4 października 2018

Chciała, żeby pieniądze dla jej dzieci szybciej rosły. W jedną sekundę straciła 10 lat odsetek. Czy bank zachowa się przyzwoicie?

Pani Wioletta chciała zlikwidować nędznie „płacącą” lokatę i przenieść się na konto oszczędnościowe, na którym miałaby przynajmniej 1% oprocentowania. Jedno omyłkowe kliknięcie, brak ostrzeżenia banku i… na odrobienie strat będzie potrzebowała prawie dekady! Chyba, że bank się zlituje

Pani Wioletta miała lokatę o zupełnie mikrym oprocentowaniu 0,3% w T-Mobile Usługi Bankowe. To instytucja finansowa powstała ze współpracy niemieckiego telekomu i Alior Banku. Pewnego pięknego dnia ujrzała w serwisie transakcyjnym okazję – 1% na koncie oszczędnościowym. Oczywiście natychmiast zdecydowała się przetransferować pieniądze. Wystarczyło kilka klików.

Przyszłość dzieci biedniejsza o 8.000 zł. W jedną sekundę

Pieniądze niemałe, 90.000 zł ciułane na przyszłość dzieci. Przy takiej kwocie warto korzystać z okazji na trochę wyższy procent. Zamiast 220 zł odsetek netto w skali roku na lokacie pani Wioletta dzięki przeniesieniu pieniędzy na konto oszczędnościowe miałaby 720 zł. Tak jakby odsetkowe 500+.

Czytaj też: Ranking lokat – w banku możesz zarobić bez ryzyka 2,7%.

Pani Wioletta, jak wiele zabieganych matek, bankuje w biegu. Zresztą banki przychylają nieba takim osobom – transakcje można dziś wykonywać w tramwaju, autobusie, w restauracji… Są aplikacje mobilne, tablety, laptopy.  Tym razem pani Wioletta robiła przelew w domu, ale – ponieważ dzieci wróciły już ze szkoły – też było prawie jak w zatłoczonym autobusie, albo w centrum handlowym.

„Wykonuję przelew, a tu jedno dziecko opowiada o swoim dniu w szkole, drugiemu kolacja nie smakuje… Chciałam to zrobić szybko, kliknęłam i w jedną sekundę oszczędności stopniały mi o ponad 4000 zł. Przelałam 90.000 zł na konto osobiste w euro zamiast na konto oszczędnościowe. I bank naliczył mi spread za przewalutowanie. Gdybym chciała zrobić przelew zwrotny odjęliby mi następne ponad 4000 zł”

Czytaj też: Dała się nabrać i przelała pieniądze złodziejowi. Zagraniczny bank się zorientował i zablokował przelew. Ale nie odda kasy, bo polski bank…

Czytaj też: Omyłkowy przelew? Pieniądze poszły na konto, na które nie powinny? Wreszcie nie jesteśmy skazani na (nie)łaskę banku. Jak działa nowe prawo?

Pani Wioletta myśli sobie: „Nie panikuj, przecież to zwykła pomyłka, każdy może się pomylić. Trzeba to szybko zgłosić i to odkręcę. Przecież to bank, a nie jacyś pałkarze, lichwiarze”. To była optymistyczna wizja. Niestety, po 40-minutowym oczekiwaniu na połączenie konsultant – mało zorientowany – powiedział, że jego zdaniem nic nie da się zrobić. Pani Wioletta myślała, że trafiła na kiepską obsługę i złożyła formalną reklamację. Odmowa. Odwołanie – też odmowa. 

Czytaj też: Nie do wiary! Przez siedem lat walczył o odzyskanie pieniędzy zablokowanych przez bank. Wszystko przez… zły tytuł przlewu

To bank czy tylko firma, która go przypomina z nazwy?

Alior Bank odpowiedział, że z jego strony wszystko wygląda prawidłowo i nie ma podstaw do reklamacji. Że to klient musi się upewnić, że to co chce zrobić, jest zgodne z jego intencją.  To wszystko prawda. Prawdą jest, że trzeba sprawdzać w co się klika. Ale z drugiej strony czy bank to instytucja, która ma ułatwiać życie klientowi, czy za wszelką cenę go „upupiać”? Czyhać na błąd? Naciągać na czym tylko się da? Wciskać kit? Zarabiać na pomyłkach?

Gdyby pieniądze poszły do innego banku i odwrócenie transakcji mogłoby generować jakieś koszty (choć przecież banki wymieniają między sobą pieniądze po minimalnych preadach), to jeszcze można byłoby zrozumieć niechęć i nieprzyjazne podejście banku do klientki. Ale to był przelew wewnętrzny, między jednym a drugim kontem w T-Mobile Usługi Bankowe powered by Alior Bank.

Jest i druga rzecz. Porządny bank powinien ostrzegać klienta przed takimi błędami. Jeśli klient może zapłacić 4000 zł prowizji za jakąś usługę, to bezwzględnym obowiązkiem banku jest upewnić się czy ów klient jest tego świadom. 

Gdyby przelew poszedł na prawidłowe konto, pani Wioletta rocznie miałaby ok. 720 zł netto z odsetek od 90.000 zł (po potrąceniu podatku Belki). Po pobraniu przez Aliora (prowadzącego interesy T-Mobile na rynku bankowości detalicznej) 4.000 zł za przewalutowanie w jedną stronę i kolejnych 4.000 zł za powrotne mamy sytuację, w której ta jedna sekunda nieuwagi będzie kosztowała panią Wiolettę tyle, ile dziesięć lat ciułania.  

Pani Wioletta napisała do „Subiektywnie o Finansach” bo widziała, że inne banki potrafią się zachować porządnie. Nie od razu, ale potrafią. 

„Przeczytałam artykuł na temat omyłkowego przelewu na milion w ING i znowu dojrzałam promyk nadziei. Może i tym razem bank zachowa się po ludzku i wyciągnie pomocną dłoń? W Panu moja nadzieja”

Czytaj też: Na lotnisku czekał przez dwie godziny na bagaż. Stracił przez to połączenie kolejowe i kilkaset złotych. Poprosił o zwrot kasy. A linia lotnicza…

Bank nie musi, ale może się wykazać

W przypadku historii z ING Pani Katarzyna podała zły numer konta, na który kupcy wpłacali duże kwoty za zakup ziemi od jej taty i cioci – w sumie prawie 1.000.000 zł.

Bank ING początkowo również odrzucił reklamację. Ale po naszym zapytaniu o tę sprawę trzeba przyznać zareagował koncertowo. Od razu skontaktował się z klientem i zapewnił, że poszuka jakiegoś rozwiązania. Po paru dniach sprawa była odkręcona.

Czytaj też: Ubezpieczyciel zaczął ostro pogrywać z naszymi czytelnikami. Ale tym razem trafiła kosa na kamień. Nie dajcie się tak podejść!

Czytaj też: Prowizje, których klient nie widzi, a ma płacić? Bank tłumaczy, przeprasza i się wycofuje. Ale klient niezadowolony. Bo brakuje 91 groszy

Jeśli T-Mobile i Alior chcą zapunktować wśród, to też mogą jeszcze zmienić zdanie. „Prosimy o cierpliwość, postaramy się wypracować korzystne rozwiązanie” – usłyszeliśmy w Alior Banku. A oprócz korzystnego rozwiązania prosimy, by bank wbudował w swój system ostrzeżenia da klientów, dotyczące takich sytuacji.  

Czytaj też: Ile naprawdę wynosi inflacja? W statystykach jest niska, ale w odczuciu coraz większej liczby osób ceny rosną. To wcale nie muszą być subiektywne wrażenia!

 

18
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
GrzegorzJuannitazgryźliwy_tetrykDobryLudzik spod Piasecznajacek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ola
Gość
ola

tematy lepsze niż w gazetach.. kiedy wpis „podałam złodziejowi dane z dowodu i podpisałam co chciał, bo piłam kawę i bank winny” ???

Cogito
Gość
Cogito

1% minus 19% podatku od zysku, na koncie oszczędnościowym, a inflacja dawno powyżej 2%. Gdyby głupota umiała latać to Polska szybowałaby wśród obłoków… Smutny artykuł.

Andrzej
Gość
Andrzej

Właśnie
Spokojnie można znaleźć konta z oprocentowaniem 3-3,5 a nawet 4 procent.
Trzymać kasę na 0,3 to się mija z celem.

Paweł
Gość
Paweł

Ale takie konta mają ograniczony wkład i czas trwania oprocentowania – np. do 10.000 i przez pierwsze trzy miesiące.

Marcin
Gość
Marcin

Teraz codziennie będzie artykuł „Przelałem/przelałam pieniądze na konto w EUR”?

Sosna
Gość
Sosna

Najlepszy dowód na to, że jednak przydałyby się ostrzeżenia w systemach banków – przynajmniej jeśli chodzi o przelewy wewnętrzne.

anonymous
Gość
anonymous

Ten artykuł tłumaczy dlaczego ludzie nie oszczędzają. Kobieta która się pomyliła włożyła pięcioletnie wynagrodzenie na lokatę i po roku otrzymywała odsetki równe dwutygodniowemu wynagrodzeniu.

Maciek
Gość
Maciek

Zaraz jakie jest hasło Aliora….. Wyższa Kultura Bankowości? Ja bym chetnie obejrzał film Smarzowskiego o gościach z banku. Od marketingu, przez sprzedaż az po zarządy. Zestawił to co komunikuja publicznie i jak rozmawiaja miedzy soba. Co deklarują w komunikacji i jak potem dożynają klientów żeby zrobić targety.

Maciej Samcik
Admin

Teraz jest „wyższa kultura, bank nowości” ;-). A z tym filmem to dobry pomysł, tylko żaden bank nie da kredytu na produkcję 😉

mborus
Gość
mborus

Cytat: „Alior Bank odpowiedział, że z jego strony wszystko wygląda prawidłowo i nie ma podstaw do reklamacji. Że to klient musi się upewnić, że to co chce zrobić, jest zgodne z jego intencją. To wszystko prawda.”

Zgadza się, jeśli się nie wie co robi, to się nie robi, a tłumaczenia typu, że jedno dziecko to, drugie tamto są po prostu takie, że z daleka od takich ludzi. Sam mam dwoje małych dzieci i takie tłumaczenia są zabawne. Źle kliknęłam, bo mnie dziecko zagadało. Niesamowite.

Bank ma 100% racji.

Maciej Samcik
Admin

Zgoda, ale czy bank nie powinien wyświetlać przed tego typu transakcjami ostrzeżenia lub dodatkowego pytania: „ta transakcja będzie kosztowała tyle a tyle, czy jesteś pewny, że chcesz ją wykonać?”. I od razu drugie pytanie: czy taki zarobek banku, lichwiarski i wynikający z pomyłki klienta, jest uczciwy? Oraz pytanie drugie B: czy jeśli bank nie poniósł żadnych realnych kosztów z tytułu przewalutowania (pieniądze krążyły wewnątrz banku) to nie powinien odkręcić transakcji, którą klient flaguje jako omyłkowej? Ktoś z mojej rodziny dał telefon dziecku, a ono kupiło jakichś itemów w grze za 1200 zł. Ojciec powiedział, że pozamiatane, bo transakcje prawidłowo autoryzowane.… Czytaj więcej »

zgryźliwy_tetryk
Gość
zgryźliwy_tetryk

Przy przelewach wewnętrznych bardzo łatwo się pomylić, a sytuacja, że źle klikniesz i płacisz cztery tysiące to absurd. Dla przykładu jeden bank przy zrywaniu lokaty pyta chyba ze trzy razy, czy naprawdę chcę zerwać. Jak widać można.

Gagatek
Gość
Gagatek

Bzdura. Jak nie potrafisz się skupić na zrobieniu przelewu to go nie rób. Chcesz żeby przelewy trafiały na konto w sekundę ale jak się walniesz to bank ma wszystko odkręcić za Ciebie.. Żałosne.
Poza tym jak piszecie, że sprawa dotyczyła miliona złotych to nie stosujcie zapisu: 1.000.000 mln zł bo to daje miliard zł! Pisze się „milion zł” lub „1.000.000 zł”.

Pozdrawiam

jacek
Gość
jacek

wypowiedzi @mborus i @Gagatek „śmierdzą” na odległość młodymi, butnymi bankowcami lub ludźmi z pokrewnych branży. To jest zwykłe cwaniakowanie, łatwo zarobić na ukrytych prowizjach, bo spread w Aliorze zdecydowanie można zakwalifikować do ukrytych prowizji (nie wiem czy gdziekolwiek jest większy). Czy banki nie są instytucjami zaufania publicznego? to do czegoś zobowiązuje, a mówimy tu w dodatku o świeżo znacjonalizowanym banku 🙂 Przecież tej pani euro w ogóle nie były potrzebne, i wszystko natychmiast wyjaśniła przez telefon, to mało?

DobryLudzik spod Piaseczna
Gość
DobryLudzik spod Piaseczna

A potem się dziwić, że Polacy mają o bankach coraz gorsze zdanie. Banksterka i tyle!

zgryźliwy_tetryk
Gość
zgryźliwy_tetryk

Dla mnie to fenomen, jak klient depozytowy w ogóle wylądował w T-Mobile UB ze swoją stówką. Rozumiem PKO BP w przypadku osób niezainteresowanych tematem, ale specjalnie szukać niszowej, wirtualnej marki, żeby tam deponować sporą sumę na 0,3%? Przenosić na 1% zamiast ewakuacji z TMUB w trybie natychmiastowym? Zawsze byłoby parę złotych więcej na dzieci.

Juannita
Gość
Juannita

mbank jaki jest, taki jest, ale… po źle wykonanym przelewie telefon na mLinię i po minucie przelew wraca.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Cofnąć można co do zasady tylko przelew zewnętrzny dlatego że wewnętrzne są księgowane na bieżąco. Jakbyś zadzwoniła do nich z takim przypadkiem jak Pani z artykułu to pewnie też byś dostała odmowę.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij