25 sierpnia 2026

Spór o kwotę wolną od podatku. Ile powinna wynosić? I od jakich zarobków powinniśmy „na serio” zacząć składać się na państwo? Liczę!

Spór o kwotę wolną od podatku. Ile powinna wynosić? I od jakich zarobków powinniśmy „na serio” zacząć składać się na państwo? Liczę!

W tym tygodniu rząd pokaże projekt budżetu państwa na przyszły rok. Ale licytacja przedwyborcza polityków już się zaczęła. Ile powinna wynosić kwota naszych dochodów wolna od opodatkowania? I od jakiego poziomu dochodów powinniśmy zacząć składać się na funkcjonowanie państwa pokaźną częścią naszych zarobków? To dyskusja nie tylko na najbliższe tygodnie i miesiące, ale może i na lata. Od odpowiedzi na to pytanie zależy w dużej części to, jakie usługi powinno nam zapewniać państwo. Liczę „sprawiedliwą” kwotę wolną od podatku 

Jeśli mówimy o naszych składkach na funkcjonowanie państwa, to oczywiście chcielibyśmy płacić możliwie niskie podatki i dostawać od państwa możliwie dużo różnych świadczeń. Czyli bezpieczeństwo (policja, wojsko, wymiar sprawiedliwości), infrastrukturę (drogi, koleje), dostęp do wody i energii, a także – w możliwie dużym stopniu – bezpłatną ochronę zdrowia i edukację. No i żeby wszyscy podatnicy – albo tylko ci najzamożniejsi – w ramach ogólnych składek nam dopłacali do różnych rzeczy (800+, dodatkowe emerytury, babciowe…).

Zobacz również:

Pod względem rozrzutu między tym, co do budżetu wpłacamy, a tym, co z niego wyjmujemy, powoli dochodzimy do ściany. W tym roku państwo zbierze z podatków jakieś 647 mld zł, a wyda prawie 920 mld zł. W zeszłym roku dziura między dochodami i wydatkami była podobna (ok. 300 mld zł). Dwa lata temu też mieściła się w tych rejonach.

Zadłużenie  Polski zwiększyło się w trzy lata o mniej więcej bilion złotych i może przekroczyć pod koniec tego roku 2,6 biliona złotych. Same odsetki od wyemitowanych obligacji to 80 mld zł rocznie (czyli co ósma złotówka z podatków). Wydajemy 250 mld zł rocznie na ochronę zdrowia (przychodnie, szpitale, SOR-y, refundacje leków, pensje lekarzy i pielęgniarek), 200 mld zł na obronę (zakupy broni, sprzętu, pensje żołnierzy).

Poza tym 120-140 mld zł (różnie liczą) idzie na programy socjalne (800+, dodatkowe emerytury, babciowe…), 50 mld zł na utrzymanie dróg i kolei (większość pociągów lokalnych jest dotowana), 50 mld zł na finansowanie edukacji i nauki (w tym uczelni wyższych i różnych instytutów naukowych), 30 mld zł na dopłaty do emerytur, wspomniane wyżej 80 mld zł na odsetki od zadłużenia.

A poza tym 175 mld zł idzie na inwestycje (CPK, elektrownia atomowa, sieci energetyczne, porty) – z tego część pożyczamy lub bierzemy z Unii Europejskiej. Jak się to wszystko podliczy, to z wydatkami zbliżamy się do biliona złotych, a z dochodami państwa jesteśmy dopiero w dwóch trzecich drogi do biliona złotych rocznie.

Były premier: tylko 10% Polaków powinno płacić wysoki podatek od dochodów

I w tej niezbyt komfortowej sytuacji zaczyna się licytacja dotycząca kwoty wolnej od podatku dochodowego. Czyli kwoty rocznego zarobku, od której nie będzie pobierany żaden podatek. Donald Tusk obiecał w kampanii wyborczej jej podniesienie z 30 000 zł rocznie do 60 000 zł. Ostatnio przyznał, że to nie będzie możliwe. Na osłodę chce podwyższyć ze 120 000 zł do 150 000 zł kwotę rocznego zarobku, od której będziemy płacili wysokie podatki (nie ok. 20%, czyli ok. 40%, licząc z dodatkowymi składkami, m.in. na NFZ).

Dziś jest tak, że do 30 000 zł dochodu rocznego (czyli jakichś 2000 zł na rękę) nie płacimy podatku w ogóle. Potem do jakichś 7000 zł na rękę płacimy podatek dość niski (realnie „małe” kilkanaście procent dochodów, biorąc pod uwagę kwotę wolną od podatku), a jak ktoś zarabia powyżej 7000 zł, to zaczyna się rzeź. O ile nie ucieknie w działalność gospodarczą albo w opodatkowanie ryczałtem od przychodów, to zaczyna płacić 41% podatku od swoich dochodów.

Rząd chce złagodzić i nieco przesunąć ten przeskok, a więc do 9000 zł miesięcznych dochodów „na rękę” (orientacyjnie) płacilibyśmy jeszcze nieco mniejsze podatki (realnie jakieś 25%), a dopiero powyżej tej granicy „włączałaby się” rzeź. Opozycja mówi, że to mało i domaga się spełnienia przez rząd obietnicy wyborczej, czyli żeby nie płaciło się w ogóle podatku, zarabiając do 4000 zł na rękę, czyli w okolicach płacy minimalnej, oraz żeby przesunąć dużo dalej granicę „rzezi”, czyli wysokich podatków.

ZOBACZ TEŻ NA GRAFICE:

Spór o kwotę wolną od podatku
Spór o kwotę wolną od podatku

Najwyżej licytuje były premier Mateusz Morawiecki, który uważa, że ok. 40% dochodów powinno się oddawać państwu dopiero po przekroczeniu 11 500 zł dochodu miesięcznego na rękę (czyli kwoty, którą zarabia dziś 10% najlepiej wynagradzanych). A wcześniej podateczek od dochodzików powinien być maluteńki.

Swoją propozycję chce też przedstawić prezydent Karol Nawrocki, który jeszcze jako kandydat do tego urzędu proponował, żeby rodziny z dwójką dzieci w ogóle nie płaciły podatku od dochodów. Są też propozycje, by wypłacać przez kilka pierwszych lat życia dziecka „pensję” jego matce oraz żeby część składek ZUS dziecka (gdy już pójdzie do pracy) liczyła się jego rodzicom do emerytury.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

prezydent karol nawrocki proponuje p

O ile podnieść kwotę wolną od podatku? I tę, od której płaci się malutki podatek?

Generalnie jednak osią sporu jest ustalenie dwóch rzeczy: od jakich zarobków nie powinno się płacić podatku w ogóle i do jakiego poziomu zarobków podatek powinien być „bezbolesny” (góra 20% dochodów). Dziś pierwsza granica wynosi 2000 zł miesięcznie na rękę, a druga – 7000 zł miesięcznie na rękę. Dużo? Mało? Niektórzy politycy mówią tak: od pieniędzy, z których ledwo można wyżyć, państwo nie powinno brać żadnego podatku. Składać się na funkcjonowanie państwa powinni ci, którzy są w stanie wiązać koniec z końcem.

I trudno odmówić im racji. Jeśli ktoś po zapłaceniu czynszu, wykupieniu leków i opłaceniu rachunków za prąd lub gaz ma na życie mniej niż 50 zł dziennie, to trudno pobierać od niego podatek. A dziś podatek (choć niewielki) płaci każdy, kto zarobi więcej, niż 2000 zł miesięcznie na rękę. Przesunięcie tej granicy do 4000 zł kosztowałoby 50 mld zł rocznie utraconych dochodów państwa, bo mówimy o sytuacji, w której podatku w ogóle nie płaciłoby ok. 20% najniżej zarabiających Polaków.

Pewnie dałoby się do tego dojść w ciągu 5-7 lat, stopniowo podwyższając kwotę wolną od podatku i finansując to zwiększeniem dochodu z podatków wynikającym ze wzrostu gospodarki o te 3-4% rocznie. Udział podatków w PKB to jakieś 18%, a więc każdy dodatkowy procent wzrostu wartości gospodarki przekłada się na 10-12 mld zł dodatkowych dochodów budżetu. Trzeba by pewnie ograniczyć wzrost różnych innych wydatków, ale coś za coś.

Pytanie brzmi: czy iść dalej w tej licytacji. Pomysły, by do poziomu zarobków równego średniej krajowej płaciło się bardzo niski podatek (efektywnie „małe” kilkanaście procent, albo tylko kilka procent) wydaje się już kontrowersyjny. Wtedy ciężar utrzymania państwa byłby na 30% najlepiej zarabiających, a pozostali prawie w ogóle by się nie dokładali. Pomysł Mateusza Morawieckiego, żeby „rzeź” (czyli 40% podatków i składek) dotyczyła tylko 10% najlepiej zarabiających to już w ogóle pomysł z kosmosu.

CZYTAJ TEŻ:

tylko realny zysk opodatkowany

Czy moglibyśmy… w ogóle zlikwidować podatek od dochodów osobistych?

Chociaż gdybyśmy skasowali wszystkie świadczenia socjalne, to prawdopodobnie moglibyśmy w ogóle zrezygnować z podatku dochodowego dla osób, które zarabiają poniżej średniej krajowej (7000 zł miesięcznie na rękę), czyli dla co najmniej 70% podatników. Dochody z podatku od dochodów osobistych (czyli PIT) mają wynieść w tym roku 32 mld zł do budżetu centralnego plus 193 mld zł do samorządów. Łącznie państwo ma z podatków osobistych 225 mld zł (do lipca tego roku wpływy wyniosły 118 mld zł). I doszlibyśmy do idei, w której na państwo składają się tylko ci, którzy mają zaspokojone podstawowe potrzeby i którym już niczego nie brakuje.

Alternatywnie moglibyśmy w ogóle zrezygnować z podatku od dochodów osobistych, gdybyśmy podnieśli VAT – czyli podatek, który płacimy przy zakupach – z obecnego poziomu 23% do jakichś 30-32%. Pewnie konsekwencje dla gospodarki byłyby drastyczne, ale technicznie dałoby się to zrobić. W tym roku z VAT państwo ma mieć 340 mld zł (do lipca zebrało 192 mld zł). Populistyczni politycy będą wciskali kit o „luce VAT”, której zamknięcie zwiększyłoby dochody państwa, ale to ściema. Ta luka zmniejszyła się skokowo dzięki wprowadzeniu pliku kontrolnego JPK_VAT (zaczął rząd PO-PSL, wdrożył rząd PiS), a od tego czasu jest stabilna.

Poza niedużymi pieniędzmi z PIT (32 mld zł) i górą kasy z VAT (340 mld zł) do budżetu państwa płynie 90 mld zł z podatku od firm (30 mld zł dodatkowo do samorządów), 100 mld zł z akcyzy, 45 mld zł z mandatów, opłat urzędowych itp., 18 mld zł z podatków branżowych (bankowego, od galerii handlowych, od gier losowych), jakieś 15-20 mld zł rocznie dywidend od spółek z udziałem państwa oraz 10 mld zł z uprawnień do emisji CO2.

Z wyżej wymienionych w zasadzie jedynym źródłem, które pozwalałby zwiększyć dochód państwa w stopniu pozwalającym zrezygnować z pobierania podatku PIT przez 70-90% Polaków (albo i wszystkich) byłoby drastyczne – zwiększenie dochodów z akcyzy i podatku od firm. Gdyby oba te podatki podwoić, to moglibyśmy w ogóle zrezygnować z PIT. Wtedy paliwo (to główny składki podatku akcyzowego) kosztowałoby nie 7 zł za litr, tylko 11 zł za litr, zaś firmy płaciłyby nie 19% podatku od zysków, tylko 40%. Pewnie część z nich by się wyniosła lub zbankrutowała, ale moglibyśmy spełnić nawet marzenia Mateusza Morawieckiego, nie mówiąc już o mniej ambitnych politykach.

Proszę Was o jedno – spór o kwotę wolną od podatku, a także o to, od jakiego poziomu powinniśmy płacić podatki od naszych dochodów, przepuszczajcie przez dwa filtry. Pierwszy to ten, że dziś państwo wydaje 920 mld zł i zbiera z podatków tylko 650 mld zł. Drugi to ten, że z podatku PIT państwo ma dziś 225 mld zł (z czego większość samorządy, jeśli więc widzicie, że w okolicy zrobiło się ładniej – prawdopodobnie to są te pieniądze, ewentualnie mogą być też unijne).

CZYTAJ TEŻ:

ile pieniędzy do oki?

zmiany podatkowe dla klasy średniej

wyższe podatki

wyższa klasa średnia

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE WIDEOROZMOWY I PORADNIKI:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone naszym portfelom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
125 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Max
21 dni temu

Szkoda, że kwota wolna od podatku Belki została na OKI okrojona do 100 tysięcy złotych tylko dla polskich aktywów. Może kwotę wolną dla zarobków z pracy też powinno się uzależnić od tego, czy pracodawca jest polski? Mam nadzieję, że nikt nie zrozumie tego, jako godnej rozważenia propozycji, chodzi mi o pokazanie absurdalności warunków nowego konta OKI.

Яцек
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dojdzie tylko do tego, że Polacy będą innym Polakom wmawiać, że ci nie są Polakami. Wskutek przypisywanej Polakom zawiści 😉

Stef
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Polak polakowi polakiem.
A ten polak u ktorego trzeba pracować musi miec na imię Janusz albo firma x w nazwie.

Maciej
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Polak Polakowi Polakiem 🙂

Zdzisław
21 dni temu

Nie trzeba być geniuszem i wymyślać koła na nowo. Wystarczy progi podatkowe waloryzować o inflację + np. 1% i mamy problem z głowy.
Proste i skuteczne ale nie dające kiełbasy wyborczej i populistycznych licytacji.

Andy
21 dni temu

A oto moja wizja społeczeństwa idealnego. Wg mnie kapitalizm niestety ale się nie sprawdził, gdyż na bogactwo jednostek pracują całe szeregi które mają tylko mętna obietnice ,że kiedy też mogą być bogaci. Sierpnia na tym nie tylko ludzie ale i cała planeta zanieczyszczona w imię zysków jednostek. Uważam, że powinniśmy odejść od pieniądza na rzecz ściśle określonego zestawu usług przysługujących poszczególnym stanowiskom/ funkcjom. To znaczy, że byłoby np 10 poziomów od np do białego przez żółty/ pomarańczowy itp. piastowanie konkretnego stanowiska/ funkcji upowaznialo by obywatela do korzystania z konkretnego zestawu produktów i usług bezpłatnie. Czyli np księgowy to poziom pomarańczowy,… Czytaj więcej »

Яцек
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„Kadry decydują o wszystkim.” 😉

Mariusz
20 dni temu
Reply to  Andy

Polecam lekturę Limes inferior Zajdla. Tłem opowieści był właśnie taki system jak opisujesz.

Mateusz
20 dni temu
Reply to  Andy

Ale odleciał…

TomR
20 dni temu
Reply to  Andy

W dawnych gospodarkach pałacowych z epoki brązui (sprzed updadku epoki brązu) był właśnie system redystrybucji przez pałac. Tzn. duża część PKB szła do rządu (pałacu), który redystrybuował właśnie wg jakiś kryteriów, np. więcej dla arystokracji. I to przez długi czas funkcjonowało. Zniknęło przez wojnę – przypłyneli Ludzie Morza (kapitaliści: m.in. Grecy i Fenicjanie) pobili tych pałacowców i wprawadzili własne systemy gospodarcze, w których było dużo handlu i dużo własności prywatnej.

https://en.wikipedia.org/wiki/Palace_economy

Xxx
20 dni temu
Reply to  TomR

Cxyli nie tyle zniknęli przez jakąś wojnę, co okazało się, że system ten był gorszy od innych systemów gospodarczych, które go podbiły. Czyli mamy historyczny dowod na nieefektywność tego systemu i wyższość kapitalizmu.

Last edited 20 dni temu by Xxx
Xxx
20 dni temu
Reply to  Andy

Kto będzie decydował jaki zawód jest na jakim poziomie?. Kto będzie precyzował konkretnie jakie benefity ma dany zawód? Jak będzie wyglądał orices zmainy tych benefitów? Co jeżeli np. masz uprawnienie kupować samochody co n lat a akirat na swiecie mamu kryzys półprzewodnikowy i samochodów nie ma? Skąd państwo weźmie np. samochody klasy średniej jeżeli te porządnie zdrożeją? I jak wtedy będzie wyglądał wybór tego samochodu (mocniejszy słabszy silnik/pakiety dodatkowe itd. itp.?). Kto w ogóle będzie rozwijał samochody skoro ma nie być ludzi bajecznie bogatych? Jak w tyl systemie obsłużysz taką sytuację, że może chciałbym zrobić remont mieszkania i wymienić okna,… Czytaj więcej »

Miguel
21 dni temu

Warto pamiętać, że jesteśmy opodatkowani podwójnie. Pierwszy raz składamy się na państwo płacąc podatek od naszych zarobków. Drugi raz, gdy cokolwiek z pozostałej po odjęciu podatku kwoty kupujemy. Czyli nasz dochód netto nie jest netto, bo z niego jeszcze państwo weźmie sobie niemały VAT.

tralalala
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla mnie spoko. Żyję dość skromnie i jestem w stanie średnio odkładać 60% dochodów miesięcznie.

Andrzej
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Realnie płacimy 17%, więc chyba nie trzeba by aż tak wysoko licytować.

Mateusz
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To zależy od tego kto ile teraz płaci PIT, bo jak relatywnie mało, to prawdopodobnie więcej dopłaci do VAT, a jeżeli dużo to wtedy zyska.

Radek
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Co z cenami mieszkań przy VAT 35?

Tomasz
20 dni temu
Reply to  Miguel

Podwójnie? 🙂 Z grubego palca – jeśli pracujemy u prywaciarza a nie w urzędzie, to tenże sprzedaje wypracowane przez nas dobra zazwyczaj opodatkowane, obłożone różnymi ciekawymi daninami etc. co pośrednio obniża jego zysk bo marża musi się ścisnąć. Niższy zysk = niższy poziom wypłat. To raz. Następnie ten zły prywaciarz musi zapłacić swoje podatki, daniny, składki solidarności z niepełnosprawnymi z Pcimia Dolnego i inne społecznie słuszne przymusowe datki na wzniosłe cele.Niby to już kalkuluje po odliczeniu kosztów w tym kosztów pracy, ale wiadomo – dokładać do interesu nie będzie, gdzieś przyciąć trzeba. Na pensjach na ten przykład. Zresztą ptaszki ćwierkają,… Czytaj więcej »

Xxx
20 dni temu
Reply to  Tomasz

Bardzo dobra analiza!

Paweł
21 dni temu

Przydałby się artykuł (a może już był?) nie tylko o podatkach, ale i wszystkich składkach/daninach, gdzie czarno na białym będzie widać przepaść między różnymi formami zatrudnienia. Najprawdopodobniej wyjdzie, że ten co dostaje 7000 zł na rękę na UoP, płaci do kasy państwa łącznie więcej niż, ostatnio uwielbiany temat, przedsiębiorca lekarz, wyciągający co miesiąc z NFZ 50000 zł na rękę. Ja rozumiem, żeby chronić małe firmy i zachęcać do przedsiębiorczości, ale ten lekarz (i inne „pseudofirmy”) to patologia.

das
20 dni temu
Reply to  Paweł

To ja napiszę, że najprawdopodobniej ten lekarz zapłaci więcej od tego pracownika na UoP. Weź kalkulator i nie siej niezdrowych tez.

Paweł
20 dni temu
Reply to  das

Dlatego przydałby sie taki artykuł. Tak na szybko, z pamieci, to pełny koszt pracodawcy pewnie bedzie 14000 zł na miesiąc, czyli rocznie wszystkie podatki/skladki/daniny to 84000 zł na UoP od 7000 zł netto. Przy ryczałcie efektywne opodatkowanie z daniami to 14%, czyli z 600000 zł rocznie zapłaci tez 84000 zł, przy tym dodatkowo auto za 2mln w leasing i inne przywileje jeszcze bez płacenia VATu…

das
20 dni temu
Reply to  Paweł

więc tak szybko bez liczenia i sprawdzania z kolei Twoich kalkulacji:
1. jak na ryczałcie można nie płacić VATu?
2.a na ryczałcie to ZUSu nie trzeba płacić tylko na UoP ???

Paweł
20 dni temu
Reply to  das
  1. Ryczałt to nadal firma, więc produkty do firmy kupujesz bez VAT, na ryczałcie nie ma tylko uwzględniania zakupów w kosztach w przychodzie. A że wszystko jest kupowane na firmę, to…
  2. To już razem z ZUS efektywnie wychodzi 14%, tak przyjąłem. Ale to zależy od usług, są nawet takie że jest 3%+ZUS (może też być 17%, 12%, 15%, 8,5%, 5,5% + ZUS). ZUS to niewielki % przy rocznych zarobkach 600000, bo jest „stały”, a nie jak na UoP proporcjonalny.
das
20 dni temu
Reply to  Paweł

bzdury opowiadasz może na karcie podatkowej też można bez VATu kupować? 😉 Prowadziłeś kiedykolwiek DG ? Zasady rozliczenia ryczałtu dla lekarza Podstawa podatku: Podatek 14% płaci się od uzyskanego przychodu Brak kosztów: Nie można pomniejszać przychodu o koszty uzyskania, takie jak zakup sprzętu, wynajem gabinetu czy leasing samochodu. Składka zdrowotna Wysokość składki zdrowotnej na ryczałcie jest zryczałtowana ale zależy od rocznego progu przychodów, dla przykładu który podałeś >300 000 zł przychodu – najwyższy, stały próg, w sumie całe opłaty na ZUS >3400 zł miesięcznie. Podajesz przykład lekarza a potem piszesz o usługach 3% 😉 Rozumie, że nie każdy to musi… Czytaj więcej »

Leo
20 dni temu
Reply to  das

Ad 1. Usługi medyczne są zwolnione z VAT.

das
20 dni temu
Reply to  Leo

Oczywiscie, zasadniczo tak, chociaż nie wszystkie.
Paweł jednak coś pisał o możliwości kupowania bez VATu przez lekarzy a nie 'sprzedaży’ usług bez VAT.

Beata
18 dni temu
Reply to  das

Żeby odliczać sobie VAT, musisz sam go placić. Czyli jeśli twoja sprzedaż jest zwolniona z VAT, to żadnego VATu od zakupów też nie odliczysz.

Beata
18 dni temu
Reply to  Paweł

Nie żadne 8400, całkowity koszt przy pensji netto 7000 to 11 788,12 . Poza tym powiedz jeszcze ile np. chorobowego dostaniesz ty, a ile ten na ryczałcie? A co do auta w leasing są limity do 100 tysięcy albo 150 na elektryka, czyli żadnych 2 milionów nie odliczy. I co to za auto za 2 miliony? Drogie Porsche to jakieś 500 tysięcy. Poza tym jeśli auto jest użytkowane również prywatnie, to odliczyć można jedynie połowę VATu. A co do odliczeń VAT to niewiele można wrzucić w przypadku takiej działalności. Tzn. można dopóki skarbówka się nie dopatrzy.

Beata
18 dni temu
Reply to  Paweł

Bzdura, b2b na ryczałcie 12% samego dochodowego co miesiąc 3-4 tysiące, a do 50 tysięcy mi daleko i nie jestem lekarzem. Do tego brak kwoty wolnej i odliczenia jakichkolwiek kosztów czy ulg podatkowych czy rozliczenia z małżonkiem.
Poza tym krzyczycie jakie to niesprawiedliwe, ale rękami i nogami trzymacie się tego UoP, bo nie chcecie zrezygnować z przywilejów typu chorobowe, płatne urlopy itd.

Last edited 18 dni temu by Beata
Xxx
18 dni temu
Reply to  Beata

Ja chcę ale mój pracodawca nie daje na moim stanowiski takiej opcji bo zależy mu na przywilejach jakie daje mu posiadanie pracownika na etacie. Jak będę zmieniał pracę i wchodził we współpracę z inną firmą to na pewno ponowne rozważę b2b, bo za dużo płacę na socjal dla bezdzietnych. I o jakich przywilejach mówisz? Chorobowe które przedsiębiorca sobie może opłacić ale tego nie robi? Super przywileje 8000 zł w zeszłym roku zapłaciłem i nawet dnia chory nie byłem, cała kasa w socjal dla leniwych bezdzietnych kupujących lewe l4 została wpompowana pewnie. To ty masz przywilej że możesz zrezygnować z choroblowego.… Czytaj więcej »

Ppp
21 dni temu

Dla mnie oczywistym miernikiem i jednostką jest PŁACA MINIMALNA, oczywiście roczna. Kto zarabia poniżej niej – podatku PIT nie płaci, kwota wolna równa pensji minimalnej. 1-4 płace minimalne – PIT podstawowy, efektywnie kilkanaście procent, faktycznie nieco ponad 20% od tego, co powyżej kwoty wolnej. Powyżej 4 płac minimalnych – PIT dla klasy średniej, ok. 30%. Dla „bogaczy”, np. powyżej 10 płac minimalnych – 45-50%. Należałoby rozważyć progresywny CIT z podobnymi progami, by nie opłacało się uciekanie w działalność gospodarczą. Podane przedziały traktuję jako przykładowe, jak ktoś napisze nieco więcej lub mniej, spierał się nie będę, chodzi mi o pokazanie zasady.… Czytaj więcej »

Ola
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale samo powiązanie progów z płacą minimalną lub średnią ma sporo sensu. Oczywiście żaden rząd się na to nie odważy, bo oznaczałoby to coroczne dopasowywanie sie progów a nie mrożenie ich przez lata.

bbv
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdyby podwyżki płacy minimalnej automatycznie zmniejszały wpływy z PIT, to rząd by nie podwyższał jej w takim tempie.

Andrzej
20 dni temu
Reply to  bbv

Robi to bo potrzebuje kasy w ZUS.

Stef
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej srednia jest za niksa = zarabiamy srednio zbyt mało

Tomasz
20 dni temu
Reply to  Ppp

Dobrze aby zarówno płaca minimalna jak i kwota wolna były prostą funkcją arytmetyczną średniego wynagrodzenia. Ewentualnie z uwzględnieniem minimum egzystencji. Lepiej aby do tego dorzucić prosty i stosunkowo nieduży podatek liniowy oraz składkę zdrowotną będącą faktycznie składką, czyli pogłówne w tej samej wysokości dla każdego. Za pracę nie powinno się karać, do pracy powinno się zachęcać. Natomiast jeśli cała płaca minimalna miałaby być wolna od podatku, czyli jak na chwilę obecną ok. 20% Polaków miałoby nie partycypować świadomie w utrzymaniu struktur społecznych (bo wielu nie ma świadomości co to jest VAT), to OK, nie ma sprawy, ale jeden warunek sine… Czytaj więcej »

kkw
20 dni temu
Reply to  Ppp

Progresywny CIT nie ma sensu, ponieważ każdą dużą spółkę można podzielić.

Xxx
20 dni temu
Reply to  Ppp

Jak już pisałem wielokrotnie, bogacz to nie jest ten który zarabia kilka średnich krajowych – ja jestem taką osobą i nie jestem bogaty, tylko ten kto ma zgromadzony majątek. Znam takie osoby, bogaci bo wykonali pracę urodzenia się u kogoś kto ma kasę, nie zarabiają średniej krajowej, chciał tatuś nakazuje pracować żeby się z niego koledzy nie śmiali, że wychował darmozjada, ale bogaty synuś oplywa w luksusu na które mnie nie stać płacąc ulamek moich podatków i regularnie nie osiągając nawet marnej średniej krajowej. Jeżeli chcemy opodatkować według bogactwa to trzeba zrobić podatek od aktywów – wszystkich. Opodatkowując pracę w… Czytaj więcej »

Last edited 20 dni temu by Xxx
Ola
20 dni temu

Sprawdziłam kary płacone do UE jako potencjalne źródło funduszy („co by było, gdybyśmy ich nie płacili”), kwoty spore, ale w kontekście całego budżetu to jednak zaniedbywalne…

Ola
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mnie analizować spree Turowa czy Izby dyscyplinarnej. Szukałam potencjalnych źródeł dużych odpływie środków.

Cherubin
20 dni temu

800+ do likwidacji, albo przynajmniej do redukcji dla drugiego dziecka jak to było w pierwotnych założeniach. Nie spełniło swojej podstawowej funkcji – poprawa dzietności.

Miguel
20 dni temu
Reply to  Cherubin

Skąd pewność, że bez niego nie byłoby jeszcze mniej dzieci?

kris
19 dni temu
Reply to  Miguel

To ja zapytam w drugą stronę — a skąd pewność, że nie pogorszyło sytuacji? Bo jak popatrzeć na to, jak się te urodzenia kształtowały po wprowadzeniu 500+, to mamy najpierw lekką górkę, a potem ostry zjazd. A co, jeśli bez 500+ tej górki co prawda by nie było, ale potem ten zjazd nie byłby taki ostry i w efekcie po latach bylibyśmy w lepszej sytuacji niż jesteśmy? Co jeśli przyśpieszyło to chwilowo decydowanie się na pierwsze dziecko, a oddaliło (na nigdy) decyzje o następnych? A to nie byłoby nic nowego, że interwencjonizm coś tam w krótkiej perspektywie poprawił, ale ostatecznie… Czytaj więcej »

Xxx
19 dni temu
Reply to  kris

„To ja zapytam w drugą stronę — a skąd pewność, że nie pogorszyło sytuacji?” A jaki jesteś w stanie ubzdurać sobie argument na podstawie, którego 500+ mogło pogorszyć sytuację? „Bo jak popatrzeć na to, jak się te urodzenia kształtowały po wprowadzeniu 500+, to mamy najpierw lekką górkę, a potem ostry zjazd.” Z tego co pamiętam, to jest to kłamstwo. Jak będę miał chwilę to prześlę wykres. Poza tym.jak wytłumaczyć systematyczny zjazd w czasie „gdy nic się nie działo”? To że będzie górka i powrot do średniej jest oczywiste. 500+ umożliwiło założenie rodzin tym którzy chcieli i którym brakowało tych kilku… Czytaj więcej »

Last edited 19 dni temu by Xxx
Xxx
19 dni temu
Reply to  kris

Cz 1/2.
Dobra czuję skąd wziąłeś ostry zjazd, którego tak naprawdę nie ma.
Pierwszy wykres który zawiera informację o ludności 18 – 44 (przybliżenie populacji pracującej), ilości urodzonych dzieci (zielona linia) i współczynnika dzietności (niebieska linia).
Nieuważny obserwator, który nie rozumie danych o, których próbuje się wypowiadać rzeczywiście zobaczy silny spadek zielonej linii tuż po wprowadzeniu 500+ i ponieważ pasuje mu to pod tezę „500+ zabiło dzietność” to bezkrytycznie uwierzy.
W kolejnej wiadomości wrzucę drugi wykres, który bada w jakie poziomy dzietności mogliśmy wierzyć przed 2015 rokiem, a jakie zaobserowaliśmy w praktyce.

fig1
Xxx
19 dni temu
Reply to  kris

Cz 2/2. W poprzedniej części zaobserowaliśmy, że spadek liczby urodzeń nie wynika tylko z chwilowego spadku dzietności spowodowanej nadmiernym socjalem dla bezdzietnych tylko po prostu, ze spadku osób w wieku reprodukcyjnym, który nawet przy stałym współczynniku dzietności spowodowałby, że liczba urodzeń w 2025 będzie niższa niż kiedyś. Weźmy teraz na warsztat współczynnik dzietności i ekstrapolujmy go za pomocą odpowiedniej krzywej za lata 1990 – 2015 na lata 2016 – 2025 oraz interpolujmy krzywą za cały okres 1990 – 2025. Jak widać na tak oczyszczonych danych po wprowadzeniu 500+ dzietność podskoczyła, a dalszy spadek jest trochę wolniejszy niż oczekiwalibyśmy bez 500+,… Czytaj więcej »

fig2
Beata
18 dni temu
Reply to  Miguel

Może stąd że nikt normalny nie decyduje się na dziecko tylko ze względu na kasę od rządu? Jakieś 40% ludzi do 40 roku życia nawet nie jest w związku i to jest podstawowy problem. Kiedyś takich dodatków nie było, a dzieci rodziło się o wiele więcej, niż obecnie. Z resztą w żadnym kraju to się nie sprawdziło.

Xxx
18 dni temu
Reply to  Beata

„Może stąd że nikt normalny nie decyduje się na dziecko tylko ze względu na kasę od rządu?” Masz rację, dlatego zwracam uwagę, że to nie pieniądze od rządu powodują, że człowiek decyduje się na dziecko tylko szalony rozpasany socjal dla bezdzietnych sprawia, że rezygnują z dziecka. Ja np. jakie czas temu sobie policzyłem ile bym musiał wydać na trzecie dziecko ile musiałbym włożyć w nie czasu ile to jest ryzyka dla mojej rodziny i wyszło mi, że w nagrodę za niezrobienie sobie trzeciego dziecka państwo polskie bez mrugnięcia okiem nie zarząda nic w zamian, a jednocześnie w mojej kieszeni zostanie… Czytaj więcej »

Xxx
20 dni temu
Reply to  Cherubin

Spełniło, po prostu jesteś januszem którym dał swoim pracownikom 500 zł premii zamiast 2500 zł i teraz chodzisz i opowiadasz, że należy odebrać pracownikom premie bo nie spełniają swojek podstawowej funkcji – poprawa motywacji. 800+ nie działa bo to za małe pieniądze, pamiętaj że bezdzietny nie dostarczając dziecka (czyli pozbawiając budzet kilku milionów wpływów podatkowych w przyszłości) dostaje 1500+ za kazde dziecko którego nie ma jednocześnie mając wszystkie korzyści z życia w społeczeństwie w którym inni dostarczają dzieci. Więc pytanie rodzic czy dziecko to pytanie czy chcesz ciężko pracować dostać 800 zł i zapłacić 1500 = wynik finansowy -700 zł,… Czytaj więcej »

Tomek
20 dni temu

A ja uważam że nie powinno być w ogóle kwoty wolnej od podatku. Każdy powinien dokładać się do wspólnej kasy. Argument że jak ktoś mało zarabia to mu nie starczy na podatek, mnie nie przekonuje. Państwo narzuca płacę minimalną, więc niejako ustala za innych, ile się powinno minimalnie zarabiać, niech z tego starczy i na podatek.

Radek
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może być bez kwoty wolnej ale koszty uzyskania przychodu powinny być wtedy wyższe.
Teraz pojawia się pytanie: czy tańszy jest system prostszy (niskie KUP i kwota wolna), czy brak kwoty wolnej plus papiery do US i kontrolę poprawnego rozliczenia KUP (koszty dojazdu do pracy, utrzymanie nieruchomości itd)

Mike
20 dni temu

Podatek PIT w zasadzie nie jest potrzebny – powyżej miliona można zostawić daninę solidarnościową + dodać jakąś drobną formę podatków majątkowych (katastralny lub odpowiednik od 3 mieszkania, może mikro podatek majątkowy). Raz że te pieniądze i tak zostaną potem wydane z nawiązką w zakupach (VAT, akcyza), dwa że jest to podatek który zajmuje ponoć 75% urzędników. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że jest jeden minus likwidacji PIT – osoby zamożne przesuną ten podatek na inwestycje i proporcjonalnie zapłacą mniej podatków, niż osoby nie zamożne. Jeśli te pieniądze trafią w beton lub zagraniczne ETF, no to wszyscy tracimy na tym. Jeśli z… Czytaj więcej »

Phx
20 dni temu

Jeśli wszystko pójdzie w VAT, to będzie bardzo dużo firm prowadzących nierentowne firmy (kilka mln nowych firm). Obecnie koszt utrzymania skutecznie to ogranicza. Podniesienie efektywności środków a nie podwyższanie podatków prowadzi do zamożności całej gospodarki. Problem chyba wszystkich rządzących, że gdyby mieli firmy i je tak prowadzili jak budżet państwa, to by szybko zbankrutowali. Bo ich zachowanie jest takie – wydam na marmurowe łazienki i recepcję „biura prezesa”, inwestycje to zetnę najlepiej do zera, jak ktoś na jakimś wydziale krzyczy że potrzebuje nowych pracowników to zatrudniaj i nie pytam o zwrot czy czy nie można zrobić inaczej. A że się… Czytaj więcej »

tralalala
20 dni temu

w jednym miejscu piszesz o dochodach z PIT na poziomie 32 mld, a w innym, że wprowadzenie wyższej kwoty wolnej od podatku spowoduje zmniejszenie wpływów o 50 mld. Coś tu nie halo.

Zbigniew
20 dni temu

Panie Macieju czy Pan rozumie, że rozmowy na takim poziomie jaki napisał Pan artykuł nie ma z kim w Polsce przeprowadzić? Często tu na forum piszę posty w szerszym oglądzie jak Pan w tym dobrym artykule ale co z tego? Gdzie jest jakikolwiek polityk który myśli ogólnie?. Przywołam ostatni post z artykułu o klasie średniej bo tu rezonuje „No i tu się zgadzamy. Tylko sednem powinna być konkurencyjność państwa, wyważenie wydatków do dochodów, oszczędności na obsłudze długu, przewidywane rozwarstwienie społeczne etc. a nie walka na polityków bon moty w internecie. Co zamierzasz wykreować poprzez swoje działanie polityku? Na razie to… Czytaj więcej »

Pvk
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Na to kto wejdzie do sejmu większy wpływ, moim zdaniem, ma numer miejsca na liście wyborczej niż ilość głosów. Tak że ten…

Andrzej
20 dni temu

Redaktorze, te 200 mld na armię to 118 mld z budżetu a reszta z FWSZ finansowany długiem, stan na czerwiec tego roku z zaplanowanych 77 mld FWSZ wydał 11 mld. Rząd w kółko powtarza, że deficyt jest tak duży bo się zbroimy a realny budżet MO wzrósł w ciągu ostatnich 5 lat o 70 mld z tego inflacja wygenerowała ok. 25 mld. Zatem realnie z budżetu na zbrojenia wydajemy o 45 mld więcej w porównaniu do 2021 roku.
Cały ten socjal to cashback dla wyborów, żeby kupić głosy.

Franciszek
20 dni temu

Dlaczego musi być kwota wolna od podatku i progi dochodowe? Czy nie wystarczy, aby wszyscy płacili 15%? Kto zarabia więcej i tak z automatu ma wyższy podatek. Przy okazji skasować wszystkie ulgi podatkowe.
Czy jest kwota wolna od podatku VAT przy płatności za produkty i usługi? Jaka musi być wartość zakupów, aby być zwolnionym z podatku VAT? I dlaczego przy odsetkach 1 grosz płacimy 100% podatku belki?

Miguel
20 dni temu
Reply to  Franciszek

3 x 15 już było i to był wówczas świetny program. Niestety, przegrał z solidarną IV Rzeczpospolitą.

Andrzej
20 dni temu
Reply to  Miguel

Pamiętasz kto to wtedy obiecał? 😉

Skipper
20 dni temu

Przede wszystkim trzeba podatki i skadki ujednolicić i skończyć z grupami uprzywilejowanymi.
Po drugie trzeba skończyć z rozpasanym socialem.
Po trzecie osoba zarabiająca mało i tak płaci podatki relatywnie wysokie do zarobków bo jak wyda całą pensję to faktycznie odda do budżetu podatek VAT.

Miguel
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna

Xxx
20 dni temu
Reply to  Skipper

A ile masz dzieci odchowanych? Bo rozumiem, że skoro chcesz zdemotywować jeszcze większą część społeczeństwa do posiadania dzieci, to nadrabiasz to za nich?

Czy też jesteś kolejnym krzykaczem jak ten powyżej z tekstami w stulu „lekarz zarabiający 50 000 zł i płacący 7000 zł podatku dochodowego miesięcznie okrada Polskę” po czym spoglądasz na swój pasek płacowy gdzie masz napisane „zaliczka na podatek dochodowy 172 zł” i mówisz sobie w duchu jakim to ty cudownym Polakiem, który utrzymuje Polskę na swoich barkach jesteś bo przecież mogłeś pracować na czarno, a się nie zdecydowałeś?

Last edited 20 dni temu by Xxx
Paweł
20 dni temu
Reply to  Xxx

No tak, bo jak mieć dzieci to tylko wtedy jak socjał/inni dopłacają. „Zaliczka na podatek 172zł” to jest kropla w daninach płaconych na UoP i chyba zatrzymał się Pan na Polskim Ładzie i narracji PiS, że obniżamy podatki do 0. Niech Pan sprawdzi ile faktycznie w podatkach/daninach/składkach odprowadzane jest dla osoby na UoP. Proszę pamiętać, że kwota brutto to nadal nie jest to. Proszę szukać „brutto brutto” lub koszt pracodawcy. I niestety wyjdzie, że ten z zaliczką na podatek 172zł płaci niewiele mniej co „przedsiębiorca” lekarz milioner. Ale już ten co wpada bogacz w 2-gi próg na UoP płaci więcej…

Xxx
19 dni temu
Reply to  Paweł

„No tak, bo jak mieć dzieci to tylko wtedy jak socjał/inni dopłacają.” Gdybyśmy na dzisiejszej populacji mieli dzietność z 2017 roku to w tym roku urodziłoby się o 100 000 dzieci więcej. Te 100 000 osób to osoby, które uznały że po co im 800+ (z ktorego trzeba pokryć koszt utrzymania dziecka wynoszący około 1300 zł miesięcznie) skoro nieposiadanie dziecka daje te 1300+. Więc zamiast użerać się z dzieckiem i być w plecy 500 zł miesiąc w miesiąc masz spokój i w kieszeni wolnego 1300 zł. Mnie naprawdę nie dziwi, że przy tak rozbudowanym socjalu dla bezdzietnych aż 100 000… Czytaj więcej »

Xxx
19 dni temu
Reply to  Paweł

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Xxx
19 dni temu
Reply to  Xxx

Zauważenie, że pan Paweł nie rozumie czym są koszty pracodawcy, to nie jest brak kultury tylko posiadanie większej wiedzy od Pawła. Wycięliscie całe wyjaśnienie więc teraz biedny Paweł dalej nie będzie wiedział za co płaci pracodawca… a powinniście edukować.

Last edited 19 dni temu by Xxx
kris
20 dni temu

Kosztów poboru PIT nie doliczył Autor, ale się nie dziwię, bo to pewnie nie jest takie proste. Co zresztą dodatkowo przemawia przeciwko temu podatkowi. Firmom należałoby podatek od zysków zamienić na podatek od przychodów. Ale tego się nie da zrobić, bo rozliczanie tego byłoby za proste, a poza tym wtedy zagraniczne korporacje musiałby zacząć płacić w Polsce podatki na równi z małymi polskimi firmami. Dodatkowo przychodowy byłby tym mniej dotkliwy, im efektywniejsze byłoby przedsiębiorstwo i im bardziej odporne (krótsze łańcuchy dostaw). A kto to widział, żeby infrastruktura prawna i podatkowa w kraju sprzyjała rozwojowi. Dlatego też od przyszłego roku limit… Czytaj więcej »

Zdzisław
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pojechał Pan po bandzie Panie Macieju. Kataster 1%. Realnie byłby to wzrost obciążenia podatkowego 50 krotnie. Osoba która to wprowadzi będzie politycznym trupem.

TomR
20 dni temu
Reply to  Zdzisław

Dla KO to by było bicie własnego elektroratu, który mieszka w dużych miastach, gdzie koszt jednego metra kwadratowego jest ze 3 razy wyższy niż na wsi czy w małych miasteczkach (elektorat PSL, PIS). KO, żeby nie doprowadzić do dyskryminacji podatkowej własnego elektoratu musi trzymać się podatku od metra kwadratowego. Nawet w formule podniesionej, ale nie liczonej od wartości.

Xxx
19 dni temu
Reply to  Zdzisław

Jakby mi wymienić dochodowy na taki kataster to miałbym 3 krotny spadek opodatkowania. 50 krotny to rzeczywiście byłby dla jakiegoś minimalsa, który od tatusia dostał taki sam dom jak mój. Ale nawet wtedy uważam, że bardziej sprawiedliwe jest obciążać minimalsa według stanu posiadania bo wtedy faktycznie biedni płacą mniej a bigaci płacą wiecej vs dzisiejszy system gdzie leniwi płacą mniej a pracowici płacą więcej. Więc uczciwość takiego systemu to bardzo duża zaleta!

gerlic
18 dni temu
Reply to  Xxx

Przecież kataster ma zastąpić obecny podatek od nieruchomości, a nie dochodowy!

Xxx
20 dni temu
Reply to  kris

„Dodatkowo przychodowy byłby tym mniej dotkliwy, im efektywniejsze byłoby przedsiębiorstwo i im bardziej odporne (krótsze łańcuchy dostaw). ” Dokładnie tak samo jak sprzedajesz dom, to powinieneś płacić zawsze podarek od całej wartości domu, a nie tylko od przyrostu. Taki podatek byłby mniej dotkliwy jeżeli nie masz niepotrzebnie dużego domu, drogich mebli, wiec będzie promował efektywne tanie budownictwo. A tak bardziej na poważnie zupełnie pomijasz, że o lepszej efektywności, to możesz sobie mówić gdy porównujesz podobne zakłady. Np. świetny przykład mieliśmy przy okazji budowy a1 gdzie podobno zamiast użyć jakościowego kruszywa rozkradano je i zastępowano gorszym. Ale jak efektywny byś nie… Czytaj więcej »

kris
20 dni temu
Reply to  Xxx

płacić zawsze podarek od całej wartości domu No i na tej zasadzie płaci PCC kupujący. I mógłbym to rozumieć jako w pewnym sensie koszt „opieki” państwa nad tą transakcją, którego wysokość zależy proporcjonalnie od jej skali. I tak samo przychodowy od firm byłby zależny proporcjonalnie od skali działalności. Bo z całym szacunkiem dla pańskiej znajomej (jeśli znajdują się klienci, to gratuluję pomysłu i talentu, życzę jak najlepiej), ale skala jej działalności jest nieporównywalnie mniejsza od skali działalności takiej firmy budowlanej, to i podatek zapłaci nieporównywalnie niższy. Nawiasem mówiąc, podatek dochodowy jest powszechny, tj. co do zasady dotyczy każdego zysku i… Czytaj więcej »

Xxx
19 dni temu
Reply to  kris

„ale skala jej działalności jest nieporównywalnie mniejsza od skali działalności takiej firmy budowlanej, to i podatek zapłaci nieporównywalnie niższy.” Nie rozumiesz. Moim teściom sfinansowaliśmy niedawno dużą altanę na podwórku. Przyszło 3 chłopa, robili 4 dni, wyszło około 13 000 zł. Teraz nie mam pojęcia ile kosztowały ich materiały itd. załóżmy że 8 000 zł te materiały więc dla ciebie po kosztach mają 5000 zł na 3 za robociznę, jeżeli stawiają te altany w trybie ciągłym 5 dni w tygodniu, to w dzisiejszym systemie podatkowym płacą podatek od tych 5000 zł (który jest odpowiednikiem średniej krajowej). W twoim systemie musieliby zapłacić… Czytaj więcej »

Last edited 19 dni temu by Xxx
kris
19 dni temu
Reply to  Xxx

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że przychodowy nie wynosiłby 20 % tylko 2 %? Ktoś kiedyś wziął i zsumował CIT płacony przez firmy w Polsce i podzielił przez sumę ich przychodów i wyszło mu poniżej 2 %. W tym przykładzie nominalnie to byłyby naprawdę niewielkie różnice między tym, co płacą ci od altanki a tym, co płaci ta artystka. Natomiast nominalnie różnica byłaby ogromna między tym, co płaciliby oni, a tym co płaciłyby wielkie zagraniczne korporacje. No i właśnie dlatego tego nie wprowadzą. 😉

kris
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Sugeruje pan, że te wszystkie korporacje mają z działalności w Polsce tak niski zysk, że z 2 % przychodowego zamiast CIT przestałoby się im to wszystko opłacać? Ja nie sądzę.
Nawet gdyby to była prawda, to może lepiej otwarcie przyznać, że systemowo faworyzujemy zagraniczne korporacje na polskim rynku, zamiast wymyślać dyrdymały na temat przychodowego.

Xxx
18 dni temu
Reply to  kris

Ale te 2% wciąż oznacza że jeżeli ktoś ma działalność w której prawie cały przychód = dochód to zapłaci 2%. A jeżeli ktoś ma działalność w której jednak musi sporo zainwestować żeby ma koniec mieć z tego marżę i wyciąga 10%. To jemu podatek zje 2% z 10% czyli 20% zysku, temu pierwszemu zje 1/10 z tego. Po drugie nawet przy takiej budowie altany. Najpierw ktoś musi ściąć drzewa, jeżeli on od razu robi deski to pół biedy, jeżeli komuś sprzeda to drzewo to będzie podarek od przychodu jaki to wygenerowało 2% płacony ponraz pierwszy. Ktoś wyprodukuje z tego deski… Czytaj więcej »

Xxx
19 dni temu
Reply to  kris

„No i na tej zasadzie płaci PCC kupujący.”
Och ja nie mówię o PCC tylko o podatku od zysków. Skoro chcecie cały przychód a nie tylko dochód opodatkować, to przy sprzedaży domu mieszkania podatkiem od zysków należałoby nie tylko dochód ale cały przychód z tej sprzedaży opodatkować. Pcc to zupełnie inna sprawa, dedukuje się, a nie mów błędnie, że PCC jest odpowiedzią na to co napisałem.

Xxx
20 dni temu
Reply to  kris

„O bardzo kosztownym 800+ Autor na szczęście wspomniał i mniej więcej porównał jego koszt z wpływami z PIT.” Wadliwe porównanie. Podatek PIT to są wpływu widoczne teraz. A koszt 800+ to inwestycja na przyszłość. 800+ placone przez 18 lat to zaledwie 172 tys zł. Dorosły czlowiek przez 40 lat bycia produktywnym zapłaci ponad milion złotych różnych podatków. Więc trzepanie sobie pod oszczędność 172 tys zł, podczas gdy skutkiem będzie strata obywatela którzy przyniósłby milion albo więcej wpływów podatkowych, to jakbym słyszał, że ktoś rzucił pracę, bo dzieki temu oszczędzi 300 zł na paliwie… 800+ trzeba podnieść bo jest jeszcze dużo… Czytaj więcej »

Xxx
20 dni temu
Reply to  kris

„W kontekście tego świadczenia warto również pamiętać, że w Polsce mamy ogromną nadwyżkę liczby kawalerów nad liczbą panien” I co z tego wynika, skoro te miliony ludzi którzy nie chcą się dopasować Wola socjal 1500+ tytulem oszczędności na nieposiadaniu dziecka zamiast dostać „800+”-1500 czyli stracić posiadając dziecko. Najpierw ustawmy bezdzietnym taką stawkę podatkową żeby decyzja żeby nie mieć dziecka, nie kończyła się pójściem do salonu i kupieniem nowego suva na konto przyszłych oszczędnośc jakoe właśnie poczynił kosztem rodziców, tylko żeby decyzja czy mieć dziecko czy nie mieć była neutralna finansowo do przeciętnie zarabiającego człowieka, który albo wykona tę pracę jako… Czytaj więcej »

Gabriela
20 dni temu
Reply to  kris

Przyznaję, że osobiście coraz łaskawszym wzrokiem patrzę na podatek przychodowy dla firm, bo dochodowy zaczynam widzieć jako furtkę do przekrętów. Najlepszym przykładem są Big Techy, które trzepią miliony z reklam, ale ponieważ mają wpisany pseudokoszt licencji na rzecz firmy matki, który sprawia, że podatku płacą tyle, co kot napłakał. Nie wspomnę o tych wszystkich B2B, którzy MUSZOM LIZING bo to robi koszty. Być może odpadłaby cała aparatura urzędnicza zajęta głównie tropieniem prawidłowości rozliczania kosztów. Chleb straciliby wszyscy spece od „jak wrzucić talerze w koszty jak jesteś informatykiem”, ale tych akurat mi nie żal. To jakie byłyby minusy oprócz darcia ryjków,… Czytaj więcej »

Xxx
19 dni temu
Reply to  Gabriela

Nie straciliby chleba bo jak widać oni sobie potrafią poradzić. Big techy od kosztów licencji po prostu znalazłyby sobie inny kraj do inwestowania i byś miała bardzo wysokie podatki od przychodu naliczane od zerowego przychodu:)
Więc tak minusem byłby wpadek innowacyjności, wzrostu obciążeń, dużo osób jest przedsiebiorcami bo się opłaca (bo w przeciwieństwie do leni nie mówią „ona ma za dobrze” tylko mówią „to jest spoko opcja, też będę tak robił” jak spiko opcja się skończy to i ich praca się skończy, pamiętajmy, że preferowana pensja polaka to minimalna w systemie który nieproporcjonalnie kara za zarabianie czegokolwiek więcej).

Last edited 19 dni temu by Xxx
Piotr
20 dni temu

W tym artykule brakuje mi obliczeń o ile można by podatek gdyby wszyscy musieli płacić takie same daniny nie zaś ryczałty, możliwości odliczania od podatku, mniejsze składki emerytalne i inne takie

Radek
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to jest clue problemu, każdy powinien płacić tyle samo, z małym zastrzeżeniem – na JDG być może powinna być mała ulga w PIT za brak urlopów. Składka zdrowotna powinna być jednakowa, bo każdy kupuje taki sam dostęp do świadczeń. „ Morawiecki, który uważa, że ok. 40% dochodów powinno się oddawać państwu dopiero po przekroczeniu 11 500 zł dochodu miesięcznego na rękę (czyli kwoty, którą zarabia dziś 10% najlepiej wynagradzanych)” Nie jest to prawda. Morawiecki proponuje to w stosunku do ludzi na etacie. Na JDG można przejść na liniowy albo ryczałt – co wspomniał Pan we wcześniejszych wpisach – i… Czytaj więcej »

Patryk
20 dni temu

W tym roku dzień wolności podatkowej mieliśmy 09 lipca a jeszcze dekadę temu było to 15 czerwca. Także osobiście czuje się jak gotowana żaba.

Zbigniew
19 dni temu
Reply to  Patryk

Oby tylko nie był 31 XII. Jak tak dalej wszystko będzie na świecie szło to ten dzień wolniści podatkowej za ten rok może wypaść w kolejnym roku 🙁

Beata
18 dni temu

Kiedy wprowadzano obecne stawki progów podatkowych, a byliśmy wtedy dużo biedniejszym krajem, drugi próg to była jakaś 23-krotność średniej pensji. Nie było tak bez powodu, bo niedługo po osiągnięciu tego progu, wpadał limit składek ZUS, co niwelowało wyższy podatek. Do tego składka zdrowotna była odliczana od podatku, czyli de facto finansowana przez państwo. Dziś przepaść między drugim progiem a limitem ZUS jest ogromna i nawet najlepiej zarabiającym coraz trudniej go osiągnąć. Do tego zabrano odliczenie składki zdrowotnej, przez co realnie podatek w drugim progu to 41%, a poziom opieki zdrowotnej nie poprawił się, a wręcz pogarsza. Do tego praktycznie cała… Czytaj więcej »

Last edited 18 dni temu by Beata

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu