16 listopada 2018

Wydał 11.000 zł na sprzęt RTV AGD. I kolejne 300 zł na… sprzątanie po wizycie dostawców. Uszkodzona winda, ziemia w domu, zniszczony trawnik. Co na to sklep?

Pan Wojtek poszedł na udry z nieterminowymi dostawcami sprzętu RTV AGD. Ale ekipa dostawców pokazała, kto tu tak na prawdę rządzi: uszkodzona winda, nieporządek,  zniszczony trawnik. Pan Wojtek wycenia straty na prawie 400 zł. Co na to sklep?

Obsługa klienta w Polsce leży. Czego się nie dotknąć tam wpadka: a to polecona przez sieć IKEA firma nie potrafi wziąć odpowiedzialności za fuszerkę swoich pracowników, telekomy obiecują na infolinii niższe rachunki a potem okazuje się, że to ściema, jest nawet problem z dochodzeniem sprawiedliwości po tym jak na głowę w hotelu zawala się sufit! No dobra, kawałek sufitu, więc tu akurat sprawa nie jest tak oczywista.

Teraz napisał do nas pan Wojciech, który padł ofiarą nie tyle fuszerki, co arogancji, bylejakości, a także po prostu braku dobrego wychowania. Tak przynajmniej trwierdzi. A czy ma rację – oceńcie sami.

Wydał 11.000 zł na sprzęt RTV AGD. Złoty klient z dostawą

Wszystko zaczęło się od ogromnych zakupów w jednym z białostockich sklepów sieci RTV EURO AGD. Nasz czytelnik właśnie kupił mieszkanie i potrzebował zaopatrzyć się w: lodówkę, telewizor, pralkę, zmywarkę, piekarnik, płytę gazową i wszelkie potrzebne akcesoria, kabelki, przejściówki, etc. W sumie zrobił zakupy na prawie 11.000 zł. Całkiem sporo, tym bardziej, że pan Wojciech zaufał sklepowi tej jednej sieci.

Rzeczy miały być dostarczone w samym środku majówki, w piątek 4 maja po godzinach pracy, czyli między 17.00, a 20.00. Za taką „fanaberię” nasz czytelnik – jakże by inaczej – musiał dopłacił 40 zł (w sumie koszt dostawy wyniósł 74,8 zł).

Czytaj też: Chciała, żeby pieniądze dla jej dzieci szybciej rosły. W jedną sekundę straciła 10 lat odsetek. Czy bank zachowa się przyzwoicie?

Pan Wojtek czekał w napięciu, ale zamiast dzwonka do drzwi zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się dostawca, który z bólem serca powiedział, że dziś nie da rady przyjechać. Tłumaczenie? „Mam klienta w Piszu, jestem 130 km od pana, wrócę do Białegostoku o godz. 22.00 najwcześniej. Nie dam rady”.

Kierowca zaproponował, że sprzęty może przywieźć następnego dnia między godziną 11.00, a 21.00. Nasz czytelnik czekając na dostawę musiałby spędzić cały boży dzień w pustostanie. Pan Wojciech trochę ponarzekał, że jednak inaczej się umawiał, na co dostawca ripostował: „co ja mogę, na jutro też mam pełno zleceń”.

Czytaj też: Nowa lodówka od razu po zakupie się zepsuła. Tytus-troszczytus się nie zatroszczył, a w sklepie wyciszyli telefony. Precz z nudą!

Czytaj też: Pięć rzeczy, które nieodwracalnie zmieniły świat pożyczania pieniędzy. I dwa trendy, które zmienią go jeszcze bardziej. Ale czy na lepsze?

Czytaj też: Matrix czy mistyfikacja? Wypełniła wniosek i czekała na kuriera. Tak czekała aż… zniknęła!

W panu Wojtku coś pęka. I to pęknięcie triumfuje

Co ma począć biedny klient? Może popsuć atmosferę i iść na wojnę – dociskać, egzekwować, domagać się, by wszystko było tak, jak się strony umawiały. Częściej konsumenci jednak są pokorni jak baranki. Pan Wojciech początkowo pogodził się z tym, że sprzętu nie będzie wtedy, kiedy miał być, ale potem coś w nim pękło. „Nie dawało mi spokoju, że zapłaciłem za inną usługę niż ta, jaka miał być wykonana”. W bojowym nastroju nasz czytelnik ruszył do sklepu. A tam?

„Usłyszałem, że doszło do nieporozumienia. I że zamówienie zostanie dostarczone jeszcze dzisiaj do godziny 20.00, a jeśli dostawca się spóźni, to nie zostanę obciążony dodatkową kwotą za zawężenie godzin dostawy. W razie probemów ktoś do mnie zadzwoni, abym nie oczekiwał bez końca w pustym mieszkaniu”

Pan Wojciech triumfował. Ale to, co się wydarzyło potem, każe zadać pytanie, czy to nie było aby pyrrusowe zwycięstwo – bo oto ściągnięta w trybie awaryjnym ekipa, najwyraźniej chciała pokazać klientowi kto tu rządzi.

Czytaj też: Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć o ratach zero procent

Czytaj też: Paczkomat InPost jak rosyjska ruletka. Będzie albo nie będzie. A paczka? Rzucą tu albo tam

O dwóch takich, co wnosili towar, czyli krajobraz jak po bitwie

Pan Wojtek czekał na dostawców, którzy wkrótce, zgodnie z zapewnieniami sklepu, faktycznie się pojawili. Dostawców było dwóch, młodzi mężczyźni w wieku około 20 lat. Nie przywitali się, rozpoczęli za to rozładowywanie towaru. Na pierwszy ogień poszedł telewizor.

„Postawili pudełko na chodniku, a chwilę potem jeden z dostawców potrącił je i gdyby nie moja szybka reakcja, karton przewróciłby się”

Akcja ratunkowa telewizora sprawiła, że pan Wojciech uszkodził sobie palec, ale ekipa nie docenila jego poświęcenia. Teraz piekarnik. Korzystając ze specjalnego  wózka, nasze asy załadowały z trawnika karton z piekarnikiem. Manewr ten spowodował, że wraz z kartonem na wózek została zabrana ziemia z trawnika. No i trochę trawnika. Ta ziemia trafiła następnie domieszkania klienta i w nim już pozostała. Ekipa dopiero się rozpędzała, a przecież sprzętów do wniesienia było znacznie więcej. 

„Dopiero gdy wyszedłem z mieszkania zobaczyłem skalę zniszczeń jaką pozostawili po sobie „fachowcy”, co w pewnym sensie wyjaśniało dlaczego tak szybko wyszli, nie sprawdzając nawet, czy otrzymali właściwą kwotę pieniędzy” 

Inwentaryzacja efektów ich działalności przyniosła całą listę uszodzeń, za które zarządca budynku spokojnie mógłby pociągnąć pana Wojciecha do odpowiedzialności.

  • przed windą obok wyjścia z budynku było pełno śmieci.
  • ziemia w windzie, na klatce i w mieszkaniu,
  • zniszczony trawnik
  • rozmontowane ramiona samozamykaczy drzwi
  • zepsuta winda (blokada drzwi). Na wyświetlaczu pojawiał się komunikat o blokadzie windy, nie działały przyciski, nie zamykały się drzwi.

Czytaj też: Nadmiar szczęścia? Gdy obiecają ci telewizor na raty 0% i jeszcze dwie raty gratis. To okazja czy pułapka? Prześwietlamy raty z rabatem

Czytaj też: Już ponad dwa miesiące walczy o dostarczenie zamówienia z Euro RTV. Towar „dostępny”, ale dla niego niedostępny. Wszystko przez… cenę?

Czytelnik wycenił szkody na 300 zł. Plus koszty przesyłki

W związku z tą sytuacją nasz czytelnik wysmarował do sklepu liczącą 13 stron reklamację. Zażądał:

  1. Wyjaśnień dlaczego musiał interweniować, aby dostawa zamówienia odbyła się w dniu, w którym miała się odbyć.
  2. Odpowiedzi, czy standardem sieci jest pozostawianie takiego, mówiąc delikatnie, nieporządku po każdej dostawie.
  3. Zwrotu całych kosztów dostawy w kwocie 74,80 zł, gdyż „usługa ta była nic nie warta”.
  4. Wypłacenia dodatkowego odszkodowania w kwocie 300 zł za konieczność sprzątania po dostawcach. 
  5. Zwrotu kosztów postępowania reklamacyjnego: koszt listu poleconego ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru według cennika Poczty Polskiej – 7,80 zł. Razem: 382,60 zł.

Po takim elaboracie było jasne, że firma nie może zbagatelizować tej historii, a przede wszystkim nie może puścić mimo uszu skarg klienta. Bo raczej sam sobie nie pójdzie. Wkrótce przyszła odpowiedź:

„Zapewniamy, że zdarzenie to miało charakter incydentalny, niemniej postaram się aby nie doszło do podobnych sytuacji w przeszłości. Odnosząc się do żądań wypłaty odszkodowania w kwocie 382 zł uprzejmie informujemy, że nie udowodniono ani faktu poniesionej szkody, ani jej wysokości.

Firma poprosiła o przyjęcie przeprosin za niedogodności, których doznał klient, a ponadto zaproponowała mu kartę podarunkową o wartości 100 zł. Czyli tak jakby odszkodowanie, alle do wykorzystania tylko na zakupy w jej sklepie.

Czytaj też: Chiński smok chce zjeść Allegro? AliExpress zaczął walczyć o polskich internautów… gwarancją od Allianza

Czytaj też: Bank łowi klientów na AGD. Ale takiej promocji się nie spodziewałem. Liczyłem na więcej

Elektromarket i „ryczałtowe przeprosiny”

Pan Wojtek napisał kolejną reklamację. To pismo, wysłane w sierpniu, zostało już bez odpowiedzi. Po kolejnych dwóch miesiącach czekania pan Wojciech zgłosił się do nas z prośbą o pomoc w kontakcie z siecią RTV EURO AGD. Pytania w tej sprawie zadaliśmy, ale odpowiedzi – ani obietnicy, że odpowiedź przyjdzie – niestety nie mamy.

Czy przeprosiny i 100 zł „ryczałtowego” odszkodowania – bez odniesienia się do roszczeń klienta i do rzeczywistych szkód poniesionych z powodu działalności wysłanników sklepu – zamyka sprawę? Nie powinno. Sklep, choćby z szacunku dla swojego klienta – powinien go poprosić o dokładniejsze uzasadnienie wyceny strat na 300 zł. A gdyby ta wycena wyglądała na wiarygodną – wypłacić pieniądze. 

Pamiętajmy, że mowa o kliencie, który zostawił w sklepie 11.000 zł. Marża z tej sprzedaży była na tyle wysoka, że sklep byłoby stać, żeby spełnić finansowe żądania klienta i do interesu nie dopłacić. Albo przynajmniej spróbować negocjacji ugodowych, które spowodowałyby spotkanie się stron w połowie drogi.

Sklep zachował się jednak jak pan sytuacji. Rzucił klientowi ochłap i uważa sprawę za załatwioną. Nie tak to powinno wyglądać. Euro RTV AGD, ale też Media Markt, IKEA, Agata Meble i wszelkie inne sieci sklepów są niejako zakładnikami  podwykonawców, których wynajmują do dostaw i montażu sprzętu. Ale to ich nie zwalnia od odpowiedzialności błędy podwykonawców.  

zdjęcie tytułowe: PropertyNews

15
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
CjjŁukaszAgataAdamQVX Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartosz
Gość

No cóż , sklepy powinny dbać o dobre imię i powinni coś z tym zrobić, przynajmniej pokryć koszty tych wszystkich szkód i przeprosić za podwykonawców. No i wyciągnąć jakieś konsekwencje z tej sprawy..

anonymous
Gość
anonymous

Gdy sąsiad zmieniał lodówkę to dostawcy odbierając starą oderwali klinkier na klatce schodowej. Było to krótko po remoncie a dziura w ścianie straszy od lat. Skoro sklepy są zakładnikami podwykonawców to niech zatrudniają bezpośrednio i już nie będą zakładnikami. Natomiast skoro ktoś kupuje mieszkanie i podstawowe sprzęty za 11 tysięcy to pewnie jest odpowiednio ubezpieczony wiec z ta „kontuzją” to do ubezpieczyciela.

SaaS
Gość
SaaS

Opisana sprawa jest raczej z gatunku tych beznadziejnych. Mogę zrozumieć odpowiedź sklepu – jakby mieli wypłacać kilka stów odszkodowania za każdą kępkę trawy i ziemię naniesioną do mieszkania, to by z torbami poszli. Jeśli komuś się chce sądzić, to można pozwać sklep lub bezpośrednio dostawców o zniszczenie mienia.

A ja na miejscu pana Wojciech nie łapałbym żadnego kartonu z telewizorem, tylko dał mu się stłuc i nie podpisywałbym żadnego protokołu odbioru – gdyby te chłopaki musiały beknąć kilka tysięcy za uszkodzony TV to może by sie nauczyli szacunku do cudzej własności.

Romek
Gość
Romek

Nich pójdzie do sądu, tam mu jeszcze powiedzą że ma jakieś fanaberie i obciążą jeszcze kosztami procesowymi a powództwo będzie oddalone wtedy i sklep i sąd będą zadowoleni. A wszyscy inni zdziwieni dlaczego można mieć klienta w

Robert
Gość
Robert

Zamówiłem meble z montażem z BRW, do tej pory mimo poprawek wszystkie drzwi i szuflady źle się zamykają. reklamacji nie składałem bo nie miałem ochoty tych partaczy znowu w domu oglądać.

Anonim
Gość
Anonim

Widzę że w euro AGD nic się nie zmieniło, nie lubię tego sklepu że względu na właśnie takie kwiatki

Marcin
Gość
Marcin

Jeśli chodzi o sklepy euro rtv axx to podobny przypadek miałem z kuchnią łącznie czekałem dwa dni dużej bo moja podobno upadła i musieli czekać na nową dostawę. Pisanie reklamacji nic nie pomogło. A w zeszłym tygodniu zakupiłem router na prezent i co było najlepsze, żona odebrała zamówienie internetowe w sklepu i podczas dawania prezentu (wcześniej go nie widziałem) okazało się, że był wcześniej używany. Najgorsze było później jak obdarowany nie mógł się połączyć do pierwszej konfiguracji bo ktoś wcześniej zmienił hasło. Obsługa klienta w euro rtv axx jest na poziomie sprzedawcy buraków z bazaru. Po wzniesieniu reklamacji na router… Czytaj więcej »

Dbm
Gość
Dbm

Dlatego warto przy każdym tego typu zdarzeniu, robić sobie odpowiednią dokumentację, choćby zdjęcie telefonem..czy to przy montażu mebli czy tego typu sytuacji..a tak na słowo to raczej nie ma co liczyć że ktoś od tak wypłaci kasę!!!
Druga sprawa, to jak komuś nie zależy na pracy to czego by nie robił, to nie będziemy z niego zadowoleni…bo najważniejsze jest podejście do wykonywanych obowiązków, a z tym w dzisiejszych czasach bywa różnie.

Jarek
Gość
Jarek

To niestety już cecha tej sieci, również Ole ole. Sam się podobnie przekonałem, że klient ma jakąkolwiek dla nich wartość wyłącznie do momentu zapłaty. Od dawna ich unikam, bo za każdym razem traktują mnie jak petenta a to mi wystarczy w urzędzie skarbowym. Trochę Prlem zalatuje.

Żółw
Gość
Żółw

Za taką „fanaberię” nasz czytelnik – jakże by inaczej – musiał dopłacił 40 zł – a co myslicie ze zawężenie jest bezpłatne , jak człowiek moze czekac wybiera darmową dostawe i sprawa sie kończy . Banda petaków i hipokrytów .

QVX
Gość
QVX

Czyżby ten dostawca od Piszu albo któryś z tych dwóch?
Akurat klient zapłacił za dostawę w konkretnym dniu, a że dostawca zawalił, to tak wyszło.

Adam
Gość
Adam

U mnie trochę inna sytuacja z zakupionym sprzętem w Euro RTV AGD . Nie wykupiłem wniesienia bo kompletnie nie opłaca się (50 zł za każdy pojedynczy sprzęt). Nie mogli podjechać do klatki to wypakowali sprzęt tam gdzie auto najdalej dojechało, no ok rozumiem. Z kolegą sobie wnosiłem sprzęt, a oni w tym samym czasie wnieśli lodówkę żeby zmienić kierunek drzwi (co się nie opłaca bo łatwo to samemu zrobić ale myślałem że to na magazynie jest zmienianie). Może dzięki temu mogłem wnieś sprzęt do mieszkania i go tam rozpakować i sprawdzić pod kątem uszkodzeń. Ale już byli niecierpliwi a do… Czytaj więcej »

Agata
Gość

Rtv euro i agd ma własnych dostawców, nie są to kurierzy innych firm, podwykonawcy czy Bóg wie co( przy dostawach dużych gabarytów). Mają normalna umowę z rtv euro agd i to są ich pracownicy na ich samochodach. Co do odszkodowania to droga jest bardzo długa, zajmuje się tym ubezpieczyciel szanownego sklepu i w masakrycznych wypadkach (zniszczenia podłogi albo przypadkowego zaburzenia ściany (zdarzają się) ) żąda aktów własności, aktów notarialnych, danych ubezpieczyciela posesji, rachunków potwierdzających remont mieszkania, zakupu mebli, itp, itd. Nie warto tracić nerwów, bo ich to nie obchodzi, mają kasę i wtedy wszystko się zgadza, infolinia i pracownicy sklepów… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość
Łukasz

Jest jeszcze inne wyjście kupuj drożej w mniejszych sklepach w których o Ciebie zadbają niestety musimy się nauczyć że jakość kosztuje a jak nie chcemy za to płacić to takie efekty są

Cjj
Gość

Mnie ten sklep naciągnął na zawężenie godzin dostawy – nie zostałem poinformowany o dopłacie, a do tego na wymianę węża do kuchenki. Odradzam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij