29 lipca 2026

Więdną tulipany w Korei Południowej. Kto spowodował spektakularny krach indeksu KOSPI i bankructwa ciułaczy? Już 40% strat w kilka tygodni!

Więdną tulipany w Korei Południowej. Kto spowodował spektakularny krach indeksu KOSPI i bankructwa ciułaczy? Już 40% strat w kilka tygodni!

W Korei Południowej regularny krach. Indeks KOSPI stracił na wartości 40% w kilka tygodni. Dramat rozkręca zachowanie inwestorów detalicznych. Wpisuje się ono w schematy znane z pierwszej manii świata – bańki spekulacyjnej tulipanów z XVII wieku w Niderlandach. Nadzorcy rynku dwoją się i troją, aby chronić indywidualnych inwestorów przed dalszymi błędami. Jakie lekcje płyną dla nas z krachu akcji w Korei Południowej?

Tulipany, choć ich główną domeną geograficzną jest Azja (prawdopodobnie pochodzą z Persji), najczęściej bywają w Polsce kojarzone z Niderlandami, gdzie rocznie uprawia się 2 miliardy tych kwiatów. Nie tylko robią furorę w ogrodach, gdyż są najczęściej uprawianą rośliną ozdobną na świecie, ale zapisały się też trwale w historii rynku kapitałowego. W latach 1634-1637 za ich sprawą świat stał się świadkiem pierwszej opisanej manii spekulacyjnej.

Zobacz również:

Znacie Tulipmanię? Właśnie się znów wydarzyła

Wokół tej manii narosło mnóstwo mitów, spopularyzowanych zresztą przez jednego z wiodących badaczy zagadnienia – Charlesa Mackaya – w jego książce „Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów”. Sir John Templeton (ten, którego imieniem jest dziś nazwana słynna firma zarządzająca aktywami) uważał ją za pozycję z cyklu „must read”. Tulipmania – jak zwykło się określać zjawisko gigantycznego wzrostu cen cebulek tulipanów w Niderlandach, po czym nastąpił krach. Spekulacji cebulkami tulipanów towarzyszyły zjawiska, które można uznać za dość charakterystyczne dla typowych baniek cenowych:

>>> „masy, szturmujcie kasy” – systematyczny i dynamiczny wzrost cen roślin nie uszedł uwagi szerokich mas społecznych, z których większość nie rozumiała, jak funkcjonują rynki finansowe i na czym polega specyfika branży tulipanowej, ale kupowały, bo inni kupowali coś, co z niezrozumiałych dla nich względów zyskiwało na wartości,

>>> „kto nie ma lewara, ten frajer” – transakcje odbywały się na rynku terminowym przy użyciu dźwigni, co oznaczało, że trzeba wyłożyć raptem kilka procent wartości tulipanów, którymi handlowano,

>>> „chciwość jest dobra” – wielu inwestorom włączył się syndrom FOMO, strachu przed tym, że coś ich ominie. Lęk, że przegapią „strzał życia” powodował, że wiele osób pozbywało się innych aktywów (m. in. nieruchomości, zapasy płodów rolnych, biżuteria i klejnoty), aby zwiększyć masę posiadanej gotówki, którą można przeznaczyć na inwestycje w cebulki tulipanów,

>>> „jak dają, to nie odmawiaj” – do tego, gdy i tak często okazywało się, że własne wygospodarowane środki są zbyt małe, to sięgano po kredyt, który mógł posłużyć jako gwóźdź do trumny, gdy sprawy nie poszły po myśli inwestora.

W mojej ocenie jedną z cech towarzyszących schyłkowemu żywotowi każdej bańki jest ponadprzeciętna zmienność cenowa. Rynek wykazuje tendencje do szybkich i dynamicznych zwrotów, to w jedną, to w drugą stronę, tak jakby nie mógł się zdecydować, w którym kierunku podążyć. Coraz więcej inwestorów przestaje być jednomyślnych, że trend dominujący będzie kontynuowany, a kapitał sceptyków staje się na tyle wpływowy, że bezproblemowo doprowadza do huśtawki notowań.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Garber (1989)

O tym, że tak może być, przekonuje zachowanie ceny cebulki odmiany Gouda (w rzeczywistości chodzi dokładniej o Admirael der Admiraels de Gouda), którą niektórzy uznawali nawet za benchmark kondycji segmentu tulipanowego. Co się dokładnie z nią działo na przełomie 1636 i 1637 roku widzimy na poniższej infografice.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Garber (1989) i Norton Simon Museum

I mimo, że władze niderlandzkie przerażone skalą spekulacji cebulkowej anulowały znaczną część kontraktów terminowych, to i tak nie uchroniło to od eksplozji bankructw z powodu Tulipmanii, które w latach 1635-1637 podwoiły się tylko w Amsterdamie. Dlaczego o tym piszę? Bo tulipany są ulubioną odmianą kwiatów w Korei Południowej. A to, co dzieje się na tamtejszym rynku akcji, jako żywo przypomina pęknięcie tulipanowej bańki inwestycyjnej.

Krach akcji z Korei Południowej się rozszerza. Indeks KOSPI tonie

O nerwówce na rynku akcji w Korei Południowej pisaliśmy już kilka razy. Indeks giełdowy jest tam totalnie uzależniony od kilku wielkich firm, zmiany cen akcji – uzależnione od nastrojów drobnych inwestorów, a kapitał zagraniczny z koreańskiego rynku uciekł w gigantycznych ilościach. Rząd stara się zachęcić go do powrotu, ale na razie bez większych sukcesów. Ostatnio w polskich gazetach i portalach internetowych pojawiły się informacje o inwestorach popełniających samobójstwa po tym, jak oszczędności życia „przegrali” na giełdzie. Sceny jakby z krachu w 1929 roku.

Po gigantycznej, kilkuletniej hossie, indeks koreańskiej giełdy KOSPI tonie spektakularnie. W poniedziałek spadł o 11%, we wtorek (czyli u nas w środę nad ranem) – o kolejne 7%. W sumie w ciągu kilku tygodni stracił na wartości już 40%. Wygląda to na krach pełną gębą, chociaż nawet po utracie prawie połowy wartości indeks KOSPI wciąż jest 70% wyżej, niż rok temu.

Zerknijmy na poniższą infografikę, na której przedstawiłem ETF-y na indeksy akcji z rodziny MSCI dla najważniejszych krajów z grona rynków wschodzących: Korei Południowej (EWY), Chin (MCHI), Indii (INDA), Tajwanu (EWT), Arabii Saudyjskiej (KSA), Brazylii (EWZ), Meksyku (EWW), RPA (EZA) i Polski (EPOL). Datą referencyjną jest koniec września 2022, od kiedy rozpoczęła się najnowsza odsłona hossy na światowych rynkach akcji.

Jeszcze do niedawna ETF na Koreę Południową przewodził w tym zestawieniu, choć został właśnie zdetronizowana przez ETF śledzący akcje w Polsce. W skali tych blisko czterech lat „rynku byka” stopa zwrotu z ETF-u indeksu polskich akcji wyniosła 270%, w Korei Południowe 230%, a liderującą trójkę zamyka Tajwan z zyskami 123%.

Źródło: Trading View

Ten krach jest udziałem całego społeczeństwa, a nie wąskiej grupy inwestorów. Zgodnie z danymi KDPW w Polsce założono ok. 2,9 mln rachunków maklerskich. Skoro mamy w Polsce 27,5 mln dorosłych rodaków, to można przyjąć, że posiadacze rachunków maklerskich stanowią mniej więcej 10% tej populacji.

Tymczasem w Korei Południowej istnieje… 14-15 mln inwestorów detalicznych, którzy przypadają na niemal 36 mln dorosłych, co stanowi 40% tej populacji. Ale wynik tej symulacji byłby dużo wyższy, gdyby uwzględnić fakt, że południowokoreańska „ulica” ma ponad 100 mln otwartych rachunków (prawie 7 kont na głowę, czyli dwa konta na każdego obywatela bez względu na jego wiek).

Południowokoreańskich inwestorów detalicznych określa się czasami mianem „mrówek”. A prawdziwe mrówki potrafią dokonać rzeczy niebywałych. „Mrówki” inwestorskie z Korei Południowej mają też moc, ponieważ zgodnie z danymi GAM Investments odpowiadają za 60-70% rocznego wolumenu handlu. Bez dwóch zdań to właśnie inwestorzy detaliczni rządzą koreańskim rynkiem, a inwestorom instytucjonalnym przypadła rola kwiatka do kożucha.

Squid Game po koreańsku

Tak znaczący odsetek inwestorów detalicznych w Korei Południowej wywiera dziś zgubny wpływ na rynek akcji. A ich zachowanie momentami przywodzi na myśl serial Squid Game, w którym uczestnicy gry, zmagając się z różnorakimi wyzwaniami, rywalizowali o główną nagrodę w serii gier, które zagrażały życiu. Serial został wymyślony i wyprodukowany w Korei Południowej.

Mamy w nim w sezonie pierwszym nawet wątek Cho Sang-woo, byłego szefa z biura maklerskiego, który dołączył do gry w celu spłacenia długów, spowodowanych nietrafionymi inwestycjami. Można tę nitkę o menedżerze z biura maklerskiego uznać za swoiste proroctwo, ponieważ to co się ostatnio dzieje wokół giełdy akcji w Seulu przypomina jako żywo kalkę „przygód” Sang-woo.

Kiedy można najszybciej spłukać się z inwestycji? Jest na to prosta recepta. Wystarczy sięgnąć po instrumenty finansowe, których się nie rozumie, a potem wejść na rynek „all-in” (czyli stawiając wszystko na jedną kartę, pomijając podstawową zasadę dywersyfikacji aktywów), a do tego korzystając z dźwigni (mnożącej zyski i straty kilkukrotnie w stosunku do angażowanych pieniędzy). W Korei Południowej takich inwestorów jest niemało.

Świadczy o tym przypadek nieszczęśnika, który „wtopił” dużą kasę, po czym planował targnąć się na własne życie, skacząc z wysokiego budynku. Zerknijmy na poniższą infografikę (w lewym górnym rogu mamy też tego śmiałka, o którym napisałem akapit wyżej), na której pokazałem indeks KOSPI (w walucie lokalnej, czyli wonach) na tle dwóch najważniejszych spółek – Samsunga (005930) i SK Hynix (000660) – od początku tego roku. Uwagę zwraca zwłaszcza zachowanie się akcji SK Hynix – kursem tej półprzewodnikowej spółki telepie tak, że bez Aviomarinu nie podchodź.

Źródło: opracowanie własne na podstawie domeny publicznej i TradingView

Media finansowe i raporty specjalistyczne pełne są doniesień o zachowaniach południowokoreańskiego detalu, które co najmniej ocierają się o samodestrukcję, lekceważenie ryzyka inwestycyjnego czy brak logiki lub znajomości mechanizmów rynkowych. Wpuszczenie na giełdę ludzi, którzy mają tak nikłe pojęcie o zasadach bezpiecznego inwestowania, to proszenie się o kłopoty.

Inwestorzy z Korei Południowej: po co kupować taniej? Lepiej drożej

Weźmy jako przykład inwestujących we wspomniany SK Hynix. To po Samsungu numer dwa na giełdzie w Seulu. Firma ma kapitalizację rynkową prawie 930 mld dolarów, czyli „waży” mniej więcej trzykrotnie tyle, ile cały polski publiczny rynek akcji. Spółka przeprowadziła 10 lipca tego roku ofertę publiczną ADR-ów (Amerykańskich Kwitów Depozytowych) na rekordową kwotę 27 mld dolarów, co poprzedziło debiut w obrocie na parkiecie prowadzonym przez Nasdaq. Inwestorzy dopisali, i to z górką, gdyż złożyli zapisy na ADR-y z siedmiokrotną nadsubskrypcją. Jeden ADR odpowiada 1/10 akcji notowanej w Seulu.

Dzięki tej operacji inwestorzy zyskali nowe miejsce do handlowania (poza Seulem). Dla części kapitałodawców to ciekawe rozwiązanie, gdyż zyskali dodatkowy parkiet, co może być cenne ze względu na wymogi regulacyjne (istnieją fundusze, które nie mogą inwestować w papiery wartościowe poza USA), możliwość zawierania transakcji w dogodnej strefie czasowej, a także wtedy, gdy giełda w Seulu nie działa, brak konieczności martwienia się o różnice kursowe (ADR-y są kwotowane w dolarze, a nie w wonie południowokoreańskim).

W kwity depozytowe SK Hynix mogą inwestować wszyscy, którzy mają dostęp transakcyjny do giełdy w Stanach Zjednoczonych, w tym inwestorzy z Korei Południowej. Z niezrozumiałych dla mnie powodów, część inwestorów detalicznych z tego azjatyckiego państwa postanowiła handlować kwitami depozytowymi w USA, choć mają przecież na miejscu (w Seulu) notowania akcji tej chipowej spółki.

Problem w tym, że inwestorzy południowokoreańscy przepłacają. Od początku notowań na Nasdaq kwity depozytowe są handlowane z premią w stosunku do notowań na parkiecie KOSPI. I to nie jakąś symboliczną –  średnio ADR-y są droższe o 26%! W tym miejscu można zadać czytelnikom „Subiektywnie o Finansach” retoryczne pytanie, czy gotowi byliby płacić za akcje Orlenu w notowaniach niemieckich lub londyńskich premię 26% w stosunku do notowań w Warszawie?

Źródło: opracowanie własne na podstawie stooq.pl

Brak stop-loss, inwestowanie na lewarze i na kredyt

Lista zaskakujących zachowań południowokoreańskich inwestorów detalicznych jest jednak dłuższa. Wygląda na to, że wielu z nich jest bliskie powiedzenie „nie ma ryzyka, nie ma zabawy”. Portfele akcji tych, którzy obstawili błędnie kontynuację rynku byka i trwali w swoim uporze (czyli nie stosowali podstawowego zabezpieczenia, jakim są zlecenia „stop-loss”), doznały poważnego uszczerbku.

Tym stratom sprzyja potężne „bujanie” notowań zarówno indeksu, jaki i SK Hynix, co widzimy na poniższej infografice. Mediana dziennego obsunięcia kapitału (drawdown), czyli różnicy między sesyjnym minimum i maksimum, wyniosła odpowiednio 6% i 8,3%.

Źródło: opracowanie własne na podstawie stooq.pl (KOSPI) i marketwatch.com (SK Hynix)

To wszystko zmiany notowań na rynku kasowym. A przecież można sobie utrudnić życie, sięgając po instrumenty lewarowane. Koreańczycy lubują się w inwestowaniu za pomocą ETF-ów, ale takich, w które wbudowane są dźwignie 2:1 lub 3:1. Ostatni z nich (3:1) zachowuje się tak, że na każdy procent zmiany instrumentu bazowego (indeksu lub akcji) przypadają trzy procent zmiany wartości jednostki uczestnictwa w funduszu.

Do jakiego spustoszenia ten lewar może doprowadzić łatwo sobie wyobrazić, przyglądając się wyżej zamieszczonej infografice. Są tam dwa epizody spadku kursu SK Hynix po 15%. Pomnóżmy to o lewar i nagle okazuje się, że tylko w ciągu jednego dnia nietrafnie obstawiający kierunek zmian ceny inwestor może stracić 45% kapitału. Dwie zaliczone takie feralne sesje i prawie wyzerowany portfel. A właśnie takie dwie sesje mieliśmy przed chwilą.

Tymczasem w maju 2026 saldo kredytów na rachunkach inwestycyjnych ustanowiło rekord wszech czasów, gdyż przekroczyło 60 bln wonów (ponad 40 mld dolarów).

CZYTAJ TEŻ:

kospi

„Akcje powinno się móc zwracać, jak zakupy przez internet!”

Za lewarowanymi inwestycjami w ETF-y stoją dramaty ludzkie. Po jednej z większych przecen kursu SK Hynix w jednym z mediów społecznościowych w komentarzach na koncie Chey Tae-Wona, szefa SK Group (podmiot dominujący wobec SK Hynix), pojawiły się wpisy, które doskonale obrazują poziom zorientowania wielu inwestorów detalicznych.

„Wciąż jestem niepełnoletni, chcę zwrotu pieniędzy” – wyznał jeden z inwestorów. „Wysłałeś zły przedmiot. Kupiłem czerwony, dlaczego dostarczyłeś zielony?” – pieklił się inny. Ale w mojej ocenie wszystkich przebił kolejny internauta, który najwyraźniej miał doświadczenia w e-commerce, tylko zapomniał, że akcje to jednak inny rodzaj towaru. „Rząd powinien interweniować! Akcje powinny podlegać 7-dniowej polityce zwrotów bez podania powodu” – błysnął swoim mindsetem ten miłośnik handlu internetowego.

Straty, jakie ponosi część inwestorów, skłania ich do tego, żeby udać się po poradę do psychologa. W jednym z wątków poświęconych temu zagadnieniu w mediach społecznościowych zamiast słów otuchy, można przeczytać rady innych „fachowców”, żeby zamiast wydawać pieniądze na pomoc specjalisty, lepiej je przeznaczyć na uśrednianie w dół, czyli dodanie nowych pozycji do dołujących aktywów. Brzmi to jak szalona rada dla osoby uzależnionej od alkoholu, żeby zamiast udać się po pomoc do terapeuty, wlać w siebie jeszcze więcej trunku.

13 lipca młody (20-letni) mężczyzna w Busan, który poniósł ogromne straty po zastosowaniu się do rekomendacji akcyjnej jednego z youtuberów, odnalazł twórcę nagrania i dźgnął go nożem. Śledztwo policyjne wykazało, że motywem napaści była zemsta za niepowodzenie w inwestycji. Statystyki KSD dowodzą, że tylko jednego dnia, gdy doszło do solidnej obsuwy akcji południowokoreańskich ponad 1,2 miliona kont detalicznych z dźwignią osiągnęło próg margin call (broker wezwał inwestorów do uzupełnienia depozytu), a ok. 300 000 z nich zostało przymusowo zamkniętych przez domy maklerskie.

Koreańska gazeta Maeil Business Newspaper przeanalizowała 50 najpopularniejszych południowokoreańskich akcji kupowanych przez inwestorów indywidualnych w jednym z dużych domów maklerskich w pierwszej połowie tego roku. Dziennikarze wyliczyli, że 73,5% inwestorów straciło pieniądze. To poziom strat w Polsce charakterystyczny nie dla inwestycji giełdowych, lecz dla inwestowania z dźwignią w kontrakty CFD.

Regulatorzy kręcą nosem, choć wcześniej sprzyjali hossie

Zakłopotany rozwojem sytuacji jest bank centralny Korei Południowej, który zdecydował się na podwyżkę podstawowej stopy procentowej po raz pierwszy od stycznia 2023 roku. 16 lipca Bank of Korea podniósł poziom stopy dyskontowej z 2,50% do 2,75%. To sprawiło, że koszt finansowania m. in. działalności inwestycyjnej za pomocą kredytu wzrósł. I może trochę ostudzić rozgrzane głowy indywidualsów, którym lewarowane ETF-y nie wystarczają, lecz handlują nimi jeszcze dodatkowo za cudze pieniądze.

Źródło: FRED (dane za okres 1 stycznia 2000-31 maja 2026)

A inni nadzorcy państwowi? Komisja ds. Usług Finansowych (FSC), koreański odpowiednik naszej KNF, tego samego dnia, gdy Bank of Korea zaostrzył politykę monetarną, wprowadziła nowe regulacje dotyczące ETF-ów. Urząd zakazał wprowadzania do handlu nowych ETF-ów na niektóre duże firmy technologiczne, co ograniczy liczbę alternatyw dla obecnie dostępnych funduszy dla inwestorów. Decyzja jest tymczasowa.

Ponadto FSC postanowiła, że zwiększeniu ulegnie minimalna wartość inwestycji w ETF z tzw. pojedynczą dźwignią – od 5 sierpnia zostanie ono podniesione z 10 mln wonów do 30 mln wonów (odpowiednik ok. 20 000 dolarów). FSC zaznaczyła również, że w ramach ochrony inwestorów będzie wymagała od zarządzających aktywami zatrudniania wykwalifikowanych dostawców płynności i zadeklarowała pociąganie ich do odpowiedzialności za zbyt duże zmiany cen instrumentów finansowych.

W palecie potencjalnych dodatkowych rozwiązań rozważanych przez nadzór jest wprowadzenie limitu inwestycyjnego w postaci ograniczenia możliwości inwestowania w ETF-y lewarowane na poszczególne spółki do maksimum 20% całości portfela.

CZYTAJ TEŻ:

korea gra va banque

Duża część ETF-ów lewarowanych została dopuszczona do obrotu w Korei Południowej całkiem niedawno – w maju 2026 roku. Eksplozja zainteresowania nimi w połączeniu z potężną zmiennością cenową doprowadziła do refleksji w FSC, której szef przyznał już w czerwcu, że ta decyzja była pochopna.

Sprawa dopuszczenia do obrotu lewarowanych ETF-ów na pojedyncze akcje zdaje się zataczać coraz szersze kręgi. W środę Koo Yun-cheol, minister finansów, przeprosił podczas sesji parlamentarnej za wprowadzenie do handlu tych instrumentów bez starannego rozważenia implikacji tego kroku, a nieumiejętne posługiwanie się nimi doprowadziło do potężnych strat wśród inwestorów detalicznych.

Przykładem może być ETF KODEX SK Hynix Single Stock Leverage, którego zdaniem jest naśladowanie zmiany kursu SK Hynix przy użyciu wbudowanej dźwigni 2:1 – kurs jednostki uczestnictwa od 23 czerwca spadł o ponad 80%. Najbardziej na tym ucierpieli koreańscy inwestorzy detaliczni, którzy zainwestowali netto w ten fundusz od jego wprowadzenia do obrotu 27 maja 14 bln wonów (prawie 10 mld dol.), co znacząco przekroczyło zainteresowanie ze strony inwestorów zagranicznych (2 bln wonów).

Poza tanim pieniądzem (niskie stopy procentowe), łatwym dostępem do lewarowanych ETF-ów na pojedyncze akcje, zawinił też rząd, zmieniając system podatkowy tak, by zachęcać drobnych inwestorów do inwestowania na koreańskiej giełdzie. Część ekspertów uważa, że system zachęt jest wadliwie skonstruowany i zachęca do spekulacji.

To nie do końca prawda. W Korei Południowej obowiązuje 0,2% podatek od transakcji, który się płaci bez względu na to, czy była ona zyskowna, czy stratna. A zatem, im częściej handlujesz, tym więcej akumulujesz obciążeń podatkowych za transakcje, co akurat powinno zniechęcać do nadmiernej aktywności. Zrób rocznie 100 transakcji, a w ten sposób pomniejszysz swoją stopę zwrotu o 20%.

Inwestorzy, w tym detaliczni, są zwolnieni co do zasady z podatku od dochodów kapitałowych (poza najzamożniejszymi). A inwestycje w zagraniczne akcje są mniej korzystne podatkowo niż inwestowanie na giełdzie południowokoreańskiej. Zyski z handlu lokalnego są zwolnione z opodatkowania co do zasady, natomiast z handlu zagranicznego obciążone 22% podatkiem przy kwocie wolnej 2,5 mln wonów (ok. 1700 dolarów).

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

Na czym polega „zniżka koreańska”?

Wszystko to, co do tej pory napisałem dość modelowo oddaje zachowania stadne inwestorów detalicznych, które widzieliśmy podczas eksplozji bańki tulipanowej. Czy w związku z tym trzeba liczyć się w Korei Południowej z gigantyczną przeceną akcji, np. o 90% na wzór cebulek XVII-wiecznych kwiatów? Moim zdaniem nie. Bessa, w którą wszedł KOSPI kiedyś się skończy, i nie sądzę, aby doprowadziła ona do tak dotkliwej przeceny aktywów jak przed czterema wiekami. Co więcej, może ona być okazją, żeby w odpowiednim czasie wybrać się na zakupy akcji po promocyjnych cenach.

Każdy rynek giełdowy ma swoją unikalną specyfikę. Gdy myślisz o WIG20, to pewnie najszybciej przyjdzie Ci do głowy, że indeks jest nafaszerowany bankami niczym wielkanocny makowiec makiem (jest ich pięć – Alior Bank, Erste Poland, mBank, Bank Pekao i PKO BP, czyli 25% składników WIG20, ale odpowiadają przy tym za 37% kapitalizacji rynkowej tego indeksu). A jakie skojarzenia masz z akcjami z giełdy w Seulu? Żargonowo powiada się czasami, że są one objęte „zniżką koreańską” (ang. Korea Discount). Polega to na tym, że akcje wielu spółek są notowane z dużą różnicą kursu giełdowego wobec wartości księgowej na akcję (P/BV).

Z danych zgromadzonych przez GAM Investments wynika, że na koniec kwietnia 2025, prawie dwie trzecie akcji z indeksu KOSPI było notowanych przy wskaźniku P/BV poniżej jednego punktu. Ta proporcja mogła się zmienić nieco w ostatnich miesiącach za sprawą hossy, ale trudno przypuszczać, że fundamentalnie wykrzywiła ona tę optykę, ponieważ w szybkim tempie spółki poprawiały też wyniki finansowe. Na potwierdzenie tej tezy drobny dowód – według danych za czerwiec 2026 roku eksport wyrobów i usług południowokoreańskich wzrósł o 71% w skali roku, co okazało się największą dynamiką od 1978 r. Analitycy oczekują zwiększenia rocznego PKB o 4%.

Źródło: GAM Investments (data referencyjna kwiecień 2025)

Kilka cennych wskazówek co do przyszłych losów firm korańskich widzimy go na poniższej infografice, gdzie mamy choćby stopy zwrotu od początku hossy (od października 2022). Przykładowo, kursy SK Hynix i SK Square zwiększyły w ciągu tych niespełna czterech lat swoją wartość odpowiednio 18 razy i 29 razy. To może prowokować niektórych inwestorów do wyciągania wniosku, że te papiery są już „wygrzane”.

Koreańskie akcje analitycy widzą w… jasnych barwach

Trwająca bessa na KOSPI nie doprowadziła do tłumnego przycinania wartości godziwych akcji przez analityków. I trudno mi zakładać, że przy dobrych perspektywach rozwojowych gospodarki, do czegoś takiego dojdzie. Analitycy widzą kursy akcji w perspektywie najbliższych 12 miesięcy dużo wyżej niż wynosi obecnie wycena giełdowa. I ten potencjał zmiany kursu jest nie byle jaki (zwykle rzędu wysokich kilkudziesięciu procent). Towarzyszą temu wysokie oczekiwania średniorocznej poprawy zysku na jedną akcję (EPS) w horyzoncie dwóch lat (2Y) i dłuższym (LT).

Źródło: opracowanie własne na podstawie FactSet

Rzeczą niepomijalną w zakresie ocen szans na wzrosty cen kursów Samsunga i SK Hynix jest najnowsza deklaracja Kim Yong-beoma, szefa ds. polityki w kancelarii prezydenta Korei Południowej, którą wygłosił on 25 lipca podczas wizyty prezydenta państwa Lee Jae Myunga w Dolinie Krzemowej w USA. Polityk ujawnił, że Samsung Electronics i SK Hynix będą dążyć do zawarcia partnerstwa w zakresie dostaw układów pamięci z amerykańskimi gigantami technologicznymi, w tym z Nvidią, o łącznej wartości 950 mld dolarów.

Na razie rynek zdaje się ignorować ciekawe perspektywy południowokoreańskich spółek. I pogrąża się coraz bardziej w bessie. Jim Reid, strateg Deutsche Banku, uznał, że tak fatalne zachowanie się indeksu akcji seulskiej giełdy ma związek z obawami dotyczącymi wydatków inwestycyjnych w AI oraz konkurencji ze strony tańszych chińskich firm.

Wyniki kwartalne zaraportował właśnie SK Hynix. Spółka miała 79,3 bln wonów (54,6 mld dolarów) przychodów ze sprzedaży (inwestorzy oczekiwali 84 bln wonów), a zysk operacyjny wyniósł 60,5 bln wonów (analitycy oczekiwali 64 bln wonów). Efektem rozminięcia się wyników z prognozami jest kolejna wyprzedaż akcji chipowej firmy, która sięgnęła nawet 12%.

Przy tak intensywnej dynamice przeceny akcji wielu inwestorom zapewne włączy się strach przed wchodzeniem na rynek, choć ma potencjał do powrotu do hossy. Cóż, niektórzy będą przeciwni łapaniu spadającego noża, gdyż można się nim boleśnie zaciąć. I można to jak najbardziej zrozumieć. Dla nich pewnie lepszym momentem na ewentualne zajęcie pozycji przeciwstawnej wobec trendu dominującego w średnim terminie, będzie uspokojenie się zmienności notowań.

Czego uczą nas doświadczenia inwestorów z Korei Południowej?

Korea Płd. należy w oczach polskich inwestorów, choć niesłusznie według mnie, do dość egzotycznych rynków kapitałowych świata. Już tylko sam Samsung i SK Hynix zasługują na uwagę kapitałodawców, między innymi z tego powodu, że takich przedsiębiorstw na polskiej giełdzie się nie uświadczy. Czego mogą nas nauczyć wydarzenia, które na własnej skórze odczuli nasi koledzy z Korei Południowej? Zapewne kilku rzeczy.

>>> Jeżeli masz naprawdę ochotę bawić się „all-in”, to lepiej idź do kasyna, zagraj w ruletę, a skrócisz swoje męki, gdyż po 30 sekundach poznasz wynik swojego zakładu. Przynajmniej dzięki temu zaoszczędzisz czas i szybciej wrócisz spłukany do domu, żeby lizać rany. Tylko nie kombinuj, żeby przechytrzyć system i wrócić po zemstę, aby zrujnować kasyno, lecz poczytaj o grach o ujemnej wartości oczekiwanej.

>>> Nigdy nie zapominaj o ryzyku. Ono zawsze występuje w inwestycjach i całkowicie go nie wyeliminujesz. Możesz je jednak ograniczać. Do tego służy m. in. dywersyfikacja, ale odpowiednia, bo można też przekombinować portfel, nadmiernie go rozpraszając.

>>> Inwestuj pieniądze, które „możesz stracić”. Niech Cię ręka boska broni przed tym, aby rzucać się w wir spekulacji za pomocą pieniędzy, które uskładałeś z myślą o emeryturze. To Twoja żelazna rezerwa, której utrata może doprowadzić do dramatycznych konsekwencji, a nikomu nie życzę, aby stanął na dachu jakiegokolwiek budynku z myślą o tym, żeby skończyć ze sobą.

>>> Jak chcesz się „bawić” lewarem, to zrozum dokładnie, na czym on polega. Derywaty to nie są proste instrumenty finansowe, które znasz z rynku kasowego. One zasadniczo służą głównie zabezpieczaniu (hedging), a nie spekulacji. I nie wierz Warrenowi Buffettowi, który nazwał je kiedyś bronią masowej zagłady, bo w tym przypadku akurat guru inwestycji się myli. Nóż nieumiejętnie stosowany może skrzywdzić, lecz zwykle służy do pokojowych celów. I jest z niego więcej pożytku niż szkody.

>>> Patrz, jak zachowują się inni. Gdy do gry włączają się wszyscy, to zastanów się, czy przystępując do niej, będziesz miał szansę przekazać komukolwiek gorącego kasztana. Często jest tak, że nie będzie chętnego na to, więc, gdy wytrzymasz ból we własnej ręce z powodu jego żaru, a kasztan stanie się w końcu chłodniejszy, to znajdziesz jego nabywcę, ale po dużo niższej cenie.

————————————-

CZYTAJ TEŻ:

echostar okazjw w satelitach

zyski tesli w dół. jaka przyszłość?

notowania apple zwariowały

notowania nike

volkswagen tonie

czwarte wcielenie nokii

jaka przyszłość amazona

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

————————————-

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu