21 czerwca 2019

Jak finansowo „spakować się” na wyjazd za granicę? Gdzie kupić walutę? Jaką kartą zapłacić za pokój w hotelu? Dlaczego warto ustawić limity transakcji?

Podczas zagranicznej podróży bardzo ważne jest rozsądne wydawanie pieniędzy. Nie chodzi tylko o to, by nie przesadzić z wydatkami, ale też o to, by nie narazić się na wysokie, dodatkowe koszty wynikające z tego, że przebywamy w miejscu, gdzie obowiązuje inna waluta niż złoty polski. W jaki sposób najlepiej płacić za zakupy, hotele, bilety i pamiątki na miejscu? Jakiej karty użyć przy płaceniu wyższych rachunków? Jak zabezpieczyć się limitami transakcyjnymi? Co zrobić, gdy terminal w sklepie zapyta czy chcemy zapłacić w złotych czy w lokalnej walucie? Jak uniknąć wysokiej prowizji przy bankomacie?

65% dorosłych Polaków – czyli jakieś 20 milionów – deklaruje, że w tym roku wyjedzie na wakacje. Podała tak firma Mondial Assistance (badanie zrealizowane w maju 2019 r.). W porównaniu z ubiegłym rokiem wyjeżdżających będzie o 2 mln więcej. Aż 48% planuje wyjazd za granicę – to o 2,3 mln więcej deklaracji, niż było w zeszłorocznej edycji badania.

Dokąd konkretnie się wybieramy? W tym sezonie na topie są Chorwacja i Grecja (po 16% wskazań) oraz Hiszpania, licząc z Wyspami Kanaryjskimi (14%). A dalej: Bułgaria i Włochy (po 8%), Turcja (6%), Wielka Brytania (5%), Niemcy (4%), Albania i Czechy (po 3 %). Z tego samego badania wiemy też, że 51% osób wybierających się w tym roku na wakacje pojedzie solo, a nie z biurem podróży.

Przeczytaj też: Login i hasło do banku zamiast kopii dowodu osobistego albo wizyty w POK-u? Rusza usługa mojeID, czyli konto bankowe jak alfa i omega

Przeczytaj też: Jeździsz hulajnogami Lime? Radzę uważać. Dla nich „włączone” i „wyłączone” to to samo. Przepraszają za błąd, ale… co z moją „stówą”?

Jak się „finansowo” spakować? A więc ile wziąć gotówki, czy brać kartę płatniczą, a jeśli tak, to jaką? Poniżej podrzucam garść porad na temat tego, jak bezpiecznie wydawać pieniądze za granicą. Niektóre z nich mogą wydać się Wam oczywiste, ale być może kilka dopiszecie do swojej listy „bezpieczeństwa”.

Zadbaj o gotówkę…

Kiedyś wpadły mi w ręce wyniki badań, z których wynikało, że mniej więcej co dziesiąty Polak w zagraniczną podróż zabiera tylko kartę. W mojej opinii, to dość ryzykowne zachowanie. Oczywiście to zależy od tego, gdzie jedziemy. Nie zaszkodzi jednak wziąć ze sobą „parę groszy” w gotówce, bo nie wszędzie da się zapłacić kartą i nie wszędzie „upolujecie” bankomat.

Nawet jeśli za granicę w gotówce bierzemy tylko symboliczne 200 euro, nie należy wymieniać pieniędzy byle gdzie, w ostatniej chwili. Najdrożej jest w kantorach na lotniskach czy dworcach kolejowych. Kursy oferowane przez tanie kantory mogą być nawet o 10-15% niższe, niż w najdroższych, lotniskowych punktach wymiany walut. Jeśli wymieniasz np. 500 zł, to te 15% jest już całkiem poważną kwotą.

Zanim wymienisz walutę – sprawdź w internecie lub wśród znajomych które kantory mają najlepsze kursy. Stąd właśnia rada, by nie zostawiać zakupu choćby tylko awaryjnej ilości gotówki na ostatnią chwilę.

Przeczytaj też: Bolesne rozstanie z kablówką. Internet miał być, a nie ma. Rachunków miało nie być, a są. Firma miała grać fair, a kopie po kostkach

Przeczytaj też: Uber pokazał przyszłość konsumenta. Powoli nadchodzi koniec zasady „klient nasz pan”. Kierowca Ubera cię oceni, a aplikacja – zbanuje

…i dobrą kartę wakacyjną

Podstawą w portfelu podróżnika coraz częściej jest jednak karta. Jest bezpieczniejsza, bo nie trzeba nosić dużej gotówki w portfelu i narażać się na zakusy kieszonkowców. Poza tym jadąc na wakacje czasem trudno oszacować jakie wycieczki fakultatywne wybierzemy i jakie dodatkowe atrakcje wpadną nam do kalendarza.

Ale to nie może być zwykła karta, którą wkładamy do polskiego bankomatu. O tym wielu z nas się już przekonało – standardowa karta, używana za granicą, potrafi „wygenerować” nawet 10% kosztów dodatkowych prowizji. Jeśli zapłacisz nią np. 1000 euro płacąc na miejscu za hotel, to dodatkowe koszty mogą wynieść kilkaset złotych! Nie dość, że bank przewalutuje transakcję po swoim – często bardzo wysokim – kursie, to jeszcze może doliczyć prowizję od przewalutowanej kwoty sięgającej 5-7%.

Aby tego uniknąć, warto przed wyjazdem wyposażyć się w kartę walutową (która pobiera pieniądze z naszego subkonta w określonej walucie) lub wielowalutową (która sama „wie”, z którego z subkont walutowych ma pobrać pieniądze, żeby było najtaniej). W każdym z tych przypadków należy przed wyjazdem zasilić pieniędzmi subkonto walutowe (lub kilka subkont, jeśli będziemy przejeżdżać przez różne kraje)

Jak to zrobić? Można zarejestrować się w internetowym kantorze, przesłać tam złotówki i podać numer konta, na które kantor ma przez internet odesłać walutę obcą. Jeszcze prościej operacja wygląda przy wykorzystaniu bankowej platformy wymiany walut (klikamy opcję „waluty”, podajemy ile jednostek danej waluty chcemy kupić, potwierdzamy, a bank księguje nam na subkoncie walutę).

Przed kliknięciem zgody na zakup waluty warto oczywiście zerknąć na kurs, ale internetowe kantory (zarówno te w ramach banków, jak i zwłaszcza te pozabankowe) oferują zwykle atrakcyjne kursy.

Dzięki takiej karcie – walutowej lub wielowalutowej, zasilonej wcześniej gotówką – za zakupy w zagranicznym sklepie czy za kolację w restauracji zapłacimy dokładnie tyle pieniędzy, ile wynosi rachunek – bez żadnych bankowych spreadów i prowizji za przewalutowanie. Rachunek wynosi 100 euro – z konta znika 100 euro.

Przeczytaj też: Planujemy wakacje last minute. Jak znaleźć tanie loty? Z jakim wyprzedzeniem najlepiej rezerwować bilety lotnicze?

Przeczytaj też: Wybierasz się na wakacje za granicę? Już teraz zadbaj o walutę na wyjazd. Nie tylko w gotówce, ale i o tę na karcie płatniczej

Innym sposobem na stosunkowo tanie płacenie za granicą jest tzw. karta bezspreadowa. To karta do konta złotowego. Nie trzeba zakładać kont walutowych ani martwić się o ich zasilanie. Płatność przeliczana jest bezpośrednio z lokalnej waluty na złotówki po bardzo konkurencyjnych kursach organizacji płatniczych (Visy lub MastrCarda). Co ważne, bank nie dolicza prowizji za przewalutowanie.

W których bankach znajdziecie karty walutowe, wielowalutowe i bezspreadowe, jak działają i ile kosztują? Wszystko znajdziecie w tym poradniku. Poza kartami od polskich banków są też dostępne w Polsce karty wydawane przez firmy technologiczne takie jak Revolut czy DiPocket. Działają one tak samo jak wielowalutowe karty od banków, tyle że przedpłacone (dostajesz kartę z logo Visy lub Mastercarda, a konto zasilasz i waluty wymieniasz za pomocą aplikacji mobilnej w smartfonie, przypinając do niej dowolną polską kartę płatniczą).

————————————

ZAPROSZENIE: Jeśli chcesz się czuć bezpiecznie na zagranicznych wyjazdach, to przetestuj „Kartę Otwartą na Świat” w Banku BNP Paribas. To karta bezspreadowa. Przypięta jest do zwykłego ROR-u złotowego, ale pozwala na przeliczanie transakcji bezpośrednio z niemal 160 walut na złote po kursie organizacji płatniczej MasterCard (czyli z minimalnym tylko spreadem w stosunku do kursów NBP – tutaj jest kalkulator aktualnych kursów)Nie musisz się martwić, że bank przewalutuje zagraniczne zakupy po wysokim kursie, że pobierze prowizję za przewalutowanie. Ani o to, by założyć, opłacić i zasilić subkonta walutowe. Wszystko dzieje się samoistnie. Wypłaty bankomatowe za granicą też są korzystne – w 16.000 bankomatów BNP Paribas na całym świecie wyciągamy pieniądze za darmo. Dla polskich klientów bezpłatnych jest również 54.000 bankomatów sieci Global Alliance zlokalizowanych w 50 krajach świata. Korzystanie z bankomatów innych, niż wyżej wymienione kosztuje 5 zł. Miesięczny abonament za kartę wynosi 10 zł, w tej cenie też jest ubezpieczenie obejmujące m.in. ochronę na wypadek rezygnacji z podróży (do 40.000 zł na jedną osobę na podróż, ochroną objęta może być grupa do 5 osób).

Czytaj tutaj: Nasza recenzja nowej oferty kont i kart w BNP Paribas, w tym konta i karty „otwartej na świat”

Tutaj: Założysz konto w BNP Paribas z „Kartą Otwartą na Świat” w promocji z mobilnym routerem XOXO Wi-fi, zapewniającym tani internet na całym świecie

————————————

W jakiej walucie płacić, czyli problem z DCC

Płacąc za granicą lub wybierając gotówkę z bankomatu możecie wpaść w jeszcze jedną pułapkę – DCC (Dynamic Currency Conversion). W tę usługę wyposażane są już niemal wszystkie terminale płatnicze. Generalnie pozwala ona wybrać walutę, w której rozliczana będzie transakcja. Mając kartę wydaną do konta złotowego, możemy wybrać złotówki lub lokalną walutę, np. euro.

Problem w tym, że sprzedawcy często nie informują o tej możliwości klientów. A nawet jeśli to robią, to pojawia się problem: którą opcję wybrać? Jeśli płacimy np. w strefie euro kartą w euro lub kartą wielowalutową, wówczas walutą transakcji powinno być euro. Tylko wtedy nie poniesiemy żadnych kosztów. Oczywiście usługa DCC rozpozna kartę jako polską i zaproponuje zapłacenie w złotych. Należy taką propozycję zignorować i poprosić o rozliczenie transakcji w walucie lokalnej (np. w euro).

Jeśli płacimy np. w strefie euro kartą tzw. bezspreadową, to też wybierajmy rozliczenie w lokalnej walucie, w tym przypadku w euro. Chodzi o to, by nie dopuścić do przeliczenia transakcji na miejscu. Karta bezspreadowa pokazuje swoje korzyści wtedy, gdy to nasz bank przeliczy transakcję z lokalnej waluty na złote po dobrym kursie Visy lub Mastercarda. Żeby było to możliwe, nie możemy godzić się na żadne przewalutowania na miejscu i płacenie w złotych.

Jeśli płacimy zwykłą kartą złotową, taką jaką codziennie używamy w polskich sklepach, to wybór waluty – złoty czy np. euro – nie jest już taki oczywisty. Wybierając złotówki, widzimy na terminalu kwotę w złotych, jaką zostanie ostatecznie obciążone nasze konto. Ta kwota uwzględnia już koszt przewalutowania w ramach usługi DCC, który może sięgać 10%. Radziłbym więc wybrać rozliczenie w lokalnej walucie. Nawet uwzględniając spread i prowizję banku może wyjść taniej.

Więcej o pułapkach DCC w sklepach i w bankomatach napiszemy w kolejnym ocinku cyklu „Wypoczywaj z głową”

Bądź czujny, załóż blokady, ustaw limity

Z „wakacyjną” kartą i gotówką w portfelu można już śmiało jechać za granicę. W tym miejscu kilka „oczywistych oczywistości”. W Polsce już większość terminali płatniczych to urządzenia akceptujące płatności zbliżeniowych. Żeby zapłacić, nie trzeba więc wypuszczać karty z ręki. Ale za granicą nie jest to standardem. Pamiętajcie więc, by nigdy nie tracić karty z zasięgu wzroku. Nieuczciwy sprzedawca może np. „sczytać” dane z karty: numer, datę ważności i trzycyfrowy kod CVV/CVC. Te informacje wystarczą do zrobienia zakupów w internecie. Ja na przykład zamazuję kod CVV znajdujący się na odwrocie karty.

Ale można dodatkowo się zabezpieczyć. W każdym banku z poziomu bankowości elektronicznej powinniście móc ustawić dzienne limity transakcji oddzielnie dla płatności w sklepach, na zakupy w internecie czy wypłaty z bankomatów. Jeśli podczas wyjazdu nie planujecie robić e-zakupów, najlepiej przed wyjazdem przestawić suwak „płatności internetowe” w pozycję zero. Warto też założyć rozsądny limit na płatności bezgotówkowe w punktach handlowo-usługowych. Pamiętajcie, że w każdej chwili limity można zwiększyć.

Przeczytaj też: Planujesz w te wakacje wypożyczyć samochód? Podpowiadamy jak korzystać z wypożyczalni aut i nie skończyć wakacji tonąc w długach

Przeczytaj też: Czy klienci banków zyskają na zastąpieniu WIBOR-u innym wskaźnikiem? Ten wykres pokazuje, że kredyty mogłyby potanieć!

Jest też drugi sposób. Czasem z niedowierzaniem patrzę na turystów, którzy gotówkę, karty, dokumenty (paszport, prawo jazdy) noszą w portfelu. Ja staram się ograniczać zawartość portfela do minimum. Mam np. paszport lub dowód osobisty (w Unii Europejskiej), trochę gotówki i jedną kartę. Resztę zostawiam w hotelowym sejfie, jeśli jest.

Warto wiedzieć, że nieużywane w danej chwili karty można całkowicie zablokować. Robi się to podobnie jak z ustawianiem limitów, tylko w tym przypadku karta zachowuje się tak, jak by została zastrzeżona. W każdym banku ta usługa może wyglądać nieco inaczej. Jedne pozwalają np. odblokować kartę w dowolnym momencie, w innych nieodblokowana karta po upływie np. 30 dni przechodzi w tryb „zastrzeżona na zawsze”. W tym artykule pokazuję, jak działa ta usługa w poszczególnych bankach.

Z kartą kredytową z dala od bankomatu

Na koniec kilka porad na temat bezpiecznego korzystania z bankomatów, bo one też mogą być pułapką dla naszych finansów.

W tym przypadku pojawiają się podobne problemy, które występują przy płatności kartą. Jeśli umieścimy w bankomacie kartę złotową, musimy liczyć się z kosztem przewalutowania (spread, prowizja za przewalutowanie). Lepiej więc wypłacać kasę kartą walutową, wielowalutową lub bezspreadową.

Ale niezależnie od tego, nie unikniemy prowizji (bądź opłaty) za wypłatę gotówki. Banki liczą sobie za to np. 3-5% kwoty transakcji, ale nie mniej niż 5-10 zł. Na palcach jednej ręki można policzyć rachunki, w ramach których możemy wypłacać pieniądze za darmo ze wszystkich bankomatów na świecie. Zwykle są to rachunki dla klientów „z wyższej półki”.

Przeczytaj też: Konto w banku, karta płatnicza i aplikacja mobilna? A może pachnąca gotówka do zabawy? Naukowcy radzą: dzieci muszą czuć pieniądz

Przeczytaj też: Jak kupować ubezpieczenie mieszkania w interencie? „Zrób to sam”, czyli komu opłaci się zostać „ubezpieczeniowym Adamem Słodowym”

W komfortowej sytuacji są klienci instytucji należących do banków działających globalnie. Np. polscy klienci BNP Paribas nie płacą za wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie oznaczonych logo „BNP Paribas”.

Prowizje, o których wspomniałem, to nie wszystkie, z jakimi można się spotkać. Dlatego warto uważnie czytać komunikaty, które mogą pojawić się na ekranie urządzenia. Może się zdarzyć, że lokalny operator bankomatów pobiera dodatkowe opłaty. Jeśli mamy wybór, wybierzmy „tańszy” bankomat.

Stanowczo odradzam wypłaty kartami kredytowymi. Oprócz kosztów przewalutowania, prowizji za wypłatę, bank od razu zacznie naliczać odsetki od wypłaconej kwoty. Tzw. okres bezodsetkowy na kartach kredytowych obejmuje bowiem tylko transakcje bezgotówkowe.

———————————-

Niniejszy artykuł jest częścią cyklu poradnikowo-edukacyjnego „Wypoczywaj z głową”, którego Partnerem jest Bank BNP Paribas, oferujący konto osobiste z wygodną w podróży „Kartą Otwartą na Świat”

 

Źródło zdjęcia: Pixabay.com

14
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
SlavekkMaciej SamcikMarcinGosiaPrzemo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Olek
Gość
Olek

Polecam też uważać na opłaty surcharge. Niedawno byłem w Grecji i mocno mnie zaskoczyło że za wypłatę z Euronetu jest 3.95 euro prowizji, nie do uniknięcia niestety.

Maciej Samcik
Admin

Tak, koniecznie, surcharge na całym południu Europy to jest jakaś masakra

Marcin
Gość
Marcin

Kartą Kantoru Walutowego Alior Banku prowadzoną w walucie EURO, wypłaciłem w Grecji 100 EURO. Pobrano prowizję za „przewalutowanie” 18 EURO. Od 10 dni czekam na rozpatrzenie reklamacji i nic.

Maciej Samcik
Admin

Coś mi tu nie gra, jeśli nie będzie pozytywnego efektu reklamacji – proszę o kontakt na maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl

Slavekk
Gość
Slavekk

Nieprzyjemnie zaskoczyły mnie Czechy.
Zawsze wypłacałem kartą Alior Kantor (dolarową) bez prowizji, a tymczasem:
– Moneta Bank chciał 195 koron prowizji (ponad 30 złociszy!)
– Ceska Sporitelna – 125 koron
Oba, po usilnym namawianiu do DCC (CS nawet zaproponował drugą, wersję, że mnie obciąży w dolarach) wyświetliły komunikat że takie opłaty pobierają od kart „wydanych poza Czechami”.
Tak się zastanawiam, czy takie traktowanie obywateli kraju unijnego, odmienne od własnych, jest aby legalne w Unii?
Rozumiem jakieś umowy międzybankowe – jedni zwolnieni z opłat, inni nie, ale według kraju?

Piotrek
Gość
Piotrek

Lepiej nigdzie się nie ruszać. Ja każde wakacje spędzam w domu. Można spokojnie odpocząć, bez stresu o to całe pakowanie, pamiętanie o bagazach, no i najważniejsze- nie trzeba wsiadac do samolotu.

Darth Inżynierus
Gość
Darth Inżynierus

Roczny abonament 120 zł za kartę. Rozumiem gdyby można było zapłacić 10 zł za miesiąc w którym jadę za granicę. A nie płacić za wielowalutowość cały rok siedząc w Polsce.

Maciej Samcik
Admin

A tak, to byłoby świetne rozwiązanie. Ale przy kilku wyjazdach zagranicznych w roku to już tak bardzo nie boli. Inna sprawa, że pozabankowe karty wielowalutowe bywają za darmo

Bodek
Gość
Bodek

Dlatego warto mieć kartę w Banku Pocztowym-jest bezspredowa i można wykupić abonament za 5zł miesięcznie za bezpłatne wypłaty ze wszystkich bankomatów. Miałem ją w Chorwacji-działa pięknie.

Darth Inżynierus
Gość
Darth Inżynierus

Pocztowym i Envelo.

Michał
Gość
Michał

Super artykuł i bardzo kompleksowy! Na DCC trzeba uważać, bo czasem sprzedawca sam wybiera przewalutowanie dając do akceptacji już kwotę w PLN. Co więcej, niektóre terminale potrafią proponować DCC nawet przy płatnościach zbliżeniowych. W strefie euro sposób to karta N26, w UK tamtejsze fintechy, ale w reszcie świata łatwo nie jest.

Czy mogliby Państwo dopytać Aliora kiedy w ich kantorze walutowym będzie dostępna karta wielowalutowa? Zapowiedzieli ją w kwietniu, na początku czerwca wszedł w życie regulamin opisujący tę kartę, a po karcie ni widu, ni słychu. A wakacje już się zaczęły…

SMS
Gość
SMS

Przed urlopem warto wejść w kartę Curve. Oto powody dlaczego: 1. zastąpi wszystkie posiadane w portfelu karty – portfel będzie w końcu cieńszy! W aplikacji wybieram którą kartą chcę płacić 2. przez pierwsze 90 dni z trzech wybranych sklepów będę otrzymywał dodatkowy cashback 1% (ja wybrałem BP, Lidl i Aldi) 3. W przypadku gdy zapłacę nie tą kartą, którą chciałem to do 14 dni mogę przesunąć płatność na inną kartę! 4. za wyrobienie otrzymałem bonus w wysokości 5 funtów (przy pobieraniu aplikacji na telefon wpisz koniecznie kod: N96OQ32N 5. za granicą korzystam z uczciwego przelicznika walut organizacji MASTER a dodatkowo… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Kolejny spamer co wrzuca swój kod afiliacyjny. Gorszy, bo z kodem CRV34, który Curve samo polecało na swoim wallu, dają 10GBP.

Przemo
Gość
Przemo

Kursy w kantorach na lotniskach i dworcach noszą znamiona oszustwa. Takie odstępstwa od kursów średnich powinny być dawno już zakazane przez prawo. Wiem: wolny rynek itd. Ale… takie działania nie przypominają transakcji finansowych, bliższe są sprzedaży „drinków” w cocomo i temu podobnych innych przybytkach.
Aaaaa, bym zapomniał: różnice to często nawet 25%…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin