30 maja 2019

Klient powiedział, że będzie nagrywał rozmowę z konsultantem. Bank: „pracownik ma prawo się rozłączyć”. Czy na pewno?

Klient powiedział, że będzie nagrywał rozmowę z konsultantem. Bank: „pracownik ma prawo się rozłączyć”. Czy na pewno?

„Informujemy, że rozmowa jest rejestrowana. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, rozłącz się” – zwykle taką formułkę słyszymy zanim zostaniemy połączeni z telekonsultantem banku, firmy telekomunikacyjnej czy ubezpieczeniowej. Ale czy to działa w drugą stronę, a więc czy klient ma prawo nagrać konsultanta?

W świecie, w którym coraz więcej rzeczy i usług kupujemy bez fizycznego kontaktu ze sprzedawcą, zapis procesu sprzedażowego może być na wagę złota. Jakiś czas temu opisywałem sprawę czytelnika, który padł ofiarą oszustwa. Przy przedłużaniu umowy w jednej z firm telekomunikacyjnych konsultantka na infolinii zaproponowała mu system zniżek (w sumie w puli było 250 zł) na zakup dodatkowych usług czy sprzętu. Dopytywał kilka razy o haczyki, ale za każdym razem zapewniano go, że ich nie ma.

Zobacz również:

Były. Konsultantka zapomniała poinformować, że klient będzie mógł skorzystać z puli zniżek, jeśli jego miesięczne rachunki przekroczą będą określony poziom. W przeciwnym razie będzie musiał miesięcznie dopłacać do tego poziomu.

Przeczytaj też: Już nie tylko swój dowód osobisty znajdziesz w rządowej aplikacji na smartfona. „Papiery” samochodowe też do niej trafiły! Które? I po co?

Przeczytaj też: Dostaniesz za darmo opaskę, która zmierzy ci ciśnienie i sprawdzi ile się ruszałeś. Ale co w pakiecie z tym „prezentem”? Już tłumaczę

Umowę dostarczył do domu kurier i szybko się zmył. Kiedy klient przeczytał umowę, okazało się, że jego miesięczne rachunki nie wystarczą do wyrobienia normy. Pech chciał, że czytelnik był drobnym przedsiębiorcą, a więc nie mógł odstąpić od umowy bez konsekwencji. Za zerwanie niekorzystnej umowy groziło mu bodaj 2500 zł.

Jednym ratunkiem było złożenie reklamacji, a jedynym dowodem w sprawie zapis rozmowy. Firma reklamację uznała „w drodze wyjątku”, choć do nie przyznała się do tego, że konsultantka wprowadziła klienta w błąd. Gdyby nie nagranie, pewnie wysłałaby klienta „na drzewo”.

Nagrywanie konsultanta – czy to legalne?

Znam przypadki, kiedy nagrania, które mogły być dowodem w sprawie oszustwa, w dziwny sposób się nie zachowały. Jedna z takich spraw dotyczyła oszukiwania drobnych przedsiębiorców przez firmę oferującą kampanię reklamową.

Czy konsumenci i drobni przedsiębiorcy powinni zatem brać sprawy w swoje ręce i sami rejestrować rozmowy? Z tym problemem zgłosił się do nas jeden czytelników. Sprawa dotyczy banku, ale niestety mój informator nie chciał zdradzić którego. Ale nie jest to aż tak istotne, bo problem może dotyczyć teoretycznie każdego banku.

Przeczytaj też: Pożar strawił dobytek pani Agaty. Czytelniczka od czterech lat walczy o odszkodowanie za remont. Problem spłuczki i nie tylko

Przeczytaj też: Chcesz wypłacić pieniądze w oddziale? Przy kasie w PKO BP dowód osobisty może ci już nie wystarczyć. Klienci pytają: „o co tu chodzi”?

Nasz czytelnik zlecił przez infolinię przelew i coś poszło nie tak jak powinno. Bank odmówił klientowi udostępnienia rozmowy, podczas której zlecany był przelew, twierdząc, że pliki z cyfrowymi wersjami nagrań mogą być przekazane tylko uprawnionym podmiotom. Klient zapytał więc bank czy może rejestrować rozmowę w sprawie reklamacji. Pracownik przyjmujący reklamację odmówił.

„Moim celem nie było obśmianie banku w internecie, a realizacja praw klienta banku wynikających z trybu reklamacyjnego. Poprosiłem bank o podstawę prawną odmowy nagrywania przeze mnie rozmowy, ponieważ regulamin nie stanowi o zakazie nagrywania. Bank odpowiedział ogólnikowo. Jakie w tej sytuacji pozostaną dowody do przedstawienia odpowiednim instytucjom, np. Arbitrowi Bankowemu, KNF-owi?”

– pisze czytelnik.

Opinia banku kontra opinia prawnika

Jak brak zgody na nagrywanie rozmowy przez klienta argumentuje bank?

„Rozmowy odbywające się na infolinii banku są rejestrowane, o czym klient jest informowany na początku rozmowy. W przypadku, jeśli klient lub osoba nie będąca klientem przekaże pracownikowi informację o zamiarze lub rejestracji rozmowy, pracownik ma prawo nie zgodzić się na rejestrowanie rozmowy i zakończyć ją z uwagi na ochronę jego danych osobowych i brak wiedzy, w jakim celu nagranie jest dokonywane. Mimo tego że konsultant występuje w roli pracownika banku, nie traci uprawnień jakie daje mu ustawa o ochronie danych osobowych”

Ale czy rzeczywiście pracownik banku ma prawo odłożyć słuchawkę, jeśli dowie się, że jest nagrywany? Innego zdania niż bank jest Wojciech Klicki, ekspert Fundacji Panoptykon. Prawnik uważa, że klient może nagrywać rozmowę przez infolinię i nie ma nawet obowiązku informowania o tym działaniu jej pracownika.

Przeczytaj też: Zakaz rolowania pożyczek, badanie zdolności kredytowej klienta „na serio”… Branża pożyczkowa sama chce się ucywilizować

Przeczytaj też: Nie musisz mieć karty wielowalutowej, by bez strachu płacić za granicą. Niektóre zwykłe debetówki to karty bezspreadowe. Mamy listę!

A wynika to z faktu – mówi Klicki – że nagrywanie rozmów dla własnych celów nie jest w ogóle objęte rozporządzeniem RODO, podobnie jak np. działanie tzw. kamerek samochodowych czy korzystanie z książki kontaktów w telefonie. Dodaje jednak, że wyłączenie przepisów RODO do danych przetwarzanych w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze nie obejmuje oczywiście upubliczniania nagrań. Ekspert Panoptykonu:

„Moim zdaniem pracownik banku czy infolinii nie ma podstaw do odmowy nagrania przebiegu rozmowy w toku postępowania reklamacyjnego. Skoro klient ma prawo nagrywać przebieg rozmowy i postanawia z tego prawa skorzystać, a zadaniem pracownika jest „obsłużenie” klienta, to pracownik nie może się sprzeciwić nagraniu. Sprowadzając rzecz do absurdu, pracownik nie może zaprotestować, jeśli klient postanowi zapisać sobie na karteczce jego imię i nazwisko, które widnieje na identyfikatorze”

Prawnik radzi, byśmy nie bali się nagrywać bankowych (ale też innych konsultantów). Nie można tych nagrań upublicznić np. na portalach społecznościowych, ale można je wykorzystać w celu ochrony swoich „uzasadnionych interesów”, czyli np. w sądzie. Jeśli spotkaliście się z podobną sytuacją, kiedy pracownik banku nie zgodził się na to, by rozmowa była rejestrowana, piszcie w komentarzach lub na maciej.bednarek@subiektywnieofinansach.pl

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dominik
7 lat temu

Jaki program do nagrywania na Android 9? Acr już nie działa

Maciej W
7 lat temu
Reply to  Dominik

ACR na Androidzie Pie działa ale tylko przy rozmowach po przełączeniu się na głośnomówiący. Wlasnie jestem w trakcie pewnej reklamacji w ENEA, którą nagrywam ACRem właśnie – poniewarz coś kręcą. Podsuneli mi do podpisu umowę na mieszkanie z taryfa dla przedsiębiorstw i nie chcą podać wyniku rozstrzygnięcia reklamacji (pomimo, że rozstrzygnięcie reklamacji już jest w ich systemie).

Android
7 lat temu
Reply to  Maciej W

Call recorder nagrywa każdą rozmowę z automatu nawet tą wychodzącą.

Marek
6 lat temu
Reply to  Android

Ściągnij z APK mirror wersję ACR 30.2 I wyłącz aktualizacje tej aplikacje. Będzie działać jak kiedyś

Paweł
7 lat temu
Reply to  Dominik

Skvalex jakimś cudem działa na Pie bez roota, korzystam z niego na S10 z oficjalnym romem. Nagrywa automatycznie i przez wbudowany mikrofon, bez konieczności przełączania na głośnomówiący. Jakość jest również dobra, ale cena dość wysoka.

Sławomir
7 lat temu
Reply to  Dominik

Właśnie ze względu na te obostrzenia, zostaję na Androidzie 8.
Z tego co pamiętam ACR musiałby przygotować własny dialer, żeby mieć możliwość nagrywania.

Obejścia:
– Xiaomi – MIUI ma funkcje nagrywania w standardzie
– LinageOS – do sprawdzenia, czy te ograniczenia występują. Nie wiem tego

Mariusz
7 lat temu
Reply to  Dominik

Samsung potraktował nasz kraj jak Niemcy, gdzie są chyba większe ograniczenia. Ale jest rozwiązanie. Trzeba zmienić region w telefonie. Więcej szczegółów tutaj:
https://forum.xda-developers.com/galaxy-note-8/how-to/pie-call-recording-wip-t3905737

Samozl0
7 lat temu

Nie znam, się, więc tylko zapytam – czy aby na pewno zapis rozmowy uzyskany w sposób nielegalny(brak zgody), może być użyty w sądzie jako dowód?
Oczywiście można nagrywać mimo braku zgody, ale wtedy jest to tylko jakaś informacja dla nas. Podobnie jak nikt nam nie może zabronić robienia notatek.

Gosia
7 lat temu
Reply to  Samozl0

Nielegalny? To wskaż przepis, który tego zabrania.
We własnym interesie trzeba nagrywać rozmowy, ponieważ skoro bank jest instytucją zaufania publicznego, to co powie jego pracownik to święte.

Samozl0
7 lat temu
Reply to  Gosia

@Gosia, rozumiesz tekst pisany? Napisałem wyraźnie, że możesz nagrywać. Trzeba czytać całą wypowiedz a nie tylko pierwsze zdanie i komentować.

Don Q.
7 lat temu
Reply to  Samozl0

Problem w tym, że w ogóle napisałeś to pierwsze zdanie, zawierające sformułowanie „zapis rozmowy uzyskany w sposób nielegalny(brak zgody)”. Brak zgody nie oznacza nielegalności.
W każdym razie odpowiedź brzmi: tak, sąd może uwzględnić takie nagranie jako dowód.

„Oczywiście można nagrywać mimo braku zgody, ale wtedy jest to tylko jakaś informacja dla nas”
— nie. Oprócz „nas” i sądu jest jeszcze nasz rozmówca.
To ważne, bo w razie postępowania reklamacyjnego mamy szansę, że już posiadanie nagrania rozmowy przekona nieuczciwego sprzedawcę…

maniek
4 lat temu
Reply to  Don Q.

Ja znam przepisy które tego zabraniają – Prawo telekomunikacyjne, art. 149 ustęp 1 i 2.

Powołując się na zapisy Prawa Telekomunikacyjnego zapis rozmowy pozyskany w ten sposób jest nielegalny i niezgodny z prawem. I nie ma tu znaczenia czy nagrywamy konsultanta jakiejś firmy czy kolegę – przepisy o tajemnicy telekomunikacyjnej dotyczą wszystkich tak samo.