6 listopada 2026

Technologiczna rzeź na amerykańskiej giełdzie. Indeks półprzewodników runął o 12%. Inwestujący muszą sobie zadać dwa ważne pytania

Technologiczna rzeź na amerykańskiej giełdzie. Indeks półprzewodników runął o 12%. Inwestujący muszą sobie zadać dwa ważne pytania

No i stało się. Technologiczna rzeź. Niewykluczone, że ruszyła największa od roku spadkowa korekta na globalnych giełdach. Indeks Nasdaq zanurkował w czwartek o 6,4%, co było jego najgorszą sesją od 2020 r., zaś indeks spółek półprzewodnikowych SOX załamał się o 12,3%. Inwestorzy jako pretekst do wyprzedaży potraktowali wygraną Demokratów w amerykańskich wyborach, która może zahamować budowę centrów danych, od których zależy rozwój i monetyzacja technologii AI. Czas zadać dwa pytania: czy to tylko krótki atak paniki czy początek trwałego przewartościowania aktywów technologicznych oraz czy nastąpi efekt „zarażenia” tym zjawiskiem całego globalnego rynku akcji

Patrząc na skalę czwartkowego załamania sektora technologicznego na amerykańskiej giełdzie można się zatroskać. W ciągu kilku godzin wartość rynkowa spółek z indeksu Nasdaq 100 stopniała o 2,5 biliona dolarów i jest to – rzecz jasna – największa kwotowo przecena tej branży w historii. Spadek indeksu Nasdaq o 6,4% to też jeden z najgorszych przypadków w historii, w takim tempie ceny akcji spółek technologicznych nie topniały nawet wiosną 2025 r., gdy Donald Trump ogłaszał zaporowe cła na cały świat. Nvidia spadła o 9,3%, podobny spadek „zrobił” SpaceX.

Zobacz również:

Analitycy są zaskoczeni przede wszystkim tym, jak bardzo konsekwentna była wyprzedaż. Każda z pięciu prób powstrzymania spadków przez kupujących była natychmiast „zasypana” przez kolejną falę podaży i tym sposobem w ciągu całej sesji nie było żadnej pełnej godziny, w czasie której indeksy by chwilowo rosły. „Dzisiejsza sesja giełdowa będzie wspominana przez lata” – taki komentarz przeczytałem w raporcie jednej z firm analizujących rynki.

Prezydent Trump wydał nawet specjalne oświadczenie w sprawie wydarzeń na giełdzie. Trump określił je jako jeden z „najgorszych dni w historii rynku”. Dramat już przeniósł się do Azji, gdzie indeksy Kospi (w Korei Północnej) i Nikkei (w Japonii) straciły na wartości 6%. Zaskoczenie jest tym większe, że w pierwszym dniu po ogłoszeniu wyniku wyborów ceny akcji ruszyły w górę. Druga przyniosła istną rzeź.

Technologiczna rzeź na amerykańskiej giełdzie

Duży udział technologii w amerykańskich indeksach sprawił, że głębokie tąpnięcie zanotował także ogólny indeks S&P500, który spadł o 4,4% (najwięcej od wiosny 2025 r.). Wśród 500 największych spółek sektor technologiczny stanowi 40%, z czego 31% udziału ma tylko sześć bigtechów i to uzależnienie zaważyło na skali spadku S&P500. Ale nawet grupujący spółki przemysłowe indeks Dow Jones zaliczył przecenę o 3,4%. Indeks zmienności VIX (obrazujący poziom strachu inwestorów) poszedł w górę o 63%, co oznacza jego piąty największy skok w ostatnich latach.

S&P 500 z wyłączeniem sektora technologicznego spadł o 2,5%, podczas gdy akcje producentów układów scalonych spadły średnio o prawie 11%. To, że spadają wszystkie spółki, nawet te nie mające nic wspólnego z technologiami, niestety rodzi ryzyko, że spadki wywołane przez spółki technologiczne rozpoczną globalną korektę na całym rynku akcji. Poniżej wykres indeksu Nasdaq w ostatnich trzech latach.

Sygnałem do wyprzedaży spółek technologicznych był wynik wyborów w USA i przejęcie pełni władzy w Kongresie przez Demokratów. Ich przedstawiciele wygrali też wybory w poszczególnych stanach. Co to ma wspólnego z technologiami? Otóż Demokraci wśród obietnic wyborczych umieścili m.in. ograniczenie budowy centrów danych na swoim terenie. Chodzi o to, że te obiekty są ogromnie „energożerne”, co podbija ceny prądu także dla konsumentów.

Firmy technologiczne już wcześniej miały trudności z uzyskaniem wystarczającej mocy obliczeniowej, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na technologię sztucznej inteligencji. Kandydaci Demokratów w Ohio, Michigan, Teksasie i Georgii krytykowali budowę centrów danych i zobowiązali się do wstrzymania nowych inwestycji tego rodzaju. A te cztery stany stanowią ponad 40% wszystkich planowanych miejsc budowy centrów danych w USA.

Gubernator-elekt Teksasu Gina Hinojosa wezwała właśnie do „zatrzymania” rozwoju centrów danych AI do czasu uchwalenia nowych ustaw, które lepiej uregulują tego typu inwestycje – podaje CNN. „Musimy zatrzymać to, co robimy z centrami danych, dopóki nie będziemy mieć zabezpieczeń”, powiedziała. Hinojosa będzie pierwszą demokratyczną gubernator Teksasu od 1995 roku. A więc to nie są żarty.

Inwestorzy obawiają się także wprowadzania nowych regulacji bigtechów oraz cięć zamówień rządowych. Zbyt wielu przedstawicieli Partii Demokratycznej zaczęło tym straszyć, by – przy i tak dużej nerwowości inwestorów związanej z wydatkami na AI – nikt się nie przejął. Zapewne teraz demokratyczni politycy zaczną uspokajać inwestorów, że wcale nie są „technożercami”, ale pytanie czy ktoś jeszcze da się uspokoić.

Jeśli wcześniej inwestorzy obawiali się, iż inwestycje w sztuczną inteligencję mogą się zbyt szybko nie zwrócić – z powodu wysokiego kosztu pożyczanego kapitału i braku możliwości przerzucenia kosztów inwestycji w centra danych na odbiorców sztucznej inteligencji – to teraz obawiają się, że wąskie gardło pojawi się wcześniej.

Jeśli centra danych nie powstaną, to sztuczna inteligencja będzie się rozwijać wolniej i będzie miała jeszcze większy problem z uzyskaniem obiecanej rentowności. Poniżej wykres ETF-u opartego na indeksie półprzewodników SOX (największy udział mają w nim Nvidia, TSMC, Broadcom, Micron, AMD, ASML).

Spokojnie, to tylko korekta?

Pytanie czy te obawy nie są przesadzone. Owszem, Demokraci przejęli część władzy w USA i mogą spowalniać rozwój technologii, ale ani nie zatrzymają już trwających inwestycji (mogą co najwyżej nie pozwolić na nowe), ani nie będą blokować uzasadnionych biznesowo przedsięwzięć: „Jeśli istnieje produktywny argument biznesowy do ich budowy, to zostaną zbudowane” – uważa część analityków. Jeśli tak pomyśli większość inwestorów – strząśnięcie na rynku akcji szybko się skończy.

Wśród analityków pojawiają się też opinie, że ograniczenie tempa rozwoju sztucznej inteligencji w USA nie nastąpi, niezależnie od tego, co dzisiaj mówią demokratyczni politycy. Takie ograniczenie – lub też nawet zakaz rozwijania sztucznej inteligencji, o którym mówią najwięksi lewicowi radykałowie – nawet gdyby był technicznie możliwy do wyegzekwowania, oznaczałby, że USA oddają swoją pozycję w globalnym wyścigu Chinom. „Do tego nie dojdzie” – czytam w jednym z raportów „The Kobeissi Letter”.

A zmienność na tak rozedrganym rynku jest naturalna i może być dobrą okazją do zakupów. „Nawet spadek o 5-10% od obecnych poziomów mieściłby się w ramach „zdrowej” korekty” – uważa „The Kobeissi Letter”. Tym bardziej, że przeciążenie indeksów branżą technologiczną sprawiło, że tylko 10 spółek indeksu S&P500 dało 70% całego wzrostu indeksu S&P500 od wiosny aż do niedawnego szczytu notowań. Tymczasem pozostałe 490 spółek zapewniło jedynie 30% wzrostu S&P500. Większość spółek z tego indeksu znajduje się już od jakiegoś czasu w fazie spadków.

A i część spółek technologicznych wcale nie była ostatnio wyceniana skandalicznie wysoko. Wskaźnik P/E (obrazujący, ile inwestorzy płacą w cenie rynkowej za zyski firmy) w przypadku Nvidii w ciągu ostatniego roku spadł o 46%. Tuż przed czwartkowym krachem spółka miała wskaźnik P/E obliczony na podstawie prognoz zysków z przyszłych czterech kwartałów na poziomie 24, gdy podobny wskaźnik dla całego indeksu S&P 500 wynosił 22.

Analitycy zwracają uwagę, że wartość obrotów udziałami największych technologicznych funduszy ETF była w czwartek znacznie większa od przeciętnej, co świadczy o dużej skali wyprzedaży nie tylko wśród klasycznych spekulantów, ale i o panicznych decyzjach inwestorów, którzy mają długoterminowe portfele zbudowane na ETF-ach. Fundusz Invesco QQQ był notowany przy obrotach dwukrotnie większych niż średnia z ostatnich miesięcy, podobnie było w przypadku ETF VanEck Semiconductor, który jest oparty na indeksie SOX (spadł o 12,3%). Drastyczne spadki przy wysokich obrotach nie wróżą szybkiego końca problemów.

Czy trzeba się martwić o tempo rozwoju AI?

Kłopot w tym, że dziś jeszcze inwestorzy mają problem z oszacowaniem skali możliwych turbulencji w rozwoju sztucznej inteligencji. A to najgorsza z możliwych sytuacji – z jednej strony napompowane wyceny spółek, a z drugiej niepewność dotycząca skali przeszacowania przyszłych przychodów tych firm. Dlatego część analityków uważa, że przecena będzie poważna, bo inwestorzy będą chcieli zmniejszyć ryzyko do czasu, gdy wróci elementarna przewidywalność co do zamiarów demokratycznych gubernatorów wobec rozwoju sztucznej inteligencji.

Złe nastroje mogą się szybko odwrócić, jeśli inwestorzy dostaną konkretne informacje dotyczące skali zagrożeń dotyczących rozwoju sztucznej inteligencji. I jeśli będą to informacje uspokajające. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym przez jakiś czas popyt na spółki technologicznych będzie mniejszy niż zwykle, a chętni do kupowania pojawią się dopiero po spadku indeksu Nasdaq 100 o jakieś 20-25%.

Jak pisze „New York Times” (cytowany przez polską agencję PAP), część analityków uważa, że wolniejsze tempo inwestycji w AI może być per saldo korzystne największych graczy, bo nieco odciąży ich budżety inwestycyjne. Frank Flight z Citadel Securities ocenia, że spowolnienie byłoby korzystniejsze dla firm, które wydają pieniądze na infrastrukturę. Natomiast nie ma dobrych wieści dla firm, które na tych inwestycjach zarabiają, czyli dla producentów chipów.

„Wall Street Journal” pisze, że analitycy są „coraz bardziej sceptyczni” co do tego, czy oferta publiczna akcji Anthropic może dojść do skutku przy oczekiwanej wycenie 1,5 biliona dolarów. Jeden z dużych inwestorów stwierdził, że wycena Anthropic będzie musiała spaść do 1 biliona dolarów. To oznacza poważną zmianę w stosunku do oczekiwanej jeszcze kilka miesięcy temu przez rynek kapitalizacji rynkowej firmy na poziomie 2 biliony dolarów. Gdyby doszło to tak gigantycznej rewaluacji w przypadku Anthropic, to musiałoby do niej dojść też w niektórych spółkach już notowanych.

CZYTAJ TEŻ:

prognoza jpmorgan chase

czy czas omijać mag 7

anthropic o rewolucji ai

Czy technologiczna bessa się rozleje?

Ale jest i drugie pytanie – być może ważniejsze: czy zapaść wynikająca z „wyparowania” popytu na spółki technologiczne może być „zaraźliwa” i objąć inne spółki. Do tej pory widzieliśmy bowiem rynek dwóch prędkości. Z jednej strony ciągnęły go w górę spółki technologiczne, a z drugiej – większość pozostałych firm już od kilku tygodni jest w trendzie spadkowym. Niedawno analitycy policzyli, że 85% spółek z indeksu S&P 500 zaliczyło spadek o 10-20% od szczytów. Teoretycznie więc posiadacze akcji innych spółek niż technologiczne nie powinni poddawać się panice, bo są w innym miejscu cyklu.

Kłopot polega na tym, że duży udział spółek technologicznych w indeksach powoduje ich automatyczny spadek, który – jeśli będzie zbyt duży – aktywuje zlecenia stop-loss dotyczące akcji poszczególnych spółek i ETF-ów. Wtedy może nastąpić wodospad na całym rynku i będziemy mieli globalną wyprzedaż akcji niezależnie od ich wycen. Dominacja bigtechów w indeksach w połączeniu z automatyzacją handlu w oparciu o algorytmy nie wróży najlepiej.

CZYTAJ TEŻ:

Jak będzie w rzeczywistości – przekonamy się niebawem. Na okruchy optymizmu wśród inwestorów wskazuje zachowanie bitcoina, który zanurkował o prawie 10%, ale zatrzymał się na poziomie 75 000 dolarów (tam znajduje się ważny „punkt oporu”, od którego bitcoin odbił się już we wrześniu). To jedno z najbardziej wahliwych aktywów (nazywane „Nasdaq na sterydach”), więc w pewnym sensie jest forpocztą zachowania całego rynku technologicznego.

Z punktu widzenia długoterminowych inwestorów, lokujących pieniądze na rynku kapitałowym w perspektywie lat i dekad – to może być epizod bez większego znaczenia (podobnie jak 20-procentowa korekta z wiosny zeszłego roku, po której mieliśmy kolejną falę hossy). Część analityków przekonuje, że wyceny spółek technologicznych w relacji do przyszłych zysków wcale nie są wyśrubowane.

To by oznaczało, że mamy zwykłą korektę, a nie początek bessy. Pytanie, czy prognozy tych zysków nie zostaną zrewidowane i czy to nie wpłynie na rewaluację rynkowej wartości spółek. Jak uważacie: czy stoimy na krawędzi krachu, czy też bigtechy nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa? Rewolucja technologiczna będzie zapewne trwała, a jeśli będzie nieco wolniejsza, to zaoszczędzi to wielu technologicznym potentatom finansowych „naprężeń”.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

samsung kolos

wyniki finansowe nvidii

hiperskalerzy zatopią rynek obligacji

ćwierć wieku w finansowym czyśćcu

jak zarabiać na biotechnologii

notowania apple zwariowały

zyski tesli w dół. jaka przyszłość?

czwarte wcielenie nokii

jaka przyszłość amazona

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu