Poprzedni prezesi Getin Banku – niestety, zgodnie z moimi prognozami – przez kilka lat nie zdołali „nauczyć konia latać” (czyli przerobić banku ufundowanego na naciąganiu klientów w ikonę uczciwości. Od początku tego roku za sterami Getinu stoją zupełnie nowi ludzie – Artur Klimczak, który był współautorem sukcesu Banku Millennium oraz Jerzy Pruski, wcześniej szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Wymienili sporą część kadry, poprawiają standardy obsługi klientów w placówkach oraz tempo rozpatrywania reklamacji, zaczynają się”rozliczać finansowo” ze starymi grzechami (tworząc rezerwy na złe kredyty, których w Getinie jest cała góra).

Czytaj więcej o „zamiataniu” starych grzechów. Czy ten bank to zombie?

Czytaj: Skruszony bankowiec pod przysięgą. „Ludzie nie mieli prawa zrozumieć co podpisują”

Wśród wyrzuconych na śmietnik pozostałości po „starym Getinie” jest też część podstawowej oferty. W poniedziałek na stronie internetowej Getinu pojawiła się reklama nowego konta osobistego. Nazywa się „Konto Proste Zasady” i ma być zaprzeczeniem poprzednio oferowanych pakietów, upstrzonych gwiazdkami i zastrzeżeniami. Podobnie jak kilka innych banków – w tym BZ WBK i Alior – ma to być jedyne standardowe konto w ofercie (nie licząc odmiany rachunku dla młodzieży i VIP-ów).

„Konto Proste Zasady”, czyli jedna transakcja w miesiącu w wszystko za free

Getin nie zdecydował się – jak np. BGŻ BNP Paribas – wprowadzić do oferty bezwarunkowo darmowego rachunku, ale poprzestał na konfiguracji do tego ideału najbliższej z możliwych. „Konto Proste Zasady” będzie za darmo po wykonaniu jednej transakcji kartą do konta. Nie ma znaczenia jej wartość, wystarczy raz wyjąć kartę z kieszeni i nią za coś zapłacić.

Jeśli klient nie będzie w stanie spełnić tego, niezbyt wyśrubowanego, warunku, zapłaci za prowadzenie konta aż 8 zł. Co ciekawe, dotychczasowi użytkownicy innych kont w Getin Banku będą mogli bezpłatnie przenieść się na „Konto Proste Zasady” (w innych bankach konwersje na nowe rachunki są płatne).

Co jest w nowym, prawie-bezwarunkowo-darmowym pakiecie podstawowych usług bankowych oferowanych przez Getin? Oczywiście przelewy internetowe i (to już mniej oczywiste) darmowe wszystkie bankomaty w Polsce. W wielu konkurencyjnych bankach za taki luksus jak darmowe bankomaty w całym kraju trzeba dopłacić (średnio 5-7 zł dodatkowego miesięcznego abonamentu).

Nie oznacza to, że Getin poszedł w taniość bezwarunkową. Za mniej podstawowe usługi w „Koncie Proste Zasady” prowizje są i to często dość słone. Skorzystanie z wpłatomatów poza oddziałami Getinu będzie kosztowało co najmniej 1 zł (0,6% wypłacanej kwoty). Zlecenie stałe, jeśli ma zmienną kwotę, ma kosztować aż 6 zł (bez jednego grosza). Przelew do kraju Unii Europejskiej (realizowany przez system SEPA) kosztuje aż 10 zł (w wielu bankach jest do 5 zł lub nawet mniej). Aż 4,5% prowizji – co najmniej 10 zł – jest za wypłatę kasy z bankomatu za granicą.

Wyciąg z konta papierowy, dostarczany raz w miesiącu do skrzynki pocztowej, kosztuje 3 zł (bez grosza). Gdybyście mieli fantazję dorzucić sobie debet w nowym koncie Getinu, to zapłacicie zań 1% wartości potencjalnego zadłużenia (to niewiele), lecz minimalna prowizja wynosi 50 zł (to w okolicach średniej rynkowej).

Czytaj też: Getin Bank i 100 zł kary za nie używane konto. Klientka się zawzięła i… przechytrzyła bankowców

6 zł miesięcznie za porządny assistance

Do konta można dokupić pakiet usług assistance, który kosztuje 6 zł miesięcznie, ale przez pierwsze pół roku składkę płaci za klienta Getin Bank. To miłe, bo oznacza, że przez pierwszy rok posiadania nowego konta za 30 zł można mieć kilka użytecznych usług „pomocowych”. Assistance w Getinie (dostarczany przez firmę ubezpieczeniową Europa pod nazwą „Pakiet Niezawodny”) zapewnia dwa rodzaje usług.

Są to usługi medyczne w razie nieszczęśliwego wypadku, nagłego zachorowania (pod warunkiem, że nie jest to efekt choroby wcześniej leczonej) lub wylądowania w szpitalu, a także pomoc domową w przypadku zdarzenia losowego (pożar, huragan, zalanie, burza itp.), zepsucia się sprzętu domowego i zgubienia kluczy.

W przypadku wypadku lub choroby można zamówić bezpłatną wizytę lekarza i pielęgniarki do domu, poprosić o zawiezienie na badania, o zrobienie zakupów spożywczych. Gdy wylądujemy w szpitalu można zamówić pomoc domową lub opiekunkę do dziecka lub pieska na dwie doby. W przypadku nieszczęścia w mieszkaniu przyjedzie za darmo „złota rączka”, sprzątaczka lub firma przeprowadzkowa (żeby usuniąć sprzęty i przygotować lokal do remontu). Gdy zgubimy klucze przyjedzie ślusarz, a gdy zepsuje się sprzęt – można za free zamówić serwisanta.

Limity wartości poszczególnych usług, które pokrywa ubezpieczyciel nie są wysokie (z reguły od 400 do 1000 zł, nie ma limitów dotyczących liczby interwencji w roku), ale zakres ubezpieczenia jest szeroki, a cena – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że za pierwsze pół roku usługę opłaca bank – dość korzystna. Ale zalecam przejrzenie wyłączeń odpowiedzialności firmy ubezpieczeniowej.

Przeczytaj… zanim dopłacisz w banku za domowych fachowców

Jeśli mówimy o dodatkowe usługi do „Konta Proste Zasady” to za 4 zł miesięcznie można dokupić ubezpieczenie zakupów i gotówki wyjmowanej kartą z bankomatu (jeśli coś się stanie przez kilka godzin po wypłacie pieniędzy – ubezpieczyciel pokrywa straty).

Zerknij tutaj: Recenzja nowego ROR-u Alior Banku – „Konto Jakże Osobiste”

Czytaj: “Konto Jakie Chcę” w BZ WBK. Jakie plusy i minusy

Czego Getinowi brakuje (poza nową nazwą)?

Czy „Konto Proste Zasady”, niczym magiczna różdżka, odmieni wizerunek Getin Banku, jako instytucji specjalizującej się w naciąganiu klienta na drogie, niepotrzebne i kanciarskie produkty? Pewnie nie. Choć jest to jedno z najtańszych kont na rynku, zaś pakiet assistance jest do niego fajnym dodatkiem, o sukcesie zadecyduje kompleksowe podejście do oferty, a konto jest tylko jednym z elementów.

Aby Getin miał cień szansy stać się bankiem nastawionym na kompleksową obsługę naszych finansów musiałby wystawić m.in. niedrogie, uczciwie komunikowane i wyróżniające się konstrukcją kredyty (proponuję zerknąć na pomysły Nest Banku), bardziej przesterować ofertę w kierunku obsługi finansów rodzinnych (tu też wchodziłby w szkodę Nest Bankowi) oraz przestać depozytowo nagradzać nielojalnych i karać lojalnych klientów (fajną, uczciwą strategię depozytową ma np. BGŻ Optima).

Musiałby mieć produkty wspomagające oszczędzanie, ofertę wygodnego płacenia rachunków (zerknijcie jak radzi sobie z tym choćby Envelo Bank), dobrze skrojoną bankowość mobilną z funkcjonalnościami „pozabankowymi” (tu wyróżnia się mBank i Bank Millennnium). Pokazać się jako doradca wspomagający podejmowanie racjonalnych decyzji, a nie tylko miejsce, gdzie się robi przelewy.

Przydałby się porządny program rabatowy lub lojalnościowy, dopieszczenie kierowców (to historycznie duża grupa klientów) i tak dalej i tak dalej. Banków, które są już na tej drodze znacznie dalej, niż Getin, mógłbym wymienić przynajmniej kilka. Zerknijcie choćby na Raiffeisena, który ma wpadki, ale kilka produktów finansowych mu się udało, jak choćby „pakiet emerytalny”. I na razie wciąż nie widzę powodów, dla których ktoś miałby je porzucić na rzecz Getinu. Ale zobaczymy za rok lub dwa.

 

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany