10 lipca 2020

Wybory prezydenckie 2020, czyli… konflikt pokoleń przy urnie. Czy po raz pierwsi młodzi zadecydują o swoich przyszłych portfelach? Pięć ważnych pytań o przyszłość

Wybory prezydenckie 2020, czyli… konflikt pokoleń przy urnie. Czy po raz pierwsi młodzi zadecydują o swoich przyszłych portfelach? Pięć ważnych pytań o przyszłość

Wybory prezydenckie 2020, czyli konflikt pokoleń przy urnie? W pierwszej turze elekcji młodzi Polacy po raz pierwszy tak tłumnie poszli głosować. W dużej części zagłosowali na kandydatów, którzy już odpadli z wyścigu. Czy zmobilizują się po raz drugi, czasem pokonując lenistwo, niechęć lub obrzydzenie do partyjnych polityków? Są powody, żeby to zrobić i iść na wybory, nawet jeśli się nie chce. A konkretnie – pięć powodów

W niedzielę druga tura wyborów prezydenckich. Obaj startujący kandydaci mobilizują swoich wyborców, jak również tych, którzy swojego kandydata stracili po pierwszej turze. Nie można zapomnieć również o tych, którzy w pierwszej turze zdecydowali się w ogóle nie uczestniczyć w zawodach, ale mogą dołączyć na grande finale.

Zobacz również:

W pierwszej turze uprawnionych do oddania głosu było 30,2 mln osób, a z tego prawa skorzystało ponad 19,4 mln osób, którzy rozłożyli poparcie w taki sposób, iż nikt nie uzyskał więcej, niż 50% głosów. Wygląda więc na to, że aby zostać w Polsce prezydentem trzeba będzie uzyskać ponad 10 mln głosów. I wygląda na to, że w tych wyborach rolę większą, niż kiedykolwiek mogą odegrać młodzi wyborcy.

Jakkolwiek największą frekwencję w pierwszej turze (aż 71,2%) mieliśmy wśród ludzi dojrzałych – 50-59 lat – to wśród młodzieży też była niezmiernie wysoka – 62.3% (w grupie wiekowej 18-29 lat). Ciut wyższa była wśród 30-latków, a wśród osób w wieku 60+ wyniosła tylko 56%.

Tymczasem w wyborach parlamentarnych w zeszłym roku wyborcy w wieku 18-29 lat uczestniczyli tylko w 46%, podczas gdy wyborcy mający 60 lat i więcej przynieśli frekwencję na poziomie 66%. Widzicie różnicę?

wybory prezydenckie 2020
Wybory prezydenckie 2020, frekwencja w I turze w podziale na wiek głosujących

Niezależnie od tego co się stało, że młodzi ludzie nagle tak gromadnie ruszyli na wybory, to dobrze się stało. W końcu wybory to zawsze swego rodzaju konflikt pokoleń na drodze do władzy. A w Polsce linia podziału między młodymi (lub prawie młodymi) a dojrzałymi (oraz starszymi) jest bardzo wyraźna. I to zarówno wśród polityków, jak i wyborców.

Według danych GUS w Polsce jest 15 mln osób, które mają od 18 lat do 44 lat (czyli są – można powiedzieć – w pierwszej części zbierania doświadczeń życiowych) oraz 16,5 mln osób, które ukończyły 45 lat. Od mobilizacji poszczególnych grup wiekowych zależy to, kto rządzi krajem.

Pięć rzeczy dotyczących Twojego przyszłego życia, o których możesz zdecydować, młody człowieku, jeśli nie zapomnisz iść na wybory

A te wybory bardzo jaskrawo pokazują, że jeśli młodzież po raz kolejny odda stery „wapniakom”, to może w przyszłości słono za to zapłacić. Jest pięć rzeczy, o których Ty, młody wyborco, czytelniku „Subiektywnie o finansach”, tak naprawdę zdecydujesz oddając głos w wyborach, a które bardzo mocno leżą w Twoim interesie.

Po pierwsze: jakie podatki będziesz płacił za kilka, kilkanaście lat. Polska dziś nie jest jeszcze bardzo zadłużona (raptem bilion złotych), ale doliczając zobowiązania emerytalne – to już 5 bilionów złotych). Oznacza to, że każdy Polak ma do oddania inwestorom, którzy finansują wydatki polskiego budżetu państwa, statystycznie 126.000 zł. Nawet jeśli myślisz, że nie masz długów, to tak naprawdę je masz i są coraz większe. I jakiś rząd prędzej czy później ściągnie je z Ciebie w formie podatków.

Oddając głos w wyborach decydujesz o tym, czy z tego coraz większego długu będą coraz wyższe wydatki socjalne (np. trzynaste, czternaste i piętnaste emerytury), czy też inwestycje w infrastrukturę „życiową” (czyli transport publiczny, leczenie, opieka nad dziećmi), która sprawi, że w przyszłości będzie Ci się żyło lepiej.

Dziś rządzący wydają Twoje pieniądze (te, które zarobisz w przyszłości i które jednocześnie zostaną opodatkowane w zależności od tego, jak bardzo Polska będzie zadłużona). Idąc do wyborów głosujesz na to, czy mają być wydawane mądrze czy głupio. Na napychanie kieszeni wybranym grupom społecznym czy na poprawianie jakości usług publicznych.

Czytaj też: To będzie rekordowa dziura budżetowa. Ile podatków nie wpłynie do kasy państwa i o ile wzrosną wydatki państwa? I gdzie jest nieprzekraczalna granica zadłużania nas?

Po drugie: czy Twoje oszczędności będą w przyszłości coś warte? Jeśli masz jakieś pieniądze, zaoszczędzone dzięki ciężkiej pracy, to idąc do wyborów decydujesz de facto o tym, czy za pięć, dziesięć, piętnaście lat będą coś warte. Jeśli Polska będzie rządzona nieodpowiedzialnie, głupio zadłużana, pieniądze będą „rozpieprzane” na rzeczy, które nie poprawiają długoterminowo jakości życia ludzi i nie „zwracają” się wielokrotnie w podatkach (np. dzięki wzrostowi bogactwa Polaków), to skończy się to zniszczeniem wartości oszczędności tych, którzy coś mają.

Jest to bowiem najpopularniejsza, najczęściej stosowana droga wychodzenia z nadmiernych długów przez kraje, które już nie są w stanie ich spłacać. Jeśli dług państwa jest wyrażony w krajowej walucie, to państwo – nie będąc już w stanie podwyższać podatków bez szkody dla gospodarki (polecam prawo Laffera) – drukuje pusty pieniądz i spłaca nim dług publiczny. Efektem jest dewaluacja własnej waluty (czyli jej kurs spada wobec światowych walut rozliczeniowych). Kto nic nie miał, nic nie traci. Kto miał oszczędności, może nimi palić w kominku.

O ile osoby będące już na emeryturze w większym stopniu myślą o dniu dzisiejszym, o tyle w interesie młodych wyborców jest to, aby dług państwa za bardzo nie urósł (lub przynajmniej, żeby był dobrze „inwestowany”, w rzeczy, które powodują bogacenie się społeczeństwa). Najpierw będziesz go spłacał lub spłacała z coraz wyższych podatków (pół biedy, jeśli jednocześnie dochody będą ci rosły), a jak już się nie da – to zapłacisz za to zniszczonymi oszczędnościami.

Czytaj więcej: Do czego prowadziłby scenariusz, w którym inflacja wyrywa się spod kontroli NBP  pisałem w jednym z poprzednich felietonów poświęconych polityce polskiego banku centralnego

Po trzecie: ile będziesz zarabiał w przyszłości. Myślisz, że to zależy tylko od Ciebie? Po części tak, ale także od tego, czy państwo będzie tak „urzeźbione”, że udostępni miejsca pracy w najbardziej innowacyjnych działach gospodarki. Dziś zarabiamy jedną trzecią tego, co bogate narody Zachodu, bo tam produkuje się smartfony, a u nas etui do smartfonów. U nich rozwija się sztuczną inteligencję, a my mamy plastikowe modele samochodów elektrycznych.

Rządzący muszą zainwestować pieniądze – albo obniżyć opodatkowanie prywatnych inwestycji tego typu – w rozwój robotyzacji, sztucznej inteligencji i innych technologii, które – jeśli je rozbudujemy – będą pożądane na całym świecie i które będziemy mogli sprzedawać za ciężkie euro i dolary. Wtedy przeciętny obywatel Polski będzie wytwarzał dobra i usługi nie o wartości 20.000 dolarów w skali roku, lecz za 60.000 dolarów, jak w państwach naprawdę zamożnych. Idąc do wyborów oddajesz głos w sprawie swoich przyszłych zarobków.

Czytaj: Ta tabelka bezbłędnie pokazuje dlaczego nie zarabiamy tyle, co Niemcy. I co musimy zrobić, żeby wreszcie tyle zarabiać

Po czwarte: ile będziesz niedługo płacił za prąd, wodę i mieszkanie. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy na początku kryzysu klimatycznego, czyli sytuacji, w której niezbędne do życia rzeczy – w tym woda, czyste powietrze, energia – przestają być dostępne w nieograniczonych ilościach. Kto wie, czy za 20 lat w Polsce nie będzie racjonowana woda, a na nieskrępowane korzystanie z prądu będą mogli sobie pozwolić tylko najzamożniejsi. Nie wiemy, ile osób będzie umierało z powodu smogu, wśród 20 najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie najwięcej jest polskich.

Czytaj też: Pieniądze szczęścia nie dają? Sprawdzili to na konkretnych liczbach. Co im wyszło?

Czytaj teżTak zmieni się świat, w którym żyjemy. Cztery potężne trendy

Nie wiemy, jak rozwinie się sytuacja, ale zasadniczo możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy to ten, w którym będziemy bardzo szybko dostosowywać politykę państwa do nadchodzących czasów. A więc zwiększać ilość energii produkowanej ze źródeł odnawialnych, uczyć się oszczędzania wody, inwestować w technologie „inteligentnych domów” (pozwalające na to, żeby „oszczędzało się” samo), rozwijać możliwości ekologicznego transportu, tak rozbudowywać kraj, żeby miliony ludzi nie musiały codziennie jeździć z peryferiów do centrum zawieźć dziecko do szkoły. Drugi to ten, w którym jesteśmy biernym obserwatorem rosnących cen prądu, który – z konieczności – będziemy kupowali za granicą.

Czytaj też: Czy koronawirus przyspieszy rozwód Polski z węglem?

Czytaj też: Czym różni się państwo dobrobytu od polskiego państwa dobrobytu? Sprawdziłem!

Po piąte: czy dostaniesz od państwa emeryturę. Mało kto myśli o emeryturze, dlatego piszę o niej na końcu. Ale to jest ważny element tego wyborczego „konfliktu pokoleń”. Bolesna prawda jest taka, że im bardziej będzie rosło zadłużenie „konsumpcyjne” państwa dziś (czyli takie, które nie „zwróci się” wielokrotnie wyższymi dochodami z podatków, jak w przypadku zadłużenia „inwestycyjnego”), tym mniejsza szansa na przyszłą emeryturę dla dziś jeszcze młodych osób. No i jeszcze: im wyższa waloryzacja dla obecnych emerytów, tym mniejsza dla przyszłych.

Czytaj też: Emerytura z ZUS będzie żałośnie niska? A może… wcale nie? Optymistyczny scenariusz dla naszych emerytur

Wybory, czy plaża? Zagłosować we własnym interesie, czy oddać decyzję innym?

Nie odczytujcie proszę tego felietonu jak szczucie młodych na „starych”. To jest naturalny konflikt pokoleń, nie ma w nim nic złego, ani wstydliwego. Taka jest prawda, nic na to nie poradzę. Rządzący wydają dziś przyszłe zarobki młodych ludzi. Gdyby wydawali je w dużej części na rzeczy, które w przyszłości poprawią jakość życia lub uczynią zamożniejszymi tych młodych ludzi – nie byłoby problemu. Ale czy tak jest?

Każdy głosuje tak naprawdę we własnym interesie. Starsi – w interesie czternastej emerytury i wyższej waloryzacji z ZUS (do tego ZUS każdy podatnik dokłada rocznie 40 mld zł, a za kilka lat będzie dokładał 80 mld zł rocznie, bo nie starcza pieniędzy ze składek), a młodzi, żeby w przyszłości nie spłacać zbyt wielkiego garbu długów złożonych z już przejedzonych przez poprzednie pokolenie pieniędzy.

Inna sprawa, że wielu starszych wyborców ma dzieci i wnuki. Oni też powinni pomyśleć o przyszłości przyszłych pokoleń. Bo chyba każdy powinien życzyć swoim dzieciom jak najlepiej. Jeszcze inna sprawa, że kompetencje prezydenta nie pozwalają na załatwienie tych pięciu spraw po Twojej myśli, młody czytelniku. Ale pozwalają na blokowanie złych pomysłów albo na zgłaszanie własnych, które parlamentarzyści będą musieli rozpatrzyć.

Do zobaczenia na wyborach. Każdy niech zagłosuje zgodnie z własnym sumieniem, ale nie oddawajcie losu swoich pieniędzy – dorobku przyszłego życia – w cudze ręce.

Czytaj teżKogo dziś obchodzi PKB? Oni policzyli w którym kraju najbardziej harmonijnie możesz się rozwinąć

 

74
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
59 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
anonymousjanGrzkrzysztofKrzysiel Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BdB
Gość
BdB

Te wybory są kuriozalne z innego powodu: zero konkretów. AD tylko straszył, co to RT zabierze lub wprowadzi, a RT obiecywał nie zabrać i poza tym był antyPiSem. Choć jeden i drugi może co najwyżej poprosić o coś pisowską większość sejmową, a potem co najwyżej podpisać lub nie to co ona uchwali. Ani RT nie zabierze bez zgody PiS, ani nic nie wprowadzi bez zgody PiS.

Za to nie pojawiło się w ich dyskusjach nic z rzeczywistych kompetencji prezydenta: ani słowa o polityce zagranicznej czy obronnej.

T1000
Gość
T1000

Pretensje o to tylko do ludu!

T1000
Gość
T1000

Bo to ludu po prostu w ogóle nie interesuje.

BdB
Gość
BdB

Pocieszę jednak tych co boją się wygranej Dudy. Nawet jeśli wygra, to idylli między nim i PiS-em nie będzie. Został kilkukrotnie upokorzony, a ośmieszenie go ws. TVP i Kurskiego musiało go bardzo zaboleć. Wybrany ponownie i już niczym nie ryzykujący na pewno będzie chciał się odegrać.

E.G
Gość
E.G

Odegrać ? To człowiek guma , bez kręgosłupa , jeszcze młody z dużymi ambicjami , rola odźwiernego na Nowogrodzkiej po prezydenturze by mu nie odpowiadała. Co innego zostać prezesem jakiejś dużej państwowej firmy ale po tym jak wielokrotnie łamał konstytucję, powrotu na uczelnię nie ma.

Marek
Gość
Marek

bardziej debilnej argumentacji nie dało się wymyśleć, brawo samcik 😀

Vimes
Gość
Vimes

Lol, artykuł jakby Duda rywalizował z kimś z konfederacji XD szkoda tylko że PO to tacy sami socjalisci jak PiS tylko do kościoła nie chodzą…

Aleksander
Gość
Aleksander

Naprawdę, nie przeceniajmy sprawczości prezydenta w Polsce. Ta funkcja nie wiąże się praktycznie z żadną realną władzą.

E.G
Gość
E.G

Skuteczne blokowanie przez prezydenta i Senat szkodliwych ustaw , możliwość rozpisania referendum to duża władza i przeszkoda z którą PiS się jeszcze nie zetknął. A idą bardzo trudne czasy , rządzący krajem wiceministrowie to w większości butni ,aroganccy, mało doświadczeni 30 – 35 latkowie którzy z kryzysem zetkną się po raz pierwszy i mogą tego nie udźwignąć. Co wtedy ? Nowe wybory ?

Krzysztof M.
Gość
Krzysztof M.

Tak

lech
Gość
lech

Młodzi generalnie nie interesują się wyborami i przyszłością Polski. Teraz było trochę lepiej, ale to wyjątek, a nie reguła.
Są skierowani na siebie: na karierę, jaki telefon lub buty sobie kupić itp. Na różnych marszach i akcjach protestacyjnych praktycznie ich nie ma. Zupełnie inaczej niż pokolenie ich rodziców.
Przykre.

Sherlock
Gość
Sherlock

W 1 rundzie oddalem glos na K.Bosaka, na druga runde 55% do 45% raczej sie nie wybieram, do pierwszego nie mam zaufania, drugiego nie lubie, nie chce przykladac reki do tego co bedzie, nie bede musia pozniej narzekac….

E.G
Gość
E.G

Owszem , przyłożysz rękę. Prezes mając pełnię władzy nie spocznie dopóki was nie zutylizuje. Bosak o tym doskonale wie, bo był w Lidze Polskich Rodzin.

Piotrek
Gość
Piotrek

Nie strasz, nie strasz, bo… wiadomo co 😂

Maria
Gość
Maria

Wczoraj uslyszalam taka mysl, ktora mysle jest bardzo prawdziwa. Wybory nie sa jak randka i malzenstwo gdzie szuka sie tego perfekcyjnego ´jedynego´, a raczej jak jazda autobusem. Jesli nie przyjezdza ten, ktory ma cie zabrac w twoje miejsce docelowe, wybierasz ten, ktory pasuje ci najbardziej, zeby dotrzec tam, gdzie sie wybierasz. 🙂

E.G
Gość
E.G

Duda obiecał że będzie patronem polskich spraw . A czyim patronem był dotychczas ?

BdB
Gość
BdB

Raczej w takim haśle chodzi o podprogowy przekaz, że inni nie reprezentują spraw polskich tylko (w zależności od kandydata) niemieckie, rosyjskie, chińskie itd.

Mag
Gość
Mag

Byl patronem spraw prezesa.

Arek
Gość
Arek

Chyba nie tylko ja się domyślam, na kogo zagłosuje Maciej Samcik. Mam nadzieję, że większość czytelników i ich rodzin zagłosuje podobnie 😉

BdB
Gość
BdB

Nadzieja nadzieją, a prezydentów i rządy od lat wybierają niezdecydowani.

Darek M. W.
Gość

Dobry wpis. Obawiam się, że zagłosuja starsi. Za dużo młodych myśli że głosowanie jest między młotem a kowadłem.

Lena
Gość
Lena

Bo tak jest. Oboje kandydatów ma praktycznie identyczne poglądy w sprawie gospodarki chociażby. Myślałam, że to blog finansowy, a nie ideowy? Bo obiektywna analiza banku ( ta, o którą zrobiła się afera) pokazywała NA DANYCH że żaden z tych kandydatów nie ma do zaproponowania sensownego programu gospodarczego. Jedyne czym różnią się kandydaci to to jakie poglądy religijne deklarują, ale jak dla mnie prezydenta wybiera się nie ze względu na poglądy ale ze względu na sensowny program wyborczy i sensowny pomysł na prowadzenie polityki zagranicznej, a takowych brakuje u obu kandydatów.

BdB
Gość
BdB

Oboje to jakby byli kobieta i mężczyzna.

Lena
Gość
Lena

Jak dla mnie to argumenty bez sensu. OBOJE z kandydatów mają praktycznie identyczny program wyborczy:) Oni tylko mówią, że się czymś różnią, oboje proponują coraz większe transfery socjalne i oboje mają argumenty w stylu: głosuj na mnie, bo jestem mniejszym złem niż ten drugi. Właśnie to pokolenie naszych rodziców i dziadków funduje nam rządy POPISu już od wielu wielu lat, sukcesywnie głosując na „mniejsze zło”. A moim zdaniem te partie są dogadane, bo tak naprawdę ani jedna ani druga nic nie zmieniła znaczącego, za rządów zarówno jednej jak i drugiej były afery ( nierozliczone zresztą przez konkurencyjną partię, przypadek?). PO… Czytaj więcej »

BdB
Gość
BdB

Oboje to jakby byli kobieta i mężczyzna.

Krzysiel
Gość
Krzysiel

Jedni i drudzy obiecują to co w sumie obiecuje każdy (nawet konfederacji budżet się nie spina). Ale jak mówią po owocach ich poznacie, więc można porównywac bo próbki już istnieją.

Kamil
Gość
Kamil

1. Młodzi ludzie zagłosowali w pierwszej turze, bo widzieli alternatywę dla dziadów z PiS i PO. W drugiej turze alternatywy już nie ma, więc obstawiam, że udział młodych będzie znacząco niższy. 2. Wybór między Dudą a Trzaskowskim to nie jest żaden wybór, bo z ekonomicznego punktu widzenia tych dwóch więcej łączy niż dzieli (polecam tekst pana Kolanego z bankiera). 3. Funkcja prezydenta jest reprezentatywna — może ktoś mi przypomnieć, który prezydent coś zawetował tak, że ostatecznie nie przeszło? Może mam krótką pamięć. 4. Hume (taki filozof, o którym rządzący nie słyszeli) pisał, że rolą rządu (z oczywistych względów nie mógł… Czytaj więcej »

Grz
Gość
Grz

Jestem w szoku.
Naprawdę lepszy jest wzrost zadluzenia z 46% do 55,7% oraz kolejny z 50,4% do 54,2% po kradzieży pieniędzy z OFE niż spadek z 54,2% do 43,8% przy 500+ oraz obniżki pit 18% do 17% i pit 0% dla młodych?

jan
Gość
jan

W drugiej turze do wyboru mieliśmy populistę-socjalistę i socjalistę-populistę.
Wyborcy nie mieli możliwości wybrać „Pięć rzeczy dotyczących Twojego przyszłego życia”, co najwyżej aparycję mieszkańca pałacu.

anonymous
Gość
anonymous

Panie Macieju, artykuł merytorycznie zbędny gdyż wynik „wyborów” dawno temu został ustalony. W dniu wczorajszym odbyła się tylko korekta. Proszę obejrzeć matriał youtu.be/hSYRubF29ZA Kurtyna.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu