Korea Południowa, dalekowschodni tygrys gospodarczy, do którego często porównywana jest Polska, niedawno dogoniła (i wyprzedziła) Niemcy w światowym rankingu wartości rynkowej spółek notowanych na giełdzie. Ten awans rynek koreański zawdzięcza spółkom, których biznes opiera się na sztucznej inteligencji. Mocną stroną koreańskiej gospodarki jest też wciąż eksport. Jak to się mogło stać, że Niemcy, zaliczane do piątki największych gospodarek na świecie, straciły miejsce w dziesiątce największych rynków giełdowych? I dlaczego to ostrzeżenie także dla nas?
Koniec stycznia 2026 roku to data, która nie zostanie dobrze zapamiętana w Niemczech, za to Korea Południowa ma powód do świętowania. Agencja Bloomberg obliczyła, że kapitalizacja rynku akcji w Seulu wyprzedziła wartość spółek we Frankfurcie nad Menem. Azjatycka giełda zawdzięcza swój wzrost w 2025 roku akcjom związanym z AI. Ten trend pchał wyceny w ostatnich kilku latach na całym świecie. To sektory półprzewodników, oprogramowania AI, robotyki i automatyki.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Korea Południowa zyskała wyjątkowo duże zaufanie inwestorów ze świata i potrafiła odciągnąć kapitał z tradycyjnych rynków takich jak Niemcy. To efekt dekad dynamicznego rozwoju i szybkiej reakcji na najnowsze trendy. Ten azjatycki tygrys, choć najczęściej w cieniu swojego dużo większego sąsiada Japonii, należał w 2025 roku do najszybciej rosnących rynków na świecie. Dotąd znany głównie z eksportu samochodów, elektroniki użytkowej i sprzętu AGD, szybko wszedł w rozwój sztucznej inteligencji.
A dodatkowo — ważna cecha dla inwestorów — Korea Południowa znana jest ze swojego silnego i zdyscyplinowanego rynku pracy. To tu, wbrew nowoczesnym zachodnim trendom idącym w stronę skracania czasu pracy nawet do 4 dni w tygodniu, narodziła się zupełnie przeciwna koncepcja — wydłużenia możliwego czasu pracy aż do… 69 godzin w tygodniu, czyli prawie 14 godzin dziennie. Taki pomysł mógł się narodzić chyba tylko w tym kraju — kraju skoncentrowanym na wytężonej pracy.
O tym pisałem tu: Czterodniowy tydzień pracy? Piąteczek, piątunio? Korea Południowa idzie pod prąd i proponuje… 69-godzinny tydzień pracy! Żeby było więcej dzieci. Naśladować ich?
Niezależnie od tego, jak będzie się kształtował w najbliższych tygodniach i miesiącach wynik niemiecko-koreańskiej rywalizacji pod względem wartości rynkowej największych spółek, dogonienie i wyprzedzenie przez koreańskie spółki pod względem wartości tych niemieckich jest bardzo ważnym sygnałem zarówno dla inwestorów, jak i dla europejskich decydentów.
Jak Korea Południowa dogoniła Niemcy?
Południowokoreański rynek akcji mocno zyskał na wycenie w 2025 roku, a Niemcom nie wystarczyły wzrosty rodzimych spółek zbrojeniowych, które mocno zyskiwały po informacjach o tym, że rząd niemiecki przeznaczy na dozbrojenie znaczną część swojego półbilionowego (i to licząc w euro) pakietu wsparcia fiskalnego. Okazało się, że dla globalnych inwestorów jeszcze bardziej atrakcyjne są innowacyjne branże skoncentrowane na najnowszych technologiach, zwłaszcza rozwoju sztucznej inteligencji. A te ma inwestorom do zaoferowania m.in. Korea Południowa.
Koreańczycy potrafili szybko wskoczyć do pociągu z innowacjami opartymi na sztucznej inteligencji. Udowodnili, że potrafią szybko zareagować na nowe trendy i przekierować inwestycje tam, gdzie są potrzebne. A tego Niemcom ostatnio mocno brakowało. Niemcy oparli swój przyszły sukces gospodarczy na projektach taniej, zielonej energii, ale to pieśń przyszłości, a na razie ich gospodarka niestety traci konkurencyjność.
ZOBACZ ROZMOWY O TYM:
Korea Południowa osiągnęła status jednego z najważniejszych dostawców nowoczesnych chipów, zwłaszcza układów pamięci – kluczowego komponentu systemów sztucznej inteligencji na całym świecie. To zapewniło temu rynkowi wyjątkowo intensywne zainteresowanie rynków kapitałowych w 2025 roku.
Firmy południowokoreańskie mogły w rosnących dynamicznie wycenach śmiało konkurować z rynkiem tajwańskim. Firmy takie jak Samsung Electronics i SK Hynix są w czołówce najwyżej wycenianych firm na koreańskim rynku. Dynamika wzrostów tych wycen przypominała skok wartość akcji amerykańskiego lidera w produkcji chipów — firmy Nvidia.

Koreańskie giganty technologiczne korzystają ze wzrostu zamówień związanych z nowymi centrami danych, infrastrukturą chmurową i obliczeniami AI. Nakłady na te inwestycje mają sięgać kolejnych setek miliardów dolarów. Największe amerykańskie firmy deklarują bardzo duże inwestycje w AI. A ponieważ rynek kapitałowy to naczynia połączone, wraz ze wzrostem popytu na zaawansowane technologie, korzystały też inne sektory koreańskiej giełdy.

Tym bardziej że podążanie za trendami oprogramowania AI, robotyki i automatyzacji to nie tylko sprawa firm, ale też oficjalny państwowy program rozwoju gospodarki. Ambitny plan osiągnięcia 5000 punktów seulskiej giełdy to wręcz cel wyznaczony przez prezydenta kraju, co miało stanowić historyczny kamień milowy w rozwoju rynku. Udało się. Indeks KOSPI wzrósł dzięki zyskom Samsung Electronics Co. i SK Hynix Inc. — dwóch najcenniejszych akcji w kraju. Od początku stycznia 2025 roku zyskał na wartości aż 94%. Był to najlepszy wynik na świecie.

Rynek koreański, po wahaniu związanym z nałożeniem wysokich ceł przez prezydenta USA w kwietniu 2025 roku, kolejne 10 miesięcy wykorzystał na odrabianie strat i budowanie nowych wzrostów. To wywindowało giełdę w Seulu do rekordu 5000 punktów z nominalną wartością obliczoną przez agencję Bloomberg pod koniec stycznia na 3,25 biliona dolarów, w porównaniu z kapitalizacją rynku niemieckiego wynoszącą 3,22 biliona dolarów.
Dziś te dane są już lekko nieaktualne, bo indeks koreańskiej giełdy KOSPI jest już na poziomie 5500 pkt. czyli wspiął się o kolejnych 10%. W porównaniu z nim niemiecki indeks giełdowy DAX – który też przecież nie jest ułomkiem w tym wyścigu – wyraźnie ostatnio przegrywa. I nie wygląda na to, by to był przypadek ani krótkoterminowe wahnięcie. To jest trend.

Według agencji Bloomberg koreański rynek akcji awansował na 10. miejsce na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej, zaraz za Tajwanem. Było to możliwe, bo Seul zyskał tylko od stycznia 2025 roku aż 1,7 biliona dolarów w wycenie notowanych spółek. Połowa obecnej wartość giełdy koreańskiej pochodzi więc z jednego roku, który zapisał się w na światowym rynku kapitałowym jako rekordowy pod względem wyceny spółek z nowych technologii.
Rynek KOSPI wzrósł w 2025 roku o rekordowe 76%, ale w 2026 roku kontynuował wzrosty o kolejne 30% (licząc do dziś). To wynik zdecydowanie wyższy niż osiągnięty przez główne światowe rynki w wyjątkowo przecież dobrym dla akcji 2025 roku. Dla porównania główny niemiecki indeks DAX wzrósł w 2025 roku o 23%, ale tylko o 1,6% od początku 2026 roku, a to głównie z powodu niepewności geopolitycznej i braku konkretów związanych z wdrażaniem pakietu wsparcia fiskalnego.

Korea Południowa szybko rośnie, a Niemcy w stagnacji
Bloomberg przytacza opinie ekonomistów, którzy podkreślają, że Korea Południowa nie jest już tylko regionalnym wariantem rynku japońskiego i dostawcą tradycyjnej produkcji przemysłowej dla światowego handlu, ale coraz bardziej samodzielnym rynkiem, który jest „w samym centrum rozwoju sztucznej inteligencji, energii elektrycznej i obronności – trzech najważniejszych megatrendów lat 20. XXI wieku”. W tym samym czasie Niemcy walczą z kryzysem w ich narodowych przemysłach — produkcji samochodów spalinowych i branży chemicznej.
Jednak — jak dodaje Bloomberg — pomimo tak dużych wzrostów na koreańskim rynku akcji, 12-miesięczny wyprzedzający wskaźnik ceny do zysku z akcji indeksu KOSPI wciąż jest niższy niż analogiczny wskaźnik dla rynku DAX. Wskaźnik cena do zysku jest kluczowy w analizie fundamentalnej i wycenie rynkowej akcji. Jednak jego interpretacja może być dwojaka.
Z jednej strony niższa wartość oznacza, że spółki są niedowartościowane i mają wyższy potencjał wzrostu. Z drugiej strony może to być znak, że inwestorzy nie widzą perspektyw dla spółek w przyszłości, więc wyceniają je konserwatywnie. Stąd często amerykańskie BigTechy mają wskaźnik cena do zysku na bardzo wysokim poziomie, bo rynek przewartościowuje wartość akcji w krótkim terminie, licząc na wysokie zyski w przyszłości, kiedy już będą działać efekty obecnych inwestycji.
Czy wielkość rynku koreańskiego świadczy o tym, że koreańska gospodarka dogoniła niemiecką? Nie, wciąż wielkość gospodarki Niemiec jest 2,5 razy większa niż wartość gospodarki, jaką ma Korea Południowa. Niemcy są trzecią co do wielkości gospodarką na świecie, za USA i Chinami. Ich PKB w 2024 roku, według danych Banku Światowego, wynosił około 4,69 biliona dolarów. Korea Południowa jest na 12. miejscu na świecie z PKB wartym około 1,88 biliona dolarów (Polska ma wartość PKB w okolicach połowy koreańskiego). Korea notowała dużo szybszy wzrost przez ostatnie 35 lat.

Skąd tak dobry wynik koreańskiego rynku akcji? Dlaczego Korea Południowa ma więcej warte spółki niż Niemcy? Wynika to ze specyfiki koreańskiej gospodarki nastawionej w znacznie większym stopniu na eksport, a w minimalnym na konsumpcję wewnętrzną obywateli. Koreański rynek akcji dodatkowo jest zdominowany przez akcje spółek technologicznych, które stanowią około 40% indeksu KOSPI (dla porównania: w Polsce rządzą banki i tradycyjne spółki energetyczne, w większości państwowe).
Rynek niemiecki, który tworzył się w czasach XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej, obejmuje większość sektorów gospodarki, więc trudniej tam o impuls ze strony jednej z branż, nawet tak przyszłościowej, jak AI. Widać to po składzie największych spółek notowanych na niemieckiej giełdzie:

Niemiecki rynek akcji jest dobrym odbiciem tego, co od kilku lat dzieje się w niemieckiej gospodarce. A dzieje się tyle, że nasz sąsiad zza Odry już trzeci rok z rzędu ociera się o recesję. Wzrost gospodarczy, nawet jeśli prognozowany na 2026 rok, to najwyżej w okolicach 1% PKB. Ale taki poziom, marny w porównaniu np. z szacunkami wzrostu gospodarczego w Polsce na poziomie 3,5-4% na 2026 rok, to byłby raczej wyjątkowy sukces. Nie jest wykluczone, że tego sukcesu w tym roku jeszcze nie będzie. A Korea Południowa? Tam największe spółki giełdowe chyba najlepsze czasy mają jeszcze przed sobą…

Tak jak niemiecka gospodarka zmaga się ze swoimi wyzwaniami rozwojowymi, tak zmaga się z nimi giełda we Frankfurcie nad Menem. Spowolnienie produkcji przemysłowej, rosnące koszty energii i transformacja sektora motoryzacyjnego — te wszystkie cechy obecnego etapu rozwoju niemieckiej gospodarki widać też w wycenach spółek. Te spółki to zazwyczaj solidne niemieckie firmy produkujące solidne towary, jednak w obecnych czasach, jak na skalę wyzwań, to trochę za mało.
Niemcy wciąż są krajem, który nie ma sobie równych w Europie w potencjale produkcyjnym i eksportowym, ale utknęły w ogonie innowacji szybko rosnącego rynku AI. Nie trzeba było specjalnej przenikliwości, żeby przewidzieć, że inwestorzy wybiorą dynamiczny przyrost wartości akcji, np. w Korei, zamiast stabilizacje ocierającą się o recesję, np. w Niemczech. Niemiecka solidność, jakość wykonania, marka to wciąż bardzo dużo dla wielu konsumentów, ale dla pomnażania pieniędzy inwestorów to mało.
CZYTAJ O TYM W CO INWESTOWAĆ:
Na rynku nie ma nic na stałe. Co czeka koreańskie spółki?
Ledwo koreańskie akcje zanotowały szczyty wycen, a koreański rynek zebrał pochwały ze świata za tak dynamiczny wzrost, nad Koreę Południową nadciągnął ten sam huragan, który zmiótł część rekordowych wycen na rynku akcji, złota, srebra i bitcoin. Giełda w Seulu oddała część swoich wycen na ołtarzu rynkowej korekty, tylko jeszcze nie wiadomo, czy to chwilowe wahnięcie, czy sygnał odwrotu od aktywów, które miały być alternatywą dla słabnącego dolara, czyli inwestycyjnym „safe haven”.
Nowe ryzyko płynie z USA, bo właśnie Donald Trump ogłosił, że przyszedł czas na podniesienie ceł na produkty z tego kraju. Wzrost miałby być bolesny, z 15% aż do 25%, i miałby objąć koreańskie hity eksportowe — samochody i leki. Czy to się rzeczywiście wydarzy? Korea będzie walczyć, ale inwestorzy muszą się mieć na baczności, bo droższy eksport do USA, to potężne ryzyko dla zysków koreańskich firm.
Niepewność na rynku nowych technologii pogłębiły wypowiedzi Jensena Huanga, prezesa spółki Nvidia, który potwierdził co prawda, że jego firma zainwestuje ogromne pieniądze w OpenAI, ale zaprzeczył, że miałoby to być aż 100 mld dolarów na jesieni 2025 roku. To znacznie ostudziło zapały inwestorów, którzy teraz muszą przespać się z nowym problemem. Od niepohamowanego optymizmu do skrajnego pesymizmu na rynkach czasem odległość jest bardzo niewielka. W takiej sytuacji gospodarcze podstawy rynku akcji schodzą nieco na dalszy plan.
CZYTAJ WIĘCEJ O HUANGU:
Fundamentem gospodarki koreańskiej jest produkcja eksportowa i ta na razie idzie pełną parą, nie widać spowolnienia. Wyniki podane w styczniu przez koreańskie Ministerstwo Handlu są rekordowe. I to mimo tego, że dotyczą przecież okresu, w którym tyle negatywnych rzeczy się działo z cłami na eksport do Stanów Zjednoczonych, nakładanymi przez administrację Donalda Trumpa. Czy zadziałają nowe jeszcze wyższe cła? Tego jeszcze nie wiadomo. Może to tylko groźby.
Z danych z początku roku wynika, że koreański eksport wzrósł w styczniu 2026 roku ósmy miesiąc z rzędu i w najszybszym tempie od czterech i pół roku. Podstawowym argumentem przemawiającym za koreańskim eksportem do największych gospodarek świata był silny popyt na chipy konieczne do rozwoju sztucznej inteligencji. Styczniowy wzrost eksportu wyniósł aż 33,9% w skali roku, a nominalnie eksport osiągnął w tym okresie 65,85 mld dolarów.
Czy sukces rynkowy spółek z Korei Południowej to zmartwienie dla nas?
Jakie znaczenie ma siła koreańskiego rynku dla Niemiec, Europy i dla Polski? To, że niemiecki DAX dał się wyprzedzić przez KOSPI (nawet jeśli tylko na chwilę), to nie tylko ciekawostka giełdowa. To poważniejszy sygnał dla całego europejskiego rynku. Europa traci prowadzenie na wielu polach. Niemcy to największa europejska gospodarka, więc to one powinny ciągnąć za sobą dużą część światowego rynku. Tak jednak nie jest i Niemcy tracą nie tylko miejsce w rankingu, ale szanse na rozwój.
I mniej chodzi tu o wielkość samego rynku, ale o atrakcyjną stopę zwrotu na inwestycjach w akcje, jaką można osiągnąć w Korei. Przesunięcie się KOSPI w rankingu oznacza, że inwestorzy lepiej wyceniają przyszłość koreańskich spółek niż niemieckich i że globalny kapitał coraz bardziej przesuwa się z Europy w stronę Azji. A tam nagradza zdolność do podążania za innowacjami technologicznymi, szybką reakcję na zapotrzebowanie rynkowe na chipy i duże możliwości eksportowe w zakresie high-tech.
O ile Niemcy pielęgnują gospodarkę opartą na tradycyjnych branżach przemysłowych, które są energochłonne i zależne od eksportu do Chin i USA, o tyle widać, że Korea postawiła raczej na agresywniejszą, mniej energochłonną, politykę przemysłową, czyli na rozwiązania dla AI, produkcję chipów, elektroniki i baterii. Zastosowania najnowszych trendów technologicznych pozwalają gospodarce Korei trzymać rękę na pulsie zainteresowania inwestorów na świecie.
Jakie to ma konsekwencje? W Niemczech niestety widać spadek konkurencyjności i wolniejszy wzrost zysków spółek. To, że Niemcy czekają na ratunek z rządowego pakietu wsparcia, pokazuje, że gospodarka sama z siebie nie potrafiła dotąd uporać się z problemami rozwojowymi, które pojawiły się w ostatnich kilku latach. Czy państwowa kroplówka finansowa będzie remedium na utratę konkurencyjności i atrakcyjności gospodarki? Może trochę pomóc, ale nie zastąpi innowacji prywatnego biznesu. Niemcy już chyba się zorientowali, że coś idzie nie tak. Ale muszą jeszcze przekonać obywateli, że czas na zmiany.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Czy Niemcy zachorują na podobną chorobę, na jaką w latach 90. XX wieku zachorowała gospodarka japońska? Głównie chodzi o zatrzymanie się w rozwoju na zaawansowanym poziomie, jednak bez szansy na wyrwanie się z pułapki stagnacji. Jeśli tendencje recesyjne potrwają w Niemczech dłużej, a inwestorzy zobaczą, że gospodarka stoi w miejscu, zaczną poważniej redukować aktywność na niemieckim rynku, chyba że docenią niemieckie obligacje jako tradycyjny skarbiec wartości na niepewne czasy.
Znaczenie rynku akcji, jako motoru napędowego gospodarki niemieckiej, może w Niemczech spaść, a to tylko pogłębi stagnację i trudność w podążaniu za najnowszymi trendami. To giełda bowiem powinna być w gospodarkach rynkowych drogowskazem, pokazującym kierunek inwestycji i lokowania pieniędzy. Tymczasem kapitał ucieka do USA i do Azji, a Europa słabnie. Z Niemcami słabną też inne kraje, w tym w dłuższym terminie może potencjalnie ucierpieć rynek polski.
Słabości Europy są znane. To za mało BigTechów, słaba skala innowacji, bardzo słaby rynek startupów i rozdrobnione rynki kapitałowe. Globalny wzrost odbywa się poza Europą, w USA i Azji, a rynek europejski traktowany jest jako defensywny. To powoduje mniejsze napływy kapitału portfelowego i wyższy koszt finansowania inwestycji dla spółek europejskich. Dla polskiej gospodarki oznacza to ryzyko popadnięcia w podobną stagnację co Niemcy, bo jest to nasz największy partner gospodarczy.
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————-
ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
——————-
ZOBACZ „MAGAZYN SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”:
Źródło zdjęcia: Sava Bobov/Unsplash






