Zwrot niewykorzystanych pieniędzy z karty prepaid i łatwiejsze rozwiązanie umowy z telekomem. Polska wdraża unijną dyrektywę. Co się dla nas zmienia?

Zwrot niewykorzystanych pieniędzy z karty prepaid i łatwiejsze rozwiązanie umowy z telekomem. Polska wdraża unijną dyrektywę. Co się dla nas zmienia?

Sejm przyjął ustawę Prawo Komunikacji Elektronicznej (PKE). Długa i skomplikowana, ale na pierwszy rzut oka wygląda prokonsumencko. Już niedługo odzyskamy niewykorzystane środki z karty prepaid, otrzymamy bardziej zrozumiałe dokumenty, łatwiej rozwiążemy umowę, a nawet nie będziemy martwić się o to, czy ktoś ma taką samą ładowarkę. Co się zmieni? Wszystko, co musicie wiedzieć o nowych przepisach!

Zobacz również:

Nie zawsze ustawy są inwencją twórczą naszych polityków. Czasami prawo się zmienia, aby było zgodne z dyrektywami Unii Europejskiej. Tak było chociażby w przypadku tzw. dyrektyw Omnibus, Towarowej i Cyfrowej, które m.in. wprowadziły do sklepów zapis „najniższa cena z ostatnich 30 dni” (opisywałem je tutaj) oraz w przypadku tzw. dyrektywy DAC7, która zobligowała platformy handlowe do raportowania naszej sprzedaży w internecie (tutaj moja recenzja).

Kolejna dyrektywa zmienia Prawo Komunikacji Elektronicznej

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku ustawy Prawo Komunikacji Elektronicznej, którą ostatnio przegłosowali posłowie. Za było aż 411 z nich (w zasadzie wszyscy poza Konfederacją), a więc można spodziewać się, że ustawa bezproblemowo przejdzie też przez senat i biurko prezydenta (dla chętnych proces do prześledzenia tutaj).

Ustawa (a w zasadzie ustawy, bo powstała też ustawa wprowadzająca te przepisy) jest długa (ponad 300 stron, 450 artykułów), gdyż zastąpi dotychczasową ustawę Prawo telekomunikacyjne (część artykułów się nie zmieni) i obejmuje m.in. opłaty przedsiębiorców telekomunikacyjnych, gospodarowanie częstotliwościami czy postępowania przed Prezesem UKE.

Dotychczas o ustawie Prawo Komunikacji Elektronicznej było głośno z dwóch powodów. Po pierwsze standardowo spóźniliśmy się z implementacją przepisów unijnych – termin minął z końcem 2020 r. Poprzedni rząd nawet próbował, ale w swoim stylu postanowił dorzucić kontrowersyjną wstawkę (o tym, że na pierwszych miejscach pilotów telewizyjnych miały znaleźć się kanały: TVP1, TVP2, TVP3, TVP Info i TVP Kultura – tzw. lex pilot), przez co ustawa ostatecznie przepadła w komisji.

W rezultacie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę kary pieniężne za opóźnienia w wysokości ryczałtu (4 milionów euro) oraz kary okresowej do czasu uchwalenia odpowiednich przepisów (50 tys. euro dziennie). Polska jest zobowiązana zapłacić karę za ponad 4 miesiące.

Po drugie media nagłośniły potencjalną inwigilację naszych komunikatorów przez służby, którą miałaby ułatwiać nowa ustawa. Część portali straszyła (niektóre na zasadzie clickbaitów, inne źle interpretując ustawę), że służby będą miały wgląd także w nasze rozmowy na komunikatorach.

W rzeczywistości sytuacja nie jest taka zła. Faktycznie Ministerstwo Obrony Narodowej chciało, aby inaczej sformułować art. 43 ustawy, co skutkowałoby właśnie dostępem m.in. do danych producentów komunikatorów, ale te poprawki odrzucono (szerzej pisał na ten temat serwis Niebezpiecznik). Skupmy się jednak na tej części ustawy, która ma za zadanie ułatwić życie nam, konsumentom.

Przystępne streszczenie każdej umowy

Zgodnie z ustawą przedsiębiorstwa telekomunikacyjne, każdorazowo przed zawarciem umowy, będą musiały udostępnić klientowi na trwałym nośniku tzw. „informacje przedumowne”, czyli takie krótkie streszczenie zawieranej umowy. Konsumenci mają otrzymać takie informacje w celu podjęcia świadomej decyzji i wyboru najkorzystniejszej dla siebie oferty. Innymi słowy, powinna istnieć możliwość, aby w prosty i przystępny sposób porównać otrzymane oferty.

Takie informacje muszą zawierać m.in.: główne cechy każdej usługi (np. gwarantowane parametry), cenę usługi (w tym różne opłaty dodatkowe), okres obowiązywania umowy (w tym warunki przedłużenia i sposób zakończenia umowy), wysokość odszkodowania (np. gdy nie został osiągnięty określony w umowie poziom jakości usługi), zakres działań podejmowanych przy naruszeniu bezpieczeństwa sieci, warunki korzystania z urządzenia udostępnionego przez usługodawcę (np. opłaty za router) oraz udogodnienia i usługi przeznaczonych dla użytkowników końcowych z niepełnosprawnościami.

Być może zauważyliście, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku umów z bankami. Jeżeli na przykład otwieracie nową kartę kredytową, to – przed zawarciem umowy – bank wysyła Wam nie tylko propozycję umowy (długą i dla wielu niezrozumiałą), ale też formularz informacyjny (streszczenie najważniejszych informacji) i dokument dotyczący opłat (zestawienie opłat związanych z kartą kredytową).

To zdecydowanie krok w dobrą stronę, bo przedsiębiorstwa (nie tylko telekomunikacyjne) posiadają nad nami ogromną przewagę prawną (często mają na etacie rzeszę prawników). Natomiast konsumenci (nawet ci lepiej wykształceni) miewają problem ze zrozumieniem długiej i skomplikowanej umowy. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego umowa musi mieć kilkadziesiąt stron, skoro chodzi w niej o to, że za 50 zł mamy wszystko jest bez limitu.

Ponadto powstanie też specjalne bezpłatne „narzędzie porównawcze”, które umożliwi konsumentom porównanie dostępnych na rynku ofert telekomunikacyjnych (tam, gdzie jest możliwe ich porównanie wg cen, taryf i jakości usług). Narzędzie ma być opracowane przez niezależne podmioty, a gdy to się nie uda, to do gry wejdzie Prezes UKE. Z niecierpliwością czekam i chętnie dla Was przetestuję takie narzędzie.

W ustawie Prawo Komunikacji Elektronicznej zabezpieczono też konsumentów przed nieuczciwymi praktykami niektórych dostawców. W rezultacie umowa o świadczenie usług komunikacji elektronicznej nie może być zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa podczas nieumówionej wizyty. Taka umowa byłaby nieważna.

Ostatnio, w ramach akcji Dostępne Finanse, sporo piszemy też o osobach z niepełnosprawnościami. Dlatego budujące jest to, że w ustawie przewidziano odpowiednie przepisy dla takich osób. Warunki w salonach sprzedaży, umowy, informacje przedumowne, zwięzłe podsumowanie warunków itp. mają być zorganizowane – na żądanie konsumenta – w postaci dostępnej dla osoby z niepełnosprawnościami.

Czytaj też: Recykling jest w modzie, ale czy się w Polsce opłaca? Zebrałem ponad 75 skrzynek butelek po piwie. Ile na tym zarobiłem?

Krótsze umowy, prostsze wypowiedzenie

Wygląda na to, że skończą się też wieloletnie umowy. Umowa na czas określony o świadczenie usług telekomunikacyjnych będzie mogła być zawarta maksymalnie na 24 miesiące (obecnie taki warunek dotyczy wyłącznie pierwszej umowy z danym klientem). Telekomy muszą nam też zapewnić możliwość zawarcia umowy na 12 miesięcy.

Choć większość zapisów ustawy wchodzi w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, to powyższy zapis zacznie obowiązywać w ciągu 7 dni. Nie zdziwię się, jeżeli w najbliższych dniach telekomy zintensyfikują próby o podpisanie nowych umów, szczególnie takich z okresem dłuższym niż 24 miesiące. Uważajcie, co podpisujecie!

Pamiętajcie, że dłuższe umowy (np. na 4 lata) warto podpisywać tylko w sytuacji, gdy są naprawdę korzystne (niska cena) i gdy wiemy, że takie usługi będą nam przez ten czas potrzebne. Kilka lat to szmat czasu, w czasie którego na rynku mogą pojawić się korzystniejsze oferty, dlatego nie ma sensu wydłużać okresu, jeżeli nic w zamian nie dostajemy.

Natomiast nie trzeba obawiać się pogorszenia się warunków rynkowych, bo umowa na czas określony automatycznie przejdzie w umowę na czas nieokreślony na tych samych warunkach. Ponadto operatorzy przed końcem umowy zawartej na czas określony muszą nas poinformować (w sposób „jasny i zrozumiały”) o warunkach automatycznego przedłużenia i o swoich najkorzystniejszych ofertach.

W ustawie ograniczono też wysokość odszkodowania za wcześniejsze zakończenie umowy przez konsumenta (czyli za wypowiedzenie umowy przed upływem okresu, na jaki została zawarta). Takie odszkodowanie będzie maksymalnie odpowiadać kwocie abonamentu pozostałego do zapłaty. Czyli jeżeli płacimy abonament w wysokości 50 zł miesięcznie i wypowiemy umowę na 2 miesiące przed terminem, to zapłacimy maksymalnie 100 zł odszkodowania.

Co ciekawe, nie zawsze będziemy zobowiązani do zapłaty takiego odszkodowania. Jeżeli usługa będzie niezgodna z umową (w ustawie sformułowano to jako „znaczące, stałe lub częste rozbieżności”), to będziemy uprawnieni do wypowiedzenia umowy z winy dostawcy bez konieczności zapłaty ww. odszkodowania. Oczywiście będziemy musieli to udowodnić, co nie będzie łatwe, ale w dotychczasowych przepisach w ogóle nie było takiej możliwości.

Ponadto w przypadku pakietu usług te przepisy stosuje się do wszystkich usług objętych umową. Co to znaczy? Na przykład, jeżeli do telefonu komórkowego dobierzecie sobie telewizję internetową i tylko ta telewizja będzie szwankować, to możecie wypowiedzieć całą umowę bez odszkodowania. Oczywiście trzeba też zwrócić (lub opłacić) ewentualne urządzenie promocyjne.

Nowe przepisy zadziałają w dwie strony. Jeżeli konsument spóźnia się z zapłatą za świadczoną usługę, to usługodawca może ograniczyć świadczenie tej usługi (po wcześniejszym powiadomieniu i wyznaczeniu 7-dniowego terminu na uregulowanie zaległości), następnie zawiesić usługę (można zawiesić wszystko poza możliwością dzwonienia na numery alarmowe), a ostatecznie wypowiedzieć umowę z winy abonenta.

Czytaj też: „Nie będę spłacać kredytu do emerytury!” – mówią przeciwnicy hipotek. „To się nie zdarzy” – odpowiadają bankowcy. Ile naprawdę „żyje” kredyt hipoteczny?

Prawo Komunikacji Elektronicznej: zwrot z karty prepaid, jednolite ładowarki

To nie koniec dobrych wiadomości. Użytkownicy tzw. usług prepaid (przedpłaconych) będą mogli otrzymać zwrot pozostałych na koncie środków w momencie, gdy zrezygnują z dalszego korzystania z usługi (przeniosą numer do innej sieci lub utracą możliwość odbierania połączeń).

To duże ułatwienie, bo dotychczas nie zawsze było to takie proste. Wprawdzie UOKiK już kilka lat temu wszczynał postępowania przeciwko operatorom, a Polkomtel został nawet ukarany karą w wysokości ponad 20 mln zł, ale dopiero teraz całość została przejrzyście uregulowana. Wcześniej telekomy oferowały taki zwrot trochę na swoich warunkach.

Tzw. oferty telefonów na kartę ciągle mają wielu zwolenników. Polega to na tym, że doładowujemy swój numer daną kwotą i przez jakiś czas możemy aktywnie korzystać z telefonu (wykonywać połączenia, korzystać z internetu, pisać SMS-y itd.), uszczuplając stan konta, a potem (przez dłuższy czas, czasami nawet bezterminowo) możemy biernie korzystać z telefonu (odbierać połączenia).

Taka oferta wymaga wprawdzie regularnych doładowań, ale możemy z niej zrezygnować w dowolnym momencie bez konsekwencji. Ułatwia też kontrolę nad wydatkami, a nawet uczy w pewien sposób zarządzania finansami (jest masa pakietów, które można aktywować w zależności od potrzeb). Znam wiele osób, które cenią sobie taki system.

Od teraz po wygaśnięciu usługi (czyli gdy utracimy możliwość odbierania połączeń przychodzących) lub po przeniesieniu numeru do innej sieci, będziemy mieli pół roku na złożenie wniosku o zwrot niewykorzystanych środków z doładowań. Co ważne – telekom będzie zobowiązany poinformować nas o takiej możliwości. Nie ograniczą się więc do ukrywania regulaminów gdzieś na swojej stronie internetowej.

Niestety w ustawie dopuszczono pobranie opłaty za taki wniosek. Opłata powinna odpowiadać kosztom zwrotu i nie może przewyższać kwoty środków podlegającej zwrotowi. Odrzucono poprawkę Prawa i Sprawiedliwości, która określała taką opłatę na maksymalnie 1 zł. W rezultacie telekomy za taką wypłatę będą zapewne pobierać około 20 zł, co ograniczy sens całego przedsięwzięcia dla wielu klientów.

Ustawa ujednolica też ładowarki do urządzeń elektronicznych. Od teraz wszystkie urządzenia konstruowane w sposób umożliwiający ich ładowanie za pośrednictwem gniazda USB typu C (a więc chociażby: telefony komórkowe, słuchawki, tablety, czytniki e-booków itd.) będą musiały być konstruowane z taką ładowarką. USB typu C to ta ładowarka, którą można wpinać dowolną stroną. To powinno zmniejszyć liczbę kabli w gospodarstwie domowym.

Czytaj też: W UE roaming ma nas chronić przed wysokimi rachunkami. A pani Agnieszka z Chorwacji przywiozła rachunek na 8000 zł. Telekom odrzucił reklamację. O co chodzi?

Ustawa Prawo Komunikacji Elektronicznej to zdecydowanie krok w dobrym kierunku. Zmiany może nie są powalające, ale nasza sytuacja w konfrontacji z usługodawcami poprawi się. Na koniec chciałbym Was przestrzec – zwróćcie szczególną uwagę na propozycje przedsiębiorstw telekomunikacyjnych w najbliższych tygodniach. Sporo umów będzie trzeba zgodnie z prawem aneksować i – nie mówię, że tak będzie, ale nie mogę tego wykluczyć – w tych aneksach mogą znaleźć się jakieś dodatkowe, mniej pożądane zapisy.

Przykłady? Potencjalne wciśnięcie klauzuli waloryzacyjnej do jakiejś starej umowy zawartej na czas nieokreślony albo superoferta na ostatnią chwilę z umową na 48 miesięcy. Powtarzam – nie wiem, czy tak będzie, ale bądźcie czujni. A gdy dostaniecie dziwny aneks lub zauważycie, że przedsiębiorstwa nie stosują się do ustawy, to nie wahajcie się nas poinformować, a my będziemy analizować i nagłaśniać!

Zdjęcie główne: @rawpixel.com/Freepik

Subscribe
Powiadom o
34 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Remek
2 lat temu

„Tzw. oferty telefonów na kartę ciągle mają wielu zwolenników” – bo są tańsze od niemal wszystkich abonamentów, w tej samej cenie zawierając więcej.

No i zabrakło informacji, co stanie się z pieniędzmi niepodjętymi z konta prepaid. Operatorzy ich nie zatrzymają lecz przekażą na Fundusz Szerokopasmowy, w tym na profilaktykę w zakresie uzależnienia od smartfonów wśród dzieci.

Także rejestracja numeru prepaid ma być łatwiejsza, bo zostało dopuszczonych wiele kanałów elektronicznych włącznie z Profilem Zaufanym i mObywatelem.

Zainteresowany
2 lat temu
Reply to  Remek

Ile w prepaidzie kosztuje 40 GB internetu i nielimitowane (w praktyce pewnie około 20 godzin miesiecznie) rozmowy oraz nielimitowane (kilkaset miesięcznie) smsy?

Zainteresowany
2 lat temu

Remek napisał „bo są tańsze od niemal wszystkich abonamentów, w tej samej cenie zawierając więcej.” a nie napisał „bo ceny prepaidów zależą od konkretnego operatora”.
jest tam bardzo konkretne wystopniowanie dlatego pytam o konkretną ofertę.spelniajacą moje potrzeby.

Bo mi zawsze się wydawało że prepaid to jest dobry dla kogoś kto z telefonu korzysta jak moja babcia, bez internetu i głównie do odbierania połączeń.

Maurcy
2 lat temu
Reply to  Zainteresowany

powiedziałbym że źle ci się wydało, raz jest tańszy niż abo, dwa ja korzystam nawet na jdg chyba z 10 lat, 25/mc no limit rozmowy i sms, net chyba z 10-15G mi to w zupełności wystarcza, w ue pakiet za free jak przy abo. Wpłacam raz na kwartał 100zł i nic więcej nie robię, żadnych kodów itd. Jak chcesz więcej neta to bodajże orange ma lepszą ofertę, jak mam t-mobile i widzę że mi ciągle dodają extra GB ale jak ktoś nie potrzebuje do hotspota to raczej nie zużyje, z unlimited social media widziałem oferty po 30zł. Wirtualnii oferują nawet… Czytaj więcej »

Zainteresowany
2 lat temu
Reply to  Maurcy

Czyli nie wydało mi się źle. Moja babcia ma rzeczywiście na kartę ofertę której nie dostanie w abonamencie przy jej sposobie korzystania z telefoni. Natomiast to co ty opisałeś mam w abo za praktycznie tyle samo.

Maurcy
2 lat temu
Reply to  Zainteresowany

Czyli nie wydało mi się źle” – piszę że korzystam na jdg i za granicą, i to całkiem intensywnie i daleko mi do limitów a Ty z tego wywnioskowałeś że prepaid to jednak oferta dla babci o której piszesz że nie korzysta z neta i tlyko odbiera połączenia. Coraz cześciej widzę że necie coraz więcej ludzi ma problemy z logiką więc podsumowując dalsza dyskusja jest bez sensu: nie widzę żadnego powodu żeby podpisywać długoterminowe lojalki które absolutnie nic mi nie dają, rozumiem jeszcze że ktoś nie ma kasy i bierze telefon na raty ale to nie mój przypadek

ZnudzonyTymTematem
2 lat temu
Reply to  Maurcy

„piszę że korzystam na jdg i za granicą, i to całkiem intensywnie i daleko mi do limitów a Ty z tego wywnioskowałeś że prepaid to jednak oferta dla babci o której piszesz że nie korzysta z neta i tlyko odbiera połączenia.” Szanowna Pani, czy potrafi Pani zacytować słowa z których błędnie wywnioskowała Pani, że na pewno ze wskazanego przez ciebie powyższego zdania ja wywnioskowałem, że prepaid to oferta dla babci? Nic nie wnioskowałem z twoich słów o ofercie dla babci. Oferta karty mojej babci jest nie do pobicia abonamentem, płaci kilka zł za miesiąc używania telefonu. Nie ma abonamentu który… Czytaj więcej »