5 października 2026

Czy naprawdę jesteś w klasie średniej? Naukowcy znaleźli matematyczny wzór, który pozwala to sprawdzić. I ewentualnie… pozbyć się złudzeń

Czy naprawdę jesteś w klasie średniej? Naukowcy znaleźli matematyczny wzór, który pozwala to sprawdzić. I ewentualnie… pozbyć się złudzeń

W Polsce prawie każdy uważa, że jest w klasie średniej. Od osób zarabiających płacę minimalną po specjalistów z branży IT. W internecie można znaleźć mnóstwo opinii na tent temat. Problemem od lat jest brak obiektywnej definicji, kim ta grupa właściwie jest. Z pomocą pospieszył chilijski ekonomista z New York University (NYC) Alejandro Corvalan. Zaproponował zupełnie nowe, matematyczne podejście, które unika arbitralności i umowności. Jak wyliczyć czy jesteś w klasie średniej?

Pojęcie klasy średniej w polskiej debacie publicznej od dawna przypomina materię bardzo plastyczną. Każdy może ulepić co innego, co akurat pasuje do jego politycznej lub ekonomicznej narracji. Sprawy nie ułatwiali ekonomiści stosujący odgórne kryteria: najczęściej wycinali ze społeczeństwa środkową część, np. osoby zarabiające od 75% do 200% mediany dochodów. Jedna z teorii głosi, że to zawsze środkowa grupa społeczeństwa. Problem z wieloma definicjami jest taki, że nie tłumaczą, dlaczego akurat ta grupa miałaby odgrywać w gospodarce jakąkolwiek szczególną rolę.

Zobacz również:

Przełom w tym podejściu przynosi najnowsze badanie Alejandro Corvalana („A Political Economy Definition of the Middle Class”) oparte na danych z World Income Database. Co nowego proponuje autor i dlaczego wnioski z jego badania wyjątkowo dobrze mogą się przydać do opisu polskiej klasy średniej?

Sposób na „policzenie” klasy średniej. Bez widełek kwotowych

Autor koncepcji proponuje odejście od sztywnych widełek kwotowych na rzecz tzw. kryterium niewrażliwości (unresponsiveness property). Ekonomista zauważył kluczową zależność: gdy w danym kraju rosną lub spadają ogólne nierówności dochodowe, najubożsi tracą swój udział w „torcie” dochodu narodowego, a najbogatsi zyskują (lub na odwrót). Istnieje jednak taka grupa społeczno-majątkowo-dochodowa, której udział w dochodzie całkowitym pozostaje absolutnie niewzruszony, niezależnie od tego, jak gwałtowne zmiany zachodzą na biegunach bogactwa i biedy.

To właśnie ten odporny na rynkowe turbulencje segment – wyznaczany niejako samoczynnie przez samą strukturę gospodarki – tworzy według tej nowej teorii prawdziwą klasę średnią. Z danych wynika jednak wniosek, który dla wielu polskich czytelników może być zaskoczeniem. Nowo zdefiniowana klasa średnia wcale nie znajduje się idealnie pośrodku drabiny dochodowej! A dotychczas klasę średnią kojarzyliśmy właśnie raczej ze środkiem rozkładu dochodów.

Okazuje się, że klasa średnia w ujęciu Corvalana jest wyraźnie przesunięta w stronę zamożniejszych obywateli – obejmuje segment zarobkowy na drabinie dochodowej tuż pod szczebelkiem ścisłej elity finansowej z najwyższego przedziału dochodowego 0–5%. To miejsce zdecydowanie powyżej typowej średniej czy mediany krajowej. Nie oznacza to jednak kategorii tzw. wyższej klasy średniej. Nową definicję odzwierciedla grafika poniżej:

Dla Polski wnioski z badania mają wymiar bardzo praktyczny. Pokazują bowiem, że duża część osób uważających się dziś za „klasę średnią” w rzeczywistości znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka ekonomicznego, bezpośrednio odczuwającej każdy wzrost nierówności czy inflacji. Prawdziwa ekonomiczna klasa średnia to nie po prostu „ludzie ze środka”, lecz stabilna finansowo kotwica, bez której żaden system podatkowy ani ustrój demokratyczny nie jest w stanie zachować równowagi.

Gdzie w rzeczywistości leży klasa średnia? Jak widać na wykresie poniżej, granica ta przebiega głównie w okolicach 80.–95. percentyla dochodów. Aby zawęzić analizę, rysunek przedstawia dwie klasy średnie o różnej wielkości. Pierwsza to klasa średnia M = 50, a druga to klasa średnia M = 30. Przedziały klasy średniej definiują dwie pozostałe klasy: biednych i bogatych. Prawdziwa, odporna na zawirowania klasa średnia zaczyna się dopiero w wyższych rejonach drabiny płacowej, a nie w jej ścisłym środku.

Osie pozioma i pionowa pokazują dolną i górną granicę przedziałów dochodowych (percentyli). Czarne punkty i paski (górny prawy róg)  reprezentują grupy społeczne, których udział w dochodzie narodowym rosnąco reaguje na zmiany w strukturze dochodów. Jasnoszare punkty i paski – to grupy, których udział w dochodzie spada. Granica między szarym a czarnym obszarem (czerwona linia) – to kluczowy obszar zerowej reakcji na nierówności. To na tej linii znajduje się nowo zdefiniowana klasa średnia.

Klasa średnia zaczyna się dopiero przy 80. percentylu…

Jeśli spójrzmy dokładniej na ten kluczowy wykres z badania Alejandro Corvalana, oparty na analizie niemal 9,5 tysiąca obserwacji z bazy World Income Database, to punkt, w którym szare kropki ustępują miejsca czarnym – czyli granica całkowitej odporności na wahania nierówności – nie znajduje się na poziomie 50. percentyla, jak nakazywałaby tradycyjna intuicja opisująca klasę średnią. Ta granica przesuwa się znacznie wyżej i dociera w okolice 80.–95. percentyla rozkładu dochodów. Co to oznacza w praktyce?

Większość społeczeństwa (szary obszar na wykresie) znajduje się w strefie, która relatywnie traci udział w dochodzie narodowym, ilekroć w gospodarce rosną nierówności. Z kolei najbogatsze kilkanaście procent (czarny obszar) na takich zmianach zyskuje. Tylko klasa średnia potrafi zachować niezmienny udział w całkowitym torcie dochodowym. To nie pracownicy fizyczni czy przedstawiciele usług zarabiający w okolicach mediany, lecz wysoce wykwalifikowani specjaliści, menedżerowie i doświadczeni przedsiębiorcy.

Brutalne może być tu zderzenie z polską rzeczywistością: Kto u nas jest „szary”, a kto „czarny”? Wnioski z pracy Corvalana są szczególnie gorzką pigułką dla polskiego dyskursu publicznego. W Polsce utarło się przekonanie, że klasą średnią jest każdy, kogo stać na miesięczną ratę kredytu hipotecznego, używany samochód i jeden wyjazd na zagraniczne wakacje w roku. Jeśli jednak przyjąć kryterium matematycznej odporności z bazy WID, obraz wygląda zupełnie inaczej.

Osoby zarabiające w Polsce medianę (ok. 6 500 – 7 000 zł brutto) znajdują się w istocie w szarej strefie wykresu. Przy każdym gwałtowniejszym skoku inflacji czy reorganizacji systemu podatkowego ich udział w dochodzie realnie się kurczy, a stabilność finansowa może się zachwiać. W polskich warunkach do odpornej klasy średniej kwalifikowaliby się dopiero specjaliści i menedżerowie z zarobkami rzędu 15 000 – 20 000 zł brutto miesięcznie i wyżej.

Bardzo znaczącą barierą dla większości osób, które chciałyby się uważać za klasę średnią, jest w tej nowej definicji polski system podatkowy, a raczej to, co wynika z aktualnych modyfikacji tego systemu przez kolejne rządy. Polskie podatki i składki (ich degresywność na wyższych poziomach, brak waloryzacji progów czy niska kwota wolna od podatku) sprawiają, że ucieczka ze strefy wrażliwości do strefy pełnej stabilności jest dla przeciętnego pracownika wyjątkowo trudna.

Corvalan połączył opis klasy średniej z danymi dotyczącymi współczynnika Giniego, który określa stopień nierówności dochodów lub majątku w danym społeczeństwie. Współczynniki przyjmuje wartość od 0 do 1, przy czym wartość 0 (zero) oznacza, że każdy w społeczeństwie ma dokładnie taki sam dochód. Wartość 1 (jeden) oznacza absolutną nierówność, czyli że jedna osoba posiada cały dochód, a wszyscy pozostali mają zero. Im wyższa wartość, tym większe nierówności dochodowe panują w danym kraju.

Sytuację klasy średniej bardzo trafnie oddaje kolejny wykres, na którym widać współczynnik Giniego nałożony na dane o klasie – biednej, średniej i bogatej zebrane w latach 1980-2023. Jaka jest korelacja tych klas z nierównością? Udziały w dochodach biednych i bogatych wykazują silną zbieżność ze współczynnikiem Giniego. Klasa średnia natomiast nie wykazuje zależności liniowej z nierównościami, choć sama jest zróżnicowana. To jest jej najważniejsza cecha opisana przez ekonomistę.

Klasa w rozmiarze M. Nieczuła na wiele działań polityków

Odkrycie Corvalana ma wymiar nie tylko finansowy, ale też politologiczny. Autor opracowania podkreśla, że od czasów Arystotelesa uważano, że silna klasa średnia jest fundamentem stabilnego państwa. Jednak dopiero teraz dostajemy matematyczny dowód na to, dlaczego tak się dzieje. Skoro udział tej grupy w całkowitym dochodzie narodowym nie zmienia się pod wpływem skoków czy spadków nierówności, to jej przedstawiciele mają zupełnie inną wrażliwość wyborczą niż pozostałe grupy społeczne:

>>> Nie żądają radykalnej redystrybucji dochodów i wprowadzania kosztownych projektów finansowych dla uboższych grup. W przeciwieństwie do niższych grup dochodowych, które zyskują na wyższym opodatkowaniu osób zamożnych i na programach socjalnych, stabilna klasa średnia nie ma bezpośredniego interesu w wywracaniu systemu do góry nogami;

>>> Nie dążą też do pogłębiania nierówności. W przeciwieństwie do wąskiej elity finansowej, do której należy zazwyczaj najwyżej 5% najbogatszych, klasa średnia nie zyskuje na deregulacji sprzyjającej wyłącznie pomnażaniu kapitału bogaczy;

>>> Stanowią naturalny bufor polityczny chroniący całe społeczeństwo przed przereagowaniem w sytuacjach kryzysowych. Klasa średnia powinna tworzyć racjonalny, umiarkowany środek sceny politycznej. Tam, gdzie ta odporna grupa jest nieliczna lub osłabiona, społeczeństwo drastycznie się polaryzuje, a do głosu dochodzą ugrupowania, które wywieszają na sztandarach albo szczodre obietnice socjalne, albo skrajny leseferyzm, jak z początkowego okresu kapitalizmu.

Jeśli klasa średnia jest kotwicą, to jednak kotwicą umiejscowioną bardziej po stronie osób z ponadprzeciętnymi dochodami. Stąd ogólna dbałość tej dużej grupy społecznej raczej o wartości wolnorynkowe niż socjalne. Do tego dochodzi wartość demokracji jako jedynego obecnie systemu politycznego, który jest w stanie zagwarantować klasie średniej efektywne funkcjonowanie.

Co z tego wynika dla Polski? Nowe badanie pokazuje, że w Polsce często mylimy nasze aspiracje z realną stabilnością ekonomiczną. Większość Polaków uważających się za klasę średnią, utrzymujących się z przeciętnych dochodów z pracy, w rzeczywistości żyje na granicy wrażliwości – każdy skok inflacji, wzrost stóp procentowych czy zmiana w systemie podatkowym bezpośrednio może uderzać w ich udział w krajowym „torcie”.

Jeśli polityka gospodarcza państwa będzie skupiać się głównie na transferach dla najmniej zarabiających lub ulgach dla wąskiej grupy najbogatszych, to bufor społeczny może być dosyć wątły. Prawdziwa klasa średnia to nie pasażerowie na gapę rynkowej koniunktury, którzy jak ognia boją się każdego spowolnienia gospodarczego czy perturbacji na rynku pracy, lecz jedyna praktycznie grupa, która stabilizuje zarówno finanse publiczne, jak i cały system demokratyczny.

CZYTAJ TEŻ:

koniec klasy średniej

klasa średnia rozliczenie pit

wyższe podatki

zurych pomysł na za drogie mieszkania

warszawa mieszkania ceny mieszkań

Źródło zdjęcia: Maciej Danielewicz

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
20 dni temu

Wychodzi, że u nas klasa średnia jest cienką warstewką pomiędzy biednymi (mniej lub bardziej) a bogatymi, a nie znacząco liczną grupą społeczną. 1,5 średniej pensji, to jeszcze relatywna bieda, a ponad dwie, to już oskarżenia o bogactwo – tak przynajmniej wynikało z dyskusji, którą toczyliśmy w komentarzach kilka tygodni temu.
Pozdrawiam.

Admin
19 dni temu
Reply to  Ppp

Chyba tak. Jest tak mała, że powinna być w jakimś rezerwacie, pod ochroną

Stef
20 dni temu

Pytanie ale do socjologia. Czy my sie uważamy za KŚ czy nam wmówiono że nią jesteśmy? Bo nie do wiary że 90% ludzi samo wpadło że jest KŚ?

tralalala
20 dni temu

ciekawy wpis, ale co do tej klasy średniej i progu 15-20k brutto miesięcznie, to dotyczy singla? Czy pary zarabiającej dwukrotność, czyli 30-40k brutto? A co z rodzinami, i jaką liczbą dzieci? W każdym z tych przypadków podobne zarobki będą jednak inaczej rozdysponowane i inne kwoty pozostaną do oszczędzania/inwestowania. Dążę do tego, że nie można sprowadzić klasy średniej do konkretnych liczb. Raczej należałoby to powiązać z pewnym standardem życia (jak wybiera się koszyk zakupowy do liczenia inflacji). Dla mnie klasa średnia to rodzina z takimi dochodami, które pozwalają na pokrycie bieżących kosztów życia, zakup i sfinansowanie nieruchomości (kredyt hipoteczny), zakup samochodu, wakacje 2x w… Czytaj więcej »

Admin
19 dni temu
Reply to  tralalala

Myślę, że klasa średnia jest pojęciem zindwidualizowanym, a nie rodzinnym 😉

Ppp
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

15-20k „na głowę w rodzinie”, na prywatny użytek i dla zrozumienia problemu, wielkim błędem chyba nie będzie.
Pozdrawiam.

Admin
19 dni temu
Reply to  Ppp

Pewnie nie będzie

Jacek
19 dni temu

No i nagmatfał naukowiec-profesorek.

Teraz każdy może powiedzieć, że nie żąda radykalnej redystrybucji dochodów, ani nie dąży też do pogłębiania nierówności.

„Klasa średnia” to jednak wymiar ekonomiczny a nie ideologiczny.

A już myślałem ze zobacze funkcję ze zmiennymi: zarobki, majatek, wiek, miejsce zamieszkania, wartość nieruchomości w ktorej mieszka, czy ma kredyt czy nie, wielkość rodziny (czy samotny, czy małżeństwo, czy i ile dzieci), ile wydaje na wakacje, kulturę itp oraz wagi dla każdego parametru, a na końcu tabelkę punktacji i piramidę zamoznosci z oznaczoną klasą średnią.

I ze wszystkich zadowala ta funkcja.

A tu zonk.

Admin
19 dni temu
Reply to  Jacek

Ja na pewno nie żądam radykalnej redystrybucji 😉

Tomek
19 dni temu

Rozsądne podejście, zgodne z moją intuicją.

Admin
19 dni temu
Reply to  Tomek

Mi też się podoba

Robo
19 dni temu

To ciekawe, bliskie mojemu intuicyjnemu oszacowaniu „klasa ludzi, którym zmiana wysokości raty kredytu nie odbiera snu, a nieprzewidziany wydatek to po prostu temat do odhaczenia” i tyle…
Trudno nazywać się klasa średnia gdy w sklepie sprawdzamy czy nas stać na zakupy. Albo czy dentysta może być w tym miesiącu czy dopiero w przyszłym…
Nie dziwi też ich skłonność do podejścia wolnorynkowego. Nic nie dostają, wszystko sami płacą. Cały ja 😎

Admin
19 dni temu
Reply to  Robo

Bez przesady, klasa średnia to nie są ludzie, którzy nie muszą w ogóle się liczyć z pieniędzmi…

Martyna
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież nie napisał że kupuje jacht bez sprawdzania ceny tylko zakupy w spożywczaku 🤣 jeśli kogoś nie stać na jedzenie to spełnia definicję klasy niższej

Admin
19 dni temu
Reply to  Martyna

A to przepraszam 😉

Robo
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgadza się. Miałem na myśli zakupy w spozywczaku albo KFC bez stresu. Nie jachty, Rolls-Royce czy lokomotywy 😉

Tom
15 dni temu
Reply to  Robo

Zakupy lokomotyw są stresujące, łatwo pomylić bocznicę na którą diler podstawił do odbioru
No i zatankowanie do pełna trochę kosztuje, trzeba ustawić wysoki limit na karcie żeby płatność przeszła

Stef
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A są wogole tacy ludzie. Nawet jak Bezos chce kupic jaht za 500 mln usd to pewnie sprawdza czy ma tyle 😉

Admin
19 dni temu
Reply to  Stef

Tak, może nie mieć takiej gotówki pod ręką 😉

Stef
19 dni temu
Reply to  Robo

Autor pominął osoby ktore nie maja kredytow wiec maja w pu… raty.

RafałX
19 dni temu

Nie da się każdego zaszufladkować, ale mi intuicja tez podpowiada, że przychody 1,5 do 2,5 średniej krajowej to jest klasa średnia, ale mimo wszystko to nadal bardzo indywidaulna sprawa.

Admin
19 dni temu
Reply to  RafałX

Ciekawy punkt widzenia. 1,5 średniej krajowej to by było pewnie z 10 000 zł na rękę. W dużym mieście dla singla bez mieszkania – wciąż szału nie ma. Ale niektórzy mówią, że żeby w ogóle być w klasie średniej trzeba mieć mieszkanie na własność.

Radomir
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A jak ktoś nie chce mieć mieszkania na własność to już nie może być klasa średnia?
Moi sąsiedzi 2+2 koty wynajmują mieszkanie i kupili Audi gt etron. Nówka z salonu – tyle co mieszkanie. 🤣

Admin
19 dni temu
Reply to  Radomir

Jeśli nie chce, ale mógłby – oczywiście, że może

tralalala
19 dni temu
Reply to  Radomir

skąd wiesz, że kupili? Może wynajęli i płacą „mini” ratkę? Poza tym, może nie widzą wartości w mieszkaniu na własność? To takie polskie, liczyć komuś hajs i oceniać ich decyzje wyłącznie ze swojej perspektywy.

Stef
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z drugiej strony 10 000 na reke dla singla bez auta i ze splaconym mieszkaniem? Do tego wydajacym malo ” na życie” to klasa średnia czy juz srednia wyzsza czy wyższa.

Admin
19 dni temu
Reply to  Stef

Niektórzy powiedzą, że wystarczy. Pytanie co to znaczy „wydawać mało”

Łukasz
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego kluczowe jest dodanie do dochodu tego, co jest w zasadzie kluczowe: posiadanego majątku. Można zarabiać dużo i nie mieć nic, bo wszystko na kredyt, ale można być majętną osobą z dużym kapitałem w nieruchomościach, obligacjach, na giełdzie itp i z relatywnie niewielkim dochodem – dobrze i bezstresowo żyć.

Admin
19 dni temu
Reply to  Łukasz

Klasa średnia nie musi być majętna jakoś szczególnie, ale jednak mieszkanie na własność lub auto w leasingu to podstawa 😉

RafałX
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W dużym mieście pewnie bez szału, ale w mniejszym, małym? No właśnie granicą zawsze będzie płynna.

Jacek
19 dni temu
Reply to  RafałX

Gdybym chciał zaliczyć się jakiejś klasy średniej to chyba na początek chciałbym arbitralnie ustalonej struktury %> np 10% klasa wyższa, potem jakieś 20% średnia i 70% pozostała (nawet nie daję nazwy), ale w rozumieniu Klasa Społeczna. Czyli grupa ludzi w społeczeństwie, których łączy podobny status ekonomiczny, społeczny i kulturowy. O przynależności do danej klasy decydują nie tylko pozycja ekonomiczna oraz władza i wpływ, ale też, a może przede wszystkim prestiz społeczny i kapitał kulturowy. Bo co z tego że widzę Panią czy Pana wysiadającego z suva za pół miliona, skoro potem ( wg tego co można usłyszeć z ich ust… Czytaj więcej »

Max
19 dni temu

Dziwny kraj. Wszyscy uważają się za klasę średnią, a rozdawnictwo absurdalnych socjali i łapów wyborczych kwitnie w nim od lat. Do tego stopnia, że praktycznie zniknęli już niepopulistyczni politycy. I mimo rosnącego zadłużenia, nikt nie ośmieli się tych największych absurdów rozpasanego łapownictwa wyborczego ukrócić. I ciągle pojawiają się nowe pomysły na nowe rozdawnictwo i przekupywanie wyborców ich własnymi pieniędzmi. Mnie się to bardziej kojarzy z żywymi tradycjami chłopstwa pańszczyźnianego, ewentualnie z uzależnioną od magnatów ubogą szlachtą, niż z klasą średnią. Klasa średnia to pracowitość, oszczędność, rozsądek i umiar. A także niezależność. Wybieranie polityków, którzy rozdają wyborcze prezenty nie ze swoich… Czytaj więcej »

Admin
19 dni temu
Reply to  Max

Niepopulistyczni politycy nie zniknęli sami. Zniknęli, bo woleliśmy tych populistycznych

Max
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli wniosek jest jeden: w Polsce od wieków nie ma klasy średniej, a ostatnie 30 lat nic w tej kwestii nie zmieniło.

Jacek
19 dni temu
Reply to  Max

Dokładnie.

Za 100 lat w muzem:

To jest flaszka z XXI do której politycy rozlewali wódkę i rozpijali nią pańszczyźnianą klasę średnią.

Marek
18 dni temu

Czy jestem w klasie średniej? Nowe trzypokojowe mieszkanie w Warszawie bez kredytu, 800 tys oszczędności, 13 letni samochód, zarobki średnia krajowa.

Admin
18 dni temu
Reply to  Marek

No, nie wiem, ale z pewnością wyrósł Pan już z biedoty ;-).
A poważnie: dla mnie to jest komplet czynników. Zarobki, oszczędności, aktywa trwałe.

ARKADIUSZ
14 dni temu

Dawno temu usłyszałem taką definicję klasy średnie:

Klasa średnia to ludzie, którzy utrzymują się ze swojego majątku.

Dlaczego tak? Ponieważ są to ludzie niezależni i dlatego taka definicja do mnie przemawia.

Klasą średnią może być więc i rolnik, i przedsiębiorca, i tzw
rentier ale nie będzie raczej zarabiający nawet 25.000 PLN netto / mc manager w korporacji, króry na kredyty / leasing wydaje 15.000 PLN / mc i w każdej chwili może zostać „zredukowany”.

Admin
14 dni temu
Reply to  ARKADIUSZ

Rentier to chyba jest powyżej klasy średniej

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu