To już jest ewidentnie nowy trend: banki wycofują wielowariantowe oferty kont osobistych i zamieniają je na jeden ROR dla wszystkich. W ramach tej podstawowej oferty klient może konfigurować usługi według własnych potrzeb. Niedawno takie konto z konfiguratorem – „Konto Jakie Chcę” – wprowadził BZ WBK. Teraz robi to Alior Bank. Właśnie zaczęła się kampania reklamowa pakietu „Konto Jakże Osobiste”, który zastąpił prawie wszystkie dotychczas oferowane odmiany rachunków.

W ofercie Aliora zostaną tylko młodzieżowe konto HAIZ oraz rachunek dla VIP-ów. Nie będzie można już natomiast założyć „Konta Rozsądnego” (kiedyś dawało 400 zł zwrotu za zakupy spożywcze), „Konta Wyższej Jakości” (niegdyś z dożywotnią gwarancją darmowości), konta „Rachunki bez opłat” (z opcją darmowego opłacania rachunków w placówkach banku). Nie będzie też już „Konta Internetowego” (ekonomiczny rachunek dla samoobsługowych klientów).

A co będzie? „Konto Jakże Osobiste”, reklamowane jako konto za zero z możliwością dobrania dowolnej z dziewięciu usług dodatkowych. Z tego dwie pierwsze wybrane usługi są darmowe, zaś każda kolejna kosztuje 3,5 zł miesięcznie. Na pierwszy rzut oka – bomba. Jednak przy bliższym obejrzeniu okazuje się, że darmowość prowadzenia rachunku jest – jak to zwykle w Alior Banku bywało – dość mocno obstawiona warunkami, zaś nie wszystkie usługi dodatkowe warte są zapłacenia 3,5 zł w ramach „dobieranki”.

„Konto Jakże Osobiste”: za zero, ale… nie dla każdego

Od razu napiszę, że mam do marketingowców Alior Banku dużą pretensję za to, że ściemniają – zarówno na stronie internetowej, jak i w reklamie telewizyjnej – z tym zerem. Przy żadnym z bijących po oczach zer nie pojawia się gwiazdka, a zastrzeżenia dotyczące warunków prowadzenia darmowego konta podane są drobnym druczkiem, znacznie mniejszym, niż warunki cenowe. Uważam, że jest to wprowadzanie klientów w błąd w starym, złym stylu.

W czym tkwi problem? Otóż konto, kartę i przelewy internetowe klient może mieć w danym miesiącu bez opłat tylko po spełnieniu dwóch warunków – przelaniu na konto co najmniej 1500 zł z innego banku (na szczęście nie musi to być przelew wynagrodzenia tylko jakikolwiek) oraz zapłaceniu kartą w sklepach rachunków za przynajmniej 300 zł. Nie są to może warunki zaporowe, ale na tle konkurencji dość wymagające. Jeśli tych warunków nie spełnię, zapłacę za konto aż 15 zł miesięcznie (10 zł za ROR i 5 zł za kartę).

Szczerze mówiąc wolę konto, które coś-tam raz w miesiącu kosztuje, ale bez aż dwóch warunków do spełnienia i bez bardzo wysokich kar. Takie ustawienie oferty, jakie stosuje Alior, jest charakterystyczne dla banków polujących na błędy klientów. Nie wiem czy chciałbym zazierzgnąć z bankiem tego typu jakże osobistą relację.

Warto dobrać: darmowe bankomaty w kraju i za granicą

Gdyby pominąć konstrukcję prowizji za podstawowe usługi (prowadzenie konta, abonament za kartę i przelewy internetowe), konto robi się ciekawe. Mianowicie mamy dziewięć usług dodatkowych, z których możemy dobrać dowolną liczbę – dwie za darmo, a pozostałe po 3,5 zł. Usługi są różne: jedne ewidentnie warte swojej ceny, inne niekoniecznie.

Dobrym pomysłem jest dorzucenie do „Konta Jakże Osobistego” darmowych bankomatów w kraju oraz darmowych bankomatów na świecie. Obie usługi co prawda wyczerpią nam limit dwóch dodatkowych rzeczy, które możemy dobrać do konta za darmo, ale na pewno warto je mieć. Nawet gdybym miał zapłacić za dostęp do krajowych bankomatów 3,5 zł, to bym się skusił – to dobra cena biorąc pod uwagę, że u konkurencji podobne pakiety są wyceniane na 5-10 zł miesięcznie.

Darmowy debet i pięć przelewów ekspresowych? Policzyłem i… skórka za wyprawkę

Dwie kolejne usługi do wyboru to kredyt w koncie bez odsetek oraz pakiet pięciu w miesiącu przelewów ekspresowych. Jeśli chodzi o darmowy debet to… jest bardzo mocno ograniczony – można bez płacenia odsetek zejść pod kreskę tylko do 1000 zł i tylko na 10 dni. Po wyjściu poza te dwie granice płaci się już normalnie odsetki. Pięć przelewów ekspresowych w miesiącu to już bardziej namacalna korzyść, bo u konkurencji taki przelew standardowo kosztuje 5 zł. Pytanie jak często potrzebujemy przelać pieniądze na cito? Płacenie za dostęp do tej usługi miesięcznie 3,5 zł jest rozrzutnością, lepiej zapłacić raz na pół roku – gdy naprawdę potrzebujemy tej usługi – te 5 zł prowizji od jednorazowego przelewu.

Kolejna potencjalna korzyść to wyższe oprocentowanie pieniędzy na koncie oszczędnościowym. Standardowo za tzw. nowe środki Alior płaci 2%, ale tylko przez kilka miesięcy. Później jest to już stawka WIBID 3M minus 0,5%. Obecnie mówimy więc o oprocentowaniu rzędu 1%. Za 3,5 zł miesięcznie (lub za zero jeśli jest to jedna z dwóch korzyści wybranych w ramach darmowego limitu) można uzyskać powiększenie oprocentowania do niecałych 1,5%, ale tylko do salda 20.000 zł.

Dla tej kwoty roczny uzysk z podwyższenia oprocentowania wynosi 74 zł netto (po podatku). Gdybym jeszcze miał płacić za to dobro 3,5 zł miesięcznie czyli 42 zł rocznie, to gra nie jest warta świeczki.

Zbieranie punktów i rabatów. Czy opłaca się kupić wejściówkę? Czasem tak

Dwie kolejne korzyści w ramach „dobieranki” to dostęp do programów lojalnościowych. Pierwszy to money-back, czyli 1% zwrotu od transakcji w sklepach, ale tylko wtedy, gdy płacimy telefonem (Android Pay, BLIK, HCE) i tylko do 20 zł miesięcznie. Wyłączone są zakupy transportowe (pociągi, samoloty, autobusy) oraz ubezpieczeniowe i finansowe. Żeby uzyskać 20 zł zwrotu musiałbym w miesiącu zapłacić telefonem za zakupy warte 2000 zł. Jeśli zapłacę 500 zł (i tak sporo), to dostanę 5 zł zwrotu. Gdybym miał za to jeszcze płacić 3,5 zł miesięcznie, to rzecz staje się bez sensu.

Druga korzyść z grupy programów lojalnościowych to dostęp do programu MasterCard Priceless Specials. W ramach tego programu płacąc w wybranych sklepach kartą można otrzymać punkty i (może, kiedyś) wymienić je na nagrody. Przelicznik punktowy to od 2 pkt. do 8 pkt. za każde wydane 5 zł. Nagradzają m.in. za zakupy w Carrefour, Euro RTV AGD, Cinema City, Vistuli.

Czytaj też: MasterCard Priceless Specials. Jakie zasady? Ile punktów do zdobycia? Jakie nagrody?

Przy trzech wizytach w Carrefour w tygodniu (i zakupach po 100 zł) oraz przy trzech w miesiącu wizytach w kinie (po 100 zł) mamy prawie 1000 pkt. A nagrody? Za 6000-9000 pkt. pendrive, za 700 pkt. voucher na 10 zł w Uberze, za 6000 pkt. bon wart 100 zł do sklepów Decathlon. Wniosek? Przez taki przykładowy miesiąc można uciułać 12-14 zł w zniżkach. Wtedy wejściówka oferowana przez Alior za 3,5 zł miesięcznie może się opłacić. Ale przy mniej intensywnych zakupach – już niekoniecznie.

Ubezpieczenie podróżne i assistance. Jaka cena takie świadczenia…

Ostatnie dwie korzyści to ubezpieczenie podróżne (z definicji unikam ubezpieczeń za 3,5 zł, bo siłą rzeczy poziom świadczeń jest w takich ofertach niski) oraz pakiet assistance. W tym ostatnim mamy do dyspozycji możliwość przyjazdu mechanika lub holowania auta po awarii lub wypadku, zamówienia wizyty lekarza lub pielęgniarki po nieszczęśliwym wypadku oraz interwencję złotej rączki, ale tylko po tzw. zdarzeniu losowym w miejscu zamieszkania.

Biorąc pod uwagę, że pomoc należy się tylko w bardzo specyficznych sytuacjach (nieszczęśliwy wypadek, zdarzenie losowe w mieszkaniu) raczej nie jest to usługa, którą chciałbym kupić, nawet za tak małe pieniądze, za które oferuje je Alior. Zresztą już nie raz namawiałem banki do zaoferowania usług assistance w wyższej cenie, ale za to bez wyłączeń i ograniczeń. Żeby nie było tak, jak ze zepsutą pralką jednej z moich czytelniczek, klientek Banku Millennium.

Czytaj też: 134 zł rocznie, czyli abonament na domowych fachowców. Warto?

Czytaj też: Obiecują, że za 19 zł zdalnie naprawią komputer. Odpaliłem więc wyjątkowo zapuszczonego kompa i do nich zadzwoniłem

Włączanie usług działa szybko, wyłączanie – wolno. To może być pułapka

Z całą pewnością wielką zaletą tego konta jest możliwość korygowania pakietu usług w dowolnym momencie. Jeśli w danym miesiącu potrzebujemy danej usługi dodatkowej, a w kolejnym już nie, to możemy w każdej chwili jedną włączyć, a drugą wyłączyć. O ile jednak włączenie kolejnej usługi działa przeważnie już od następnego dnia (np. darmowość bankomatów jest aktywowana o godz. 6.00 rano w kolejnym dniu po wybraniu tej opcji), o tyle wyłączenie usług nie jest już tak błyskawiczne.

„Korzyść przestaje być aktywna z pierwszym dniem miesiąca kalendarzowego następującego po miesiącu, w którym dokonano rezygnacji z korzyści”

– mówi regulamin. To oznacza, że dość łatwo wpaść w pułapkę polegającą na tym, że jedną usługę wyłączyliśmy (lecz wciąż jest jeszcze aktywna), a drugą włączyliśmy (i już jest aktywna). Wydaje nam się, że zamieniliśmy jedną korzyść na drugą, a tymczasem mamy obie i być może za jedną z nich dodatkowo płacimy.

„Konto Jakże Osobiste” vs „Konto Jakie Chcę”. Które wygrywa? Sprawdzam!

Porównując „Konto Jakże Osobiste” od Aliora z „Kontem Jakie Chcę” od BZ WBK rzuca się w oczy nieco inna filozofia dotycząca podstawowych usług. W Aliorze po spełnieniu dwóch warunków można mieć konto za free i dobrać sobie – też za darmo – darmowe bankomaty w kraju i za granicą.

W BZ WBK nie ma opłaty za prowadzenie konta, zaś w przypadku karty debetowej klient może wybrać jedną z trzech opcji. Pierwsza to bezwzględna opłata 3 zł miesięcznie (bez możliwości obniżenia, ale i bez żadnych warunków), 5 zł miesięcznie z możliwością zwolnienia po wykonaniu pięciu transakcji sklepowych lub 5 zł miesięcznie z możliwością zwolnienia po wykonaniu transakcji sklepowych o wartości 500 zł.

A wypłaty z bankomatów? Za wypłacanie pieniędzy z bankomatów BZ WBK nie płaci się w ogóle, zaś za wypłaty z innych bankomatów – od 5 zł (krajowe) do 10 zł (zagraniczne). Za 7 zł miesięcznie każdy klient może wykupić usługę darmowych bankomatów w całym kraju, zaś za 15 zł ważną przez 10 dni usługę darmowych wypłat z bankomatów zagranicznych (“darmowość” należy rozumieć jednak z przymrużeniem oka, bo bank dolicza oczywiście 2,8% opłaty za przewalutowanie transakcji z waluty wypłacanej na polskie złote).

Tutaj więcej: „Konto Jakie Chcę” w BZ WBK. Jakie plusy i minusy

Wniosek? Aktywny klient w Aliorze będzie miał taniej (nie musi dopłacać do darmowych bankomatów), ale ten mniej aktywny lepiej wyjdzie na posiadaniu konta nowej generacji w BZ WBK. Zapłaci 3 zł za kartę bez żadnych zobowiązań i będzie używał wyłącznie bankomatów sieci BZ WBK. W Aliorze klient, który nie bankuje aktywnie, już na starcie jest „zabijany” 15-złotową opłatą miesięczną.