu obawiał się deflacji. Ot – kolejny pisowski „fachowiec”.

Ppp
8 miesięcy temu
Reply to  Michał

Popieram – sam o tym pisałem.
Za to widzę jeszcze inną ciekawostkę: mamy stopę na 2,25%, a WIBOR 6M na 2,80% i wzrósł on jeszcze przed podwyżką – przez cały Grudzień rósł z 2,4% na 2,8%.
Zatem ta konkretna podwyżka jest już w WIBORze i nie musi on teraz mocno wzrosnąć.
Chyba, że po odczycie inflacji (przyszły tydzień) zacznie dyskontować następną na Luty. Ja na razie czekam z ciekawością, kiedy MF zacznie poprawiać parametry obligacji skarbowych.
Pozdrawiam.

MarekB
8 miesięcy temu
Reply to  Michał

Przecież nie sa wysokie, o co chodzi?

XXL
8 miesięcy temu
Reply to  jsc

Chwiejne stopy nie są złe – to oznacza dostosowanie się do realiów.
Złe jest to, że mamy chwiejne otoczenie gospodarcze i prawne (nowy ład).
Wiadomo: zmiany w cenach surowców energetycznych, komponentów elektronicznych, żywności, problemy z łańcuchami dostaw, a wcześniej lockdowny. Jakim cudem przy tak zmiennych warunkach stopy procentowe, czy cokolwiek innego miałoby być stałe?

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  XXL

(…)Jakim cudem przy tak zmiennych warunkach stopy procentowe, czy cokolwiek innego miałoby być stałe?(…)
Gratulacje! Właśnie rozwaliłeś pojęcie twardej waluty.

XXL
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Stopy 10%, czy jakiekolwiek inne, nie mają znaczenia same w sobie.
Istotna jest różnica pomiędzy inflacją a stopami.

***** ***
8 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Jaki pusty niedowartościowany lamus, omfg.

grzybek
8 miesięcy temu

upór z jakim PIS promuje Glapińskiego na 2 kadencję mówi jedynie o jakiejś alternatywnej rzeczywistości w jakiej żyje wierchuszka partii. Chca zrobić ponownie prezesem nbp człowieka który narobił im najwiekszych problemów przez całe 6 lat (inflacja, bańka nieruchomosciowa, Chrzanowski, blondynki, tysiące zwiedzionych retoryką Glapy ludzi). Chca zrobić prezesem człeka który tej partii zafundował największy kryzys inflacyjny od 20 lat. Człowieka którego uznano jednym z najgorszych szefów BC na świecie. To jest po prostu niepojęte. Wygląda na to ze oni żyją w jakims świecie na opak. W świecie w którym jakaś racjonalność nawet we własnym interesie rozumiana jest dość oryginalnie. A… Czytaj więcej »

Pan Krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  grzybek

„Wygląda na to ze oni żyją w jakims świecie na opak. W świecie w którym jakaś racjonalność nawet we własnym interesie rozumiana jest dość oryginalnie.”
W polityce nic nie dzieje się przypadkowo. Można jedynie nie widzieć celu pewnych posunięć 😉

Sosna
8 miesięcy temu
Reply to  grzybek

„Nie zatrudniamy obecnie ekspertów, bo jak w latach 2005-2007 ich zatrudnialiśmy, to nie chcieli realizować naszego programu” – rzecznik Polskiej Zjednoczonej Prawicy Rzeczpospolitej, cytat z pamięci.

Piotr
8 miesięcy temu
Reply to  grzybek

To prawda, ale też kupił im na kredyt 6 lat koniunktury. Dociągną do wyborów i je wygrają a później niech się dzieje wola nieba. Najwyżej się ZOMO odtworzy.

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Afera związana z wyborami w USA, gdzie Trump miał wsparcie Cambridge Analytica, wskazuje, że o zwycięstwie w wyborach nie decydują zwolennicy danego obozu czy innego, ale niezdecydowani. Moim zdaniem wysoka inflacja, która jest bezpośrednio związana z działaniami rzadu i profesora Glapińskiego sporo niezdecydowanych przekona, że Zjednoczona Prawica to nie jest najlepszy wybór na następną kadencję. Według sondaży przeprowadzonych w Polsce niezdecydowani to około 10% tych którzy zdecydowaliby się głosować i napewno ich głosy mogą przeważyć, czy dany obóz wygra i będzie samodzielnie rządził. Z danych 2015 roku ogromna część młodych wyborców głosowała na PiS, obecnie większość ma sympatie lewicowe i… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

To prawda, przyspawanie do drukarki pieniędzy to dość ważna cecha obecnie rządzących. A jak się nie da wydrukować więcej pieniędzy, to wprowadza się nowe podatki i opłaty. W ten sposób da się rządzić w dobrych czasach – w złych to nie jest metoda

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  grzybek

Promuje Glapińskiego, aby w przypadku obsuwy w czasie przyszłych wyborów móc mieć człowieka, który włoży kija w tryby nowego rządu. Obecnie przy inflacji 10% RPP ustala stopy na 2.25%. Gdy w 2023 opozycja utworzy rząd to jeżeli w Polsce inflacja będzie nadal na 10% to Glapiński będzie forsował stopy na 12.25%. Na utyskiwania nowego rządu, że to spowolni gospodarkę Glapiński wyjdzie i powie: 'NBP ma konstytucyjny obowiązek dbania o wartość pieniądza i Ja wykonuje tylko swoją pracę’. Wspomni też o celu inflacyjnym NBP i przyzna, że inflacja 10% jest zdecydowanie poza dopuszczalnym odchyłem odczytu inflacji. Czyli punkt widzenia zależy od… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

O stopach decyduje cała RPP, a nie jeden prezes NBP – tu jest cienkość tego scenariusza

Adam
8 miesięcy temu

Ja już na szczęście kredyt hipoteczny spłaciłem… po 20 latach !!!
Pierwotna kwota kredytu w 2001 roku = 96.000 PLN
Wkład własny = kilkanaście tysięcy złotych…
Nie pamiętam dokładnie, bo to było DAWNO TEMU…
Oprocentowanie = WIBOR 3M + marża 0,5 %
Raty były równe, annuitetowe.
Od prawie roku jestem pełnoprawnym właścicielem !!!
2-poziomowy apartament o powierzchni 100 m^2
Aktualna cena mojego apartamentu na rynku wtórnym to PÓŁ MILIONA POLSKICH ZŁOTYCH !!!
a teraz możecie zazdrościć…
a teraz możecie zazdrościć…
a teraz możecie zazdrościć…
a teraz możecie zazdrościć…
a teraz możecie zazdrościć…
a teraz możecie zazdrościć…
a teraz możecie zazdrościć…

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Zazdrość to bardzo zła cecha. Wszyscy się cieszymy sukcesem członka naszej narodowej wspólnoty 🙂
Też kupiłem 20 lat temu mieszkanie za ok. 90.000 zł. Takie były czasy kiedyś. I takie ceny.
A premier kupił ziemię za grosze i sprzedał za kilkanaście milionów (w zasadzie żona). Pan Adaś przy tym wysiada 🙂

Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju
Dzięki za ten komentarz
W tym kraju byle jaki prowincjonalny adwokat zarabia > 100k PLN
Byle jaki prowincjonalny notariusz zarabia > 50k PLN
Zarobki w IT to jakaś „siódma woda po kisielu” czy „trzecia pochodna” parzenia herbaty w akademiku
A chciałem zostać księdzem…
Milion rocznie… bez podatku…
Ale zakochałem się !!!
Miłość wymaga poświęceń…
Pozdrawiam serdecznie
Adam

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Też staram się o powołanie, ale wciąż nic 😉

J@ck
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Pomyśl Co by było jakbyś został księdzem informatykiem! Szał!

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na YouTube na kanale państwo Piesto zrobiono wyliczenie, że wartość działki żony premiera rosła średnio 7,8% rocznie, czyli biorac pod uwagę inflację w tamtym czasie, która oscylowała około 10% przez dekadę od 2000 roku można przyjąć, że obecna cena sprzedaży jest realnie taka sama jak 20 lat temu. Takie porównanie, że kupiłem za 90000 PLN i teraz sprzedam za 500 tys po 20 latach nie oznacza, że to super inwestycja tylko wartość waluty spadała przez lata i nieruchomość mniej więcej przechowała wartość w czasie. Podobnie jest ze złotem, akcjami spółek amerykańskiej giełdy czy innymi aktywami, których nie da się wydrukować… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Ciekawe, nie liczyłem tego, ale może Pan mieć rację. Nie jestem zwolennikiem tezy, że nieruchomości jakoś szczególnie pomnażają kapitał. Owszem, długoterminowo utrzymują wartość pieniądza, ale nic poza tym

N.M
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

[CENZURA: zbyt wylgarny odpowiednik słowa „goń”] się [CENZURA-nadmiernie epatująca słownictwem zazdrość :-)]

Troszkę młodsza
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

A 1000 lat temu to ludzie w szalasach mieszkali, całkiem bez kredytów.
Swoją drogą też mi osiągnięcie! 20 lat bujać się z kredytem na raptem 96 tysięcy.

Adam
8 miesięcy temu

A po co miałem spłacać wcześniej ?
To był najtańszy kredyt na rynku !!!
Przez ostatnie 8 lat rata była < 300 złotych
Więcej to ja miałem brudu pod paznokciami !!!
A obcinam je regularnie…

Anna
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Chwalisz sie czy zalisz?

Anna
8 miesięcy temu

Tymbardziej ze zarabia az tyle😂

Trae
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

20 lat i tylko 5x? No taki średni wynik

Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Trae

500%
OK. Spłaciłem w sumie ok. 220k PLN w ratach…
Ale dzięki uldze budowlanej odzyskałem przez pierwsze 3 lata 50k zwrotu z podatku
JESTEM ZWYCIĘŻCĄ !!!
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…
a teraz możesz tylko zazdrościć…

Anna
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Noe dodales swojego wkladu wlasnego 😂

Joanna
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

tylko wtedy te 96000 złotych było kilka razy więcej warte niż obecnie, więc ciężko porównywać kwotowo. Pytanie ile się wówczas zarabiało 🙂

Raider
8 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Sprzedając majtki na osiedlowym targowisku w latach 90tych można było pobudować dom i kupić kilkadziesiąt hektarów ziemi… bez kredytu. Gratuluję dorobienia się, ale darowałbym sobie tekst z tą zazdrością, bo nie ma kompletnie czego zazdrościć.

Okrutny Szyder
8 miesięcy temu
Reply to  Raider

To prawda, w latach 90tych i na początku 2000 moja gmina – Łęknica, była najbogatszą w Polsce.
Wzbogaciła się nagle na przygranicznym handlu z Niemcami. Właściciel bazaru stał się milionerem, a i pomniejsi handlowcy, zwłaszcza przemytnicy fajek nieźle się obławiali i budowali chaty za cash.

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Okrutny Szyder

Mieszkał w tamtych stronach, a nie wie, że lwia część oferty była z jumy.

Okrutny Szyder
8 miesięcy temu
Reply to  jsc

Przepraszam, skąd/z czego?

Marek
8 miesięcy temu
Reply to  Raider

Analizując dane: W 2001 roku kupił mieszkanie 100m2 po 1000/m2 Obecnie warte 500 000, czyli 5 000zł/m2 Znaczy się kompletne odludzie, bo ceny mieszkań nie tylko w dużych miastach, ale w Sochaczewie, Legionowie są dużo wyższe. Dla porównania w tamtych latach cena mieszkania w centrum Warszawy to było ok. 3000zł/m2 Kredyt 96 tys zł spłacany 20 lat? 400zł (kapitału) miesięcznie? To chyba ktoś kto zarabia minimalną krajową, inny to by spłacał w max 5 lat. „Oprocentowanie = WIBOR 3M + marża 0,5 %” Marża na poziomie 0,5% była możliwa w okolicach 2007-2008. Wcześniej i później była znacznie wyższa (obecnie ok.… Czytaj więcej »

Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Marek

Synku …
W 2001 roku średnia krajowa = 800 PLN
Jak nie masz „pewnych danych”… to się nie odzywaj

Wujek Stefan
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Ale 800 w przeliczeniu na siłę nabywcza dziś, czy dosłowne 800?
Bo Ja pamiętam, że około tego roku mój stary zarabiał w biurze w Spedycji „Danzas”ok 2500 PLN (na tamte czasy dość duzo), nie licząc już dochodów z Łęknickiego targowiska, bo te bywały w porywach imponujące.
Niemniej te 800 PLN wydaje mi się lekką przesadą. Z tego co pamiętam, to sprzątaczki miały po 500-800, ale nie ogarnięty, przedsiębiorczy obywatel…

Anna
8 miesięcy temu
Reply to  Wujek Stefan

W 2001 roku rata mojego damochodu wynosila 600 zl , a za mieszkanie 3 pokojowe we Wroclawiu placilam 1700 zl plus ogrzewanie ,wode i prad.
Za wynajem kawalerki dostawalam 700 zl .Az nie chce sie wierzyc ze ktos zarabial 800 zl

Dina
6 miesięcy temu
Reply to  Anna

Owszem, zarabiałam 600zł.

Anna
8 miesięcy temu
Reply to  Marek

Bo sciemnia

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Raider

Baa! Są tacy co ze szczęki co nie zbudowali imperium biznesowe godne jakiegoś oligarchy.
Szkoda, że targowiska nadal są zapełniane przez tych co im się nie udało… bo takie przybytki handlu mają więcej wad jak zalet.

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Joanna

600 PLN to była minimalna na rękę, drugie tyle to był ZUS i podatek.

Okrutny Szyder
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

A czego tu zazdrościć, [CENZURA]? Bycia takim [CENZURA], że przez całe 20 lat spłacałeś marne 96 tysi? Tyle to ja wydałam w 2 miesiące z gotówki na mebelki. Swoją drogą jestem właścicielem większej nieruchomości- 160 m2. Z ubiegłego roku. Podkreślam, WLASCICIELEM, a nie WSPÓŁWŁAŚCICIELEM wraz z, bankiem. A nie mam jeszcze 35-ciu lat 🤣
„teraz możecie zazdrościć”.
Pozdrawiam wszystkich zakredytowanych pod korek w tak przeje*anych czasach🤣🤣🤣

Adam
8 miesięcy temu
Reply to  Okrutny Szyder

Ale nie masz Ferrari…
A ja mam !!!
Co prawda to takie „Ferrari” od VW:
VW Scirocco w wersji R
Turbodoładowane 1.6 = 160 KM
A teraz możesz zazdrościć…
A teraz możesz zazdrościć…
A teraz możesz zazdrościć…
A teraz możesz zazdrościć…
A teraz możesz zazdrościć…
A teraz możesz zazdrościć…

Okrutny Szyder
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Skąd ta pewność? No dobra, przejrzałeś mję. Za to mam „Toyotę przepiękną aż strach” Rav 4, prawie nówka sztuka. Scirocco… To też jest niezły, niszowy model. Kiedyś przyciągał mój wzrok, teraz już troche mniej.

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

skoro lokal za 960zł/m to dla ciebie apartament, to w scirocco uwierzę tylko wtedy jeśli też było za połowę ceny rynkowej.

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Adam

Apartament w cenie 960zł za metr?
W najtańszej dzielnicy dużego miasta 20 lat temu cena lokalu wynosiła 2000zł/m

loki
8 miesięcy temu

Proponuje tym co nie udziwigną i realnie mogą zostać bez domu z długiem do końca życia.Spieniężyć co się da,dobrać maks w gotówce i znaleźć nie za duży kraj gdzieś na świecie bez ekstradycji.Szkoda życia na banksterów to tez oszuści

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  loki

Aby rada była kompletna poprosimy jeszcze o listę takich krajów. Link do zakupu biletów w jakimś Skyscanner znajdziemy sobie sami 😉

stef
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kiedyś była to Argentyna ale już podpisała umowe o ekstradycji.

Dominik
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Myśli pan ,że będą ścigać ? Jakiś bank jak ktoś jest w innym kraju EU, nie ma adresu do korespodencji w PL, telefonu w PL i nikogo na miejscu w Polsce będzie się bawić ? Sprzeda windykacji dług, a oni no cóż. Nie majac żadnych danych też nic nie zrobią.

A już poza EU to wgl szansa prawie zerowa.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Dominik

Pewnie tak. Tylko nie każdy lubi zaszyć się w tym celu w południowej Afryce…

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja dużo słyszałem o Tajlandii dla specjalistów w pracy zdalnej. Mieszkania są do wynajęcia za około 1000 PLN miesięcznie i tanie koszty wyżywienia, Nie wiem jak z opieką zdrowotną, ale oferta ta pewnie jest skierowana dla młodych i zdrowych.

Dominik
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Dlaczego do młodych i zdrowych ?

Bardzo dobra opieka płatna oczywiście i jezyk angielski wymagany.

Tylko w sumie tutaj w Polsce jest tak samo, płatnie jest ok na NFZ kolejki.

Jak nie masz miliona chorób to będzie ok.

Paweł
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

W Tajlandii jest tylko prywatna opieka zdrowotna, jedna z najlepszych na świecie. Wszyscy z rejonu leczą się w Tajlandii. Jak masz kasę, to będziesz bardzo dobrze zaopiekowany.

Andrzej
8 miesięcy temu
Reply to  loki

Jakich banksterów? Jak mnie nie stać na ubieranie się w Harrodsie to mam ludzi związanych z tą siecią wyzwać od ciuchosterów. Jak ktoś zginie w wypadku samochodowym z mojej rodzinny to mam koncerny samochodowe wyzywać od autosterów? Bank oferuje tylko i wyłącznie narzędzie w oparciu o reguły gry jakie ustala rynek. To klient się decyduje bądź nie. Gangster przykłada Ci lufę do skroni i nie daje żadnego wyboru. Naprawdę zaczyna się to robić mega żałosne, życie w otoczeniu dorosłych dzieciaków które nie są w stanie przewidzieć że w dniu dzisiejszym w środkowej Polsce być może będzie padać a odczuwalna temperatura… Czytaj więcej »

bartosho.eu
8 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

no więc reguły tej gry należy zmienić gdyż są nieetyczne. na szczęście jest 500+ które pomaga spłacać kredyt, super. gospodarka oparta na dotacjach a nie kredytach jest tym do czego powinniśmy dążyć. to co piszesz „bank oferuje tylko a klient decyduje się bądz nie” jest dość dalekim uproszczeniem. Nie dość że gospodarka oparta na kredytowaniu jest nieetyczna, to jeszcze dochodzi do tego nieuczciwość samych banków. Np rok temu gdy stopy były 0,1% chciałem przejść na oprocentowanie stałe. Co bank robi? W aneksie podsuwa mi „klauzule salda”, abym sanował umowę która zawiera istotne wady. I to jest właśnie postępowanie, które kwalifikuje… Czytaj więcej »

jsc
8 miesięcy temu

(…)Czyli można wręcz powiedzieć, że prawie każdy kto chce, ten ma pracę.(…)
Skoro mamy bezrobocie czysto fryzyjne to w Polsce nie powinno być, ani jednego długotrwale bezrobotnego… zatem zobaczmy na przykładzie stolicy naszej pięknej ojczyzny… https://warszawa.stat.gov.pl/download/gfx/warszawa/pl/defaultstronaopisowa/1348/1/1/20_wwa_05_rynek_pracy.pdf , a dokładniej tabelka zamieszczona na 15 str.
W roku 2019 tzn. wolnym od wpływu COVID’a z usług stołecznych Urzędów Pracy korzystało 7001 osób długotrwale bezrobotnych.

Krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  jsc

*bezrobocie frykcyjne

EKD
8 miesięcy temu
Reply to  jsc

…bezrobocie f r y k c y j n e…

Grzegorz
8 miesięcy temu

To teraz przewalutujmy je po kursie z dnia itd
Kto pierwszy?

Kutas
8 miesięcy temu

JUTRO WYBIERAM CAŁĄ KASĘ Z BANKU,, BO I ZATĄ SIĘ WEZMĄ…
ROBIĄ CO CHCĄ… ŻYGAĆ SIĘ CHCE..

Anna
8 miesięcy temu
Reply to  Kutas

W Niemczech o tego miesiaca banki pobieraja prowizje w wysokosci 0,5 % wartalnie za trzymanie na koncie powyzej 50 tys euro. Powyzej 50 tys placisz .Tak bynajmniej jest w moich dwoch bankach. W niektorych bankach juz od 1 euro na koncie naluczana jest prowizja 0,5 % kwwrtalnie.To fopiero jest oszustwo !

Dominik
8 miesięcy temu

Do roboty by się wzieli w końcu z KNFu. Kredyty stałoprocentowe dla konsumenta. Tylko takie w ofercie na kredyt hipoteczny. Alternatywa jak nie można to proste rozwiązanie zdolnośc liczymy dla kredytu 20 letniego przy średniej Wiboru z ostatnich 10 lat nie mniej niż 5%. Rejestr kredytobiorców w celu skasowania inwestorów co mają po 3-4 hipoteki konsumenckie. 1 hipoteka konsumencka na osobę. Od razu stopowanie cen by było.

MarekB
8 miesięcy temu
Reply to  Dominik

Dokładnie! Wszyscy powinni mieć wszystkiego po jednym. I najlepiej takie same. Opamiętajmy się.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  MarekB

Ale ci biedniejsi powinni mieć niektórych rzeczy po dwa. Przeczytałem w programie partii „Razem” :-)))

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Dominik

To też mnie dziwi, że w USA można dostać kredyt ze stałym oprocentowaniem przez 30 lat, także guru na YouTube opowiadają jak można nabrać kredytów na nieruchomości na wynajem i potem tylko pić drinki na plaży czekając na przelewy od wynajmujących. Tymczasem banki w Polsce potrzebują nakazu z KNF, aby obowiązkowo posiadać taki kredyt ze stałą stopą w swojej ofercie z minimum na 5 lat i banki mają je oczywiście na minimum, bo zarządzający bankami przyzwyczaili się, że tylko kredytobiorcy ponoszą ryzyko zmiany stóp procentowych a oni tylko siedzą i wysyłają listy z wysokością nowej raty w przypadku ich zmiany.… Czytaj więcej »

MarekB
8 miesięcy temu

„w zasadzie łatwiej wymienić coś, co nie nie drożeje, np. abonament radiowo-telewizyjny”

Abonament to zdaje się zdrożał, całościowo o 2 mln zł jakiś czas temu. Zdrożał dla wszystkich, nie tylko dla tych co powinni płacić.

Wojciech
8 miesięcy temu

Ludzie zabierajcie pieniądze z banków uciekajcie z banków oni nas chcą wykończyć! Precz z Glapińskim i jego dupeczkami z Dubaju. Ratujcie się kto może bo nas oskubią do zera.

Paweł
8 miesięcy temu

Kredyt w zł na 300 tyś koszt obslugi ok 1693 a teraz porównajmy z frankowivzani ta sama kwota ok 23300-2450 w zależnosci jak kto korzystał z odroczonych rat lub z polowy rat. Więc wszystko przed Wami kochani naiwni co braliście kredyt przy 0,1% oprocentowania. Jak ktoś posiada gotówkę lepiej go po 2 katach spłacic.

Andrzej
8 miesięcy temu

Ja czegoś nie rozumem. Jak brałem kredyt to stopy były jeszcze wyższe a zarobki znacznie niższe. Mimo wszystko spłacałem kredyt odmawiając sobie innych rzeczy, ale miałem mieszkanie. Nie rozumiem dlaczego ludzie myślą, że jak kupią mieszkanie to mogą żyć tak jak wcześniej tak jakby mieszkanie było za darmo i nie liczyło się do wydakow z pensji.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Ja też tego nie rozumiem, ale wydaje mi się, że tak myśli stosunkowo niewielu

bartosho.eu
8 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Tylko jak odmówić sobie kosztów utrzymania i wychowania dzieci, czy ogrzewania… Jeśli jest sobie czego odmawiać (np. drogich podrózy wakacyjnych / weekendowych, czy posiadania drogiego samochodu, czy samochodu w ogóle) – to oczywiście można sobie odmawiać. Można zrezygnować z mieszkania 70m2 i kupić 27m2. Problemem jest rodzina. Samemu bez problemu mozna łatwo ograniczyć niepotrzebne wydatki. No ale rodzina juz wymaga znacznych wydatków. Trzeba też wskazać że nasze państwo oraz wielu rodziców dorosłych dzieci oczekuje prokreacji od młodych pokoleń. Niestety ci młodzi ludzie zakładając rodziny (bo ich nauczono że to wartość i szczęście) wpadają w pułapkę kredytów. Tak więc ludzie biorą… Czytaj więcej »

stef
8 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

Nie mieć dzieci? Coraz więcej osób tak myśli i nie ma zamiaru się rozmnażać.

bartosho.eu
8 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

.. no ale fakt, że dziwne jest że taka podwyżka stóp procentowych juz powoduje nadmierne obciążenie niektórych budżetów, ja mógłbym smialo dzwignąć wibor do 15%. więcej to już byłoby ciężko, musiałbym nadpłacić, no albo sprzedać dzieci i żone w niewolę ;- )

MarekB
8 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Część ludzi tak myśli bo może.
1. Wynajmowali mieszkania więc zamienili czynsz na ratę.
2. Mają dobrą sytuację finansową.
3. I można by wymieniać.

I uwaga! Apokalipsy nie będzie, wieszczą ją tylko media bo temat jest chodliwy.
Ja żałuję, że to podnoszenie stóp jest co miesiąc a nie raz a dobrze. Za każdym razem te same nagłówki…. „Stopy procentowe w gore o ile wzrośnie two kredyt?…. Bójcie się ludziska zabiorą wam wszystkie pieniądze.”

stef
8 miesięcy temu
Reply to  MarekB

AD 1. teraz mamy podwójnie negatywne zjawisko, cena kawalerki wzrosła z 250 000 do 375 000 zł. Wzrosło oprocentowanie/wysokość raty. Wcześniej rata 1000, odstępne za wynajem ww. kawalerki 1500 zł.
Teraz rata 1500 (bo kredyt wyższy o 100 000), a będzie dalszy wzrost wibor. Pomijam, że wynajmując nie będę miał za 25 lat nic, spłacając kredyt zostanie mi mieszkanie.

Janek
8 miesięcy temu

Pań Morawiecki sprzedał działkę pieniądze na koncie muszą przynosić zysk dlatego podnieśli stopy

Mariusz
8 miesięcy temu

Kancelarie prawne już pewnie szykują ofertę dla zlotowkowiczow,, którzy mieli pomroczność jasną jak syn Wałęsy, i nie czytali wyliczenia rat kredytu przy podpisaniu umowy dla różnych stawek stop procentowych i teraz nie zgadzają się tyle płacić, bo miało być tak pięknie i tanio. Kancelarie adwokackie mają już wzory pozwów o podważenia umów kredytu hipotecznego frankowego, także zrobią niewielkie zmiany i będą oferować kredytobiorom złotowym. Mają także doświadczenie, co mówić na rozprawie sądowej: że nie informował bank o ryzyku wyższej stopy procentowej, że WIBOR to banksterka itd itp bla bla. Ktoś traci, ktoś zyskuje, gra o sumie zerowej, a zwykli zjadacze… Czytaj więcej »

XXL
8 miesięcy temu

Kompletnie nie rozumiem tej fali artykułów na temat podwyżek rat dla kredytobiorców. Oczywiście, to że obecnie mam oszczędności bez kredytu ma jakieś znaczenie, ale ważniejsze jest tu logiczne spojrzenie na sprawę. Nawet po wszystkich tych podwyżkach kredyt jest oprocentowany niżej niż inflacja, czyli oddaje się mniej niż pożyczyło. O co więc ten krzyk? Że odrobinę mniejsza dopłata? Krzyczeć to powinni oszczędzający. Dlaczego? Bo tak: – oszczędzający są pokrzywdzeni, to oni są z oszczędności okradani; – kredytobiorcy złotówkowi są dotowani; – oszczędzających jest więcej. Na to ostatnie nie mam żadnych danych, ale to jest dla mnie logiczne: klient przynosi do banku… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  XXL

Zgadzam się, oszczędzający są dziś znacznie bardziej pokrzywdzeni, niż kredytobiorcy

Joanna
8 miesięcy temu
Reply to  XXL

A jakie dopłaty mają kredytobiorcy? Oświeć mnie.

Informatyk
8 miesięcy temu
Reply to  XXL

Grubo się mylisz anonimowy kolego, polecam poczytać ile pieniędzy kreuje bank z każdego 1000 PLN. Jest to 26 000 PLN więc bank ma w D Twoje oszczędności. Edukacja nie boli, poza tym więcej jest kredytobiorców niż tych z dodatnim saldem. Proszę zakończyć płacz ciulaczy, jak ktoś ma odrobinę pojęcia to zainwestuje choćby w waluty by wyjść lepiej i szybciej wygenerować zysk niż na lokacie która jest przeznaczona dla babć i dziadków. Wasz płacz powoduje jedynie wyższe raty, a nie ma wpływu na depozyty czy inflację. Depozyty w granicach 3% zaczną się najprędzej w 2023, do tego czasu możecie dalej naganiac… Czytaj więcej »

***** ***
8 miesięcy temu

Widzicie czym się skończyła obojętność, dopusciliscie partie [CENZURA-red], prawiczków, nieudaczników i karyn do koryta, kupili sobie za wasze pieniądze plebs, którego w Polsce jest od [CENZURA: „dużo”], to teraz powoli będą was rozwalac, w końcu po nich pójdziecie patałachy, kiedy już gówno wam zostawią [CENZURA-red].

Marek
6 miesięcy temu

Nie rozumiecie że dymają nas z kasy?! Bankom opłacało się dawać kredyty przy prawie zerowym wibor i tak mieli marmury i mercedesy. Rata kredytu wzrosła o 54 %. Teraz to tam będą szkolonka na Malediwach se urządzać. To jest złodziejstwo. Glapiński działa przeciwko zwykłym ludziom. Zlikwidować uzależnienie od wibor.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!