Wielki bank inwestycyjny JPMorgan Chase twierdzi, że w najbliższej dekadzie wyższe zyski niż akcje, obligacje i złoto będzie zapewniał inwestorom… bitcoin. Jego średnioroczną stopę zwrotu analitycy amerykańskiego banku szacują na 10%. Na czym opierają swoją odważną prognozę? Wariaci czy wizjonerzy?
Bitcoin ma za sobą zdecydowanie nienajlepszy okres. Największa globalna kryptowaluta w ciągu ostatniego roku straciła 30% wartości i należała do najgorszych możliwych inwestycji. W tym samym czasie globalny indeks akcji MSCI World zyskał na wartości ok. 14%, zaś na obligacjach bez większego problemu można było zarobić 5%. Najwięksi pesymiści twierdzą, że to jeszcze nie koniec „kryptozimy”, bo wcześniejsze trendy spadkowe niszczyły 80–90% wartości bitcoina.
- Gdzie się podziało 57,3 mld zł? Banknot 500 zł jest jak pieniądz-widmo. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie… [POWERED BY EURONET]
- Trade Republic po zmianach w ofercie. Co słychać po sukcesie oferty z oprocentowaniem 6%? Zaglądam pod maskę niemieckiego banku [POWERED BY TRADE REPUBLIC]
- Darmowa karta, na całym świecie, przez całe życie. Revolut się chowa? Największy bank w Europie z promocją jak za dawnych lat [POWERED BY BNP PARIBAS]
Kiedy koniec „kryptozimy”. A może… nigdy?
Ale są i tacy, którzy mówią, że bitcoin, który tok temu kosztował ponad 120 000 dolarów, a dziś już tylko 80 000 dolarów, nigdy już nie będzie dawał takich zysków jak w przeszłości. Powód jest prosty: odkąd stworzono możliwość jego kupowania przez niemal każdego inwestora (czyli dopuszczono do obrotu fundusze ETF inwestujące w bitcoina) jest traktowany tak samo, jak akcje. Przestał być zabezpieczeniem przed inflacją, czy zniszczeniem wartości tradycyjnych walut, alternatywnym pieniądzem, a zaczął być po prostu technologicznym aktywem „na sterydach”.
Tyle że w odróżnieniu od akcji bitcoin nie wypłaca dywidend, a więc – jeśli ktoś ma do wyboru kupić akcje big-techów albo bitcoina – to nie ma powodu, by wybierać tego ostatniego. Zwłaszcza że część spółek technologicznych bierze udział w pasjonującym wyścigu do zgarnięcia pełnej puli zysków z oferowania światu sztucznej inteligencji, co może być warte fortunę. Twórca popularnego modelu Claude, firma Anthropic, zbliża się do wejścia na giełdę przy wycenie szacowanej na dwa biliony dolarów. To dużo bardziej pasjonująca historia niż ta o bitcoinie jako pieniądzu przyszłości.

Są wciąż analitycy, którzy podtrzymują swoje entuzjastyczne podejście do bitcoina. Szefowa technologicznego funduszu Ark Invest, miliarderka Cathie Wood prognozuje, że bitcoin osiągnie cenę 800 000 dolarów do 2030 roku. W bitcoina wciąż wierzy też Michael Saylor, szef notowanej na giełdzie spółki Strategy, która ma w swoich skarbcach 850 000 bitcoinów (i jest to główne aktywo firmy). Udziałowcy Strategy mają mniej wiary, bo w ciągu roku jej akcje spadły na giełdzie z 440 dolarów do zaledwie 140 dolarów (a kilka miesięcy temu testowały nawet poziom 80 dolarów).
W tych niezbyt wesołych dla bitcoina okolicznościach dość zaskakującą prognozę wystawił największy globalny bank inwestycyjny – JPMorgan Chase. Choć jego analitycy biorą pod uwagę możliwość, że teoretycznie wartość bitcoina może zejść do zera, to w najbardziej prawdopodobnym wariancie przyszłości zakładają, że będzie wręcz przeciwnie i w kolejnej dekadzie – mimo ogromnej zmienności – bitcoin będzie średniorocznie zapewniał jego posiadaczom 10% zysku.
Może nie jest to aż tak optymistyczna prognoza, jak ta, którą przedstawia Catie Wood – i być może nie powala w porównaniu z realnym, historycznym wynikiem w ostatnich 10 latach, gdy bitcoin pomnożył wartość więcej, niż 100-krotnie – ale mimo wszystko jest to dobra wróżba dla najpopularniejszego cyfrowego „pieniądza”.
CZYTAJ TEŻ:
Zaskakująca prognoza JPMorgan Chase na kolejną dekadę
Dział zarządzania aktywami JPMorgan Chase zakłada, że w ciągu najbliższych 10 lat inwestycja w bitcoina da lepsze wyniki, niż posiadanie ETF-u śledzącego indeks akcji największych amerykańskich spółek (7,5% rocznie), a także lepsze wyniki od inwestycji w obligacje (5,6% rocznie). JPMorgan Chase uważa, że bitcoin przez kolejnych 10 lat może dać dwa razy wyższy zysk, niż trzymanie w tym samym czasie złota (jego wynik jest prognozowany na 5,5% średniorocznie).
Podstawowy scenariusz, kreślony przez JPMorgan Chase, zakłada oczywiście dużą zmienność wartości bitcoina. Na drodze do podwojenia wartości (a nawet więcej, biorąc pod uwagę procent składany) bitcoin ma przeżywać bardzo gwałtowne okresy wzrostów i spadków wartości. W dłuższej perspektywie amerykański bank zakłada, że bilans będzie pozytywny. JPMorgan Chase koncentruje się w swojej prognozie głównie na implikacjach warunków makroekonomicznych, z którymi świat będzie musiał się zmierzyć w nadchodzących latach.
JPMorgan Chase oczekuje, że wzrost produktywności napędzany sztuczną inteligencją podniesie realną stopę wzrostu gospodarki USA do 2,1% rocznie, przy średniej inflacji wynoszącej 2,4%. To oznacza, że nominalnie amerykańska gospodarka będzie się rozwijała w tempie 4,5% rocznie (dokładając ok. 1,5 biliona dolarów do PKB wynoszącego obecnie 35 bilionów dolarów). Na podstawie tej prognozy JPMorgan Chase podniósł oczekiwaną roczną stopę zwrotu z posiadania akcji amerykańskich dużych firm, takich jak te z indeksu S&P 500. Poprzednio bank oczekiwał zysków rzędu 6,7%, a teraz już 7,5% (powód to oczywiście wysokie marże zysku).

Amerykański bank twierdzi, że bitcoin będzie przez kolejną dekadę (a więc do 2035 roku) wspierany przez trzy różne czynniki, które zapewnią jego posiadaczom stosunkowo wysokie zyski. Najważniejszym czynnikiem, stanowiącym 65% wartości prognozy, jest spowolnienie wzrostu podaży bitcoina w stosunku do globalnego wzrostu podaży pieniądza. Bitcoin ma ograniczoną podaż i – zdaniem banku – inwestorzy znów zaczną to doceniać po okresie traktowania tego aktywa jedynie jak „Nasdaq na sterydach”.
Drugim najważniejszym czynnikiem prognozy, z wagą 30%, jest włączenie bitcoina do „antyinflacyjnych” części portfeli inwestycyjnych zamożnych inwestorów, obok innych nośników wartości, takich jak złoto. Ostatni czynnik to rosnąca aktywność sieciowa kryptowaluty (czyli wzrost transakcyjności). Ma to zwracać uwagę inwestorów na coś, co do tej pory jest dużym zawodem, czyli upowszechnienie bitcoina jako formy zawierania transakcji finansowych i przenoszenia wartości (a nie tylko jej magazynowania).
CZYTAJ TEŻ:
JPMorgan Chase: za dziesięć lat bitcoin będzie kosztował…
Szacunkowa stopa wzrostu, którą zakłada bank w podstawowym scenariuszu, sugeruje, że do 2036 roku cena bitcoina wyniesie około 210 000 dolarów. Scenariusz pesymistyczny, który zakłada roczną stratę na poziomie 11,2%, implikuje spadek jego wyceny do ok. 25 000 dolarów, czyli około 70% poniżej obecnego poziomu. Scenariusz „byczy” zakłada roczny wzrost wartości kryptowaluty o 16,6%.
Jednak bez względu na to, który z tych scenariuszy się sprawdzi, bank spodziewa się, że zmienność wartości bitcoina w okresie prognozy wyniesie 55%, co oznacza, że będzie można stracić ponad połowę zainwestowanych pieniędzy, mając zbyt słabe nerwy. Prognozy JPMorgan Chase – patrząc na dotychczasową historię bitcoina – są raczej pesymistyczne. W przeszłości skala jego wzrostu była wielokrotnie większa, niż ta, którą zapowiada amerykański bank. 10-letnia annualizowana stopa zwrotu z inwestycji w bitcoina wynosi dziś 63%. Roczna! JPMorgan zakłada tylko 10% rocznego wzrostu.
Z drugiej jednak strony to dużo bardziej różowy scenariusz do tego, który mówi o kontynuacji kryptowalutowej bessy albo wręcz zakończeniu zainteresowania bitcoinem jako aktywem inwestycyjnym, co mogłoby oznaczać spadek jego wartości niemal do zera. Gdyby uznać, że bitcoin nie jest „pieniądzem”, ochroną przed dewaluacją tradycyjnych walut, lecz tylko bezwartościowym „cyfrowym znaczkiem” – taki scenariusz byłby nieunikniony.
Bank zakłada, że inwestorzy docenią model podaży bitcoina – kolejny halving bitcoina, czyli zmniejszenie o połowę liczby nowych coinów, które można zarobić za „wydobycie” bitcoinów, spodziewany jest w kwietniu 2028 r. Amerykański wskaźnik M2, jeden z mierników podaży pieniądza, wzrósł tymczasem w ciągu ostatniego roku o 5,7% i zapewne będzie rósł nadal. Na tej rozbieżności JPMOrgan opiera całą swoją analizę i założenia prognozy.
Analitycy banku wątpią, że strach przed deprecjacją tradycyjnego pieniądza wywoła gwałtowny wzrost zainteresowania kryptowalutami, ale jego model zakłada, że jeśli inflacja utrzyma się na wysokim poziomie, znaczenie bitcoina jako potencjalnego zabezpieczenia przed nią może wywindować cenę rynkową. Z drugiej strony JPMorgan Chase podkreśla, że bitcoin jest „aktywem spekulacyjnym”, a niestabilna korelacja z innymi aktywami (raz dodatnia, a raz ujemna) sprawia, że bitcoin nie nadaje się na narzędzie dywersyfikacji, czyli coś, co zmniejsza zmienność portfela.
CZYTAJ TEŻ:
Oto czarny sen fanów kryptowalut?
Dlatego JPMorgan Chase nadal nie zaleca kupowania bitcoinów, a jedynie uważa, że warto posiadać niewielki ich udział w portfelu na wypadek, gdyby spełnił się najbardziej optymistyczny scenariusz (w którym za 10 lat bitcoin byłby wart 350 000 dolarów). Bitcoin jest uważany za fundament świata kryptowalut, a więc najbezpieczniejsza inwestycja w tym sektorze. Jeśli ten rynek będzie tracił wartość, to bitcoin – zdaniem analityków – będzie ją tracił relatywnie najwolniej.
Według portalu CoinGecko na świecie jest ok. 22 500 działających kryptowalut, a cały ten rynek wart jest ok. 2,7 biliona dolarów. Maleństwo, biorąc pod uwagę, że największe spółki giełdowe świata – Nvidia i Apple – warte są grubo ponad 4 biliony dolarów (każda z osobna!). Bitcoin to dzisiaj 60% całej kapitalizacji rynku kryptowalut. Na drugim miejscu jest Ethereum (10% rynku).
Osobiście nie miewam zwykle w portfelu inwestycji więcej niż 2% udziału kryptowalut. I raczej nigdy kryptowaluty nie będą stanowiły więcej niż kilka procent moich inwestycji. Biorąc pod uwagę, że zmienność bitcoina jest kilka razy większa, niż zmienność części akcyjnej mojego portfela, staram się nie przesadzić, by nie „utopić” jego rentowności w przypadku realizacji najczarniejszego scenariusza (czyli „wyparowania” całej wartości bitcoina).
Ale gdyby zmienność bitcoina nadal spadała – a tak się dzieje – oraz gdyby rosły zagrożenia związane z niewypłacalnością państw (a więc gdyby też rosła pokusa „pozamiatania” tych problemów poprzez emisję większej ilości pieniądza), być może będzie trzeba nieco cieplej spojrzeć na wszystkie aktywa antyinflacyjne. Wrogiem bitcoina – i innych aktywów „awaryjnych”, takich jak złoto – jest szybki wzrost gospodarki, który spowoduje wzrost dochodów państw z podatków i pomoże ustabilizować relację zadłużenia do PKB. I zmniejszy ryzyko konieczności intensywnego dodruku pieniądza.
———————————
ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
zdjęcie tytułowe: Copilot





