2 lutego 2018

Koniec ery telekomunikacyjnych cyrografów? Testuję Folx, czyli pierwszy telekom a la Netflix

Stojąc w kolejce do POK-u telekomu zastanawiam się dlaczego nie mogę mieć tak, jak w Netfliksie. Prosty abonament, który włączam albo wyłaczam kiedy chcę. Zdalnie i mobilnie. Ruszył Folx, pierwszy operator, który chce być telekomem a la Netflix. Testuję!

 

O tym, że w Play mają poczucie humoru – wiem nie od dziś. Ale nie sądziłem, że mają aż tak abstrakcyjne. Żeby nazwać swoją nową markę telekomunikacyjną Folx trzeba się było porządnie znieczulić. Dobrze chociaż, że nie wybierają się z tą marką na rynek niemiecki (FolxDojcz).

Zasadniczo rzadko zapędzam się w meandry ofert telekomunikacyjnych, bo to potwornie nudne zajęcie. Jeśli chodzi o abonamenty to wszędzie jest mniej więcej to samo – 30 zł miesięcznie za abonament no limits (albo z bardzo wysokimi limitami zużycia) i jakieś 20 zł za ofertę w ten lub inny sposób wykastrowaną (najczęściej ze zmniejszonym pakietem transferu danych).

A tych wszystkich nowych firemek telekomunikacyjnych, jak Plush, Virgin, Mobile Vikings, Lajt, Premium Mobile – to już w ogóle już nie ogarniam.

Czytaj też: Gdzie po najtańszy abonament? Docent (nie)prawdę ci powie, czyli Dziewica premium w wersji Lajt

Czytaj też: Lubisz polskie morze i góry? Tani abonament bez roamingu. Wkrótce takich ofert będzie coraz więcej?

Wejścia na rynek kolejnej marki telekomunikacyjnej – Folx – pewnie nawet bym nie zauważył (poza zabawną nazwą), gdybym nie dowiedział się, że ma ona w sobie coś, co bardzo lubię.

Po pierwsze: abonentem Folx można się stać w ciągu 20 minut, w zasadzie nie ruszając się z fotela (nigdy nie lubiłem zwiedzać punktów obsługi, a potem czekać aż jeżowe ciołki coś-tam aktywują). A po drugie: sposób naliczania opłat abonamentowych jest dokładnie taki, jakiego pragnę. Czyli netfliksowy.

Życie w kajdanach pana Zygmunta

Czas na mały background do tej historii. Prywatnie jestem klientem Plusa. Bo jestem masochistą. Jakakolwiek zmiana konfiguracji pakietu oznacza konieczność wizyty w placówce. Aplikacja do zarządzania kontem online raz działa, a raz nie. Raz pokazuje aktualne dane, a raz nie. Informacje w call-center nie pokrywają się z tymi, które podają w POK-ach.

Kolejki, papierki, nieczytelna oferta i co kwartał problemy z opłatami, które nie zgadzają się z tym co firma obiecuje. A do tego wszystkiego umowa na dwa lata. Bagno i muł.

Czytaj też: Zygmunt Solorz rozdaje pieniądze? 1000 zł do wzięcia w programie smartDOM. Czy to możliwe? Sprawdzam!

Za każdym razem stojąc w kolejce do POK-u zastanawiałem się dlaczego nie mogę mieć tak, jak w Netfliksie. Prosty abonament, który włączam albo wyłaczam kiedy chcę. Zero problemów z konfigurowaniem oferty (bo nie ma co konfigurować), wszystko zarządzalne przez smartfona i aplikację. To jakaś porażka, że telekomy w Polsce są zrobione z drewna. Podejrzewam, że to specjalnie – w mętnej wodzie łatwiej się łowi frajerów.

Czytaj też: Abonament telekomunikacyjny brać z telefonem czy solo? 

Czytaj też: Jak długo telekom może rozpatrywać twoją reklamację? Jeśli ją dobrzee napiszesz, to czas upłynie bardzo szybko

Czytaj też: Szczyt pecha? Gdy telekom przyzna ci numer z długiem po… poprzednim właścicicelu. Mogą być kłopoty

Czytaj też: 1900 zł rachunku za telefon. Bo „oglądała pani porno”. Telekom nieugięty, Samcik wsiada na koń!

Czytaj też: W punkcie obsługi klienta telekomu chcą ci kserować dowód osobisty? Możesz się na to nie zgodzić

Czytaj też: Abonament wart 28.000 zł? Skąd się biorą sufitowe kary umowne?

Sprawdzam Folx, czyli abonament a la Netflix

Czym od tego bagna różni się Folx? Jako, że lubię ryzykować życie i pieniądze testując no-name’y, ściągnąłem sobie aplikację już 1 lutego, czyli pierwszego dnia po jej wejściu na rynek. I od razu odpaliłem, żeby zobaczyć co się stanie. Poproszono mnie o założenie konta. Wpisałem imię, nazwisko, e-mail, zdefiniowałem hasło i podałem numer telefonu do kontaktu. Potem mogłem wybrać sobie numer telefonu (tak jak godzinę w zegarku w smartfonie) – w formule 450 0XX XXX.

System poinformował mnie, że „numer już jest mój” i zapytał o mój PESEL. Potem uaktywniła się mapka i apka zapytała mnie czy ma przyjechać kurier z kartą SIM. Potwierdziłem i po chwili już widziałem (tak jak przy zamawianiu taksówki), że jedzie do mnie pan Dariusz. Po 20 minutach karta SIM była już w moich rękach (musiałem pokazać panu Dariuszowi dowód osobisty). Taki system dostarczania karty oznacza, że Folx jest dostępny tylko w dużych miastach.

Co dalej? Aplikacja poprosiła mnie o zeskanowanie kodu QR znajdującego się na karcie SIM i zapytała czy chcę włączyć subskrypcję. Nie abonament, lecz właśnie subskrypcję. Mam płacić 29,99 zł miesięcznie (czyli mniej więcej tyle, ile wszędzie), a w zamian dostaję rozmowy, SMSy i MMSy bez limitu, 20 GB transferu danych i 1,9 GB transferu w roamingu. Subskrypcję mogę w każdej chwili wyłączyć, wtedy korzystam z usług tylko do końca miesiąca, a potem już nie.

W zasadzie przypomina to trochę układ prepaidowy, w którym płacę i korzystam, albo nie płacę i nie korzystam. Ale nie muszę zasilać konta, bo system działa z wykorzystaniem obciążeń cyklicznych mojej karty.

Minusem w stosunku do do prepaida jest to, że w Folx po trzech miesiącach nieprzerwanego niepłacenia subskrypcji numer wraca do puli wolnych, czyli traci się go bezpowrotnie. W niektórych ofertach prepaid konto nie wygasa przez rok i dłużej.

Do pełni szczęścia jeśli chodzi o ergonomię tzw. onboardingu zabrakło mi możliwości zeskanowania danych z karty płatniczej przy jej rejestracji, tak jak się to odbywa w Uberze (trzeba było podać imię, nazwisko, numer karty, datę ważności i kod CVC). No i poza subskrypcją na pierwszy okres musiałem na starcie zapłacić coś w rodzaju 10-złotowej kaucji. Jak przeczytałem…

„My też chcemy poczuć się bezpiecznie. Pobieramy z twojej karty kwotę 9,99 zł. Tę kwotę dodamy od razu do twoich dodatkowych środków, abyś mógł ją wykorzytsać np. na dodatkowe GB. zgadzasz się?”

Pakiety, warianty, podwarianty. A wystarczy jedna taryfa

I tak w ciągu dwóch kwadransów, niemal nie ruszając się z fotela, stałem się posiadaczem subskrypcji telekomunikacyjnej, która działa jak Netflix. Włączam i korzystam albo wyłączam i nie korzystam. Proste, przejrzyste, uczciwe. Dotyczy to również relacji między mną, jako klientem, a firmą. W każdym miesiącu na dwa dni przed kolejnym obciązeniem karty kredytowej zostanę o tym uprzedzony, bym miał możliwość wycofać się z subskrypcji.

Dostrzegacie subtelną różnicę między tym rozwiązaniem, a klasycznym abonamentem, czyli przywiązaniem klienta do kaloryfera na dwa lata, co oznacza, że potem można mieć tego klienta gdzieś?

Czytaj też: Telekomy jak stręczyciele? Dlaczego nie zablokują złodziejskich numerów?

Folx nie ma też licznych pakietów, wariantów, podwariantów taryf, do czego przyzwyczaili nas najwięksi operatorzy. Tu jest tylko jedna opcja za 29,99 zł. Apka – co za tym idzie – też jest przejrzysta.

Trzy ekrany, między którymi mogę przesuwać się ruchem palca, na których mam liczbę danych do wykorzystania w transferze, wartość kasy do wykorzystania na usługi premium albo nie mieszczące się w abonamencie i opcja zaproszenia znajomych do Folx (w nagrodę będę miał miesiąc korzystania z apki za darmo). No i jeszcze opcja doładowania konta oraz rezygnacji z subskrypcji.

Koniec ery telekomunikacyjnych cyrografów na dwa lata?

Niedawno opisywałem raport, który opowiada o ekonomii subskrypcji. Wynika z niego, że coraz więcej usług będziemy subskrybowali, a nie kupowali na długie okresy. I że Polacy jeszcze nie są tak opętani subskrypcjami, jak Europejczycy na Zachodzie, ale ten trend do nas już idzie.

Czytaj też: I ty zostaniesz subskrybentem. Świat przechodzi na abonamenty

Widać to choćby w ubezpieczeniach, które też powoli przechodzą na comiesięczne subskrypcje. Dobrze, że coś się ruszyło również w telekomunikacji, jednej z najbardziej skostniałych branż jeśli chodzi o jakość obsługi klienta.

Czytaj też: Za 30 zł miesięcznie sprzedają przez internet polisy na życie. W abonamencie

Czytaj też: Ubezpieczenie, które samo „wie” kiedy ma się włączyć. I tylko wtedy za nie płacisz

W tym roku zapewne wejdzie na rynek jeszcze kilka ofert podobnych do Folx (podobno jedną z nich szykuje Orange), co oznacza, że świat telekomunikacji zmieni się nie do poznania. Ceny nie spadną – bo nie ma powodu – ale będzie szybciej, prościej i uczciwiej. Era abonamentów i cyrografów na dwa lata.

Czytaj: 11 technologiczych trendów, z którymi musisz zapoznać się w 2018

 

12
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
JanosikMaciej SamcikTomaszTomaszKamilk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamilk
Gość
Kamilk

@Maciej Samcik
U innego operatora mam bardzo zbliżony abonament z miesięcznym okresem wypowiedzenia.
Nie muszę podpinać karty kredytowej.
Mogę sprawdzić poprawność stanu faktury zanim zdecyduję się na przelew.
Mogę (ale nie muszę) ustawić zlecenie stałe żeby w ogóle nie zawracać sobie głowy płatnościami.
I płacę za to o 36,65% mniej niż w folx.

Pytanie do Pana -> gdzie ta rewolucja? 😉

kapsel
Gość
kapsel

folx.com kod polecający:​68678939 1miesiac za darm​o aktywacja 9,99​ z tym kodem 1mi​esiac darmo. Niema kodów na dłuszszy okres od 10.01 2018 regulamin proszę przeczytać!!

K0nr4d
Gość
K0nr4d

Co do Plus’a… faktycznie „bagno i muł”.
Co do FOLX… obawiam się, że będzie podobnie. Jakiekolwiek problemy z siecią i obsługa przez apkę, która przestanie działać. Powodzenia! Niemożliwe? A obecne problemy Virgin Mobile? FOLX to PLAY… czyli kiepski internet (wolny i zawodny).
Ale będąc optymistą mam nadzieję, że się mylę 😉

Janosik
Gość
Janosik

nie mylisz się .Większego gówna niż folx nie miałem.Wlasnie jestem w trakcie wypowiedzenia bo szlag mnie trafia z tą siecią.Internet do bani, jakość rozmów tragiczna.Ludzie przestali mnie dobrze słyszeć w słuchawce. Jedyny plus to ,że nie płacę od 5 m-cy bo już 2 raz oferują mi bezpłatna subskrybuje żebym został w sieci.Ale moja cierpliwość się skończyła.

saczi
Gość
saczi

Panie Macieju, czas się doedukować w ofertach telekomunikacyjnych!
Ci wirtualni, czyli NJU, Heyah, Plush (marki dużych operatorów, pseudowirtualne) i Virgin, FaktMobile, Premium Mobile i inni (prawdziwi virtuale) oferują ABONAMENTY z miesięczną umową, więc dokładnie jak FOLX.
Korzystam dopóki mi się chce. Wypowiadam umowę i po miesiącu jestem u innego operatora.
OK, za 30 PLN jest przeciętnie 10-15 GB netu, ale to i tak wystarczająca ilość w telefonie.

Tomasz
Gość
Tomasz

Przenioslem sie do folx z ciekawosci. Po paru dniach urzywania mialem ochote wrocic do starego operatora. Wszystko jest ok poza jednym WOOOLNY INTERNET nieda sie tego urzywac z przyjemnoscia. Poczekam do konca subskrybcji i wracam tam gdzie bylem.

Tomasz
Gość

Przenioslem sie do folx z ciekawosci. Po paru dniach urzywania mialem ochote wrocic do starego operatora. Wszystko jest ok poza jednym WOOOLNY INTERNET nieda sie tego urzywac z przyjemnoscia. Poczekam do konca subskrybcji i wracam tam gdzie bylem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss