Od dobrych kilku miesięcy zbierałem się do prześwietlenia programu „smartDOM”, oferowanego przez konsorcjum firm należących do znanego biznesmena Zygmunta Solorza. Oszczędzanie to moje drugie imię, więc kibicuję wszelkiego rodzaju propozycjom, dzięki którym można płacić mniej dzięki połączeniu kilku usług pod jednym dachem. W przypadku Zygmunta Solorza mamy do czynienia z holdingiem firm działających w tylu branżach, że program lojalnościowy dla klientów „wielousługowych” wcale nie musi być ściemą. Czy „smartDOM” ściemą nie jest?

Bazowe założenie programu, wyrażane bardzo zgrabnie w jego reklamach, brzmi „druga usługa za połówkę, trzecia za złotówkę”. Nie jest to nic nowego, podobne promocje można spotkać w sklepach odzieżowych w okresie przecen. Oczywiście jest haczyk polegający na tym, że w pełnej cenie zwykle jest najdroższy z elementów pakietu, a w obniżonych cenach te, które i tak były tanie.

smartDOM dla początkujących: telefon od Plusa, telewizja plus internet

Formalnie w programie „smartDOM” można budować kombinacje łączące nawet dziesięć usług, ale tak naprawdę clue zabawy to trzy podstawowe: telefon (Plus), telewizja oraz internet. Najprostsza kombinacja to połączenie abonamentu w Plusie z pakietem telewizyjno-internetowym w Cyfrowym Polsacie.

Droższą usługą jest z reguły kablówka z internetem. Cyfrowy Polsat ma w ofercie kilka pakietów, z których najtańszy – Familijny Max – zawiera 76 kanałów HD oraz 50 GB internetu domowego, co w sumie kosztuje 85 zł miesięcznie. Są pułapki. Trzeba dopłacić 49 zł za moduł wi-fi do internetu (na szczęście jednorazowo), za router pozwalający „rozszczepiać” internet w mieszkaniu (5 zł miesięcznie) oraz za dekoder z nagrywarką (49 zł plus 5 zł miesięcznie).

W gratisie jest prosty dekoder HD. Z opcji dodatkowych jest HBO za 20 zł miesięcznie, Eleven za 15 zł miesięcznie (Canal Plus nie ma, bo to śmiertelny wróg Solorza) oraz pakiet czterech kanałów z filmami dla dorosłych za 25 zł miesięcznie. I jeszcze opcja dostępu do telewizji ze smartfona a 5 zł miesięcznie. W rzeczywistości więc  kupując abonament za Cyfrowy Polsat mówimy o kwocie blisko 100 zł plus ewentualne bonusy.

Czytaj też:  Szaman Majewski i szczęście bardzo czyli jak daleko perfekcyjny duet ma do perfekcji?

Kto chce mieć więcej internetu (50 GB to nie jest nieskończenie dużo, jeśli ktoś dużo czasu zużywa na oglądanie Netfliksa lub na gry online) musi dopłacić jeszcze 15 zł do pakietu 80 GB, a jeśli ktoś chce mieć więcej kanałów do wyboru – to trrzeba dopłacić kolejne 30 zł do pakietu Premium Max.

Pozostańmy jednak przy podstawowym pakiecie z oficjalną ceną 85 zł. Jeśli zdecyduję się na udział w programie „smartDOM” to dostanę 24 zł zniżki na telewizję z internetem (prawdopodobnie dlatego, że tańszy – 25 zł zamiast 49 zł miesięcznie – jest komponent internetowy). Żeby na tę zniżkę zasłużyć muszę dokupić też abonament w Plusie. I tu zaczynają się schody.

W zakładce kalkulatora, który pozwala oszacować korzyści z udziału w „smartDOM” piszą, że jeśli wezmę telewizję z internetem, do dadzą mi abonament w Plusie za złotówkę. A w zakładce poświęconej ofercie telefonicznej – że dadzą tylko 50% zniżki. I że najtańszy z dostępnych abonamentów w cenie 29,99 zł i umową na 24 miesiące jest niedostępny w ramach „smartDOM”. Muszę wziąć co najmniej abonament za 49,99 zł (a i w nim jest tylko 5 GB internetu). Wtedy zapłacę połowę rachunku – 25 zł.

Jakie jest rozwiązanie tej zagadki? Na moje oko to są dwa alternatywne rozwiązania. Jeśli chcę mieć telefon za złotówkę – a nie tylko ze zniżką 25 zł – to muszę zapłacić o te 25 zł więcej za telewizję z internetem. Proste? Proste. De facto więc zniżka za wzięcie u Zygmunta Solorza telewizji, internetu i telefonu wyniesie realnie 25 zł miesięcznie od całego pakietu wartego cennikowo 160 zł (60 zł plus 49 zł plus 49 zł). Lepszy rydz, niż nic, ale – tak samo, jak w sklepach z ciuchami – realny uzysk nie jest tak powalający, jak by to wynikało z reklamy.

Ile można zarobić dokładając bank do kompletu?

No dobrze, ale „smartDOM” to nie tylko telewizja, internet i telefon. Do programu można włączyć np. konto w Plus Banku. Jeśli je założę i będę płacił kartą w sklepach miesięcznie co najmniej 500 zł, złożę zlecenie wpłacania mojego wynagrodzenia na to konto, złożę zlecenia stałe opłacania comiesięcznych rachunków z tego konta oraz mam już usługi kwalifikujące mnie do udziału w „smartDOM”, to będę dostawał od Plusa dodatkowe 40 zł zniżki miesięcznie przez rok i 15 zł miesięcznie przez kolejny.

To kuszące, ale Plus Bank nie jest instytucją finansową, z którą chciałyby związać swoje domowe finanse miliony. To mały bank, nie mający wielkiej sieci placówek i niezbyt rozwinięty technologicznie. Choć oczywiście ma ROR za zero (pod warunkiem, że zapłacimy w w każdym miesiącu 500 zł kartą w sklepie – inaczej abonament za kartę wynosi 9 zł miesięcznie) i z darmowymi wszystkimi bankomatami w kraju.

Skąd bierze się owe 40 zł miesięcznie oszczędności za korzystanie z banku Plusa? Za używanie karty jak szalony dostaję 10 zł miesięcznie (to bonus wypłacany nie tylko w pierwszym roku), przy przedłużeniu umowy z Plusem lub Cyfrowym Polsatem przysługuje 15 zł jednorazowej nagrody wypłacanej na konto w Plus Banku, a za przekazywanie do banku wynagrodzenia – 10 zł (w kolejnych latach – 5 zł) miesięcznie. Za płacenie poleceniem zapłaty z Plus Banku za usługi Plusa lub Cyfrowego Polsatu jest 5 zł miesięcznie nagrody w pierwszym roku.

Prąd i gaz od Plusa. Ile zniżek można zyskać?

Idźmy dalej. Do „smartDOM” można np. dołączyć prąd od Plusa. Cena w podstawowej taryfie jest dość niska (0,22 gr. za kWh), ale opłata handlowa wysoka (6 zł miesięcznie). Dzięki udziałowi w programie można dostać 3 zł miesięcznie zniżki. Dzięki temu można mieć dość tani prąd, ale miażdżącego przełożenia na osiągane korzyści obecność w „smartDOM” klientowi nie przynosi.

Ostatnie elementy programu to możliwość akupu po podobno okazyjnych cenach sprzętu AGD oraz urządzeń do monitoringu mieszkania. Aha, jest jeszcze gaz. Tu dla uczestników programu „smartDOM” przewidziano zniżkę w wysokości 0,6 gr. za każdy zużyty 1 kWh gazu.

Klient mający jedno lub dwa urządzenia pobierające w mieszkaniu gaz zużyje pewnie nie więcej, niż 300-400 kWh miesięcznie, ten który ma trzy lub cztery – 1000-2500 kWh. Oszczędności dzięki zniżce dla uczestników programu mogą wynieść 0,6 zł miesięcznie za każde zużyte 100 kWh, co oznacza dla większości klientów jakieś 30-35 zł rocznie.

Czytaj też: Najtańszy prąd płynie w kablu… telekomu?

Czytaj też: PGNiG pozazdrościł producentom prądu i też reklamuje gaz za darmo. Prześwietlam Gazka!

Podsumowanie: czy da się ze smartDOM-u wycisnąć 1000 zł? Uuuups…

Pozdumowując: jeśli jesteś lojalnym użytkownikiem podstawowych usług oferowanych przez Plusa i Cyfrowy Polsat, to musisz wiedzieć, że ani w dziedzinie telewizji kablowej, ani w usługach telekomunikacyjnych nie jest to najtańsza firma na rynku. W telekomunikacji robi wręcz wrażenie dość drogiej. Dzięki udziałowi w programie „smartDOM” możesz zaoszczędzić na nich jakieś 25 zł miesięcznie, czyli osiągnąć średnie ceny rynkowe za te usługi.

Szału nie ma. Paradoksalnie więcej można ugrać dołączając do całej zabawy prąd i gaz od Plusa. O prądzie już kiedyś pisałem – w stosunku do tradycyjnych dostawców na niższych cenach można ugrać jakieś 30-40 zł rocznych oszczędności, zaś jeśli dołożymy udział w programie „smartDOM” – kolejne 36 zł. Podobna sytuacja jest jeśli chodzi o gaz. Mówimy o kilkunastu złotych rocznie oszczędności dzięki dość taniej taryfie i może 30 zł rocznie dzięki specjalnej zniżce cenowej w ramach „smartDOM”.

Za przeniesienie domowych finansów do Plus Banku bonusy są w sumie największe – 40 zł miesięcznie w pierwszym roku i 15 zł w kolejnych latach. Ale wymogi są katorżnicze – to musi być twój bank numer jeden w rodzinie i musisz bardzo często płacić kartą za zakupy.

Nie można powiedzieć, żeby program ‚smartDOM” był totalną ściemą. Co to to nie. Ale też dość trudno byłoby mnie przekonać, że w skali roku, bez napinania muskułów, da się wycisnąć 1000 zł oszczędności dla gospodarstwa domowego. Można się do tej kwoty zbliżyć, ale trzeba się mocno napiąć.

Do odzyskania jakieś 25 zł miesięcznie za usługi telco i kablowo-internetowe, jakieś 40 zł miesięcznie za bankowe, do tego pewnie po 10 zł miesięcznie za prąd i gaz. No i trzeba pamiętać, że korzyści telekomunikacyjno-kablowe to w zasadzie zniżka z cen wyższych od rynkowych do porównywalnych z tymi od konkurencji. Traktowanie tego jako oszczędność jest kontrowersyjne.

Czytaj też: Abonament no limit i trochę internetu za 16,7 zł miesięcznie? Tak, ale jeśli zrezygnujesz z roamingu