23 sierpnia 2019

Bank złapał klienta w pułapkę. Za zwykłe konto bankowe kazał mu zapłacić 2000 zł. Powinni tego zabronić?

Macie rachunki w bankach, karty kredytowe i debetowe, z których nie korzystacie? Śpicie spokojnie, bo bankowcy przekonywali was, że te produkty są za darmo. Lepiej sprawdźcie, co się z nimi dzieje, bo skończycie tak, jak kolejny już klient Getin Noble Banku. Po latach przypomniał sobie o nieużywanym rachunku. Żeby go zamknąć, musi zapłacić ponad 2000 zł!

„Gdybym nie trafił na pana artykuł, to pewnie za 10 lat straciłbym pół majątku” – napisał do mnie klient Getin Noble Banku. Chodzi o artykuł z listopada ubiegłego roku, w którym opisałem historię innego klienta tego banku. Kilka lat wcześniej założył rachunek, którego powadzenie kosztowało 99 zł miesięcznie. Bank zwalniał z tej opłaty, jeśli aktywa klienta w banku wynosiły co najmniej 200.000 zł.

Ale system sprawdzania, czy klient „wyrobił normę”, był w tym przypadku tak zagmatwany, że łatwo było stracić kontrolę nad swoimi finansami. Jeśli ktoś założył konto np. w styczniu i zdeponował co najmniej 200.000 zł, przez następne 12 miesięcy miał spokój, nawet jeśli miesiąc później zerwał lokatę.

Bank dopiero po roku, czyli w tym przypadku w grudniu, sprawdzał czy aktywa klienta mają odpowiednią wartość. Jeśli tak, to klient znów dostawał rok konta za darmo, a jeśli nie, to za kolejny miesiąc bank pobierał 99 zł i pod koniec kolejnego miesiąca znowu sprawdzał, czy warunek jest spełniony. Jeśli tak – 12 miesięcy za darmo, jeśli nie – pobierał opłatę i za miesiąc znowu prześwietlał finanse klienta.

Przeczytaj też: Kosztowna pomyłka na Allegro? Sprzedawca zapomniał dopisać jedno zero do ceny. Klient kliknął superokazję i… powstał megaproblem

Przeczytaj też: Klienci BNP Paribas „przesiądą się” na GOonline, czyli nowy system do bankowania przez internet. Czym się różni od „Pl@net”?

W większości znanych mi modelach zwalniania z opłat system jest mniej zagmatwany – jest tak, że bank patrzy, czy w danym miesiącu (okresie rozliczeniowym) klient wyrobił normę. Jeśli tak, to w kolejnym nie płacił za konto. Jeśli nie, to szybko się mógł o tym dowiedzieć w postaci „karnej” opłaty.

Taki system uśpił pana Łukasza, bohatera opsiywanej na „Subiektywnie…” w zeszłym roku historii. Kiedy po kilku latach postanowił zamknąć konto, dowiedział się, że na odchodne musi zostawić w Getin Noble Banku aż 800 zł. Taka kwota narosła po cichu za prowadzenie rachunku, z którego nie korzystał. Dla klienta sprawa zakończyła się pozytywnie. Po mojej interwencji bank „w drodze wyjątku” postanowił anulować opłaty.

Konto miało być za darmo, w rzeczywistości…

W historii, którą za chwilę opiszę, pojawia się ten sam bank, prawdopodobnie ten sam rachunek (bank już go wycofał z oferty), zmienia się natomiast nazwisko klienta.

Czytelnik po przeczytaniu wspomnianego artykułu, przypomniał sobie o od lat nieużywanym koncie w Getin Noble Banku i postanowił sprawdzić, czy przy definitywnym rozstaniu z bankiem też będzie musiał płacić. W jego przypadku rachunek wystawiony przez bank opiewał aż na 2000 zł!

„Z ciekawości sprawdziłem moje stare konto w Noble Banku i zdębiałem. Pamiętam, że po wycofaniu z banku lokat chciałem zamknąć konto, ale pracownik banku powiedział mi, że za prowadzenie rachunku nic nie płacę i że bank nie naliczył żadnych prowizji. Jestem zbulwersowany, że nie informowali mnie o zmianach opłat, o naliczaniu jakiś kosztów, nawet nie dostałem e-maila o minusowym saldzie konta!”

– pisze czytelnik, który dodatkowo ma za złe bankowi, że po zalogowaniu się na konto w Noble Bank wielką czcionką widać saldo „0 zł”, a malutką informacja o ujemnym saldzie, co też mogło uśpić czujność nieuważnego klienta.

Przeczytaj też: Oprocentowanie kredytów wkrótce po nowemu. Czym branża bankowa może zastąpić WIBOR? Oni twierdzą, że znaleźli na to patent

Przeczytaj też: Klient powiedział, że będzie nagrywał rozmowę z konsultantem. Bank: „pracownik ma prawo się rozłączyć”. Czy na pewno?

Bank: klient wie, ile kosztuje konto

Getin Bank – jak można się było tego spodziewać – nie ma sobie nic do zarzucenia.

„O wysokości opłat za prowadzenie rachunku oraz szczegółach warunków zwalniających Klient standardowo informowany jest w momencie podpisania umowy. W przypadku starego typu kont Noble Banku głównym czynnikiem zwalniającym z opłat było posiadanie w Banku określonego poziomu aktywów. W momencie spadku wartości aktywów Klienta poniżej wymaganego progu i zakończenia okresu zwolnienia z opłat, Bank zgodnie z umową naliczał opłatę za powadzenie konta – 99 zł miesięcznie”

– informuje bank i dodaje, że rozpoczęcie naliczania opłat za prowadzenie konta nie wymaga przesłania klientowi oddzielnej informacji, gdyż fakt ten wynika bezpośrednio z podpisanej przez niego umowy i szczegółowo określonych tam warunków.

„Informacje o zmianie salda i naliczeniu opłat widoczne są na comiesięcznych wyciągach przesyłanych przez Bank na skrzynkę e-mail wskazaną przez Klienta. Aktualny stan konta Klient może również sprawdzić przez profil Bankowości Internetowej. Klient ma zatem możliwość bieżącego śledzenia salda rachunku i świadomego zarządzanie posiadanym produktem”

Potrzebna zmiana w prawie

W tej sprawie istotne znaczenie ma zachowanie pracownika banku, który – jak wynika z relacji mojego czytelnika – miał zapewniać klienta, że nie ma potrzeby zamykania rachunku, no bo przecież jest za darmo. Okazuje się, że to guzik prawda, bo gwarancją konta za zero były pieniądze zdeponowane na lokatach. Po ich wycofaniu prędzej czy później opłaty by się naliczyły. Czy pracownik wprowadził klienta w błąd? Dowodów na to nie ma.

Przeczytaj też: Rzeki i studnie wysychają. A krany? Też mogą? Czy oszczędzanie wody wystarczająco nam się opłaca? Policzyłem na sobie i… mam wnioski

Przeczytaj też: Jak finansowo „spakować się” na wyjazd za granicę? Gdzie kupić walutę? Jaką kartą zapłacić za pokój w hotelu? Dlaczego warto ustawić limity transakcji?

Odniosę się jeszcze do stwierdzenia banku, że nie musi on informować klienta, gdy opłaty za konto zaczną się naliczać. To prawda, ale moim zdaniem UOKiK i Rzecznik Finansowy powinni przyjrzeć się temu problemowi i zaproponować zmiany w prawie. Być może powinno być tak, że np. po upływie 12 miesięcy (może dłuższym, może krótszym?), jeśli bank stwierdzi, że rachunek jest nieaktywny, a generuje koszty dla klienta, powinien się z nim skutecznie skontaktować. Tak byłoby po prostu fair. Ciężko byłby wtedy zarzucić bankowcom, że zarabiają nie niewiedzy klientów.

Niestety, ta historia dobrze się nie kończy dla mojego czytelnika, ponieważ Getin Noble Bank zdecydował nie umarzać klientowi długu. Szkoda.

Źródło zdjęcia: Pixabay.com

12
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
mkoMarcinsedziaMagdaParadoks Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
obatel
Gość
obatel

Miałem kiedyś konto w Getinie. Długo było darmowe. Ale ja swoich kont pilnuję. Pewnego miesiąca zauważyłem opłatę około 6 PLN. Zamknąłem rachunek od razu. Zmiany w prawie nie są konieczne. Trzeba po prostu pilnować swoich zobowiązań. Podejście ‚mi się należy’ jest bez sensu. Prawo robi się z każdym tygodniem bardziej skomplikowane, bo chronimy ludzi, którym się nie chce.

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak, masz rację, ale rację ma też red. Bednarek pisząc, że po upływie np. roku nieużywania pustego rachunku bank powinien przestać pobierać opłatę. Prawa zmieniać w tym celu nie trzeba. Zdaje się, że Citi Handlowy (gdzie konta też mogą być drogie) nie pobiera opłaty za prowadzenie pustego i nieużywanego ror. Dodatkowo to było (sądząc po cenie) jakieś konto z segmentu personal, a może nawet private, pewnie w reklamach była mowa o „prywatnym doradcy”, który będzie klientowi pomagał w sprawach finansowych. Skoro tak, to może ów doradca powinien klientowi doradzić, by w trosce o swoje finanse zaczął spełniać warunki bezpłatności, bo… Czytaj więcej »

Paradoks
Gość
Paradoks

Dobra zasada byłaby taka, że pustego konta nie wolno debetować, czyli jeżeli na koncie nic nie ma, to nie można na nim naliczać opłat, a jak jest puste za długo, to bank je zamyka. I tyle.

Pawel
Gość
Pawel

Getin Bank… I wszystko jasne

Arek_W
Gość
Arek_W

Każda zmiana regulaminu jest komunikowana pisemnie lub elektronicznie. Posiadania konta i zapominanie, ze sie takie ma to zwykly przyklad naiwnej wiary w socjalizm, ze wszysto jest za darmo. A to tylko zwykle intelektualne niechlujstwo. Nie bronie Getinu ani innego banku, ale to sa instytucje ktore zarzadzaja naszymi pieniedzmi i maja miec jakos za to zaplacone. Przy calej mojej sympatii do Pana redaktora, powinien Pan rowniez bronic interesu wszystkich deponentow i wskazywac na bledy niektorych lekkoduchow.

Dawid. K
Gość
Dawid. K

Niestety większość klientów przy zakładaniu konta liczy na to, że ta usługa będzie kompletnie darmowa.
Realia są takie, że w momencie zawierania umowy z bankiem czy też inną instytucją czeka na nas szereg zapisów,
na które musimy zwracać szczególną uwagę przed ich zaparafowaniem.
Taki dokument składa się z kilku, a nawet kilkanastu załączników, w których każde słowo jest istotne.
Pamiętajmy, że owszem możemy uniknąć niektórych opłat, ale nie ma nic za darmo…

Magda
Gość
Magda

Tru. Jak mi niedawno pekao pobralo oplate za przelew przychodzacy w walucie na ‚calkowicie bezplatne’ konto premium, to zbladlam, wczytalam sie w toip i doszlam do wniosku, ze znacznie taniej wychodzi plebejski ror bez otoczki ekskluzywnosci. I nie ma do tego warunku powierzania bankowi grubej kasy.

Marcin
Gość
Marcin

Identyczna sytuacja w PKO BP 🙂 wszystko za darmo za wyjątkiem wpływu walutowego…i pewnie innych rzeczy, których jeszcze nie jestem świadomy:)

Magda
Gość
Magda

Spokojna glowa, na pewno maja w zanadrzu jakies mile niespodzianki 😛
Dla mnie najwiekszym kuriozum byla wysokosc tej oplaty – ok. 10 euro, maksymalnie to moze byc zdaje sie 100 pln. Przepraszam, za co??? W innych bankach na ‚zwyklych’ kontach jest albo 0, albo 5 pln. Do tego na infolinie vip nie mozna sie dodzwonic zupelnie tak samo jak na normalna, a panie z obslugi zawsze całe w dasach. Przed pekao jeszcze dluga droga w temacie standardow obslugi klienta.

Paradoks
Gość
Paradoks

Ja bym polecał sprawdzić, w jaki dokładnie sposób bank chciałby ten „dług” zwindykować. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że niemal żadna instytucja nie poszłaby z takim „długiem” (wynikającym jedynie z prowizji za nieświadczone usługi) do sądu, bo najprawdopodobniej nic by z tego nie wyszło, a koszty sprawy tylko spowodowałyby straty.

Szczerze mowiąc są firmy, którym nawet z prawdziwym długiem ~1000 PLN nie za bardzo opłaca się iść do sądu i łatwiej to od razu wpisać straty.

sedzia
Gość
sedzia

spokojna twoja rozczocharana w sądzie elektrocznimy przylepią wszystko nic nic nie będzie sprawdzał

mko
Gość
mko

Z daleka od Getinu w takim razie

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss